27.10.10, 23:02
Mój mąż jest bezczelny - tak oceniły go moje sąsiadki. A poszło o pożyczanie wszystkiego co się da. Odkąd zamieszkaliśmy w mieszkaniu, sąsiadki ciągle przychodzą coś pożyczać. To pieniądze, to kawe, płyn do pł. tkanin, ciągle wciskają mi do kupienia ciuszki po dzieciach. Gdy zepsuła im się pralka 3 razy przychodziła z praniem. Co mogę to pożyczam (oprócz pieniędzy). I dziś przyszły po mikser. Pożyczyłam, ale mój mąż się wku..ł i powiedział, że to ma być ostatni raz, że nie życzy sobie żeby kiedykolwiek przychodziły coś pożyczać. Został za to wyzwany od chamów i bezczelnychsmile)) A ja się cieszę i jestem dumna z męża, bo nie jestem asertywna i w końcu może się odczepią.
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Bezczelny 27.10.10, 23:10
      i dobrze zrobiłsmile
    • pierwsze-wolne Re: Bezczelny 27.10.10, 23:14
      ...a ja głupia ciągle pokornie pozyczam... wink
    • minerallna Re: Bezczelny 27.10.10, 23:21
      Ten post to jakiś żart?
      Odkąd zamieszkałaś w mieszkaniu (?!) to tak masz- to wcześniej gdzie mieszkałaś? W jakiejś komunie?
      Jakies powalone uklady, pranie brudów sąsiadce, tfu. Mało to pralni?
      Zadziwiające to wszystko.
      • hugo43 Re: Bezczelny 27.10.10, 23:32
        34 lata mieszkam w bloku i gdzie by to nie bylo,nigdy w zyciu takich cyrkow nie slyszalam.owszem,zaprzyjazniona sasiadka wpadla po lisc laurowy,ja raz bylam po szklanke maki itp,ale nigdy nie spotkalam sie z czyms takim,jak pranie u ludzi.a gdzie takie pozyczki sie odbywaja?moze sa rejony,gdzie jest to tradycja i norma?
        • pierwsze-wolne Re: Bezczelny 27.10.10, 23:37
          Miałam ze dwa razy przyjemność "pożyczać" swój własny sprzęt jak chciałam sobie trawę wykosić smile w kwestii pożyczania rzeczy codziennego użytku (bądź spożywki) mam pożyczających - jak sama nazwa wskazuje - prawie codziennie big_grin
        • lila1974 Re: Bezczelny 28.10.10, 12:17
          Nie widzę w tym nic strasznego, że uprałam sąsiadce pranie, pożyczyłam odkurzacz iw sytuacji podbramkowej - ale gdyby to stało się normą, to bym się wymiksowała.
      • lila1974 bzdurny wpis 28.10.10, 12:15
      • iwonag25 Re: Bezczelny 28.10.10, 13:37
        Tłumaczyć się nie muszę, ale wyjaśnię, ze do tej pory mieszkałam w domku jednorodzinnym z rodzicami. Brudy jej wyprałam raz, gdyż pralka jej się zepsuła, ma malutkie dziecko i wiem coś o tym że przy dziecku prania jest od groma. Była kilka dni po operacji jajnika i ręczne pranie nie wskazane. Ale gdy przyszła drugi raz z prześcieradłem i ręcznikiem bo ona ma manię i nie lubi jak jej pranie zalega - odmówiłam bo wiedziałam że się nie odczepią.
        Taka ich natura i są sławne u sąsiadów z takich zachowań. Ja mieszkam tu od lipca i dopiero (niestety dopiero) się na nich poznaję.
    • hawela Re: Bezczelny 28.10.10, 11:10
      Nie wglębiając się z Waszą konkretną sytuację, powiem tylko: należy ZUPEŁNIE się nie przejmowac tym, co mówią sąsiadki
    • lola211 Re: Bezczelny 28.10.10, 11:17
      Ostatnio pozyczalam od sasiada blache do ciasta.
      I szklanke mąki.
      A on ode mnie przyprawy do mięsa.
      Ale to nasz bliski sąsiad.Pranie mogłby zrobic w mojej pralce bez problemu.
      Gdyby natomiast przyszla do mnie z taka prosba sasiadka z dołu to bym sie mocno zdziwiła.
      Wszystko kwestia zazyłosci sasiedzkiej.
    • nazwakontajuzzajeta Re: Bezczelny 28.10.10, 11:49
      w czasie remontu kuchni gotowałam raz u sąsiadów obiad
      nocowałam rodzinę sąsiadki, która przyjechała na wesele
      na większe uroczystości pożyczamy sobie nawzajem krzesła, naczynia itp
      w razie nagłej potrzeby również pieniądze,
      w ten sposób zaprzyjaźnieni jesteśmy z 2-3 osobami w bloku, ale też nikt nie jest typowym sępem i nie lata do drugiego po wszystko co się tylko da, raczej w pewnych sytuacjach służymy sobie pomocą
      jeżeli byliście/czuliście się ewidentnie wykorzystywani to mąż postąpił więcej niż właściwie i jedynie wasze sąsiadki powinny się wstydzić
    • deodyma Re: Bezczelny 28.10.10, 12:01
      i bardzo dobrze, bo ja sama tez bym sie wsciekla na jego miejscu.
      moj maz do niedawna tez byl taki dobry i wszystko pozyczal, ale w koncu powiedzial DOSC i przestal.
      a sasiadki niech przestana skapic i niech zaczna kupowac to, co im do zycia potrzebne i niezbedne a nie na Was pasozytuja.
    • burza4 Re: Bezczelny 28.10.10, 12:18
      Sorry, ale gdzie ty mieszkasz? wszędzie są jakieś sklepy całodobowe, nawet w małych miejscowościach. Mikser można kupić za 50 zł od biedy, a z praniem poczekać. Co to za zwyczaje, ciągle żebrać po sąsiadach i jeszcze pretensje mieć? w kibucu dotąd mieszkały?
    • klubgogo Re: Bezczelny 28.10.10, 12:21
      Brawo dla męża! Nagana dla bezczelnych bab.
    • kropkacom Re: Bezczelny 28.10.10, 12:29
      Byłam stroną pożyczającą mikser (swojego nie posiadałam wtedy). Zrobiłam pranie sąsiadowi. A ostatnio poszłam do znanej tylko z "dzień dobry" sąsiadki prosić aby posiedziała 15 min. przy dziecku.

      Co innego dobre przysługi jednak a co innego nagminne nadużywanie czyjeś cierpliwości.
      • jarden-bis Re: Bezczelny 28.10.10, 12:42
        hehe niezły pomysł
        może ja tak spróbuję przelecieć po wszystkich sąsiadkach z klatki z prośbą o trochę proszku do prania i temat zakupu proszku mam przez najbliższy miesiąc z głowy.wink
        • kropkacom Re: Bezczelny 28.10.10, 12:55
          To do mnie??
    • lykaena Re: Bezczelny 28.10.10, 14:28
      Ja mieszkam w moim bloku od niedawna i na krótko -lepiej znam tylko sąsiadów z piętra, ( "lepiej" oznacza - pogaadamy o pogodzie ) oraz jednych sąsiadów z piętra wyżej, których kot - włóczęga non stop do nas przyłazi.

      Jakby mnie coś (choroba np. ) przycisnęło to bym poszłą pożyczyć niezbędną np. śmietanę, chociaż ja mam spiżarnię i nigdy mi niczego nie brakuje -ale pozyczanie wydaje mi się bardzo dziwne...

      Natomiast jeden mój sąsiad - ten od chodzenia niekompletnie ubranym po korytarzu wink - pożycza stale ziemniaki.
      Pożycza po 3,4 ziemniaki od wszystkich sąsiadów tak średnio raz w tygodniu.
      Zawsze oddaje smile
    • iwonag25 To jeszcze nie koniec:) sąsiadowych perypetii cd 29.10.10, 13:21
      Sąsiadki obrażone na maxa, ale co ciekawe ... na mnie!!! Za to że mój mąż im nagdał. Dziś jedna z nich nie odpowiedziała mi dzień dobry i zatrzaskują drzwi kiedy idę. Ale mam gdzieś dobre stosunki z nimi. Najlepsze jest to, że zbuntowały swoją córkę przeciwko naszej!!! No po prostu bajka. Dziękuję mężowi że to wszystko ukrócił, w końcu będę miała spokój, nikt o 3 w nocy nie będzie mnie chociaż nachodził. Już dawno byłam przed nimi ostrzegana przez ludzi, ale trudno mi było uwierzyć w ich prawdziwe oblicze.
      • lilly_about Re: To jeszcze nie koniec:) sąsiadowych perypetii 29.10.10, 13:30
        Bardzo dobrze zrobiliście. Nie cierpię takich pasożytów. A sąsiadeczki pokazały charakterki, a raczej ich brak.
      • suellen_girl Re: Sąsiadki mają wspólną córkę? 29.10.10, 14:50
        'Najlepsze jest to, że zbuntowały swoją córkę przeciwko naszej!!"

        To sąsiadki mają wspólną córkę?
        Pani, toż to sodoma i gomora...
        Gdzie Wy mieszkacie???
        • iwonag25 Re: Sąsiadki mają wspólną córkę? 29.10.10, 22:01
          Nie, jest matka, córka i 2 córki tej córki, czyli babka, córka i wnuczki. Napisałam ich córka bo mieszkają tak same od wielu wielu lat i razem wychowują te dzieci.
          • mamakasienki1 Re: Sąsiadki mają wspólną córkę? 30.10.10, 15:56
            NIe no nie do wiary o 03:00 nad ranem ktoś przychodzi coś pożyczyć? To nie do pomyślenie i brak szacunku do sąsiadów i ich czasu prywatnego.
            Ja pożyczałam sąsiadce raz wiaderko plastikowe jak musiała rybki z akwarium gdzieś umieścić a miskę mały połamał.
            Sama wstydze się pożyczać cokolwiek. Raz sąsiadka książkę mi pożyczyła i plaster na podwórku jak się mała skaleczyła ale z własnej inicjatywy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka