Dodaj do ulubionych

Jak nie pozwolić miłości wygasnąć?

28.10.10, 00:12
Macie jakieś patenty,triki,reguły? Bo ja się obawiam, że z czasem ma się dla siebie coraz mniej czułośći, czasu, cierpliwości. Jak to zmienić?
Obserwuj wątek
    • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:02
      polecam przeczytanie książki laury doyle "żona uległa". tytuł brzmi trochę głupio, wiem, ale można wyciągnąć z książki kilka przydatnych wniosków. co zrobić, żeby wróciła w małżeństwie czułość, bliskość, troska o siebie nawzajem. dlaczego warto przestać gderać non stop mężowismile fajna pozycja.
      • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:11
        O, udało Ci się kupić? smile

        Ja też bardzo polecam tą książkę.
        • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:14
          na allegro znalazłam. w bibliotece, jak podałam pani tytuł, to dziwnie się na mnie spojrzała... nie mieli w każdym razie takiej pozycji u siebiesmile
      • tully.makker Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 11:40
        > polecam przeczytanie książki laury doyle "żona uległa".

        oooo, to ona jest przetlumaczona na polski?
        • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 11:46
          tak, jakieś wydanie sprzed kilku lat, tylko nie znalazłam książki w księgarniach, nawet tych internetowych, ani bibliotekach. kupiłam używaną na allegro.
      • araceli Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 11:50
        kachwi1 napisała:
        > co zrobić,
        > żeby wróciła w małżeństwie czułość, bliskość, troska o siebie nawzajem. dlaczeg
        > o warto przestać gderać non stop mężowismile


        O.... to niby uległość skutkuje czułością? Hehe... Ta książka nie jest o powrocie czułości tylko o nie wchodzeniu w konflikty poprzez 'bycie uległą' co de facto łączy się często z rezygnacją z samej siebie. IMO - nie warto smile
        • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 12:02
          Czytałaś?
          • kocianna Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 12:12
            Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Wychodzić na randki. I w ogóle smile
            Mnie trzeba było tego uczyć. I od czasu do czasu muszę sobie odświeżać wiadomości.
          • araceli Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 12:32
            bri napisała:
            > Czytałaś?

            Owszem, choć dość pobieżnie bo w oryginale za szybko mi nie idzie a czasu miałam niewiele wink
            • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:00
              Ja czytałam dość wnikliwie, więcej niż raz, zarówno w oryginale, jak i po polsku. Nawet się zastosowałam do wielu zaleceń. Wprowadzenie w życie porad zawartych w książce z pewnością wymaga jakiejś pracy nad sobą, ale rezygnacją z siebie bym tego nie nazwała. Jeśli chodzi o czułość między małżonkami zaryzykowałabym stwierdzenie, że jeśli zastosowanie się do porad zawartych w tej książce nie pomoże, to nie pomoże nic.
              • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:12
                "O.... to niby uległość skutkuje czułością? Hehe... Ta książka nie jest o powrocie czułości tylko o nie wchodzeniu w konflikty poprzez 'bycie uległą' co de facto łączy się często z rezygnacją z samej siebie. IMO - nie warto"

                hm, ja czytając tę książkę wysnułam zupełnie odwrotny wniosek - dopiero odrzucając swoje pewne zachowania (próba kontrolowania wszystkiego, co mąż robi), można sobie pozwolić na to, żeby być właśnie sobą. to, że przestanę go instruować przy każdej najdrobniejszej rzeczy nie spowoduje tego, że zrezygnuję z siebie samejsmile
                • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:21
                  Ja miałam podobne spostrzeżenia, ale niektóre kobiety mają wizję siebie jako super-samicy, wychowawczyni słabych, głupich i nieporadnych mężczyzn. Dla nich przyjęcie innej postawy może oznaczać rezygnację z siebie. Przynajmniej zanim dotrą do nich konsekwencje takiej zmiany.
                  • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:27
                    ale chodzi o to, że postępując według pewnych wskazówek z tej książki, właśnie osiąga się to, czego się chce! w sensie - bądź mądrzejsza od samej siebie. czasem lepiej ugryźć się w język - i wtedy paradoksalnie odniesie się zwycięstwo - takie długoterminowesmile
                    ale jeśli tę książkę ktoś czyta "po łebkach", to faktycznie można chyba odnieść mylne wrażenie, że ogólnie jest o tym, żeby nie wchodzić w konflikty. nic bardziej mylnegosmile
                    • araceli Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:38
                      kachwi1 napisała:
                      > ale chodzi o to, że postępując według pewnych wskazówek z tej książki, właśnie
                      > osiąga się to, czego się chce! w sensie - bądź mądrzejsza od samej siebie. czas
                      > em lepiej ugryźć się w język - i wtedy paradoksalnie odniesie się zwycięstwo -
                      > takie długoterminowesmile

                      No tak bo człowiek z którym żyjesz jest schematycznym samcem i na 100% zareaguje zgodnie ze schematem smile Jaaaaassssne big_grin

                      > ale jeśli tę książkę ktoś czyta "po łebkach", to faktycznie można chyba odnieść
                      > mylne wrażenie, że ogólnie jest o tym, żeby nie wchodzić w konflikty. nic bard
                      > ziej mylnegosmile

                      A ja mam wrażenie, że właśnie ta książka jest 'po łebkach' a w zasadzie 'po schematach'. Coś jak 'Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus' - bestseller Graya swego czasu. Fajnie się czyta ale np. mój facet ni hu hu nie pasuje to typowego 'Marsjanina' smile
                      • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:50
                        Porady pani Doyle można równie dobrze zastosować, jak się chce poprawić sobie relacje z matką czy z siostrą. Mogą pozwolić rozładować wiele konfliktów. Naprawdę czytałaś tą książkę, bo sprawiasz wrażenie, jakbyś kompletnie nie miała pojęcia o czym jest mowa.

                        Sama autorka książki zastrzega, że jej poradnik nie ma 100% skuteczności, Twojemu mężowi musi na Tobie zależeć, żeby to się udało. Jeśli mu nie zależy, nic z tego nie będzie, ale to też jest cenna informacja.
                        • araceli Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:59
                          bri napisała:
                          > Porady pani Doyle można równie dobrze zastosować, jak się chce poprawić sobie r
                          > elacje z matką czy z siostrą. Mogą pozwolić rozładować wiele konfliktów. Napraw
                          > dę czytałaś tą książkę, bo sprawiasz wrażenie, jakbyś kompletnie nie miała poję
                          > cia o czym jest mowa.

                          Boszzz... naprawdę ta rozmowa robi się bez sensu. Owszem - pani Doyle daje 'sposób' na poprawianie relacji i rozładowanie konfliktów. Ja uważam, że to nie jest dobry sposób, widzę jego minusy, ograniczenia a przede wszystkim KOSZTY. Tylko tyle i AŻ tyle.

                          Dlatego napisałam co napisałam - należy zastanowić się, czy warto. Moim zdaniem - nie warto.
                          • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 14:05
                            Ależ buagam, bądź bardziej konkretna, jakie to minusy, ograniczenia i KOSZTY? Bardzo jestem ciekawa, bo szczerze powiedziawszy, ja widzę niemalże same plusy i korzyści.
                            • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 15:37
                              ale jakie koszty? chyba jednak mówimy o innej książce!
                • nangaparbat3 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 20:34
                  dopiero odrzuca
                  > jąc swoje pewne zachowania (próba kontrolowania wszystkiego, co mąż robi), możn
                  > a sobie pozwolić na to, żeby być właśnie sobą. to, że przestanę go instruować p
                  > rzy każdej najdrobniejszej rzeczy nie spowoduje tego, że zrezygnuję z siebie sa
                  > mejsmile

                  O, to brzmi bardzo interesująco i sensownie.
                  Choć w rodzinie najbliższej mam żone skrajnie kontrolującą i od 30 lat kochaną przez przystojnego, uroczego, zamoznego męża.
                  • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 23:00
                    Ale czy ona to docenia i jest szczęśliwa? Zwykle w takich sytuacjach to właśnie kobieta narzeka i nieustannie beszta współmałżonka, skarży się, że wszystko jest na jej głowie itp.
                    • nangaparbat3 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 01.11.10, 16:52
                      bri napisała:

                      > Ale czy ona to docenia i jest szczęśliwa?

                      Dobre pytanie. Wydaje mi się, że w sumie jednak tak.
                      Pamiętam jak mi powiedział, że kiedy miał bardzo trudny okres zawodowo, tylko żona i dzieci go podtrzymywały, że wytrwał.
              • araceli Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:27
                bri napisała:
                > Wprowadzenie w życie porad zawartych
                > w książce z pewnością wymaga jakiejś pracy nad sobą, ale rezygnacją z siebie
                > bym tego nie nazwała.

                A nie sądzisz, że to zależy od kwestii jak bardzo 'wzorzec' przedstawiony w książce odbiega od charakteru konkretnej osoby? Mnie do takiego książkowego 'ideału' baaaardzo daleko smile

                W każdym razie książka opiera się na schemacie 'jak będziesz robić X i zrezygnujesz z Y, to skutek będzie Z'. Moim zdaniem baaaaardzo uproszczony i powierzchowny schemat. Schematycznie potraktowana kobieta, schematycznie potraktowany mężczyzna. W sumie jak w większości tego typu 'poradników' wink
                • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:45
                  to tak jak z gps-em - jeśli ślepo będziesz za nim podążać, możesz wjechać do jeziorasmile oczywiście czytając jakikolwiek poradnik trzeba mieć swój rozum, ale każdy może wyciągnąć wnioski dla siebie.
                  po lekturze "żony uległej" uświadomiłam sobie, że faktycznie zrzędzenie i sprawdzanie męża może przynieść odwrotny skutek. że mężowi się coraz bardziej odechciewa, i w końcu przechodzi do biernej roli, generalnie nie rusza tyłka, bo nie musi, bo i tak wszystko, za co się weźmie, będzie skrytykowane, i zrobione nie tak. a większe zaufanie do męża, większa wiara w niego, prowadzi do tego, że kobieta jest bardziej kobieca, a mężczyzna bardziej męski, co właśnie powoduje, że wraca czułość, która nie pozwoli miłości wygasnąć. stąd poleciłam autorce wątku tę książkę. niech każdy sobie z niej wyciągnie to, co mu się przyda. i tyle.
                • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:46
                  Każdy tego typu poradnik to uproszczenia - po prostu nie da się inaczej. Ale przeczytałam pewnie ok. 100 podobnych poradników (takie niewinne zboczenie) i nie polecam żadnego innego, tylko ten.

                  Jak pisałam wyżej - wprowadzenie zawartych w niej porad może wymagać trochę pracy i wysiłku, ale pewne zmiany są konieczne, jeśli chcesz jakąś zmianę osiągnąć. Nie da się zmienić stosunków łączących Cię z inną osobę bez zmiany swojego zachowania. Jak to sobie wyobrażasz? Że zstąpi na Was jasność i nagle padniecie sobie w ramiona? wink Jadąc tą samą drogą trafiasz zawsze w to samo miejsce.
                  • araceli Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:54
                    bri napisała:
                    > . Nie da się zmienić stosunków łączących Cię z inną osobę bez zmiany swojego za
                    > chowania. Jak to sobie wyobrażasz? Że zstąpi na Was jasność i nagle padniecie s
                    > obie w ramiona? wink Jadąc tą samą drogą trafiasz zawsze w to samo miejsce.

                    Jeżeli nie zauważyłaś wątek jest o tym jak 'nie pozwolić miłości wygasnąć' a nie 'jak się zmienić' wink
                    • bri Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 14:03
                      Jeżeli nie zauważyłaś to miłość wygasa często właśnie dlatego, że para przestaje się zachowywać tak, jak na początku znajomości, czyli - używając Twojego języka - zmienia się. Poradnik, który podobno czytałaś, radzi jak powrócić do dobrych zwyczajów z początku związku, kiedy to unikało się słów, które mogą ranić, ignorowało drobne niedociągnięcia i wady, doceniało miłe gesty i dobrą wolę drugiej strony i miało się ochotę i energię, aby samemu robić tego typu gesty itd.
                • nangaparbat3 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 20:38
                  Jednakowoż pozostaje faktem, że nasz świat roi się od nadmiernie kontrolujacych kobiet - matek, żon, sióstr, szefowych, nauczycielek, kogo tam zechcesz.
                  I byłoby chyba łatwiej i przyjmeniej żyć, gdyby te panie choć z lekka odpusciły.
    • tempera_tura Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:09
      Oj gdyby ktoś znał działające niezawodnie patenty i triki byłby najbogatszym człowiekiem na ziemismile
      Nic nie pomoże. Albo jest prawdziwa miłość albo nie. Zmuszanie siebie i partnera do miłości jest niemożliwe...Dlatego ja nie ide do psychologa mimo że u mnie też kiepawo ostatniosmile Nie wierzę że zmusi mojego chłopa do takiej miłość i oddania jakiego ja bym sobie życzyła... Takie to jakieś "na siłę", smutne chyba jeszcze bardziej niż ewentualne rozstanie. Ale jeżeli komus pomaga to pewnie.
      • lila1974 temperatura 28.10.10, 12:11
        Nie do końca się zgodzę.
        Owszem bywają pary, które stały się małżeństwem z przedziwnych powodów a uczucia jeśli są, to raczej z jednej strony i tu rzeczywiście praca nad związkiem może być skazana na niepowodzenie. Jednak nie można takiego małżeństwa skreślać na pniu.

        Osobiście znam parę, gdzie pobrali się bo wpadka, ale dziewczyna "kupiła" męża okazywaną mu czułością. Dziś świata poza nią nie widzi.

        I jeszcze coś. O ile trudno małżonka swoimi staraniami "kupić", o tyle łatwo go do siebie zniechęcić brakiem czułości.
        • aandzia43 Re: temperatura 28.10.10, 20:09
          > I jeszcze coś. O ile trudno małżonka swoimi staraniami "kupić", o tyle łatwo go
          > do siebie zniechęcić brakiem czułości.

          Łatwo jest również zniechęcić nadmiarem czułości przy jednoczesnych niedoborach atrakcyjności. Atrakcyjności subiektywnej, rzecz jasna, w odczuciach męża. Mniej cukru, więcej pieprzu.
          • lila1974 cenna uwaga 28.10.10, 20:43
            acz nie mam tu na myśli zagłaskiwania kota na śmierć smile
        • tempera_tura Re: temperatura 28.10.10, 20:21
          Ja zawsze byłam dośc oschła, moje związki przez to cierpiały. Gdy poznałam męża wszystko sie zmieniło, czułości dla niego miałam tyle ile dla dzieckasmile Jestem bardzo atrakcyjnasmile i to chyba jakoś spowodowało że sie zagapiłam (mąż również), był zaczarowany tą moją czułością przez pryzmat mojego wyglądu i teraz gdy czasu upłynęło wiele, ja sie zrobiłam już tylko atrakcyjna, wiem że zagłaskałam go na smierć, wiem że to ja bardziej kochałam (kocham nadal) i nic na to nie poradze. Dziś wiem że gdybym nie zwariowała tak na jego punkcie wszystko między nami mogłoby się poukładać lepiej....
          Mi się udało go "kupić" ale tylko na parę lat, mam nadzieje że koleżance pójdzie lepiej...
          • aandzia43 Re: temperatura 28.10.10, 20:43
            wiem że zagłaskałam
            > go na smierć, wiem że to ja bardziej kochałam (kocham nadal) i nic na to nie po
            > radze. Dziś wiem że gdybym nie zwariowała tak na jego punkcie wszystko między n
            > ami mogłoby się poukładać lepiej....
            > Mi się udało go "kupić" ale tylko na parę lat, mam nadzieje że koleżance pójdzi
            > e lepiej..

            Jeśli dobrze zrozumiałam, kiedyś okazywałaś mu intensywnie zainteresowanie, dopieszczałaś go i zagłaskiwałaś? A teraz już tego nie robisz? Czy robisz rzadko? I co ona na to?
            Wiesz, może być tak, że wcale go nie "kupiłaś", że podstawy waszego związku były niezłe jakościowo, tylko potem popełniłaś/liście błędy. To często są błędy do naprawienia. I nie mam na myśli upokarzającego "zmuszania się" i robienia czegoś na siłę.
          • lila1974 Re: temperatura 28.10.10, 20:44
            Wiadomo małżeństwo to nie komputer w systemie zero jedynkowym i nie tylko owa "czułość" ma znczenie smile
    • kachwi1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:16
      ale chyba nie chodzi o to, że coś utrzymywać "na siłę". sprawa w tym, żeby przypomnieć sobie, czemu się zakochało właśnie w tym człowieku, i przypomnieć również mężowi, czemu się zakochał akurat we mniesmile związek małżeński wymaga pracy, jak wszystko inne. pracy nad sobą również. czasem ciężkiej.
    • irmaaa Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:25
      U nas chyba najlepiej działa ( w obie strony) postawa: zawsze możesz na mnie liczyć, jestem po Twojej stronie. Unikanie małostkowości, czepiania się.
    • hawela Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 10:31
      Oj, triki to na pewno nie.
      Ale reguły - tak. Szacunek przede wszystkim. I codzienna praca
    • lila1974 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 12:01
      Pamiętać o tym, co napisałaś i starać się tę czułość jednak okazywać.
      I nie muszą to być jakieś wyszukane gesty, prezenty itp. (acz od czasu do czasu przydatne), ale na porządku dziennym - przytulić się, pocałować gdzieś w przelocie, przykryć kocem, zaparzyć kawę ... a przede wszystkim przymknąć jedno oko i odgrzebać poczucie humoru.
    • dziub_dziubasek Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 13:51
      Rozmowa. Zawsze, na kazdy temat. Nawet jak jesteśmy zalatani zawsze znajdujemy chwilę (np. przed snem) żeby po prostu pogadać.
      Poza tym nie uciekac od rozmów na trudne tematy, od rozmów o uczuciach i potrzebach.
      No i w naszym przypadku absolutna szczerość- ale my to dziwni pod tym względem jesteśmy smile
      • mamomi Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 16:23
        Chętnie bym przeczytała ta książkę Żona uległa. Może któraś z was by odsprzedała? Niestety nie ma w żadnej księgarni, na all tylko jedna pozycja ale jak widzę ma wzięcie, pewnie ktoś z e mamtongue_out
        • vanilia_cz Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 20:42
          nigdy nie wierzyłam w zadne poradniki i tego typu ksiazki do czasu kiedy po 10 latach namietnego palenia przeczytałam (oczywiscie dla jaj) ksiazke Allena Carra pt. "latwy sposob na rzucenie palenia" i z dnia na dzien rzuciłam w bardzo łatwy sposób, dlatego nigdy nie powiem ze cos jest niemozliwewink u nas w małzenstwie jest wspaniale, bardzo sie kochamy ale to tez juz nie jest to co na samym poczatku, wiadomo zmieniamy sie, czas leci problemy itd. zaintrygowałam sie ta ksiazka dlatego mam pytanie do dziewczyn, ktore posiadają ta ksiazke, czy moze byłaby mozliwosc odsprzedania jej, a jesli nie (bo ja np tez mojej o rzuceniu palenia nigdy nie oddamwink) to np sprzedaz kserówki na allegro?
    • nangaparbat3 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 20:41
      Czary-mary?
      Jest taka piekna nowela Jacka Londona Gdy bogowie sie śmieją... O tym, że nie ma sposobów-sposobików, po prostu.
      Ale zdarzają się takie pary smile
    • aandzia43 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 21:26
      Jak już mowa o poradnikach to polecam książkę: "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Na mężu też można przećwiczyć z dobrym rezultatem.
      • novalijka1 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 22:08
        Miłość sie kiedyś kończy.Jak przerodzi sie w przyjazn miedzy partnerami to jest dobrze. Ale już nie ma namietności,iskry itp. Młode dziewczynymlode męzatki wierza w taka milosc do śmierci.Niestety
        • nangaparbat3 Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 28.10.10, 22:10
          U moich rodziców namietność przetrwała. Do śmierci, tato miał 82, mama 78.
          • sycylia_beauty Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 29.10.10, 11:22
            Akurat "Dlaczego mężczyźni kochaja zołzy" czytałam i wydaje mi się, że tych "zasad" w małżeństwie już wprowadzić się nie da.Poza tzm to zakrawa na takie tresowanie,a nie to mialam na mysli. chodziło mi wlasnie o przywrocenie dawnego zaru, czulosci, braku oskarzen,wspolpracy. A w ogóle to chyba o 180stopni ta książka się rózni od polecanej "Zonz uleglej tak z opisu by mi wynikało
            Znam pary, ktore mimo upływu czasu, ciagle sa dla siebie bardzo wzrozumiale, czule i z poczuciem humoru podchodza do wielu spraw. My tak nie umiemy i nie wiem jak to zmienic, a co gorsz widze ze jest coraz gorzej i stad moj watek. dzieki za wszystkie podpowiedzi i wybaczcie brak polskich liter,ale dziec mi wraczkowal na laptopa i cos poprzestawial nawet usmieszka sie nie da zrobic
            • urquhart Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 01.11.10, 12:26
              sycylia_beauty napisała:
              > Znam pary, ktore mimo upływu czasu, ciagle sa dla siebie bardzo wzrozumiale, cz
              > ule i z poczuciem humoru podchodza do wielu spraw. My tak nie umiemy i nie wiem
              > jak to zmienic, a co gorsz widze ze jest coraz gorzej i stad moj watek

              Czytałaś może E. Perel "Inteligencja erotyczna. Seks, kłamstwa i domowe pielesze" szczególnie część "Dlaczego przyjście na świat dziecka tak często zapowiada erotyczną katastrofę?" Bo co jest najbardziej więziotwórcze dla pary, a facetowi dające energię i motywację?
              _____________________________________
              Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
      • urquhart Re: Jak nie pozwolić miłości wygasnąć? 01.11.10, 12:06
        aandzia43 napisała:
        > Jak już mowa o poradnikach to polecam książkę: "Dlaczego mężczyźni kochają zołz
        > y". Na mężu też można przećwiczyć z dobrym rezultatem.

        Żeby sobie pozwolić na luksus bycia zołzą Andzia trzeba być superlaską z najwyższej półki.
        Innaczej tylko motywuje faceta do zmiany partnerki.
        Podobnie jak z radami dla facetów że najlepszy sposób na zainteresowanie sobą dziewczyny to ją olewać. Bezużyteczna dla statystycznej większości przeciętniaków.

        _____________________________________
        Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka