Dodaj do ulubionych

proszę się o nowe dziecko postarać to nie przeżyje

29.12.10, 09:00
poszłam wczoraj do swojego gin. po skierowanie do szpitala bo już tydzień po terminie porodu a dzidzia się nie spieszy więc jako, że tylko wczoraj w trakcie tego tygodnia przyjmował to się zmobilizowałam i poszłam.
No i podczas rutynowej kontroli (waga, ciśnienie itp.) w rejestracji słyszę jak gin mówi do pacjentki (ciężarnej) bo wchodziła przede mną i widać było już zaokrąglowny brzuszek, "czy chce Pani do szpitala skierowanie, bo jest bardzo źle? dziewczyny nie słyszałam, ale komentarz lekarza już tak - "to proszę się o nowe dziecko zacząć starać bo to nie przeżyje".
Zmroziło mnie bo w życiu nie spodziewałam się takiego tekstu od lekarza.
Wiem, że nie powinnam słuchać, ale nie dało się nie słyszeć to po pierwsze, a po drugie nie pójdę więcej do tego człowieka.
Obserwuj wątek
    • vivibon Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 09:07
      A skąd wiesz, czy to ta dziewczyna nie odmówiła wzięcia skierowania, mimo wskazań?
      • koralik12 Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 09:13
        Mnie sie tez nasunął taki wniosek ze odmówiła pójścia do szpitala, chociaz z ciąża jest źle. Wtedy komentarz lekarza nie jest dla mnie rażący, chciał przemówić do rozumu kobiecie ze naraża zycie dziecka.
    • matsuda co Ty wymyślasz 29.12.10, 09:16
      kobieta z jeszcze ciąży i lekarz zaleca płodzenie następnego dziecka? Ciąża martwa i lekarz pozostawia kobiecie wybór szpital czy nie? Czego nie dosłyszałaś to dopowiedziałaś i puściłaś w obieg?
      • mamakasienki1 Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 09:19
        to, że dziewczyna odmówiła pójścia do szpitala nasunęło się samo, ale dla mnie mimo wszystko komentarz bardzo drastyczny. Można inaczej, delikatniej. Chyba, żadna matka nie chce żeby jej dziecku stała się krzywda czy jest ono w brzuchu czy już na świecie.
        Zresztą jeśli ciąża byłaby martwa, to i tak nie byłoby innego wyjścia tylko pójście do szpitala w celu usunięcia martwego płodu - to oczywiste.
        • hanalui Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 12:14
          mamakasienki1 napisała:
          > Zresztą jeśli ciąża byłaby martwa, to i tak nie byłoby innego wyjścia tylko pój
          > ście do szpitala w celu usunięcia martwego płodu - to oczywiste.

          Tiaaa...
          Zdrowsze dla matki jest to by organizm sam usunal martwy plod, wszedzie na swiecie pod kontrola i nadzorem daje sie kobiecie czas by natura mogla sama zadzialac, dopiero jesli nie dziala podejmuje sie interwencje
          • matsuda chyba w Twoim plemieniu... n/t 29.12.10, 12:21
            • sofi75 matsuda 29.12.10, 14:58
              nie masz racji niestety sad

              To ze o czym nie slyszalas nie znaczy, ze to nie istnieje.

              Patrz moj wpis nizej - jakos wszedzie poza PL dla lekarza jest oczywiste, ze poronienie naturalne jest 'zdrowsze' niz lyzeczkowanie - w sensie: lepiej rokuje na przyszlosc.

              No ale domyslam sie dlaczego w PL sie tego nie robi: w koncu w przypadku lyzeczkowania lekarz ma pacjentke 'na glowie' przez 15 minut, w przypadku poronienia naturalnego musialby byc z nia w kontakcie przez jakies 2-4 tygodnie - a to juz spore poswiecienie dla polskicj lekarzy.
              • matsuda Re: czy Ty w ogóle wiesz o co chodzi w poście? 29.12.10, 15:06
                czy walisz tak na oślep popisując się wiedzą na temat światowej medycyny? Wątek dotyczy tego, że autorka tylko część rozmowy tylko usłyszała, a spłodziła wątek o takiej podłej doktorzynie.
                • sofi75 Re: czy Ty w ogóle wiesz o co chodzi w poście? 29.12.10, 15:14
                  wiem, natomiast widze, ze wzielyscie sie za lby z zupelnie innego powodu.

                  Nie wiem, co sie dzieje w swiatowej medycynie, natomiast wiem ze na Polsce swiat sie nie konczy.
                  • matsuda Re: czy Ty w ogóle wiesz o co chodzi w poście? 29.12.10, 15:15
                    ale niektórym się zaczyna...
              • hanalui Re: matsuda 29.12.10, 16:41
                sofi75 napisała:
                > No ale domyslam sie dlaczego w PL sie tego nie robi: w koncu w przypadku lyzecz
                > kowania lekarz ma pacjentke 'na glowie' przez 15 minut, w przypadku poronienia
                > naturalnego musialby byc z nia w kontakcie przez jakies 2-4 tygodnie - a to juz
                > spore poswiecienie dla polskicj lekarzy.

                Pewnie tak..., a drugi powod to to ze naszpikowane i oglupione duphastonami czy innymi podtrzymaczywami hormonalnymi organizmy wciaz moze "mysla" ze sa w zdrowej ciazy stad dzialanie natury utrudnione
                • mgd3 Re: matsuda 29.12.10, 21:35
                  FYI - w tej "parszywej Polsce" właśnie poraniam naturalnie. I to nafaszerowana i ogłupiona duphastonami. Lekarz mi tak doradził bo to zdrowsze przy młodej ciąży. Nb. podanie duphastonu lekarz motywował tym, że "co prawda jest szkoła, że ciąży przed 12 tygodniem nie próbuje się podtrzymywać na siłę, ale on uważa, że zdrowsze dla psychiki kobiety jest, jak wie, że stara się coś zrobić". Mnie to przekonuje.
              • gaja78 Re: matsuda 29.12.10, 23:57
                sofi75 napisała:

                > Patrz moj wpis nizej - jakos wszedzie poza PL dla lekarza jest oczywiste, ze po
                > ronienie naturalne jest 'zdrowsze' niz lyzeczkowanie - w sensie: lepiej rokuje
                > na przyszlosc.

                W Polsce to też jest oczywiste.
                • sofi75 Re: matsuda 30.12.10, 11:09
                  gaja78 napisała:

                  > sofi75 napisała:
                  >
                  > > Patrz moj wpis nizej - jakos wszedzie poza PL dla lekarza jest oczywiste,
                  > ze po
                  > > ronienie naturalne jest 'zdrowsze' niz lyzeczkowanie - w sensie: lepiej r
                  > okuje
                  > > na przyszlosc.
                  >
                  > W Polsce to też jest oczywiste.

                  -
          • olifra1 Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 12:49
            a na jakim to świecie czeka się aby organizm sam usunął martwy płód, bo to zdrowsze dla matki ???!!!
            A może za dużo zjadłaś "grzybków" w Święta i coś tam się pomerdoliło w szarych komórkach?
            • hanalui Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 12:56
              olifra1 napisała:

              > a na jakim to świecie czeka się aby organizm sam usunął martwy płód, bo to zdro
              > wsze dla matki ???!!!
              > A może za dużo zjadłaś "grzybków" w Święta i coś tam się pomerdoliło w szarych
              > komórkach?

              Proponuje poczytanie nieco literatury, najlepiej medycznej i zagranicznej, a nie niezdrowo sie podniecac. To ze polscy lekarze od razu z grzebaniem, lyzeczkowaniem i cudowaniem to nie znaczy ze wszedzie tak jest, ot co
              • lilly_about Skup się na pisaniu bloga n/t 29.12.10, 13:12
            • ewelsia Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 12:57
              No ja też pierwsze słyszę te rewelacje... Z tego co wiem, i tak było w przypadku kilku znanych mi dziewczyn z martwą ciążą, to szybciutko do szpitala, coby się zakażenie nie wdało...
              • hanalui Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 13:07
                ewelsia napisała:

                > No ja też pierwsze słyszę te rewelacje... Z tego co wiem, i tak było w przypadk
                > u kilku znanych mi dziewczyn z martwą ciążą, to szybciutko do szpitala, coby si
                > ę zakażenie nie wdało...

                W PL, tak?
                Bo ja znam zupelnie inne, kontrolowane z pozwoleniem na dzialanie natury., no i oczywiscie nie w PL
                Pewnie ten najbardziej tu zszokuje - przypadek ze jeden z blizniakow przestal sie rozwijac i byl martwy w 23 tygodniu, wiec pod kontrola i nadzorem lekarzy czekano aby drugi z blizniakow dotrwal do terminu. W terminie kobieta urodzila zdrowe dziecko oraz brata blizniaka zmarlego w 23 tygodniu, jakos nie wdalo sie zakazenie przez kilkanascie tygodni
                • ciociacesia z blizniakami to akurat extremalny przyklad 29.12.10, 13:12
                  bo ryzykowali duzo, ale na szali bylo zycie drugiego dziecka.
                  • hanalui Re: z blizniakami to akurat extremalny przyklad 29.12.10, 13:29
                    ciociacesia napisała:

                    > bo ryzykowali duzo, ale na szali bylo zycie drugiego dziecka.

                    No extremalny bo ryzykowali 2 zycia jakby nie patrzec - matki i zdrowego dziecka, ale jak pisalam, wszystko bylo pod nadzorem i kontrola, wybrali co najlepsze dla zdrowego plodu.
                    W PL jak sadze zrobili by cesarke w 23 tygodniu i szanse na przezycie zdrowego blizniaka bylyby znikome, jak juz to pewnie przyplatalyby sie jakies inne powiklania itd
                    • matsuda masz jeszcze jakieś inne wizje? co z Tuskiem? n/t 29.12.10, 13:33
                    • ciociacesia no tak 29.12.10, 13:57
                      zapewne matka byla pod stalym nadzorem lekarza, ale jak mowie na szali bylo zycie dziecka i kiedy tylko stwierdzili ze moze sie bez szwanku urodzic to je urodzili
                      w przypadku martwej ciazy na szali jest jedynie ryzyko powiklan w kolejnej ciazy, a z drugiej jesli wda sie zakarzenie to jest ryzyko utraty macicy, stad pewnie wybor latwiejszego rozwiazania jakim jest rutynowe lyzeczkowanie
                    • przeciwcialo Re: z blizniakami to akurat extremalny przyklad 29.12.10, 15:09
                      A fuj, jaka ta polska słuzba zdrowia straszna, no naprawde.
                      Miałas okaazje oglądac zropiałe błony płodowe, rozkładajaca sie miazge która była płodem? Albo płóg z rozpadającym sie ciałkiem, rodzony w kawałkach?
                    • verdana Re: z blizniakami to akurat extremalny przyklad 29.12.10, 17:26
                      Cóż, u nazjomej, jak najbardziej w PL też nie usuwali martwego bliżniaka. Drugi urodził się o czasie i jest OK.
                    • cel55 Re: z blizniakami to akurat extremalny przyklad 29.12.10, 22:28
                      Z koleżanką rodziła kobieta, co nie chodziła do lekarza (w PL oczywiście), urodziła bliźniaki, a potem jeszcze coś, płód martwy ok. 20tyg; no i ma 2 zdrowych dzieci dzięki temu, że nie chodziła do lekarza.
                      Gdyby była pod kontrolą, to wywołano by poród w momencie stwierdzenia śmierci jednego dziecka.
                      Mój post nie jest oczywiście negowaniem wiedzy lekarskiej i badań kontrolnych, ale uważam, że w wielu dziedzinach odeszliśmy za bardzo od natury.
                      • verdana Re: z blizniakami to akurat extremalny przyklad 30.12.10, 10:45
                        Bzdura. Nikt nie wywołuje pordu w momencie śmierci jednego dziecka. Pomijając wszystko inne - jest to w Polsce nielegalne.
                        • ciociacesia ktos tam pewnie wywołuje 30.12.10, 10:55
                          > Bzdura. Nikt nie wywołuje pordu w momencie śmierci jednego dziecka. Pomijając w
                          > szystko inne - jest to w Polsce nielegalne.
                          mysle ze madry lekarz zwazy wszystkie okolicznosci (wiek ciazy), dojzalosc pozostalych dzieci, i zagrozenie - czasem wystarczy byc pod kontrola lekarza a czasem trzeba ratowac matkle i zywe dziecko/dzieci
                • gocha0201 Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 20:19
                  W PL, tak?
                  > Bo ja znam zupelnie inne, kontrolowane z pozwoleniem na dzialanie natury., no i
                  > oczywiscie nie w PL
                  > Pewnie ten najbardziej tu zszokuje - przypadek ze jeden z blizniakow przestal s
                  > ie rozwijac i byl martwy w 23 tygodniu, wiec pod kontrola i nadzorem lekarzy cz
                  > ekano aby drugi z blizniakow dotrwal do terminu. W terminie kobieta urodzila zd
                  > rowe dziecko oraz brata blizniaka zmarlego w 23 tygodniu, jakos nie wdalo sie z
                  > akazenie przez kilkanascie tygodni
                  W PL również takie rzeczy robią. Na patologii ciąży spotkałam kobietę z jednym martwym płodem. Bliźniaki dwujajowe (żywa dziewczynka, martwy chłopiec) na patologii z powodu problemów z żyłami.
                  • mamabasia Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 20:27
                    Mój szwagier jest z bliźniaczej ciązy, martwy bliżniak urodził sie jako mumia, wysuszony.
              • ciociacesia wiesz wszystkie moje kolezanki 29.12.10, 13:10
                rodzily na lezaco i byly nacinane, bo tak lepiej dla matki i dziecka, wiec wysuwanie wnioskow co do prawidlowosci rutynowych procedur dlateo ze w polszcze tak sie robi jest dla mnie cokolwiek naciagane
                naprawde zesto lepiej byloby poczekac z lub/i podac farmaceutyki na wywolanie porodu niz od razu grzebac kobiecie w macicy grubym sprzetem. jednym z powiklan po lyzeczkowaniu moze byc problem z utrzymaniem ciazy
              • sofi75 nie wiem czy wszedzie na swiecie 29.12.10, 14:47
                ale w Zachodniej Europie owszem - tak sie robi.

                W jednym z krajow tejze przeszlam dwa poronienia:
                - w pierwszym lekarz zdecydowal o natychmiastowym zabiegu, bo z martwa ciaza chodzilam juz prawie 5 tygodni i organizm jakos nie spieszyl sie z jej wydalaniem. lekarz uznal, ze chodzenie tak dluzej grozi zakazeniem.
                - drugi raz - ciaza obumarla w 9 tc i lekarz zaproponowal poronienie farmakologiczne w domu. Dostalam leki i bylam w regularnym kontakcie z lekarzem tzn. mialam dzwonic co 12 h i meldowac co sie dzieje, jesli nie bylabym fizycznie na silach zadzwonic - dzwonic mial maz lub lekarz dzwonil do nas - bez wzgledu na to czy to jest godzina 15 czy 3 w nocy.


                Proponuje nieco mniej klapek na oczach i wiecej otwartosci. To ze czegos nie robi sie w polskim zascianku, nie oznacza ze nie praktykuje sie gdzie indziej.
                • ma_dre Re: nie wiem czy wszedzie na swiecie 29.12.10, 22:00
                  Proponuje nieco mniej klapek na oczach i wiecej dystansu do "zagranicy". To ze cos sie praktykuje "na zachodzie" nie znaczy od razu ze to cos jest dobre.
                  • sofi75 Re: nie wiem czy wszedzie na swiecie 30.12.10, 11:07
                    ma_dre napisała:

                    > Proponuje nieco mniej klapek na oczach i wiecej dystansu do "zagranicy". To ze
                    > cos sie praktykuje "na zachodzie" nie znaczy od razu ze to cos jest dobre.

                    - jasne! za to skrobanie endometrium przy pierwszej nadarzajacej sie okazji jest super dobrym pomyslem. A potem jest placz ze nie odrasta i kolejne poronienia albo 'nie moge zajsc w ciaze'. Lekarze w PL sami sobie 'produkuja' pacjentki z prblemami - wlasnie takim zmedykalizowanym podejsciem do tematu.
            • dlania Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 20:02
              Mialam nieprzyjemnośc leżeć kilka tygodni na patologii ciązy. W przypadku wczesnej ciązy (do 3 miesięcy) wysyłano takie przypadki do domu na naturalne poronienie, chyba że pacjentka chciała inaczej.
              Ale to był szpital w Polsce B, może w wielkiej Warszawie som inne zwyczaje.wink
              • mamitymi Re: co Ty wymyślasz 29.12.10, 20:32
                Mojej siostry kolezance dziecko zmarlo w osmym miesiacu ciazy i lekarze kazali czekac az samo sie urodzi. Straszne...
    • lilly_about Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 09:24
      Tak sie robi plotka. Jak już podsłuchiwałaś, to trzeba było słuchac wszystkiego, a nie dopowiadać sobie. No ale masz przynajmniej temat na wątek.
    • baba06 Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 09:26
      temat wątku tak napisany,że dopiero po przeczytaniu treści, udało mi się zrozumieć....
      myślę,ze tak samo mogło być ze zrozumieniem intencji lekarza, nie wiesz co powiedziała dziewczyna, jaka była wcześniejsza rozmowa z lekarzem.
      • matsuda ale czy to ważne? 29.12.10, 09:41
        jest wątek - jest duma, a że bzdurna...
    • kozica111 Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 10:02
      Może tym tekstem uratował życie jej dziecka?

      Ja też nie chciałam iść i lekarka też nie była zbyt miła, co mnie jakoś tam ruszyło, no bo zawsze jako prywatny lekarz głaskała mnie po główce...Poszłam i okazało się że słusznie.
    • shellerka Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 10:47
      może dziewczyna nie chciała iść do szpitala i ten ją specjalnie tak postraszył, że jak nie chce do szpitala, to lepiej niech odrazu zacznie myslec o nowym dziecku, bo to bez szpitala nie przezyje?
      • atowlasnieja Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 12:00
        też pomyślałam, że dziewczyna albo nie chce się zrobić mocniejszych badań prenatalnych które mogą pomóc w późniejszym leczeniu jej ciąży/dziecka.

        Albo dzieciak ma wadę letalną i się upiera by urodzić.
        • ciociacesia i uwazasz ze to ok? 29.12.10, 13:17
          > Albo dzieciak ma wadę letalną i się upiera by urodzić.
          taki tekst lekarza do kobiety ktora chce urodzic dziecko ktore z prawdopodobienstwem 99,9% ma wade letalna? czy to przypadkiem nie powinna byc jej decyzja czy nie ma prawa liczyc na ten ulamek procenta? czy przypadkiem nie powinna byc potraktowana ze wspolczuciem i troska?
    • thegimel Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 11:34
      Bez znajomości całej sytuacji i całej rozmowy raczej ciężko kogokolwiek oceniać. Może pani się już wcześniej nie stosowała do zaleceń lekarza? Może była u znachora, który kazał jej żreć cebulę a o konwencjonalnej terapii zapomnieć? Może wszelkie łagodniejsze i taktowniejsze metody perswazji zawiodły i pani potrzebne było takie wiadro zimnej wody na głowę.
      • przystanek_tramwajowy Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 12:07
        A może chciała sobie w Sylwestra skoczyć na bangee, wejść na Mount Everest, albo popłynąć kajakiem dookoła świata i przyszła zapytać lekarza, czy jej wolno? Obojętnie, o co chodziło, podsłuchiwanie i puszczanie w obieg plotek jest obrzydliwe.
        • ylunia78 Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 12:40
          tak więc widzisz,że jak emamy są w sklepie,u lekarza,jeżdża tramwajami,pociągami,autobusami i wogóle przebywają w miejscach publicznych,jak słyszą rozmowę,to szybko zatykają uszy,bo są tak wspaniale,nieskaźitelnie wychowanesmile
          Wszystkie wiedzą,czego nie usłyszałaś,że nie zrozumiałaś itd.Zawsze wiedzą lepiejwink
          • ewelsia Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 12:45
            Może i faktycznie lekarz niewystarczająco delikatnie i taktownie się zachował, ale Ty i tak nie znasz całej sprawy, nie wiesz o co chodzi. Po co siać takie wątki?
    • ciociacesia nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 13:21
      taki tekst nie powinien pasc z ust lekarza i tyle. nie tylko lakarza z reszta
      tez bym zmienila lekarza
      a swoja droga to po terminie nie potrzebne ci skierowanie - idziesz do szpitala na kontrole i albo cie poloza albo odesla do domu, zawsze mozesz sie poupierac przy preferowanej opcji. znajoma polozna urodzila 17 dni po terminie - przez ostatnie 10 dni dzielnie stawiala opor chcacym ja polozyc lekarzom na izbie przyjec bo badania byly ok i chciala zaczekac doswiadczona poprzednimi porodami
      • lilly_about Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 13:27
        Tak, ty wiesz najlepiej, co ona usłyszała. Dwóch zdań sklecic po polsku nie potrafi, a ty jej lekarza zmieniac każesz. Nie rób się śmieszną.
        • mamakasienki1 Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 13:48
          Lilly czemu mnie obrażasz, po pierwsze mnie nie znasz, a po drugie ciekawa jestem jak Ty byś zareagowała słysząc coś takiego prawie wykrzyczane z ust lekarza?
          • lilly_about Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 13:52
            W którym momencie cie obraziłam? Wcześniej lekarz mówił, a teraz wykrzyczał. A ty nie znając konekstu wypowiedzi obrazasz go na forum.
            • ciociacesia no tak 29.12.10, 13:58
              ale w jakich to okolicznosciach ten tekst bylby usprawiedliwiony?
              • jowita771 Re: no tak 29.12.10, 14:05
                Np. Jest problem z ciążą i lekarz chce mieć panią na oddziale, żeby móc monitorować w każdej chwili. Bo jest problem z przepływami albo wody zielonkawe czy co tam może być, nie wiem, nie jestem lekarzem, ale na pewno są przypadki, gdzie lepiej, żeby lekarz mógł sprawdzać, czy z dzieckiem ok. Pani się upiera, że do szpitala nie pójdzie, bo musi się zajmować mężem i mu obiady podawać. A załóżmy, że mąż nie jest kaleką. I pan doktor chcąc przekonać panią, żeby jednak bardziej pomyślała o życiu i zdrowiu potomka niż o obsłudze dorosłego pana, używa takich słów, drastycznych, ale jednak prawdziwych.
              • matsuda Re: 29.12.10, 14:07
                a może w takich, ża autorka wątku konfabuluje, plotkuje i negatywnie przedstawia lekarza, sama przecież przyznała, że nie słyszała rozmowy, może WSZYTKO się jej wydawało.
              • lilly_about ale który? 29.12.10, 14:19
                bo tu się wersja wydarzeń zmienia szybko
          • kannama Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 20:40
            po operacji wycięcia migdałków dostałam krwotoku. Lekarz powiedział, że trzeba szyc pod narkoza. Okrutnie nie chciałam narkozy, bo ja MUSIAŁAM wyjść do domu na drugi dzien. Lekarz odpowiedział mi tylko tyle, że skoro tak, to on idzie wypisywac akt zgonu, za kilka godzin będzie jak znalazl. Pomogło smile Czasem człowiekowi potrzeba szokujących słów, żeby otrzeźwic. Może i tu lekarz chcial kobietę zmusic do myslenia.
      • mamakasienki1 Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 13:32
        Macie rację, niepotrzebnie słuchałam, ale tekst lekarza poprostu mnie zmroził, szczególnie, że sama za chwilę mam rodzić i najbardziej na swiecie chciałabym żeby dziecko urodziło się zdrowe i zrobiłabym wszystko żeby ciążę donosić, nieważne jaką.
        Zresztą zanm przypadek, gdzie dziewczyna miała urodzić dziecko z 6 wadami genetycznymi, potwierdzone badaniami prenatalnymi, wszyscy radzili usunięcie, a ona się uparła i urodziła zdrową córkę - to jest cud.
        a ja poszłam po skierowanie, bo rzeczywiście wiem, że powinni mnie w szpitalu przyjąć, tylko, że ja chcę do konkretnego szpitala, ponadto jeśli urodzi się przed nowym rokiem to ok, a jeśli nie to 2 stycznia maszeruję do szpitala i już.
        • matsuda też znam kilka miejskich legend, 29.12.10, 13:37
          ale do tego wątku jakby średnio pasują.
          • mamakasienki1 Re: też znam kilka miejskich legend, 29.12.10, 13:46
            Hm, to nie legenda, to dziewczyna po białaczce po przeszczepie szpiku kostnego, 99% szans, że nie będzie miała dzieci.
            Ale fakt nie pasuje do wątku.
            • matsuda Re: też znam kilka miejskich legend, 29.12.10, 13:50
              zapomniałaś o porwaniu przez ufonautów, wiarygodne to tak jak cały ten wątek.
      • memphis90 Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 20:28
        > taki tekst nie powinien pasc z ust lekarza i tyle.
        Wiesz, ciociucesiu, gdyby trafili do mnie rodzice, którzy by ryzykowali życiem dziecka (np. zakazywali operacji) z jakichś dziwacznych powodów, to nie wahałabym się przed powiedzeniem czegoś takiego. Niektórymi trzeba wstrząsnąć, żeby zobaczyli konsekwencje swoich działań.
        • insomnia0 Re: nie wazne jakie byly okoliczosci 29.12.10, 22:47
          w 100% się zgadzam.. bywa tak ze czasem musi paść taki ostry tekst bo inaczej nie dotrze do kobiety..
          Byłam kiedys swiadkiem jak lekarka na izbie przyjęć wrecz prosiłą ciezarną aby zostałą na patologii ciązy...a ona cały czas, ze nie..ze ona nie wytrzyma w szpitalu..ze nie chce ze woli w domu ze bedzie lezała... itp.. Na co lekarka ze tu nie chodzi tylko o lezenie, ze wazne aby pomoc medyczna była od ręki...że odpowiednie leki...i opieka..a ta dalej "nie bo nie" az wreszcie lekarka się wkurzyła i mowi do niej "ale jak pani urodzi martwe dziecko to do kogo będą pretensje?- bo nie do mnie- ostrzegam! ażkrzykneła.. Cieżarówka - duze oczy zrobiła i od razu poleciałą sie przebierac w pizamkęsmile
          czasem inaczej sie nie da....
          • ciociacesia nie dostrzegasz roznicy? 30.12.10, 10:58
            miedzy powiedzeniem prawdy - a chora sugestia ze martwe dziecko sobie mozna zastapic nowym?
            • malila Re: nie dostrzegasz roznicy? 30.12.10, 12:23
              Cesia, ja dostrzegamsmile Oczywistą dla mnie różnicę między powiedzeniem: jeżeli nie zostanie pani w szpitalu, jest duże prawdopodobieństwo, że pani dziecko umrze (czy tam małe prawdopodobieństwo, że pani dziecko urodzi się zdrowe), a pogardliwą kpiną, szyderstwem czy złośliwością. Ogromną różnicę. Mnie też powiedziano w trakcie ostatniego porodu, że mam przeć już teraz, bo jak nie, to czymś to grozi (nie usłyszałam czym i myślałam, że chodzi o dziecko, a chodziło o to, żebym nie pękła - i dobrze, bo dla siebie nie wykrzesałabym z siebie tych resztek energii), ale mnie to powiedziano. Nie nawrzeszczano na mnie, nie urządzono szopki z tekstami, jak to ze mnie kiepska matka i że ważny jest dla mnie jedynie mój komfort (czego doświadczyłam w drugiej ciąży) i nie szykanowano tekstami o tym, że chcę zabić własne dziecko (czego doświadczyłam przy pierwszym porodzie). Pogarda i traktowanie innych ludzi jak debili jest powszechne i stąd zapewne to powszechne niezrozumienie, kiedy ktoś się temu sprzeciwia.
              • ciociacesia dziekuje 30.12.10, 12:29
                bo juz zaczynalam poddawac w watpliwosc moje zdanie
              • dlania Re: nie dostrzegasz roznicy? 30.12.10, 17:22
                Ja mój 5 -tygodniowy pobyt na patologii ciązy praktycznie w całości wyparlam z pamięci - prawie nic nie pamietam z tego okreu. Niemniej pamietam, że z kilkunastu pielegniarek i lekarzy przewijających sie przez oddział dobre słowo i pocieszenie uslyszałam od JEDNEJ osoby - młodego stażysty,,, Reszta brutalnie waliła prawde wq oczy - że dla mojego dobra to powinni to dziecko ze mnie wyciagnąc i dobić (to cytat ze słów ordynatora podczas obchodu), że nie ma sie co nastawiać, że jeszcze będe miała dzieci, źże sceny robie i takie tam... A dziecku na pohybel ciulom przezyło i ma sie dobrzewink
    • deodyma Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 14:16
      najwidoczniej mial powody ku temu, zeby tak powiedziec.
      byc moze kobieta nie chciala skierowania do szpitala i lekarz rzucajac ten tekst liczyl na to, ze sie opamieta i nia to wstrzasnie.
      bez powodu nikt niczego podobnego nie mowi .
      • verdana Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 17:29
        Cóż, gdy rodziłam córkę, paru lekarzy na sąsiednim łóżku mniej-więcej w taki sam sposób straszyli rodzacą.
        I wiecie co? Jak ich rozumiem - ona absolutnie odmawiała wykonywania jakichkolwiek poleceń, dziecko bylo zagożone, lekarze robili co mogli - i wreszcioe nie wytrzymali.
        Mimo, ze sama rodziłam, bylam w stanie zrozumieć, ze wrzeszczą - jedyny sposób na naturalny porod i uratowanie dziecka.
        • ma_dre Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 22:05
          odmawiala? tak po prostu sie uprala i koniec, co? Pewnie umierala z bolu, przy ktorym przestaje sie mysleci cokolwiek kontrolowac... A panowie lekarze pewnie nie chcieli sie babrac w cesarki.
          • verdana Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 22:16
            Dziewczyna na hasło "przeć" mówiła - nawet nie wrzeszała "Ale ja nie mogę, odczepcie się ode mnie, ja sama wiem, kiedy mam przeć, jeszcze nie teraz". A tętno płodu spadało.
            Gdy lekarz przestał być grzeczny, okazało się, ze jednak mogła - dziecko urodzilo się szybko, w dobrym stanie. Uwazam, ze nie ma co "babrać się w cesarki" w ostatnim stadium porodu naturalnego, jeśli jest inne rozwiazanie.
            • franczii Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 30.12.10, 04:25
              A czy panowie lekarze zanim sie zaczeli wydzierac na kobiete zalecili jej zmiane pozycji na pionowa. Cos mi sie wydaje ze niesuspicious Ten typ tak wlasnie ma.
              • jowita771 Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 30.12.10, 09:05
                Ja przy którymś skurczu się rozpłakałam, że umieram i nie dam rady. Miałam wrażenie, że zaraz stracę przytomność. Wtedy lekarz krzyknął "przyj, udusisz dziecko!" i ostatkiem sił wyparłam jakoś ponad cztery kilo dziecka. Wcześniej proponowano mi zmianę pozycji, ale po spróbowaniu wróciłam do leżenia na własną prośbę.
                • franczii Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 30.12.10, 09:32
                  No widzisz, na ciebie tez mogli sie wydrzec, ze ci sie nie chce w pionie rodzic i byloby ci milo? Przeciez w lezacej pozycji do dziecka mniej tlenu doplywa to oczywiste. A druga faza dzieki pozycji pionowej sie skraca i zwlaszcza przy duzym dziecku jest wskazana bo w pionie robi sie po prostu szerzej.
                  U mnie bylo odwrotnie ze wszystkich podpowiadanych przez polozna pozycji zadna nie byla lezacatongue_out No i pewnie dzieki nawet przec nie musialam.
              • ciociacesia nawrzeszczec 30.12.10, 09:37
                zastraszyc i sukces - dzidzius uratowany. hip hip hura
                • lilly_about Re: nawrzeszczec 30.12.10, 09:43
                  Jak ty i autorka wątku w ogóle funkcjonujecie w dzisiejszym świecie z taką wrażliwością?
                  • ciociacesia to ze nie uwazam za normalne 30.12.10, 10:32
                    wrzeszczenia na ludzi a zwlaszcza pacjentów swiadczy o mojej niespotykanej wrazliwosci, tudziez nieprzystosowaniu do zycia w spoleczenstwie?
                    • lilly_about Re: to ze nie uwazam za normalne 30.12.10, 11:04
                      Fakt wrzeszczenia pojawił się dopiero w którymś tam poście dla ubarwienia historyjki. Wczesniej była mowa o rozmowie z pacjentką.
                      • ciociacesia wrzeszczenie bylo skrotem myslowym 30.12.10, 11:23
                        chodzi mi oczywiscie o takie 'wyrafinowane' teksty. ja nie neguje ze moze pacjentka trzeba bylo wstrzasnac (chociaz nie to tez neguje, zbyt wiele razy spotkalam sie z wstrzasaniem pacjentka bez uzasadnionej przyczyny, jedynie celem podporzadkowania jej 'procedurom'), no ale zakladajac ze wstrzasniecie bylo uzasadnione dobre wyzszym, to mimo wszystko wyjatkowo nietrafny tekst i tyle. bo w miejsce martwego dziecka mozna sobie nowe zrobic
                        • lilly_about Re: wrzeszczenie bylo skrotem myslowym 30.12.10, 11:25
                          Ale czy ty nadal nie możesz pojąć, że bez kontekstu i tego, co w istocie zostało powiedziane, a co dopowiedziane, nie ma co dywagować na ten temat?
                          • ciociacesia a ty nie mozesz pojac ze nie ma kontekstu 30.12.10, 11:53
                            w ktorum to zdanie byloby na miejscu?
                            • jowita771 Re: a ty nie mozesz pojac ze nie ma kontekstu 30.12.10, 12:10
                              Nie zgadzam się tutaj z Tobą. Jeśli tylko to miałoby skłonić matkę do pójścia do szpitala, to jest jak najbardziej uzasadnione.
                            • lilly_about Re: a ty nie mozesz pojac ze nie ma kontekstu 30.12.10, 12:27
                              W takim, gdzie chodzi o zycie matki bądź dziecka.
    • memphis90 Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 20:26
      Gdybym miała wnioskować z tych zasłyszanych strzępków, to IMO lekarz kierował kobietę do szpitala, żeby ratować dziecko. Ta się wzbraniała, więc wypalił z grubej rury, żeby to mózgownicy dotarło,że jak nie podejmie działania, to może się starać o kolejnego dzidziusia, bo ten skończy w piachu. Tyle mojej interpretacji, jak było- nie wiemy.
    • anorektycznazdzira Re: proszę się o nowe dziecko postarać to nie prz 29.12.10, 22:25
      A ja podejrzewałabym, że sytuacja była poważna, koleś klarował lasce, że trzeba do szpitala, ale ta mądrzejsza, nie pójdzie, bo "ona nie chce na patologię". W takim wypadku lepszy taki tekst, niz oślica, która dostanie skierowanie, ale pojedzie z nim do domu, bo "jeden czy dwa dni więcej nic się nie stanie".
      • matsuda jak przekupy -wszystkie 30.12.10, 09:43
        jedna plotkara stworzyła historię, a reszta ciągnie, dopowiada, zapełnia luki- to tylko plotka, a Wy tworzycie jakieś teoryjki.
        • anorektycznazdzira toś się wyrwała z komentarzem 30.12.10, 11:49
          Bo forum to rzeczywiście miejsce, gdzie się zazwyczaj analizuje poważne problemy w oparciu o udowodnione fakty
          big_grinbig_grinbig_grin
        • mamakasienki1 Re: jak przekupy -wszystkie 30.12.10, 12:00
          Jak wcześniej napisałam rzeczywiście niepotrzebnie słuchałam, niepotrzebnie napisałam wątek na forum, ale dałyście mi też do myślenia, że nie można jednostronnie podchodzić do zasłyszanego tekstu, bo można komuś krzywdę zrobić.
          Zakończmy ten wątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka