Dodaj do ulubionych

mąż zmusza mnie.......do teściowej

16.11.10, 19:51
Mąż zmusza mnie bym jeździła z nim i naszym synkiem 13 miesięcznym do jego matki minimum raz w miesiącu, szczerze mówiąc nie mam ochoty na to. Zanim urodził się nasz syn mieszkaliśmy u niej 3 miesiące a gdy mały miał miesiąc wyrzuciła nas z domu, była zima i nie mieliśmy gdzie mieszkać. Przez 7 miesięcy nie odzywała się, miała gdzieś co się z nami dzieje. A teraz znalazła się babcia . Co robić??wymyślam do męża że źle się czuje czy coś ale nic sobie z tego nie robi...I tak zaciskam zęby i jadę. Do Tego wszystkiego gdy jego mama coś powie tak ma być ,robi prawie wszystko co mu powie gdy ja go poproszę by się zajął dzieckiem to szczerze mówiąc na 13 miesięcy życia naszego synka zajmował się nim w sumie z 15 godzin, tak więc choć mam męża to czuje się samotną matką , czasem mam okropne myśli zastanawiam się czy warto żyć w takim małżeństwie??????? POMOCY!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:02
      yyy, a powiedziałaś mężowi, że nie chcesz tam jeździć i co sądzisz o teściowej? Forum nie załatwi tego za ciebie.
    • pani_kasia Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:09
      Porozmawiaj szczerze z mężem... Może coś do niego dotrze.
      A do teściowej za żadne skarby świata na siłę bym nie jeździła (i nie jeżdżę a małżon świetnie rozumie że teściowej nie trawię).
      Musicie z mężem wszystko sobie wyjaśnić i to teraz, bo później będzie ciężej.
      POWODZENIA smile
      • bluealabama.1 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:20
        miałam podobną sytuację do Twojej,moja teściowa szczerze mnie nie znosi i wcale tego nie ukrywa (zresztą vice versa) ale na początku naszego małżeństwa mąż wymuszał na mnie spotkania z nią,obiadki,imieniny itp. Po narodzinach naszego synka postawiłam jednak twardo sprawę-nie jeżdżę i basta! Jeśli mąż jest zaproszony to sobie jeździ,niech tam,w końcu to jego matka,czasem zabiera też małego,ja zostaję w domu i sobie odpoczywam.
    • esr-esr Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:28
      może wykorzystaj taką sytuację, żeby mąż się bardziej zaangażował? jak chce jeździć to proszę bardzo, ale sam z synkiem. 13 miesięcy to na tyle dużo, że dziecko da sobie radę smile a jak nawet raz w miesiącu tato z babcią zastosują metody wychowawcze niezgodne z Twoimi (np. słodycze czy cokolwiek innego) to nic złego się nie stanie.
      mąż odwiedzi mamę i zacznie zajmować się dzieckiem, a Ty będziesz miała chwilę dla siebie.
      • deodyma Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 21:16
        wybacz, ale na miejscu autorki watku to ja bym chyba nie puscila chlopa z dzieciakiem do tesciowej...
        zajmowac sie dzieciakiem nie chce a przed mamusia zgrywa wspanialego tatusia?
        juz widze oczami wyobrazni, jak facet sie nim zajmuje...
    • burza4 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:41
      Nie zaciskaj zębów i nie jedź. Tak po prostu. Nie masz ochoty i tyle.
      Jak się będzie musiał chwilę zająć sam dzieckiem, nic mu się nie stanie. A ty zorganizuj sobie wypoczynek.
      • ewelsia Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:43
        jak nic musisz po prostu rozwieść się z mężem.
    • anorektycznazdzira Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 20:58
      Powiedzże ślubnemu, co myślisz i dlaczego. Wyrzucenie na kopach jest chyba przejrzystym wyjaśnieniem niechęci do wizyt. Nie rozumiem po co tam pojechałas, bo kiedyś był ten pierwszy raz po wyrzuceniu i jak on to "wymusił"? W takich wypadkach najlepiej jest od razu walnąć co myślisz, bo potem człowiekowi tylko zaciskanie zębów zostaje.
    • lost-desperate Rozmawiałam nie raz 16.11.10, 21:11
      rozmawiałam z mężem nie jeden raz a kilka za każdym razem odpowiada to samo że od czasu do czasu powinniśmy i że do moich rodziców jezdzi , mówiłam mu nie chcesz to nie jedz nikt cie do tego nie zmusza! A małego to teraz boje się z nim zostawić może trochę przesadzam ale było pare takich sytuacji w których mało się nie udusił choćby gdy wymiotował to zamiast pomóc mu obracając go w dół to ten obrócił go na plecy.... on nawet nie zmieni mu pieluchy bo mu nie dobrze więc wydaje mi się że wyjazdy do niej odpadają ....????
      • marzeka1 Re: Rozmawiałam nie raz 16.11.10, 21:15
        To nie rozmawiaj już, po prostu powiedz "nie jadę" jako zdanie skończone. Siłą cię zaciągnie.
        • lost-desperate Re: Rozmawiałam nie raz 16.11.10, 21:22
          to nie była wpadka, chcieliśmy założyć rodzine najpierw był ślub dopiero potem ciąża i dziecko.
      • deodyma Re: Rozmawiałam nie raz 16.11.10, 21:19
        za cholere nie puscilabym dzieciaka z Twoim mezem.
        toz to jakis glupek.
      • lost-desperate Re: Rozmawiałam nie raz 16.11.10, 21:26
        to nie była wpadka , najpierw ślub potem ciąża
      • titta Re: Rozmawiałam nie raz 16.11.10, 23:26
        Wyjazdy nie odpadaja. Wrecz sa wskazane. Jak zabraknie ciebie to jednak dzieckiem bedzie musial sie zajac.
    • deodyma Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 21:11
      no sorry, ale jak jestes taka sierota i nie potrafisz postawic sie mezowi, to coz moga poradzic Ci forumowiczki?
      cokolwiek tu nie napisza i tak nic z tym nie zrobisz.
      • lost-desperate ... 16.11.10, 21:17
        nie jestem sierotą , nie chciałam tylko kłócić się z mężem bo liczyłam że mogę jeszcze uratować małżeństwo, nie chciałam przez teściową wszystkiego przekreślić
        • wuika Re: ... 16.11.10, 22:06
          Czyli albo konfrontacja z mężem (postawienie na swoim, czy coś tam), albo rozwód? Nic innego nie ma? Jak nie chcesz z nim gadać, to rzeczywiście, nic tylko rozejść się.
          Jesteś dorosła, rozmowa, a nawet kłótnia, to nie są ostateczności, do których nie można dopuścić. To jest Twój mąż, a nie jakaś koleżanka, z którą się nawzajem poobrażacie za jakieś pierdoły.
        • niamn Re: ... 16.11.10, 22:17
          problem to ty masz raczej z mezem co sie absolutnie ( z tego co piszes) na ojca, i na meza nie nadaje, a nie z tesciowa.
        • marzeka1 Re: ... 16.11.10, 23:21
          "nie jestem sierotą , nie chciałam tylko kłócić się z mężem bo liczyłam że mogę jeszcze uratować małżeństwo, nie chciałam przez teściową wszystkiego przekreślić"-

          ty tak serio? Masz tylko opcję: robię, co mąż każe albo rozwód? Niby dlaczego masz wszystko przekreślić, bo nie pojedziesz do teściowej?
    • eilian Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 16.11.10, 21:14
      Ale jak zmusza?! Na pasku Cię wiąże? Mówisz "nie jadę, bo nie mam ochoty, jak chcesz jedź sam" i już, wykładasz się na kanapie z gazetką, czy tv i masz kilka godzin spokoju.
      A to, że mąż słucha teściowej, czy że dzieckiem nie chce się zając, cóż, z Twojego postu wynika, że chyba oboje nie bardzo wiecie co to znaczy założyć rodzinę. Wydajecie się być bardzo niedojrzali (małżeństwo wpadkowe, tak?). To może nawet lepiej jak ktoś starszy Wami pokieruje...
    • mruwa9 no ale w czym problem? 16.11.10, 23:48
      maz jesli chce, niech zabierze dziecko i jedzie. Bedziesz miala wolny dzien.
      Skad w Polsce przekonanie, ze tylko matka jest w stanie zapewnic dziecku wlasciwa opieke? Dziecko, jak by nie patrzec, ma dwoje drodzicow o rownorzednych prawach.
      niech sie tatus wykazuje.
    • czar_bajry Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 00:48
      czasem mam okr
      > opne myśli zastanawiam się czy warto żyć w takim małżeństwie??????? POMOCY!
      > !!!!!!!!!!!!!

      Na co Ty czekasz dziewczyno weź rozwód jak najszybciej- zmuszanie do teściowej jest karalne, to taki odłam sutenerstwa.
      UCIEKAJ!!!!!!!!!!
      • aurita Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 08:12
        > Na co Ty czekasz dziewczyno weź rozwód jak najszybciej- zmuszanie do teściowej
        > jest karalne, to taki odłam sutenerstwa.

        hihihi wez!!!! ona to powaznie potraktuje i bedziesz miala to na sumieniu big_grin
    • nowi-jka Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 08:32
      a) jezdzic do tesciowej bo wypada po tym jak wywaliła was w srodku zimy z domu?? - nieprawdopodobne
      b) mąz nie odciąl pępowiny a najwyzsza pora
      c) zostaw męża samego z dziekciem, daj mu szanse - nauczy sie ale skoro od razu uznajesz ze nei da sobie rady to jemu wygodniej nie pomagac ci przy nim
      • matsuda droga autorko 17.11.10, 09:16
        bardzo szanuję i podziwiam takie kobiety jak Ty: pełne poświęcenia, oddania, niosące z godnością swój krzyż, proszę nie poddawaj się, walcz o rodzinę, dbaj o męża, bądź wzorem dla wszystkich kobieta świata....
    • gryzelda71 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 09:20
      No cóż są ludzie co lubią jak się im w twarz pluje.
    • anmoko Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 09:43
      "Zmusza Cie" ?! A co to znaczy? Mnie nikt do niczego nie jest w stanie zmusic, jezeli nie mam na cos ochoty i zupelnie nie jestem w stanie pojac, jak to sie moze u Was odbywac. Szantazuje Cie, straszy? Samego meza z dzieckiem tez bym nie puszczala do babci, bo co to jest? Zyjecie w separacji? A zreszta maz - jak widac z opisu - dostaje u matki malpiego rozumu, jest wplywowy i nie wiadomo, jak tesciowa pralaby mu mozg, gdyby przyjechal sam.
      • lost-desperate Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 10:39
        dziękuje wszystkim za odpowiedzi, bardzo pomogło mi to w przemyśleniach postanowiłam że więcej moja noga u niej w domu nie stanie i niech się dzieje co chce, jeśli mąż wybierze mamusię trudno, dam sobie radę do tej pory i tak cały czas zajmowałam się tylko ja dzieckiem a mąż niestety trochę jak mebel w domu , bo gdy wraca do domu po pracy to tylko siada w fotelu przed TV zje obiad ugotowany prze zemnie i idzie spać....A co do wyjazdów z dzieckiem jak narazie nie ma mowy będę wstanie mu na to pozwolić dopiero gdy mały zacznie mówić żeby mógł mi powiedzieć co się działo....
        • gryzelda71 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 10:51
          Szczerze mówiąc masz przeje....
          Po co żyjesz z człowiekiem któremu tak nie ufasz?Nie wyobrażam sobie żebym bała się dziecko z jego własnym ojcem zostawić.
          • lost-desperate Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 11:02
            Przestałam mu ufać dopiero w tedy gdy omaly włos nie udusiło się przy nim dziecko wymiocinami....inny przykład to gdy mały je ciasteczka ćwiczy gardło to zdarza się że zadużo wepchnie do buzi i zaczyna się krztusić a on zamiast choćby poklepać go po plecach to się przygląda , czy to dziwne ze boje sie o wlasne dziecko? o jego życie ,zdrowie???
            • hayet Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 11:08
              alez oczywiscie, ze to nie jest dziwne, kazdy rodzic boi sie o swoje dziecko..ale dziwne jest gdy boisz sie o wlasne dziecko gdy jest ono pod opieka wlasnego ojca a twojego meza...to jest ednak dzine, tymbardziej, ze nie jestescie po rozwodzie
              ja bym tez nie dala rady tak zyc, zeby bac sie dziecko z ojcem zostawic
              • mona_mayfair Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 11:12
                Dokładnie, nie jest dziwne, że boisz sie o swoje dziecko. Dziwne jest to, że jego ojciec sie najwyraźniej nie boi... Co to za ojciec, że dziecko sie przy nim dusi a on stoi i patrzy?
            • gryzelda71 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 11:15
              Co to znaczy?
              gdy mały je ciasteczka ćwiczy gardło
              • lost-desperate Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 11:59
                ćwiczy gardło , bo długo sobie nie radził z jedzeniem grubszych rzeczy teraz jest już o wiele lepiej ma o wiele wiecej zebów może dlatego do 7 miesiąca nie był wstanie wogóle jesc ciasteczek. Po 7 pomału pomału ale dawał jakoś radę cały czas coś mu usiłuję podrzucać do gryzienia by w końcu przeztał się na dobre krztusic wierze że nauka i jeszcze raz nauka pomoże
                • hayet Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 12:05
                  hmm, troche dziwne te cwiczenia i nauka..
                  synek ma problemy z jedzeniem niezmiksowanych dan czy tylko jesli chdozi o cos co trzeba dobrze pogryzb bo jest twarde tak reaguje?
                  bo jelsi chodzi o to drugie to moja miala podobnie, ale nie podrzucalam jej nowych prodkutkow do gryzienia tylko czekalam az wyrosna jej zeby, zeby mogla sobie lepiej dac rade, z reszta dziaslami dzieci rowniez daja sobie doskonale rade.
                  i po co tyle tych ciasteczek? daj mu jakeis warzywo do pogryzienia
                  • lost-desperate Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 12:26
                    Tak teraz już tylko twardsze rzeczy sprawiają mu problem.Warzywa oczywiście też dostaje, mój synek jest trochę jakby niejadek bo najchętniej by jadł tylko chrupki kukurydziane, deserki o wszystkich smakach i jogurty ale niestety ich niemoże bo ma skazę białkową , Staram się dogadzać mu jedzeniem by wogóle chciał jesc. Są takie dni że jak niedostanie tego co chce to odmawia wogóle jedzenia, wiec co tu robić daje mu w tedy to co chce... urodził się malutki bo wazył tylko 2800 a teraz waży prawie 9 kg dlatego ustępuje mu żeby przybierał na wadzę....Wiem ze to trochę dziwnie brzmi kiedy sie pisze ze dziecko 13 miesieczne wybiera co chce zjesc, oczywiscie gotuje tez różne rzeczy z wołowiną czy piersia kurczaka lub mięso królicze.
                    • hayet Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 12:44
                      moja mlodsza tez mala sie urodzila w porownaniu dos tarszej bo wazyla 2870. teraz ma 21miesiecy i wazy 10kg, przy wzroscie 84cm. jest inna niz starsza, bo tamta byla nzisza o 10cm w tym wieku, ale nie mam stresa, ze za chuda czy za mala...rozwija sie prawidlowo. czasem je a czasem nei chce, ida jej zeby. nie mam stresu zwiazanego z jedzeniem.
                      nei wiem co u ciebie oznacza, ze sobie wybiera co zje, ale ja swojej na sile tez nei wpycham. nei mam restuaracji, jak nei chce obiadu tego,ktory podaje to nie je, zje kolacje. nei daje przrgryzek, chyba,z e owoce czy warzywo. nei ma sie czasem co dziwic ,z e dziekco jesc nei chce skoro ciagle cos podjada miedzy posilkami.
                      • lost-desperate Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 13:27
                        Dziękuje Ci hayet teraz o wiele mniej się martwie. Wiem jestem może trochę przewrażliwiona najpierw była zagrożona ciąża podtrzymywana, gdy się rodził miał 3 razy okręconą pępowinę wokół szyi i 2 węzły ,zaraz po urodzeniu dostał zachłystowe zapalenie płuc 2 tygodnie w szpitalu i chyba dlatego tak się o niego martwie. mówili lekarze że to cud że nic mu nie jest. Jest moim największym szczęściem, kocham go najmocniej jak się tylko da. Próbowałam poprawić sytuację w domu powiedziałam mężowi że nie mogę tak dalej z nim żyć nie pomaga mi dosłownie w niczym nie umyje po sobie nawet talerza, nie mówiąc o innych czynnościach domowych, wszelkie naprawy też wykonuje ja gdy kontakt się spali albo spłuczka zepsuje itp. powiedziałam że jak się nic niezmieni chcem odejśc a on na to że mi nie da rozwodu a jeśli nawet dostane przez sąd to odbierze mi dziecko i da na wychowanie swojej matce.
                        • gryzelda71 Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 13:50
                          powiedziałam że jak się nic niezmieni chcem odejśc a on na to że mi nie d
                          > a rozwodu a jeśli nawet dostane przez sąd to odbierze mi dziecko i da na wychow
                          > anie swojej matce.

                          Tak odbierz siła dziecko.
        • czar_bajry Re: mąż zmusza mnie.......do teściowej 17.11.10, 12:24
          A co do wyjazdów z dzieckiem jak narazie nie ma mowy
          > będę wstanie mu na to pozwolić dopiero gdy mały zacznie mówić żeby mógł mi pow
          > iedzieć co się działo....

          Kurcze naprawdę myślisz że może się coś stać????
          To w takim razie nie czekaj tylko obserwuj i od razu na policję idź- nie ma żartówtongue_out
    • prawy-sierpowy dobta teściowa nie jest zła 17.11.10, 13:30
      Raz w miesiącu chyba dasz radę?
      A w ogóle, dobra teściowa, nie jest zła wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka