Czy ma to związek z wykształceniem na zasadzie co zresztą często słychać i widać "co tam te mądre głowy znowu wymyśliły"

"Siedzą sobie w labach, oderwani od rzeczywistości, od praktyki, nie do życia, co oni tam mogą wiedzieć?!".
Tak jest w wielu dziedzinach życia ale natchnęło mnie to na podstawie wątku "lekarskiego" gdzie niektóre dziewczyny prędzej uwierzą w słodkie kuleczki, poruszanie bioderkami czy szamana niż w lek i lekarza
Dla mnie naukowcy i ich osiągniecia są ważni, i w pierwszej kolejności przy
ciężkich stanach skorzystam jednak z medycyny, potem gdyby zawiodła to z ziół a dopiero na końcu z szmanek