krzepka.rzepka
06.12.10, 12:24
Tak się u mnie poskładało, że z racji marnego zdrowia często przebywam w szpitalach, sanatoriach na turnusach rehabilitacyjnych itp. Towarzystwo stanowią ludzie bardziej na 50 + mający dorosłe już dzieci.
Ponieważ sama z przymusu mam jedynaka (na razie nie wolno mi zachodzić w ciążę) interesuje mnie pogląd na posiadanie jednego dziecka osób starszych, które już swoich jedynaków wychowały.
I dotąd ANI JEDNA bardziej dojrzała osoba nie powiedziała mi: tak super sprawa to jedno dziecko. Wszyscy żałowali, że na tym jednym poprzestali z różnych względów. Każdy bezdyskusyjnie stwierdzał, że lepiej mieć więcej dzieci i jak tylko jest możliwość to lepiej się o nie starać.
Często rekompensatą są dla nich wnuki, ale zdarza się i tak, że wnuków brak, bo dorosłe dziecko nie założyło rodziny.
Postanowiłam założyć ten wątek, bo sporo jest postów o walorach jedynactwa. Z punktu widzenia młodego człowieka pewnie tak, ale z czasem ten punkt ulega zmianie...