Dodaj do ulubionych

Bezsenność - czy któraś na nią cierpi?

12.11.10, 13:51
Często nie mogę spać, ale taka poważna bezsenność dopada mnie raz na 2-3 lata. Nie śpię tydzień, dwa, trzy - dopóki nie wezmę proszków nasennych, od których muszę się kilka miesięcy odzwyczajać.
I znowu mnie naszła. Dziś piąta doba od kiedy ostatnio spałam. Oprócz zmęczenia czuję koszmarny ucisk karku, chyba ze stresu. Wzięłam wolne na żądanie, chyba czas wziąć prochy.
Wiem, że to nie koniec świata - są gorsze rzeczy, ale ciężko mi.
Przynajmniej wiem już co robić. Mam sprawdzony lek.
Czy jest tu ktoś jeszcze, kto często nie śpi?
Obserwuj wątek
    • betticzka Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 15:36
      Nie pomogę gdyż sama bym się chętnie wyspała, a złotego środka jeszcze nie znalazłam. Ja niby śpię choć nazwałabym to czuwaniem. Wszystko słyszę, o której wraca w nocy sąsiad, jak jedzie karetka, jak zaczynają jeździć tramwaje, jak psy ujadają, jak dziecko przewraca się na drugi bok itd.-na dłuższą metę idzie się wykończyć.
      • acomnieobchodzi Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 16:54
        ja też mam ogromne trudności w zasypianiu,a jak juz śpie to musi byc bardzo cicho.
        Czesto w nocy przezywam to co mam do zrobienia nastepnego dnia.
        Jakie leki bierzesz na sen ????
        • asiorzynka Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 17:33
          Ja cierpię na bezsenność.Teraz już w mniejszym stopniu.Choroba przypałętała się w sumie bez głównej przyczyny jakieś 9 lat temu.I od wtedy towarzyszy w moim życiu cały czas.
          Najgorzej wspominam czas studiów,gdy nie spałam po 3 dni a trzeba było uczyć się do egzaminów-ze zmęczenia ciekły mi łzy.
          Potem ucichło i tak falowo, aż do dziś.
          Ja miałam całą gamę psychotropów,które brałam-jednak bardzo ostrożnie.
          Jeden lek jednak był najlepszy-ponoć nie uzależnia-choć dla mnie każdy lek może uzależnić.
          Ja jakoś potrafiłam schodzić z niego stopniowo sama i nic się nie działo.I leczy on na serio bezsenność- nie tylko działa doraźnie.W sumie jest na depresję ale działa także nasennie-ja polecam-wiele razy pomógł mi w ciężkich chwilach.
          Początkowo są skutki uboczne-jakieś 2,3 dni.No i apetyt niestety duży.Ale jak się ma silną wolę to się nie przytyje.Mnie się jakoś udawało godzić to wszystko.
          Mówię o LERIVONIE.
        • zlotarybka_1 Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 07:08
          acomnieobchodzi napisała:

          > ja też mam ogromne trudności w zasypianiu,a jak juz śpie to musi byc bardzo cic
          > ho.
          > Czesto w nocy przezywam to co mam do zrobienia nastepnego dnia.
          > Jakie leki bierzesz na sen ????

          Tak jak asiorzynka - biorę co jakiś czas antydepresant - w moim przypadku to Cipramil. Skutkuje dopiero po 3-4 tyg więc na początek biorę Afobam - lek przeciwlękowy i nasenny.
          Cipramil ponoć też nie uzależnia, tyle że każdy lek tego typu uzależnia psychicznie i po zakończeniu leczenia muszę parę miesięcy "przekonywać" siebie, że mogę funkcjonować bez leku.
    • do3mala Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 17:24
      to jeden z objawów depresji moze być!
      www.styl.pl/magazyn/w-swiecie-kobiet/news-godzina-urlopu-dziennie,nId,273928,nPack,1
    • wieczna-gosia Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 17:39
      ja dostalam Lerivon po jak to sie ladnie nazywa lekkim epizodzie depresyjnym bo wlasnie glownym objawem tego zjawisko bylo to ze nie spalam. Z moim spaniem zawsze zreszta nie bylo super bo spie lekko latwo sie wybudzam, trudno zasypiam. Ale faktycznie zaczelam spac godzine na dobe. Za to po wzieciu leku zareagowalam na niego swietnie i spapalm 20 godzin smile maz mial przykazane ze ma mnie zostawic smile to byl wolny dzien, ale przychodzil sprawdzac czy oddycham smile
      • sarling Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 18:15
        Ja i czasem mam myśli samobójcze bo nie wyrabiam.
        Zaczęło się podczas pierwszej ciąży, więc to już prawie 5 lat.
        Zasypiam, ale budzę się ok. 2-3 i nie śpię do rana.
        Albo w ogóle, po całości - cała noc nie śpię.
        Druga ciąża i karmienie na żądanie to był gwóźdź do trumny sad
        Teraz nauczyłam się po prostu leżeć z zamkniętymi oczami i w miarę sie relaksować. Mózg nie wejdzie w fazę snu, ale przynajmniej z alfa na beta przeskoczy.
        Staram sie nie brać leków, ewentualnie raz-dwa razy w miesiącu (biorę wtedy Imovane), zeby choc trochę sie zregenerować. Moja mama i babcia też koło trzydziestki przestały spać i od kilkudziesieciu lat jadą na dragach.
        • acomnieobchodzi Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 18:53
          nie boicie się uzależnienia????żaden lekarz bez końca nie będzie przepisywał nasennych lekow,i co wtedy????jak zabraknie???
          • echtom Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 09:40
            > nie boicie się uzależnienia????

            Od tego się nie umiera smile Moja mama jedzie na dragach jakieś 50 lat i dożyła pięknego wieku. Ja nie wzięłam dotąd tabletki nasennej, choć od paru lat mam problemy z zasypianiem. Ale to przez typowe dla kobiet nocne rozkminy - przed zaśnięciem jest wreszcie czas, by przeanalizować wszystkie życiowe problemy wink
          • sarling Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 10:13
            acomnieobchodzi napisała:

            > nie boicie się uzależnienia????żaden lekarz bez końca nie będzie przepisywał na
            > sennych lekow,i co wtedy????jak zabraknie???

            A co Cię to obchodzi, droga acomnieobchodzi?
        • panidemonka Sarling! 12.11.10, 19:09
          Jeśli karmienie piersią na żądanie tak destrukcyjnie na Ciebie wpływa, to odpuść sobie.
          Twoje dziecko bardziej niż mleka z piersi potrzebuje mamy!
          Od karrmienia mieszanką jeszcze żadne dziecko nie umarłosmile
          • sarling Re: Sarling! 12.11.10, 21:36
            Nie, no jasne, że tak. Ssak już jedzie na modyfikowanym, bo duży jest całkiem, ale i tak pół roku w plecy wink (to był gorzki uśmiech). Poza tym to nie samo karmienie wpływa tak destrukcyjnie - ja tak mam i tyle.
    • czar_bajry Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 23:28
      ja ,ja ,ja cierpię- kurde 5 h na dobę to trochę mało a na dokładkę budzę się po kilka razysad
    • imasumak Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 23:37
      Ponoć zdrowy, prawidłowo funkcjonujący człowiek nigdy nie będzie miał problemów z zaśnięciem.
      Ja jestem zdrowa, prowadzę aktywny tryb życia podczas dnia, a z zasypianiem mam problem.
      Melisa i inne łagodne środki nie działają na mnie. A leków nasennych boję się brać, tym bardziej, że rano jestem po nich otępiała.
      Może leczenie hipnozą by pomogło? wink
    • sadosia75 Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 12.11.10, 23:42
      Tez mam problem z zasypianiem. najpierw myslalam, ze to wina kofeiny. teraz po odstawieniu nadal mam problem ze snem. normalnie juz bym sobie smacznie spala a tak to siedze na forum obzeram sie pestkami i ogladam kobiete kota uncertain
    • lolinka2 Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 09:50
      Od zawsze niestety, od najwcześniejszego dzieciństwa nie śpię dłuuuugo wieczorami. W nocy się nie wybudzam, ale zaśnięcie potrafi mi zająć jakieś 3-4 godziny lub więcej. Masakra lekka.
      Antydepresant biorę (aktualnie zresztą też), co nie pomaga, bo o ironio losu właśnie w depresji śpię jak normalny człowiek smile
      Nasennych unikam jak ognia, bo po tym nie tyle śpię, co przymułę mam konkretną trwającą (po połowie najniższej dawki) przez 2-3 dni...
      Melatonina czasem tylko.
      Ale najskuteczniejsze rozwiązanie to fakt, że przestawiłam się na pracę w nocy smile
      • echtom Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 09:57
        > Ale najskuteczniejsze rozwiązanie to fakt, że przestawiłam się na pracę w nocy smile

        W nocy na konferencjach tłumaczysz? <suspicious>
        • lolinka2 Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 12:17
          Na konferencjach nie, ale pisemne robię w nocy. Materiały dla studentów robię w nocy.
          Wiążą mnie tylko konferencje, które na szczęście nie są codziennie, a poza tym nie zawsze zaczynają się podle rano.
    • mama_piotrusia1984 Re: Bezsenność - czy któraś na nią cierpi? 13.11.10, 11:20
      U mnie prawdziwe problemy ze spaniem zaczęły się po urodzeniu córki. Wcześniej czasem też zdarzało mi się mieć problemy z zaśnięciem ale mijały po 3-4 dniach. Ze względu na depresję brałam leki i wtym czasie było ok ale po zakończeniu znowu były problemy. Okazało się że to przez nie doleczoną depresję, teraz biorę Bioxetin i Triticco i znowu jest dobrze, mam nadzieję że tak pozostanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka