Dodaj do ulubionych

problem:gimnastyka artystyczna córki

25.11.10, 08:11
Z grubej rury: czy uważacie czasem że macie męża debila???

Ja teraz tak myślę, bo doszłam pod ścianę.
Po krótce: nasza 6letnia córka od 2,5 roku chodzi na gimnastykę artystyczną. Od zawsze uważaliśmy, że nigdy nie będzie gimnastyczką; traktowaliśmy to jako formę zabawy. Popołudniami miała zajęcie, cieszyła się z wyników, my cieszyliśmy się z nią. Było super. Do ostatniego czasu.

Zaczęła chodzić do grupy wyżej. I tu już nie jest tak miło. Są wymagania, treningi 4 razy w tygodniu po 2,5 godziny. Wiąże się to z dojazdami 30 km w jedną stronę (bo w międzyczasie zdążyliśmy się przeprowadzić). Stroje za min. 300 zł, zwiększone opłaty za treningi. Obręcze za 100 zł. Dla nas to już jest b. dużo. Tym bardziej że mamy inne wydatki związane z przeprowadzką. Więc sprawy finansowe to jest jedna strona medalu. Teraz, w tym czasie, zwyczajnie nas na to nie stać. Ale drugą strona medalu jest to, że widzę, że córka odstaje bardzo od koleżanek z grupy. Nigdy nie miała figury gimnastyczki. Jest ubitą, zdrowa wyglądającą dziewczynką. A tam wiadomo same chudzinki. No takie są gimnastyczki. I pewnego razu, przy próbie stania na rękach, pani powiedział do mojej córki, że jest za gruba. Musi schudnąć to wtedy na rękach stanie…… Dowiedziałam się dopiero o tym po ok. 2 tyg. Kiedy zauważyłam że córka przestała jeść. Tzn. jadła b. mało. Gdy mi o tym powiedziała, mnie normalnie w sercu zakłuło. Jak tak można?? Sześciolatce mówić takie rzeczy?? Wiadomo z czym to się wiąże: kompleksy i inne problemy. Nie będę rozwijać tematu bo pewnie wiecie o co mi chodzi. Problem też jest taki, że ona w domu bez problemu stanie na tych rękach, a na sali nie. Jest zestresowana jak widzi inne dziewczynki, które robią to bez najmniejszego problemu. Chcę jej tego oszczędzić; całe życie przed nią w ciągłym stresie. Po co ją na to narażać jak i tak nie będzie z tego efektów. To jest odpowiedni moment na to żeby zrezygnować. Wg mnie. Zapisałabym ją na jakieś inne zajęcia(np. plastyczne bo pięknie maluje) bliżej miejsca zamieszkania. Ale nie; mąż nie chce o tym słyszeć. Mimo braku pieniędzy, uparł się że będzie ją wozić a na strój pożyczy od kolegi. Powiedzcie czy to nie jest chore????? Jak ja mam mu to wyperswadować??? Nie docierają do niego żadne argumenty. Dziś rano tak się pokłóciliśmy że nie wiem. Przelewa na nią swoje niespełnione ambicje. Wiem ,że nie mam w to wciągać dziecka. Ale on to robi. Ona jest już tak zestresowana że sama nie potrafi się określić czy chce chodzić czy nie.
Boższszsze gdybym wiedziała, że tak będzie to w życiu nie zapisywałabym jej na tą nieszczęsną gimnastykę…. Co zrobić????
Obserwuj wątek
    • dorotakatarzyna Re: problem:gimnastyka artystyczna córki 25.11.10, 08:55
      Zrezygnować. Odżałować. A potem będziesz się cieszyć, że tak zrobiłaś.
      Moja córka zaczęła chodzić w wieku 9 lat. Idealna figura gimnastyczki, rozciągnięta, nadawała się. Niestety, treningi zajmowały jej trzy godziny pięć razy w tygodniu. Nie miała juz siły ani czasu na nic innego - nawet na wyjście na dwór. Zaczęły się codzienne bóle głowy. Stres - trenerka była Ukrainką, a one mają specyficzne metody. Nieważne, że boli, liczą się efekty.
      O kosztach nie wspominam - do dziś w szafie wisi strój za 350 zł, który założyła kilka razy... I cały sprzęt za kupę kasy.
      Po dwóch latach Ania miała dosyć. Postanowiła zrezygnować. Ja byłam bardzo zła na nią - tyle czasu, pieniędzy, a ile wysiłku mnie to wszystko kosztowało. Woziłam ją niezależnie od pogody tramwajem na drugi koniec miasta z maluchem w wózku...
      Krzyczałam, złościłam się, a potem się z tym pogodziłam. I nie żałuję. Ania teraz chodzi do Pałacu Młodzieży na taniec połączony z elementami gimnastyki artystycznej. Jest szczęśliwa, wreszcie ma czas. I tylko... kręgosłup krzywy, skolioza, w trzech miejscach. Może gdyby nie ta gimnastyka, byłaby zdrowsza? Teraz żałuję, że tam chodziła.
      Życzę podjęcia właściwej decyzji.
      • matsuda zmień np. na judo 25.11.10, 09:13
        przy takiej budowie to bardzo fajne rozwiązanie.
        • szajma zapytaj córki. 25.11.10, 09:43
          piszę jako niespełniona gimnastyczka. wzięto mnie do państwowej szkoły akrobatyki sportowej jak miałam 6 lat. później chodziłam tam do szkoły, ale tylko jedna z trzech klas każdego rocznika była sportowa. pokładali we mnie nadzieje. rodzice, trenerzy, klub. zdobyliśmy nawet mistrzostwo polski drużynowe juniorów smile ale do rzeczy. jak miałam 16 lat, po 10 latach odechciało mi się trenowania. gimnastyka było całym moim życie, od dziecka tylko ćwiczenia. a tu poszłam do liceum, nowe koleżanki, już nie wszyscy sportowcy. zapragnęłam innego życia. z dnia na dzień powiedziałam, że rezygnuje. może nie byłam najlepsza, na olimpiadę mnie nie wzięli ale i tak to był szok dla wszystkich. mama wzięła mnie na rozmowę. gadałyśmy dłuuugo. powiedziałam jej wszystko. że nic więcej nie osiągnę, bo już mi się nie chce. że chce mieć czas na kawę z koleżankami, na spotkania z przyjaciółmi itd. a nie tylko treningi. mama z miejsca się zgodziła. nie było dyskusji. pomagała mi, poszłą ze mną do trenera... może się to wam wydawać dziwne, że to było takie wydarzenie, ale uwierzcie- po 10 latach życia akrobatyką taka decyzja to szok. wspierała mnie, mama mama kochanasmile
          ty też pogadaj z córką. w końcu powie ci czego na prawdę chce.
          osobiście sugerowałabym odejście. skoro już każą jej się odchudzać, to co będzie później??? trzeba wagę trzymać, szczególnie przed zawodami.
          aha. i jeszcze jedno. taka gimnastyka niszczy zdrowie. co raz częściej się o tym przekonuje. wszystkie stawy mi strzelają, bolą kości i mięśnie. choć to już ponad 10 lat jak nie trenję.
          powodzenia,-
          Rastafarian Way...
        • aretahebanowska Re: zmień np. na judo 25.11.10, 09:45
          Zrezygnowałabym bez dłuższego zastanawiania. Gimnastyczki zaczynają właśnie w tym wieku już coś w rodzaju wyczynowych treningów. A to jest morderczy sport. Jeśli już widzisz, że córka nie ma predyspozycji a do tego zaczyna się stresować niepowodzeniami (tu kończy się przyjemność) to należy to przerwać. Gdybym miała córkę to nigdy na gimnastykę artystyczną bym jej nie zapisała. Może dlatego, że wiem jak życie takiej gimnastyczki wygląda na codzień (chociaż sama nie trenowałam). W dodatku to kontuzjogenny sport, bardzo. W innych dyscyplinach treningi wyczynowe zaczynają się później. Jeśli dziecko ma sport traktować jako zabawę to lepiej zmienić dyscyplinę. Judo to dobry pomysł. W tym wieku to bardziej ogólnorozwojówka, choć oczywiście trochę walki też jest. Mój starszy syn (5 lat) chodzi. A może potem znajdzie jeszcze coś ciekawszego. A te zajęcia plastyczne to też dobry pomysł, jeśli to lubi i dobrze jej idzie. Mężowi powiedz, żeby się puknął w głowę. A może on ma ambicję zostać tatusiem-trenerem? I grzać się w ciepełku sukcesów sportowych córki wink?
    • alba27 Re: problem:gimnastyka artystyczna córki 25.11.10, 09:39
      Pogadaj z córką, zaproponuj inne zajęcia, może jakieś tańce, basen, idźcie na próbę na coś innego i niech córka podejmie decyzję co chce robić.
    • gagunia Re: problem:gimnastyka artystyczna córki 25.11.10, 10:00
      Ja bym zrezygnowała. Obiektywnie widzisz, że córka nie ma predyspozycji, więc jaki jest sens narażać jej zdrowie, psychikę i ładować się w długi z powodu czegoś, co i tak nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Jest tyle możliwości dla dzieci - judo, taniec, zajęcia plastyczne, muzyczne. Na pewno znajdziecie coś, co będzie dla córki o wiele bardziej korzystnym rozwiązaniem.
      • monique31 Re: problem:gimnastyka artystyczna córki 25.11.10, 13:28
        Dziewczyny; bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi, za spojrzenie na sprawę innym okiem. Ja czuję, że nie jest jej to pisane, a mąż cały czas swoje. Teraz jeszcze po Waszych wpisać będę obstawiać przy swoim i nie odpuszczę. Nie chcę narażać zdrowia fizycznego i psychicznego córki. Zakomunikowałam mężowi przez tel. o tej decyzji to skwitował krótko; mnie w to nie mieszaj;-/
        Dzwoniłam tez dziś do Domu Kultury w miejscu gdzie teraz mieszkamy; i okazuje się że jest bardzo dużo różnych zajęć dla dzieci. I większość za darmo! Przedyskutuję to dziś z córką i może w najbliższą sobotę wybierzemy się na zajęcia plastycznewink I, mam nadzieję, wszystko wróci do normy!
        Jeszcze raz b.Wam dziękuję za odp. Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia!!
        • reszka2 Re: problem:gimnastyka artystyczna córki 25.11.10, 13:44
          To dobrze, że twoja córka ma mądrą mamę smile
          Skoro ma tnedencję do gromadzenia tłuszczyku to niech uprawa coś ruchowego, ale nic na siłę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka