24.03.04, 09:32
Wczoraj moja Mama miała mieć operację wyciecia guza (rak płuc). Żyła
nadzieją,że coś można jeszcze zrobić. Okazało sie jednak, że stan jest już
tak zaawansowany (przerzuty), że należy przerwać zabieg opercyjny. Jak lekarz
mnie o tym poinformował, nogi sie pode mną dosłownie ugięły, stwierdził, że
niewiele już można zrobić.... ale na pewno nie można Mamie na tym etapie o
tym mówić. Musi wrócić do siebie po zabiegu operacyjnym. Tak ciężko mi grać
przed mnią.... Kiedy dowiedziała sie o raku powiedziała, że będzie walczyć
choćby po to aby zobaczyć jak jej wnuki ida do szkoły. Moi chłopcy mają na
razie 2,5 roku..... Błagam o modlitwę...
Obserwuj wątek
    • aniamr Re: :))))) 24.03.04, 09:52
      Masz naprawdę wyjątkową i silną matkę i bądź tak samo silna jak ona!!!!
      Spędzajcie teraz wspólnie dużo czasu, by cały czas wiedziła, że ma w Was
      oparcie.

      Trzymam kciuki

      i

      pomodlę się....
      • jagasz Re: :))))) 24.03.04, 09:59
        Elfie, osoby tak ciężko chore potrzebują czyjejś obecności, mimo, że mówią coś
        zupełnie innego, wystarczy potrzymać za rękę, porozmawiać, opowiedzieć co w
        domu itp.
        Trzymaj się, pamiętam w modlitwie,
        aga
    • aari Re: :))))) 24.03.04, 10:16
      Witam

      Bardzo Ci współczuję sytuacji. Sami jesteśmy na początku podobnej. Tata mojego
      Męża ma stwierdzony nowotwór płuc z przerzutami - nowotwór jet nieoperacyjny i
      pozostała tylko chemia.
      Ale przed pójściem do szpitala Tata był u bioenergoterapeuty i wczoraj mąż
      mówił,ze ponoć czuje się o wiele lepiej. Może to złudne nadzieje, ale zawsze
      jest się czego chwycić i w co wierzyć. Czy próbowaliście ?
      Niektórzy z terapeytów nie potrzebują obecności chorego - czasami wystarczy zdj
      ecie i dokładna data urodzenia. Może warto spróbować? Cuda się zdarzają.
    • komika Re: :))))) 25.03.04, 00:15
      hej!wszystko mi sie przypomniało...moja mama zmarła 5lat temu na raka pecherza
      moczowego...sad(, wiec rozumiem co pzrezywasz i bardzo ci współczuje!!!! bądz
      silna!!!wiem jakie to trudne...przepłakałam litry łez w poduszke zeby tylko nie
      załamac sie przy mamie...przezuty były wszedzie,miała 49 lat...wnuczki nie
      doczekała...nawet nie była na moim slubie...wiec ciesz sie kazdym dniem z mamą,
      jak ma troche siły niech spedza czas z wnukami (na pewno kocha je nad zycie i
      sa najwieksza jej radoscia!!!!)i tak jest bardzo silna (moja sie załamała- i
      chyba poddała.....)wiem jak ciężko....trzymaj sie... i płacz w ukryciu jak
      najwiecej- to daje ulge....bede modlic sie gorąco za Twoją mame!!!
    • anetapc Re: :))))) 25.03.04, 09:42
      Nie znajduję słów by Cię pocieszyć i nawet nie śmię tego robić...

      Oby dzieci i babcia cieszyły się sobą jak najdłużej!!! Modlę się za to
      najgoręcej jak mogę...
      • edi.k Re: :))))) 25.03.04, 10:18
        Słowa nie wyrażą tego jak bardzo Ci współczuję.

        Łaczę się z Tobą myślami i życzę byś miała teraz w sobie dużo, dużo siły.
        Trzymaj sie ciepło
        Edyta
    • karina17 Re: :))))) 27.03.04, 01:34
      Pomodle się oczywiście
      trzymaj się dziewczyno!!!!!!
      • mamamona Re: :))))) 27.03.04, 15:28
        pamiętaj że musisz być siłą i wsparciem dla swojej Mamy. nic tak nie odbiera
        nadziei jak rozpacz.

        trzymam za Was kciuki, najważniejsze, żeby teraz każda chwila była dla Was
        wyjątkowa.
        oczywiście modlimy się za Was..
      • sylwia-wesola1 Re: :))))) 27.03.04, 15:34
        Boże, dołączę i swoją modlitwę. Nie moge sobie teraz wyobrazić, że mogłabym
        stracić mamę... Bardzo CI współczuję. Przesyłam ciepłe i pozytywne mysli...
    • gandzia4 Re: :))))) 28.03.04, 18:47
      Myślami jestem z twoją mamą. A tobie życzę dużo odwagi i siły by ją wspierać.
    • ellf Z całego serca dziękuję 28.03.04, 21:43
      Nawet nie wiecie jak się wzruszyłam czytając te wszystkie wypowiedzi. Modlitwa
      to tak wiele, dziekuję z całego serca... Na weekend wypisano Mamę do domu ze
      szpitala - to najlepsze dla jej stanu ducha. We wtorek mamy pojechać do
      szpitala, przekaża nam jakie decyzje zapadną w sprawie Mamy na konsylium
      zwoływanym jutro. Trzymajcie kciuki, może cos ci lekarze wymyślą! Jeszcze raz
      dziękuję, Ella
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka