Dodaj do ulubionych

mój mąż mnie nagrał

13.11.10, 22:16
ostatnio strasznie się pożarliśmy do tego stopnia że w złości rozwrzeszczałam się że się rozwiodę i takie tam i faktycznie nie przebierałam w słowach no i po wszystkim mąż mi mówi, że wszystko nagrał na telefon i że to będzie dowód, że niby jestem histeryczka itp. on o ile w kłótniach też zawsze wrzeszczy tym razem był cicho jak nigdy, nie wiem moim zdaniem to normalne nie jest, straciłam do niego zaufanie i boję się mówić cokolwiek bo nie wiem czy przypadkiem nie nagrywa
Obserwuj wątek
    • myga Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 22:21
      Dobrze zrobil, ze cie nagral. Popros, aby puscil ci to nagranie. Zafanie nie polega na tym, ze mozesz bezkarnie obrazac bliska osobe. Naucz sie panowac nad soba nawet w klotni. Mniemam,ze mial dosc twoich bluzgow i dlatego cie nagral.
      • nutka07 Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 22:28
        Szkoda ze tym razem postanowil sie nie wydzierac, wtedy posluchalby i siebie.
        • myga Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 22:35
          To dobra bardzo metoda na konstruktywna klotnie: wlaczyc dyktafon, oczywiscie jawnie. Wtedy kazda strona sie pilnuje, a jezeli nie, to warto przesluchac nagranie, kiedy emocje opadna.
          • nutka07 Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 22:54
            Nie przecze ale pan w tej sytuacji nie byl szczery tylko jak widac sie pilnowal.
            • myga Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 23:06
              Czyli on byl spokojny i rzeczowy, a ona wrzeszczala jak furiatka, zamiast spokojnie porozmawiac na temat. Czyli on ma racje, ze ona jest histeryczka.
              • nutka07 Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 23:30
                Jezeli to byla tylko pokazowka z jego strony, bo chcial miec 'hak' na zone to nie ma go za co chwalic.
                • myga Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 08:44
                  Nie wiesz, czy byla to pokazowka, czy tez obrona przed przemoca i agresja z jej strony. Przemocowiec w rodzinie to nie tylko mezczyzna. W kazdym przypadku dobrze sie stalo, ze ja nagral i dobrze by bylo, zeby ona siebie w tej akcji przesluchala. Jezeli on jest manipulatorem i doprowadza ja do takiego stanu, ze ona nad soba traci panowanie, to bedzie dla niej lekcja, aby nauczyc sie panowac nad soba i nie dac sie sprowokowac, a rozmawiac spokojnie i na temat, jezeli to ona jest przemocowcem i urzadza dzikie awantury na codzien, to bedzie odtad sie bala i rowniez uwazala na to, co mowi. Slowa potrafia ranic bardzo mocno i takie zachowanie jest kwalifikowane jako przemoc w rodzinie. A jezeli swiadkami takich awantur sa dzieci, to tym bardziej dobrze zrobil.
                  • angazetka Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 11:17
                    > Nie wiesz, czy byla to pokazowka, czy tez obrona przed przemoca i agresja z jej
                    > strony

                    Wiemy to z pierwszego postu - na co dzień pan też krzyczy, teraz był opanowany i nagrywał. Wniosek?
                    • freiman Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 17:05
                      wniosek jest taki , że kobieta mimo wyjątkowo spokojnego podejścia męża do kłótni , wydzierała się i przeklinała , czyli nie jest zdolna do spokojnej dyskusji , nie ostudziło to jej "zapałów"
                      • mrarm Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 21:07
                        Nie, wniosek z tego, że pan na co dzień krzyczy, a tym razem nie krzyczał, nagrał ją, i jeszcze ją poinformował, że ma na coś "dowód". Generalnie - manipulacja i wyrachowanie - z jego strony też jest obecny brak samokrytyki czy tam opanowania.
                        • senseiek A ja juz myslalem,ze chodzilo o nagranie jak ssie 17.11.10, 06:24
                          A ja juz myslalem, ze chodzilo o nagranie jak sie bzyka i ssie, a tu takie pierdoly...
                  • nutka07 Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 13:01
                    Alez ja to wszystko wiem, tylko zwroc uwage ze on akurat wyjatkowo w tej ostatniej klotni nie krzczal. Chyba jasne jest, ze zrobil to z premedytacja.
                    • dorsai68 Oczywiście, że z premedytacją. 16.11.10, 18:07
                      Wziął się w garść, powstrzymał swoje wybuchy gniewu i chęć do krzyku, opanował nerwy i był spokojny. O takiej postawie mawia się "trzymanie nerwów na wodzy" i faktycznie, można ją osiągnąć tylko świadomie i z pełną premedytacją.
                      • pxyz hahahahahahahahaha :) 16.11.10, 22:05
                        Haha.. smile
                        Dokładnie.. Poza tym nawet jeśli był mega spokojny a ona się darła to naprawdę coś z nią nie tak. Bo jeśli on był ironiczny 'spokojnie-złośliwy' to to na nagraniu wyjdzie.

                        Co prawda takie nagranie z ukrycia dowodem w sądzie być nie może, niemniej odsłuchane by było. Nie bronię tego typa, bo to płytkie tak z ukrycia nagrywać, ale kobieta zamiast szukać na niego haka i zastanawiać się czy jeszcze mu ufa, niech pomyśli nad sobą. Bo to doskonała do tego okazja!!

                        Jeśli autorka wątku przyznaje się publicznie na forum, że w "kłótni" (a raczej zapewne monologu) padły z jej ust bardzo mocne słowa, to znaczy że było BARDZO ekstremalnie....
            • student.uw mentalność Kalego i takie tam drobiazgi 17.11.10, 07:12
              >> rozwrzeszczałam się że się rozwiodę
              Straszyłaś męża rozwodem a teraz biadolisz, że on wziął to poważnie?
              On postawił na tobie krzyżyk i wchodzi w ten rozwód, ale nie na twoich warunkach.
              Boli cię to że chciałaś rozdawać karty ale trochę ci nie wyszło.
              Pewnie już nie raz straszyłaś go rozwodem i nieraz go zwymyślałaś.
              Jesteś do bólu przewidywalna więc gość z góry wiedział co się nagra.

              >> i takie tam
              "takie tam"? no nie bądź taka skromna. w dzisiejszych czasach Matki Polki z nadmiarem testosteronu na ogół straszą pana że 1) rozwód będzie z pana winy 2) że jej zapłaci 3) że go wywali z mieszkania 4) że jak ona pstryknie palcami to będzie miał sprawę o przemoc domową 5) jak w punkcie 4 tylko w wariancie pedofilia

              >>i faktycznie nie przebierałam w słowach
              >> jest tylko to że to ja jestem wulgarna bo akurat to się nagrało
              w małżeńskiej sprzeczce rzucasz ch..jami, k..wami,itd...? może jeszcze przy dziecku?

              Naprawdę uważasz że głównym problemem wszego związku jest że on nagrał twoje występy?
              A może zamiast go straszyć i mu ubliżać, zaproponuj kulturalny rozwód bez orzekania o winie, z polubownym podziałem majątku, bez wciągania dzieci i tych pozostałych cyrków...
      • wyrwana.z.kontekstu Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 23:51
        ....Oczywiście, w związku należy ZAWSZE mówić RZECZY MIŁE, wyłącznie takie, które Pan i Władca życzyłby sobie usłyszeć. Kobieta NIGDY nie powinna okazywać JAKICHKOLWIEK emocji, należy wypowiadać się w sposób chłodny, konkretny, doskonale wyważony, wykalkulowany i zgodny z protokołem. Pod żadnym pozorem nie wolno okazywać Panu gniewu, zniecierpliwienia, krytykować jakichkolwiek Jego poczynań, odpowiadać na Jego zarzuty, a przede wszystkim nie jest dopuszczalne dyskutowanie z Nim. Ewentualne problemy trzeba bezwzględnie tłumić w sobie, zachowując - zwłaszcza w tych kwestiach - milczenie i, dla pełniejszej wiarygodności, prezentując głupawo-słodkawy uśmiech. NIEDOPUSZCZALNE jest podniesienie głosu, okazanie jakichkolwiek uczuć, zwłaszcza żalu, gniewu, smutku - Pan słusznie wtedy uzna że ma do czynienia z nieprzydatną histeryczką.
        • castr0 Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 12:23
          Dokładnie tak - w końcu jakaś laska rozumie istotę rzeczy...
    • baba06 Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 22:43
      tak to już jest w tym naszym kraju, wszyscy wszystkich nagrywająsmile
      • empeczy myślałem, że chodzi o filmik ;o 16.11.10, 19:27
        a nie jakieś bzdury.
        • jednorazowy3 Re: myślałem, że chodzi o filmik ;o 16.11.10, 19:56
          Ja też, w dodatku sexfilmik smile
      • asistentka Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:32
        No i co, dostanie alimenty? A niech puszcza sądowi. Zawsze możesz powiedzieć, że nagrał Cię, bo groziłaś, że opowiesz, jak Cię bije. Na pewno znajdziesz koleżankę, która poświadczy.

        A na serio, to jest koniec. Nie ma mowy o zaufaniu po czymś takim. To ubek, rzuć go jak najszybciej.
        • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:43
          > To ubek, rzu
          > ć go jak najszybciej.

          Myślisz, że kolejny facet da się łatwiej zaszczuć? big_grin
        • pxyz Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 22:08
          o tak, to sa rady spełnionej i szczęśliwej kobiety smile

          hahahahahahahaha smile to mnie rozbawiłaś... Umiesz coś naprawiać w życiu? Czy tylko dolewasz zawsze oliwy do ognia?
          • asistentka Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 02:24
            > o tak, to sa rady spełnionej i szczęśliwej kobiety smile
            >
            > hahahahahahahaha smile to mnie rozbawiłaś... Umiesz coś naprawiać w życiu? Czy tyl
            > ko dolewasz zawsze oliwy do ognia?


            Dzidzia, nie umiem całować kija, którym mnie ktoś tłucze. Może mnie nauczysz?
    • sharpless6 Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 22:44
      powiedz mu ,że nagrywasz go od pół roku.
    • magotka11 Re: mój mąż mnie nagrał 13.11.10, 23:14
      Łoj tam, sprowokuj go i też nagraj.
    • hayet Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 12:04
      a juz myslalam, ze watek bedzie o nagrywaniu chrapania tongue_out

      i co, rozwodzicie sie?
      maz naogladal sie politkow i przesiakl
      • jadwiha Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 16:06
        heh, przypomniało mi się, jak mój znajomy nagrał chrapanie żony i puszczał kolegom przy piwku uncertain zrobił się z ego prawdziwy kwas smile
    • deodyma Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 12:28
      jesli do tej pory to on krzyczal, mnie na Twoim miejscu by zastanowilo,czemu nagle chlop sie wyciszyl.
    • em_em71 Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 12:53
      Mnie też kiedyś nagrał, baaardzo się przejęłam wink Pod osłoną nocy wykradłam telefon i zrobiłam porządek big_grin
      Przyznałam się chyba po tygodniu, bo o akcji oboje zapomnieliśmy.
      • agrestka1 Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 15:38
        nieodpyskowanie zastanowiło mnie dopiero po fakcie, jak człowiek jest w emocjach to się raczej nie zastanawia, i tak dla mnie to była ewidentna prowokacja bo jak wspomniałam przy niektórych kłotniach zeszmacał mnie zupełnie a teraz cichutko jak myszka i cóż teraz jest tylko to że to ja jestem wulgarna bo akurat to się nagrało
        i jeszcze jedno zrobił coś takiego że wiedział doskonale że zacznę krzyczeć, wiedział doskonale jaka będzie moja reakcja dla mnie to chamska manipulacja
        konstruktywne rozwiązywanie konfliktów? może gdyby faktycznie mnie uprzedził że będzie nagrywał nasze kłótnie i wtedy wyciągniemy wnioski to tak ale w takiej sytuacji sprawił tylko tyle że nie mam ochoty z nim wcale rozmawiać bo co mma odpowiedzieć na pytanie co w pracy, że szef mnie wkurzył a za leniwą koleżankę musiałm znowu zrobić raport? a co jak to też nagrywa i puści u mnie w pracy--bo groźbę że puści "mój singiel" u mnie w pracy też miałam
        • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 15:51
          Szczerze mówiąc po czymś takim odzywałabym się do męża tylko w niezbędnym zakresie 'tak, nie, nie wiem, poszukaj w lodówce, do widzenia', czyhając z dyktafonem w pogotowiu. Jeśli Cię wyzywał do tej pory, prędzej czy później do tego wróci, a wtedy ciach! i masz piękne nagrania. Nie chwal się nimi od razu, ale po jakimś czasie możesz je mu puścić, niech wie, że to działa w obie strony, i posłucha sam siebie.
          • qulqa Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:12
            Kurcze, czy Wy zwariowałyście ???
            Czy rozwiązywanie problemów ma polegać na krzykach i wyzwiskach ????
            Nie odzywać się po takim numerze ???

            A nie lepiej zastanowić się, dlaczego daję sobą manipulować, nie potrafię się opanować i daję ponosić emocjom???

            boję się mówić cokolwiek bo nie wiem czy przypadkiem nie nagrywa
            Dobrze chłop zrobił, choć przez chwilę zaczniesz panować nad sobą Ty (bo może nagrywać) i on (bo szykuje się do nagrywania).
            • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 21:08
              qulqa napisała:

              > Kurcze, czy Wy zwariowałyście ???

              Może sama sobie zadaj to pytanie.
              Ludziom puszczają nerwy, to raz.
              Jeśli facet nagrywa, to nie po to, żeby potem spokojnie o tym porozmawiać, tylko po to, żeby mieć argument przeciw żonie - to dwa. To nie było nagranie terapeutyczne w celu późniejszego omówienia problemu, więc traktowanie tego świństwa jako lekarstwa na emocje żony jest totalną pomyłką.
              • qulqa Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 21:15
                Co to znaczy 'puszczają nerwy'? Wytłumaczenie na wszystko ??? Można drzeć się, straszyć rozwodem - bo puściły nerwy???

                Dziwne rozumowanie. Mam męża, więc mogą mi puszczać nerwy. I jestem usprawiedliwiona ....

                Baby, normalnie mi za Was wstyd !
                • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 22:16
                  Bronisz pana męża i oskarżasz żonę histeryczkę z taką zaciekłością, że robi się ciekawie.
                  • e.i.t.h.e.l Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 00:37
                    Ja nie jestem po niczyjej stronie, ale też nie uważam, że mąż tu jest jakoś szczególnie winien. W ogóle też nie wiem dlaczego akurat to nagranie stało się największym problemem, bo dla mnie problemem byłby rozpadający się związek.
                  • praktyczna Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 08:10

                    kawka74 napisała:

                    > Bronisz pana męża i oskarżasz żonę histeryczkę z taką zaciekłością, że robi się
                    > ciekawie.
                    a Ty kawo bronisz tej "histeryczki" z ogromna zaciekloscia. Przyznam Cie sie, ze jeszcze
                    NIGDY w klotni, obojetnie jak by nie byla ostra czy zyciekla nie puscily mi na tyle nerwy by kogos obrazac. Dodam, ze moim "przeciwnikom" tez nie. Slow wypowiedzianych nie mozna cofnac. Wyzwanie kogos od ku**ew albo chu**i nie jest dla mnie w ZADNYM wypadku do zaakceptowania. Zalozycielka watku nie ubolewa nad tym, ze obrazila meza czy ze maz obrazil ja - ubolewa, ze on ja nagral i ona stracila do niego zaufanie. Jakie zaufanie mial on miec do niej skoro przy kazdej klotni grozila rozwodem?
                    Caly uklad jest chory wg mnie i tyle w temacie.
                    • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 09:25
                      Zaciekłością? Ty chyba jeszcze zaciekłości nie widziałaś.
                      Popatrz na moją przedmówczynię, to się dowiesz, jak wygląda zaciekłość.
                      Napiszę jeszcze raz - autorka wątku została nagrana bez swojej wiedzy i zgody nie po to, żeby jej pokazać, jak się zachowuje w złości, tylko po to, żeby mieć argument przeciwko niej i dowód na to, że to ona jest histeryczką, złośnicą i prowokatorką, a mąż jest człowiekiem cichym i pokornego serca. Tutaj jest problem, a nie w tym, że ona wrzeszczy. Świństwo i tyle.
                      • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 10:05
                        > Napiszę jeszcze raz - autorka wątku została nagrana bez swojej wiedzy i zgody n
                        > ie po to, żeby jej pokazać, jak się zachowuje w złości, tylko po to, żeby mieć
                        > argument przeciwko niej i dowód na to, że to ona jest histeryczką, złośnicą i p
                        > rowokatorką, a mąż jest człowiekiem cichym i pokornego serca.

                        Tego właśnie nie wiadomo. Nie wiadomo jaki był cel tego nagrania.
                        • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 13:21
                          Zastraszenie? Groźba?
                          Gdyby cel był terapeutyczny, mąż zachowałby się inaczej.
                          • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 15:17
                            A może mąż nie jest terapeutą?
                            • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 18.11.10, 12:33
                              Wystarczy, żeby nie był draniem. Terapeutą być nie musi.
                              • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 18.11.10, 13:42
                                kawka74 napisała:

                                > Wystarczy, żeby nie był draniem. Terapeutą być nie musi.

                                Sama napisałaś:

                                Gdyby cel był terapeutyczny, mąż zachowałby się inaczej.

                                Gdyby był terapeutą to być może inaczej by się zachował. Teoria, jakoby nagrywanie miało cel terapeutyczny jest tak samo prawdopodobna jakoby był owym draniem. Jak się dobrze zastanowić, to agresywną histeryczką równie dobrze można wstrząsnąć też w taki sposób.
                                • kawka74 Re: mój mąż mnie nagrał 18.11.10, 17:29
                                  > > Wystarczy, żeby nie był draniem. Terapeutą być nie musi.
                                  >
                                  > Sama napisałaś:
                                  >
                                  > Gdyby cel był terapeutyczny, mąż zachowałby się inaczej.

                                  Odróżniasz rzeczownik 'terapeuta' od przymiotnika 'terapeutyczny'?

                                  Jak się dobrze zastanowić, to agresywną histeryczką równie dobrze można wstrz
                                  > ąsnąć też w taki sposób.

                                  Jasne, właśnie widać, jaka jest wstrząśnięta i jak bardzo dąży do zmian w swoim zachowaniu.
                        • iwles Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 14:29
                          > Tego właśnie nie wiadomo. Nie wiadomo jaki był cel tego nagrania.


                          ja nie wiadomo?
                          w pierwszym poście napisała dziewczyna wyraźnie, że mąż powiedział, iż teraz ma haka na nią.
                          A mieć na kogoś haka to wg słownika frazeologicznego znaczy mniej więcej to, że ktoś jest w posiadaniu kompromitujących kogoś treści i nie zawaha się ich użyć w celu osiągnięcia własnych korzyści.


                          • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 15:16
                            > A mieć na kogoś haka to wg słownika frazeologicznego znaczy mniej więcej to, że
                            > ktoś jest w posiadaniu kompromitujących kogoś treści i nie zawaha się ich użyć
                            > w celu osiągnięcia własnych korzyści.

                            Na przykład skończenia z wybrykami agresywnej żony tongue_out
                            • iwles Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 15:21

                              albo np. w celu wygrania sprawy rozwodowej z wyłącznej winy żony.
                              • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 18.11.10, 06:19
                                iwles napisała:

                                > albo np. w celu wygrania sprawy rozwodowej z wyłącznej winy żony.

                                No więc właśnie NIE WIADOMO jaki cel miał mąż big_grin
                                • iwles Re: mój mąż mnie nagrał 18.11.10, 09:18

                                  jak nie wiadomo, jak wiadomo: w celu osiągnięcia własnych korzyści.
                                  To się ładnie nazywa preparowanie dowodów, a nieładnie: szantaż.

            • asistentka Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 02:04
              Źle zrobił. Nagrywanie i grożenie upublicznieniem jest niskie. Może ją rzucić, może się wyprowadzić, może nawet pozwać ją o przemoc psychiczną.

              Ale nie ma prawa liczyć, że po tym, co zrobił jeszcze będzie dobrze, bo dla niej powinien być skończony.
              • vc.0 Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 10:47
                widze ze inteligencja emocjonalna przez ciebie przemawia. zauwaz ze mimo ze on nie krzyczal ona nalej sie wydzierala. wniosek z tego taki ze facet nie ma szans na konstruktywna rozmowe.
                ma 3 opcje. odejsc i zostawic ja jesli jej nei kocha, zaprowadzic porzadek sila czyli tez jej nei kocha tyle ze nie odejdzie, albo wlasnie nagrywajac ja wyegzekwowac szacunek z jej strony. klotnie z kobietami rzadko sa konstruktywne i najczesciej pozbawione merytorycznych argumentow. wiec cisze i szacunek mozna zaprowadzic wlasnie 3 sposoby. zostawic, wlac albo przechytrzyc. facet wybral najmniej inwazyjna metode i ten watek na forum swiadczy o bezsilnosci intelelktualnej autorki. kobieta ktora wie ze facet jej nei uderzy wykorzystuje nieuczciwe metody do osiagania swoich celow w zwiazku. jedna z nich jest wrzask i obrazanie. kazdej kobiecie zdarza sei wybuchnac i zrobic gnoj werbalny, ale trezba czasu i determinacji zeby zrozumiala ze nic takimi terrorystycznymi metodami nie ugra. a tu wyraznie widac ze autorka watku nie moze przelknac porazki w tej rozgrywce. typowe zachowanie rozkapryszonej panienki. proponuje przyzpomniec sobie momenty w ktorych twoj mezczyzna prosil cie o cisze i odrobine kulruty w trakcie dyskusji.
        • fuks0 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 20:04
          > jak człowiek jest w emocjac
          > h to się raczej nie zastanawia

          Zależy który . W każdym razie powinien.
    • burza4 Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 16:13
      Skoro mąż kompletuje dowody przeciwko tobie, to nie wygląda to zachęcająco. Dowody zbiera się po coś, nie sobie a muzom. Dla sądu, dla przekabacenia rodziny/znajomych na swoją stronę?
      Gnida, sprowokował kłótnię celowo, żeby uzyskać efekt, sam się wybielił.
      • mirmunn Re: mój mąż mnie nagrał 14.11.10, 16:32
        "ja wiem, że on wie
        on wie, że ja wiem,
        ja wiem, że on wie, że ja wiem....
        tak zginęli Stirlitz i Kloss"

        jak w piosence kabaretowej
        gnida ten Twój mąż,
        przede wszystkim nie wracaj do tematu i nie pokazuj, że sie obawiasz
        za jakiś czas możesz go nagrać - nawet sfilmować kamerką - tylko czy naprawdę tego chcesz?
        ale najlepiej działa opanowanie - to trudne, ale się da z czasem
        albo drastyczne ograniczenie komunikacji
        i zonk
        pan nie ma co nagrywaćsmile



      • qulqa Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:23
        sprowokował kłótnię celowo, żeby uzyskać efekt, sam się wybielił
        Do kłótni trzeba dwojga.
        Jak się nie panuje nad emocjami, to każde g... może sprowokować.
        Zamiast powiedzieć autorce postu 'kobieto, weź się za siebie i naucz panować nad emocjami', zaogniacie jeszcze sytuację.

        Więc powiem jej ja:
        Kobieto, sama przyznajesz że nie panujesz nad emocjami. Jeśli natychmiast nie zaczniesz nad tym pracować, dorobisz się i rozwodu, i zgorzknienia. I nie będzie co wtedy wypłakiwać się na forum, bo sama ciężko na to pracujesz.
    • wejsunek11 to kiego grzyba 16.11.10, 16:06
      wrzeszczysz babo na biednego miska pyśka?
    • samentu Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 16:24
      już myślałem, że coś ciekawego nagrał co na Red tube mógłby zamieścić, a tutaj jedynie materiał do rozprawy rozwodowej
      Fujtongue_out
      BTW
      oto jaki efekt dało zaledwie 2 lata rządów PiSu
      głęboko to zasmucające
      • june_girl Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 20:27
        Taaa...
        Bo to PiS wymyślił nagrywanie. Ale z odpowiednim nastawieniem każdą tezę da się udowodnić smile
        A w temacie wątku to chyba autorka powinna zastanowić się dokąd zmierza jej małżeństwo. Bo mąż chyba widzi niestety tylko jedną drogę sad
    • trans.sib Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 16:45
      To ty też go nagraj, a jeżeli dochodzisz do wniosku, że to raczej niemożliwe, to zastanów się nad swoim zachowaniem furiatko...

      > ostatnio strasznie się pożarliśmy do tego stopnia że w złości rozwrzeszczałam s
      > ię że się rozwiodę

      Widać chce spełnić twoje życzenie, tylko pewnie nie na takich zasadach jak to sobie wyobrażałaś i jak to się w naszym społeczeństwie przyjęło (z winy męża). Słowa mają moc.
    • retropercepcje Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 16:49
      piekna prowokacja, widac mezulek bierze przyklad z samej góry smile
      wpolczuje Wam obojgu

      czas na Ciebie, sprowokuj go i zastosuj dokladnie te same metody smile
      juz zawsze bedziecie miec wesolo w domu
    • kruk51 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 16:56
      Dziewczyno zrozum, że to koniec ! Nie żałuj tego ! Wasze małżeństwo nie ma szans, skoro mąż po
      sunął się do takich granic. On już dawno jest twoim mężem na papierze. Im wcześniej tym lepiej.
      Należy mieć choć odrobinę szacunku dla siebie. Będziesz też mieć nauczkę na przyszłość. W każdym
      związku są granice, których przekraczać nie wolno ! W każdym przypadku należy mieć szacunek, je
      den do drugiego, bo to się właśnie tak kończy.
      • zb1k Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 17:03
        ale nie rozumiem w czym problem??
        lubisz wrzeszczec, nie przeszkadza ci nawet to, ze twoj maz siedzi cicho
        nagral Twoje zachowanie i tyle.

        mialem pare kobiet, jestem po rozwodzie i w zyciu nie wrzeszczalem.
        moze by tak zaczac brac jakies tabletki na uspokojenie?
      • zb1k Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 17:05
        "kruk51 napisał:
        >W każdym przypadku należy mieć szacunek, jeden do drugiego"

        jak na kogos wrzeszczysz to nie masz do niego szacunku
      • dorcia-1985 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 17:12
        Bardzo dobrze powiedziane....
      • qulqa Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:25
        posunął się do takich granic
        Do jakich granic się posunął ? Nagrał furiatkę, która nie panuje nad emocjami i straszy rozwodem ? Dobrze zrobił.
        • po-chwa_lony Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 21:00
          qulqa napisała:
          > posunął się do takich granic
          > Do jakich granic się posunął ? Nagrał furiatkę, która nie panuje nad emocjami i
          > straszy rozwodem ? Dobrze zrobił.

          Dokładnie.
          Gdyby nagrał ją w toalecie zmieniającą tampon - to miałaby się o co wściekać... a tak - dobrze zrobił... może histeryczka zrozumie, że powinna iść na terapię? wink
    • sselrats Zawsze nalezy sie zachowywac i wypowiadac tak 16.11.10, 17:09
      ajkby sie bylo nagrywanym. Wtedy nie bedzie problemow.
      • alfika Re: dlatego mocno wierzę, że... 16.11.10, 17:22
        ...dlatego mocno wierzę, ż ebąków nei puszczasz nawet w toalecie, bo - jak wiadomo - może ktoś tam sie zakraść, żeby Cię nagrać
        szczególnie mądrze jest pod tym względem obawiac się współmałżonka
        • sselrats Baki mozna puszczac w toalecie bo po to ona jest 16.11.10, 17:48
          natomiast nie puszcza sie bakow gdzie indziej.
          • imasumak Re: Baki mozna puszczac w toalecie bo po to ona j 16.11.10, 18:59
            sselrats napisał:

            natomiast nie puszcza sie bakow gdzie indziej.


            Z zasady tak, ale zakładam, że komuś może się "wyrwać". I co wtedy? Samobójstwo? Rozwód?
            • sselrats Re: Baki mozna puszczac w toalecie bo po to ona j 16.11.10, 19:59
              Wtedy trzeba powiedziec "przepraszam" do kamery.
              • imasumak Re: Baki mozna puszczac w toalecie bo po to ona j 16.11.10, 20:44
                Ale jak to świadczy o nagrywającym?
                • sselrats Re: Baki mozna puszczac w toalecie bo po to ona j 16.11.10, 21:17
                  Nagrywajacy baka nie puscil, jest OK.
                  • alfika Re: to przeczytaj swój wpis jeszcze raz 16.11.10, 21:32
                    - o ile się zorientowałam, ZAWSZE nalezy sie zachowywać tak, jakbyśmy byli filmowani...
                    makijaz do łóżka, a po ulicy ludzie z kamerkami nagrywający siebie nawzajem - to ci w porządku... wizja swiata godna horroru

                    zaufanie w związku to podstawa
                    podobnie jak akceptacja
                    i swoboda we własnym domu
                    - ale to moje prywatne zdanie, nei trzeba się z nim zgadzać

                    jeśli zaś mąż ów nei zorientował się, że wściekła żona wrzeszczy - to na diabła gnał do ołtarza? nie mógł poczekać? nie znał wcześniej? czy zaczął zmieniać ukochaną po ślubie, bo mu się zamarzyła własna przeróbka wybranki?
                    nie rozumiem
                    i nei miałabym ochoty doświadczać

                    kogoś też
                • iwles Re: Baki mozna puszczac w toalecie bo po to ona j 17.11.10, 14:34

                  imasumak napisała:

                  > Ale jak to świadczy o nagrywającym?


                  że jest fetyszystą tongue_out
    • timurek1 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 17:42
      jak na niego drzesz gumiora, to słusznie zrobił. zresztą baby tak mają- najpierw się drą, wyzywają, a potem mają cykora. moja więc się po prostu nie awanturujcie i siedźcie cicho i będzie ok. a jak się boisz, że nagrywa, to znaczy, że masz coś na sumieniu... może jakiś chłopaczek na boczku?
      • imasumak timurek1 16.11.10, 19:01
        A wystarczyło przeczytać post startowy dokładnie tongue_out
      • iwles Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 14:37

        ... może jakiś chłopaczek na boczku?


        na boczku to co najwyżej jajecznicę można zrobić, a nie chlopaczka.
    • aga1000 Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 17:56
      Ludzie są tylko ludźmi i czasem może się zdarzyć, ze emocje puszczą i po ptokach.Takie życie. Niektórzy zresztą musią sobie wrzasnąć, zeby ich puściły emocje, inni duszą je w sobie bez słów. Niefajne, ale bywa, chociaż myślę, że jeśli Wasze kłótnie polegają na rozwrzeszczanym "zeszmacaniu" nawzajem to jesteście w niewesołej sytuacji. Ale tu nie do końca w tym rzecz. Pytanie w jakim celu Twój mąż nagrał kłótnię. Nie wygląda na to, że miało to być terapeutycznie, żeby o tym pogadać itp bo obydwoje jesteście winni tym awanturom. Chce mieć na Ciebie haka? W sądzie (czyżby rozważał rozwód), przez rodziną/znajomymi (powód jak wyżej)? Dlaczego Ci groził, że da do posłuchania ludziiom w Twojej pracy ( w jakim celu? Ratowania Twojego małżeństwa? Zabawy z Twojej konsetrnacji? Narobienia Ci kłopotów?)
      Powiem wprost, dla mnie ten facet to gnida, chce mieć nad Tobą jakąś przewagę i haka w sobie tylko wiadomym celu i Cię nim szantażować. Nie chciałabym mieć szantażysty u boku. Ale coś takiego to wstąpienie na wojenną ścieżkę.
      • borru Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 18:23
        W jakim celu? a choćby w takim aby przed niezależnym gremium ( np sądowym) móc udowodnić że ta ładna, skromna kobieta jest tak naprawdę rozwścieczoną chamską bestią nie przebierającą w słowach. Bez tego dowodu - któż w to uwierzy? - wszak żyjemy w państwie w którym z góry przyjmuje się założenie że to mężczyzna jest pijak , tyran i łajdak - a kobieta jest ofiarą.
        • imasumak Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 19:05
          Ale dlaczego tak skrzętnie ukrył swoje przywary? Autorka napisała, że zwykle sam rozdziera mordę, a tym razem milczał jak zaklęty. Gnida i podstępna szmata.
          • unhappy Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 19:39
            > Ale dlaczego tak skrzętnie ukrył swoje przywary?

            Bo nagrywał. Świadomość nagrywania powoduje, że zamiast brać udział w kłótni, jesteśmy myślami przy dyktafonie.

            Jeśli jego spokój nie przeszkadzał żonie rozwinąć swojej agresji, to żona ma poważny problem ze sobą. Jak i całe małżeństwo.
            • imasumak Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 20:05
              unhappy napisał:

              Bo nagrywał. Świadomość nagrywania powoduje, że zamiast brać udział w kłótni, jesteśmy myślami przy dyktafonie.


              To akurat wiem. Moje pytanie było retoryczne.


              Jeśli jego spokój nie przeszkadzał żonie rozwinąć swojej agresji, to żona ma po
              ważny problem ze sobą. Jak i całe małżeństwo.


              Hmmm, a ja myślę, że pan jest wyjątkowym sku...synem. Bo nie dość, że posunął się do nagrywania kłótni, nie dość, że sam się powstrzymał od agresji, to jeszcze musiał sprowokować awanturę. Bo gdyby to był impuls, nie pomyślałby o nagrywaniu.



              • qulqa Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 21:11
                Czyli ona ma prawo się drzeć i wygadywać co jej ślina przyniesie na język, straszyć rozwodem, nie panować nad emocjami itp.
                A on nie ma prawa nagrać jej występków, bo od razu sk..syn.

                Cieeekawe.
                Może zaczniecie same panować nad emocjami, a nie od razu faceta epitetami obrzucać?
                Jak widać, on mógł zapanować.
                • poszum Byc moze zlamal prawo nagrywajac 16.11.10, 21:30
                  Nie jestem tego pewien, ale byc moze powinien byl miec zgode zony na nagrywanie jej, zeby bylo to w zgodzie z prawem.

                  Nie moze byc tak, ze jeden nagrywa potajemnie drugiego, i wtedy sobie tworzy haka na te druga osobe. Mysle, ze mozna nagrywac ile sie chce, ale trzeba powiedziec o tym drugiej osobie, i wtedy wszystko jest OK.

                  Potajemne nagrywanie to jak podgladanie kogos przez dziurke od klucza, czyli mocno nieetyczne, i byc moze nie w zgodzie z prawem.
                  • unhappy Re: Byc moze zlamal prawo nagrywajac 17.11.10, 06:50
                    poszum napisał:

                    > Nie jestem tego pewien, ale byc moze powinien byl miec zgode zony na nagrywanie
                    > jej, zeby bylo to w zgodzie z prawem.

                    Nie musiał. Swoje rozmowy każdy może nagrywać. Gorzej gdyby chciał zachowanie agresywnej żony upublicznić.

                    > Nie moze byc tak, ze jeden nagrywa potajemnie drugiego, i wtedy sobie tworzy ha
                    > ka na te druga osobe.

                    Jak najbardziej może tak być. Jest to na pewno dowód na to, że relacje między tymi osobami są zaburzone.

                    > Mysle, ze mozna nagrywac ile sie chce, ale trzeba powie
                    > dziec o tym drugiej osobie, i wtedy wszystko jest OK.
                    > Potajemne nagrywanie to jak podgladanie kogos przez dziurke od klucza, czyli mo
                    > cno nieetyczne, i byc moze nie w zgodzie z prawem.

                    Nie mieszaj. Nagrywał słowa kierowane do niego. To nie jest żadne podsłuchiwanie czy podglądanie.
                • imasumak Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 22:20
                  qulqa napisała:

                  Czyli ona ma prawo się drzeć i wygadywać co jej ślina przyniesie na język, stra
                  szyć rozwodem, nie panować nad emocjami itp.
                  A on nie ma prawa nagrać jej występków, bo od razu sk..syn.


                  Widzę, że mogę sobie darować dyskusje, bo i tak nie rozumiesz w czym problem.

                  Cieeekawe.
                  Może zaczniecie same panować nad emocjami, a nie od razu faceta epitetami obrzucać?


                  Nie musisz się do mnie zwracać w "prularis maiestatis".


                  Jak widać, on mógł zapanować.

                  Jasne, że mógł, zwłaszcza że sam nagrywał.
                  • qulqa Re: Ciekawe w jakim celu. 16.11.10, 23:17
                    Niezależnie czym to było spowodowane, on potrafił zapanować nad emocjami.
                    Niech więc ona też się nauczy.
                  • praktyczna Re: Ciekawe w jakim celu. 17.11.10, 08:26

                    imasumak napisała:

                    > qulqa napisała:
                    >
                    > Czyli ona ma prawo się drzeć i wygadywać co jej ślina przyniesie na język, stra
                    > szyć rozwodem, nie panować nad emocjami itp.
                    > A on nie ma prawa nagrać jej występków, bo od razu sk..syn.

                    >
                    > Widzę, że mogę sobie darować dyskusje, bo i tak nie rozumiesz w czym problem.
                    >
                    dobra wiec wytlumacz nam w czym rzecz.
                    Odwaznie wyzwalas faceta od sk*** - osobiscie nie popieram jego zachowania ale usilujesz wybielic autorke watku i CALA wine przypisujesz mezowi.
                    Praktycznie smile nie wiemy jak faktycznie sytuacja w tym domu wyglada - na forum ludzie przedstawiaja tylko jedna wersje wypadkow automatycznie ukrywajac fakty "obciazajace" ich samych. Nie zastanawia Cie co musialo sie juz w tym domu wydarzyc skoro facet posuwa sie do TAKICH sztuczek?
                    Powtarzam - nie popieram tego co zrobil - ale jak ktos wspomnial - trzeba sie wzajemnie szanowac. Nikt nie lubi byc wyzywany czy szantazowany - zastanow sie prosze jak bys sie czula gdyby Twoj partner Cie wyzwal od najgorszych, ublizyl, zeszmacil itp .. wiec dlaczego uwazasz, ze kobiecie wolno tak traktowac partnera?
                    • imasumak Re: Ciekawe w jakim celu. 17.11.10, 09:33
                      praktyczna napisała:

                      Odwaznie wyzwalas faceta od sk***


                      Bo się zachował jak s.ku...syn. Normalny człowiek nie robi takich rzeczy.


                      - osobiscie nie popieram jego zachowania ale
                      usilujesz wybielic autorke watku i CALA wine przypisujesz mezowi.


                      Nieprawda. Nie wybielam jej. Zwracam tylko uwagę na jego wyrachowane i szmaciarskie zachowanie.

                      Praktycznie smile nie wiemy jak faktycznie sytuacja w tym domu wyglada - na forum
                      ludzie przedstawiaja tylko jedna wersje wypadkow automatycznie ukrywajac fakty
                      "obciazajace" ich samych. Nie zastanawia Cie co musialo sie juz w tym domu wyda
                      rzyc skoro facet posuwa sie do TAKICH sztuczek?


                      Nie musiało się nic specjalnego dziać, poza tym co zwykle. Pan prawdopodobnie potrzebuje haka na żonę, więc postanowił ją sprowokować, wytrącić z równowagi i nagrać. Jemu zdecydowanie łatwiej w tym momencie było zachować zimną krew, bo wszystkie jego działania była zaplanowane. Właśnie takie zachowanie uważam za sku...syństwo.


                      . wiec dlaczego uwazasz, ze kobiecie wolno tak traktowac partnera?


                      Wcale tak nie uważam.
      • e.i.t.h.e.l Re: Ciekawe w jakim celu. 17.11.10, 00:47
        Skoro on to nagrał, tzn. że to nie pierwsza taka sytuacja, bo ot tak nie przyszło mu to przecież do głowy. Być może żona przy każdej kłótni (a mogły być częste), straszyła rozwodem itd. No i może on postanowił jej odpłacić pięknym za nadobne. Moim zdaniem oni oboje zamiast zastanawiać się czyja to wina, kto zaczął i jak się odegrać, to powinni się po prostu zastanowić co dalej. Może jakaś terapia, może samodzielna próba odratowania związku, a jeśli nie to może rozstanie. Życie jest za krótkie, żeby marnować je na trwanie w wojnie.
    • gnago Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 18:25
      No co wy ? Ma teraz spokój w domu i cichą ustępliwą żonę. I tak trzymać. No chyba że kłusuje na boku albo chce zmienić model.
      • zomerski Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 18:38
        czy Twój mąż to .. zbigniew ziobro?
    • framberg Re: Nagrywanie jest OK. 16.11.10, 19:12
      Wprawdzie ja wolę nagrywać żonę na golasa (albo razem się nagrywamy)
      jednak tonujące nagranie kłótliwej baby wygląda na skuteczne i zaprowadzające pokój.
      Nagrywajmy się !
    • ikar1 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:22
      eeeeeee..... prowokacja czy co - wpadlem bo myslalem ze moze podczas sexu czy cos - klopot w tym ze niestety nie

      DLA SĄDU TAKIE NAGRANIE NIE JEST DOWODEM!!! SZCZEGÓLNIE JESLI ZOSTALO NAGRANE CZYMŚ CYFROWYM (DYKTAFON KAMERA) latwo takie nagranie zmaniulowac

      swoja droga nie uprawiaj z nim sexu (mozesz sie bac ze nagrywa) i po sprawie
      • unhappy Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 19:40
        > DLA SĄDU TAKIE NAGRANIE NIE JEST DOWODEM!!!

        Nie ma reguły! Sąd ma dowolność w ocenie dowodów (choć nie do końca).
    • model.testowy Chyba jednak jesteś histeryczką 16.11.10, 20:29
      Jak sama piszesz: on tym razem był cicho, a mimo to Ty się jednak rozwrzeszczałaś i nie przebierałaś w słowach. Czyli chyba jednak jesteś histeryczką.
      • imasumak Umknął Ci jeden, zasadniczy szczegół: 16.11.10, 20:47
        On wiedział, że robione jest nagranie, ona nie.
        • greg0.75 Re: Umknął Ci jeden, zasadniczy szczegół: 16.11.10, 20:51
          Co w niczym nie zmienia faktu, że nawrzeszczała na spokojnego faceta. Oczywiście nic w tym srasznego, ale owszem, uwiarygodnia tezę, że jednak jest 'histeryczką'.
        • model.testowy Nic mi nie umknęło 16.11.10, 21:00
          A co to zmienia? On był spokojny, a mimo to ona wpadła w histerię. O to chodzi. Rozumiesz już?
          • burza4 Re: Nic mi nie umknęło 16.11.10, 21:21
            model.testowy napisał:

            > A co to zmienia? On był spokojny, a mimo to ona wpadła w histerię
            > . O to chodzi. Rozumiesz już?

            A kto powiedział, że był spokojny, a nie wbijał jej na zimno szpil, żeby awanturę wywołać?
            Nie łapiesz, że można bez wrzasków mówić takie rzeczy, żeby wywołać u drugiej strony zamierzony efekt? każdy ma własne punkty zapalne, partnerowi doskonale znane, wystarczy trącić strunę - i włączyć dyktafon, potem tylko podjudzać tekścikiem zrozumiałym tylko dla tej pary, żeby rozdmuchać aferę.

            Gość na co dzień sam drze ryja, więc chyba warci są siebie, do biedaka mu daleko. Tu zagrał pod publiczkę wyłączając paszczę, rozegrał przedstawienie na zimno, z premedytacją. Po co?
            • model.testowy Re: Nic mi nie umknęło 16.11.10, 21:40
              Wiem tyle, ile raczyła przedstawić autorka wątku. I tylko na tym oparłem swoje przypuszczenie. Ty natomiast snujesz domysły.
              A, że gość zrobił to z premedytacją tego nie neguję. Tego czy do biedaka mu daleko, nie wiem. Jeszcze raz powtórzę: nie ma to jednak znaczenia w ocenie zachowania autorki w oparciu o jej relację (bez snucia domysłów).
            • pxyz A co to za argument?? 16.11.10, 22:15
              Jeśli był oazą spokoju, to ona jest histeryczką. Jeśli wbijał na zimno szpile, to każdy człowiek z odrobiną dojrzałości emocjonalnej wyłapie to z nagrania w mig. PROSTE.

              Nie zmienia to faktu, że parka jest siebie warta. Zaczynając od formy, treści, przez szukanie porad na forum internetowym, tak jak by na siłę owa histeryczka chciała poparcia tezy że to facet jest beeee, a ona kochająca i bezbronna żona powinna mu nie ufać, rozwieść się i posłać do diabła...

              Żałośni są ludzie więc i żałosne mają problemy... smile
              • agrestka1 Re: A co to za argument?? 17.11.10, 09:31
                po co wchodzisz na mój wątek? szukasz rady?? nie szukam rady na forum tylko chciałam się wygadać, nie szukam poparcia że facet jest beee bo dla mnie już jest ale to moja bardzo subiektywna histeryczna opinia
                czy serio uważasz że to forum będzie miało decydujące zdanie czy mam się rozwieść czy nie?
                • vc.0 Re: A co to za argument?? 17.11.10, 10:58
                  jak czytam co za bzdury tutaj wypisujesz to gotow jestem uwierzyc ze mogloby miec smile wczoraj jakis facet napisal watek na forum etata czy jakos tak ze jest zalamany tym ze bedzie mial coorke. strasznie gosci azbluzgalem az mnie z forum wyrzucil operator, ale dzisiaj to mu sie juz nie dziwie i chyba napisze do niego ze lacze sie z nim w bolu smile

                  pozdro
          • imasumak Re: Nic mi nie umknęło 16.11.10, 22:11
            model.testowy napisał:

            Rozumiesz już?

            To Ty nie rozumiesz że zachowanie gościa było rozmyślne.
            • model.testowy Re: Nic mi nie umknęło 16.11.10, 22:24
              Czyli jednak nadal nie rozumiesz...
              • imasumak Re: Nic mi nie umknęło 16.11.10, 22:49
                model.testowy napisał:
                Czyli jednak nadal nie rozumiesz...


                Taaa..
        • po-chwa_lony Re: Umknął Ci jeden, zasadniczy szczegół: 16.11.10, 21:03
          czyli on grał, a ona była prawdziwa. I to obraz histeryczki jest jej prawdziwym obliczem wink
          • imasumak Re: Umknął Ci jeden, zasadniczy szczegół: 16.11.10, 22:14
            po-chwa_lony napisała:

            czyli on grał, a ona była prawdziwa. I to obraz histeryczki jest jej prawdziwym
            obliczem wink


            Natomiast jego spokojne zachowanie było tylko grą. Warto na to zwrócić uwagę, a nie napawać się tym, że ona okazała się histeryczką.
            • pxyz Re: Umknął Ci jeden, zasadniczy szczegół: 16.11.10, 22:20
              Jakie napawanie?
              Dlaczego robicie z tego od razu wojnę płci????!!! Przecież to jest chore...

              Gówno wart jest ten wątek, bo przedstawia jedną, mocno subiektywną i skrajną stronę. Facet jest ciota bez dwóch zdań, ale skoro histeryczka szuka rady na forum publicznym, to jedyna dla niej rada następnym razem jak zachce jej się drzeć (sama wspomniała że nie przebierała w słowach, zarówno treści jak i tonie) to niech idzie do kuchni weźmie duża patelnię i porządnie zdzieli się w łepetynę... nie będzie wtedy darła się do żadnego ukrytego dyktafonu, a może i spokojnie będzie umiała porozmawiać..
              • model.testowy To chyba nie ma sensu 16.11.10, 22:33
                Albo rzeczywiście nie łapią w czym rzecz z powodu ogólnej niekumacji, albo celowo przeinterpretowują, przekręcają, żeby zrobić z tego wspomnianą przez Ciebie "wojnę płci" czy coś w tym guście. W obu przypadkach kontynuowanie dyskusji nie ma sensu.
                • imasumak Re: To chyba nie ma sensu 16.11.10, 22:57
                  No proszę, odezwał się racjonalny głos wśród jazgoczącego tłumu niekumatych bab wink
                • e.i.t.h.e.l Re: To chyba nie ma sensu 17.11.10, 00:51
                  Hej, nie sprowadzaj tego do podziału na płcie, bo ja akurat się z Tobą zgadzam, a jakoś tak niefortunnie wyszło, że kobietą jednak jestem.
              • imasumak Re: Umknął Ci jeden, zasadniczy szczegół: 16.11.10, 22:53
                No jak się walnie patelnią w głowę, to wątpię, czy będzie mogła w ogóle rozmawiać wink Raczej takich rad nie udzielaj wink
    • sonia.2009 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 20:44
      eeeee kolo sie szykuje do rozwodu i szuka hakow
      znalazl
      ja bym zaczela go nagrywac
      sprawdz mu poczte i telefon
      przeszukaj kieszenie

      pilnuj sie

      ja bym juz tez nie ufala skurw.ie.lowi
      • morfeusz_1 Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 21:02


        kochaj go... mimo wszystko

        www.youtube.com/watch?v=_7C9KbvSJJQ
    • pan.mietek Re: mój mąż mnie nagrał 16.11.10, 21:15
      1:0 dla męża. Twój ruch teraz. wink
      • pxyz Love Story 16.11.10, 22:35
        I nie zapomnij nam zdawać z tego relacji na forum, oj dawno się tak nie uśmiałem czytając posty w tym wątku smile

        Potwierdza się teza że największa choroba naszego narodu to niedojrzałość emocjonalna i potem takie śmieszne porady, opinie i żałosne wpisy...

        A wystarczyło się nie drzeć. Jakie to proste prawda? Tylko trzeba chcieć i umieć. Ale po co się starać jak można się drzeć? smile

        Mąż żałosny, żona histeryczka - cudowna parka smile Nie mogę się doczekać kolejnych odcinków tego love story smile
        • mreck on miał dość pierwszy 17.11.10, 07:25
          myslę, ze on miał pierwszy dość tej sytuacji. Dlatego ją nagrał.
    • eruiluvatar Re: mój mąż mnie nagrał 17.11.10, 07:07
      Jak się ciskasz i wrzeszczysz, to się nie dziw potem. Trochę opanowania i szacunku dla swojego faceta.
    • men_53 Tchórz wypiera się własnych słów .... 17.11.10, 07:52
      Z tym nagrywaniem (a własciwie bezprawnością) to jakaś paranoja. Chyba nie problem w utrwaleniu rozmowy, tylko w tym, co mówisz. Gdybyś nie powiedziała nic niewłaściwego, nic, czego byś nie chciała sie wyprzeć (np. w sądzie) to byś sie nie bała, że zostaniesz nagrana.
      Analogicznie w pracy - Twój szef wydaje Ci polecenia niezgodne z prawem, Ty musisz je wykonać. Wiesz, że w sądzie wyprze się swoich słów. Więc nagrywasz. Ale nie bardzo możesz wykorzystać, bo to nielegalne.
      Prawo broni oszusta, tchórza, człowieka który wykorzystuje swoją przewagę i bezkarność. A Tobie odbiera możliwość udowodnienia mu kłamstwa. I własnie to jest nieuczciwe. A nie nagranie.
      Gdyby ludzie wiedzieli, że ich słowa mogą stać sie dowodem w sądzie w wielu przypadkach zaczęliby myśleć zanim coś powiedzą.
      • routi Re: Tchórz wypiera się własnych słów .... 17.11.10, 08:54
        Nie chwal dnia przed końcem nagraniawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka