Gość: patrykp
IP: *.gl.digi.pl
22.07.09, 00:56
Zdjęcia i więcej: www.patrykpluciennik.pl/2009/07/na-drogi-rowerowe-w-gliwicach-nie-mozna.html
Na drogi rowerowe w Gliwicach nie można narzekać. No dobra, można – jak się chce, to zawsze. Powstało kilkaset metrów nowych ulic, fragmenty obwodnicy, które nie są może wielkim osiągnięciem w odciążaniu miasta, szczególnie jeśli chodzi o transport ciężki. Ale miało być o drogach dla tych nieco mniejszych, bardziej ekologicznych.
Czy można coś zrobić dobrze? Można, tylko wszyscy muszą się do tego przyłożyć. I tak, mimo kilku dosyć nowych odcinków dróg rowerowych oczywiście coś musiało pozostać wadliwe. Nie będę Was dłużej trzymał w niepewności, powiem wprost: oznaczenia. A dokładnie znaki pionowe.Co z tego, że mamy chodnik podzielony w postaci dwóch kolorów kostki brukowej jeśli przed nowym fragmentem trasy widnieje złe połączenie znaków C-13 i C-16. Dlaczego prawie zawsze widzimy znak mówiący o tym, że „piesi i rowerzyści poruszają się dowolną stroną drogi”. Jaki cel w takim razem mają kolory kostki brukowej? Żaden. Powinien ewidentnie stać znak „droga pieszo - rowerowa, piesi idą lewą a rowerzyści jadą prawą stroną drogi”. Czy tylko ja to zauważyłem? Czy drogowcy nie wiedzą jakie oznaczenia stawiają? Wygląda na to, że tak.
Wspomniane znaki mają za zadanie ułatwić komunikację rowerową, czy mają pozwolić poruszać się pieszym po całym chodniku, skutecznie uniemożliwiając sprawny i szybki przejazd dwuśladów bez silnika? A może drogowcy się nad nami znęcają, bo lubią patrzeć jak slalomami wymijamy przechodniów? Na pewno nie taka ich rola.