Dodaj do ulubionych

poswiecenie

21.10.10, 18:52
czy sa jeszcze kobiety ktore sa w stanie zrezygnowac z siebie oich marzen dazen celow etc itd dla domu i dzieci i sa one i dom calym jej swiatem tzn sa nr 1 a swoje pasje samorealizacje jest to nr 2
zaraz nie chodzi to uslugiwanie jasnie panu czyt. partnerowi tylko o to ze dom i dzieci sa nr 1i sa gotowe poswiecic sie temu i czerpac z tego radosc i satysfakcje z zajmowania ie tym co tez jest praca i to ciezka
Obserwuj wątek
    • mona_mayfair Re: poswiecenie 21.10.10, 18:53
      Nie wiem, nie znam wink
      • jkk74 Re: poswiecenie 21.10.10, 19:13
        mona_mayfair napisała:

        > Nie wiem, nie znam wink

        mona jak nie, jak tak wink

        ja osobiście nie jestem zwierzęciem zawodowym... pracuję od dwóch lat po... ponad 6 LATACH zajmowania się domem i rodziną!!! i mnie to naprawdę bawiło, sprawiało radość i dawało satysfakcję smile
        wszystko zależy od charakteru... od tego czy będąc "kobietą domową" masz szacunek męża, dzieci i otoczenia... ja miałam zawsze, niezależnie od tego czy przynosiłam kasę do domu czy nie...
        poza tym poza zajmowaniem się domem miałam też swój własny kobiecy świat... zawsze oprócz tego że byłam żoną i matką byłam też kobietą, zadbaną, uczesaną, podmalowaną...
        i chyba to uchroniło mnie przez przemianą w byle jaką i nudną kurę domową...
    • marzeka1 Re: poswiecenie 21.10.10, 18:58
      Może i ciężka, ale obserwuję tak rozumiane poświęcenie dla domu i dzieci we własnej rodzinie, kobieta dla dzieci poświęciła wszystko: swoje ambicje, wygląd, związek z mężem, bo rola matki rodzicielki jest rolą życiową nr 1 i patrząc na nią, widzę, że nie warto, bo dzieci przyzwyczajone do obsługi totalnej, pyłek spod nóg strącany, żyje tylko dziećmi i domem (te rozmowy!), a dzieci, cóz, jakoś tego docenienia poświęcenia nie widzę, za to traktowanie matki jako domowego popychadła ("a co tam mama wie")- widzę.
    • triss_merigold6 Re: poswiecenie 21.10.10, 18:59
      Zapewne są, masochistek nie brakuje w tym kraju.
      • miaowi Re: poswiecenie 21.10.10, 19:51
        To prawda. Nawet znam kilka. Całe szczęście niedużo.
        Z tego masochizmu często leczy odejście pana i władcy, który znalazł nowy model. Nowe modele zwykle nie piorą i nie prasują, co dodatkowo podważa sens dotychczasowego poświęcenia takiego Anioła Miłosierdzia.
        • triss_merigold6 Re: poswiecenie 21.10.10, 20:49
          Cóż, wtedy Anioł Miłosierdzia może się przynajmniej pocieszać, że ta druga jest leniwą fleją.
    • kawka74 Re: poswiecenie 21.10.10, 19:16
      Po pierwsze - przecinki i kropki. Będzie łatwiej czytać.
      Po drugie - uważam, że jeśli coś komuś sprawia satysfakcję, eliminuje to tym samym element poświęcenia. Jeśli zaś ktoś się poświęca, to wątpię, aby było to dla niego szczególnie satysfakcjonujące i radosne. No, chyba że sama świadomość własnego męczeństwa sprawia mu tę satysfakcję.
      • zdziwik Re: poswiecenie 21.10.10, 20:25
        to czy sa jeszcze takie kobiety, ktorym to sprawia satysfakcje ( a nie jest zrodlem pasma udrek i cierpien), w zamian za uznanie w oczach partnera, meza etc. docenienie i ktore jak to pisala przedmowczyni 6 lat w domu i maja czas na swoj swiat, takie pogodzenie jednego z drugim jest widac mozliwe czy nie?
        • lilithh Re: poswiecenie 21.10.10, 20:32
          Myślę że są.
          Myślę też że byłoby ich zaaaacznie więcej - tylko ich ilość jest drastycznie ograniczona ilością partnerów z owym uznaniem w oczach...
        • iwles Re: poswiecenie 21.10.10, 20:35

          czy satysfakcja w oczach mężą jest gorsza od satysfakcji w oczach szefa ?
          i tu, i tu chodzi o sprawienie zadowolenia komuś.
        • jkk74 Re: poswiecenie 21.10.10, 20:35
          jest możliwe, o ile mąż widzi w tobie nie tylko matkę dzieciom i żonę mężowi, ale też kobietę i człowieka... i rozumie że to co robisz w domu dla rodziny to praca, ciężka praca... zwłaszcza w zakresie wychowywania dzieci...

          u nas to działało od zawsze... każde z nas jest rodzicem, małżonkiem, ale i człowiekiem, jednostką... z własnymi egoistycznymi potrzebami... ja mogę wyjechać na 3 dni w ramach integracji firmowej... a tydzień później mąż wyjedzie na weekend na działkę do szwagra...
          jak nie pracowałam tylko zajmowałam się domem jeździłam do koleżanki na weekend, wychodziłam na całonocne imprezy... ale i mąż miał swoje "5 minut" na oderwanie od rodziny...
          zwłaszcza że na co dzień pracuje z przedszkolakami, wiec dzieci ma przesyt po całym tygodniu smile
          tyle że trzeba mieć te odrobinę empatii w sobie aby to zrozumieć smile
          • verdana Re: poswiecenie 21.10.10, 20:53
            A cóż to za poswięcenie, jeżeli się czerpie z domu i zajmowania się dziećmi satysfakcję?
            Poswięcenie jest wtedy, gdy kobieta nienawidzi siedzieć w domu, marzy o pracy, swoją przyszłość widzi w karierze , ale uzna, ze jej obowiązkiem jest być nieszczęśliwą , zmarnowac sobie życie, bo dzieci i mąż ja potrzebują.
            A potem okazuje się na 100%, ze przy okazji zmarnowała życie nie tylko sobie, ale całej rodzinie. Bo co to za przyjemność mieszkać z kimś, ktory uważa, ze zmarnowalismy mu zycie?
      • szyszunia11 Re: poswiecenie 22.10.10, 00:59
        kawka74 napisała:

        > Po pierwsze - przecinki i kropki. Będzie łatwiej czytać.
        > Po drugie - uważam, że jeśli coś komuś sprawia satysfakcję, eliminuje to tym sa
        > mym element poświęcenia. Jeśli zaś ktoś się poświęca, to wątpię, aby było to dl
        > a niego szczególnie satysfakcjonujące i radosne. No, chyba że sama świadomość w
        > łasnego męczeństwa sprawia mu tę satysfakcję.

        absoltunie się zgadzam. To jest cierpienie za miliony - dla siebie samegowink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka