ellf
24.03.04, 09:32
Wczoraj moja Mama miała mieć operację wyciecia guza (rak płuc). Żyła
nadzieją,że coś można jeszcze zrobić. Okazało sie jednak, że stan jest już
tak zaawansowany (przerzuty), że należy przerwać zabieg opercyjny. Jak lekarz
mnie o tym poinformował, nogi sie pode mną dosłownie ugięły, stwierdził, że
niewiele już można zrobić.... ale na pewno nie można Mamie na tym etapie o
tym mówić. Musi wrócić do siebie po zabiegu operacyjnym. Tak ciężko mi grać
przed mnią.... Kiedy dowiedziała sie o raku powiedziała, że będzie walczyć
choćby po to aby zobaczyć jak jej wnuki ida do szkoły. Moi chłopcy mają na
razie 2,5 roku..... Błagam o modlitwę...