Dodaj do ulubionych

rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;)

06.12.10, 12:24
Tak się u mnie poskładało, że z racji marnego zdrowia często przebywam w szpitalach, sanatoriach na turnusach rehabilitacyjnych itp. Towarzystwo stanowią ludzie bardziej na 50 + mający dorosłe już dzieci.
Ponieważ sama z przymusu mam jedynaka (na razie nie wolno mi zachodzić w ciążę) interesuje mnie pogląd na posiadanie jednego dziecka osób starszych, które już swoich jedynaków wychowały.

I dotąd ANI JEDNA bardziej dojrzała osoba nie powiedziała mi: tak super sprawa to jedno dziecko. Wszyscy żałowali, że na tym jednym poprzestali z różnych względów. Każdy bezdyskusyjnie stwierdzał, że lepiej mieć więcej dzieci i jak tylko jest możliwość to lepiej się o nie starać.

Często rekompensatą są dla nich wnuki, ale zdarza się i tak, że wnuków brak, bo dorosłe dziecko nie założyło rodziny.

Postanowiłam założyć ten wątek, bo sporo jest postów o walorach jedynactwa. Z punktu widzenia młodego człowieka pewnie tak, ale z czasem ten punkt ulega zmianie...

Obserwuj wątek
    • verdana Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:26
      Moi rodzice twierdzą, ze nigdy nie chcieli mieć więcej - wygladają na zadowolonych z tego, ze jestem jedynaczką.
      • krzepka.rzepka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:31
        sądzę, że moi rozmówcy też swoim dzieciom przedstawiali wersję taką jak u Ciebie.

        Inaczej rozmawia się na ten temat z własnym dzieckiem jedynakiem, a inaczej z osobą praktycznie obcą, postronną, niezaangażowaną emocjonalnie.
        • verdana Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:34
          Nie, w moim wypadku wersja mi przedstawiona zdecydowanie nie jest wersja "dla dzieci".
      • mamabasia Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 15:33
        A co niby mają ci rodzice mówić?
        Koleżanki mojej mamy- matki jedynaków jakoś nie ciesza sie że jedno tylko miały, raczej żałuja że tylko jedno.
        • edit38 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 17.12.10, 12:06
          mamabasia napisała:

          > A co niby mają ci rodzice mówić?

          Nie rozumiem dlaczego mieliby jej kłamać że niby przykrość mogliby jej sprawić? Co innego jeśli mówią dziecku które nie było chciane/planowane że nigdy nie żałowali że się urodziło a nie zawsze to jest prawdą. Tak mi się przynajmniej wydaje.
    • ewelsia Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:33
      Dyskusja na ten temat jest stara jak świat, a mnie przypomina spór o wyższość Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem ...smile ( z całym szacunkiem dla Świąt obojga).
      W mojej rodzinie też są osoby 50, a nawet 60+, posiadający jedynaka i oczywiście zawsze słyszę: "jedno dziecko to tragedia dla rodziców "( to ciotka), "ja też bym chciała jeszcze jedno, ale tak się życie ułożyło" ( to druga ciotka).
      Ale ja wychodzę z założenia, że każdy ma swój rozum, swoje potrzeby, zna swoje możliwości i siebie samego i wie, czy chce mieć więcej niż jedno dziecko, czy nie.
      Ja mam jedynaka, syna , który jest moją największą miłością i całkowicie zaspokoił moje macierzyńskie uczucia i instynkty. A resztę zaspokajają moje dwie kotki , marzę też o piesku i jak kupię domek to piesek też będzie z nami smile ( bo jest to też marzenie synka).
      Jedna moja koleżanka powiedziała kiedyś , będąc matką jedynaczki: no, wiesz rozum podpowiada, że trzeba mieć to drugie... i urodziła , ale jest fajną mamą zakochaną w synku smile
      A dla mnie najważniejsze są uczucia, rozum jest dopiero potem.
    • poecia1 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:33
      No nie wiem moja mama jest zadowolona, że ma tylko jedno dziecko nie raz o tym wspominała. Nigdy nie chciała mieć więcej i nigdy się o to nie starała. Na wnuki też jakoś nie czeka z wytęsknięniem. Może akurat ci ludzie czuli się samotni i opuszczeni i ilość dzieci nie miała tu aż takiego znaczenia.
      • verdana Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:37
        Cóż, szczerze przyznam , ze znam dwie starsze już matki jedynakow, ktore twierdza, zę nawet to jedno - to za duzo, że nie nadawały się na matki. Znam też rodzicow jedynakow, ktorzy żałują,z ę nie mieli więcej dzieci, ale zwykle to ci, którzy chcieli mieć więcej - a nie mogli.
        • poecia1 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:41
          O to chodzi inna jest sytuacja osoby, która chciała, starała się i się nie udało, a inna takiej, która świadomie skończyła rozród na jednym dziecku. Moja mama bardzo chciała, ale jedno dziecko i po 50tce zdania nie zmieniła co do słuszności wyboru w akurat jej przypadku.
        • bi_scotti Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:54
          verdana napisała:

          > Cóż, szczerze przyznam , ze znam dwie starsze już matki jedynakow, ktore twierd
          > za, zę nawet to jedno - to za duzo, że nie nadawały się na matki.

          Moja mama juz nie zyje, ale gdy jeszcze spacerowala po Warszawie, moglabys Ja dopisac jako trzecia do kolekcji wink
          Ja np. mam 3 dzieci, ktore bardzo kocham itd. itd., ale dzis wiem, ze powinnismy byli poprzestac na jednym i zdecydowanie uwazam, ze bylabym lepszym rodzicem tudziez bardziej spelniona osoba, gdybym miala tylko najstarsza corke. Ale to sa wlasnie refleksje gdy juz wszyscy sa dorosli i czlowiek moze spokojnie spojrzec wstecz bez poczucia winy, ze krzywdzi dzieci samymi myslami ...

          • katarzynkowo83 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 14:25
            A możesz napisać czemu powinniście byli poprzestać na jednym?
    • lola211 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:37
      Mnie to jakos nie przekonuje.
      Traktuje te opowiesci jak niedawny tu watek wychwalajacy zycie na wsi, gdzie mleko od krowy a jajko od kury z wlasnego podwórka.Znaczy sie - bez refleksji nad trudem, z jakim wiąże sie wyidealizowana wizja.
      Skoro ktos ma jedynaka, to byl powód do tego, ze nie mial wiecej dzieci.Wystarczy sobie przypomniec i moze przestanie sie załowac.
      Statystyki sa nieublagane- coraz wiecej rodzin ma jedno dziecko i nie decyduje sie na kolejne, nie z wygody czy kaprysu tylko z racji realiów.

      Na tej samej zasadzie mozna zalowac w przyszlosci, ze sie dziecko urodzilo- gdy sie okaze zakała rodziny, pijakiem i bandyta.Albo ze sie nie ma córki albo syna.
      Jak sie chce to sie powód do zalu zawsze znajdzie.
      • tacomabelle Idą Święta 06.12.10, 12:40
        Fajnie jest się spotkać z rodzeństwm w czasie wigilii. Gwar, smiech, rozdokazywane dzieciaki. Dużo nas smile
        • ewelsia Re: Idą Święta 06.12.10, 12:43
          Ale argument wyciągnęłaś smile
          • tacomabelle Re: Idą Święta 06.12.10, 12:46
            Na czasie smile I na swój sposób sensowny smile
            • echtom Re: Idą Święta 06.12.10, 12:55
              Moja teściowa cieszy się z gromady dzieci i wnuków przy świątecznym stole. Żałuje tylko, że niektóre daleko mieszkają i trudno wszystkie razem zebrać. Ja też żałuję, że muszę spędzać święta z mamą zamiast u niej.
              • triss_merigold6 Re: Idą Święta 06.12.10, 13:06
                To weź przestan jęczeć i jedź do teściowej, spędź te święta jak TY CHCESZ. Mamunia przeżyje, luzik.
                • echtom Re: Idą Święta 06.12.10, 13:11
                  Zostawiłabyś 85-letnią matkę samą na święta?
                  • triss_merigold6 Re: Idą Święta 06.12.10, 13:13
                    Jakby mi tak zatruwała życie jak Twoja Tobie to owszem. Roszczeniowa, rozpieszczona, sfochowana baba, ona sto lat pożyje lekkim twistem.
        • lola211 Re: Idą Święta 06.12.10, 13:27
          Wyswiechtany mocno argument.
          Ja wigilie spedzam z rodzina mojego faceta.Zasiada nas 12 osob.Wystarczajaco.Nie spedzam jej z rodzenstwem, mimo ze takowe posiadam.
          Moja kolezanka niejedynaczka co roku ma ten sam problem- jak sie ze wspolnej wigilii wykrecic.Bo o ile rodzenstwo spoko, to ich drugie połowki juz niekoniecznie.I ten męczacy tłum i stado dzieci, którym trzeba kupic prezenty, a wcale sie nie ma ochoty kasy na to wywalac.
          Im wiecej ludzi tym wiecej konfliktów.
          • tacomabelle Re: Idą Święta 06.12.10, 14:13
            No widzisz, dobrze, ze facet ma rodzeństwo.

            Źle, że jesteś skonfliktowana z rodziną.

            Argumenty o "męczącym tlumie" pozastawiam bez komentarza.
            • lola211 Re: Idą Święta 06.12.10, 14:40
              Ma rodzenstwo w postaci bezdzietnej siostry, czyli sposród tych wszystkich osób to raptem 1 sztuka.

              No i nie jestem skonfliktowana z rodzina, tylko w jednym przypadku - brat przebywa za granica, w drugim- nie nadajemy na jednych falach i nie sposob spotkac sie przy jednym stole ani z bratem ani tym bardziej z jego pania.
      • titta Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 22:45
        > Statystyki sa nieublagane- coraz wiecej rodzin ma jedno dziecko i nie decyduje
        > sie na kolejne, nie z wygody czy kaprysu tylko z racji realiów.

        Czyli w efekcjie z wygody/kaprysu. Bo tam gdzie te realia naprawde sa tragiczne dzieci jest duuuzo. Nawet nie dlatego, ze nie ma jak sie przed ciaza uchronic (choc rowniez), tylko dlatego, ze jest nadzieja, ze chociaz jednemu dziecku sie powiedzie na tyle, zeby pomoc rodzicom a starosc i troche sytuacje rodziny polepszyc. Czyli chodzi o entalnosc, a nie realia.
    • ruda_henryka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:46
      Juz to widze jak w naszym bogoojczyźnianym kraju jakas matka sie przyzna, że żałuje, że ma dużo dzieci, bo jakby miała mniej to by sobie inaczej życie ułożyła. Jak sa takie jednostki to wyjątki, które zaraz społeczeństwo zakrzyczy, bo dzieci to cud miód i w żadnym przypadku dopust Boży... Juz samo przyznanie sie, że sie dzieci nie chce to jest sie nazywanym egoista, a pragnienie jednego dziecka to tez skrajny egoizm i krzywda dla dziecka. Zaraz społeczenstwo oceni i wtłoczy w jedynie słuszne normy.
      • ewelsia Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:52
        A mnie najbardziej dotknęło stwierdzenie, które przeczytałam właśnie na eDziecku, to był artykuł gazetowy o jedynakach i tam był coś takiego : " z jedynaków też wyrastają wartościowi ludzie"... Niewiem, kto dopuścił to do druku i do jakiejkolwiek publikacji..bez komentarza.
        Bo przecież są ludzie, którzy NIE MOGĄ mieć więcej dzieci, a czasem nie mogą ich mieć wcale, a chcą.
      • krzepka.rzepka do rudej_henryki 06.12.10, 12:54
        a cóż ma do tego kraj bogoojczyźniany i Twoje wywody na drugą stronę?!

        Nie rozmawiałam z rodzicami, którzy mają więcej potomstwa, tylko z ojcami/matkami jedynaków.
        Było tych osób w sumie dwadzieścia parę. Statystycznie bardzo mało, ale ich wypowiedzi dały mi do myślenia..
    • echtom Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:51
      Mojej mamie jedno wystarczy. Gdyby się jeszcze wnuki po drodze nie przyplątały, to już w ogóle byłoby super.
    • araceli Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:55
      Jak ktoś rodzi dzieci, żeby mieć opiekunów na starość to jasne - im więcej tym lepiej smile
      • echtom Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:59
        To się tak nie przekłada. Moi rodzice skalkulowali, że jedno do opieki na starość im wystarczy.
        • purpurowa_komnata Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:03
          Zgadzam się z echtom. Jak jest jedno- to wiadomo,że nie będzie targów, kto się ma zająć rodzicami- smutne ale prawdziwe.
          • lola211 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:35
            Dzieki temu przynajmniej sytuacja jest jasna.
            Ja mam dwóch braci i jakos myslac o przyszłosci mojej matki kazdy patrzy tylko na mnie.Bo jestem córka.Tym bardziej mnie irytuje fakt scedowania calej odpowiedzialnosci na jedno dziecko, jedynak przynajmniej nie poczuje sie wykorzystywany przez rodzenstwo.
            • echtom Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:48
              > jedynak przynajmniej nie poczuje sie wykorzystywany przez rodzenstwo.

              Za to nie może się zbuntować i powiedzieć: "Pier..., teraz wy się zajmujcie".
              • lola211 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:56
                A uwazasz, ze wiedzac iz nikt tylka nie ruszy, zostawilabys matke na pastwe losu? No to ci zareczam, ze NIE.Bo tak jak teraz mialabys poczucie winy i fakt, ze nie jestes jedynym dzieckiem tego by nie zmienil.
            • titta Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 23:03
              <jedynak przynajmniej nie poczuje sie wykorzystywany przez rodzenstwo.

              Tylko wszystkim bedzie sie musialo zajac samo.
    • epistilbit Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 12:57
      ja mam jedno. I na tym poprzestanę. na więcej mnie nie stać, mieszkanie ma tylko 3 pokoje, no i brak odpowiedzialnego tatusia na horyzoncie. Pewnie na starość będę żałować - już teraz to wiem.
      • purpurowa_komnata Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:02
        Ja mam jedno-bardzo chce mieć choć jeszcze jedno-niestety względy medyczne nie pozwalają...ale to czy ktoś mnie oceni jako wygodną mam gdzieś...
        To ile rodzina ma dzieci- to jej sprawa.
        Są ludzie, którzy by mieć chcieli a nie mogą- są tacy co mają za dużo wg. własnej opinii.Ale społeczeństwo każdemu łatkę przypnie. Albo wygodnicki- albo dzieciorób i czy tak, czy tak nie dogodzi.
    • kawka74 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:03
      Każdy bezdyskusyjnie stwierdzał, że lepiej mieć więcej dzieci i jak tylko
      > jest możliwość to lepiej się o nie starać.

      A jak to argumentowali?
      • krzepka.rzepka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:23
        nie każdy mi podawał argumenty, a ja nie miałam odwagi, żeby drążyć za bardzo temat wink
        Niektórzy sami mi mówili o zbytniej koncentracji na dziecku, która nie służy ani jemu ani rodzicom. Matka starej panny (vel singielki) zamartwiała się, że jak umrze to córka zostanie sama, a jest w zasadzie (poza koleżankami z pracy) dla niej jedynym towarzystwem, razem spędzają czas, mieszkają itp. Ktoś mówił (w sumie dość młoda osoba ok. 40 lat- matka), że strasznie się martwi o przyszłość syna (17 latek lekkoduch wink)
        W sumie trudno mi wypunktować argumenty, ale przewijało się: zbytnie skoncentrowanie na dziecku (czytaj wychowanie rozpieszczonego samoluba), lęk jak sobie poradzi bez rodziców (i ich pomocy w tym materialnej) ogólnie martwienie się co będzie z nim/nią jak umrę, do tego dochodziły np. złe wybory dziecka (wg nich) rodzinne lub zawodowe.
        • verdana Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:29
          Hm, a nie trafili się żadni jedynacy, którzy poradzili sobie, mają rodziny i jakoś zamartwiać się o nich nie trzeba?
          • krzepka.rzepka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:34
            na pewno tacy byli smile jak pisałam nie każdy "rozwijał temat". Wnioskowałam z wypowiedzi, że żałują wówczas, że nie mają drugiego dziecka równie "udanego" - więcej radości by pewnie mieli..
            • lola211 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:49
              Oj tak, a ci co maja dwójke pozbawili sie radosci posiadania czwórki..

              Ja to widze tak- jedynactwo kiedys bylo postrzegane jak kalectwo, stad w ludziach od razu uruchamia sie stereotypowe myslenie- egoista, samolub, samotny..
              Ale swiat sie zmienil i teraz coraz wiecej ludzi jest/bedzie jedynakami i przestanie to byc dziwne zjawisko.
              • krzepka.rzepka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:55
                lola211 napisała:

                > Oj tak, a ci co maja dwójke pozbawili sie radosci posiadania czwórki..
                smile nie poruszałam tematu z rodzicami gromadki dzieci.

                A swoją drogą to niesamowite doświadczenie: wypowiedzi ludzi starszych w realu i posty młodego pokolenia na emamie na ten sam temat smile
                Muszę w przyszłości bardziej drążyć argumenty, bo tego nie robiłam smile
              • titta Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 23:09
                Moze jednak wiekszy odsetek tych rozpieszczonych egoistow wsrod jedynakow?
                U mnie w szeroko pojetej rodzinie: jedynakow sztuk 2 i pol. (To pol to ja, bo brat urodzil sie bardzo pozno). W tym dwie sztuki rozpieszczone. Kuzynka moze robic za nierozpieszczona polowke, bo tylko chwilami ma jakies napady jedynactwa wink
            • nowi-jka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:53
              mi sie wydaje zo oni w tym szpitalu czuli sie samotni poprostu
              Gdyby mieli wiecej dzieci kazde wpadłoby na pól godz i wypełniłoby pól dnia, a jedno w ferworze spraw ma czas tylko na owa chwile której nie przemnozy sie razy dwa czy trzy.

              Moja mama lezała niedawno w szpitalu, kobitka z sasiedniego łózka wciaz prosiła nas o kupienie czegoś lub pomoc jej w czyms bo jej córka wpadała tylko na chwile przed praca. (obie po operacji nei mogły wstawac dosc długo) A mama moja miała codziennie" na chwilke" 4 córki i czesto 4 zieciów "po drodze" JAk przychodziłam to ta z sasiedniego łozka mówiła jak to dobrze ze wpadamy bo chociaz pogadac jest z kim (nei przeszkadzały jej ciagli goscie mojej mamy bo to tez wazny aspekt w szpitalu)
              • krzepka.rzepka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:58
                myślę, że jest sporo racji w tym co napisałaś. Ale byłam tez w sanatoriach a tam randki, imprezki, romansiki i... tęsknota za nienarodzonym..
                • lola211 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 14:44
                  No ale ci rodzice jedynakow teoretyzuja.Nie dane im bylo zaznac zycia z wieksza iloscia dzieci i dlatego im sie tylko moze wydawac, ze byloby lepiej.Idealizuja, bo to normalne- wszedzie dobrze gdzie nas nie ma oraz pragniemy najbardziej tego czego nie mamy.
        • kawka74 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 13:35
          Reasumując - rodzicom jedynaków wydawało się, że gdyby mieli więcej dzieci, nie popełniliby tylu błędów. Naiwni...
        • hanalui Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 15:23
          krzepka.rzepka napisała:
          > W sumie trudno mi wypunktować argumenty, ale przewijało się: zbytnie skoncentro
          > wanie na dziecku (czytaj wychowanie rozpieszczonego samoluba), lęk jak sobie po
          > radzi bez rodziców (i ich pomocy w tym materialnej) ogólnie martwienie się co b
          > ędzie z nim/nią jak umrę, do tego dochodziły np. złe wybory dziecka (wg nich) r
          > odzinne lub zawodowe.

          Lo Boze....te same jeki slyszalam od mojego ojca, tylko ze on mial troje dzieci...jak wiec widac te same problemy miewaja rodzice wielodzieti jak i jedynakow big_grin
        • morekac Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 18.12.10, 09:39
          . Ktoś mówił (w s
          > umie dość młoda osoba ok. 40 lat- matka), że strasznie się martwi o przyszłość
          > syna (17 latek lekkoduch wink)
          Gdyby miała synka lekkoducha w obstawie, też by się martwiła. A gdyby miała 2 lekkoduchów, martwiłaby się dwa razy bardziej.
        • hellulah Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 18.12.10, 18:03
          Taa jo, a jakby mieli więcej dzieci, na pewno nagle, cudownym sposobem, z nieudolnych wychowawczo rodziców (o czym świadczą podane przykłady) staliby się cudownymi, kompetentnymi, oświeconymi rodzicami. Buhahaha.

          Aaa, wiem! przy większej liczbie dzieci nie zauważyliby swej nieudolności. A dzieci zwalałby pewne niedobory na rozproszoną przez rodzeństwo uwagę rodziców.
    • atowlasnieja Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 15:11
      jak przez 20-30 lat słyszeli od całego świata ciągle jaką to dziecku zrobili krzywdę to przecież nie będą przed jakąś smarkulą się przyznawać, że wcale nie żałują swojego wyboru. Lepiej zawczasu złożyć samokrytykę niż dostać po nosie od 10000000-tej mądralińskiej.

      A tak z innej strony gdzieś czytałam wypowiedź niemile zaskoczonego dorosłego dziecka które od matki usłyszało że w sumie to wystarczyły by jej psy.
      • sarah_black38 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 15:53
        A ja mam dwie córki, między dziewczynkami jest 14 lat różnicy. Bardzo żałuję ,że nie zdecydowałam się na jeszcze jedno dziecko ( mąż chciał od dawna więcej niż jedno lub dwoje) , mogłoby mieć ono tak około 10 lat na przykład. Warunki mam dobre, mamy własny dom, tatuś też odpowiedni , miłości i pieniędzy wystarczyłoby na pewno. A tak po ptakach - mam prawie 43 lata i trochę za późno ... czasu nie cofnę! Ech ...
    • vibe-b Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 18:07
      Obecne 50latki rozmnazaly siew zupelnie innych warunkach.
      W dzisiejszych czasach nawet i 1 dziecko to za duzo.
    • morekac Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 06.12.10, 19:26
      Bo wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...
    • atowlasnieja Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 14:10
      Moja mama też żałuje że nie ma więcej dzieci (zdrowie pozwoliło jej tylko na dwójkę) jest to "odrobinę" śmieszne bo nie potrafiła sobie poradzić z dwójką, nie raz doprowadzałyśmy ją do rozpaczy, ona po prostu chorobliwie nie lubi awantur a my z siostrą kłóciłyśmy się ciągle.

      Jakoś nie potrafię sobie jej wyobrazić z czwórką (tyle planowała) jak nam mówiła że wpędzimy ją do grobu. A nadzieja, że może trafiły by się jej potem grzeczniejsze sztuki jest śmieszna bo moja siostra ma taki charakterek że aniołki by nie wyżyły.
    • jajko54 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 14:36
      potrafię sobie wyobrazić że na starość będę żałować że nie miałam więcej dzieci niż mam. bo takie dorosłe to łatwo mieć, no i zawsze jak jest ich więcej to większa szansa na wnuki, na to że któreś będzie mieszkać blisko a nie za wielką wodą itp. ale niestety żeby mieć dorosłe dzieci to najpierw trzeba je urodzić, wykarmić i wychować a tu niestety możliwości są ograniczone.
    • marghe_72 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 19:18
      I ja i moja mama żałujemy, że nie mam rodzeństwa..
    • aandzia43 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 20:39
      Jako mama dorosłej jedynaczki mogę powiedzieć, że nie żałuję swojego wyboru. Fajnie jest mieć dużo dorosłych dzieci i fajnie jest mieć świadomość, że nasze dorosłe dziecko ma rodzeństwo, czyli grupę wspierających go bliskich ludzi, ale jak tu już ktoś napisał, te dzieci trzeba najpierw urodzić, wykarmić i wychować na taką właśnie fajną grupkę. Nie każdy ma do tego predyspozycje i sprzyjające okoliczności. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. A mnie stało na jedno samodzielne, uspołecznione, nie przyklejone do mnie i nie samolubne dziecko. Boli trochę, a właściwie kłuje z rzadka pod żebrem, że bez bliskiej rodzonej rodziny zostanie kiedyś, choć mąż i dzieci będą i dalsza rodzina też. Ale to może tylko moje schizy. Gdy sobie pomyślę, jaki sajgon zgotowałabym potomstwu (rzeczywistemu i potencjalnemu), gdybym rozmnożyła się obficiej, to włos staje mi dęba na głowie i te moje problemiki z jedynactwem córki pryskają jak bańka mydlana.
      Stosunek córki do jej jedynactwa jest taki (parę dni temu zwerbalizowała): "Nigdy nie żałowałam, że jestem jedynaczką, teraz, dorosłej, zaczyna mi brakować dorosłego rodzeństwa. Zaczynam zacieśniać relacje z cioteczną siostrą i bratem" Konkretnie i na temat smile Dodam, że czuje więź z rodzeństwem ciotecznym, choć rzadko się widują (odległość).
      • hanna26 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 23:17
        Moi rodzice bardzo żałują, że mają tylko mnie - jedynaczkę. Mówili mi to nie raz. Mają co prawda trzy fajne wnuczki, ale to już oczywiście nie to samo. Wiem, że nie chcieli mieć nigdy więcej dzieci - może ja im tak dałam w kość, a może po prostu nie mieli predyspozycji do zajmowania się dziećmi. Tak bywa.
    • guderianka Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 21:07
      Jako jedynaczka od zawsze mam jakieś tam poczucie krzywdy z tego powodu

      Mąż z kolei-też jedynak-wcale nie żałuje, negatywów nie widzi.
      • 0ldjoanna Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 21:27
        A ja mam rodzeństwo,ale "grupy bliskich wspierających osób" nie posiadam niestetysad. Tak, że jakoś nie przeraża mnie to, że mój syn jedynak też nie będzie miał.
    • abionline Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 21:38
      Proszę Cię...pogląd o wielorodzinnej, pięknej, zżytej rodzinie, jest jak jak mit o niespełnionej bajce. Sama mam trójkę rodzeństwa, a czuję się jakbym była jedynaczką. Zero kontaktów, zero pomocy, zero wsparcia. Mam jedynaka i nie pragnę większej liczby potomstwa. Czy ktoś tutaj mnie rozumie?
      • titta Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 22:54
        To, ze ty tak masz, to nie znaczy jeszcze, ze jest to mit.
        Zapewne takich jak ty jest wielu i swietnie cie rozumieja.
        Ale zapewniam, wielu jest tez w zupelnie odwrotnej sytuacji. Zzyta rodzina to nie poglad - to czesto fakt. Oczywiscie sa gorki i dolki, bo ludzie sa ludzmi ale im wiecej tych ludzi tym latwiej znalezc bratnia dusze smile
    • exellence Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 21:57
      Ja mam trójkę rodzeństwa i zawsze żałowałam, że nie jestem jedynaczką.
      Sama mam tylko jedno dziecko i raczej tak już zostanie.

      Do mnie argumenty typu wspólna wigilia, do mnie nie przemawiają. Nikt nie da nam gwarancji, że gdy będziemy mieli dwójkę czy więcej dzieci będą się kochały dozgonną miłością, że nie będą żreć się o złoty wazon w spadku po matce, oraz zrzucać na siebie ciężar opieki nad schorowanym ojcem, bo jedno z rodzeństwa stwierdzi, że skoro nie dostało złotego wazonu, to go obowiązek opieki nie obejmuje.
      Co do staruszków opisanych przez autorkę wątku: czyż nie jest czasami tak, że gdy jakieś dziecko nam "nie wyjdzie" (miało zostać lekarzem, a nie prawnikiem, wybrało na towarzysza życia nie tę osobę, którą by chcieli, zamieszkali za daleko), żałują, że nie ma innego dziecka, które być może byłoby bardziej podatne na sugestie mamusi w kwestii wyborów życiowych.

      Kiedyś też się przejmowałam, że "krzywdzę" swoje dziecko. Na dzień dzisiejszy uważam, ze opinie innych mnie nie interesują. Jedni chcą mieć piątkę inni wcale. Najważniejsze, by nie robić nic wbrew sobie. A gdy ktoś mnie "atakuje" czemu "krzywdzę" swoje dziecko nie dając mu rodzeństwa odpowiadam kontratakiem włącznie z nie wpie..... sie w nie swoje życie.

      • titta Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 22:57
        a nie uwazasz, ze w duzej mierze zalezy to od tego co sie samemu przekaze dzieciom?
        Nie wierze, ze pogodna, uczynna i nieroszczeniowa osoba wychowa dzieci tak aby WSZYSTKIE byly egoistami.
        Jak jest trojka to chociaz jedno sie zajmie.
        A jak sie jedynak wypnie?
        • exellence Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 16.12.10, 23:36
          A co jak jedno zginie w wypadku, kolejny pójdzie do zakonu zamkniętego, a ostatni wyjedzie za granice?

          Dlaczego ludzie powołują na świat dzieci, żeby sobie "zagwarantować" opiekę na starość. Niech sobie za kasę, którą mieliby wyłożyć na dziecko otworzą jakiś fundusz emerytalny, wtedy mają 100% gwarancję, że za tę kasę będą w stanie wynająć kogoś do opieki.

          Tak na marginesie: właśnie siostra mi oznajmiła, że się zjawi na Wigilii z całą swoja familią u rodziców, ale nic nie gotuje, bo nie ma czasu, a bracia się naparzają, bo żadnemu z nich nie chce się iść śniegu poodgarniać i próbują to rozstrzygnąć (jak wiele innych spraw) metodą siłową.

          Nawet przy rodzinie wielodzietnej mogą zostać wychowani sami egoiści (ja już zrobiłam na wigilię uszka i pierniki do kawy).

      • judytak Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 17.12.10, 11:53
        > Do mnie argumenty typu wspólna wigilia, do mnie nie przemawiają. Nikt nie da na
        > m gwarancji,

        nie chodzi o gwarancję, chodzi o szansę

        ja jako rodzic, na nic nie jestem w stanie dać swojemu dziecu gwarancji na przyszłość
        mogę dać tylko szansę
        szansą jest wykształcenie, szansą sa umiejętności, szansą jest dobry kontakt z róznymi osobami, z rodziny i spoza

        a o spadek po mnie żreć się nie będą, bo nic nie zostawię ;o)

        pozdrawiam
        Judyta
        • echtom Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 18.12.10, 20:46
          wink
    • sadzia87 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 17.12.10, 10:56
      Moi rodzice nie zdecydowali się na kolejne dziecko ze strachu poprostu. Mój brat zmarła dwa lata przed moim urodzeniem, trzy dni po porodzie. Mama bardzo długo wychodziła z depresji, potem w ciązy ze mną miała różne przeboje, jak mnie urodziła, dwa tygodnie przed terminem, byłam zawinieta cała pępowiną (oczywiście to nie jest poważny problem przy urodzeniu, moja mama wtedy o tym nie wiedziała) to przysięgła sobie, że nigdy więcej dziecka jak coś mi się stanie. Potem w sumie nadal się bała i tak zostało że jestem jedynaczką.
      Ale ja swojego dzieciństa nie wposminam źle, nigdy jakoś samotna nie byłam, mam wielką rodzinę, kuzynostwo w moim wieku więc było fajnie smile
      co więcej z różnych względów chcę żeby moja córka też była jedynaczką, nie chcę mieć więcej dzieci.
    • na_pustyni Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 18.12.10, 18:38
      Subiektywnie bardzo - nie cierpię takich mundrości. Ja nie mogę mieć więcej dzieci i tego typu opinie działały kiedyś na mnie jak płachta na byka, a teraz zaczynają mnie dołować.
    • kali_pso Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 18.12.10, 21:02

      Mam 33 lata i też wiem, że będę kiedyś żałowała, już żałuję...ale co poradzić?
      Ani warunków, ani chętnego do rozmnażania..ech...
    • echo1111 Re: rodzice dorosłych jedynaków o jedynactwie ;) 18.12.10, 21:39
      Ostatnio wpadła mi w ręce jakaś stara gazeta, chyba Gala a w niej wywiad pary prezydenckiej przeprowadzony na miesiąc przed tragicznym wypadkiem. Na pytanie - czy czegoś żałują w swoim zwiazku odpowiedzieli - tego że nie mieliśmy drugiego dziecka

      A od siebie- też jestem zdania że jedynakowi źle się żyje. I w dzieciństwie i w zyciu dorosłym kogoś brak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka