jak dziewczyna na forum narzeka, że może jej być ciężko przetrwać sylwestrową noc z małym dzieckiem to wszyscy "huzia na Józia" że to jedyna taka noc, że to PRZECIEŻ Sylwester, że ludzie MAJĄ PRAWO się zabawić, że tę JEDNĄ noc JAKOŚ wytrzyma itp itd etc

a jak to się ma do nawoływania o zadbanie o zwierzęta domowe? o biedne pieski i kotki, które mogą na zawał paść od huku petard i fojerłorków?
znaczy widać, bardziej dbamy o dobre samopoczucie zwierząt niż własnych sąsiadów...
smutne to i śmieszne zarazem.... czy raczej tragikomiczne
aha - post napisany półżartem-pół serio pod wpływem tego co czytam na forum i tego co dane mi w mediach jest słyszeć