misiapysiapysiamisia
12.08.10, 21:43
Badzo prosze o obiektywna opinie.
2 lata temu robilam chrzest. I mam z tym problem, bo chyba sie
osmieszylam. Chrzest byl chyba ubogi. Zrobilismy go celowo w świeta,
zrobilismy go w malym gronie, i w kawalerce rodzicow mojego meża...
Bylo max. 15 osob z nami. Podana byla zupa i drugie danie. Czyli to
na co stac bylo tesciow, ktorzy sa emerytami. Nie dolozylismy do
tego 1zł, bo ja uwazlaam ze skoro tesciowie robia i tak swieta to te
2 okazje sie pokryja. Dostalismy skromne prezenty, a najdrozsze byly
za 100zl zdjecia od fotografa, ktore z tego wydarzenia chcialam dac
synowi. Syn nie mial uroczystego ubrania, tylko biala koszulkę i
nowe spodnie-takie zeby pozniej mogl w nich chodzic po domu.
Potem siostra męża, o takim samym jak nasz budzecie zrobila
chrzciny, gdzie wynajeli sale, wszystko odbylo sie w restauracji.
Zaprosili cala rodzine. Bylo tez 15 osob- nie wiecej niz u nas.
Trwalo to tyle samo. Ich corka byla.. wystrojona. Na calą impreze
wydali ponad 2000zl!! My - nic.
Dodam, ze chrzciny byly dla nas ważne, ale.. nie chcielismy na nie
nic wydawac. Czy nasza posta jest chora? Co bedzie z komunią, co do
ktorej mam podone odczucia? Wszyscy nawet ci najbiedniejesi,
naprawde staraja sie by to yla odswieta uroczystość. My tez tego
chcielismy, ale tak nam bylo zal kasy na to, ze postawilismy na
minimum. Syn dobrze sie bawil, bo byl w centrum uwagi. Teraz czuje
sie dizwnie. Moze nienależytą wagę do tego przykladlaismy? Moze to
sa takie podwojne urodziny? Na uropdziny naszego syna byl tort, byl
clown, bylo jakos tak.. fajerkowo. Zle potraktowlaismy chrzciny? Nie
uszanowalismy gości?