Dodaj do ulubionych

Reni Jusis-ekomama

16.12.10, 19:35
co sądzicie o niej i jej podejściu do macierzyństwa??
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 19:39
      Przejdzie jej.
    • izabellaz1 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 19:44
      Trochę przegina.
      Ale ma czas i pieniądze to może big_grin

      Byle dziecku nie ograniczała zanadto przestrzeni życiowej smile
    • magdakingaklara Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 19:51
      nie ma czym sie teraz wybic i byc na "tapecie" to se wymyslila bycie ekomama tylko troche zalosne to
    • karra-mia Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:02
      ja to raczej wątpię, że jej przejdzie. Dziś widzialam rozmowę z nią, ona ma normalnie obłęd w oczach. Co chwila mówiła eko, bio, naturalne. Jakieś oszołomstwo.
      • ewelsia Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:13
        Niestety, ale trochę dała się zwariować tej modzie na eko życie. Podobno nie szczepi dziecka,ale nie znam szczegółów.
      • thegimel Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 08:49
        Też mam znajomych, którzy po zajściu w ciążę trochę zwariowali na punkcie bio, eko i wegesmile
        Na początku byli trochę męczący z nakłanianiem wszystkich do przejścia na weganizm i do wizyt u ich znachora. Ale potem trochę odpuścili. Ogólnie po kilku latach dalej nie jedzą mięsa, ale chodzą do lekarzy, szczepią dzieci i nawet pampersów używająsmile
        Może po tym etapie gorliwości neofity trochę jej przejdzie?
    • iuscogens Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:17
      tomojnowynick napisała:

      > co sądzicie o niej i jej podejściu do macierzyństwa??

      Bardzo fajne, jak kiedyś będę miała dzieci to też pewnie pójdę w tym kierunku.
      To żadne oszołomstwo, ale ludzie zawsze oceniają tak coś czego nie znają.
      • krokre Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:13
        iuscogens napisał:

        > tomojnowynick napisała:
        >
        > > co sądzicie o niej i jej podejściu do macierzyństwa??
        >
        > Bardzo fajne, jak kiedyś będę miała dzieci to też pewnie pójdę w tym kierunku.
        > To żadne oszołomstwo, ale ludzie zawsze oceniają tak coś czego nie znają.

        Jak będziesz miała dzieci to nie będziesz wiedziała gdzie ręce włozyć, no chyba że będziesz miała duzo kasy i cię będzie stac na takie zabawy jak eko.....
        • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:42
          > Jak będziesz miała dzieci to nie będziesz wiedziała gdzie ręce włozyć, no chyba
          > że będziesz miała duzo kasy i cię będzie stac na takie zabawy jak eko.....

          serio?? paradne, nie ma co big_grin
          • krokre Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:55
            serio serio wink
            • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 23:17
              no popatrz, a ja sie dorobilam irlandzkich trojaczkow, zadne tam ze mnie jasniepanstwo z wielkim kontem, a jakos mi eko zycia nie utrudnilo
              • krokre Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 23:21
                No bo masz irlandzkie a nie polskie wink
                • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 00:03
                  irlandzkie sa tylko z nazwy, bo sa rok po roku smile
                  • krokre Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:55
                    Orzesz ty orzeszku rok po roku, no to cie podziwiamsmile a warcając do eko to zapewne wiekszośc dziewczyn nic nie ma przeciwko temu jedynie chodzi o to aby nie popadać w paranoję w jaka wg mnie popadła Renii
        • iuscogens Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:36
          krokre napisała:

          > iuscogens napisał:
          >
          > > tomojnowynick napisała:
          > >
          > > > co sądzicie o niej i jej podejściu do macierzyństwa??
          > >
          > > Bardzo fajne, jak kiedyś będę miała dzieci to też pewnie pójdę w tym kier
          > unku.
          > > To żadne oszołomstwo, ale ludzie zawsze oceniają tak coś czego nie znają
          > Jak będziesz miała dzieci to nie będziesz wiedziała gdzie ręce włozyć, no chyba
          > że będziesz miała duzo kasy i cię będzie stac na takie zabawy jak eko...

          dziękuję za rady, ale właśnie pokazujesz, że kompletnie nic nie rozumiesz. jak dla kogoś eko to chwilowa, trendy zabawa to zapewne to oleje, jak dla kogoś to styl życia to raczej nie.
          Tym bardziej, ze życie eko wcale nie musi wiązać się z wielkimi wydatkami, no chyba ze dla kogoś naturalne jest tylko to co kupi w drogim sklepie z wielkim napisem 'bio".
          • krokre Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 10:03
            iuscogens napisał:

            > krokre napisała:
            >
            > > iuscogens napisał:
            > >
            > > > tomojnowynick napisała:
            > > >
            > > > > co sądzicie o niej i jej podejściu do macierzyństwa??
            > > >
            > > > Bardzo fajne, jak kiedyś będę miała dzieci to też pewnie pójdę w ty
            > m kier
            > > unku.
            > > > To żadne oszołomstwo, ale ludzie zawsze oceniają tak coś czego nie
            > znają
            > > Jak będziesz miała dzieci to nie będziesz wiedziała gdzie ręce włozyć, no
            > chyba
            > > że będziesz miała duzo kasy i cię będzie stac na takie zabawy jak eko...
            >
            > dziękuję za rady, ale właśnie pokazujesz, że kompletnie nic nie rozumiesz. jak
            > dla kogoś eko to chwilowa, trendy zabawa to zapewne to oleje, jak dla kogoś to
            > styl życia to raczej nie.
            > Tym bardziej, ze życie eko wcale nie musi wiązać się z wielkimi wydatkami, no c
            > hyba ze dla kogoś naturalne jest tylko to co kupi w drogim sklepie z wielkim na
            > pisem 'bio".

            Ależ kochana ja ci życzę z całego serca abyś żyła zgodnie z eko i nic mi do tego, ale to eko które promuje Reni wymaga dużo kasy i czasu na wyszukanie form zastępczych aby były one eko. Akurat Reni promuje taki tryb życia eko że aż razi po oczach bo szary przedstawiciel tego kraju choćby chciał to nie może sobie na to pozwolić. Niestety wszystko co eko u nas w kraju jest bardzo drogie i dwukrotnie droższe od artykułu który spełnia te same właściwości. Dzieci bardzo dużo kosztują i sama zobaczysz jak bardzo. Jeżeli ma się duzo kasy to można sobie pozwolic na takie życie.
            Pozdrawiam
          • izabellaz1 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 10:46
            iuscogens napisał:

            > Tym bardziej, ze życie eko wcale nie musi wiązać się z wielkimi wydatkami, no c
            > hyba ze dla kogoś naturalne jest tylko to co kupi w drogim sklepie z wielkim na
            > pisem 'bio".

            Rozumiem, że np. kłącze imbiru mam sobie sama wychodować zamiast kupować "czysty" za 40 zł za kilogram zamiast tego ze zwykłych sklepów za 20zł/kg?
      • martini1977 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 15:29
        heheh kiedys.....dobre
    • i_love_my_babies Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:24
      właśnie chodzi za mną ten temat od dłuższego czasu jużwink

      uważam, że jest zdrowo j******a, najlepsze są te jej porady doświadczonej mamy, co to dopiero dziecia urodziła - co ona może wiedzieć np o konsekwencjach nieszczepienia? dobrych bądź złych, jakby miała już jedno nieszczepione odchowane, to mogłaby się wypowiadać, a tak?

      a w ogóe, po tym jak jej posłuchałam kilka razy wiem już na pewno, że jej dziecko zapach domestosa będzie powalał od razu na łopatki, a po njamiejszym batoniku bądź marchwce ze sklepu będzie rzygało jak kot
    • marghe_72 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:27
      dzis posłuchałam fragmentu jej wypowiedzi o szczepionkach..
      pal licho podejście do tychże (aczkolwiek n ie do końca rozumiem).. ale lekko mnie zatkało jak powiedziała, że jej dziecko spędza pierwszy rok życia w zasadzie w domu i kontaktuje się li i jedynie z najbliższa rodziną.
      I to miałoby wzmocnić jego odpornośc.

      Słuchałam jednym uchem, jeśli cos pokreciłam to mnie poprawcie
      • karra-mia Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:34
        nie, nic nie pokręciłaśsmile
        toż mówię, że oszołomstwem mi to zajeżdża
      • maja_sara Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:51
        Ale jej chodziło o to, że nie biega godzinami z dzieckiem po galeriach handlowych i supermarketach, jak to mają w zwyczaju współczesne mamy. Rozwijała ten temat szerzej już wcześniej w jednym z wywiadów dla prasy. Poza tym jej dziecko dużo czasu spędza na spacerach i nie bójcie się, kontaktuje sie normalnie z rodziną. Spoko.
        A szczepienia odroczyła o rok. A nie zrezygnowała w ogóle i na zawsze.
        • ylunia78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:14
          maja_sara napisała:

          > Ale jej chodziło o to, że nie biega godzinami z dzieckiem po galeriach handlowy
          > ch i supermarketach, jak to mają w zwyczaju współczesne mamy.


          chyba,że Ty latasz z dzieckiem po marketach godzinami....
          A poza tym juz nie dajmy sie zwariowac,ze majac dziecko mam sie nie ruszac z domu,Wole podjechac do galerii(zimą)zeby nie latac od sklepu do sklepu z dzieckiem ubranym w kombinezon....
          • maja_sara Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 15:08
            Latam, teraz przed świętami godzinami. Sama, zawsze sama.
            I widzę, że młode matki chętnie ciągną po galeriach małe dzieci, czasem tak małe, że wygladają nie na niemowlaki, tylko na noworodki. Drące się, płaczące, wymęczone w tym hałasie i mega sztucznym oświetleniu. Dla niektórych taki sposób spędzania czasu z własnym dzieckiem, to jdenak norma, niestety.
            Ja jednak z niemowlakiem nie latałam po galerii nawet jeśli miałam kupić mu kombinezon. Wolałam zmierzyć w domu i najwyżej oddać. Niemowlę to nie kilkulatek, już kwadrans w galerii to dle niego mordęga.
    • deodyma Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:36
      a ja nic nie wiem o jej podejsciu do macierzynstwa.
      • asiaiwona_1 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:40
        o matko - to się faktycznie dzieciak nałapie odporności siedząc w 4 ścianach big_grinbig_grinbig_grin Potem ledwo krok poza dom zrobi a już będzie kichać i prychać big_grin
        Nieźle zakręcona jest ta cała Reni - moim zdaniem zakręcona negatywnie.
        • iuscogens Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:04
          Ech, uwielbiam jak ktoś się wypowiada choć nie wie o czym mówi.
          Na pewno kobieta siedzi z nim 365 dni w domu.
    • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 20:58
      niekoniecznie przejdzie, mi tam nie przeszlo smile

      i nie wiem czemu zwykly czlowiek moze sobie byc eko, a jak ktos znany jest, to zaraz mu odbija i szuka slawy
      • iuscogens Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:04
        donkaczka napisała:

        > niekoniecznie przejdzie, mi tam nie przeszlo smile
        >
        > i nie wiem czemu zwykly czlowiek moze sobie byc eko, a jak ktos znany jest, to
        > zaraz mu odbija i szuka slawy

        o zwykłych ludziach też mówią, ze oszołomy wink
        • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:29
          na niemowlu jest boski wateczek smile

          ja sie ciesze, ze ktos znany tez holduje eko-rodzicielstwu, nosi w chuscie, karmi piersia, uzywa pieluch wielorazowych, pierze w orzechach, gotuje bio - takie oszolomy jak ja i mi podobne przynajmniej wiedza, ze idee docieraja pod strzechy wink bo na forach zakrzycza, opluja, przeciez normalna mama takich rzeczy nie robi smile

          widzialam, ze szczepienia odroczyla o rok, to wcale glupie nie jest, ani wielce ryzykowne, ale co tam, przeciez trzeba w dzieciaka wpakowac kilkadziesiat szczepionek w przeciagu pierwszego roku
          moje tez malo szczepione, tez z opoznieniami duzymi
          • krapheika Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:11
            eee jakie kilkadziesiat szczepionek?u nas obowiazkowe sa trzy w pierwszym roku zycia,w drugim rowniez trzytongue_out
            • maja_sara Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:43
              U nas, to znaczy gdzie?
              W 1. roku życia maluch, wg kalendarza szczepień, powinien zostać obowiązkowo zaszczepiony przeciwko 10 chorobom. Cały cykl szczepień obejmuje podanie mu aż 12 różnych szczepień. W następnym roku otrzyma tylko trzy dawki! A potem przerwa w szczepieniach obowiązkowych trwa aż do 6. roku życia.
              W Polsce już w pierwszej dobie życia noworodek dostaje 2 szczepionki /przeciwko WZW i gruźlicy/.
              W drugim miesiącu życia jest: kolejne WZW, błonica-tężec-krztusieć/podawane jako jedna szczedpionka DTP/, Hib/pierwsza dawka/.
              Dwa miesiące później niemowlę dostaje znów DTP, kolejne Hib i IPV poliwalentna-pierwsza dawka.
              Około 6. miesiąca życia - trzecia dawka DTP, trzecia dawka Hib, druga dawka IPV.
              W 7. miesiącu-trzecia dawka żołtaczki.
              Wymieniać dalej?
              Obowiązkowe szczepienia chronią przed gruźlicą, wirusowym zapaleniu wątroby typu B, błonicą, tężcem, krztuścem, Poliomyelitis (polio), odrą, świnką i różyczką, Haemophilus influenzae typu b (tzw. HiB). Ta ostatnia obowiązkowa jest od ubiegłego roku. Sporo tego, jak widzisz.
              Nie mów więc, że to zaledwie 3 szczepienia, bo to nieprawda. I mówię tylko o tych obowiązkowych, zalecane pomijam.
              • krapheika Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 10:13
                Nie mieszkam w Polsce i tu sa 3szczepionki zmasowane.Ni mniej ni wiecej.Poza tym nie ma czegos takiego jak obowiazkowe szczepienia w PL,jak nie chcesz nikt cie nie zmusi do wykonania ich.Poza tym malo normalne jest szczepic dziecko w pierwszej dobie zycia.
                No i najbardziej mnie wkurzajace,szczepienia w reke,dzieki temu mam piekne bliznyuncertain
                • maja_sara Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 12:09
                  cyt: Poza tym malo normalne jest szczepic dziecko w pie
                  > rwszej dobie zycia.

                  Owszem, jest mało normalne, ale jest standardem w naszym kraju. Czyli normą. A matki, które się na to nie godzą i takie szczepienie np odraczają w czasie, są nazywane "oszołomkami", o czym zresztą możesz się przekonać choćby tu na forum i w tym wątkuwink

                  Poza ty
                  > m nie ma czegos takiego jak obowiazkowe szczepienia w PL

                  Właśnie jest. Nazywa sie to Kalendarzem Szczepień Obowiązkowych. Jest też kalendarz szczepień zalecanych, to już inna sprawa. Szczepienia z kaledrza podstawowego są obowiązkowe, chyba że matka/ojciec/prawny opiekun dziecka na własną odpowiedzialność z tego rezygnuje. Rezygnacja oznacza utratę prawa do darmowego szczepienia w ramach NFZ i w późniejsztym okresie, kiedy np rodzic zmieni zdanie i zechce zaczepić dziecko, szczepienie odbywa się na koszt własny.
                  Sama tak robiłam i niestety za każdą sczepionkę musiałam słono płacić. I to już było 'niby" dobrowolne, bo sama tak chciałam nie godząc się na kłucie kilkugodzinnego noworodka. Tak polska służba zdrowie karze swoich pacjentów, którzy wg odgórnych zaleceń postępować nie raczą. I to jest dopiero oszołomstwo.
                  • krapheika Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 00:05
                    No ale mozna zrezygnowac.Pierwsze szczepienie tutaj jest od 3miesiaca zycia,OD trzeciego,rodzic sam decyduje kiedy.
                    Wszystkie szczepienia sa w nozki.
                    Jak widac dzieci nie umieraja,wiec widocznie nie ma potrzeby szczepienia piecdziesiecioma szczepionkami od momentu gdy dziecko wyjdzie na swiat.
                    Polska sluzba zdrowia mnie przeraza.
                    Poza tym NFZ to g...a nie pojecie ma o normach europejskich.Raz na urlopie w PL przekonalam sie o tym.
                    • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 00:14
                      krapheika napisała:

                      > No ale mozna zrezygnowac.Pierwsze szczepienie tutaj jest od 3miesiaca zycia,OD
                      > trzeciego,rodzic sam decyduje kiedy.
                      > Wszystkie szczepienia sa w nozki.
                      > Jak widac dzieci nie umieraja,wiec widocznie nie ma potrzeby szczepienia piecdz
                      > iesiecioma szczepionkami od momentu gdy dziecko wyjdzie na swiat.


                      Ja chyba w innej Polsce żyję. Z tego co wiem szczepi się obowiązkowo na 10 chorób:

                      wzw B
                      gruźlica
                      błonica
                      tężec
                      krztusiec
                      Hib
                      Polio
                      odra
                      świnka
                      różyczka

                      o czymś zapomniałam ?

                      Na ile chorób szczepi się dzieci u ciebie ? Gdzie mieszkasz ? To sobie sama policzę.
                      • krapheika Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 00:28
                        Wlasnie ty zyjesz w Polsce,a ja nie.
                        • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 00:32
                          krapheika napisała:

                          > Wlasnie ty zyjesz w Polsce,a ja nie.

                          A gdzie żyjesz ?
                      • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 10:14
                        > wzw B 4 razy
                        > gruźlica
                        > błonica 4 razy
                        > tężec 4 razy
                        > krztusiec 4 razy
                        > Hib 4 razy
                        > Polio 4 razy
                        > odra
                        > świnka
                        > różyczka

                        to do roku wszystko jakby nie mozna bylo poczekac, zwlaszcza ze zrodla podaja, ze dzieci do pol roku maja naturalna odpornosc po matce
                        no tylko karmic piersia trzeba, fakt, a do pol roku 4% kobiet karmi...
                        wiec mnie odraczanie szczepien nie bulwersuje i nie dziwi, moje dostaly z opoznieniami tylko infanrix i odre solo, wiecej nic nie szczepilam


                        aha, mozna dodac pneumokoki, ospe, rotawirusa, niektorzy jeszcze meningokoki szczepia
                        • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 10:56
                          donkaczka napisała:

                          > > wzw B 4 razy
                          > > gruźlica
                          > > błonica 4 razy
                          > > tężec 4 razy
                          > > krztusiec 4 razy
                          > > Hib 4 razy
                          > > Polio 4 razy
                          > > odra
                          > > świnka
                          > > różyczka

                          > to do roku wszystko

                          Coś ci się pomyliło, sprawdź dobrze polski kalendarz szczepień smile

                          BTW - u ciebie nie szczepi się dzieci w pierwszym roku życia ? Zalinkujesz wasz kalendarz szczepień czy jednak mam sobie sama poszukać ?
                          • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 10:33
                            czemu pomylilo?
                            Infanrix Hexa : Szczepienie pierwotne. 3 dawki podane w jednym ze schematów: 2., 3., 4. mż.; 3., 4., 5. mż.; 2., 4., 6. mż. Dawkę uzupełniającą należy podać co najmniej 6 mies. po ostatniej dawce szczepienia pierwotnego: u dzieci - czyli w 12 miesiacu,
                            w niemczech infanrix podaje sie tak samo - 2, 3, 4 i 12 miesiac zycia

                            u nas sa nieobowiazkowe, wiec mnie kalendarz nie wzrusza szczegolnie, no i darmowe sa wszystkie, pneumo i meningo tez, ale ja podziekowalam, tyle ze przynajmniej nie ma dylematow etyczno-finansowych
                            jesli Cie to pocieszy, to lekarze tez tu roznie podchodza
                            moj pierwszy pediatra mial problem z moim podejsciem do szczepien i sie szybko pozegnalismy, drugi byl super, ale sie wyprowadzil do szwajcarii, wiec chodze do najblizszego na kontrolne wizyty tylko, puszczajac kolo ucha jest uwagi na temat moj i mojego poprzedniego pediatry, niepodawania witaminy d, nieszczepienia itd, na szczescie spotykamy sie raz w roku na kontrolach, wiec mi na nerwy nie dziala za bardzo smile
                            • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 10:53
                              donkaczka napisała:

                              > czemu pomylilo?
                              > Infanrix Hexa : Szczepienie pierwotne. 3 dawki podane w jednym ze schematów: 2.
                              > , 3., 4. mż.; 3., 4., 5. mż.; 2., 4., 6. mż.

                              ... lub z dwu dawek (podanych w 3, 5 miesiącu).

                              Dawkę uzupełniającą należy podać c
                              > o najmniej 6 mies. po ostatniej dawce szczepienia pierwotnego: u dzieci - czyli
                              > w 12 miesiacu,
                              > w niemczech infanrix podaje sie tak samo - 2, 3, 4 i 12 miesiac zycia

                              Jeśli szczepi się u was takim schematem, to macie większe zagęszczenie szczepień w pierwszym roku życia dziecka, niż ma to miejsce w Polsce.

                              Nasz kalendarz wygląda tak:
                              www.szczepienia.pl/kalendarz_szczepien/0_3.aspx

                              > jesli Cie to pocieszy, to lekarze tez tu roznie podchodza

                              Dlaczego ma mnie to pocieszyć ?
                              • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:00
                                nie, dlaczego?
                                powtorzone jest wpisane w 16-18m, a i tak wiekszosc szczepi w pl w 12 razem z mmr, wiem bo przeciez na forach dzieciecych siedze, nikt nie idzie za 3 miesiace szczepic znowu, tylko robi dwie od razu, bo wystarczy 6 miesiecy po ostatniej dawce odczekac

                                wiecej sie w de nie szczepi na pewno, nie ma gruzlicy, reszta podobna, z ta zaleta ze darmowe sa wszystkie te ktore w pl sa platne, 6w1 to standard jest, wiec sie dzieci nie kluje
                                no i wolnosc wyboru jest
                                • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:12
                                  donkaczka napisała:

                                  > nie, dlaczego?
                                  > powtorzone jest wpisane w 16-18m, a i tak wiekszosc szczepi w pl w 12 razem z m
                                  > mr, wiem bo przeciez na forach dzieciecych siedze, nikt nie idzie za 3 miesiace
                                  > szczepic znowu, tylko robi dwie od razu, bo wystarczy 6 miesiecy po ostatniej
                                  > dawce odczekac

                                  A na forach siedzi przecież większość polskich matek smile

                                  >
                                  > wiecej sie w de nie szczepi na pewno, nie ma gruzlicy, reszta podobna, z ta zal
                                  > eta ze darmowe sa wszystkie te ktore w pl sa platne, 6w1 to standard jest, wiec
                                  > sie dzieci nie kluje

                                  Na pewno nie szczepi się więcej, chociaż więcej szczepionek jest darmowych. Jesteś pewna że wszystko gra w tym zdaniu ?

                                  Obudź się. Większość rodziców w Polsce szczepi dzieci szczepionkami obowiązkowymi, bezpłatnymi. 6w1 to są duże koszty dla statystycznego Polaka. O meningokokach nie wspominając.
                        • kawka74 Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 14:41
                          > > wzw B 4 razy
                          > > gruźlica
                          > > błonica 4 razy
                          > > tężec 4 razy
                          > > krztusiec 4 razy
                          > > Hib 4 razy
                          > > Polio 4 razy
                          > > odra
                          > > świnka
                          > > różyczka
                          >
                          > to do roku wszystko

                          Gdzie tak jest? Bo nie w Polsce przecież.
                        • fabryka.lodow.napatyku Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 04:31


                          Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.
                          Podglad
                          Edytuj
                          Odpowiadasz na:
                          donkaczka napisała:

                          > > wzw B 4 razy
                          > > gruźlica
                          > > błonica 4 razy
                          > > tężec 4 razy
                          > > krztusiec 4 razy
                          > > Hib 4 razy
                          > > Polio 4 razy
                          > > odra
                          > > świnka
                          > > różyczka
                          >
                          > to do roku wszystko jakby nie mozna bylo poczekac, zwlaszcza ze zrodla p
                          > odaja, ze dzieci do pol roku maja naturalna odpornosc po matce
                          > no tylko karmic piersia trzeba, fakt, a do pol roku 4% kobiet karmi...
                          > wiec mnie odraczanie szczepien nie bulwersuje i nie dziwi, moje dostaly z opozn
                          > ieniami tylko infanrix i odre solo, wiecej nic nie szczepilam
                          >
                          >

                          widze, ze posiadasz wiedze wieksza od wszystkich medykow tego swiata
                          te wszystkie szczepionki to jeden wielki spisek
                          oni sa temu winni, oni chca potruc nasze dzieci
                    • nazwakontajuzzajeta Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 08:13
                      krapheika napisała:

                      > No ale mozna zrezygnowac.Pierwsze szczepienie tutaj jest od 3miesiaca zycia,OD
                      > trzeciego,rodzic sam decyduje kiedy.
                      > Wszystkie szczepienia sa w nozki.
                      > Jak widac dzieci nie umieraja,wiec widocznie nie ma potrzeby szczepienia piecdz
                      > iesiecioma szczepionkami od momentu gdy dziecko wyjdzie na swiat.
                      > Polska sluzba zdrowia mnie przeraza.
                      > Poza tym NFZ to g...a nie pojecie ma o normach europejskich.Raz na urlopie w PL
                      > przekonalam sie o tym.

                      akurat NFZ ma g. do gadania w sprawie szczepień, które leżą w całości w gestii Sanepidu
                      dzieci nie umierają, bo większość społeczeństwa ktoś kiedyś zaszczepił, przestańcie szczepić a zobaczymy co będzie za kilka-kilkanaście lat
                      Popytaj rodziców, niech ci opowiedzą o epidemii polio w latach 50-tych, nie w Afryce, w Europie, w Polsce. Niech ci rodzice albo dziadkowie opowiedzą, ile było ofiar wśród małych dzieci, wiele z nich do dziś mijasz na ulicy, powykręcanych strasznym paraliżem. Tamtą epidemię zatrzymały właśnie masowe szczepienia. Chcesz takich atrakcji dla swojego potomstwa?
                      P.S. W Polsce zaczyna się znów pojawiać gruźlica...
                      • wymiatator1 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 08:23
                        Faktami w idiotów? Jak możesz, toż to okrucieństwo!
                        • nikki30 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 20:25
                          U mojego syna w szkole 5 dzieci z kokluszem w domu od tygodni siedzi...
                          4 nieszczepiona, 1 zaszczepione było!A wydawało się że to taka zapomniana choroba...
                • nazwakontajuzzajeta Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 08:04
                  krapheika napisała:

                  >Poza tym nie ma czegos takiego jak obowiazkowe szczepienia w PL,jak nie chcesz nikt cie nie >zmusi do wykonania ich.
                  i tu się mylisz, podstawowe szczepienia są obowiązkowe i za uchylanie się od nich grozi kara, od grzywny nałożonej przez sanepid po rozprawę sądową, z wnioskiem o ograniczenie praw rodzicielskich włącznie
                  punkty szczepień w cyklicznych sprawozdaniach zgłaszają nazwiska dzieci których rodzice nie szczepią sanepidowi (nie złośliwie, po prostu pielęgniarka epidemiologiczna odpowiada za pilnowanie kalendarza szczepień i może również zostać przez sanepid ukarana, a dlaczego ona ma płacić za wasze eko?) a ten teoretycznie powinen rozpocząć procedurę karną, ale w praktyce jedna inspekcja ją wdraża a inna nie
                  • nikki30 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 20:26
                    Kar za nieszczepienie w Polsce już nie ma!
          • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:42
            > ja sie ciesze, ze ktos znany tez holduje eko-rodzicielstwu, nosi w chuscie, kar
            > mi piersia, uzywa pieluch wielorazowych, pierze w orzechach, gotuje bio
            Przepraszam, a co ma ekologia do noszenia w chuście? I czym różni się od noszenia na rękach z częstym przytulaniem? Karmienie piersią też jest związane z jakąś ekologiczną ideologią? Mnie się wydawało, że to sposób karmienia dziecka, i tyle. Pieluchy wielorazowe koło ekologii nawet nie przechodziły chyba, że pierzesz na tarze w zimnej wodzie a gnojówką podlewasz ekologiczne selery w ogródku.
            • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 23:20
              kolejna co sie zna na wielorazowych pieluchach smile
              co do karmienia i chusty, to dobrze, ze ktos znany to robi, bo to wciaz margines jest, nie wiem skad wysnulas, ze uwazam to za eko?
              • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 23:27
                A stąd wysnułam - "ja sie ciesze, ze ktos znany tez holduje eko-rodzicielstwu, nosi w chuscie, karmi piersia, uzywa pieluch wielorazowych, pierze w orzechach, gotuje bio". A jeśli źle odczytałam i noszenie w chuście, karmienie piersią i używanie pieluch wielorazowych nie jest eko-rodzicielstwem to w takim razie co nim według Ciebie jest? I skąd wiesz, że się nie znam na wielorazowych pieluchach? Jakie by nie były kupę sprać trzeba. Sama do kompostu nie pójdzie a i nie rozpłynie się w niebycie.
                • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 00:02
                  pieluchy sie lapia na eko, podobnie orzechy do prania, bio kuchnia itp, a zreszta co za roznica?
                  zawsze mnie zadziwia, ze wizja prania obsranych pieluch jest tak niepokojaca i nieeko, a kupa nierozkladalnych pieluch po kazdym dziecku jakos nie
                  wall-e polecam obejrzec smile smiecie sie nie dematerializuja niestety
                  • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 00:29
                    donkaczka napisała:

                    > pieluchy sie lapia na eko, podobnie orzechy do prania, bio kuchnia

                    Co to jest "bio kuchnia" ?
                  • aneta-skarpeta Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:35
                    ale pranie eko-pieluch jest bardzo szkodliwe- prad i woda, scieki itd

                    poza tym pieluche tez trzeba wyprodukowac i kiedys wyrzucic- ile sie taka szmata rozklada?


                    pytam z ciekawosci bo sama uzywalam jednorazówek- ale dosc niepopularnie w obecnych czasach- dziecko przestalo ich uzywac w wieku 1rok i 3m- wiec pewnie zostanie mi wybaczonewink, przy tym, ze oszczedzamy wode i staramy sie jesc jak najbardzie "eko"

                    aha i nie uzywam pratycznie chemi do sprzatania i czyszczenia

                    nie jestem fanatyczka w niczym, ale zycie eko -umownie- nie jest duzo drozsze i bardziej pracochlonne- westia przestawienia- a np korzysci ze zdrowego jedzenia sa nie do ocenienia
                    • mamabasia Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:07
                      Bawełna jest w pełni degradowalna, scieki mozna oczyścić a góry pampersów będa rozkładac sie dziesiatki lat.
                      • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:12
                        mamabasia napisała:

                        > a góry pampersów będa rozkładac sie dziesiatki lat.

                        Albo zostaną przerobione na dachówki.
                        • mamabasia Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:13
                          Nie dachówki tylko te białe plastiki którymi ludzie domy obijają, nie pamietam jak sie to nazywa.
                          • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:19
                            mamabasia napisała:

                            > Nie dachówki tylko te białe plastiki którymi ludzie domy obijają, nie pamietam
                            > jak sie to nazywa.

                            Dachówki też.
                • trzepunka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 21:34
                  Areta!!!
                  Wstawie sobie w sygnaturke ten tekst o pielusze i kompoście! Normalnie bomba!
              • mamabasia Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:59
                Chysty, chusty...a ręce, wózek czy nosidło już be? Pieluchy wielorazowe sa ok, uzywałam i pupy moich dzieci bardzo to sobie chwaliły.
          • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 00:28
            donkaczka napisała:

            > na niemowlu jest boski wateczek smile
            >
            > ja sie ciesze, ze ktos znany tez holduje eko-rodzicielstwu, nosi w chuscie,

            Co ma wspólnego noszenie w chuście z ekologią ?
          • evita_duarte Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 04:41
            > ja sie ciesze, ze ktos znany tez holduje eko-rodzicielstwu, nosi w chuscie, kar
            > mi piersia, uzywa pieluch wielorazowych, pierze w orzechach, gotuje bio - takie
            > oszolomy jak ja i mi podobne przynajmniej wiedza, ze idee docieraja pod strzec
            > hy wink bo na forach zakrzycza, opluja, przeciez normalna mama takich rzeczy nie
            > robi smile

            Naprawdę myślisz, że Reni sama przewija dziecko, pierze te pieluchy, gotuje bio (czy jakkolwiek) karmiąc z pewnością piersią (nie odciągając) i w przerwach udzielając wywiadów? Ja nie sądzę i nie widzę nic złego w zatrudnianiu opiekunki, ale nie każdą mamę na to stać.
      • i_love_my_babies Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:12
        ja też jak mam do wyboru piękne selery z giełdy a pokręcone liliputki selerki od pani na targu, która wykopała je na swojej działce, to wybiorę te drugie, szukam kosmetyków bez konserwantów, kupuję jaja ze wsi, króliki i kaczki wsiowe też

        ale jak posłuchałam jej kilka razy, to swierdziłam, że słowo "przegina" to mało powiedziane
    • marghe_72 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:09
      Ile lat ma jej dziecko?
      • ewelsia Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:23
        w tym roku urodziła, jakoś wiosną chyba.
        • marghe_72 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:05
          a to poczekam jak podrośnie..
          Bo na razie to jeszcze niewiele wie o rodzicielstwie wink
          • mamabasia Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:12
            Takie świeżynki jak Reni czy Kasia Cichopek kreuja sie na znawczynie tematu macierzyństwa, małżeństwa itp....
    • 18_lipcowa1 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:21
      myślę że jej odwaliło
    • katmiller Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 21:48

      jak chce i lubi to co mię to... Tylko chciałabym wiedzieć czy do pracy jeździ rowerem i koncerty daje przy świecach, czy to raczej takie wybiórcze eko.
      • i_love_my_babies Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:01
        o, to dobre byłowink

        ale pieluch wielorazowych używa
        • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:04
          no tak, bo wszystko albo nic
          powinna jeszcze ubrania z wlasnorecznie ujlepanego lnu tkac i w lepiance mieszkac, nie?
          inaczej sie nie liczy smile
          co was tak boli, ze ktos ma jakies przekonania i jakies idee, ktorym holduje? czemu od razu przyjmujecie postawe obronna, jakby tylko jeden sposob na zycie byl sluszny, wasz i kazdy inny jest gorszy, bo inny..
      • crises Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 10:45
        "Jak każda delikatna kobieta kocha wielkie samochody terenowe." Źródło:
        knockknocktalents.com/about.php?id=8
        Taaa, ekolożka od siedmiu boleści.
        • wymiatator1 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 07:31
          To baba jest - wszystko co robi jest na pokaz, w głowie i tak pusto.
        • trzepunka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 21:41
          crises napisała:

          > "Jak każda delikatna kobieta kocha wielkie samochody terenowe." Źródło:
          > knockknocktalents.com/about.php?id=8
          > Taaa, ekolożka od siedmiu boleści.


          No też właśnie gdzieś czytałam że jeździ jakąś furą co to pojemność ok 4.0 ma, taka ekologiczna, a smrodzi na nasze przydrożne marcheweczki
    • anik0987 Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:06
      W wielu aspektach się z nią zgadzam - zwłaszcza co do ograniczania chemii (środki czystości, żywność, zabawki, domowe jedzenie zamiast słoikowego). Chciałam używać pieluch wielorazowych, ale się poddałam, bo nie miałabym na to czasusmile Zgadzam się, co do naturalnych metod wzmacniania odporności, karmienia piersią, lubię nosić w chuście. Nie widzę nic złego w jej wypowiedziach. Co do szczepień - sama chętnie odsunęłabym je w czasie i przeraża mnie ilość szczepień, jaką dziecko otrzymuje w pierwszym roku życia, ale na roczne przesunięcie nie mogłam sobie pozwolić. Co do zawartości rtęci w szczepionkach - bardzo dobrze, że się o tym tak dużo mówi, wreszcie archaiczne szczepionki z rtęcią zostaną wycofane. O tym, że zawarte w nich białko może uczulać też wiadomo. Pewnie życie zweryfikuje nieco jej teorie - moja pierwsza córka też nie chorowała, kiedy była w wieku jej dziecka. Dietę też będzie trzeba trochę zmienić, jak dziecko pójdzie do przedszkola. Ogólnie jednak cieszę się, że propaguje tzw. ekologiczne podejście. Dla mnie jest ono po prostu bardziej naturalne.
      • krapheika Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:22
        Przeciez Elka z nia zamieszkala.Makusia calymi dniami po podworku latala,a jadla w pewnym osrodku wypoczynkowym w M. bo jej matka tam kierowniczka byla.Kierowniczka sie do niej przeprowadzila to co sie dziwic,ze eko weszlo na palete,juz dawno jej matka miala krecka na ten temat.Wiec za ta decyzja o ekomamusce stoi jej matka.
        A Jusiska to niezbyt lubiana na podworku byla wlasnie za oszolomstwo.
        Wszystko gra.
        • verdana Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:29
          Ja musiałam być niegdys eko, bo pieluch jednorazowych PRL nie sprowadzał. Cóż, watpliwe to eko - przy wielorazowaych pieluchach bez ceratki 9nie eko), pierze sie pełną pralke rzeczy, bo dziecko przesikuje nie tylko pieluchę, ale ubranka i posciel - dwa razy dziennie. I zużywa nieekologicznie prąd, jeśli nawet nie detergenty. O nieekologicznym zuzyciu wody nie wspomnę.
          A szczepienie odroczone- cóż, taki koklusz na przykład , niezbyt groxny później, dla niemowlęcia bywa smiertelny. Brak kontaktow z większa grupą ludzi nie przez pierwsze trzy miesiące, ale przez rok - to spadek odporności, a nie jej nabywanie. dziecko zacznie chorować natychmiast, gdy wyjdzie "w świat".
          • krokre Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:35
            Dlatego można być eko w końcu wszystko jest dla ludzi, ale powinno to miec jakieś granice a nie popadać w fanatyzm.
            Ja jestem eko bo segreguję smieci, ale wszystko w granicach rozsądku wink
            • krapheika Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:38
              To ja tez jestem eko bo segreguje,bynajmniej nie z powowdu checi bycia eko tylko nie chce dostac grzywnybig_grin
          • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:40
            oj verdana, wez cos poczytaj, zanim palniesz
            wielorazowe pieluchy cerat nie maja i nie przesiakaja, to nie tetra, ktora przemiekala
            a prad i woda mniej szkod dla srodowiska robia, niz sterta pieluch po dziecku, ktora nagle nie odparuje, w koncu smieci trzeba bedzie w kosmos wystrzelic..

            co do szczepionki na koklusz, ma slaba skutecznosc i dzieci i tak choruja, pierwszy z brzegu link:
            www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/320100,lodzkie-zapomniany-koklusz-znow-atakuje-maluchy,id,t.html
            powiklania po chorobach tez nie sa losowe, przynajmniej nie w wiekszosci i dotycza dzieci nieodzywionych, oslabionych, zle/wcale nie leczonych
            wiec jesli ktos nie szczepi i liczy sie z choroba, to jego swiete prawo
            • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:48
              A ten prąd u nas w kraju to z baterii słonecznych albo elektrowni wiatrowych. A woda to tak sobie po prostu z nieba pada, potam paruje i znowu pada. Taki idealny obieg zamknięty. Nigdy jej (tej wody pitnej) przecież nie zabraknie. Choroby dziecięce zaczynają się znowu pojawiać bo niestety spada nie wyszczepialność, dzięki eko-mamom między innymi. Im mniej zaszczepionych w populacji tym większa szansa na namnożenie i zmutowanie czynników infekcyjnych. Dlatego zaczynają chorować też szczepieni. Ale o tym eko-mamy nie myślą. Bo są eko to nie muszą.
              • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 23:24
                prad i woda nie sa tak rzadkim zasobem, zeby nierozkladalne smieci oplacalo sie produkowac by je zaoszczedzic
                spalanie smieci kosztuje wiecej, niz pranie

                a przeciez choruja nieszczepione dzieci, wiec o co chodzi? pomijam to, ze szczepionki nie daja odpornosci, tylko lzejsze przechodzenie chorob, wiec zaszczepienie 100% populacji nie sprawi, ze choroba zniknie, kto ma zachorowac zachoruje, po prostu lzej przejdzie i tyle
                wiec o co halas?
                • ledzeppelin3 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:45


                  zaszczepie
                  > nie 100% populacji nie sprawi, ze choroba zniknie, kto ma zachorowac zachoruje,
                  > po prostu lzej przejdzie i tyle

                  Owszem, zaszczepienie 100% populacji sprawia, że choroba znika
                  Przykład- czarna ospa, ostatni opisany przypadek w latach 70 XX wieku
                  Nieszczepiona populacja to populacja, w której drobnoustrój ma szansę ZMUTOWAĆ i stać się drobnoustrojem opornym na szczepienie (inna kompatybilność w stosunku do wytwarzanych pod wpływem szczepionki przeciwciał IgG)
                  • kooreczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:53
                    Czarna ospa dała się wytępić, bo była chorobą wyłącznie ludzką. Większości chorób wytępić się nie da, bo po zaszczepieniu całej populacji przyczają się w zwierzęciu dzikim lub hodowlanym (tzw. rezerwuar) i stamtąd będą atakować.
                    Co nie zmienia faktu, że jakoś śmiertelność dzieci nam zmalała, odkąd stosuje się szczepionki.
                • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:59
                  > pomijam to, ze szcze
                  > pionki nie daja odpornosci,
                  A co w takim razie dają jeśli nie odporność? Większej bzdury nie słyszałam w życiu. Na pewno szczepimy się po to żeby się zatruć rtęcią i wywołać sobie autyzm. Tylko po to one są - te szczepionki.
                  • thegimel Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 11:08
                    Wszystkim, którzy gadają o niepotrzebnych szczepionkach i zupełnie zbędnym i zatruwającym nas pomału postępie medycyny radzę przejść się na cmentarz, a szczególnie tę jego część, gdzie chowa się dzieci. I proponuje policzyć ile jest nagrobków z lat 50 i 60 ile z 70 i 80, a ile jest z 90 i z obecnego dziesięciolecia. Może to coś poniektórym uświadomi.
                    • agaja5b Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:03
                      thegimel napisała:

                      > Wszystkim, którzy gadają o niepotrzebnych szczepionkach i zupełnie zbędnym i za
                      > truwającym nas pomału postępie medycyny radzę przejść się na cmentarz, a szczeg
                      > ólnie tę jego część, gdzie chowa się dzieci. I proponuje policzyć ile jest nagr
                      > obków z lat 50 i 60 ile z 70 i 80, a ile jest z 90 i z obecnego dziesięciolecia
                      > . Może to coś poniektórym uświadomi.
                      No właśnie mnie też się wydaje że trochę niedoceniamy tego co nam jednak ten postęp medycyny daje a wyolbrzymiamy mniejsze skutki uboczne. Jestem przekonana że gdyby nie szczepienia i ogólnie postęp cywilizacji to przynajmniej co druga z nas miałaby z jedno dziecko na cmentarzu. Wiadomo że zawsze jest coś za coś a eko jest dzisiaj modne po prostu, bo jednak jakoś wyróżnia sprawia że możemy pokazać kogoś palcem i stwierdzić że oszołom itd. Ja sie nie oszukuję ,że powrót do czystej przyrody i naturalnego jedzenia jest możliwy ot tak sobie bez ogromnych pieniędzy.
                      • malila Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:07
                        agaja5b napisała:
                        > Wiadomo że zawsze jest coś za coś

                        Problem pojawia się wtedy, gdy Ty chcesz mieć coś za czyjeś coś. Innymi słowy: kiedy oczekuje się poświęcenia zdrowia czyjegoś dziecka dla dobra społecznego. Która to zasada podobno teoretycznie nie obowiązuje, ale jak widać praktyka jest inna.
                        • agaja5b Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:19
                          malila napisała:

                          > agaja5b napisała:
                          > > Wiadomo że zawsze jest coś za coś
                          >
                          > Problem pojawia się wtedy, gdy Ty chcesz mieć coś za czyjeś coś.
                          > Innymi słowy: kiedy oczekuje się poświęcenia zdrowia czyjegoś dziecka dla dobra
                          Dziecko może być ofiarą społeczeństwa w wielu innych wymiarach, a ten jest chyba jednym z najsłuszniejszych, ale przecież chyba nikt nie zakłada specjalnie,ze zdrowie tego jednego powiedzmy Piotrusia X(który zachorował na autyzm po szczepieniu) poświęcimy żeby populacja dzieci w np.Piasecznie nie zachorowała na krztusiec np. Skutki uboczne dotyczą wiekszości działań ale czasem wyraźnie przemawiaja korzyści
                          > społecznego. Która to zasada podobno teoretycznie nie obowiązuje, ale jak wida
                          > ć praktyka jest inna.
                          • malila Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:48
                            agaja5b napisała:
                            > Dziecko może być ofiarą społeczeństwa w wielu innych wymiarach

                            W jakich np.?

                            > a jednym z najsłuszniejszych, ale przecież chyba nikt nie zakłada specjalnie,ze
                            > zdrowie tego jednego powiedzmy Piotrusia X(który zachorował na autyzm po szcze
                            > pieniu) poświęcimy żeby populacja dzieci w np.Piasecznie nie zachorowała na krz
                            > tusiec np. Skutki uboczne dotyczą wiekszości działań ale czasem wyraźnie przema
                            > wiaja korzyści
                            > > społecznego.

                            Chcesz powiedzieć, że gdyby Twoje dziecko było chore, to podałabyś mu nowy lek bądź wyraziłabyś zgodę na operację, której skutki uboczne mogą być poważne - kierując się dobrem społecznym?;P
                            Jeśli natomiast chodzi o przykładowego Piotrusia - no cóż - nie wiem, czy ktoś poświęca go specjalnie. Ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że mało kogo obchodzi, czy coś mu sie stanie, więc jego ofiarę wlicza się w koszty uzyskania przychodu. Ponieważ: mało który lekarz bierze pod uwagę powikłania poszczepienne, które zdarzały sie w rodzinie; mało który lekarz przyjmuje do wiadomości, że to, co się dzieje, ma związek ze szczepieniem (bo z założenia uznaje, że szczepionki są bezpieczne); jedyne, co się proponuje dziecku zagrożonemu powikłaniem, to zaszczepienie w warunkach szpitalnych, żeby można było szybko reanimować; a zgłaszanie NOP-ów to ewenement. Z tego powodu statystyki są takie, jakie są. A służba zdrowia opiera się na tych nierzetelnych statystykach.
                      • agaja5b Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:10
                        I jeszcze dodam że ten kto chce być eko po prostu powinien zmniejszyc konsumpcję we wszystkich dziedzinach.
                      • thegimel Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:54
                        Wystarczy pogadać z ciociami, babciami.
                        Mój ojciec miał dwoje rodzeństwa, którego w ogóle nie znał - zmarli w niemowlęctwie, mojej ciotecznej babce zmarło w latach 60 półroczne dziecko, moja koleżanka miała przez rok siostrę - zmarła na wadę serca, która dziś byłaby zoperowana. To tak kilka przykładów z najbliższej rodziny.
                  • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:05
                    > A co w takim razie dają jeśli nie odporność? Większej bzdury nie słyszałam w ży
                    > ciu. Na pewno szczepimy się po to żeby się zatruć rtęcią i wywołać sobie autyzm
                    > . Tylko po to one są - te szczepionki.

                    oo zdziwko cie sponiewieralo?
                    no tak tak
                    szczepionki nie daja gwarancji nie zachorowania
                    szczepionki daja jedynie nadzieje, bo nawet nie pewnosc, na lzejsze przejscie choroby, bywa i tak ,ze dziecko szczepione na rota na przyklad i tak wyladuje w szpitalu a lekarze rozloza rece
                    wiec ja na przyklad bardzo bym chciala, zeby moje corki jak ja przechorowaly rozyczke i nabyly 100% odpornosc, niz szczepily sie regularnie w miare zaniku przeciwcial i tak nie majac gwarancji, ze po szczepionce nie zachoruja akurat w ciazy

                    ale odre solo zaszczepilam, bo ma jedno paskudne i nieprzewidywalne powiklanie, niezalezne zupelnie od przebiegu choroby i kondycji dziecka, jak inne pochorobowe powiklania,..

                    aspekt niemania odpornosci faktycznej umyka zwolennikom szczepien zupelnie
                    • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:41
                      Ale nie piszemy tu o gwarancji niezachorowania tylko o odporności. A szczepionki dają odporność - z tym, że niektórym wyjątkom słabszą lub wcale. Podajesz przykłady różyczki czy rota. A czemu nie polio czy dyfterytu? Też wolisz żeby Twoje dzieci nabyły odporność naturalną na te choroby? Jak w przypadku wszelkich środków farmakologicznych NIGDY nie masz gwarancji, że dany środek akurat na Ciebie zadziała, i że zadziała tak jak trzeba.
                    • aluchelek Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:06
                      ja byłam szczepiona na różyczkę dwukrotnie i dwukrotnie ją przechodziłam: przed pierwszym szczepieniem i kilkanaście lat po drugim szczepieniu. Obie bardzo ciężko, ledwo żywa byłam.

                      Więc odporności 100% nie ma i jestem tego żyjącym dowodem smile
                      • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:10
                        > Więc odporności 100% nie ma i jestem tego żyjącym dowodem smile

                        A kto mówi, że jest? Takie rzeczy się zdarzają. I takie i inne. Moje młodsze dziecko miało trzy razy trzydniówkę, a podobno po pierwszym razie nabywa się odporności na całe życie.
              • malila Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 13:07
                aretahebanowska napisała:

                > Chorob
                > y dziecięce zaczynają się znowu pojawiać bo niestety spada nie wyszczepialność,
                > dzięki eko-mamom między innymi. Im mniej zaszczepionych w populacji tym większ
                > a szansa na namnożenie i zmutowanie czynników infekcyjnych. Dlatego zaczynają c
                > horować też szczepieni. Ale o tym eko-mamy nie myślą.

                Serio? Tzn. że tu:
                "Wyniki tych badań wskazują na częste występowanie zmienionych szczepów o podwyższonej produkcji toksyny krztuścowej u szczepionych osób w Holandii, gdzie szczepienia rozpoczęto wcześnie, jeszcze w latach 50. Takiego polimorfizmu genu ptxP nie stwierdzono w badaniach szczepów B. pertussis przeprowadzonych w Senegalu, gdzie powszechne szczepienia przeciw krztuścowi wprowadzono dopiero w 1987 roku [25]. Autorzy sugerują, że presja szczepionkowa wpływa na ewolucję i selekcję bardziej toksynogennych szczepów B. pertussis, które do neutralizacji wymagają wyższych poziomów swoistych przeciwciał. Byłby to ewolucyjny mechanizm ułatwiający przeżycie drobnoustroju dzięki znalezieniu niszy ekologicznej – zakażaniu osób wcześniej szczepionych, lecz z obniżonym poziomem swoistej odporności po upływie wielu lat od ostatniej dawki szczepionki przeciwkrztuścowej."
                (www.zakazenia.org.pl/index.php?okno=7&id=732&art_type=15)
                kłamią?
                • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:46
                  Nikt nie mówi, że kłamią tylko ty inaczej niż ja interpretujesz takie informacje. Jak sama piszesz sprawa dotyczy osób już trochę starszych dla których krztusiec nie jest taki groźny. Powikłania u dorosłych dotyczą osób raczej w podeszłym wieku. W przypadku krztuśca jest on groźny przede wszystkim dla dzieci. Poza tym to szczepią od lat 50-tych nic nie znaczy, bo po pierwsze - na pewno przez wiele lat nie była to obowiązkowa szczepionka, po drugie - nigdzie na świecie wyszczepialność nie wynosi 100% i w Holandii na pewno też nie. Rezerwuar zarazków może być u nich dość duży bo mają dużą populację imigrantów i ma co się namnażać i mutować.
                  • malila Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 14:49
                    Ja nic takiego nie napisałam i jeszcze nie zdążyłam niczego zinterpretowaćwink
            • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 00:33
              donkaczka napisała:

              > a prad i woda mniej szkod dla srodowiska robia, niz sterta pieluch po dziecku,
              > ktora nagle nie odparuje, w koncu smieci trzeba bedzie w kosmos wystrzelic..

              Wolne żarty.
              • iuscogens Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 09:32
                gaja78 napisała:

                > donkaczka napisała:
                >
                > > a prad i woda mniej szkod dla srodowiska robia, niz sterta pieluch po dzi
                > ecku,
                > > ktora nagle nie odparuje, w koncu smieci trzeba bedzie w kosmos wystrzeli
                > c..
                >
                > Wolne żarty.
                >
                to akurat nie są żadne żarty.
          • iuscogens Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:43
            obecne wielorazówki jednak nie mają wiele wspólnego z tetrą z PRLowskich czasów.
            W dzisiejszych czasach nie da się być 100% eko , co nie znaczy, że nie można starać się być jak najbardziej eko czy naturalnym jak się da, o ile się ma na to ochotę. a jak ktoś nie chce to niech wsadza dziecko w pampersy. Niezbyt rozumiem to oburzenia na kogoś kto chce żyć po swojemu.
            Życie eko, bliżej natury nie musi być trendem czy snobizmem, może po prostu komuś odpowiadać. Ja tam wszystkie trendy mam gdzieś, ale takie eko życie po prostu lubię, nie sądzę żebym nagle zmieniła zdanie jak będę miała dzieci.
            • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 22:51
              Niech sobie żyje jak chce. Może sobie używać żaren do robienia mąki ale jeśli chodzi o szczepienia to niestety sprawa dotyczy nie tylko jej i jej dziecka, ale też innych. A to już poważniejsza sprawa.
            • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 15:47
              iuscogens napisał:

              > obecne wielorazówki jednak nie mają wiele wspólnego z tetrą z PRLowskich czasó
              > w.

              no tak... tetra to 100% bawełna a dzisiejsze pieluchy wielorazowe są w większości wykonane z tworzyw sztucznych - ekologicznych, he, he wink może tonaż i mniejszy, ale czas zalegania na śmietniku porównywalny z pieluchą jednorazową a i technologia wytwarzania też nie do końca eko smile
              no, nie wiem, gdyby tak przeprowadzić rzetelny bilans (z uwzględnieniem wszystkich aspektów od surowca poprzez czas używalności po degradację) to czy ta szala byłaby tak mocno przeważona na eko-korzyść dzisiejszych wielorazówek, jak pokazują to materiały reklamowe...
              • kammik Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 15:52
                > a a dzisiejsze pieluchy wielorazowe są w większości wykonane z tworzyw sztucznych

                Bzdura. Bawełna, bambus, konopie, wełna to są sztuczne tworzywa?

                • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:00
                  kammik napisała:

                  > > a a dzisiejsze pieluchy wielorazowe są w większości wykonane z tworzyw sz
                  > tucznych
                  >
                  > Bzdura. Bawełna, bambus, konopie, wełna to są sztuczne tworzywa?
                  >

                  To w końcu przepuszczają siki czy nie przepuszczają ? Bo jak są z bawełny, to chyba nie ma takiej możliwości, żeby nie przepuszczały. A skoro przepuszczają, to pralka jest ciągle w ruchu ...
                  • kammik Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:16
                    Ja zakładałam bawełnianą/konopną/babusową i na to wełniany otulacz. Wełna potraktowana lanoliną wilgoci nie przepuszcza. Są też pieluchy z pulem (nie przepadałam) - pul to sztuczne tworzywo (oddychające), to prawda, ale jest chyba różnica między wyprodukowaniem/"zezłomowaniem" 20 wielorazowych pieluch z dodatkiem pula a kilkoma tysiącami jednorazówek, sztucznych całkowicie.

                    Bardzo lubię, jak na temat wielorazowych pieluch wypowiada się ktoś, kto ich nigdy nie używał, nie ma pojęcia jak wyglądają, z czego są zrobione, jak się ich używa, ale i tak wie lepiej big_grin
                    • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:32
                      kammik napisała:

                      > Bardzo lubię, jak na temat wielorazowych pieluch wypowiada się ktoś, kto ich ni
                      > gdy nie używał, nie ma pojęcia jak wyglądają, z czego są zrobione, jak się ich
                      > używa, ale i tak wie lepiej big_grin

                      Przepraszam bardzo - w którym niby miejscu wiem lepiej ? W tym, w którym zadaję pytanie ?
                      • kammik Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:01
                        A nie, nie ty, ta uwaga tak ogólnie w kosmos była rzucona wink
                • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:22
                  kammik napisała:
                  > Bzdura. Bawełna, bambus, konopie, wełna to są sztuczne tworzywa?

                  te nie; sztuczne są poliestry, poliamidy i tym podobne, często ubrane w niewiele dla laika mówiące nazwy producenta...
                  swego czasu szperałam trochę w kwestii wielorazowych pieluch i chyba tylko raz trafiłam na takie, które w 100% były wykonane z naturalnych surowców (i, o ile dobrze pamiętam, użytkownicy pisali o tym, że przepuszczają wilgoć); wszelkie pieluchy nieprzemakalne były wykonane z tworzywa sztucznego;
                  • kammik Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:29
                    Dziwne rzeczy piszesz, jedyne sztuczności, jakie spotkałam w wielorazówkach to polar i pul własnie, czyli tkanina pokryta poliuretanem.

                    • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:38
                      kammik napisała:

                      > pul własnie, czyli tkanina pokryta poliuretanem.
                      >

                      Ta tkanina to poliester. Otulacz z PUL-a to otulacz w 100% sztuczny.
                      • gaja78 Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 16:43
                        W dawnych czasach tetrę się gotowało/prało w pralce na najwyższej temperaturze.

                        Jeśli taki otulacz jest wykonany z wełny albo poliestru z poliuretanem, to można toto prać w 90% stopniach ? A wkłady ?
                        • kammik Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:00
                          Nie ma potrzeby prania w tak wysokich temperaturach, spokojnie wystarczy 60 stopni plus olejek herbaciany jako odkażacz. Wełnę, rzecz jasna, przepiera się w niżej temperaturze. Wystarczy przepłukać pod kranem. Wkładki (czyli tetrę, mikrofibrę albo pieluszki formowane) od czasu do czasu dobrze jest zalać wrzątkiem z kwaskiem cytrynowym, żeby rozpuścić kamień, gromadzący się od wody (ja przez ponad rok pieluchowania malej zrobiłam to raz, jak pieluchy zaczęły gorzej chłonąć).
                          • gaja78 Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:10
                            kammik napisała:

                            > Nie ma potrzeby prania w tak wysokich temperaturach, spokojnie wystarczy 60 sto
                            > pni plus olejek herbaciany jako odkażacz. Wełnę, rzecz jasna, przepiera się w n
                            > iżej temperaturze.

                            To dlaczego tetrę się gotowało ?
                            • b.bujak Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:31
                              gaja78 napisała:

                              > kammik napisała:
                              >
                              > > Nie ma potrzeby prania w tak wysokich temperaturach, spokojnie wystarczy
                              > 60 sto
                              > > pni plus olejek herbaciany jako odkażacz. Wełnę, rzecz jasna, przepiera s
                              > ię w n
                              > > iżej temperaturze.
                              >
                              > To dlaczego tetrę się gotowało ?

                              bo olejku herbacianego nie było?
                              wink
                              a nawet herbata bywała towarem deficytowym smile
                          • b.bujak Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:41
                            kammik napisała:
                            > Wełnę, rzecz jasna, przepiera się w niżej temperaturze. Wystarczy przepłukać pod kranem.

                            to ja jestem sceptycznie nastawiona co do bezpieczeństwa mikrobiologicznego takiego postępowania

                            > Wkładki (czyli tetrę, mikrofibrę albo pieluszki formowane)

                            a ta mikrofibra czy pieluszki formowane to z jakiego surowca ?

                            ja poproszę o zalinkowanie takich pieluszek z surowców pochodzenia naturalnego (najlepiej roślinnego) - może się przekonam smile
                            • mamabasia Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:46
                              Pieluchy juz z frotty lub bawełny, przynajmniej ja takie miałam dla dzieci.
                            • gaja78 Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:49
                              b.bujak napisała:

                              > ja poproszę o zalinkowanie takich pieluszek z surowców pochodzenia naturalnego
                              > (najlepiej roślinnego) - może się przekonam smile

                              www.wszystko.dla.dziecka.pl/p151,pielucha-tetrowa-biala-80x80-1szt.html
                              wink

                              No ale nie kosztuje 40 zł, więc nie łechta ego modnej eko-matki smile
                              • donkaczka Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 18:50
                                tetra przemieka
                                wielorazowka funkcjonuje jak pampers i wciaga mnostwo sikow, utrzymujac suchosc przy pupie
                                tetra to po prostu mokra szmata, trzeba ja zmieniac po kazdym siknieciu bo dzieciak ma mokro
                              • b.bujak Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 18:54
                                gaja78 napisała:


                                rel="nofollow">www.wszystko.dla.dziecka.pl/p151,pielucha-tetrowa-biala-80x80-1szt.html
                                > wink
                                >
                                > No ale nie kosztuje 40 zł, więc nie łechta ego modnej eko-matki smile

                                nie liczy się! miało być coś lepszego, niż prl-owska tetra smile
                              • kammik Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 18:54
                                > No ale nie kosztuje 40 zł, więc nie łechta ego modnej eko-matki smile

                                wink

                                www.krainapieluszek.pl/index.php?route=product/category&path=47_59
                                www.krainapieluszek.pl/index.php?route=product/category&path=47_44
                                www.krainapieluszek.pl/index.php?route=product/category&path=47_54
                                Przy określeniu rodzaju tkanin jest pewien problem, bo w Polsce kwalifikuje się je do trzech kategorii: naturalne, sztuczne, syntetyczne. Naturalne i syntetyczne to wiadomo jakie, a jako "sztuczną" określa się np. wiskozę bambusową, bo to włókno, choć naturalnego pochodzenia, jest mocno zmodyfikowane. IMHO kwestia tkaniny, z której jest uszyta pieluszka, to sprawa osobistych preferencji. Są dzieci, których pupa świetnie znosi pul i polar, a dla odmiany reaguje alergicznie na wełnę.

                                A dlaczego się gotowało kiedyś tetrę? Pojęcia nie mam, ale jak kiedyś czytałam poradnik dla matek z lat 60., to mnóstwo tam było równie fascynujących nakazów wink
                                • b.bujak Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 19:34
                                  kammik napisała:

                                  rel="nofollow">www.krainapieluszek.pl/index.php?route=product/category&path=47_59
                                  >
                                  rel="nofollow">www.krainapieluszek.pl/index.php?route=product/category&path=47_44
                                  >
                                  rel="nofollow">www.krainapieluszek.pl/index.php?route=product/category&path=47_54

                                  no i niniejszym potwierdziłaś moją tezę:
                                  "dzisiejsze pieluchy wielorazowe są w większości wykonane z tworzyw sztucznych"

                                  nie mam problemów z nomenklaturą smile
                                  • donkaczka Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 19:53
                                    na szczescie srodowisko naturalne ma w pompie nomenklature i wiskoza bambusowa rozklada sie szybko w przeciwienstwie do pampersow

                                    z jednorazowkami jest jeszcze dodatkowy eko-problem, ze one sa szalenie nieekologiczne w procesie produkcji, na etapie bodajze bielenie jakas masa toksycznego syfu idzie do sciekow, stad eko-pieluchy jednorazowe sa szare i maja szyld eko, mimo ze tez rozkladaja sie chwile dluzej, ale ich produkcja nie jest tak syficzna

                                    mnie wciaz zadziwia taka postawa obronna, ze trzeba jakies idee zrownac z gleba i zmieszac z blotem, coby z ulga odetchnac, ze sie im nie holduje - no przeciez sa do bani, nie?
                                    kazdy gest jest wazny, czy segregacja smieci, czy materialowe torby na zakupy, czy zarowki energooszczedne, czy pranie w orzechach
                                    nie trzeba byc w 100% eko pod kazdym wzgledem, jak tu sie sugeruje, wazne ze ktos chce, ze na czyms mu zalezy - tu kobiecie zalezy na zdrowiu dziecka, widac bardziej niz na oszczedzaniu energii i paliwa, wiec jezdzi czym jezdzi
                                    inny nie bedzie uzywal teflonowych patelni
                                    inny jadl miesa, bo to sam syf i hormony
                                    co komu w duszy gra
                                    • kammik Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 20:01
                                      donkaczka napisała:

                                      > mnie wciaz zadziwia taka postawa obronna, ze trzeba jakies idee zrownac z gleba
                                      > i zmieszac z blotem, coby z ulga odetchnac, ze sie im nie holduje - no przecie
                                      > z sa do bani, nie?


                                      Dysonans podecyzyjny jak w pysk dał big_grin
                                      • aneta-skarpeta wielorazowki w drodze 17.12.10, 20:19
                                        mam pytanie takie przyziemne, ale sie wlasnie zastanawiam

                                        jest srodek lata, idziemy z dzidziusiem na spacer dosc dlugi, dziecko robi kupkę, co robimy z wielorazowką? wozimy ją przez nastepne 3h w wozku czy jak? z ta kupką, czy wywalamy kupce, reszte chowamy?

                                        i pamietam z opowiadan mamy, ze korzystanie z tetrowych pieluch to koszmar w pstaci przechowywania zuzytych pieluch do czasu prania, namaczanie itd

                                        rozumiem ze namaczania nie ma, ale gdzies musze trzymac te pieluchy, az mi sie ich nazbiera do prania? czy mam codziennie sobie wrzucac pieluche do normalnego prania?
                                        pytam powazniesmile
                                        • gaja78 Re: wielorazowki w drodze 17.12.10, 20:28
                                          aneta-skarpeta napisała:

                                          > rozumiem ze namaczania nie ma, ale gdzies musze trzymac te pieluchy, az mi sie
                                          > ich nazbiera do prania? czy mam codziennie sobie wrzucac pieluche do normalnego
                                          > prania?
                                          > pytam powazniesmile

                                          Mnie też to męczy. Próbuję sobie wyobrazić taki wkład z naturalnej tkaniny, cały w kupie dziecka, które akurat ma małe sensacje pokarmowe i do tego dzień wcześniej jadło dużo marchewki. Kupa jest na tyle duża i luźna, że otulaczowi też się obrywa.

                                          Zastanawiam się, jak wygląda taki wkład po praniu w 60 stopniach, jeśli dodatkowo nie został sprany od razu, tylko spędził pół dnia albo i cały dzień w worku. I jak wygląda wełniany otulacz wyprany w co najwyżej 40 stopniach. Na myśl o włożeniu na tyłek dziecka tak wypranego po tej kupie otulacza robi mi się trochę niedobrze.

                                          I jeszcze - jak się zabezpiecza i gdzie się nosi taki (niemały) pakunek, żeby nie było czuć jego zawartości.
                                          • b.bujak Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 13:04
                                            gaja78 napisała:

                                            > Zastanawiam się, jak wygląda taki wkład po praniu w 60 stopniach, jeśli dodatko
                                            > wo nie został sprany od razu, tylko spędził pół dnia albo i cały dzień w worku.
                                            > I jak wygląda wełniany otulacz wyprany w co najwyżej 40 stopniach. Na myśl o w
                                            > łożeniu na tyłek dziecka tak wypranego po tej kupie otulacza robi mi się trochę
                                            > niedobrze.

                                            wtedy robimy stripping wink
                                            www.ekorodzice.pl/co-to-jest-stripping,40,433,684.html
                                            "Dzięki tej procedurze wypłukujemy wszystkie złogi z pieluszek."
                                            złogi... bleee!
                                            • kammik Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 13:55
                                              Bleeeeee, chodzi o złogi kamienia z wody i o resztki środków pioracych. Bleeeee, nie chcę cię straszyć, ale masz je w ubraniach i bieliźnie, fuuuuj!
                                              • przeciwcialo Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 14:29
                                                O Escherichia coli nie wspomne, w pralce maja jak w raju. Z jednego prania na drugie sie przenoszą wink
                                              • b.bujak Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 14:59
                                                kammik napisała:

                                                > Bleeeeee, chodzi o złogi kamienia z wody i o resztki środków pioracych. Bleeeee

                                                to po co dodaje się środki antybakteryjne?
                                                wiesz, jak się ładnie potrafią zagrzybić takie resztki środków piorących ?

                                                > , nie chcę cię straszyć, ale masz je w ubraniach i bieliźnie, fuuuuj!

                                                chyba nie w takiej skali, bo jakoś nie obserwuję czegoś takiego: "że (pieluszki) nabierają nieprzyjemnego zapachu, który nie znika nawet po praniu" - jakoś nie spotkałam się z koniecznością strippingu w odniesieniu ubrań i bielizny
                                                • kammik Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 15:33
                                                  Nie rozumiesz. Złogi kamienia i resztki proszków powodują, że zanieczyszczenia gorzej się wypłukują, przez co pieluszki czasem mają nieprzyjemny zapach. Zasadniczo dorośli ludzie nie defekują i nie oddają moczu w bieliznę i ubrania, stąd i nie ma potrzeby strippingu odzieży. Efekt osadzania się kamienia i proszków na tkaninach jest często obserwowalny - białe szarzeje, materiały lekko sztywnieją.

                                                  > wiesz, jak się ładnie potrafią zagrzybić takie resztki środków piorących ?

                                                  Możesz rozwinąć?
                                                  • b.bujak Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 18:35
                                                    kammik napisała:

                                                    > Nie rozumiesz. Złogi kamienia i resztki proszków powodują, że zanieczyszczenia
                                                    > gorzej się wypłukują

                                                    dziękuję, już mi wystarczy - nie tłumacz mi tego dalej...
                                                    podtrzymuję bleeee i dodaję kolejne bleeee smile

                                                    >Efekt osadzania się kamienia i proszków
                                                    > na tkaninach jest często obserwowalny - białe szarzeje, materiały lekko sztywni
                                                    > eją.

                                                    ja nie używam proszków, więc pewnie nie widze tego efektu smile

                                                    > > wiesz, jak się ładnie potrafią zagrzybić takie resztki środków piorących
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Możesz rozwinąć?
                                                    tak sobie wyobrażam, że taka pielucha jest częściej mokra niż sucha - to warunki sprzyjające rozwojowi pleśni a takie resztki środków piorących są niezłą dla nich pozywką (tak, tak, nasza pani mikrobiolog tez była zdziwiona jak nam cała partia pasty do prania zarosła grzybem...)
                                              • gaja78 Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 17:45
                                                kammik napisała:

                                                > Bleeeeee, chodzi o złogi kamienia z wody i o resztki środków pioracych.

                                                Rzeczywiście, korelacja między ząbkowaniem a złogami kamienia z wody jest taka oczywista smile
                                            • gaja78 Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 17:29
                                              b.bujak napisała:

                                              > gaja78 napisała:
                                              >
                                              > > Zastanawiam się, jak wygląda taki wkład po praniu w 60 stopniach, jeśli d
                                              > odatko
                                              > > wo nie został sprany od razu, tylko spędził pół dnia albo i cały dzień w
                                              > worku.
                                              > > I jak wygląda wełniany otulacz wyprany w co najwyżej 40 stopniach. Na myś
                                              > l o w
                                              > > łożeniu na tyłek dziecka tak wypranego po tej kupie otulacza robi mi się
                                              > trochę
                                              > > niedobrze.
                                              >
                                              > wtedy robimy stripping wink
                                              > www.ekorodzice.pl/co-to-jest-stripping,40,433,684.html
                                              > "Dzięki tej procedurze wypłukujemy wszystkie złogi z pieluszek."
                                              > złogi... bleee!
                                              >

                                              Cudne big_grin
                                              Chociaż w gruncie rzeczy to jest smutne, że traktowanie klienta jak idiotę nieźle się sprzedaje.
                                        • donkaczka Re: wielorazowki w drodze 17.12.10, 20:29
                                          odpowiedz: woreczki paclanki i tak zwane vliesy czyli cieniutkie wklady do pieluch umozliwiajace wywalenie samej kupy
                                          wiaderko z odrobina olejku herbacianego, zeby nie walilo
                                          u mnie pralka chodzi niemal codziennie, nie ma problemu ze skladowaniem
                                          • aneta-skarpeta Re: wielorazowki w drodze 17.12.10, 20:30
                                            no wlasnie, ja nie piore codziennie, nawet nie co drugi dzien
                                          • aretahebanowska Re: wielorazowki w drodze 18.12.10, 10:31
                                            woreczki paclanki i tak zwane vliesy czyli cieniutkie wklady do piel
                                            > uch umozliwiajace wywalenie samej kupy
                                            A to z czego zrobione?
                                          • bifka paclanki są eko? 20.12.10, 01:57
                                            to dla mnie nowość ... jeżeli do obsługi pieluchy wielorazowej trzeba akcesoriów takich jak woreczki ze sztucznego tworzywa to może prościej używać jednorazowych i nie wygłupiać się? bo to się mija z celem ...
                                            jeżeli co dzień pierzesz to ilość zużywanej przez ciebie wody jest tak wielka, że już sam ten fakt przekreśla jakiekolwiek eko w twoim wydaniu, pieluchy jednorazowe przynajmniej pozwalają zmniejszyć ilość zużywanej wody, a ty pompujesz ją w ilościach przemysłowych, faktycznie dbasz o środowisko wink
                                            • przeciwcialo Re: paclanki są eko? 20.12.10, 06:27
                                              Paclanki sa biodegradowalne i uzywa się ich raczej sporadycznie. Wymyslono je raczej do pampersów i jako dodatek do nich były reklamowane.
                                              • ichi51e Re: paclanki są eko? 20.12.10, 10:25
                                                laski a nie mzoecie uzywac ekopieluszek jednorazowych? tez takie sa...
                                            • donkaczka Re: paclanki są eko? 20.12.10, 10:55
                                              paclanki akurat sa wymyslone do jednorazowek, ja zawijalam pieluszki na miescie zawsze w ten sam woreczek zwykly, bo nie wywalam go jak paclanka z jednorazowka, tylko rozpakowuje
                                              a piore codziennie, bo mam tyle prania, jak popiore ubrania, to sie biore za posciel i reczniki, jak skoncze to kosze z ciuchami pelne, co zrobic..
                                              akurat dorzucanie pieluszek do prania nie zwieksza jego czestotliwosci, piorac je czy nie pralka i tak u nas zarabia na siebie solidnie

                                              grunt to szukac punktu zaczepienia, co? sprzet mam w klasie A, piore na programie eko, zeby zuzycie pradu i wody bylo jak najmniejsze
                                              do punktu eko-kloszardzica niedomyta i niedoprana jakos nie dotarlam, ale jesli zdecyduje sie na pranie na tarze w rzece obok domu, na pewno pospiesze sie pochwalic big_grin

                                              generalnie zeby na forum wypasc naprawde eko, nalezy:
                                              wode w wc spuszczac raz dziennie
                                              prac raz w tygodniu - akurat wypadnie jasne raz w miesiacu, biale raz w miesiacu, posciel raz w miesiacu i reczniki raz w miesiacu
                                              jezdzic rowerem, niestraszne niepogoda i dzieci na stanie
                                              nocnikowac od urodzenia, wszak prawdziwy ekolog pieluch nie uzywa wcale
                                              zapomnialam o czyms? big_grin
                                              • aretahebanowska Re: paclanki są eko? 20.12.10, 11:01
                                                Te wkładki mnie jeszcze interesują.
                                                • przeciwcialo Re: paclanki są eko? 20.12.10, 13:52
                                                  Miałam takie celulozowe w rolce. Kupkę wyrzucało się z papierkiem. Wiem że są takie jakby fizelinowe(?) nie wiem jak sie ten materiał nazywa.
                                            • lady.deidre Re: paclanki są eko? 20.12.10, 14:34
                                              Cytat
                                              pieluchy jedno razowe przynajmniej pozwalają zmniejszyć ilość zużywanej wody, a ty pompujesz ją w ilościach przemysłowych, faktycznie dbasz o środowisko wink

                                              A te jednorazówki to się wyprodukowały z powietrza, bez użycia chemii i wody, dodatkowo nie trzeba było ich transportować z fabryki do sklepów i ze sklepów do miejsca zamieszkania? bardzo ciekawe te wasze wnioski, szkoda że troszkę naciągane.
                                              • aneta-skarpeta Re: paclanki są eko? 21.12.10, 07:41
                                                lady.deidre napisała:

                                                > Cytat
                                                > pieluchy jedno razowe przynajmniej pozwalają zmniejszyć ilość zużywanej wody, a
                                                > ty pompujesz ją w ilościach przemysłowych, faktycznie dbasz o środowisko wink
                                                >

                                                > A te jednorazówki to się wyprodukowały z powietrza, bez użycia chemii i wody, d
                                                > odatkowo nie trzeba było ich transportować z fabryki do sklepów i ze sklepów do
                                                > miejsca zamieszkania? bardzo ciekawe te wasze wnioski, szkoda że troszkę nacią
                                                > gane.


                                                nikt nie twierdzi, ze jednorazowki są super hiper i są eko

                                                po prostu wielorazowki czesto są tylko z nazwy eko
                                                • tomojekontoityle Sztuczka teatralna dla większości dyskutantów 23.12.10, 08:31
                                                  www.ekorodzice.pl/ekorodzicielstwo-kontra-ciotka-dobra-rada,40,94,836.html
                                    • gaja78 Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 20:41
                                      donkaczka napisała:

                                      > mnie wciaz zadziwia taka postawa obronna, ze trzeba jakies idee zrownac z gleba
                                      > i zmieszac z blotem, coby z ulga odetchnac, ze sie im nie holduje - no przecie
                                      > z sa do bani, nie?

                                      Nie o to chodzi, że idea jest do bani, tylko o to, że sprzedaży pieluszek wielorazowych nie towarzyszy żadna idea, tylko czysty biznes. Idea jest tylko po stronie kupujących. Gdyby producent i sprzedawca kierował się ideą, to by nie było tak absurdalnej różnicy między ceną sklepową pieluch wielorazowych, a faktyczną wartością kawałka bawełny z gumką. Gdyby chodziło o ideę, to pieluchy byłyby tak tanie, jak to tylko możliwe - żeby jak najwięcej ludzi je kupowało.

                                      Sprzedawcy wciskają wam coś po co cenie zapewne 10-krotnie wyższej, niż to coś jest faktycznie warte. A to budzi nieufność, czy aby na pewno te pieluchy są tak ekologiczne, jak sprzedawca je zachwala.
                                      • donkaczka Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 20:49
                                        widzisz, to nie jest cienka bawelka z gumka
                                        przeciez szyja dziewczyny i kombinuja zeby bylo taniej, i roznie wychodzi
                                        a cena? kazdy placi ile chce, to co ma do faktu, ze wielorazowki sa lepsze? i sa eko?
                                        to ze ludzie lubiacy eko maja kase na pieluchy w krowie latki, nie znaczy, ze gdyby ich nie bylo, to by na tetrze nie lecieli z braku laku
                                        tez mozna

                                        kompletnie nie rozumiem, dlaczego cos zeby bylo ekologiczne musi byc darmowe i bezinteresowne? to pieniadze wykluczaja ekologie?
                                  • kammik Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 19:55
                                    b.bujak napisała:

                                    > no i niniejszym potwierdziłaś moją tezę:
                                    > "dzisiejsze pieluchy wielorazowe są w większości wykonane z tworzyw sztucznych"

                                    Czy ja wiem? Bambusowe pieluchy to jakieś 15-20% tego, co jest na rynku, o ile nie mniej.
                            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 18.12.10, 02:46
                              a tak na dobra sprawe to co macie do sikania pod prsysznicem tongue_out?
                          • mamabasia Re: Jeszcze mnie takie pytanie nurtuje 17.12.10, 17:45
                            Prałam w 40 st w proszku Dzidzius.
                • mamabasia Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:39
                  Miałam otulacze własnie z jakims sztucznym nieprzemakalnym. Angielska firma, nazwy nie pamietam.
              • aneta-skarpeta Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 16:43
                duzym problemem eko jest duze zuzywanie pradu

                poza tym, mam watpliwosci czy szybciej rozlozy sie pielucha z polaru i pulu czy 100 jednorazowek

                • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:28
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > poza tym, mam watpliwosci czy szybciej rozlozy sie pielucha z polaru i pulu czy
                  > 100 jednorazowek

                  boskie smile pytanie z serii co jest cięższe: kilo pierza czy kilo żelaza wink
                  co ma ilość do szybkości degradacji ?? chyba, że te pieluchy czekają w kolejce, żeby się rozłożyć wink
                  • aneta-skarpeta Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:04
                    b.bujak napisała:

                    > aneta-skarpeta napisała:
                    >
                    > > poza tym, mam watpliwosci czy szybciej rozlozy sie pielucha z polaru i pu
                    > lu czy
                    > > 100 jednorazowek
                    >
                    > boskie smile pytanie z serii co jest cięższe: kilo pierza czy kilo żelaza wink
                    > co ma ilość do szybkości degradacji ?? chyba, że te pieluchy czekają w kolejce,
                    > żeby się rozłożyć wink
                    >


                    hmm myslalam ze jasno sie wyrazilam

                    jesli wielarowka rozklada sie np 1000 lat- jak jest z tego pulu etc , a jednorazowka np 300 to bardziej ekologiczne sa jednorazowki, mimo ze jest ich wiecej

                    o to mi chodzilo
                    • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:25
                      no to usiadz
                      wielorazowka rozklada sie pol roku

                      w stanach robili dosc dokladne badania odnosnie wplywu na srodowisko obu rodzajow pieluch poczynajac od procesu produkcji - materialowe sa w tym wzgledzie lepsze
                      w innych zreszta tez
                      reszta to tradycja i reklama
                      i niechec do zmian smile

                      www.ekorodzice.pl/pieluchy-wielorazowe-zalety,40,433,577.html
                      • aneta-skarpeta Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:26
                        te z polaru rozkladaja sie pol roku? z pulu tez?
                      • aneta-skarpeta Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:29
                        hmm czy siedliska bakterii sa tylko w jednorazowych pieluchach, a w wielorazowych juz nie?

                        czy dziecko majace wilgotno i cieplo w jednorazowce, ktora w XXI jest chlonna- o ile sie ja zmienia czesciej niz raz na 12 , nie ma tak samo wilgotno i cieplo w wielorazowce? tez chlonnej

                        dziecko w wielorazowce nie ma kontaktu z amoniakiem?
                      • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:32
                        donkaczka napisała:

                        > no to usiadz
                        > wielorazowka rozklada sie pol roku

                        Jaka konkretnie wielorazówka ? Bo chyba nie ta z materiału o nazwie PUL ...
                        • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:46
                          ah, szukamy dziury w calym widze
                          pul to niewielki odsetek wielorazowek, poliuretanu jest tam cieniutka wartswa, te tkaniny sa w powszechnym uzyciu wszedzie, to nie pieluchowy wynalazek

                          tak, tez rozkladaja sie szybko, ogolnie okres rozkladu pieluchy wielorazowej jest okreslany jako pol roku, a poliuretan rozklada sie szybko, bo nie jest zbyt stabilny
                          no i pieluchy maja dlugi okres zycia, oblsuguja wiele dzieci, az sie zniszcza kompletnie, jest caly wtorny rynek na nie
                          • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:53
                            donkaczka napisała:

                            > no i pieluchy maja dlugi okres zycia, oblsuguja wiele dzieci, az sie zniszcza k
                            > ompletnie, jest caly wtorny rynek na nie
                            >

                            Te prane w 40 stopniach też obsługują wiele dzieci ??! Sorry, mnie to przerasta ..
                            • annvangier Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 22:17
                              a mnie fascynuje czy kozrystajace z eko=pieluch mamy korzystaja tez z jakis ekopodpasek, ekobandazy i ekoplastrów
                              • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 22:27
                                Całą trójkę wychowałam na pieluchach tetrowych bo były to jedyne pieluchy których używanie nie wiązało sie potem z wizytami u dermatologa. Ideologią był dla mnie zdrowa pupa dziecka. Nigdy nie odparzyły się w tetrze. Policzyliśmy że używanie tetry z wodą, proszkiem i prądem kosztowało jakąs 1/3 pieluch jednorazowych. Taki więc argument ekonomiczny jest jak najbardziej aktualny.
                                Misiaczke tez mozna ekologicznie załatwić- sa tampony, podpaski, kubeczki- choc te akurat dla mnie sa niewyobrażalne do uzycia.
                              • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 22:57
                                kubeczek menstruacyjny mam smile
                          • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 22:45
                            donkaczka napisała:
                            > tak, tez rozkladaja sie szybko, ogolnie okres rozkladu pieluchy wielorazowej je
                            > st okreslany jako pol roku, a poliuretan rozklada sie szybko, bo nie jest zbyt
                            > stabilny
                            > no i pieluchy maja dlugi okres zycia, oblsuguja wiele dzieci, az sie zniszcza k
                            > ompletnie, jest caly wtorny rynek na nie

                            jeszcze raz: okres rozkładu pieluchy wynosi pół roku, więc jakim cudem mają one długi okres życia, obsługują wiele dzieci i wejdą na rynek wtórny (blee) - to wszystko w pół roku ??? tylko mi nie pisz, że to tworzywo inteligentne i proces degradacji zaczyna się w momencie wrzucenia do kontenera na śmieci (degradacja tworzyw może przebiegać już w trakcie użytkowania - gdyby więc tworzywo było tak niestabilne, że rozkłada się w pół roku to równie dobrze proces rozkładu może przebiegać w trakcie użytkowania - ciekawe jakie substancje wówczas emituje...)
                            poza tym w wielorazówkach przewijają się też poliestry i poliamidy i w tych ofertach, które przeglądałam stanowią większość surowcową;
                            • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 22:53
                              To przeciez nie chodzi o czas połowicznego rozpadu ale porównaie- zakopujesz pampersa i tetre do ziemi. Za pół roku tetry nie ma bo się rozkłada a pampek nadal tkwi. Rozkłada się mokre, stale mokre na którym rozwina się bakterie itp. Ciuch bawełniany nawet milion razy prany i wysuszony nie rozpadnie ci się w szafie.
                              Poza tym co tak się dziwisz w to długie używanie pieluch wielorazowych. Ja kupiłam komplet tetry jak sie dziecko urodziło, korzystało z niego do odpieluchowania. Potem pieluchy na szmatki zostały przerobione i podłoge nimi myje, psu łapy itp.
                              • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 23:25
                                przeciwcialo - prześledź uważnie tok tej dyskusji, bo to, co napisałaś nie za bardzo się do niej odnosi smile
                                "czas połowicznego rozpadu" big_grinDD
                                mowa o degradacji polimerów i o tym, że rozkładają się w pół roku ale używać ich można latami...
                                • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 23:31
                                  hm, wg mnie sie odnosi i z sensem napisala
                                  rozkladaja ci sie rzeczy w szafie?
                                  a w kupie smiecia zakopane w ziemi chyba szybciej?
                                  zreszta dzielisz wlos na czworo, nawet gdyby jakis tam ulamek pieluch materialowych rozkladal sie jak pampers (a tak na pewno nie jest) to w dalszym ciagu ilosc smiecia jest nieporownywalna
                                  • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 08:10
                                    Moje dziecko uzywało stale 30 pieluch tetrowych, chyba jeszcze połowa leży i czeka na dalsze wykorzystanie. Minęło prawie sześć lat a na koncie ma 10 bawełnianych szmatek i majteczki które nadal mam bo mama daje je suce na cieczke. Obrót wtórny spory.
                                • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 08:11
                                  Mam wrażenie że nie dokońca to ty zrozumiałaś.
                                  • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 12:53
                                    przeciwcialo napisała:

                                    > Mam wrażenie że nie dokońca to ty zrozumiałaś.

                                    chyba właśnie jako jedyna rozumiem smile
                                    mam nauczkę, żeby nie wdawać się w forumowe dyskusje z zakresu mojej specjalności;
                                    zaczynam rozumieć Protozoę wink dziewczyny naczytają się internetowych opracowań, artykułów reklamowych i potem dyskutują mając wąskie i wybiórczo ujęte pojecie na dany temat i myląc pojęcia;

                                    w każdym razie jak ktoś ma ochotę to niech sobie używa takich czy innych pieluch - mamy szeroką ofertę na rynku i każdy wybiera sobie, co mu tam pasuje; uważam, jednak, że należałoby się czasem powstrzymać od dorabiania do tego ideologii i afiszowania się jakimś tam modnym trendem, bo to wzbudza chęć pokazania, że to nie do końca jest tak pięknie, jak obiecuje producent danego wyrobu czy jakiś tam lanser- amator....
                                    rozumiem chęć działania proekologicznego, nawet jeśli to nie są jakieś tam bardzo spektakularne działanie, tylko zasada małych kroczków - chwała za to ludziom, którzy to robią! jednak jeśli działania te są niekonsekwentne i nachalnie nagłaśniane, to efekt jest dokładnie taki, jak z paliwożernym autem Reni, jak z tworzywami sztucznymi pieluchach wielorazowych;

                                    przede mną jeszcze parę tysięcy pieluch - i, niestety, nadal nie jestem przekonana do wielorazówek...
                                    mimo to dziękuję za dyskusję smile
                                    • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 13:00
                                      > mam nauczkę, żeby nie wdawać się w forumowe dyskusje z zakresu mojej specjalnoś
                                      > ci;
                                      > zaczynam rozumieć Protozoę wink dziewczyny naczytają się internetowych opracowań,
                                      > artykułów reklamowych i potem dyskutują mając wąskie i wybiórczo ujęte pojecie
                                      > na dany temat i myląc pojęcia;
                                      A wiesz, że też tak sobie ostatnio myślałam.
                                    • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 13:15
                                      no widzisz, od razu poczulas sie lepiej, bo pewnie jako chemik ucieszylas sie z mojej chemicznej ignorancji
                                      co nie zmienia faktu, ze pieluchy wielorazowe sa pod kazdym wzgledem lepsze dla srodowiska, nie powstaje taka kupa smieci i w procesie produkcji i w trakcie uzywania, ze nie pochlaniaja tyle zasobow itd
                                      ja ten mechanizm tez widzialam wiele razy na forum, dowiesc komusc bledu w jakiejs pie... i wtedy mozna radosnie calosc rozmowy wrzucic do kosza, ku wlasnej uldze, ze sie mialo racje smile ale to nie tak, napisz po prostu, ze idea Cie obrzydza i wolisz pampki, chocby byly duzo szkodliwsze, bo nie bedziesz sie z praniem pitolic i juz
                                      przynajmniej uczciwie postawisz sprawe
                                      • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 13:16
                                        btw stawianie sie obok protozoa, auaaaaa
                                      • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 14:18
                                        donkaczka napisała:

                                        > no widzisz, od razu poczulas sie lepiej, bo pewnie jako chemik ucieszylas sie z
                                        > mojej chemicznej ignorancji

                                        przepraszam Cię, jeśli tak to odebrałaś; wbrew pozorom nie takie miałam intencje i nie sprawiło mi to przyjemności; od początku obiecywałam sobie nie wchodzic w tę dyskusję, ale byłam autentycznie ciekawa, jakie argumenty zostaną przytoczone;

                                        > napisz po prostu, ze idea Cie obrzydza i wolisz pampki, chocby byly duzo szkodliwsze, bo nie bedziesz sie z praniem pitolic i juz
                                        > przynajmniej uczciwie postawisz sprawe

                                        uczciwie przyznałam parę postów wyżej, że przeraża mnie mikrobiologiczne zycie wielorazowej pieluchy:
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,119953895,119989132,Re_Jeszcze_mnie_takie_pytanie_nurtuje.html
                                        przykro mi, że dyskusja przyjęła formułę atak-obrona - to nie rokuje na konstruktywną kontynuację;

                                        dziękuję
                                    • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 13:39
                                      No to pani chemik- jak długo rozkłada sie bawełna a jak długo plastik. I jakimi procesami lub wzorami to opiszesz.
                                      Oswieć prosze reszte ludzkości.
                                      Kolejna e-matka co to wie a nie powie ?
                                      • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 14:47
                                        przeciwcialo napisała:

                                        > No to pani chemik- jak długo rozkłada sie bawełna a jak długo plastik. I jakimi
                                        > procesami lub wzorami to opiszesz.
                                        > Oswieć prosze reszte ludzkości.
                                        > Kolejna e-matka co to wie a nie powie ?

                                        przeciwcialo - bardzo to sprytnie sformułowałaś smile tak, będę kolejną e-matką, która wie a nie powie; zrozumienie tych procesów, wraz z czynnikami mającymi na nie wpływ zajęło mi 5 lat studiów plus doświadczenia zawodowe - myślisz, ze siądę teraz i napiszę parę zdań, dzięki którym koleżanki forumowiczki zrozumieją to w 10 minut?? jesteś niegłupia i dobrze o tym wiesz, że Twoja prośba jest mało realna smile sama widzisz, że dziewczyny czytają dziesiątki różnych internetowych opracowań, trochę tam wiedzą, ale nadal to jest czubek góry lodowej - po co im jeszcze mój wykład? a może mam zdać publiczny egzamin? i tu tez pytanie - po co?

                                        napiszę tylko (w uproszczeniu) , że chemicznie rzecz biorąc zarówno bawełna (czy inne włókna naturalne), jak poliestry, poliamidy są polimerami - ich degradacja jest procesem długotrwałym - można te procesy w pewnym stopniu przyspieszać lub spowalniać dodatkami, impregnatami itp; i tak można przygotować bawełnę, żeby przetrwała setki czy tysiące lat (mumie) a można też opracować polimer rozkładalny w pół roku, o czym pisze Donkaczka...

                                        miło mi się tu z Wami gawędzi, ale muszę iść zmienić pieluchę big_grin
                                        • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 15:11
                                          To wszystko prawda ale większość ludzi nie kończy chemii. Dlatego uzyłam prostych porównań. Zakopać obie i sprawdzic np za pół roku. Z bawełny pewnie niewiele by zostało.
                                          Z tego co ja pamietam szybkorozkładalne polimery sa drogie w produkcji, no ale ja chemi nie kończyłam. Polimer powszechnie funkcjonuje jako plastik a ten rozkłada sie raczej długo.
                                          Miłego zmieniania pieluch.
                                          • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 19:13
                                            przeciwcialo napisała:

                                            > To wszystko prawda ale większość ludzi nie kończy chemii.

                                            tak, jak i medycyny... ale specjalistów mamy wielu wink

                                            > Zakopać obie i sprawdzic np za pół roku. Z bawełny pewnie niewiele
                                            > by zostało.

                                            włókno bawełniane (celuloza) jest też polimerem i to o dość stabilnych wiązaniach chemicznych - wcale nie rozkłada się tak szybko, choć rzeczywiście szybciej od włókien (tkanin) syntetycznych (tworzyw sztucznych); główna przewaga (na etapie śmietnika) włókien naturalnych jest taka, że prędzej ją zeżrą czy choćby nadgryzą jakieś większe bądź mikro żyjątka ( stąd pomysł dodawania skrobi do folii polietylenowej - ale może i ewolucja nam pomoże, bo kiedyś w czasie wakacji nieźle mi sie zadomowiły jakieś robale na próbkach polipropylenowych - co prawda raczej nie w celach konsumpcyjnych, ale może się przyzwyczają - dostanę wtedy Nobla big_grin - he, he właśnie przeglądam onetowskie fototematy "Przypadkowe odkrycia" - mam predyspozycje! )

                                            > Z tego co ja pamietam szybkorozkładalne polimery sa drogie w produkcji, no ale
                                            > ja chemi nie kończyłam.

                                            ale z tą rozkładalnością też nie można przegiąć! nalezy uwględnić też czas i warunki użytkowania wyrobu - jak przeczytałam, że pielucha wielorazowa jest z materiału, który rozkłada się w pół roku to już wiedziałam, że mam do czynienia z daleko posunietym absurdem (w najlepszym przypadku z niezrozumieniem tematu)

                                            > Polimer powszechnie funkcjonuje jako plastik a ten rozkłada sie raczej długo.

                                            bardzo mylny pogląd! polimer to związek wielkocząsteczkowy, może być również pochodzenia biologicznego (np. łańcuch dna, włókno celulozowe, keratyna i wiele innych); plastik to tworzywo sztuczne - wśród nich też bywają niestabilne (chociażby pcw samo w sobie dość niestabilne - funkcjonuje dzięki stabilizatorom)

                                            naprawdę to temat rzeka, nieustannie mnie fascynuje... a tu kolejna pielucha do wymiany wink
                                      • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 23:25
                                        przeciwcialo napisała:
                                        > Oswieć prosze reszte ludzkości.
                                        > Kolejna e-matka co to wie a nie powie ?

                                        a tak przy okazji to akurat ja lubię dzielić się swoją wiedzą i napisałam juz kilka forumowych mini wykladów w tematyce tworzyw sztucznych czy chemii gospodarczej;
                                        jak się wkurzę i odkopię te wątki to odszczekasz publicznie ten przytyk wink
                                        • przeciwcialo Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 07:42
                                          Nie ma problemu. Choc daruję ci to szukanie wink
                            • mia_siochi Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 08:19
                              b.bujak napisała:


                              > jeszcze raz: okres rozkładu pieluchy wynosi pół roku, więc jakim cudem mają one
                              > długi okres życia, obsługują wiele dzieci i wejdą na rynek wtórny (blee) - to
                              > wszystko w pół roku ???

                              Żartujesz? big_grin
                              • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 12:59
                                mia_siochi napisała:

                                > b.bujak napisała:
                                >
                                >
                                > > jeszcze raz: okres rozkładu pieluchy wynosi pół roku, więc jakim cudem ma
                                > ją one
                                > > długi okres życia, obsługują wiele dzieci i wejdą na rynek wtórny (blee)
                                > - to
                                > > wszystko w pół roku ???
                                >
                                > Żartujesz? big_grin

                                no, jasne, to żart powtórzony za Donkaczką:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,567,119953895,119994657,Re_Reni_Jusis_ekomama.html
                • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 18:48
                  > poza tym, mam watpliwosci czy szybciej rozlozy sie pielucha z polaru i pulu czy
                  > 100 jednorazowek

                  naiwna smile po przecietnym dziecku zostaje w najlepszym razie 4000 jednorazowek..
                  a problem zrodel energii to problem przemyslu nie gospodarstw domowych, bo roznice w zuzyciu sa takie, ze najwieksze oszczednosci w domach nie znacza zbyt wiele
                  owszem, ladnie jest prad oszczedzac, ale szalu nie bedzie, nawet przy ekstremalnych cieciach w domach
                  • aneta-skarpeta Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 20:11
                    kiedys ogladam program na discovery, ze nawet jakby wszystcy na swiecie , łącznie z chinczykami segregowali smieci itd to problem wysypisk smieci zniknalby zaledwie w 5 %

                    przemysl robi najwieksze kuku, a nie pieluchy

                    a przemysl to nie tylko pieluchywink

                    tak wiec oczywiscie, jesli komus pasuja wielorazowki to jak najbardziej, ale swiata nie zmienią

                    a oszczedne uzywanie pradu- gdyby kazdy to robił jest nietylko ładne

      • wanilijka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 09:34
        rtęciowe adiuwanty minęły bezpowrotnie.
        jak ktoś już to dobrze napisał - nie szczepcie dzieciaków, powrót chorób z ubiegłego wieku gwarantowany. ależ będzie eko. eko leczenie bańkami, a nie np. antybiotykami, które nie są świeżo zebraną penicyliną z pleśni...
    • eilian Re: Reni Jusis-ekomama 16.12.10, 23:54
      Jej macierzyństwo ani mnie ziębi ani grzeje, ale po cholerę lata po wszystkich telewizjach?! Do tej pory była mi zupełnie obojętna, teraz jej już nie cierpię.
      Wkurzające jest to, że znane osoby dają sobie prawo pouczania innych w kwestiach macierzyństwa tylko dlatego, że urodziły dziecko, dbania o figurę, tylko dlatego, że schudły po ciąży, w ogóle życia tylko dlatego, że się rozwiodły itp. Niech się zajmują swoimi dziedzinami zawodowymi a te mądre rady życiowe zachowają dla siebie. Ja ich bynajmniej nie potrzebuję, a Wy?...
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 00:55
      nie znam jej ani jej podejscia do macierzynstwa, jak ktos lubi sie pobawic w eko i lepiej sie z tym czuje, to git, ale jak slysze, ze ktos nie szczepi dzieci, bo pozjadal wszystkie rozumy, to uwazam, ze takie dzieci powinno sie izolowac, w 19 wieku tez nie szczepiono, wiec taka mamusia niech sie zastanowi a nie afiszuje, czy jest na czasie czy jej rozumu brak
      • szajma Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 10:20
        ja w ogóle do gwiazd z dziećmi na tapecie podchodzę z rezerwą. wydaje mi się, że to takie na pokaz. ta książka kingi rusin i kasia cichopek... beeee.
        ale jak kto lubi być eko, to niech będzie. myślę, że najbardziej eko są ci, którzy o tym nie krzyczą, tylko w swoim domu, wśród swoich mają taką postawę.
    • lineczkaa Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 10:29
      Jakbym jeździła takim paliwożernym smokiem jak Reni Jusis (tak zazdroszczę, bo uwielbiam takie duuuże i mało ekologiczne samochody) , to też bym z dziecka zrobiła eko dziecko. Żeby równowagę w naturze utrzymać wink.
      • grave_digger Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 17:46
        ma dziecko jeszcze małe, ale niedługo podrośnie, zacznie mówić, będzie oglądać reklamy i krzyczeć, by mama kupiła jej barbie, albo inną wg niej masakrę. jeszcze jej idee legną paszczą w chodnik.
        • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 18:51
          a co ma barbie do zdrowego trybu zycia?
          swoja porcje szmiry kazde dziecku musi zaliczyc, takze kilka miotel zwanych barbie
          • grave_digger Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 19:04
            a to, że widziałam ją w tv jak pokazywała tylko ekologiczne zabawki i żadna z nich to nie była ta trująca barbie z chin.
            • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 17.12.10, 19:07
              no malemu dziecku kupuje sie co chce, a jej ciagle male
              jak pdorosnie i zapala miloscia do jakiejs miotly w rozowej oczojebutnej kiecy, to pewnie jej kupi, w koncu nie sztuka dziecko zameczyc ambitnym podejsciem, jakies minimum szajsu trzeba zniesc
    • vibe-b Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 00:00
      Jaka eko?
      Jezdzi bryka ktora jak doczytalam bierze 10L/100 km.
      Ladne mi eko.
      Eko to jest Cameron Diaz ktora nie spuszcza wody po sikaniu i Madonna ktora sika pod prysznic.
      • czar_bajry Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 00:41
        ona zawsze jakaś zakręcona byłatongue_out
      • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 10:51
        No, i to wg niektórych jest obrzydliwe (chociaż jak najbardziej eko) i mniej istotne od problemu pieluch jednorazowych bo zasoby wody na ziemi to przecież taki sobie mini problem tongue_out.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 11:43
          z tego co mnie moje madre studia ucza to w ok 2000 stosunek opakowan biodegradowalnych do niedegradowalnych to bylo 50:50 teraz jest to ok 85:15 czyli idziely w dobrym kierunku jesli chodzi o produkcje opakowan. jakas tam czesc zasranych pieluch nikogo nie zbawi tongue_out a tak na marginesie to nie ma tych pieluch ze skrobi plastycznej itp ?
          • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 13:06
            a uczyli Cie na studiach, ze pieluchy niedegradowalne stanowia niemal 1/3 calej ilosci smieci?
            "Disposable diapers are the 3rd largest single consumer item in landfills, and represent 30% of non-biodegradable waste (9)."

            www.diaperpin.com/clothdiapers/article_diaperdrama4.asp
            • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 17:37
              donkaczka napisała:

              > a uczyli Cie na studiach, ze pieluchy niedegradowalne stanowia niemal 1/3 calej
              > ilosci smieci?
              > "Disposable diapers are the 3rd largest single consumer item in landfills, and
              > represent 30% of non-biodegradable waste (9)."

              Źle to przetłumaczyłaś.
              • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 19:40
                tzn? zreszta, to nie tlumaczenie jest, napisalam plus dokleilam cytat, ktory potwierdza kwestie ilosci pampkow, ludziom sie wydaje, ze to niewiele, ale to naprawde sa ogromne ilosci i w stanach sa prowadzone akcje informacyjne i badania w kwestii zmniejszenia ilosci tego odpadu - zreszta podpaski/wkladki tez sie lapia
                • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 00:03
                  donkaczka napisała:

                  > tzn? zreszta, to nie tlumaczenie jest, napisalam plus dokleilam cytat, ktory po
                  > twierdza kwestie ilosci pampkow,

                  Napisałaś, że: "pieluchy niedegradowalne stanowia niemal 1/3 calej ilosci smieci"

                  A tu napisane jest coś innego:

                  > "Disposable diapers are the 3rd largest single consumer item in landfills, and
                  > represent 30% of non-biodegradable waste (9)."

                  Widzisz różnicę ? Wcale nie chodzi o całą ilość śmieci, tylko o śmieci niedegradowalne na wysypiskach śmieci, generowane przez pojedynczych konsumentów.
                  • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 10:00
                    > Napisałaś, że: "pieluchy niedegradowalne stanowia niemal 1/3 calej il
                    > osci smieci
                    "
                    >
                    > A tu napisane jest coś innego:
                    >
                    > > "Disposable diapers are the 3rd largest single consumer item in landfi
                    > lls
                    , and
                    > > represent 30% of non-biodegradable waste (9)."
                    >
                    > Widzisz różnicę ? Wcale nie chodzi o całą ilość śmieci, tylko o śmieci niedegra
                    > dowalne na wysypiskach śmieci, generowane przez pojedynczych konsumentów.

                    nie no zaraz zaraz
                    "pieluchy jednorazowe sa trzecim co do ilosci smieciem na wysypiskach produkowanym przez pojedynczych konsumentow i stanowia 30% nierozkladanych smieci"

                    to co ja innego napisalam? tak bardzo roznego, dodam
                    info ze pieluchy stanowia 1/3 smieci przewija tu i tam, tu doprecyzowano, ze to 1/3 zalegajacego smiecia, bo te biodegradowalne czyli jedzenie i papier na przyklad jednak znikaja szybko i mozna je pominac, tak? i one problemu nie stanowia
                    to naprawde tak ogromna roznica, ze w tym momencie cala informacja jest nieprawdziwa i mozna po raz kolejny odetchnac spokojnie zmieniajac pampka dziecku? big_grin
              • b.bujak Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 23:27
                gaja78 napisała:

                > donkaczka napisała:
                >
                > > a uczyli Cie na studiach, ze pieluchy niedegradowalne stanowia niemal 1/3
                > calej
                > > ilosci smieci?
                > > "Disposable diapers are the 3rd largest single consumer item in landfills
                > , and
                > > represent 30% of non-biodegradable waste (9)."
                >
                > Źle to przetłumaczyłaś.


                i oto mamy mechanizm powstawania mitów...
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 15:24
            termoplastycznej"
        • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 12:48
          o, to jest dosc charakterystyczny trend w rozumowaniu na forum - jak ktos uzywa wielorazowek bo jest eko, to na pewno nic wiecej nie robi, uzywa w nieswiadomosci podpasek i chlusta woda po kazdym sikaniu smile
          zdziwilabys sie, ale jak ktos sie interesuje, to zazwyczaj robi wiecej niz to co modne i znane
          u nas jest duzo wiecej eko-zachowan w codzinnym uzyciu, te smiesznostki o ktorych wspominasz tez funkcjonuja

          przypomina mi to tez niedawny watek o actimelkach, gdzie tez padlo, ze pewnie te matki co nie daja kolorowych jogurcikow i serkow pewnie w glupocie swej pasa dzieci innym syfem
          no to nie, nie pasa, moja swiadomosc zywieniowa wykracza daleko poza kolorowe reklamowane syfy
          • vibe-b Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 15:44
            donkaczka napisała:

            > o, to jest dosc charakterystyczny trend w rozumowaniu na forum - jak ktos uzywa
            > wielorazowek bo jest eko, to na pewno nic wiecej nie robi, uzywa w nieswiadomo
            > sci podpasek i chlusta woda po kazdym sikaniu smile
            > zdziwilabys sie, ale jak ktos sie interesuje, to zazwyczaj robi wiecej niz to c
            > o modne i znane


            jesli to do mnie bylo, to spiesze wyjasnic skad moj sceptycyzm
            nie moze byc ktos prawdziwie eko jesli wozi tylek busem pijacym 10 l. W zwiazu z tym ekostyl Reni jest taki ...tryndowny edynie a nie prawdzwy. IMO. Oczywiscie moge sie mylic, podobnie jak Ty mozesz sie mylic.
            • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 18.12.10, 17:43
              ale dlaczego trzeba byc ekologiem przywiazujacym sie do drzew, jezdzacym rowerem i wozacym nim dzieci w przyczepce, zeby to sie w ogole za ekologie dalo uznac?
              to ze sie holduje jakims ideom z przekonania ze sa lepsze dla nas/dziecka a przy okazji sa ekologiczne i to cieszy, to cos zlego?
              ja samochod wybieram pod katem bezpieczenstwa dla nas - crashtesty, a wybieram z tego, w co sie zmiescimy po prostu cala rodzina plus ewentualni goscie
              i nie mam wielkego wyboru, moj samochod tez pali 7-8 litrow, wiec co, caly moj ekologiczny wklad mozna o kant d..y potluc?

              zreszta, nie widzialam, zeby sie reni jusis reklamowala jako zaangazowana ekolozka, raczej reklamuje pewne idee, ktore tak sie sklada, sa dla dziecka dobre i jak widac maja pecha byc eko, co spotkalo sie z ciezkim atakiem, bo do tej pory pewnie nikt nie wpadl na to, zeby porownac jedno- i wielorazowki w kwestii ich faktyczneych szkod dla srodowiska, dopiero sprytne emamy wpadly, ze to pewnie marketing zmowa i robienie z klientow idiotow smile
              • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 09:56
                Donkaczka jesli ktos sie troszczy troszeczke o srodowisko to majac mozliwosc wybierze rower a i samochod kupi taki, zeby zuzywal mniej.
                Ja nie jestem jakas zatwardziala ekolozka ale do pewnego stopnia poczuwam sie do odpowiedzialnosci za srodowisko, za to ze ja tez sie przyczyniam do stanu rzeczy, ktory przejma po nas nasze dzieci. Dlatego z cala odpowiedzialnoscia moge to co napisalam wyzej.
                Wlasnie dlatego, kiedy tylko jest mozliwosc rezygnuje z podjechania autem na rzecz roweru wlasnie, nie rozpycham sie terenowka po miescie wozac tylko dzieci. Dlatego wspieram produkty lokalne, rezygnuje z koncernow i bojkotuje wyrob przesadnie opakowany. Nawet ostatnio kiedy wybieralam zyrandol do domu z ciezkim sercem zrezygnowalam z czegos co mi szczegolnie wpadlo w oko ale za duzo energii pozeralo.
                • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 10:07
                  no tak, ale ja napisalam, ze z tego co widze, to sie kobieta nie jako ekolog przedstawia, tylko jako mama, a wielorazowek uzywa z powodow roznych, przy okazji sie cieszac, ze sa eko
                  bo innych eko zachowan nie widzialam, zeby promowala, wiec szczerze mowiac nie rozumiem, czemu nazwano ja ekomama?
                  akurat wiele ekorozwiazan to rozwiazania zdrowe dla nas/dzieci, nie widze powodu, zeby holdowac idei wszystko albo nic
                  kazdy maly wklad jest dobry, lepszy niz obsmiewanie kogos, za to ze jezdzi terenowka
                  pewnie niejedna tu jezdzi, a przy okazji zuzywa pampki, no to kto jest bardziej eko?

                  ja holduje wielu pro-eko zachowaniom, ale w kwestii samochodu napisalam - spalanie rozwazam tylko w kategoriach ekonomicznych, a na prawdziwie eko samochod zwyczajnie bym sie nie zdecydowala, bo po prostu jest za maly dla nas

                  inna sprawa, ze ekoswiadomosc rosnie w czlowieku i wplywa na kolejne decyzje, wcale nie jest powiedziane, ze sie kobiecie eko-zycie nie rozszerzy i na kwestie transportowe i nie bedzie rowerem czy jakims oszczedniejszym autem jezdzic
                  ja rower to na wycieczke moge wyciagnac najwyzej, zaden transport z malymi dziecmi w gre nie wchodzi, a na pewno nie zima
                  • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 00:06
                    Nawet jesli kieruje sie tylko i wylacznie dobrem dzieci a nie srodowiska (choc dla mnie jedno musi isc w parze z drugim) to ze wzgledu na dobro tego dziecka nie powinna zanieczyszczac dodatkowo srodowiska i powinna ograniczac swoj wplyw na nie tam gdzie to mozliwe.
                  • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 00:12
                    Ja tez nikogo nie zmuszam do jazdy rowerem z niemowleciem w przyczepie zima. Sama tak nie jezdze i sama jezdze samochodem kiedy musze. Ale jesli tylko to jest mozliwe to rower nie tylko jako pojazd na wycieczki a i czesto wlasne nogi. Czesto jest tak, ze podjechanie gdzies samochodem, szukanie parkingu i dochodzenie na piechote do celu zaoszczedzi mi zaledwie pare minut wtedy ide po prostu pieszo, ale ja nie jstem eko bo mam wozektongue_out Robie to dla siebie, srodowiska i dzieci, ktore chce nauczyc zdrowego rozsadku w korzystaniu z udogodnien.
    • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 09:33
      Nie wiem dokladnie na czym polega to jej podejscie do macierzynstwa.
      Z tego co tu przeczytalam pobieznie pieluchy wielorazowe popieram. Sama mialam wyrzuty sumienia wywalajac gory jednorazowek po dzieciach i chetnie wielorazowych bym uzywala gdyby byly gdzies dostepne u mnie w sklepach i nie kosztowaly 20euro za sztuke (a tyle gdzies kosztuja bo kolezanka zamawiala). Nie twierdze ze trzeba na zawsze z jednorazowe rezygnowac ale na codzien jesli jest sie w domu, blisko domu czemu nie, wlasnie dla srodowiska.
      Tylko nie rozumiem, dlaczego eko rodzice z wozkow nie korzystajabig_grin
      Czemu wozek jest nieeko a wozenie wlasnego tylka i ewentualnie niemowlaka wielka terenowa po miescie mialoby sie nie klocic z ekosuspicious
      Z pewnoscia troskliwa o srodowisko osoba znajdzie w ofercie samochod, ktory ma mniejsze wplyw na srodowisko a rownoczesnie ma miejsce dla rodziny i wypada podobnie w testach.
      Jesli ktos sie tak promuje to powinien byc konsekwentny.
      Znam kobiety , ktore jezdza terenowkami a jezdza tylko po miescie i ewentualnie do galerii handlowej. Dla mnie to jest symbol najwiekszego konsumizmu i marnotrastwa no ale ich sie nie czepiam bo one nie aspiruja do bycia eko.


      • tomojnowynick Re: Reni Jusis-ekomama 19.12.10, 11:53
        fajnie się rozwinął wątek smile powiem szczerze- ja próbowałam zmienić styl życia na bardziej "eko". Zwłaszcza kuchnię. Nie udało się ponieważ:
        -mąż odmówił jedzenia "wynalazków"
        -dziecię również
        -orzechy do prania okazały się niewypałem
        -zakup ekologicznych środków czystości zrujnował mój budżet miesięczny
        -zakup "bio" żywności również
        poddałam się
        • jalo_ve Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 00:19
          Faktycznie szeroko wątek się rozwinął...

          Wspieram donkaczkę, bo chyba ona sama tu została. Bardzo fajnie o wszystkim tłumaczysz i super, że nie atakujesz w odpowiedź. Oprócz tego jeszcze masz potrójne rodzicielskie doświadczenie (!) - pełen szacunek! smile
          Zastanawiam się dlaczego w tak wielu ludziach budzi się jakaś agresja co do tego (promowanego (w końcu!)) eko-podejścia. Może właśnie z tego promowania? Z jednej strony, też powiem, że nie podoba mi się, kiedy przylepia się etykietka na coś. I, na przykład, ktoś widząc jak zmieniamy wielorazówkę pyta się "czy jesteśmy we wszystkim tacy eko?" Nie lubię etykietek. Używam wielorazówek, chusty, BLW, ekologicznych proszków i innych środków, bo tak mi się podoba. Nie czuję się z tym lepsza, czy gorsza, po prostu ja osobiście nie chcę inaczej i już. Tak samo - po prostu wolę kapustkę duszoną z marchewką i cebulką od schabu w "Pomyśle na..."
          Ale z drugiej strony, kiedy na pytanie "do kiedy zamierzasz karmić synka piersią?" odpowiadam, że "mam nadzieję, że uda mi się min. do dwóch lat", i patrzą na mnie jak na wariatkę, to chcę się jednak uczestniczyć we wszystkich tych kampaniach promujących to, co normalne i naturalne...
          I niech Reni jeździ tym samochodem, ale dzięki temu, że jest znana, to wzbudza zainteresowanie tematem. Większość się złości (bo faktycznie nie jest taka we wszystkim eko, ale może chociaż 5 % ludzi zmieni swoje podejście.
          • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 10:46
            wink no to jest nas dwie teraz
            wlasnie o tym pisze, o tej checi umniejszania wszystkiego, czego nam sie robic nie chce
            tak jakby nie mozna bylo powiedziec - no fajnie, ja troche nie mam przekonania, ale pomysle/nie pomysle/robie co innego/nie robie nic, bo to spisek zydo/masonski i wyciaganie pieniedzy od glupich
            niee, trzeba udowodnic, ze to jest zle, glupie, bo tak naprawde jednorazowki sa bardziej eko, a kuchnia bio niesmaczna, a w ogole jak ktos jezdzi samochodem ktory pali 10litrow (ooo rzeczywiscie straszne, moj pali 7) to sie nie liczy, cokolwiek by nie zrobil
            a to nieprawda, kazdy wklad jest dobry, a wklad osoby znanej polegajacy na promowaniu pewnych zachowan tez jest super, bo nawet jesli wypromuje tylko pieluchy i iles tam matek sie zainteresuje, to o ile smiecia mniej bedzie


            a co do kuchni eko/bio jak tam zwal
            to co wy trawe z liscmi gotujecie? tofu i parowki sojowe? nie myli sie wam kuchnia bio z jakas odmiana vege?
            u mnie nikt by sie nie skapnal, ze gotujemy bio, produkty sa po prostu bio (fakt, w niemczech latwiej dostepne i tansze), uzywam szybkowarow, dzieki czemu oszczedzam prad i jedzenie wychodzi mega smaczne, nie kupuje polproduktow, jedzenia przetworzonego, dosmaczanego, kolorowego
            ale to nie ma nic wspolnego z jakas dieta, ludzie myla zdrowe odzywianie z jakimis systemami dietetycznymi (ktos tam pisal, ze nie wolno dzieciom podawac ziemniakow z sosem, no jak ktos dzieci montignakiem prowadzi, to pewnie nie moze)
            jemy duzo kasz - jaglana, gryczana, perlowa, ryby, warzywa
            mam sterte ksiazek kucharskich z ktorych korzystam, pieke i tylek mi czasami mi rosnie ponad miare, gotuje roznorodnie, zdecydowanie smacznie i naprawde nie moge pojac, ze mozna miec z tym problem
            • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:02
              Tylko jedna uwagas. Pielucha wielorazowa ktora kosztuje 20 euro za sztuke moze byc wylacznie spiskiem majacym na celu wyciagniecie pieniedzy od glupich lansiarzy chcacych byc na czasie.
              Dla zasady nie kupilabym takiej pieluchy.

              • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:10
                nie placilam za zadna pieluche 20 euro, mozna kupic dobre pieluchy za polowe tej ceny
                podobnie pampki roznie kosztuja, liczac koszt na dziecko i tak wielorazowki taniej wychodza
                podobna kwestia pojawia sie przy chustach - przeciez mozna uszyc, mozna kupic tania, po co wywalac duza kase?
                ja widze roznice jakosci, to ze chusty moga inaczej nosic dziecko, ze w jednej bola plecy i piluje, a w drugiej tylko nogi po 4 godzinach spaceru z obciazeniem bola
                a mialam okazje wiele chust uzywac
                zreszta, nie ma takiego produktu chyba, ktory by nie mial rozstrzalu cenowego i nie prowokowal dyskusji, czy warto czy nie warto placic..
                • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:18
                  Ja wiem, ze to sie i tak oplaca niemniej jednak jest to pazerne zdzierstwo bo akurat modne jest bycie eko.
                  I nie o koszt mi chodzi a o sama zasade bo ile moze kosztowac wyprodukowanie takiej pieluchy?
                  Jesli bede miec 3cie dziecko to pojde szlakiem ktory przetarla moja kolezanka, ktora zamowila sobie 2 pieluchy w necie po 20 euro a reszte uszyla jej krawcowa. Bo idee wielorazowek popieram, tylko mam opory zeby uczestniczyc w spisku.
                  • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:21
                    franczii napisała:

                    > Ja wiem, ze to sie i tak oplaca niemniej jednak jest to pazerne zdzierstwo bo a
                    > kurat modne jest bycie eko.
                    > I nie o koszt mi chodzi a o sama zasade bo ile moze kosztowac wyprodukowanie ta
                    > kiej pieluchy?
                    > Jesli bede miec 3cie dziecko to pojde szlakiem ktory przetarla moja kolezanka,
                    > ktora zamowila sobie 2 pieluchy w necie po 20 euro a reszte uszyla jej krawcowa
                    > . Bo idee wielorazowek popieram, tylko mam opory zeby uczestniczyc w spisku.

                    Mam takie same odczucia.
                  • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:34
                    nie wiem, na pewno marketing i handlarze zarabiaja na tym, ale z szyka tciem bym sie nie wyrywala, choc sama szyje
                    wklady ktore mam sa zajebiscie chlonne, skad wziac taka tkanine?
                    podobnie oslonki, warstwa wewnetrza przepuszcza wilgosc do wkladki a dzieciak ma sucho - skad wziac taka? bo samo szycie problemem nie jest, duzo dziewczyn sie bralo, gdy sie pieluszki pojawily a ceny szokowaly i jakos szalu nie bylo, ceny byle nizsze, ale i jakosc nieporownywalna
                    ja kupilam 20 pieluch, na ebayu je teraz puszcze i odzyskam pewnie polowe kasy, wiec nie mam odczucia duzej wtopy finansowej
                    • franczii Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 12:00
                      Nie interesowalam sie szczegolami i nie wiem, co daly na wklad do tych pieluch. Wiem ze to byl problem bo ta kolezanka chciala sobie sama to z poczatku szyc ale wlasnie na tym wkladzie chlonnym utknela dlatego poszla do krawcowej.
                      a jeszcze eko zabawki drewniane. Bardzo mi sie podobaja nie dlatego ze eko, tylko ze mi moje wlasne dziecinstwo przypominaja i chcialabym dzieciom takie kupowac. Niestety sa we Wloszech jakims symbolem ekorodzicielstwa i kolejka drewniana z 90 elementow kosztuje prawie 400 euro, domek dla lalek 170, najprostrze domino kaskadowe z 70 klockow to 40euro. To nie miesci sie to w glowie. To musi byc spisek i nie wierze, ze ci co to kupuja robia to dla czegos innego niz lans. Nikt o zdrowych zmyslach nie uwierzy, ze taka cena jest adekwatna do kosztu wyprodukowania i dystrybucji tych zabawek.
                      • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 12:30
                        drewniane zabawki i w niemczech tez sa mega drogie, haba, selecta, plan toys, robia ich mnostwo ale kosztuja majatek, zreszta wszystkie ich produkty - gry, lalki, tekstylia
                        inna sprawa, ze sa sliczne i jakosciowo niezdzieralne, w de swietnie funkcjonuje drugi obieg i ja wiekszosc zabawek kupuje uzywanych, potem ida dalej, bez wielkiego uszczerbku na na jakosci
                        ile kosztuja zrobienie takich klockow, trudno powiedziec, to jednak przemysl jest, nie wierze, ze ktos siedzi i za darmo struga - ktos projektuje, maszyny tez kosztuja przeciez, marketing
                        zreszta, drewniane zabawki ludzie kupuja ze wzgledow jakosciowych i estetycznych, ja widze, ze plastik ma beznadziejna przezywalnosc w porownaniu do drewna, a tanie drewniane zabawki trudno znalezc, a przeciez gdyby sie je dalo tanim kosztem zrobic, to ktos by sie tym zajal
                        czesto kupuje fajne drewniane zabawki na etsy, te same wzory robi haba za 4 razy tyle.. - samochodziki, ukladanki itp
                        ale juz kolejka brio nie jest taka latwa do zastapienia, sama roznica w jakosci drewna na tory w tanszych odpowiednikach jest widoczna
                        anyway, kasa jest wszedzie, za jakosc sie placi, za mode sie placi, takie prawo rynku
                        w europie ceny sa nakrecane tez przez clo i podatki, ja mase rzeczy sciagam z usa, bo sa duuuzo tansze
          • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 10:56
            jalo_ve napisała:

            > Faktycznie szeroko wątek się rozwinął...
            >
            > Wspieram donkaczkę, bo chyba ona sama tu została. Bardzo fajnie o wszystkim tłu
            > maczysz


            Tak fajnie tłumaczy, że jakich faktów się nie tknie, to je przekręca tongue_out
            • donkaczka Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:04
              > Tak fajnie tłumaczy, że jakich faktów się nie tknie, to je przekręca tongue_out

              chcialabys, wiem smile ale to zwykle chamstwo tak kogos dyskredytowac bez dania racji
              ja Ci odpisywac juz nie bede, tobie nie chodzi o dyskusje, tylko o czepianie
              • jalo_ve Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 18:08
                Masz rację!

                A może zdasz jakieś triki, jak poszukać używanych drewnianych zabawek i pieluszek? Na ebayu, mówisz, są?
                Z góry dziękuję za podpowiedź i pozdrawiam solidarnie! wink
        • nonameuno u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 01:33
          - kuchnia eko jest kuchnią niesmaczną, przynajmniej w moim wykonaniu i nie udało mi się skłonić domowników do jej spożywania, nadmienię, że u zaprzyjaźnionej ekobojowniczki, która twierdzi, że gotuje eko bardzo smacznie, też mi nic nie smakuje, podobnie mojej rodzinie, więc niestety, jemy używając jakże niezdrowego mięsa, tłuszczu roslinnego czy nawet, o zgrozo! kupowanych wędlin,
          - zalecane do prania orzechy czy inne wynalazki zupełnie mi niczego uprać nie chciały, nie schodziły żadne plamy, a ciuchy były jakby szarawe i trudne w prasowaniu, zaprzestałam więc bo musiałabym wymieniać całą garderobę,
          - żywność, środki czystości i w ogóle życie eko jest szalenie kosztowne, zwyczajnie mnie nie stać na dwa razy większe wydatki niż normalnie,
          - nie jestem w stanie przestać jeździć samochodem, bo muszę dojechać do pracy i zawieść dzieci do szkoły z miejscowości, gdzie nie ma łatwego dojazdu, wiec i tak cały styl życia eko w tym momencie o kant dooopy roztłuc, bo mój samochód pali ponad 10 l/100 km ... oczywiście, mogłabym go sprzedać, kupić malutki i jeszcze na benzynie zaoszczędzić, ale podejrzewa, że troje dzieci ciężko tam upchnąć, podobnie jak zakupy dla 5-osobowej rodziny ...
          i tyle w temacie.
          • wymiatator1 Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 08:26
            U Jusis eko kończy się właśnie na jeździe samochodem - porusza się żłopiącą hektolitry paliwa terenówką. Typowa polska zapomniana gwiazdeczka. A jak pieniążki się skończą to wystartuje w 18 edycjy TzG.
          • izabellaz1 Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 10:57
            A czym się różnią eko-przepisy od tych zwykłych poza tym, że produkty do ich przyrządzenia pochodzą z rejonów i upraw ekologicznie czystych? smile
            • donkaczka Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 11:02
              no moga sie jeszcze roznic dodatkami, nie uzywaniem kostek, glutamianu itp
              ale poza tym jedzenie tak samo smaczno, bywa ze smaczniejsze
              • izabellaz1 Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 11:41
                donkaczka napisała:

                > no moga sie jeszcze roznic dodatkami, nie uzywaniem kostek, glutamianu itp

                No tak tak. Np ostatnio zasmakowałam we własnym pieczywie, na wychodowanym przeze mnie zakwasie smile

                > ale poza tym jedzenie tak samo smaczno, bywa ze smaczniejsze

                Zdecydowanie się zgadzam smile
            • franczii Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 11:06
              chyba z wege sie pomylilo
              ja tez kupuje bio i eko i nie kosztuje mnie to majatku. Tylko nie kupuje w markecie bio a bezposrednio od lokalnego producenta
            • chubbba Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 12:30
              głównie tym, że trzeba wyeliminować wiele smacznych produktów lub zastąpić je mniej smacznymi "ekologicznymi" czyli w praktyce bez smaku ... niektórzy po prostu bardzo lubią smak glutaminianu sodu i rezygnacja z niego jest dla nich bolesna ...
              • donkaczka Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 12:32
                ty chyba eko nie jadlas
                uwierz mi, ekologiczne warzywa, mieso jajak smakuja duzo lepiej, a bez glutamianu da sie pysznie gotowac, mi w tym szybkowary pomagaja, bo z samej wolowiny, wody soli i liscia laurowego wychodzi pyszny gulasz, tyle jest smaku w miesie
                a ze glutamian niszczy smak i sprawia ze bez niego na poczatku wszystko jak trawa z papierem smakuje to inna sprawa, mozna sie odtruc i od niego na szczescie
              • izabellaz1 Re: u mnie bardzo podobnie 20.12.10, 12:44
                chubbba napisała:

                > głównie tym, że trzeba wyeliminować wiele smacznych produktów lub zastąpić je m
                > niej smacznymi "ekologicznymi" czyli w praktyce bez smaku ...

                Czyli jakimi, poza glutaminianem?
    • bifka sądzimy, że się lansuje 20.12.10, 03:15
      płyty ostatnio kiepsko się sprzedają, to szuka sobie medialnej niszy, aby w niej zaistnieć i udało się jej jako ekomama, zapewne niedługo tvn zrobi z nią jako prowadzącą program dla rodziców jak to należy wychowywać niemowlaka aby być eko ... ostatnio widziałam w Galerii Mokotów z jakiego wozu wysiadała na parkingu i zapewniam, że nie była to hybrydowa Toyota Prius ... czyli jest eko jak używa pieluch wielorazowych i pierze w orzechach ale jak spala hektolitry benzyny do przejażdżek po mieście to już nie? styl życia eko charakteryzuje się ponadto: ogromnym zużyciem wody i prądu, bo pierze się kilka razy więcej niż normalnie, nadmiernymi wydatkami na produkty eko - bo wszystkie te produkty są kilkakrotnie droższe niż normalnie, trzeba być bogatym aby się w to bawić, oszołomstwem wyznawców - wszystkich naganiają do diety vege, tępią plastik i uznają tylko drewno, co doprowadza do tzw. syndromu matki żoliborskiej czyli takiej, która pozwala dziecku jeść tylko kiełki i sojowe mleko, a bawić się tylko drewnianymi klockami ... ale nie sądzę aby to dotyczyło Reni Jusis - dla niej to pewnie biznes i tyle.
      • oldbay Re: sądzimy, że się lansuje 20.12.10, 04:15
        Lans pełną gębą.
        Ja moja córkę zaszczepiłam, używam jednorazowych pieluszek i o zgrozo, detergentow. Poszłam na łatwizne.
        • przeciwcialo Re: sądzimy, że się lansuje 20.12.10, 06:25
          Kiedys był jakis wywiad że kapie dziecko w wodzie ze swoim mlekiem. Może mały alergiczny i na jednorazówki reaguje odparzeniami jak moje dzieci. Moje świetnie w tetrówkach funkcjonowały, po jednorazówkach kończyło się wizyta u dermatologa.
      • gaja78 Re: sądzimy, że się lansuje 20.12.10, 09:01
        bifka napisała:

        > doprowadza do tzw. syndromu matki żoliborskiej czyli takiej, która poz
        > wala dziecku jeść tylko kiełki i sojowe mleko, a bawić się tylko drewnianymi kl
        > ockami ...

        Syndrom matki żoliborskiej - cudne ! Zapisuję sobie w słowniku smile
      • chubbba tylko lans .. 20.12.10, 12:28
        to fajnie opowiadać w programach śniadaniowych o ubrankach z ekobawełny, chustach do noszenia niemowląt i unikaniu szczepień, to takie medialne i dobrze się sprzedaje, bo dużo ludzi interesuje się takim stylem życia, nawet jeżeli w praktyce nic w tym kierunku nie robią ... i ona to wykorzystuje niezależnie od tego czy sama tak żyje czy nie ... jestem skłonna uwierzyć, że tak, bo ostatnio jest taka moda i robi się wartość z tego, że zamiast jednorazowych pieluch używa się wielorazowych, choć już wielokrotnie udowodniono, że bardzo często koszt energetyczny i nakłady technologiczne wyprodukowania wyrobów eko są większe niż tych standardowych, a więc zysk dla środowiska jest żaden ... niestety to tylko kolejna moda dla bogatych snobów z zamożnych cywilizacji, którzy nie przejmują się tym, że plantacje ekobawełny pochłaniają dwa razy więcej wody niż standardowe i powodują deficyt wody pitnej na danym terenie - kogo obchodzi prawdziwa, nie udawana ekologia? ważne jest przecież żeby za pomocą eko wyróżnić się z tłumu a nie faktycznie ulżyć środowisku ... już zauważono tu wielokrotnie, że moda eko jest najbardziej popularna wśród posiadaczek wypasionych limuzyn zużywających mnóstwo benzyny, używających setek elektronicznych gadżetów ale mających wkład w ochronę środowiska, bo nie dają dziecku danonków i nie używają proszku do prania ... no śmiech na sali i tyle.
        • donkaczka Re: tylko lans .. 20.12.10, 12:35
          z palca wysysasz
          udowodniono, ze w procesie produkcji a ogromne roznice w zuzyciu energii i produkcji odpadow na korzysc wielorazowek
          najlatwiej sobie tlumaczyc, ze to moda dla bogatych, tylko dziwne, ze jakos znakomita wiekszosc pro-eko mam ktore znam, nie spi na kasie a wrecz przeciwnie
          • chubbba Re: tylko lans .. 20.12.10, 12:48
            nie chce mi się polemizować ani udowadniać jakichś naukowych teorii, ale istnieje szereg badań prowadzonych nawet przez organizacje ekologiczne, które dostarczają dowodów, że mody na produkty eko są szkodliwe dla środowiska, poważnych badań w przeciwieństwie do trendowych hasełek o śmieciach, szkodliwości szczepionek, szkodliwej żywności itp. wiekszość ludzi przecież i tak nie będzie się wdawać w analizy makroekonomiczne czy studium biodegradowalności i poprzestanie na hasłach reklamowych zachęcających do używania produktów eko zamiast tradycyjnych, wystarczy że jakaś celebrytka stwierdzi w tv, że tak trzeba i jest to modne .. a efekt jest głównie w kieszeni producenta tych dóbr a nie w środowisku naturalnym ... ale po co ta dyskusja? mnie jest zupełnie wszystko jedno, że ktoś się daje naciągać na pseudoeko, płaci za to i ma z tego powodu dobre samopoczucie, przynajmniej gospodarka się rozwija, sklepy mają obroty, więc zysk z tej mody na pewno jest i nie tak będzie, moje osobiste przekonanie że to kolejny wytwór marketingu i tak pozostanie niezmienne, bo ja się ekologią zajmuję na SERIO.
          • iaguasu Re: tylko lans .. 20.12.10, 13:06
            nie masz racji, ale w praktyce i tak twoje zachowania konsumenckie, kupowanie jednego produktu zamiast innego albo rezygnacja z detergentów, nie mają właściwie żadnego wpływu na środowisku i chyba o tym chciała powiedzieć Chubba i w pełni się z nią zgadzam. wiec tak naprawdę rzecz sprowadza się do mody i leczenia sobie samopoczucia ewentualnie dodatniego bilansu zdrowotnego na skutek zaniechania niezdrowych nawyków typu zła dieta ... i to może być pozytywne, więc trzeba to popierać i promować ale nie trzeba się łudzić, że to pomoże matce ziemi, bo nie pomoże nawet odrobinę, ale po co masz sobie zaprzątać tym głowę, lepiej poczytaj o "ekologicznych" chustach albo o "ekologicznych" plastikach na zabawki dla dzieci ... czemu nie, ale to nie jest ŻADNA EKOLOGIA, umówmy się.
            • oldbay Re: tylko lans .. 27.12.10, 04:51
              Zgadzam się. A Reni będzie eko jak wyłączy komórę, zdejmie buty z krokodyla, zamieszka w lesie a dzieciak będzie robił w trociny.
              Mi to się chce śmiać z tego eko lansu.
    • extrafresh Nie znam, kto to? 20.12.10, 08:46
      Na czym polega bycie eko-mamą?

      Podciera dziecko liśćmi?

      A zamiast pieluchy zakłada makulaturę?

    • zosia_sa_mosia eko a ekolog 20.12.10, 09:33
      Reni Jusis jest przykładem bycia eko - kupujemy to samo, tak samo dużo, ale ekologiczne odpowiedniki. Nie robimy nic więcej - swój eko świat ograniczamy tylko do siebie. Natomiast ekolog "starej szkoły" działa, wspiera, angażuje się, ale nie tylko w tematy dotyczącego tylko jego samego. Fajnie to widać właśnie w mediach. To Reni Jusis pokazuje się w TV, a nie anonimowi ekolodzy, którzy odwalają kawał dobrej roboty, niewdzięcznej, nieatrakcyjnej, ale bardziej wartościowej.
      Wygodnie być więc eko, trudniej być ekologiem..
    • kawka74 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 10:03
      Reasumując - Reni jest, jako ekomatka, mało wiarygodna.
      BTW jestem ciekawa, jak wyglądało jej ekożycie, zanim powiła potomka.
    • szczezuja-2 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:11
      Cieszę się, że ktoś promuje takie rodzicielstwo. Nie uważam, że jest to dla niej forma promocji - po tym wątku widać, jak się ocenia tych, którzy wychowują dziecko inaczej niż większość i próbują pokazać nowe możliwości. Mniej czasu zajmuje mi pranie pieluszek wielorazowych niż leczenie odpieluszkowego zapalenia skóry, którego moje dziecko dostało po pampersach. Widziałam cykl programów Reni w DDTvn i wydaje mi się, że przedstawieniu tematu źle zrobił krótki czas antenowy - mnóstwo informacji od sasa do lasa upchniętych w 5 minut. Kiedy rozmawiałam ze znajomymi, zapamiętali jedynie najbardziej kontrowersyjne tematy, jak kąpiel z dodatkiem mleka matki czy nieszczepienie (nikt nie zapamiętał, że chodziło o ODROCZENIE szczepienia i to wtedy, gdy dziecko nie chodzi do żłobka), a tego, czym są wielorazówki nie zapamiętał nikt (były mylone z tetrą).
      • gaja78 Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 11:18
        szczezuja-2 napisała:

        > Cieszę się, że ktoś promuje takie rodzicielstwo. Nie uważam, że jest to dla nie
        > j forma promocji - po tym wątku widać, jak się ocenia tych, którzy wychowują dz
        > iecko inaczej niż większość i próbują pokazać nowe możliwości.

        Po tym wątku widać, na czym polega marketing w temacie eko - sprzedaje się klientowi poczucie, że robi inaczej niż większość.
        • jalo_ve Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 18:17
          gaja78 napisała:

          > szczezuja-2 napisała:
          >
          > > Cieszę się, że ktoś promuje takie rodzicielstwo. Nie uważam, że jest to d
          > la nie
          > > j forma promocji - po tym wątku widać, jak się ocenia tych, którzy wychow
          > ują dz
          > > iecko inaczej niż większość i próbują pokazać nowe możliwości.
          >
          > Po tym wątku widać, na czym polega marketing w temacie eko - sprzedaje się klie
          > ntowi poczucie, że robi inaczej niż większość.

          A czy to nie tak? Może ma ktoś jakieś statystyki co do procentu karmienia piersią chociażby do roku, używania wielorazówek vs. jednorazówek? Ciekawe było by..
          Na razie widzę, że jest taki wybór kierunku ewenementem. I w cale mnie to nie cieszy... Chciało by się spotykać więcej zrozumienia.
    • narsen Re: Reni Jusis-ekomama 20.12.10, 18:26
      Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
      • annie_laurie_starr Re: Reni Jusis-ekomama 15.01.11, 08:38
        Wypowiedzi Reni Jusis jako ekomatki pozwolily mi wyrobic sobie o niej opinie, ze jest to kobieta nawiedzona. Tak bywa jak sie matka zostaje w wieku 35 lat, gdy sie ma slawe i kase. Trzeba wtedy realizowac projekt dziecko i byc eko matka, bo w koncu jest to kolejne pole, na ktorym trzeba sie sprawdzic. Jej model macierzynstwa, spanie z dzieckiem, chustowanie i inne cudowanie jest dla mnie zbyt klaustrofobiczny. Ja jako matka potrzebuje troche przestrzeni i zrosniecie z dzieckiem jest wg. mnie ok w ciazy, ale juz niekoniecznie po porodzie. Nie rozumiem tez decyzji o odwlekaniu szczepien az do ukonczenia pierwszego roku zycia.
        • annie_laurie_starr Re: Reni Jusis-ekomama 15.01.11, 08:46
          Jeszcze jedno -siedem lat temu gdy bylam w ciazy z pierwszym dziecieciem szukalismy w niecie informacji na temat energetycznych kosztow uzywania pieluch jednorazowych lub tradycyjnych. Wszlo na to, ze sa mniej wiecej takie same. Moze pieluszki eko, czesciowo biodegradowalne to jest odpowiedz. Chetnie takich uzywam.

          A jesli chodzi o Reni jako lanserke - to gdy ja przekopywalam internet w poszukiwaniu info o pieluszkach i ich wplywie na nasza planete ona wowczas biegala w plasterku antykoncepcyjnym - bo taka byla moda. Watpie by plasterek byl eko. Rok pozniej Reni juz gadala o detoksie i cos wspolnie robila z WWF (nota bene organizacja nie ma nic przeciwko genetycznie modyfikowanej soji).
          • aretahebanowska Re: Reni Jusis-ekomama 15.01.11, 09:44
            ona wowczas biegala w
            > plasterku antykoncepcyjnym - bo taka byla moda. Watpie by plasterek byl eko.
            Plasterki są mega-nieeko. Zawarte w nich syntetyczne hormony są kilka razy silniejsze niż naturalne i stosunkowo długo się rozkładają (czas półtrwania - 20-40 dni w zbiornikach wodnych), i przez cały czas wpływają na środowisko. To, że używała przed ciążą to kumam bo nie była tak wkręcona, ale jeśli używa nadal - to gdzie to eko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka