skąpstwo i żerowanie

30.09.10, 20:11
Po przeczytaniu wątku mikas o rozliczeniu za posiłki u dziewczyny tak mnie naszło na wątek o przykładach skąpstwa, sknerstwa, żerowania i wyłudzania.

Otóż miałam chłopaka - mój pierwszy oczko w głowie rodziców, zdolny, inteligentny, dobry student - na początek cud miód, ale...

Jak przychodził do mnie i moja mam robiła nam kanapki na tacy -
potrafił zjeść wszystkie i pójść z tacą poprosić o dokładkę( było to około 2 dni po tym jak poznał moich rodziców)
Pierwszy raz mama nie zareagowała jakoś szczególnie, ale za drugim zapytała mnie czy w jego domu coś nie tak.
Wszystko było tak - rodzice wykładowcy ,siostra ,kot, pies, normalny dom.
Później było już tylko gorzej.
Zapytany w sklepie o 10 groszy, gdy ja nie miałam drobnych do końcówki,
potrafił powiedzieć :" a skąd mam widzieć , że mi później oddasz" -
i nie nie był to żart.
Gdy gotowaliśmy razem i płaciliśmy po pół za zakupy( nota bene równo po pół co do 0,5 PLN) i gotowaliśmy u mnie -
brał w słoik wszytko co zostało(o ile zostało, bo brał zazwyczaj dokładki do dna)
Gdy gotowaliśmy u niego -
potrafił złapać z łyżkę w trakcie nakładania na talerz i powiedzieć mi już ci wystarczy, poczęstujemy jeszcze moją mamę i Magdę(siostra).
Jego rodzina potrafiła zresztą przyjść w trakcie gotowania i zamieszać w garnku i nałożyć sobie porcyjkę wybierając np. z zupy kukurydzianej całą kukurydzę.

Potrafił też wtrącać się do tego co ja sobie kupuję - np. jakiś kosmetyk- że za drogi, że po co mi to, strzelić focha i pójść do domu.


Takich przykładów było później jeszcze tysiące - jeden bardziej żenujący od drugiego - dziś się z tego śmieję, ale gorzko.

Znacie takich ludzi?
    • angazetka Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 20:16
      Na forum "Kobieta" był długaśny wątek o najbardziej skąpych facetach - i śmieszno, i straszno.
      Sama na szczęscie nie znam nikogo takiego smile
      • gku25 Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 20:32
        Znałamsmile O chłopaku krążyły legendy. Jak zaprosił moją koleżankę z jej siostrą do domu na dvd i chipsy i przy wyjściu kazał się rozliczyć-pokazał im rachunki za wypożyczenie i paragon za chipsy. Jak siedzieliśmy w Holandii (mieliśmy dość spore diety w Euro) to gdy spotykaliśmy się na piwie to był na diecie, bo browar kaloryczny. Oczywiście jak go się częstowało to dieta szła w kątwink Chociaż kiedyś mnie zaskoczył-jak mu załatwiłam dużo taniej części do kompa to chciał mi w nagrodę zafundować kebaba za 6 zetawink Odmówiłam, kto wie, może bym musiała jednak coś do niego dorzucić.
    • czar_bajry Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 20:25
      Mój pierwszy mąż był sknerą jakich mało i pewnie to oprócz młodego wieku przesadziło o rozstaniu.
      Czasy małżeństwa:
      po co Tobie( czyli mnie) nowe spodnie a następnie wizyta w Peweksie i zakup spodni sobie- to akurat utkwił mi w pamięci:p
      Wiem że to akurat śmieszne ale było tak dawno że już nie pamiętam innych kwiatkówtongue_out
      Po rozwodzie
      bierze córkę na dwa tyg wakacji a ja powinnam anulować połowę alimentów - przecież dziecka nie będę miała, kupuje narty, ubranie itp. sytuacja jak z wyjazdem ja powinnam partycypować w kosztach.
      I teraz jak córka mieszka już sama, popsuła się jej pralka w wynajmowanym mieszkaniu i aby nie pakować kasy w starego grata postanowiła kupić na raty a tatuś wspaniałomyślnie postanowił iż on tę pralkę kupi a ona będzie mu oddawała kasę w miesięcznych ratachtongue_out
      I tu już mną zatrzęsło, dodam iż zakup pralki nie jest żadnym obciążeniem w jego finansach.

    • majenkir Re: 30.09.10, 20:27
      forum.gazeta.pl/forum/w,384,60745581,,Patologiczne_skapstwo.html?v=2
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,9059701,,szczyty_skapstwa_.html?v=2
      forum.gazeta.pl/forum/w,96921,110033297,,Przypadki_skrajnego_skapstwa.html?v=2
      • thegimel Re: 30.09.10, 22:48
        Majenkir, niech cię diabli, siedziałam dwie godziny, przeczytałam wszystko. big_grin
    • lykaena Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 21:23
      aaaa
      I jeszcze przypomniał mi się pewien kolega.
      Pewnego razu zaprosil znajomych ( w tym nie) -grupa ok 10 osób na działkę do siebie/ swoich rodziców.
      Każdy miał zabrać jakąś część prowiantu, potrzebnych rzeczy (np. ja biorę makaron, warzywaktoś inny papier toaletowy, jajka, przyprawy,musztardę) + każdy jakieś tam rzeczy tylko dla siebie + alkohol tez we własnym zakresie, oprócz tego każdy zabrał jakieś filmy, gry, były 2 konsole, 2 kompy, gry planszowe itp.
      Do sklepów było dość daleko ,wyjazd 5 dniowy , trzeba się było tak zaprowiantować.
      Na wstępie kolega zapowiedział, żeby zabrać rachunki z owych zakupów - to już mnie zdziwiło,ale spoko.
      Rachunki poszły do koszyczka.

      Pod koniec pobytu kolega wyciągnął owe rachunki, poszukał w necie cen przyniesionych przez nas gier, została obliczona też ilość zużytego prądu na osobę( liczona poprzez ilość czasu spedzonego np. przy konsoli) , także wody, gazu z butli(ilość herbat np. ), skalkulowana ilość spożytego na osobę jedzenia, zużyte środki do kontaktu na komary, tabletki na uczulenie, , ugryzienia itd. gardło, a nawet papier toaletowy.
      Woda np. liczona była w ten sposób , że ze względu na dość zapełnione szambo, a jednocześnie panujący upał zostaliśmy poproszeni o zlewanie wody z prysznica do misek i chlust na trawnik nie do spływu (te miski były nam liczone) .
      I taka specyficzna osobodobogodzinokilowatopromilomakaronomiskazwodą stałą się sposobem rozliczenia "gości" z gościny.
      Zajęło to chłopakowi cały dzień .
      Niektórym do rachunku dopisano inni mieli nadpłatę.

      To był mój pierwszy wyjazd z owym kolegą, jak się domyślacie ostatni big_grin
      • i_love_my_babies Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 21:34
        tak, moja teściowa:
        1. suszy na kaloryferze papierowe ręczniki
        2. płucze folię spożywczą po to, aby użyć jej ponownie
        3. wodę po kąpieli zużyw do prania
        4. nigdy nie wyrzuca szyjki (!) z zupy, tylko robi z niej farsz do pierogów czy czegoś tam innego

        może nie skąpstwo, ale chorobliwa oszczędność raczej

        na szczęście mąż z mlekiem matki nie wyssałwink)
        • lykaena Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 21:38
          Ta 3. Twojej teściowej to jeszcze ok - ekologicznie przynajmniej.
          Reszta brrr i fuuj
          • mgla_jedwabna Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 21:56
            Właśnie to najbardziej fuj - brudna woda po kąpieli do prania ubrań, które potem mają być czyste - ciekawe, jak? Jeszcze rozumiem, gdyby tej wody używała do spłukiwania toalety.

            Przerabianie mięsa z zupy na pierogi nie jest obrzydliwe, tylko jak dla mnie, to oszczędność nie jest warta tej pracy. Podobnie z suszeniem papierowych ręczników - zresztą to też może być obrzydliwe, jeśli tych ręczników nie użyto do wytarcia czystej wody, a jakiegoś brudu.
        • figrut Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 09:49
          > 3. wodę po kąpieli zużyw do prania
          Robię tak samo (piorę, nie płuczę) nie ze skąpstwa, a z powodów ekologicznych i mam w czterech literach to, co ktoś sobie o takim praniu pomyśli.
          Co do reszty, to gdyby mi się chciało, myłabym również torebki foliowe (ale nie wiem jak to wysuszyć) i nie wyrzucałabym szyjek z zupy, choć te akurat to mój przysmak (indycze) i sama je zjadam bez skubania na farsz. Tam gdzie to możliwe i efekty są dość konkretne, staram się być ekologiczna.
    • franczii Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 22:14
      Ja mialam skapego chlopaka ale nie czekalam az sie to rozwinie bo sensu nie bylo, mam inne oczekiwania i dlatego nie mam dzis takich smiesznych anegdotek do opowiedzenia. Bylo malo oryginalnie, duzo spacerow na swiezym powietrzu w mrozach i zamieciach snieznych, najchetniej siedzialby u mnie i nie wychodzil dopoki wszystkiego nie wyzre. Jeden jedyny raz mnie zaprosil do jakiejs restauracji, ja zadowolona a to sie okazalo, ze to byla bezplatna degustacja winabig_grin
      Znam tez innych skapcow, co ciekawe to wszyscy mlodzi faceci bez gestu, bez klasy skapili swoim ukochanym a dziewczyny dalyby im wszystko.
      A gdzies na Forum byl taki dlugasny watek Ranking na najbardziej skapego faceta, tam dopiero byly perelki.
      • miaowi Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 22:41
        Znajdźcie mi ten wątek, pls smile
        Miałam takie skąpiradło na studiach, kutwił nawet na piwie na słowacji.
        • franczii Re: skąpstwo i żerowanie 30.09.10, 22:58
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,72618380,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html
          • wespuczi Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 19:58
            najbardziej skapy facet
            jest oficjalnie moim ulubionym watkiem - boba z romy przebil juz po 50 postach !
            • bri Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 20:07
              Też go uwielbiam. Po przeczytaniu stwierdziłam, że musiałam mieć nie lada szczęście, bo wszyscy moi faceci mieli wobec mnie gest, nawet jeśli niewiele zarabiali i żyli dość skromnie.
              • dzoaann Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 20:24
                moja szwagierka z mężem( brat mojego męża) tak zyje... wyszło przez przypadek jak po wspólnym wypadzie na zakupy z żarciem w KFC, wyliczała się z mężem co do ilości zjedzonych frytek...
              • wespuczi Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 20:59
                mi sie przypomnialy dwie akcje - moi rodzice nie pozwalali mi sie bawic zabawkami u kolezanek /kolegow czy tez rodziny, bo popsuje a oni nie maja kasy na zabawki - nie pamietam zadnej zabawki z dziecinstwa, poza lalka schowana u babci w barku - zagladalam tam od czasu do czasu ukradniem... moj maz marudzi ze gdzie nie pojde to jakiegos smiecia przynosze - kawalek kolorowego plastiku ktorym sie dzieci bawia przez kilka minut, a tyle radosci!

                pradziadek mojej kolezanki - on wieku dosc podeszlym ona i inne dzieciaki z jej rodziny swieta - polowa lat 80tych, wies na zamojszyznie - dziadek wyciga pomarancze i obiera zapachy, aromaty dotad nieznane dla tych dzieciakow - po czym dziadek wcina tego owoca kometujac - tu dokladny cytat - kultowy w naszej owczesnej paczce 'co sie qwa gapicie?'...
    • tytka12 Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 20:27
      Masakra jak się to czyta!Na szczęście ja nie miałam nigdy z kimś takim do czynienia. Ale znam przypadek-chłopak mojej koleżanki jest właśnie taki-rozliczają się co do grosza, pół na pół, jak mieszkała u niego to posiłki też były rozliczane dokładnie, jak gdzieś wychodzili ona zawsze płaciła za siebie, on nigdy jej nic nie kupił. Przykładów jest tysiące ale ostatni utkwił mi w pamięci-na urodziny zabrał ją do marketu i kupił ...jakiś badziewny pierścionek w orsayu, nie muszę chyba dodawać jaką ten sklep ma biżuterię i jakiej jakości. Pierścionek kosztował ok. 10zł. Wiem że liczy się gest ale ten facet jest właścicielem niemałej firmy z kilkoma oddziałami więc coś tu jest nie tak. Do tej pory są razem choć ona wróciła do rodziców.
    • annaa77 Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 20:55
      Kiedys znajomy zaprosil mnie i mojego pierwszego meza do siebie na wloska kolacje,zaproszenie chetnie przyjelismy bo kolega kucharz i wrocil wlasnie z wloch....po skonczeniu rozmowy i odlozeniu sluchawki maz powiedzial ze zabierze mnie samochodem jesli mu sie wleje do baku!! w okresie w ktorym nie parcowalam i zajmowalam sie domem maz rano wychodzac zostawial mi 10zl!! zebym zrobila zakupy i "cos" ugotowala na obiad.
      Jak dobrze ze teraz mam mojego Adasia.....
      smile
      • monika19782 Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 21:48
        Zlewanie resztek ciasta ze smazenia placków ziemniaczanych w ilosci równej ćwierć szklanki do plastikowych woreczków i do zamrażarki, jak takich woreczków sie uzbiera wszystko to sie rozmraża i robi sie placki - dla mnie kuriozalne - znajomi moich rodziców. Nigdy nie rozumiałam dlaczego nie woleli usmażyć 2 dodatkowe płacki.
        • wespuczi Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 22:12
          mi sie wydaje ze oni maja po prostu haj z tego ze 'zaoszczedza' cos...
      • zebra12 Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 07:19
        Hehe, to zupełnie jak mój. Tyle, że u nas po ślubie w 1996 roku to było 5 zł... Szybko po studiach poszłam do pracy!
    • crises Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 22:37
      Mam kumpelę, która opanowała do perfekcji wszelkie możliwe strategie, których skutkiem jest sprawienie, żeby to ktoś zapłacił, a nie ona. Np. nigdy nie ma nic przeciwko temu, żeby ktoś jej coś postawił w knajpie, ale z rewanżem bywają duże problemy.

      Ostatni numer: jak ona przyjeżdżała z facetem i akurat my stawialiśmy kolację w knajpie, było oczywiste, że stawiamy im obojgu, bez względu na to, czy zabieram ich sama, czy za gospodarzy robimy oboje z TŻ. Ostatnio dziewczę przyjechało samo. W jeden dzień byłyśmy we dwie na kolacji, ja stawiałam. Następnego dnia poszliśmy do knajpy we trójkę, ona TŻ i ja. Zapowiedziała, że tym razem ona stawia i postawiła. Tylko mnie. TŻ nie, no bo przecież poprzedniego dnia ja postawiłam tylko jej.
    • kunegunda32 Re: skąpstwo i żerowanie 01.10.10, 23:42
      Brat mojego TŻ, ma kuchenkę dwupalnikową, ale nie gotuje na niej często bo szkoda gazu, zużywa go tak mało że gazownia dolicza mu 1 m sześcienny bo nie wierzą że ktoś może tak mało zużyć. Ma nieczynną spłuczkę ale jej nie naprawia tylko stawia w umywalce miskę i tak okręca wodę żeby kapało, a licznik się nie kręcił, jak wraca z pracy miska pełna, ma na kilka spłukań, a za wodę nie płaci, jak wchodzi do łazienki na krótko to nie zapala światła. Praktycznie nie jada mięsa, ani wędlin tylko ser żółty najtańszy i chleb, jak chleb się zeschnie to robi z niego zapiekanki, nie jada masła tylko masło roślinne najtańsze. Natomiast ma dwa laptopy, rower za 3 tysie, aparat fotograficzny jakiśtam superhiper. Nigdy nic nikomu nie oddał, zawsze jak się chce czegoś pozbyć to chce za to kasę. Masakra! Dzięki Bogu moje słońce jest jego całkowitym przeciwieństwem.
      • gryzelda71 Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 07:37
        zużywa go tak mało że gazownia dolicza mu 1 m sześcienny bo nie wierzą
        > że ktoś może tak mało zużyć

        Jasne.....
        • kunegunda32 Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 15:58
          Gryzia, nie chcesz nie wierz, ale tak jest, teściowa to potwierdza więc nie mam podstaw w to nie wierzyć.
      • a1ma Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:34
        > jak wchodzi do łazienki na krótko to nie zapala światła.

        Ja też nie zapalam, to nieekologiczne.
        • c2h6 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:37
          a1ma napisała:

          > > jak wchodzi do łazienki na krótko to nie zapala światła.
          >
          > Ja też nie zapalam, to nieekologiczne.

          Po co w ogóle w biały dzień zapalać światło w łazience? Normalne mieszkania mają w tym pomieszczeniu okno.
          • kunegunda32 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 13:36
            Po co w ogóle w biały dzień zapalać światło w łazience? Normalne mieszkania mają w tym pomieszczeniu okno.
            No to mnie dziewczyno rozbawiłaśsmile)))
            Znaczy, że w moim budynku jak również w 10 piętrowym bloku w którym mieszka mój szwagier in spe są same nienormalne mieszkania. Popatrz nigdy nie uważałam, że moje mieszkanie jest nienormalne, a tu taka niespodzianka, to napisz mi jeszcze jak przekłada się nienormalność mieszkania na jego cenę, to może jakieś zażalenie w spółdzielni złożę, że mi za dużo policzyli, lub przeciwnie sprzedam je za dwa razy więcej ze względu na jego nienormalność. Człowiek się całe życie uczy jednak.
            • c2h6 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 13:55
              kunegunda32 napisała:

              > Znaczy, że w moim budynku jak również w 10 piętrowym bloku w którym mieszka mój
              > szwagier in spe są same nienormalne mieszkania. Popatrz nigdy nie uważałam, że
              > moje mieszkanie jest nienormalne, a tu taka niespodzianka, to napisz mi jeszcz

              Ludzie potrafią najdziwniejsze rzeczy uznać za normalne. Jakbyś mieszkała w domu z czasów Gomułki to pewnie byś się dziwiła jak można uważać że wspólna toaleta na całe piętro jest nienormalna.
              A pomieszczenie bez okna jeżeli nie jest schowkiem na mopa i odkurzacz to po prostu patologia wykombinowana kiedyś żeby upchnąć jak najwięcej ludzi na jak najmniejszej powierzchni - stąd wykorzystywanie takich skrawków kubatury wewnątrz bryły budynku. Czy tych ludzi upycha socjalistyczny planista, czy kapitalistyczny developer - to nie zmienia istoty.

              • kunegunda32 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 17:21
                Widzisz, poprostu kwestia istnienia okna czy jego brak w łazience jest dla mnie marginalna i bez znaczenia. Wychowałam się w mieszkaniu na Starym Żoliborzu gdzie łazienka i kibel były oddzielnie i każde miało okno pod sufitem, przeprowadziłam się do mieszkania gdzie kibel i łazienka są w jednym pomieszczeniu i nie ma okna i nie uważam żebym była z tego powodu poszkodowana tudzież żeby mi brak akurat okna robił jakąś znaczącą różnicę. Teraz się po prostu chyba nie buduje łazienek z oknem i tyle i wedle tego uważałabym raczej brak okna za normę, a jego istnienie za ewenement.
    • aandzia43 Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 00:49
      Jestem wstrzasnieta. Znam kilka osob z zaburzeniami umyslowymi, ale z czyms takim sie nie spotkalam.
      • zoltykubek Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 07:00
        Mam znajomych,którzy oszczędzają głównie na dziecku.Mały ma 12 miesiąc,do szóstego miesiąca nie miał wózka,bo drogi,(potem ktoś z rodziny się zlitował i dał używany)zresztą i tak na spacery chodzą baaardzo rzadko,ze trzy razy w miesiącu,a teraz idzie zima to wcale nie będzie wychodził-odpada koszt i wózka,i kombinezonu czy kurtki,butów itp.Wszystkie ubranka ma ze szmateksu,ja zresztą też często kupuję odzież używaną,ale on nawet tej używanej ma mało,jak ostatnio się nim zajmowałam to nie było w co go przebrać,bo rodzice brudne ubrania z wtorku dali mi do ubrania w piątek.Oczywiście ubrań się nie prasuje.Jak chciałam wyjść z nim na spacer to okazało się,że nie ma nawet czapki-"mają kupić"-ostatecznie czapki kupiłam i dałam w prezencie ja.Mały zjada cztery posiłki,nie dostaje żadnych owoców czy soczków (drogie) jest karmiony najtańszym mlekiem oraz kaszkami z Biedronki (takie saszetki po 60groszy,przeznaczone raczej dla dzieci w wieku szkolnym) Prawie żadnych zabawek,bo po co takiemu małemu dziecku??
    • zebra12 A ja myśłałam, że on się zmieni... 02.10.10, 07:15
      Taki był mój mąż. Może nie odmierzał mi łyżek zupy, ale... poszliśmy, jeszcze przed ślubem, do restauracji. On zaprosił. Wchodzimy jeszcze z drugą parą. Podchodzi kelner, amój mąż pyta donośnym głosem:
      - Co tutaj jest najtańszego????
      I bez pytania zamówił dla mnie wodę mineralną... Sobie nie wziął NIC.
      Potem zamiast zaręcznyn był jakiś naszyjnik od ruskich z targu (swego czasu były takie zmagnetycznymi czarnymi kamykami.
      Do ślubu chciał iść w dżinsach. W końcu uległ i... kupił garnitur w szmateksie. Tyle, że nawet go nie zmierzył. Oddał do czyszczenia. W dzień ślubu zakłada, a tu niespodzianka: spodnie za krótkie, marynarka za szeroka. Trzeba było wychodzić, a on nie ma w czym! Na szybko pożyczył garnitur od jednego z gości weselnych.
      A potem w małżeństwie było tylko gorzej...
      • kropkacom Re: A ja myśłałam, że on się zmieni... 02.10.10, 08:24
        A czemu za niego wyszłaś? Wielka miłość?
        • triss_merigold6 Re: A ja myśłałam, że on się zmieni... 02.10.10, 17:06
          Biorąc pod uwagę to co Zebra pisze o swoim byłym to MUSIAŁ być z odgórnego przydziału. Nie wierzę, że można dobrowolnie poślubić kogoś takiego.
          • zebra12 Re: A ja myśłałam, że on się zmieni... 02.10.10, 17:56
            Triss on uważa się za dobrą partię smile Nadal uważa, że to ja się czepiam.
        • zebra12 Re: A ja myśłałam, że on się zmieni... 02.10.10, 17:55
          Nie wiem, wielka głupota raczej...
          • morgen_stern Re: A ja myśłałam, że on się zmieni... 03.10.10, 09:53
            Szkoda tylko, że ten wielki głupek zniechęcił cię do związków i mężczyzn w ogóle. Tylko jeden facet! Kobieta, która może sobie jeszcze życie ułożyć już się prawie do grobu kładzie. Nie szkoda ci życia? Jest tylu fajnych mężczyzn na świecie, na tym jednym nie kończy się świat.
            Wyobraź sobie, że jeszcze możesz być szczęśliwa.
            Zawsze mi żal, jak ktoś tak bezsensownie rezygnuje ze poszukiwania szczęścia. Ma się tylko to jedno życie, do cholery i nikt go za nas nie przeżyje.
    • e.mama.s Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 17:33
      Będąc na studiach poznałam super chlopaka (na Cafe gazeta) studenta elektroniki z Gliwic. Pisało się super, postanowiliśmy się spotkać. Problem byl w tym, że zostal przyłapany na braku biletu i sporo zapłacił, nie pamiętam już ile. Więc przywitaliśmy się, patrzę a on z 20 cm niższy niż pisał no i opowiada jak go w pociągu potraktowali i zaproponowal żebym zapłaciła połowę tej kary. I mam obiecać że spotkamy się jeszcze dwa razy. Brzydki był jak noc ale to nic bo ja nawet lubię brzydkich ale potwornie nudny.
      • anka_1234567 Re: skąpstwo i żerowanie 02.10.10, 23:40
        Moj szef dal kiedys swojej zonie 20 zl na zakupy (lodowka pusta-akurat wrocili z wakacji) i po trzech dniach wielce sie zdziwil gdy poprosila go o wiecej kasy bo nie ma jedzenia.
        Moj eks: wyszlismy z jego studniowki, on chcial zapakowac mnie do samochodu ze swoim kolega i jego dziewczyna (przyjechal po nich ktorys z tatusiow) bo jechali w moją strone, a sam chcial sie zabrac z kolega, ktory jechal w jego strone. Gdy grzecznie podziekowalam za tak mile zakonczenie imprezy i powiedzialam ze pojde sobie do domu na pieszo, dopiero wtedy zalapal ze wypadaloby mnie odprowadzic. Nawet na taxe sie szarpnal wink
        • truscaveczka Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 09:35
          Albo jestem dziwna, albo nieprzystosowana społecznie, albo patologicznie skąpa albo nie wiem co - ale tego czegoś ze studniówką nie kumam. W imię czego miał organizować transport, odprowadzać i jeszcze jechać sam do domu, jeśli istniał prostszy, wygodniejszy sposób?
          • morgen_stern Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 09:55
            No mnie się to też kupy nie trzyma - przecież zapewnił ci transport do domu? Weź tu zrozum baby tongue_out
            • kropkacom Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 09:59
              Pewnie się panna akermańskich filmów naoglądała.
              • anka_1234567 Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 10:35
                Wychodze z zalozenia ze jak facet zaprasza na powazniejsza impreze typu studniowka (nie mowe tu o randce czy wyjsciu do klubu itp) to powinien od poczatku do konca zatroszczyc sie o osobe towarzyszaca, a nie upychac ja gdzies z kumplem, jego ojcem i Bóg wie kim jeszcze byle tylko zaoszczedzic. poczulam sie tak: no fajnie, poszlismy troche sie pobawilismy, ladny byl ze mnie dodatek do wieczoru, no przeciez wypadalo z kims przyjsc. No ale juz koniec nareszcie i niech spada. Tak na odpał.
                • katharsisss Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 10:50
                  Przecież studniówkę ma się w wieku 18-19 lat. Dla niepracującego przecież maturzysty 50zł na taksówkę to spora kasa, zwłaszcza, że i tak musiał się wykosztować na imprezę. A transport załatwił, więc w czym problemuncertain
                  • anka_1234567 Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 11:09
                    Wiesz ze teraz maturzysta maturzyście nierówny, nie mówię tu o osobach ktorych naprawde na to nie stac,a ten akurat miał fundusz, zawsze na wszystko miał, skoro stac go bylo na zaproszenie mnie, nowe ciuchy i zeby po mnie przyjechac to nie powinien skapic na odwiezienie tez. Zreszta to moje zdanie, nikt tu nie musi sie ze mna zgadzac.
                  • elske Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 11:27
                    Kiedys w pracy, młoda dziewczyna (miała 18 lat), została zaproszona przez kolegę na studniówkę. Dziewczyny pomogły uszyć jej sukienkę (pracowałyśmy w szwalni) . W poniedziałek rano czekamy na relacje z imprezy. Było fajnie, tylko po imprezie chłopak powiedział, że sama musi sobie skombinować transport do domu, bo nie stać go na zapłacenie za taksówkę za dwie osoby. Wsiadł w taksówke sam i odjechał do domu zostawiając dziewczynę samą. I to była zagadka dla wszystkich, bo chłopak na tym samym osiedlu co dziewczyna , taksówka odjechał sam. I w której taksówce płaci sie za ilość pasażerów , a nie za przejechane kilometry?
                    • ledzeppelin3 Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 11:53
                      Z bliskiego otoczenia (nie napiszę kto, bo w necie nie jest sie anonimowymwink a paragraf by się znalazł na opisane poniżej):
                      Nieszczelne szambo celowo i z premedytacja (wybieranie szamba raz na pół roku może się odbyć),
                      Ustawianie pieca na 15 stopni na cała zimę,
                      Wykrajanie zielonych części mortadeli i zjadanie reszty
                      Robienie prania raz na miesiąc, jedne skarpety przez 2 tygodnie,
                      Kupowanie drogiego (pow. 100 tys) samochodu wyłącznie żeby stał na podjeździe i jeżdżenie wszędzie komunikacją (kawał spoza Warszawy)- no, to przynajmniej "ekologicznie"
                      Branie renty i zarabianie na 3 etatach jednocześnie
                      O drobiazgach jak kupowanie butów w Auchan za 20 zł raz na 5 lat nawet nie wspomnę
                      Dodam, ze ludzie bardzo dobrze sytuowani.
                  • c2h6 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:06
                    katharsisss napisała:

                    > Przecież studniówkę ma się w wieku 18-19 lat. Dla niepracującego przecież matur
                    > zysty 50zł na taksówkę to spora kasa, zwłaszcza, że i tak musiał się wykosztowa
                    > ć na imprezę. A transport załatwił, więc w czym problemuncertain

                    No bez jaj. 5 dych za taksówkę? To jakaś straszna drożyzna. A zresztą nawet gdyby było tyle potrzeba no to nadal no bez jaj - bierze się dofinansowanie od rodziców a nie robi z siebie buraka w takiej sytuacji. Po prostu kwestia stylu.
                    Ostatecznie można się zabrać z tym ojcem kolegi, ale oboje. I potem po odstawieniu dziewczyny do domu wrócić sobie pieszo. Ale już na własny rachunek. Czy raczej bez rachunku.

                    • a1ma Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:30
                      > Ostatecznie można się zabrać z tym ojcem kolegi, ale oboje. I potem po odstawie
                      > niu dziewczyny do domu wrócić sobie pieszo. Ale już na własny rachunek. Czy rac
                      > zej bez rachunku.

                      Jaki piękny obrazek równouprawnienia!
                      • c2h6 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:36
                        a1ma napisała:

                        > > Ostatecznie można się zabrać z tym ojcem kolegi, ale oboje. I potem po od
                        > stawie
                        > > niu dziewczyny do domu wrócić sobie pieszo. Ale już na własny rachunek. C
                        > zy rac
                        > > zej bez rachunku.
                        >
                        > Jaki piękny obrazek równouprawnienia!

                        Jakie może być równouprawnienie w sytuacji kiedy się kogoś zaprasza? Jakby sobie koleś zaprosił na studniówkę chłopaka to powinien zrobić dokładnie to samo. Odprowadzić go do domu a dopiero potem samemu wrócić.
    • sadosia75 Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 12:20
      Moja szwagierka
      Potrafi ze smietnika wybierac stare buty, kawalki mebli,wyrzucone ciuchy. kiedys przyniosla do nas do domu kawalek ciasta obrosnietego plesnia i stwierdzila, ze ples mozna zebrac nozem i ciasto jak nowe. jak przeprowadzila sie od matki do wynajmowanego mieszkania to zrobila liste prezentow na parapetowke. gosci poczestowala winem i paluszkami. przez jakis czas jej corka mieszkala u nas. dziewczyna nie miala ani plaszcza na zime, ani czapki, ani butow. pozniej sie okazalo, ze to co jej kupilismy na zime zabrala szwagierka i sama w tym chodzi a corka chodzi w starych ciuchach po matce.
      szwagierka nie jest biedna, wrecz przeciwnie kasy ma od zatrzesienia. tylko, ze swoja kasa nie rozporzadza a trzyma na koncie na czarna godzine. cudza kasa rozporzadza sie chetnie i raczej az za bardzo.
      moj kuzyn pan prawnik z wlasna kancelaria, dosc popularny i rozchwytywany. facet jako prawnik jest genialny.
      jako czlowiek jedna wielka tragedia. zona nie pracuje bo to uwlacza jego godnosci, maja 3 dzieci. dziecki nie chodza do przedszkola bo z patologiasie stykac nie beda, maja nauczanie domowe pod warunkiem, ze kuzyn za nie zaplaci. poprzedniej nauczycielce powiedzial, ze ona powinna sie szczycic tym, ze ma dostep do jego dzieci i domu a nie jeszcze oczekiwac zaplaty.
      dwa lata temu na weselu swojej wlasnej siostry dal mlodym w prezencie 100zl i ksiazke, pierwsza lepsza ktora znalazl w swojej biblioteczce. KK z pieczatka uczelni smile
    • kornelcia75 Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 12:52
      pewna jeszcze wtedy dziewczyna wykorzystywała na maksa swojego chłopaka-chłopak z zamożnej rodziny dostawał np.500 zł na buty dla siebie,dziewczyna szła z nim na zakupy,sobie kupowała za 400 zł jemu za 100 lu mniej bo jeszcze trzeba coś zjeść na mieście.

      moi sąsiedzi w latach 90 tych dorabiali się za granicą,pamiętam jak kupili mikrofalówkę i nie pozwalali korzystać bo ciągnie dużo prądu więc tylko stała,kupili nowy odkurzacz ale odkurzali starym a ten był do pokazywania.
      Mama kolegi wróciła po rocznym pobycie w pracy w Hiszpanii i dostał on od niej namiot z tym że jak jechaliśmy na biwak to nie mógł go zabrać bo się zniszczy.
      Tata pożyczył mu na rower ale z pieniędzy z praktyk miał mu oddawać(pieniądze z praktyk ledwo na bilet mc starczały)

      moja daleka ciotka robi jajecznicę dodając mąki żeby było więcej

      pewni znajomi zawsze chętnie bywali u nas-robiłam jakąś kolację,kupowaliśmy wino
      kiedy odwiedzaliśmy ich na częstowali herbatą a gdy wizyta się przedłużyła i robiliśmy się głodni to proponowali zamówienie pizzy wiadomo pół na pół-jeśli chodzi o zarobki znacznie lepiej zarabiali od nas.

      miałam koleżankę która lubiła wydawać kasę ale tylko na siebie szła odwalona a mąż z boku jak biedak ale mu nic nie trzeba mówiła,bardzo lubiła co weekend odwiedzać znajomych czasem bez zapowiedzi,gościć się na całego.
      Kiedy raz zaprosiła nas wszystkich bo przecież głupio troszkę to wyglądało zrobiła sałatkę,kumpel zapytał co jest w niej oprócz ryżu i kukurydzy?wyjęła potem do kawy delicje tzn.otworzyła opakowanie wyjęła 4 szt na talerz i resztę schowała.
      A i raz zrobiła na takim domowym grilu kiełbaski dobrze nie policzyła osób było nas przykładowo siódemka a kiełbasek 6 więc już na talerzach zaczęła kroić i dzielić.
      Myślałam że nie miała ale kiedy poszłam po musztardę zobaczyłam kiełbasę w lodówcetongue_out
      Jej teściowa opowiadała nam jak w jej sklepie zoologicznym postawiła wodę do picia dla klientów z kubkami plastikowymi,które potem z kosza wyjmowała i myła.....feeee

      na koniec ona fryzjerka robiła pasemka i nie kupowała rolki folii srebrnej tylko zbierała po czekoladach i każda klientka po ściągnięciu musiała je umyć i oddaćtongue_out

      tyle na szybkobig_grin




      https://1.bp.blogspot.com/_z0qVCdT1-nA/S8P-K0X8qOI/AAAAAAAAAco/ou1TTpZXXYs/S150/111.jpg
      • vaanilia Re: skąpstwo i żerowanie 03.10.10, 13:12
        Mój sąsiad , około 50 lat właściciel (wiadomo )swojego domu, domu po swojej matce , swojej teściowej ( domy wynajmuje), posiadający hektary na które dostaje unijne dopłaty - jeździ ..... maluchem- przecież dobry, ale to może nie skąpstwo tylko chytrość.
        • c2h6 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:10
          vaanilia napisała:

          > Mój sąsiad , około 50 lat właściciel (wiadomo )swojego domu, domu po swojej ma
          > tce , swojej teściowej ( domy wynajmuje), posiadający hektary na które dostaje
          > unijne dopłaty - jeździ ..... maluchem- przecież dobry, ale to może nie skąpstw
          > o tylko chytrość.

          A tutaj to nie rozumiem w czym problem? Skoro mu ten maluch działa i wystarcza, to co niby, ma go zezłomować i kupić wypasioną chromowaną terenówkę?
    • franczii Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 10:31
      A propos odprowadzania, odwozenia
      Moj kolega z pracy zaprosil swoja dziewczyne do rodzinnego domu na swieta, chcial ja oficjalnie rodzicom jako narzeczona przedstawic. Zalatwil wszystkie formalnosci zwiazane z podroza w nastepujacy sposob: jemu za bilet zaplacila firma a jej zafundowal lot on za swoje mile (zebrane dzieki biletom kiupowanym przez firme). Szkopul w tym, ze lecieli osobno i ona miala lot kilkanascie godzin wczesniej. W zwiazku z czym czekala na niego u obcych ludzi caly dzien, w dodatku bez mozliwosci zamienienia paru zdan bo nie znala jezyka.
    • labellaluna Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 12:32
      Już były mąż mojej dużo starszej ode mnie koleżanki:
      - na kawę do kawiarni nie chodzili, bo za drogo i kupowali jedynie kawę, cappuccino z torebki, wtedy z tryumfem ogłaszał ile zaoszczędzili pieniędzy
      - podczas remontu domu trzeba było wymienić listwy przypodłogowe, takie wysokie, drewniane, w starym domu. Wymiana polegała na wycięciu zniszczonego odcinka listwy długości metra na jednej ścianie i podobnie na pozostałych trzech, zamiast wymiany całości (bo przecież tylko miejscami listwy były sfatygowane).
      - remont domu odbywał się etapami, na zasadzie: uzbieramy pieniążki, to wtedy coś naprawimy. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że oni zarabiają dość przyzwoicie i nie byłoby problemu, żeby wziąć jakąś pożyczkę i zrobić wszystko hurtem. W efekcie remont kuchni zaplanowany był za 3 lata, a to co było wyremontowane 5 lat temu już wygląda nieświeżo. Ale idea byłego męża była taka: nie dam zarobić żadnemu bankowi. Koleżanka miała łzy w oczach jak to opowiadała, bo naprawdę mogliby wszystko zrobić w kilka miesięcy, a tak remontowali ciągle dom od kilku lat i końca nie było widać.

      Na szczęście dla mojej koleżanki rozwiedli się niedawno, a ów feralny dom poszedł pod młotek. Koleżanka odzyła i już planuje urządzanie nowego, swojego domku.
    • lili-2008 Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 14:21
      Czytam zadziwiona, bo nie znam ani jednej osoby, która byłaby chorobliwie oszczędna/skąpa.
      Wszyscy znajomi, rodzina, mąż są normalniwink
    • emka_waw Re: skąpstwo i żerowanie 04.10.10, 15:52
      Pracowała u nas kiedyś taka jedna dziewczyna, zarobki rzędu dwóch średnich krajowych. Jak tylko się zorientowała, że pracodawca zapewnia w firmowej kuchence płyn do naczyń i zmywaki, to zaczęła przynosić brudne naczynia po śniadaniu do umycia - Z DOMU. Swoje i chłopaka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja