Dodaj do ulubionych

chrztu nie bedzie...

11.09.10, 13:00
Postanowilismy ze nie chrzcimy synka.
W naszym otoczeniu (duze miasto) jestesmy jedyni, mimo ze wielu nie praktykujacych, nie wierzacych znajomych chrzci dla swietego spokoju.
Zastanawiam sie jaka jest obecnie skala takiego "nie chrzczenia" w PL.
W waszym otoczeniu, ile znacie dzieci nie ochrzczonych? Pytam bo jestem ciekawa jaki odsetek dzieci nie uczeszczajacych na religie bedzie w przyszlosci w polskich szkolach- czy beda to sporadyczne przypadki?
Obserwuj wątek
    • rad-aga Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 13:30
      My też nie chrzcimy i znam tylko jedną moją koleżankę, która ma dwóch synów i nie byli chrzczeni. (również duże miasto)
    • magdakingaklara Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 13:31
      szczerze to nie przypominam sobie aby ktos z mego otoczenia nie ochrzcil swego dziecka.
      Ja w szkole sredniej nie uczeszczalam na religie jak i ojciec dziecka.
    • severina79 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 13:33
      My też nie chrzcimy, ale nie znam nikogo kto ni chrzcił. Większość robi to rzeczywiście 'bo tak sie robi'...
      • anek130 Re: chrztu nie bedzie... 13.09.10, 11:03
        dlaczego uważasz że "większość " chrzci dzieci dlatego, bo "tak sie robi". Możesz mi powiedzieć na jakiej podstawie wysnułas taki wniosek?
        Ania
        • lilka69 anek 13.09.10, 13:09
          dlatego, ze z jednej strony chrzcza dziecko a z drugiej stosuja antykoncepcje jakiej nie toleruje kosciol o w ogole do tego kosciola nie chodza co tydzien. traktuja nauki i obowiazki koscielne i religijne WYBIORCZO. to onzacza, ze chrzcza bo ...tak sie wokol robi.

          ja dziecka NIE chrzcilam. w boga nie wierze tylko w wielki wybuch i ewolucje.
    • kawka74 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 13:37
      Podejrzewam, że będzie więcej nieochrzczonych dzieci, ale nie będzie to jakaś gigantyczna liczba.
      Moja córka nie jest ochrzczona.
    • 3dzidza Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 13:45
      Nie znam nikogo takiego !!
    • magdakingaklara jedno pytanie 11.09.10, 13:56
      czym sie kierujecie nie chrzcac swe dzieci?? rozumiem ze wy jako rodzice nie jestescie katolikami itp itd w sumie ja tez. Ale mysle ze nie chrzczac dziecko spowoduje to w przyszlosci dla niego wiele problemow np gdy bedzie chcial wziasc slub bedzie musial zalatwiac wlasnie chrzest, komunie itp. Rozumiem ze my jak osoby dorosle odpowiadamy za swoje przekonania i swoje podstawy ale uwazam ze my rodzice powinnismy robic tak aby naszeg dziecko mialo latwiej a nie utrudniac mu zycie przez to ze mamy inne przekonanie
      • magdakingaklara Re: jedno pytanie 11.09.10, 13:58
        ps.
        a slub tez nie braliscie??
        • kawka74 Re: jedno pytanie 11.09.10, 14:08
          Wzięliśmy.
          Cywilny.
        • bri Re: jedno pytanie 12.09.10, 09:49
          Mam ślub, cywilny.
      • kawka74 Re: jedno pytanie 11.09.10, 13:58
        Ależ nikt nie będzie bronił mojej córce ochrzcić się w przyszłości, jeśli wyrazi takie pragnienie. Brak chrztu to nie jest piętno na całe życie.
        Asekuranctwo i robienie sobie cyrków ze spraw poważnych nie leży w moim charakterze i mam nadzieję, że moja córka to zrozumie.
      • ronalilly Re: jedno pytanie 11.09.10, 14:01
        Podczas chrztu zobowiązujesz się do wychowania dziecka w wierze. A jak niby masz to zrobić, skoro nie jesteś katoliczką? Naprawdę uważasz, że taki cyrk dla świętego spokoju ułatwi dziecku życie? uncertain
      • 18_lipcowa1 Re: jedno pytanie 11.09.10, 14:25


        > czym sie kierujecie nie chrzcac swe dzieci??


        Nie chcę by należała do KK. A chrztem się chyba taką chęc wyraża, prawda?
        I zobowiązuje do wychowania w wierze?


        rozumiem ze wy jako rodzice nie je
        > stescie katolikami itp itd w sumie ja tez. Ale mysle ze nie chrzczac dziecko sp
        > owoduje to w przyszlosci dla niego wiele problemow np gdy bedzie chcial wziasc
        > slub bedzie musial zalatwiac wlasnie chrzest, komunie itp.

        Mam nadzieję, że nie będzie chciała.
        A jak będzie chciala sobie tak utrudniać życie to już będzie jej problem.


        Rozumiem ze my jak o
        > soby dorosle odpowiadamy za swoje przekonania i swoje podstawy ale uwazam ze my
        > rodzice powinnismy robic tak aby naszeg dziecko mialo latwiej a nie utrudniac
        > mu zycie przez to ze mamy inne przekonanie

        Katolicy swoje dzieci chrzczą, niekatolicy - nie. Wydaje mi sie to dośc rozsądne i logiczne.
      • severina79 Re: jedno pytanie 11.09.10, 14:40
        magdakingaklara napisała:

        Ale mysle ze nie chrzczac dziecko sp
        > owoduje to w przyszlosci dla niego wiele problemow np gdy bedzie chcial wziasc
        > slub bedzie musial zalatwiac wlasnie chrzest, komunie itp. Rozumiem ze my jak o
        > soby dorosle odpowiadamy za swoje przekonania i swoje podstawy ale uwazam ze my
        > rodzice powinnismy robic tak aby naszeg dziecko mialo latwiej a nie utrudniac
        > mu zycie przez to ze mamy inne przekonanie

        Nie no tu już przegięłaś... A o ślubach cywilnych słyszałaś? Dziecko wychowane w ateistycznej rodzinie raczej nie będzie miało wielkiego pragnienia doświadczania tych wszystkich cyrków związanych z religią katolicką. A jeżeli zdarzy się w przysłości tak, że moje dziecko jednak tak postanowi, to będę się bardzo głęboko zastanawiać gdzie popełniłam błąd.
      • boo-boo Czym? 11.09.10, 16:10
        A tym, że dziecko też człowiek i może też w przyszłości chciało by mieć wybór jak podrośnie- czy chce być ochrzczone itd. Nie ochrzczenie dziecka spowoduje problemy w przyszłości?- no nie rozśmieszaj mnie- to żaden problem mieć sakramenty święte jak się jest dorosłym bo chce się np. mieć ślub kościelny- o ile będzie go dziecko chciało.
        Rozumiem,że w twoim mniemaniu rodzice powinni iść do kościoła i nakłamać jako osoby nie wierzące, nie praktykujące,że dziecko będą wychowywać wierze katolickiej......całkiem spoko podejście do życia.
      • sueellen Re: jedno pytanie 11.09.10, 16:15
        > czym sie kierujecie nie chrzcac swe dzieci??

        czystym sumieniem

        rozumiem ze wy jako rodzice nie je
        > stescie katolikami itp itd w sumie ja tez. Ale mysle ze nie chrzczac dziecko sp
        > owoduje to w przyszlosci dla niego wiele problemow

        Idąc Twoim tokiem rozumownia, mam od małego wpajać dziecku, ze świat to jedno wielkie przedstawienie, ślub to ladny obrazek i opakowanie a ludzie to sami hipokryci? I że to jest normalne? Czy wieczne udawanie daje szczęście i ulatwia życie? Połinteligentom lubiacym wytarte ściezki i malowanie trawy na zielono, bo myslenie za bardzo boli (albo jest za trudne) pewnie tak, ale zakładam z góry, że moje dziecko bedzie miało nieco oleju w glowie.

        gdy bedzie chcial wziasc
        > slub bedzie musial zalatwiac wlasnie chrzest, komunie itp.

        To weźmie. Przynajmniej glęboko się zastanowi zanim ten ślub weźmie. Tylko na zdrowie wyjdzie. Słyszalaś takie powiedzenie: Łatwo przyszlo, latwo poszlo? albo Plon bardziej pochodzi z trudu, niż z pola?

        uwazam ze my
        > rodzice powinnismy robic tak aby naszeg dziecko mialo latwiej a nie utrudniac
        > mu zycie przez to ze mamy inne przekonanie

        J.W. Wszczepiając dziecku hipokryzję, tak naprawdę oddajemu mu niedźwiedzią przysługę..

        alez mnie dzis wzięlo na przysłowia!
      • bri Re: jedno pytanie 12.09.10, 09:49
        Równie wielkim problemem może być, jeśli jakieś ochrzczone, wierzące i praktykujące dziecko zakocha się niewierzącym, który nie będzie chciał brać ślubu w kościele. Zresztą jak sobie wyobrażasz, że niewierzący rodzice podadzą dziecko do chrztu? Przecież to jest pewne zobowiązanie, którego nie będą w stanie spełnić. Sam chrzest do ślubu kościelnego nie wystarczy - trzeba dziecku zorganizować komunię, która wymaga chodzenia na msze, religie, spowiedzi itd. Jak sobie wyobrażasz przekonanie dziecka, że spowiedź to coś dobrego i koniecznego, jeśli sama tak nie myślisz?
      • evenjo Re: jedno pytanie 12.09.10, 10:41
        nie ochrzciłam mego dziecka, bo jednak mam nadzieję, że nie żyję w państwie wyznaniowym i to, czy człowiek jest czy nie jest ochrzczony nie ma prawa nikogo interesować. a co dopiero "utrudniać" mu życia.
      • przeciwcialo Re: jedno pytanie 12.09.10, 12:26
        Pokrętnie myslisz właśnie jak większość tych co chrzczą dla folkloru i robią sobie z sakramentu fajna imprezę.
        Większym błędem jest właczenie do wspólnoty wyznaniowej i niekonsekwentne wychowanie niż wychowanie bez chrztu i pozwolenie aby kiedyś dziecko samo wybrało.
        Niektóre wyznania chrzest biorą w wieku dorosłym, przez ten cały czas nie maja nic utrudniane.
        W urzędach póki co nie trzeba przedstawiac zaświadczenie o chrzcie.
      • a.nancy Re: jedno pytanie 12.09.10, 13:57
        > Ale mysle ze nie chrzczac dziecko sp
        > owoduje to w przyszlosci dla niego wiele problemow np gdy bedzie chcial wziasc
        > slub bedzie musial zalatwiac wlasnie chrzest, komunie itp.

        to w takim razie "na wszelki wypadek" powinnam ochrzcić dziecko we wszystkich obrządkach, jakie praktykują chrzest dzieci, bo kto powiedział, że będzie chciał zostać akurat katolikiem? i do tego jeszcze obrzezać, bo kto wie...
      • deela Re: jedno pytanie 12.09.10, 21:32
        > czym sie kierujecie nie chrzcac swe dzieci?? rozumiem ze wy jako rodzice nie je
        > stescie katolikami itp itd w sumie ja tez. Ale mysle ze nie chrzczac dziecko sp
        > owoduje to w przyszlosci dla niego wiele problemow np gdy bedzie chcial wziasc
        > slub bedzie musial zalatwiac wlasnie chrzest, komunie itp.
        ty się taka urodziłaś, czy to po urazie głowy?
      • attiya Re: jedno pytanie 12.09.10, 22:04
        dlaczego nie można bez chrztu brać ślubu? Idzie sie do USC i bez problemu można go wziąć
    • kinga_owca Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 13:57
      dla mnie "chrzest dla świętego spokoju" to jakis absurd
      jestem wierząca i praktykująca i ochrzciłam swoje dziecko, moja kolezanka i jej mąz są ateistami i nie chrzcili swojej corki
      to tak jak ze slubem kościelnym na siłę "bo rodzina chciała"

      za to jestesmy wraz z mężem rodzicami chrzestnymi chłopców, którzy sami chcieli, prosili o to rodziców (niewierzących) i zostali ochrzczeni w starszym już wieku
      znam tez 2 osoby ktore przyjęły chrzest jako dorośli już, w pełni swiadomie i z własnego wyboru
    • 18_lipcowa1 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 14:22
      Moje dziecko jest nieochrzczone, bo takie mamy przekonania. Nie chcę by chodziła na religię czy uczestniczyła w jakichkolwiek praktykach religijnych.
      Nie, nie chcę by wybierała w przyszłości- mam nadzieje że będzie ateistką tak jak my.


      Wszystkie dzieci dookoła są ochrzczone. Oczywiście wiekoszosc dla picu- bo tak czeba.
      • roxannewa Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:46
        hehehehe
        Zaskoczylas mnie smile Tak czesto, gesto zwraczasz ludziom na forum uwage i wytykasz im ich bledy... i nasmiewasz sie z ich inteligencji jak strzela byka... a tutaj....
        Prosze... Pisze sie ''TRZEBA'' A NIE ''CZEBA''
        Widzisz kazdemu sie moze zdarzyc a nikt za to nie musi byc wyzwany od idiotow itp smile
        Pozdrawiam
        • roxannewa Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:47
          to bylo do lipcowej smile
        • dragica Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:54
          roxannewa napisala:
          > Zaskoczylas mnie smile Tak czesto, gesto zwraczasz ludziom na forum uwage i wytyka
          > sz im ich bledy... i nasmiewasz sie z ich inteligencji jak strzela byka... a tu
          > taj....
          > Prosze... Pisze sie ''TRZEBA'' A NIE ''CZEBA''
          > Widzisz kazdemu sie moze zdarzyc a nikt za to nie musi byc wyzwany od idiotow i
          > tp smile


          Ja mysle,ze to celowy zabieg stylistyczny...
          • sarling Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:36
            Wsród naszych znajomych jest różnie, większość jednak ma ochrzczone dzieci. Nie, właściwie, to tylko jedno nie jest ochrzczone.
            A w ogóle, to tradycja by chrzcić człowieka jeszcze jako małe dziecko wzięła się z dwóch powodów - po pierwsze - bo kiedyś często człowiek taki mógł po prostu nie dożyć "odpowiedniego" wieku i po drugie - bo wierzono do tej pory, że nieochrzczone dzieci nie mogą być zbawione. Od niedawna ten drugi powód nie obowiązuje, więc od biedy - chrzcić można w każdym wieku.
            W ogóle jednak nie rozumiem pewnej retoryki, która pojawia sie w tym wątku - że jak ktoś nie chrzci to jest taki do przodu i postępowy i uczciwy i w ogóle, a ci co podają dziecko do chrztu zacofani, klamliwi i konformistyczni.
            Ochrzciliśmy nasze dzieci ponieważ jesteśmy wierzącymi i praktykującymi katolikami, było to dla nas oczywiste. Ba! Nawet do spowiedzi i do komuni poszliśmy! Straszne, co?
            • turzyca Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 00:19
              Powod pierwszy tez zasadniczo odpadl.

              A co do opinii w watku - wiesz, wierzacych katolikow nikt sie nie czepia i czepiac nie bedzie, bo to przeciez oczywiste, ze jesli wierzysz, to chcesz te wiare przekazac. Ale czepianie sie, moim zdaniem sluszne, uaktywnia sie w przypadku tych wszystkich osob, ktore obrzedy koscielne traktuja jako ulatwiajacy zycie ozdobnik, w glebokim powazaniu majac prawdy wiary, i dokonuja krzywoprzysiestwa zarowno na wlasnym slubie, jak i podczas chrztu dziecka.
              I wiesz, dziwie sie, ze Ty, jesli dla Ciebie wiara jest wazna, nie oburzasz sie na ludzi, ktorzy z sakramentow, tego realnego znaku Chrystusa w zyciu chrzescijanina, robia sobie szopke, sprowadzajac calosc od zewnetrznego, wizualnego aspektu, robiac z tego pozbawiona wartosci wydmuszke. Przeciez to Twoje swietosci oni w ten sposob kalaja. A Ty tego nie krytykujesz?
        • 18_lipcowa1 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:52
          dzizas nie skumalas ze to taki zart|?
      • anek130 Re: chrztu nie bedzie... 13.09.10, 11:06
        i znowu/ Skąd wiesz,że większośc dizeci jest chrzczonych dla picu?

        Ania
        • burza4 Re: chrztu nie bedzie... 13.09.10, 13:42
          anek130 napisała:

          > i znowu/ Skąd wiesz,że większośc dizeci jest chrzczonych dla picu?

          bo bardzo wielu rodziców mówi o tym bez ogródek.
          Motywacja jest mało religijna "bo teściowa truje, bo babcia się uparła", bo w zasadzie to taka tradycja, idzie siłą rozpędu. Znam kilkoro nieochrzczonych, dwójka się ugięła i uzupełniła chrzest przed komunią - żeby nie odstawać od klasy. Dla dzieci było to wydarzenie z gatunku kinder-party, bez cienia refleksji. Mama przyznała, że to szopka, ale dzieci nie chcą się wyróżniać, rodzina jej żyć nie daje, to why not. Po komunii dzieci straciły zainteresowanie religią.
          Nawiasem mówiąc - na religię nie chodzą też ochrzczeni, i to coraz częstsze zjawisko, przynajmniej w dużych miastach, gdzie nikt się nie przejmuje opinią sąsiadów.
    • gato.domestico Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 14:38
      tez nie chrzcze.Mieszkam w Krakowie - wsrod znajomych,rodziny jestesmy jedyni wink
      • baabasia Kilkanaście :) 12.09.10, 07:44
        Warszawa. Nie chrzciliśmy. Ostatnio na urodzinach koleżanki córki było może 1-2 dzieci ochrzczonych na kilkanaścioro. Znam jeszcze kilkoro innych. Fakt, nie jesteśmy reprezentatywni, ale może to Cię pocieszy smile
    • zazou1980 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 14:58
      ja nie chrzczę, rodzina tatusia kiedyś nalegała, że jak tak można, że będą młodą w szkole wytykać, ale ja mam w dupie, nie będę coś robić dlatego, że mi karzą, czy że tak wypada. powiedziałam tatusiowi, że jak chce, to niech chrzci, załatwia, a co najważniejsze żyje po katolicku i daje córce przykład - od dwóch lat mam spokój smile
    • swoja_wlasna Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:17
      Niestety nie znam takiej pary.
      A mam wśród znajomych osoby niewierzące.
      Mam jedną koleżankę, która się waha - są niewierzący, ale myślą ochrzcić córkę bo tak.
      My chrzciliśmy- ja wierząca.
      • gibon301 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:32
        ja też się waham bo jesteśmy na bakier z pewnymi sprawami a nie wyobrażam sobie chrzcić czy brać ślubu etc bo to taka ładna ceremonia czy z równie idiotycznych pobudek jak gdzieś powyżej...poraża mnie taka 'wiara' inaczej
        a z ciekawości co dla Was oznacza 'wierzący praktykujący'? czy jest tu jakaś definicja?
        • monikanu Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:37
          wierzący praktykujący znaczy ,że wierzy , modli się i chodzi do kościoła.
          • gibon301 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:50
            ok, tak też myślałam jakiś czas, ale...
            czy człowiek mówiący że jest wierzący i praktykujący , chodzący do kościoła a po kościele np lejący żonę/męża lub nagminnie łamiący inne przykazania ma prawo być katolikiem praktykującym lub w ogóle katolikiem (ponoć niepraktykujący katolikiem nie jest), a człowiek żyjący zgodnie z przykazaniami poza tym jednym tzn nie chodzący do kościoła już nie ma tego prawa?dla mnie to trochę absurd bo czy praktykowanie nie dotyczy praktykowania przykazań? jeśli tak to w czym przykazanie trzecie jest lepsze od piątego czy dziesiątego? a może ja coś źle pojmuje albo właśnie nie pojmuje?
            no i jeszcze jedno - wybierając rodziców chrzestnych wybieramy/ powinniśmy wybrać osoby praktykujące - a co jeśli takich w najbliższym otoczeniu nie ma - wybrać zupełnie obce osoby? nie chrzcić?
          • boo-boo I tylko tyle? 11.09.10, 20:20
            No widzisz, ja nie-wierząca,nie-praktykująca, a wiem więcej niż ty. Wierzenie i praktykowanie to nie tylko pacierze i latanie do kościoła- to życie zgodnie z zasadami wiary.
            • gibon301 Re: I tylko tyle? 11.09.10, 21:31
              ale ja też jestem zdania że osoba nie latająca do kościoła ale za to żyjąca 'uczciwie/zgodnie z pozostałymi przykazaniami jest więcej warta 'katolicko' niż kościół odwiedzająca regularnie, akurat 3przykazanie jest chyba najłatwiej wypełnić bo do kościoła można chodzić zupełnie bezrefleksyjnie, jedyne to trzeba sobie zarezerwować tą godzinkę w tygodniu. natomiast bycie 'dobrym' człowiekiem/chrześcijaninem wymaga już więcej wysiłku. tylko że co rusz czytam jak Ci chrześcijanie skreślają z listy tych którzy coniedzielnej listy w kościele nie podpisują i z tego punktu widzenia zastanawiam się jak to jest...
              • buuuuuuuu Re: I tylko tyle? 11.09.10, 22:39
                Ale co Cię obchodzą inni? Dla innych chrzcisz, czy dla dziecka?
    • monikanu Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:32
      a czy do komunii rówież twoje dziecko nie pójdzie ?
      • severina79 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:48
        monikanu napisała:

        > a czy do komunii rówież twoje dziecko nie pójdzie ?

        Skoro nieochrzczone to chyba jasne że nie pójdzie??
        • monikaaleksandra Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 15:58
          A może będzie miało bar micwę albo bar mitwę? w czym są gorsze od komunii? W czym jest gorsza konfirmacja? Albo brak obrzędów religijnych? Religia jest kwestią irracjonalną, istnienia Boga nikt naukowo nie udowodnił i nie wiem dlaczego niechrzczone dzideci miałyby być gorsze? moim zdaniem są nawet lepsze, bo ich rodzice mają klarowny światopogląd i nie robią nic na siłę albo "dla świętego spokoju" - bo tak chce rodzina albo "wypada", tylko wychowują dzieci zgodnie z etyką świecką. I pan ksiądz nie jest im do niczego potrzebny. jak się widzi cyrk związany z komuniami w Polsce to ma się ochot uciekać gdzie pieprze rośnie. Pytanie "i do komunii też nie pójdzie?" jest najlepsze! A co to jest ta komunia? jakis wyróżnik czy co? obowiąek, bo dziecko będzie gorsze? I co BABCIE powiedzą?????
          Moje dzieci nie są chrzczone, ja wystapiłam z kościoła, jestem apostatką. A moja starsza córka powiedziała, że jak będzie wisiał w przedszkolu ten goły pan na drzewku to ona go zdejmie i będzie wozić w wozeczku żeby tak nie wisiał sam i żeby mu nie b yło zimno.
          Postawa chrześcijańska jak najbardziej, a chrzest nie był potrzebny.
          • przeciwcialo Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 13:53
            To wożenie krzyża to może postawa chrzescijańska ale brak poszanowania dla innych dla któych krzyz jest nie tylko dwoma patykami z przybitym prawie gołym panem.
          • anek130 Re: chrztu nie bedzie... 13.09.10, 11:10
            dobrze, że wystąpiłas z kościoła
      • kawka74 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 17:39
        Podejrzewam, że nie. Nie będzie też bierzmowane.
        Ba, pewnie nie weźmie ślubu kościelnego.
        Nie wierzysz, że tak się da żyć i NIE wyrastają rogi albo ogon?
        • attiya Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 22:20
          no oczywiście, że wyrastają, a jakże smile
          i jeszcze pan diabeł będzie głębiej takie osoby upychał w kotle nie wiem z czym tam big_grin
          Ha, ha - wyobraziłam sobie siebie z tym ogonem i rogami haha smile
      • lila1974 Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 13:25
        Moje nie poszło, czy to coś dziwnego?
    • sueellen Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 16:02
      Z polskich dzieci znam jedno - moje smile
      Ale my się nie liczymy, bo w Polsce nie mieszkamy.
    • klubgogo Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 16:07
      Nie ochrzciłam dziecka, bo jestem ateistką i zostawiam dziecku wolny wybór. NIe znam podobnych przypadków, ale znam ochrzczoną pod presją rodziny dziewczynkę, która nie przystąpiła do komunii, bo nie chciała.
      Moim marzeniem jest nauka religii w szkole, powtarzam RELIGII ogółem, nie religii katolickiej, tak aby dziecko poznało podstawowe zasady wszytskich wierzeń, islamu, judaizmu, a nawet voodoo, oraz podstaw etyki. Jeśli takiego przedmiotu nie będzie w szkole, będę jej sama tłumaczyc.
    • patr77 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 16:11
      My też nie chrzciliśmy córki, oboje nie jesteśmy wierzący, ja wychowałam się w rodzinie ateistów a mąż w katolickiej. Teściowa trochę rozpaczała, ale na szczęście przez telefon, bo mieszka daleko. Ja i mój brat nie jesteśmy ochrzczeni i jakoś udało nam się bez uszczerbku na psychice dożyć trzydziestki. Mam też koleżankę, która nie będzie chrzcić swojego synka.
      • aneyyy Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 16:26
        Moja rodzina rozpacza bardzo, a i tak nie ochrzcimy. Mamy też ślub cywilny, bo oboje jesteśmy nie wierzący. Dziecko samo podejmie decyzje jak będzie starsze.
        Do gato.domestico - też jesteśmy z Krakowa smile
    • leniwiec26 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 19:19
      my też nie chrzcimy (Kraków), jak u znajomych - nie wiem, z ciekawości dopytam. ale nikt się nam nie dziwi a przynajmniej głośno nie komentuje smile
      z naszej strony byłaby to po prostu hipokryzja.
      no i nie powiem, cieszę się z zaoszczędzonej kasy wink

      a tak serio, mnie też rodzice nie chrzcili, ale w 3 klasie wymyśliłam sobie komunię, bo bardzo chciałam z innymi dziewczynkami chodzić do kościoła w fajnej białej kiecce. chodziłam na religię, do kościoła - nie protestowali, ochrzcili mnie bez problemów pół roku przed komunią. oczywiście teraz widzę, że zupełnie niepotrzebnie, ale wtedy uszanowali decyzję 9-latki.
      nigdy nie miałam żadnych problemów z powodu nie/wziętych sakramentów (do bierzmowania jeszcze poszłam, bo chciałam, ale już w liceum przestałam chodzić na religię, oceny na świadectwie maturalnym nie mam, ślubu nie mamy - nawet cywilnego zresztą, ale to już inna bajka smile)
    • green_hill Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 19:30
      Nas syn nie ma chrztu. My mamy slub cywilny, nie chcielismy koscielnego, nie praktykujemy. Wszystkie dzieci moich znajomych sa ochrzczone.

      Tu, gdzie mieszkam, nikogo nie obchodzi, czy dziecko jest ochrzczone, czy nie.
      • buszynska Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 20:46
        A ja swoje chrzcilam ale tak w sumie bez przekonania.
        Mam nadzieje, ze mi to kiedys wybacza tak ja te dzieci niechrzczone moga sie ochrzcic w wieku doroslym tak one beda mogly sie z tego cyrku wipisac jak beda kiedys chcialy.
        Po prostu nie chcialam kosztem moich dzieci walczyc z nietolerancja w naszym katolickim kraju.
        Moze to i zachowawcze ale tak mi sie wydalo, ze bedzie slusznie.
        • lesiomama Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:08
          buszynska napisała:

          > A ja swoje chrzcilam ale tak w sumie bez przekonania.
          > Mam nadzieje, ze ... beda mogly sie z tego cyrku wipisac jak beda ki
          > edys chcialy.

          czy musicie (buszyńska nie jest tu osamotniona) nazywać coś co jest dla mnie ważną w życiu sprawą - cyrkiem?
          ja nie obrażam ateistów/niepraktykujących i byłoby mi miło gdyby ktoś szanował również to, w co wierzę

          a co do tematu - chrzest dla "załatwienia" sprawy to jakiś absurd, albo chrzcić bo się w to wierzy, albo olać temat
          • magdafront Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:24
            Popieram - slowo "cyrk" padlo tu juz kilka razy i czuje sie urazona jako osoba wierzaca. Natomiast nieporozumieniem jest chrzczenie jak ktos nie wierzy, przeciez to zobowiazanie takze dla rodzicow, nie pelnia przy chrzcie tylko roli statystow i nie nalezy robic sobie - za przeproszeniem - jaj z rzeczy powaznych. Rozumiem, ze czasem jest presja rodziny czy presja "bo tak wypada" ale trzeba miec szacunek do wlasnych przekonan i miec odwage ich bronic.
            Pozdrawiam!
            • leniwiec26 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:40
              uważam, że cyrkiem jest robienie chrztu/ślubu/czegokolwiek na pokaz, dla rodziny, dla zasady, bez przekonania etc. (taki właśnie niepoważny byłby np. chrzest w naszym przypadku)
              jeżeli to dla kogoś poważna sprawa i wierzy w to, co robi, to nie ma się do czego przyczepić - bo tak właśnie powinno być i żaden to cyrk wtedy, oczywiście.
          • sueellen Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 00:50
            chrzest/komunia/bierzmowanie/slub nie są cyrkiem jeśli podchodzą do tych sakramentów osoby wierzące (albo ich dzieci). Cyrk jest wtedy, gdy robią to osoby obojetne religijnie "bo co ludzie powiedzą".

            A tak na marginesie, gdybym mieszkała w Polsce, to istnialoby prwdopodobienstwo, ze też bym ten cyrk urzadziła, miałabym i slub i chrzest bo nie znioslabym presji. Na szczeście w polsce nie mieszkam i czuje sie wolna
            • magdafront Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 08:53
              Racja. Natomiast jeszcze dodam a propos cyrku, ze presja to jedno ale niestety zdarzaja sie osoby, ktore organizuja pewne uroczystosci bo im sie podoba oprawa. Sama mialam szefa, ktory przed swoim slubem obszedl wszystkich meskich pracownikow czy pojda z jego karteczka do spowiedzi przedslubnej (chcial zaplacic) bo on nie bedzie z siebie idioty robil. Pytam po co w ogole slub koscielny i dowiedzialam sie ze ukochanej bardziej sie podoba slub koscielny niz cywilny bo bardziej elegancki i ladniej to wyglada, zdjecia tez lepsze bo kosciol a nie jakas sala. Masa osob tak mysli - to samo z chrztem i komunia - traktowane sa jak "ladne" imprezy... Dla mnie to koszmar i hipokryzja do potegi n-tej...
    • zamoscianka Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 20:42
      ja mieszkam w krakowie, więc miasto też spore, ale to chyba nie ma aż takiego znaczenia - zdecydowana większość moich znajomych ochrzciła swoje dzieci, pomimo, że nie są katolikami (praktykującymi).
      Ja swojego syna nie ochrzczę.... nie chce mi się brać udziału w kolejnej szopce - i tak sporo ich w życiu musimy ostawić. I jak mu potem odpowiem na pytanie " mamo, a dlaczego ty nie chodzisz do kościoła, skoro mnie wysyłasz?"
      szanujmy swoje poglądy smile
    • evrin Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 20:54
      Mieszkamy we wrocławiu i nie znam innego niechrzczonego dziecka. My chrzcic nie bedziemy, jak corka dorosnie to sama zdecyduje czy chce nalezec do jakiegos kościoła. Jestesmy Chrześcijanami, slub bralismy cywilny.
      • yadrall Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:09
        Malego nie chrzcimy-nie wiem po co skoro ani ja ani maz nie chodzimy do kosciola. Nie znam nikogo kto by nie chrzcil,ale my nie mieszkamy w PL,choc w srodowisku znajomych w Pl wszyscy chrzcza.
        Babcie,ktore cos narzekaly zgasilam szybko-chcecie to zalatwice chrzest,ale potem wezcie odpowiedzialnosc za wychowanie w wierze. Szybko byl spokoj smile
    • mniemanologia Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:26
      Nic nie wiem o nieochrzczonych dzieciach wśród znajomych.
    • misia_matysia Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:28
      My na razie nie chrzcimy. Jak nam się zmieni albo mała poprosi - ochrzcimy. Mieszkamy w dużym mieście, znamy rodziny które nie chrzciły dzieci. Rodzice nasi mieszkają w małej miejscowości. Pytali się czy robimy chrzciny, przyjęli do wiadomości że jak na razie ich nie będzie.
      • gibon301 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 21:38
        już o to pytałam wcześniej ale pozwolę sobie powtórzyć - czy naprawdę uważacie że praktykowanie sprowadza się tylko i wyłącznie do chodzenia do kościoła?
    • buuuuuuuu Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:36
      W dyskusji wiele osób skupiła się na chrzcie ze względu na kościół, modlitwy i msze. A dla mnie to jednak pomyłka. Chrzcząc nie deklaruję zgody z tym co się dzieje w kościele, tylko oczyszczam z grzechu pierworodnego. Dlatego dla mnei wyznacznikiem, czy chrzcić, było nie to, czy będę chodzić do kościoła z dzieckiem, a to, czy wierzę w Boga, życie po śmierci i czy chcę, żeby moje dziecko w to wierzyło, przez co ma więlksze szanse na zbawienie.
      Na pewno zgadzam się, że nie pacierz i niedzielna msza są ważne, a całe życie człowieka.
      Podsumowując, uwarzam, że się chrzci dla wiary nie dla kościoła. Ale to moje osobiste zdanie smile
      • buuuuuuuu Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:51
        Trochę bawią, a momentami i irytują mnie teksty "nie chrzczę, bo ta pedofila wśród księży, bo te babcie" i itp. Pomyłka. A co mnie obchodzą inni. Ważne, czy chcę aby moje dziecko miało otwartą drogę do zbawienia.
        Ja chrzciłam dość wcześnie, bo nie ukrywam, że pewniej się z tym czuję, wiedząc, że nie znamy swojego losu i tego co wydarzy się "jutro". Choć oczywiście staram się nie brać pod uwagę takich sytuacji.
        • thegimel Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 09:10
          Tak, ale jeśli ktoś nie wierzy, że zbawienie prowadzi przez chrzest, albo nie wierzy, że istnieje w ogóle życie po śmierci? Jeśli dla kogoś jest to tylko obrządek, szopka? My chrzciliśmy, bo tego chcieliśmy, niezależnie od tego co się dzieje w KK i z czym KK sobie nie umie wciąż poradzić. Ale uważam, że jeśli ktoś to robi dla rodziny, bo babcie naciskają, bo sąsiedzi pytają, bo wszyscy chrzczą, to jest to delikatnie mówiąc pomyłka. Nie wierzę, nie praktykuję to i nie chrzczę. I tyle.
      • kawka74 I Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek 12.09.10, 09:29
        A dla mnie to jednak pomyłka. Chrzcząc nie deklaruję zgody z tym co się d
        > zieje w kościele, tylko oczyszczam z grzechu pierworodnego

        Chrzest jest także deklaracją, że ochrzczona osoba staje się członkiem danej społeczności religijnej i że ona sama lub osoby, które za nią zadecydowały, decyduje się na przestrzeganie zasad w tej społeczności obowiązujących. Zabezpieczyć dziecko przed hipotetycznym potępieniem - tak, ale wypełniać obowiązki, które są podczas chrztu nakładane, to już nie za bardzo.
        Generalnie zaplątałaś się okrutnie w tym swoim osobistym zdaniu.
        • lila1974 hmmmm 12.09.10, 13:28
          skoro chrzest oczyszcza z grzechu pierworodnego, to dlaczego nadal ludzie umieraja? Wszak śmierć jest karą za grzech własnie.
          • ariana1 Re: hmmmm 12.09.10, 17:50
            lila1974 napisała:
            > skoro chrzest oczyszcza z grzechu pierworodnego, to dlaczego nadal ludzie umier
            > aja? Wszak śmierć jest karą za grzech własnie.

            Zgadza się. Zapłatą za grzech jest śmierć. W tym znaczeniu śmierć wieczna czyli potępienie czyli piekło, jak kto woli. Nie ma to nic wspólnego ze śmiercią fizyczną. Przecież każdy musi umrzeć fizycznie, chrześcijanin i ateista, tak samo.
            • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 17:59
              ariana1 napisała:

              Zapłatą za grzech jest śmierć. W tym znaczeniu śmierć wieczna czyli
              > potępienie czyli piekło, jak kto woli

              Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa_dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystać do woli.
              Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
              Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, "chętne dziewczyny" się kręcą, ludzie balują_..ateista czuje, ze musi być jakiś hak.
              Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
              Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabływidłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał - Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła_
              A nie, na tych niech Pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

              • ariana1 Re: hmmmm 12.09.10, 18:15
                bez_seller napisała:
                > Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od
                > Armaniego, woń Hugo Bossa_dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piek
                > le. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystać
                > do woli.
                > Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
                > Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarci
                > a, "chętne dziewczyny" się kręcą, ludzie balują_..ateista czuje, ze musi być ja
                > kiś hak.
                > Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie w
                > ydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co
                > chodzi.
                > Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabływidłam
                > i popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał - Panie Diable, ale
                > o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła_
                > A nie, na tych niech Pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają

                Dobre, dobresmile) Nie sądzę, żeby piekło składało się z kotłów na ogniu. Nie wiem czyj to wymysł. Myślę, że jednak piekło to coś znacznie gorszego niż dusze smażące się w kotłach.
                • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 18:37
                  ariana1 napisała:

                  Myślę, że jednak piekło to coś znacznie gorszego niż dusze sm
                  > ażące się w kotłach.

                  I to cos bardziej gorszego wymyslil dla nas ten Twoj milosierny, milujacy nas Bog?
                  • ariana1 Re: hmmmm 12.09.10, 18:48
                    bez_seller napisała:
                    > I to cos bardziej gorszego wymyslil dla nas ten Twoj milosierny, milujacy nas B
                    > og?

                    Nie dla nas, tylko dla tych, którzy Go odrzucają. Słusznie zauważasz (szkoda tylko, że ze zjadliwą ironią), że Bóg jest miłosierny i miłujący nas, ale niestety bez wzajemności niektórych. Jest też sprawiedliwy. Dlaczego ci, którzy Go odrzucają mieliby zasługiwać na niebo? To nie byłoby chyba w porządku wobec tych, którzy Go przyjęli no nie? Jak ktoś nie życzy sobie Boga za życia, to po co mu Bóg po śmierci? Dla tych niestety jest zarezerwowane piekło sad
                    • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 19:52
                      ariana1 napisała:

                      > Nie dla nas, tylko dla tych, którzy Go odrzucają. Słusznie zauważasz (szkoda ty
                      > lko, że ze zjadliwą ironią), że Bóg jest miłosierny i miłujący nas, ale niestet
                      > y bez wzajemności niektórych. Jest też sprawiedliwy. Dlaczego ci, którzy Go odr
                      > zucają mieliby zasługiwać na niebo?

                      Na czym zatem polega to milosierdzie?
                      I Ty godzisz sie na to, zeby czlowiek, ktory odrzuca boga, cierpial cala wiecznosc? Mowisz o milosci blizniego i godzisz sie na takie ze strony boga okrucienstwo? Kazdy uczciwy czlowiek powinien takiego boga odrzucic, bo nie odrzucajac wystawia sobie swiadectwo podlosci. Nazywasz boga sprawiedliwym, bo niszczy ludzi tylko dlatego, ze go nie uznaja. Toz to tyran gorszy od Stalina i jemu podobnych.


                      Jak ktoś nie życzy sobie Boga za życia, to po co mu
                      > Bóg po śmierci? Dla tych niestety jest zarezerwowane piekło sad


                      Zartuejsz, prawda?
                      • ariana1 Re: hmmmm 12.09.10, 20:26
                        Miłosierdzie zatem polega na tym, że Bóg czeka na grzeszników aż przyjdą do Niego. I to dość długo, bo przez całe życie człowieka, aż do jego śmierci. Wg ciebie to mało czasu, żeby się nawrócić? Zresztą ten wątek nie o tym. Nie rozumiem dlaczego bluźnisz przeciwko Bogu, wyzywasz Go i porównujesz ze stalinem. Zanim kogoś osądzisz, może warto poznać bliżej. Za bardzo się ekscytujesz i podsycasz tylko niepotrzebnie swoją nienawiść. Jakbyś się uspokoiła i zaczęła racjonalnie myśleć, to może zrozumiałabyś też czytany tekst.
                        • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 20:41
                          ariana1 napisała:

                          Zresztą ten wątek nie o tym. Nie rozumiem
                          > dlaczego bluźnisz przeciwko Bogu, wyzywasz Go i porównujesz ze stalinem. Zanim
                          > kogoś osądzisz, może warto poznać bliżej.

                          Poznalas go blizej? Moze nam tutaj cos na ten temat opowiesz? Tylko nie powtarzaj slow juz tysice razy powtarzanych. To na nic. Powiem Ci - nikt o zdrowych zmyslach, nikt uczciwy, kto kocha blizniego swego jak siebie samego, nie moze kochac boga, ktory zabija, niszczy, zsyla na wieczne potepienie BEZ WZGLEDU Z JAKIEGO POWODU. Tylko ludzie pelni pychy, ktorym wydaje sie, ze sa 'lepsi bo wierza', moga takiemu bogu sie klaniac.

                          Ja takiemu pelnemu msciwosci bogu, ktory zabija mojego brata i moja siostre, mowie nie, i kazdego kto w niego wierzy, aby dostac sie w nagrode do raju, uwazam za podlego czlowieka.
                          • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 20:51
                            Czy Ty zeslalabys swoje dziecko do piekla, tylko dlatego ze cie nie kocha, nie uznaje, odwraca sie od Ciebie?
                            • przeciwcialo Re: hmmmm 12.09.10, 21:16
                              Byłoby mi bardzo bardzo przykro gdyby moje dziecko odwróciło sie ode mnie. Panu Bogu tez nie sa obojetne takie zagubione owieczki, co więcej ich powrót bardziej cieszy.
                              W tej dyskusji zaskakujące jest to ze nie wierzący tyle o Bogu piszą. Mimo wszystko piszą...kropla drąży skałę.
                              • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 21:20
                                przeciwcialo napisała:

                                > Byłoby mi bardzo bardzo przykro gdyby moje dziecko odwróciło sie ode mnie.

                                Wyobrazam sobie, jak lalabys lzy, widzac swoje dziecie plonace w ogniu piekielnym.smile
                                • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 21:24
                                  bez_seller napisała:


                                  > Wyobrazam sobie, jak lalabys lzy, widzac swoje dziecie plonace w ogniu piekieln
                                  > ym.smile
                                  Do ktorego osobiscie bys go zeslala. big_grin
                                  • przeciwcialo Re: hmmmm 12.09.10, 21:30
                                    Twój dom był katolicki? Skąd masz tyle pogardy dla wierzących? Na apostazje odwagi zabrakło i starczyło tylko na obrazanie innych na forum. Ciekawe czy tak jechałabys z postami do wyznawcy islamu obrazając Mahometa czy juz ręka zadrżałaby nad klawiaturą.
                                    • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 21:51
                                      przeciwcialo napisała:

                                      > Twój dom był katolicki? Skąd masz tyle pogardy dla wierzących?

                                      To zalezy w co wierzacych. Wierzacych w boga zsylajacego ludzi do piekla mam w pogardzie.
                                      Tacy ludzie pownni dniami i nocami blagac boga, zeby tego nie robil, w imie milosci.
                                      Wam istnienie piekla wydaje sie czyms normalnym, oczywistym, nie sprzeciwiacie sie temu horrorowi, nie protestujecie. Gdybym wierzyla, ze choc jeden czlowiek ma zginac w piekle, pokazalbym bogu gest Kozakiwicza. Ale to nie bog zsyla ludzi do piekla.To wierzacy ich tam wysylaja.


                                      Ciekawe czy tak je
                                      > chałabys z postami do wyznawcy islamu obrazając Mahometa czy juz ręka zadrżałab
                                      > y nad klawiaturą.

                                      Czy to Mahomet jest obrazony, czy jego wyznawcy?

                                      • przeciwcialo Re: hmmmm 12.09.10, 21:56
                                        Ręce opadaja.
                              • ariana1 przeciwciało 12.09.10, 22:44
                                przeciwcialo napisała:
                                > W tej dyskusji zaskakujące jest to ze nie wierzący tyle o Bogu piszą. Mimo wszy
                                > stko piszą...kropla drąży skałę.

                                A na jakiej podstawie tak twierdzisz? W którym miejscu napisałam, że jestem niewierząca?
                                • przeciwcialo Re: przeciwciało 12.09.10, 23:17
                                  To była dygresja ale nie do ciebie osobiście. Taki luźny wniosek na temat niektórych postów a podpieło się pod ciebie. Przepraszam.
                              • lilka69 przeciwcialo 13.09.10, 13:16
                                a dlaczego nie wierzacy nie maja pisac o bogu? ja boga traktuje jako legende, bajke. wierze w wielki wybuch i ewolucje. a ty zaprzeczasz temu co fizycy, biolodzy i chemicy uzali za fakt?
                                • przeciwcialo Re: przeciwcialo 13.09.10, 14:04
                                  Jesli nie obraza przy tym faktycznie wierzących to niech pisze, wymiana mysli jest przeważnie powytywna.
                                  A co do naukowców- trzmiel nie latałby gdyby ich posłuchał, a lata i ma sie całkiem dobrze z tym lataniem wink
                          • ariana1 Re: hmmmm 12.09.10, 21:03
                            Z twoich postów wyłazi właśnie osoba pełna pychy i nienawiści, której się wydaje, że jest lepsza, bo "nie wierzy". Opowiedzieć to mogę komuś, kto się się czegokolwiek dowiedzieć a nie komuś, kto neguje, wyśmiewa, ubliża i wszystko wie najlepiej. A tak BTW to co znaczy "nam"? To ile was jest? Schizofrenię masz? Jak na razie to tylko ty jedna histeryzujesz w tym wątku. Brat, siostra.... takie pojęcia chyba są obce komuś tak choremu z nienawiści jak ty...
                            • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 21:15
                              ariana1 napisała:

                              > Z twoich postów wyłazi właśnie osoba pełna pychy i nienawiści, której się wydaj
                              > e, że jest lepsza, bo "nie wierzy".

                              Dokladnie powiedzialam Ci jak to wyglada z mojej strony, Ty nie umiesz powiedziec nic, oprocz tych wypocin pod moim adresem.
                              Jak Chrystus nazywal ludzi? Bracmi i siostrami.
                              A zreszta, jak zwal tak zwal. Ty i tak nie masz nic do powiedzenia.
                              • ariana1 Re: hmmmm 12.09.10, 22:54
                                To ty nie masz nic mądrego do powiedzenia. Zadawałas pytania - odpowiadałam, w naiwności sądząc, że mam do czynienia z normalną osobą, która chce uzyskać jakieś informacje. Ale ty nawet nie potrafisz sie ustosunkować do moich wypowiedzi, bo sama nie masz zielonego pojęcia o temacie. Plujesz tylko jadem na prawo i lewo. Bluźnisz nawet samemu Bogu. Odwracasz kota ogonem i przenosisz na mnie swoje cechy. Przeciwciało ma rację: ręce i nogi opadają jak się ciebie czyta. Przypominasz mi kaczyńskiego - on też zapadł na ciężką chorobę; nienawiść. Jak widać zaraźliwą.
                                • bez_seller Ariana 12.09.10, 23:12
                                  Poruszylas mnie swoja chrzescijanska miloscia. Wiem, czytajac Ciebie, ze wierzac w Twojego boga, nie mam szans byc dobrym, madrym, milujacym czlowiekiem.
                                • bez_seller Re: hmmmm 12.09.10, 23:28
                                  ariana1 napisała:


                                  . Bluźnisz nawet samemu Bogu.

                                  Nauczyli Cie trzymac gebe na klodke, zebys nie 'bluznila', czyli nie myslala samodzielnie.
                                  Jesli Bog istnieje to wie, ze mam racje i skad moja racja pochodzi, - z serca.
                                  • ariana1 Re: hmmmm 13.09.10, 09:38
                                    Nie mam gęby, tylko twarz. Kto mnie niby "nauczyli"? Kogo masz na myśli? Bawi mnie twoje podskakiwanie i ujadanie, zupełnie jak mały wściekły ratlerek...
                                    • bez_seller Re: hmmmm 13.09.10, 10:25
                                      ariana1 napisała:

                                      > Nie mam gęby, tylko twarz. Kto mnie niby "nauczyli"? Kogo masz na myśli? Bawi m
                                      > nie twoje podskakiwanie i ujadanie, zupełnie jak mały wściekły ratlerek...

                                      I Ty sie kochana wybierasz do nieba? Wolne zarty. Za grosz w Tobie nie ma tego, czego Chrystus od Ciebie wymaga - milosci blizniego.

                                      • ariana1 Re: hmmmm 13.09.10, 10:29
                                        Buhahaha!! Odezwała się ta, która wprost tryska miłością i zrozumieniem dla swoich braci i sióstr!
                                        Wystarczy, Wygaszam cię.
                                        • bez_seller > Buhahaha!! 13.09.10, 10:40
                                          ariana1 napisała:

                                          Odezwała się ta, która wprost tryska miłością i zrozumieniem dla swo
                                          > ich braci i sióstr!
                                          > Wystarczy, Wygaszam cię.

                                          Tyle, ze ja nie jestem wyznawczynia religii milosci i w boga nie wierze. A Ty, wierzaca w Boga dajesz swiadectwo czym dla Ciebie jest wiara. Tym samym czym dla mnie - niczym.
                                          Wiara nie uczynila Cie ani na jote lepsza ode mnie.
                        • maurra Ariana 12.09.10, 20:41
                          czy wg katolika ateiści smażą się w piekle?
                          • ariana1 maura 12.09.10, 20:55
                            Musisz zapytać o to katolika.
                          • lesiomama Re: Ariana 13.09.10, 13:14
                            a czy wg pediatry basen dla dziecka jest zdrowy? co lekarz to inna opinia

                            jako katolik czuję się wywołana do odpowiedzi: IMO sam fakt bycia ateistą nie powoduje w konsekwencji piekła po śmierci, tak samo zresztą jak sam fakt bycia wierzącym nie gwarantuje nieba
              • attiya Re: hmmmm 12.09.10, 23:07
                cudowne smile
                choć czasem tak sobie myślę, że nie trzeba zaraz umierać, żeby do piekła trafić; sami sobie je czasem na ziemi tworzymy...
                ale dowcip - pierwsza klasa
        • przeciwcialo Re: I Panu Bogu świeczkę, i diabłu ogarek 12.09.10, 13:29
          Teraz modne jest miec prawa za to żadnych obowiązków.
      • przeciwcialo Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 21:19
        Takie rtzeczy to tylko w Erze, w zasadach wiary trochę inaczej to wszystko wygląda.
      • attiya Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 22:27
        > Podsumowując, uwarzam, że się chrzci dla wiary nie dla kościoła. Ale to moje os
        > obiste zdanie smile

        mądrze napisane, choc zapewne spora częśc wierzących łączy jedno z drugim, cóż wg niektórych inaczej sie nie da
        • kawka74 Re: chrztu nie bedzie... 13.09.10, 09:14
          Bo się nie da.
          Jeśli chrzest jest wyrazem wiary li i jedynie, to równie dobrze można udać się do zielonoświątkowców czy świadków Jehowy i tam wyrazić swoją wiarę, bo jaka to różnica? Kościół katolicki nie jest wyrazicielem uniwersalnej wiary w Boga, to w Polsce takim się go czyni i takim się go widzi.
          To w sumie przygnębiające jest, że większość wierzących właściwie nie rozumie, co robi i po co.
      • jowita771 Re: chrztu nie bedzie... 13.09.10, 09:45
        Buuuuuuuu, Ty się ciesz, że za ignorancję się nie idzie do piekła...
    • ona3010 Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:46
      Tez nie chrzcze dziecka i nie mam wyrzutow z tego powodu. Moze kiedys samo sie ochrzci tam gdzie bedzie chciałasmile
      • yadrall Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:52
        Ale na chrzcie sklada sie przysiege,ze sie wychowa dziecko w wierze kosciola,ktory chrztu udziela. A jak dobrze pamietam to w KK obowiazuja przykazania koscielne,w ktorych jest,ze dzien swiety swiecic,a takze obowiazuje Katechizm Kosciola Katolickiego,kory obowiazuje kazdego chrzescijania.
        Wg mnie wybiorcze przestrzeganie zasad to krzywoprzysiestwo i obluda. Nie chce w czyms takim wychowywac dziecka. Dla mnie chodzenie do kosciola tylko,zeby obejrzec Bozonarodzeniowy zlobek nie ma nic wspolnego z wiara.

        Ps. osoby nie wierzace nie martwia sie grzechem pierworodnym,bo w niego nie wierza-to jest nierozerwalnie zwiazane z wiara Katolicka-w koncu Zydzi czy Muzeumanie nie maja chrztu i jakos nie drza przed ogniem piekielnym. To dlatego,ze ich wiara mowi zupelnie co innego i przestrzegaja innych zasad.
        Szanse na zbawienie maja ludzie DOBRZY,a nie ochrzczeni-bo na co ZLEMU czlowiekowi chrzest? A Dobry i tak trafi do nieba smile
        • ariana1 Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 17:46
          yadrall napisała:
          a takze obowiazuje Katechizm Kosciol
          > a Katolickiego,kory obowiazuje kazdego chrzescijania.

          Chciałas napisać każdego katoilika. Protestanci są równiez chrześcijanami i katechizm kk jest dla nich kompletnie pustą książką.

          Szanse na zbawienie maja ludzie DOBRZY,a nie ochrzczeni-bo na co ZLEMU czlowiek
          > owi chrzest? A Dobry i tak trafi do nieba smile

          Szanse na zbawienie mają ludzie wierzący, że Jezus zmarł za ich grzechy. A nie dobry czy niedobry.
          • bez_seller Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 17:53
            ariana1 napisała:

            > Szanse na zbawienie mają ludzie wierzący, że Jezus zmarł za ich grzechy. A nie
            > dobry czy niedobry.

            Zbawienie od czego? A co z ludzmi ktorzy nigdy o Chrystusie nie slyszeli, nie byli wychowywani w wierze chrzscijanskiej, co z tymi urodzonymi przed Chrystusem?
            • ariana1 Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 18:42
              bez_seller napisała:
              Zbawienie od czego? A co z ludzmi ktorzy nigdy o Chrystusie nie slyszeli, nie b
              > yli wychowywani w wierze chrzscijanskiej, co z tymi urodzonymi przed Chrystusem
              > ?
              Urodzeni przed Chrystusem byli sądzeni wg zasad starotestamentowych. Polecam księgi mojżeszowe do poczytania. Uważam, że przydałoby się nawet poczytać je wiernym na kazaniu, zamiast kolejnego bzdurnego listu pasterskiego o zakazie stosowania in vitro. Są o wiele ciekawsze.
              Natomiast drugie pytanie jest bardzo dziwne. Współczesny człowiek, żyjący w XXI wieku , gdzie króluje internet i dostęp do informacji jest praktycznie nieograniczony, wcześniej czy później musi usłyszeć o Chrystusie. A co zrobi z tą informacją to już jego problem. Ci co nigdy o Nim nie usłyszeli to mogą być tylko np. dzikie plemiona, żyjące w niedostępnym dla cywilizacji buszu. Ci ludzie zapewne będą sądzeni na podstawie swojego sumienia i zasad wg których żyją. Dokładnie przeczytasz sobie tu: Rz. 2, 14 -15.
              • bez_seller Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 20:08
                ariana1 napisała:

                > Natomiast drugie pytanie jest bardzo dziwne. Współczesny człowiek, żyjący w XXI
                > wieku , gdzie króluje internet i dostęp do informacji jest praktycznie nieogra
                > niczony, wcześniej czy później musi usłyszeć o Chrystusie. A co zrobi z tą info
                > rmacją to już jego problem. Ci co nigdy o Nim nie usłyszeli to mogą być tylko
                > np. dzikie plemiona, żyjące w niedostępnym dla cywilizacji buszu. Ci ludzie zap
                > ewne będą sądzeni na podstawie swojego sumienia i zasad wg których żyją. Dokład
                > nie przeczytasz sobie tu: Rz. 2, 14 -15.

                Znowu zarty - tylko dzikie plemiona nie maja dostepu do internetu.
                Boze, widzisz i nie grzmisz. Jak taki ktos jak Ty, moze miec w czymkolwiek rozeznanie?
                A co z tymi, ktorzy pomarli przed internetem?
                Nie dziwie sie, ze wierzysz w te bzdury.
                • ariana1 Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 20:34
                  Ci co pomarli przed internetem czytaj tu:
                  Ci ludzie zap
                  > ewne będą sądzeni na podstawie swojego sumienia i zasad wg których żyją. Dokład
                  > nie przeczytasz sobie tu: Rz. 2, 14 -15.

                  A ja się nie dziwię, że ty wierzysz w bzdury, które ty sama wypisujesz. Rozpoczęłaś dyskusję nie na temat, jak na razie nie przytoczyłaś ani jednego rozsądnego argumentu, za to ubliżanie i wyszydzanie idzie ci koncertowo. A na dodatek wylewasz tyle żółci, że autentycznie mi cię żal. Dotychczas odpowiadałam na twoje pytanie, bo myslałam, że cię to interesuje. Ale widzę, że ty masz już ugruntowany obraz Boga, nieba, piekła i chrześcijaństwa w ogóle. I jedynym twoim celem jest obrażanie wszystkich, którzy mają odmienne zdanie od ciebie. Więc nie chce mi się tracić czasu na dalsze wywody z osobą, która zjadła wszystkie rozumy i ma we wszystkim "rozeznanie".
                  • bez_seller Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 20:56

                    ariana1 napisała:

                    Więc nie chce
                    > mi się tracić czasu na dalsze wywody z osobą, która zjadła wszystkie rozumy i
                    > ma we wszystkim "rozeznanie".

                    Robisz unik, ale to normalne, nie masz w sprawie boga nic do powiedzenia. Umiesz tylko tyle, co nawtykali Ci do glowy.
                    • ariana1 Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 21:09
                      Przeciwnie. Wiedzę zdobywam sama a nie z głupot słuchanych na kazalnicy. Ty za to nie wiesz o Bogu kompletnie nic a wymądrzasz się ponad miarę. Założę się, że biblii w życiu w ręku nie miałaś. Musisz być strasznie nieszczęśliwa w życiu, skoro nawet nie wiesz jak powinien wyglądać normalny udany związek. Żenua...
                • przeciwcialo Re: chrztu nie bedzie... 12.09.10, 21:32
                  Tez w nie wierzyłaś zapewne przez długi czas.
    • czar_bajry Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 22:53
      Nie chrzcicie to Wasza sprawa tylko nie wiem czego oczekujesz - gratulacji?
      • maurra Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 23:04
        czar_bajry napisała:
        > Nie chrzcicie to Wasza sprawa tylko nie wiem czego oczekujesz - gratulacji?

        może grupy wsparcia na ten przykład?
        jeśli Ty chrzcisz, to raczej nie zrozumiesz dlaczego się przydaje
        • czar_bajry Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 23:07
          nie nie zrozumiem- podjęli decyzję zgodną z ich przekonaniami więc po co im grupa wsparcia?
          Jeśli decyduję się na coś to nie po to aby szukać w około akceptacji, wychodzę z założenia że to jest moja i mojej rodziny sprawa a reszta niech się wypcha.
          • maurra Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 23:17
            jeśli nie masz niechrzczonych dzieci (w polskiej szkole np. gdzie to już nie jest twoją i twojej rodziny sprawą) to i tak nie zrozumiesz i nie ma co stroszyć piórek
        • schiraz Re: chrztu nie bedzie... 11.09.10, 23:25
          Ślubu kościelnego nie brałam, dziecka nie chrzciłam, rodzina męża (praktykujący katolicy) do dziś nas wyklina. Młody jest w pierwszej klasie i coraz częściej wspomina o komunii, bo jest jedyny nie chodzący na religie od czasów przedszkolnych oraz w obecnej pierwszej klasie, a mieszkamy na wsi i jest jedynym z całej wsi, że tak powiemsmile Szczerze to ciężko mi wytłumaczyć mu, czemu nie pójdzie, i zastanawiam się, czy nie znaleźć kogoś (wierzącego, rzecz jasna) kto wytłumaczy mu o co chodzi i czy się decyduje. Chrzest mógłby wziąć przed komunią, ale tylko pod warunkiem, że przez ten rok zobaczę w nim chęć, naprawdę szczerą chęć przyjęcia tej wiary. Prezenty w terminie przyjęcia przez dzieci komunii już ma obiecane, chodzi mi nie o przekupstwo a o zobaczenie prawdziwej chęci przyjęcia wiary, w której nikt z najbliższej rodziny nie będzie mu towarzyszył. Jeżeli będzie chciał, ułatwię mu jak mogę jednocześnie tłumacząc dlaczego tata i mama nie chcą (choć wiele już rozumie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka