mamakasienki1
29.12.10, 09:00
poszłam wczoraj do swojego gin. po skierowanie do szpitala bo już tydzień po terminie porodu a dzidzia się nie spieszy więc jako, że tylko wczoraj w trakcie tego tygodnia przyjmował to się zmobilizowałam i poszłam.
No i podczas rutynowej kontroli (waga, ciśnienie itp.) w rejestracji słyszę jak gin mówi do pacjentki (ciężarnej) bo wchodziła przede mną i widać było już zaokrąglowny brzuszek, "czy chce Pani do szpitala skierowanie, bo jest bardzo źle? dziewczyny nie słyszałam, ale komentarz lekarza już tak - "to proszę się o nowe dziecko zacząć starać bo to nie przeżyje".
Zmroziło mnie bo w życiu nie spodziewałam się takiego tekstu od lekarza.
Wiem, że nie powinnam słuchać, ale nie dało się nie słyszeć to po pierwsze, a po drugie nie pójdę więcej do tego człowieka.