Dodaj do ulubionych

prezent - załamka

29.12.10, 22:56
Moje dzieci (4, 6 lat) dostały wspólny prezent od teściowej. Stoliczek FP. Grupa docelowa 6- 36 miesięcy. Nie wiedziałam jak zareagować. Teściowa co chwilę pytała w czasie imprezy czy dzieci się bawią nim? Stoliczek był jednym z wielu prezentów. Opowiadała jak biegała, żeby kupić go taniej. Sugerowała, że synek (młodszy) może więcej z niego skorzystać. Bo dwujęzyczny itd. Bo w przeciwieństwie do starszaka nie liczy do 10.
Też dostałyscie takie "trafione" prezenty? A Wasze dzieci jak zareagowały? Moje na razie są zachwycone. Wiadomo. Nowość.
Obserwuj wątek
    • karra-mia Re: prezent - załamka 29.12.10, 22:58
      no ale skoro dzieci zadowolone to chyba ok nie? Chyba o to chodzi w prezentach, żeby ofiarowany był zadowolony, a nie ktoś z jego otoczenia (rodzic, brat czy koleżanka).
      Też mi się wydaje ten prezent średnio trafiony dla takich dzieci, ale skoro im się podoba, to widocznie my dorośli się nie znamywink
    • graue_zone Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:02
      Ale czym jesteś załamana?
      • demarta Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:25
        że dzieci chętnie bawią się prezentem od teściowej! wink
        • cottonka Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:30
          Szkoda, bo to pewnie nie małe pieniądze, a faktycznie prezent nietrafiony wiekowo. Pewnie się chwilkę pobawią i pójdzie w kąt.
          • eowen Re: prezent - załamka 05.12.18, 14:37
            To sprzedasz po uzgodnieniu z dziećmi i kupisz im coś innego. Mówi się trudno.
            • aankaa Re: prezent - załamka 05.12.18, 14:47
              przez 8 lat już się go, chyba, pozbyła big_grin
      • kulma.m Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:30
        Hmmm wtopa tesciowej jak nic...
        Nie sugerujesz prezentów rodzinie? My konsultujemy ze soba zakupy na Gwiazdke, biorac pod uwage zdanie mlodej...
        Najpierw maraton po markecie bez zakupow z mala, obsewujemy (ona oczywscie chcialaby polwe zabawek, jednak jes zawsze kilka ktore szczegolnie ja interesuja) co by ja najbardziej ucieszylo.
        Potem albo kupuje sama i reszta zwraca mi pieniazki (wczesniej pytam i ustalam kto ile moze), albo - jak w tym roku - omawiamy co kto jej kupi, i delikatnie pesrwaduje kiepskie pomysly (tesciowa chciala jej kupic Zhu Zhu Pets!!!!!!!!!, ja wybralam jednak Furry Frenzies - moj komentarz po rozpakowaniu to: "Jedno i to samo badziewie" myslalam ze Hasbro aspiruje troszke wyzej...)

        Nie wyobrazam sobie jak mozna 4 i 6 latkowi kupic stolik FP... To sa w wiekszosci zabawki mocno zanizone wiekowo, sama mialam chopla na ich punkcie, jednak moje dziecko hmmm... wyroslo z wiekszosci zabawek edukacyjnych FP przeznaczonych do 5 lat juz teraz ( ma 3 lata).

        Piosenki z krzeselka uczydelka, z samochodu itp. zna na pamiec wszytskie, liczy do 10, juz powoli alfabet recytuje (zarowno krzeselko jak i samochod spiewaja piosenki z alfabetem).

        Dla 4 latko zapewne tor Tomka i przyjaciol, dla starszego Formula 1. A przy poprawnosci "mamusinej" gry:
        - Madry zamek (4 latek)
        - Piraci (6 latek)

        Ja mlodej poza sztucznymi zwierzakami, zaserwowalam Moj pierwszy Quiz i wrecz wielbia ta gre smile chyba najbardziej trafiony perzent a tylko 40 zl smile
        • mdro Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:49
          A co jest złego w Zhu Zhu Pets? Pytam z ciekawości, bo znam jedynie z widzenia (moje to już nie target). W czym te produkowane przez Hasbro miałyby być lepsze?
          • kosmitos Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:23
            Jak to co???? teściowej się podobają smile
          • kulma.m Re: prezent - załamka 03.01.11, 22:08
            No wlasnie myslalam ze te Hasbro sa lepsze, a jak sie okazalo ... prawie to samo.
            Zhu Zhu Pets:
            - po pierwsze wyglada jak najgorsza tandeta (wystawili przykladowy tor na wystawie w Realu, moje dziecko pialo do chomika, natomiast tor... hmm.... taki surowy.
            - po drugie elementow ma z tysiac, i zeby je skomletowac nalezy miec mala fortune, a sam podstawowy spory tor jest - patrz punkt wyzej - tandeta- (Hasbro ma zamkniete mini misateczko a do dokupienia tylko dwa elementy plus 5 zwierzakow)

            Ale i tak ani jedno ani drugie w efekcie koncowym mnie nie zachwycilo, gra Moj Pierwszy Quiz byla hitem (u mnie), a krolik Hasbro byl ostatecznym hitem u malej smile
        • pierwsze-wolne Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:52
          > Potem albo kupuje sama i reszta zwraca mi pieniazki (wczesniej pytam i ustalam
          > kto ile moze

          Po kilku latach takich akcji z prezentami przestaliśmy kupować prezenty dla dzieci połowy rodziny, bo co to za frajda oddać komuś kasę za prezent którego się nawet na oczy nie zobaczyło ("my kupimy dla dzieci od Was to i to, kupcie coś swoim do tej samej kwoty") - Święta są raz w roku, naprawdę uważam że można odpuścić cenzurę - każdy ma jakiś rozum w końcu - jeśli dziecku prezent nie podpasuje to go po prostu odstawi i się nim bawić nie będzie, ot. A może będzie miało super frajdę z czegoś, o czym Wy byście nie pomyślały...
          I nie uważam, że wszystkie zabawki muszą być edukacyjne wink
          • eowen Re: prezent - załamka 05.12.18, 14:40
            Ale rozum nie ma nic w kwestii kupowania prezentów dla dzieci. Smutna prawda. Rodzina, bliższa czy dalsza, rzadko kiedy trafia w gusta dzieci (i ich rodziców, bo to też ważne). Dzieci mają bardzo konkretne zainteresowania czy sympatie albo wręcz antypatie. Jeśli ktoś chce naprawdę dziecku zrobić przyjemność, to się podpyta rodziców. Jeśli nie, wtedy często prezenty trafiają właśnie w kąt, czyli zero radości, tylko mały zawód i strata kasy.
      • attiya Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:27
        może tym, że prezent jest dla dzieci do lat trzech a najmłodsze dziecko autorki wątku ma 4 lata. Starsze 6. Moje ma niecałe 2,5 roku i już nie za bardzo tym stoliczkiem bawi się, więc mogę wierzyć, że tym bardziej 4 latek, nie wspomnę o 6-latku nie będzie się tym bawił
    • stillgrey Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:27
      zawsze mozesz jej sie odwdzieczyc na urodziny prezentem wybiegajacym grubo w przyszloscwink
      np. allegro.pl/podporka-balkonik-z-koszykiem-i-na-4-kolkach-i1347206799.html

      zartuje rzecz jasna, tesciowa sie z prezentem nie popisala, ale pewnie miala dobre intencjewink grunt, ze dzieciakom sie mimo wszystko podoba, a jak juz sie znudzi zawsze mozesz wystawic na allegro, albo przekazac jakiemus maluchowi w rodziniesmile
    • mamgabi Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:34
      Może macie rację. Lepszy stoliczek niż np. zestaw kosmetyków. Kosmetyki mogłyby uczulić a tak sobie pośpiewają.
    • mamgabi Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:40
      Sugestie są ale w postaci listu do świętego Mikołaja na której znajdują sie zabawki z marzeń- reklam. Stoliczek jak gitara z ubiegłego roku to własna inicjatywa teściowej. Po prostu jest taka Kreatywna. Stoliczek przekonał mnie , że zacznę wprost sugerować co moim dzieciom faktycznie może się przydać. Ale czy zrozumie mój przekaz to inna sprawa.
      • nangaparbat3 Re: prezent - załamka 29.12.10, 23:57
        Daj jej spokój. Moze kolejny prezent pójdzie w kąt, a może dzięki niemu odkryją coś, czego Ty nigdy bys im nie pokazala. Jeśli bedziesz chciała wszystko kontrolować, zubożysz ich świat.
        • olcia029 Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:21
          jak się dzieci już znudzą to sprzedaj , kup coś innego i będzie podwójna radość
      • premeda Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:23
        Trafienie z prezentem dla dziecka to nie taka łatwa sprawa, pisze to osoba, która 2 razy z rzędu nie trafiła z prezentami dla 5-latki, bo prezenty jej 2,5-letniego brata były dla niej o niebo ciekawsze. Nie wiem, może matkom jest łatwiej trafić, bo znają dzieci na wylot, bo mi jako cioci się nie udało, mimo że dzieciaki dobrze znam, są co drugą niedzielę u nas.
        ----
        No i nie pasuje! Trzeba to posuć, to będzie pasować!" by Piotrek kierownik warsztatu podczas naprawy (hmm) auta
    • zuzankas Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:23
      Prezent nie jest trafiony wiekowo, ale dość drogi. Teściowa się postarała. Nie musi się znać. Trzeba docenić dobre chęci. I spoko - nawet jeśli dzieci pobawią się nim tydzień - to miały radość - a przecież o to chodzi w obdarowywaniu!
      • kosmitos Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:34
        poza tym nie ma gwarancji, że prezentem trafionym w kategorię wiekową bawiłyby się dłużej; jeżeli moja córka bawi się czymś tydzień to już jest super zabawka; a co do prezentów- moi rodzice i teściowie też kiedyś kupili prezenty-masakry (moim zdaniem); młoda się chwilę pobawiła i sprzedaliśmy część na allegro a część się popsuła i po sprawie; dodam, ze były to raczej zabawki trafione jeśli chodzi o wiek.
    • lilly_about Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:32
      Padłabym ze smiechu, gdybym zobaczyła ten prezent. Ewidentnie teściowa się starała. Jesli dzieciaki będą się bawić stoliczkiem, to jeszcze pół biedy. Ale chyba warto uswiadomić babci do jakiej grupy wiekowej zabawka jest przeznaczona, tak na przyszłość.
      • kosmitos Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:37
        z dzieciakami różnie bywa; młoda jak miała ok. roku dostała garnek z ciasteczkami FP. do dziś go uwielbia; służy głównie do przechowywania akcesoriów do chomików czy innych zabawek, albo jako gar czarownicy, ale nadal go lubi smile
    • bea.bea Re: prezent - załamka 30.12.10, 08:42
      Jak ktoś szuka dziury w całym to sam w końcu ją wydłubie, dzieci zadowolone i to jest podstawa do oceny prezentów...
    • lykaena Re: prezent - załamka 30.12.10, 09:11
      Może jak zobaczyła na opakowaniu oznaczenie 6-36 to pomyślała , że LAT.
      A więc może i ty się załapiesz z mężem na zabawę...
      • joanna_poz Re: prezent - załamka 30.12.10, 09:27
        > Może jak zobaczyła na opakowaniu oznaczenie 6-36 to pomyślała , że LAT.

        wydaje mi się, że starsi ludzie (w tym np. moja matka również) w ogole nie zwracają uwagę na te oznaczenia i nie wiedzą o co w tym chodzi.
    • kali_pso Oczywiście, babunia chciała dobrze;)p 30.12.10, 09:39

      Nabiegała się kobieta za bezsensownie drogą zabawką- to pierwszy grzech
      Kupiła zabawkę nieadkwatna do wieku( i co z tego, że w tej chwili dzieci sie bawią???) za chwilę rzucą toto w kąt i tyle będzie radośc z prezentu.

      Sprzedać na allegro, powiadacie? A babcia pewnie dopytywac się będzie, jak wnusiom podoba się prezencik i żądac prezentacji nabytych umiejętności przy kolejnej wizyciewink

      Niektórzy ludzie naprawdę potrafia nawet prezentami w...wic człowiekawink
      • kosmitos Re: Oczywiście, babunia chciała dobrze;)p 30.12.10, 09:48
        bez jaj; mina autorki już uświadomiła babcię, że prezent jest zbrodnią przeciw rodzinie, więc raczej o niego nie zapytasmile poza tym nie ma nic złego w sprzedaży zabawki, która się znudziła; w "dzisiejszych czasach" dzieciaki dostają tego całe stada na każdą okazję, więc gdyby je trzymać to willa dla samych zabawek byłaby potrzebna; pamiętam, ok 2 lat temu cieszyłam się jak ktoś kupił młodej totalne badziewie, które rozlatywało się już przy rozpakowywaniu (była szansa, że nie będzie długo pokoju zagracaćsmile
        • kali_pso Re: Oczywiście, babunia chciała dobrze;)p 30.12.10, 10:05

          No nie wiem..skoro jest tak nieprzytomna, że kupuje zabawki dla dzieci dwa razy młodszych to myślisz, że mina autorki watku jest w stanie doprowadzic ja do wniosku, że jednak coś z tym prezentem jest nie tak?winkp

          Ja nie twierdze, że sprzedaz prezentu na allegro to zbrodnia- twierdzę, że zbrodnia jest kupowanie badziewiastego prezentu( ceną zabawki FP powalają, ale jesli sa niedopowiednio dobrane, sa takim samym badziewiem jak zabawka za 5 złotych kupiona na targu) dla najbliższych w sumie osób. Bylejakośc rządzi...co widac nawet w tym wątku -" babcia sie starała"- i co z tego?????????????? Bo kupiła super drogą rzecz? To już ma wystarczyć?
          • simply_z Re: Oczywiście, babunia chciała dobrze;)p 05.12.18, 14:47
            tja, bo ty zawsze kupujesz i dostajesz trafione prezenty, nie wspominajac o twojej matce/babce/tesciowej.
            • 35wcieniu Re: Oczywiście, babunia chciała dobrze;)p 05.12.18, 15:17
              To bylo 8 lat temu...
    • 18_lipcowa1 Re: prezent - załamka 30.12.10, 09:44
      skoro są zachwycone to chyba dobrze,co?
      swoją drogą widocznie babcia nie zna się na zabawkach tak jak młoda mama

      pewnie źle nie chciała, chociaz sie mogła sie postarać i dowiedziec chociazby co interesuje dzieci w tym wieku

      moja tez kupuje takie badziewia ze hej, za kazdym razem mowie ze ''o fajnie, znowu bedzie lezało w kącie'' albo '' mogłas mnie zapytac''/. No coz, licze ze kiedys trafi.
    • sadosia75 Re: prezent - załamka 30.12.10, 09:56
      Moje nie dostaly nic. byly na wigilii u babci, byly tez inne dzieci z rodziny. kazde z dzieci cos dostalo. moje dziewczyny nie dostaly nic.
      w sumie to lepszy prezent niz ksiazki o egzorcyzmach dla 5 latki czy stare zabawki po kuzynce. Ale jednak przykro bylo dziewczynom, ze jedyna babcia jaka maja nie pomyslala chociaz o drobnym upominku dla swoich wnuczek.
      • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 10:18
        Dzieci chcialy iśc do babci na wigilie?
        • sadosia75 Re: prezent - załamka 30.12.10, 10:24
          I tak i nie.
          Corki chcialy zobaczyc dziadka. Z racji tego, ze tesc bardzo zachorowal i corki zdaja sobie sprawe z tego, ze dziadka moga stracic z dnia na dzien chcialy spedzic wigilie z dziadkiem. O ile tesc jest normalny i bardzo kocha swoje wnuczki to tesciowa widocznie postarala sie bardzo aby byc moze ostatnia wigilie wnuczek z dziadkiem uprzykrzyc na tyle na ile sie da.
          mam nadzieje, ze kolejna wigilia z dziadkiem u nas troche oslodzi corkom ostatnia u tesciowej.
          • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:50
            sadosia75 napisała:

            O ile tesc jest normalny i bardzo kocha swoje wnuczki to tesciowa widocznie postarala sie bardzo aby byc moze ostatnia wigilie wnuczek z dziadkiem uprzykrzyc na tyle na ile sie da.

            W jaki sposob im ja uprzykrzyla? A jesli nawet to i tak wazniejsze bylo spotkanie (moze po raz ostatni) chorego dziadka, ktorego kochaja i tak sie stalo. Niemila babcia i brak prezentow to nic kiedy mozna sprawic przyjemnosc choremu dziadkowi, byc z nim, rozmawiac to byl pewnie swietny prezent dla niego i twoich dzieci tez.

            > mam nadzieje, ze kolejna wigilia z dziadkiem u nas troche oslodzi corkom ostatn
            > ia u tesciowej.

            smile
            >
            • sadosia75 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:02
              Najma a czy slowa do 6 latniego dziecka " dziadek jest chory bo twoja mamusia wolala kupic auto niz dac dziadkowi jesc " uwazasz za dobra atmosfere swiateczna?
              Albo stwierdzenie " wy nic nie dostajecie bo wy w boga nie wierzycie " A dzieci wierza, sa ochrzczone, jestesmy praktykujacy. ale nie jestesmy katolikami.
              Jak corki zapraszaly i tesciowa i tescia na nasza wigilie to tesciowa powiedziala, ze ona do qrewskiej szmaty ( ja ) nie pojdzie i nie bedzie udawala, ze ona ( tesciowa ) toleruje zwiazek jej syneczka z grzesznica ( nadal ja ).
              Chociaz tesciowa obiecywala i swojemu mezowi i swojemu synowi ( ona wierzaca katoliczka, przysiegala z reka na biblii ) , ze nie bedzie tego typu jazd przy dzieciach skoro one chca spedzic kazda chwile z dziadkiem.
              Owszem dziewczyny sa szczesliwe, ze widzialy dziadka, ze spedzily z nim wieczor, ze przyjedzie do nas na wigilie, ze mogly sprawic dziadkowi radosc prezentem.
              ale to nie zmienia faktu, ze takie swieta to nie sa swieta i nawet najlepszy wieczor z dziadkiem nie przysloni slow babci, ktora teoretycznie powinna swoje wnuczki kochac.
              • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:17

                > Owszem dziewczyny sa szczesliwe, ze widzialy dziadka, ze spedzily z nim wieczor
                > , ze przyjedzie do nas na wigilie, ze mogly sprawic dziadkowi radosc prezentem.
                > ale to nie zmienia faktu, ze takie swieta to nie sa swieta i nawet najlepszy wi
                > eczor z dziadkiem nie przysloni slow babci, ktora teoretycznie powinna swoje wn
                > uczki kochac.
                >

                Sadosiu, to, ze twoja tesciowa jest koszmarna, pozbawiona kultury baba to jedno, a to, ze twoje corki jakos to wytrzymaly dla dziadka to inna sprawa i wazniejsza, w koncu wiedzialas jaka jest a pojechaliscie tam.

                • sadosia75 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:26
                  Nie my. a corki tam pojechaly. ja nie jestem mile widziana w domu tesciowej.
                  I naprawde nie potrafie zrozumiec tego, ze dorosla kobieta potrafi odgrywac sie na swoich wnuczkach tylko dlatego, ze synowa jej nie odpowiada. kobieta obiecala swojemu mezowi w stanie praktycznie terminalnym ( o tym dowiedzielismy sie na poczatku grudnia chociaz tesc choruje juz od dluzszego czasu ), ze zezwoli i jemu i wnuczkom spedzic te swieta razem bez wiekszych awantur. Absolutnie nic nie tlumaczy mojej nawinosci w tym temacie uncertain tylko pluje sobie w brode teraz, ze po raz enty z kolei musze corkom wyjasniac dlaczego ich babcia zachowuje sie tak a nie inaczej. a to nie przychodzi mi latwo chociaz praktyke juz wieloletnia mam uncertain
                  • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:45
                    sadosia75 przykro, ze baba jest wredna.
                    • sadosia75 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:48
                      Zagubila sie gdzies w swoim zyciu, problemy sie pietrzyly, znalazla ukojenie w wierze ale pozniej to juz sie znowu zagalopowala. ona nie jest wredna. kobieta ma po prostu problemy emocjonalne i nie moge winic nikogo za to, ze jest jaka jest. a osycholog czy psychiatra w ogole nie wchodzi w gre.
                      przywyklam juz do tego. i czasem po prostu musze sie wyzalic bo juz mnie samo w sobie strzela na staracie jak pomysle o tym, ze mojej Mamy juz nie ma a moje corki nie maja babci.
                      ja duzno zniose pod swoim adresem ale wolalabym, zeby tesciowa nie traktowala swoich wnuczek jak wroga.
                      Corki nie maja babci za to maja dwoch fantastycznych dziadkow. tylko to mnie jakos pociesza.
                      • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:53
                        sadosia75 napisała:

                        > Corki nie maja babci za to maja dwoch fantastycznych dziadkow. tylko to mnie ja
                        > kos pociesza.

                        I bardzo dobrze, oby zyli w zdrowiu jak najdluzej. A ta twoja wredna czy jak wolisz zagubiona tesciowa moze sie kiedys opamieta, miejmy nadzieje. smilePozdrawiam
                    • claudel6 Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:36
                      ona nie jest wredna, ona jest chora z nienawiści. mam nadzieje, ze będzie za to wszystko smazyła się w piekle, w które tak gorliwie wierzy.
                      sadosiu, serdeczne wyrazy wspólczucia sad wyobrażam sobie , jak źle musisz sie czuć, że Twoje córki musiały to wszystko usłyszec i doświadczyć
              • pralat_na_wrotkach Re: prezent - załamka 31.12.10, 18:10
                Nie truj. Nie podoba ci sie rodzina to nie spedzaj z nia czasu. Przymusu nie ma.
    • iw1978 Re: prezent - załamka 30.12.10, 10:17
      Moja nie przyjechała do dziecka, które z powodu choroby (39 z kreskami i podejrzenie grypy) było przez całe święta uziemione w domu sad Też uroczo.
    • thorgalla Re: prezent - załamka 30.12.10, 10:23
      U mnie odwrotnie tzn.mała dostała prezent mocno zawyżony.
      Laptopa na 3-6 lat a ona ma dopiero 1,5 roku.Na razie ją nie interesuje.
      Schowam na przyszłą Gwiazdkę wink

      Ma ktoś może pod ręką linka,jak owy stoliczek wygląda?
    • nangaparbat3 ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 10:28
      Matka chce kontrolować, co inni członkowie rodziny podaruja jej dzieciom. A to ich prezent, ich kasa, ich ryzyko. Co innego, kiedy taki członek rodziny pyta - ale jeśli ma jakiś własny pomysł, chce to ryzyko podjąć, nie wtrącałabym się.
      • kobieta_z_polnocy Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 11:26
        Zgadzam się. Za dużo tu kontroli mamusi, która zawsze wie najlepiej.

        Skoro dzieciom się podoba, to najważniejsze. Może zabawka pójdzie w kąt za tydzień, może zostanie wykorzystana do zupełnie innych celów - tym lepiej. Dzieci naprawdę są bardzo kreatywne, jeżeli tylko im się na to pozwoli.

        Wkurzenie z takiego powodu to duża przesada. I na pewno nie przypisywałabm teściowej złych intencji, bo, w zasadzie, co niby miałaby osiągnąć taką "złośliwością"?
        • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 11:38
          kobieta_z_polnocy napisała:
          >
          > Wkurzenie z takiego powodu to duża przesada. I na pewno nie przypisywałabm teśc
          > iowej złych intencji, bo, w zasadzie, co niby miałaby osiągnąć taką "złośliwośc
          > ią"?

          Zlosliwosci w tym nie ma, dzieci sie ciesza, tylko mama jest niezadowolona, bo prezent zostal podarowany bez brania pod uwage sugestiibardziej matki niz dzieci no i teraz tragedia, moze w koncu do kobiety cos dotrze i nastepnym razem skonsultuje co kupic...smile
          Taki ''nietrafiony'' prezent to moze skrzywic psyche dzieciom i zepsuc humor na dlugo.
      • insomnia0 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 11:33
        A to
        > ich prezent, ich kasa,



        No oczywiscie, to ostatnio strasznie fajne kupić prezent właściwie nie z myslą o dziecku a o sobiesmile czyli nie dla dziecka a dla "siebie"...

        Widzisz mnie zazwyczaj pyataja co dziecko chce.. wiec daje wielka liste to czym sie interesuje -jakie bajki oglada- i co w związku z tym chciałoby dostac..a i tak jest "a kupiłam to -bo mi się podobało- takie fajne" aż chce mi sie odpowiedziec -a to prosze zostaw sobie...


        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
        • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 11:44
          insomnia0 napisała:

          >
          > Widzisz mnie zazwyczaj pyataja co dziecko chce.. wiec daje wielka liste

          wielka koniecznie

          to czym sie interesuje -jakie bajki oglada- i co w związku z tym chciałoby dostac..a i
          > tak jest "a kupiłam to -bo mi się podobało- takie fajne" aż chce mi sie odpow
          > iedziec -a to prosze zostaw sobie...

          Tak wlasnie powinnas odpowiedziec, co cie powstrzymuje? Moze obawa, ze kogos by to urazilo i nie przynioslby niczego nastepnym razem, bo raczej nie to, ze moglabys komus sprawic przykrosc.
          Roszczeniowosc, materializm i maniera...
          • wuika Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 12:16
            Pewnie, bo prezenty robi się sobie - żeby prezentodawca miał lepszy humor. Jak mam dostać prezent tylko po to, żeby darczyńca się lepiej poczuł, a ja - osoba obdarowywana, niby podmiot, traktowana jestem tylko jako pretekst do poprawienia sobie humoru, to mam dość. Sama pamiętam, jak posiadając lat 14 dostawałam sweet-urocze piżamki, takie jakie nosiła córka ciotki (a ta kupowała hurtem), tylko, że kuzynka była 3 lata młodsza i kilkanaście cm niższa, ale spoko. Mój brat na 15! urodziny dostał samochodzik - nie, nie w ramach żartu, ale dlatego, że akurat kuzyn był na tym etapie. Podczas odwiedzin w szpitalu, po operacji, dostałam paczkę rodzynek i kokosów, bo witaminy takie ważne. Nieważne, że rodzynki prawie spleśniałe.
            Co do wypowiedzi insomni - jeśli ktoś pyta, co dziecko chciałoby dostać, to chyba dobrze świadczy o rodzicach, że nie podają jednej rzeczy - taka to a taka zabawka, kosztuje jeno 500zł, ale lista jest większa, żeby też uwzględnić ew. gusty ofiarodawcy. Nie wiem, skąd oburzenie, że dziecko chce to, to i tamto też - taki przywilej dzieci, że chcą prawie wszystko smile
            • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 12:25
              wuika napisała:

              > Pewnie, bo prezenty robi się sobie - żeby prezentodawca miał lepszy humor. Jak
              > mam dostać prezent tylko po to, żeby darczyńca się lepiej poczuł, a ja - osoba
              > obdarowywana, niby podmiot, traktowana jestem tylko jako pretekst do poprawieni
              > a sobie humoru, to mam dość. Sama pamiętam, jak posiadając lat 14 dostawałam sw
              > eet-urocze piżamki, takie jakie nosiła córka ciotki (a ta kupowała hurtem), tyl
              > ko, że kuzynka była 3 lata młodsza i kilkanaście cm niższa, ale spoko. Mój brat
              > na 15! urodziny dostał samochodzik - nie, nie w ramach żartu, ale dlatego, że
              > akurat kuzyn był na tym etapie. Podczas odwiedzin w szpitalu, po operacji, dost
              > ałam paczkę rodzynek i kokosów, bo witaminy takie ważne. Nieważne, że rodzynki
              > prawie spleśniałe.

              I co zjadlas te splesniale rodzynki? Spalas w pizamce? Itd? To tylkoprezenty, nie ma gwarancji, ze nas w 100% usatysfakcjonuja, ze musimy ,,skakac ze szczescia,, itp. ale nie znaczy, ze choc nie w naszym guscie to nie nalezy podziekowac i powstrzymac sie od komentarzy, sa juz nasze, mozna wyrzucic lub oddac ale czy trzeba swoje niezadowolenie koniecznie okazywac?

              > Co do wypowiedzi insomni - jeśli ktoś pyta, co dziecko chciałoby dostać, to chy
              > ba dobrze świadczy o rodzicach, że nie podają jednej rzeczy - taka to a taka za
              > bawka, kosztuje jeno 500zł, ale lista jest większa, żeby też uwzględnić ew. gus
              > ty ofiarodawcy. Nie wiem, skąd oburzenie, że dziecko chce to, to i tamto też -
              > taki przywilej dzieci, że chcą prawie wszystko smile

              A gdzie widzisz oburzenie? Tyle, ze ten kto prezent chce zrobic nie musi koniecznie pytac, a jesli ryzykuje i kupuje cos nie trafionego (tu pytanie komu bardziej, bo czesto rodzicom) to czy koniecznie trzeba go skrytykowac?
              • wuika Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 12:45
                Nie, jako dziecko byłam zachwycona, że mnie się olewa i robi prezenty na zasadzie: weźmy cokolwiek, zapakuje się w kokardkę i będzie kul, bo to prezent i należy skakać pod sufit.
                • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 12:50
                  wuika napisała:

                  > Nie, jako dziecko byłam zachwycona, że mnie się olewa i robi prezenty na zasadz
                  > ie: weźmy cokolwiek, zapakuje się w kokardkę i będzie kul, bo to prezent i nale
                  > ży skakać pod sufit.


                  Skoro jako dziecko przywiazywalas do tego az taka wage...rozumiem, ze od innych tez dostawalas takie nietrafione prezenty i to pozostawilo wyrazna ryse na twojej psychice.
                  Jak mowi przyslowie: darowanemu koniowi w zeby sie nie zagladasmile
                  • wuika Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:00
                    Nie, w takich prezentach gustowała jedna ciotka. I tak, byłam tak wyrachowanym bydlęciem, że w wieku lat 14 nie uznawałam za stosowne cieszyć się z ubrań nie tylko niezgodnych z moim gustem, co po prostu za małych. Obdarowującą była moja chrzestna, olewactwo prezentowe było jednym z wielu przejawów dziwnej niechęci pewnej części rodziny do mnie i do brata, poskutkowało już oficjalnym zerwaniem kontaktów.
                    • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:14
                      wuika napisała:

                      > Nie, w takich prezentach gustowała jedna ciotka. I tak, byłam tak wyrachowanym
                      > bydlęciem, że w wieku lat 14 nie uznawałam za stosowne cieszyć się z ubrań nie
                      > tylko niezgodnych z moim gustem, co po prostu za małych.

                      Tyle, ze nikt nie mowi ze musisz sie cieszyc lub je nosic co nie znaczy, ze trzeba to komentowac dajac upust swojemu niezadowoleniu. Ja tez dostawalam i dostaje czasem prezenty nietrafione, ale zwykle dziekuje i usmiech mnie nic nie kosztuja a przykladowo perfumu, ktorego zapach mi nie pasuje poprostu nie uzywam.

                      Obdarowującą była moja chrzestna, olewactwo prezentowe było jednym z wielu przejawów dziwnej niechęci pewnej części rodziny do mnie i do brata, poskutkowało już oficjalnym zerwaniem kontaktów.

                      No ale to juz twoja interpretacja relacji z chrzestna i jakas tam czescia rodziny biorac pod uwage z pewnoscia wiecej niz nietrafione prezenty.
                      • wuika Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:42
                        Nietrafiony prezent to może być, jak marzyłam o lalce w czerwonym ubranku, a dostałam w zielonym, albo dostałam książkę (już jako trochę starsze dziecko), ale nie o takim tytule, jaki bym akurat chciała, a nie dawanie badziewi lub zepsutego jedzenia. Widzisz różnicę?
                        • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:57
                          wuika napisała:

                          Widzisz różnicę?

                          Tak, chyba nie mam wyjscia, ale rzecz jest nie o nietrafionych bardziej lub mniej prezentach a o reakcji na nie.
                      • claudel6 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:45
                        najma, ale co Ty taka jesteś śwętsza od papieża? powiedz mi, dlaczego właściwie wuika miałaby udawać, ze prezenty sprawiły jej radość, skoro były nie tylko nie trafione ale zrobione na zasadzie takiej, ze ktoś prezentowanie potraktował jako okazje do pozbycia sie śmieici z domu? jeśli ktos cie traktuje na odwal, z kompletnym brakiem szacunku i troski, to dlaczego w zamian miaby dostawac od nas dobre uczucia? to taka chrześcijańska zasada z drugim policzkiem?
                        • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:49
                          claudel6 napisała:

                          > najma, ale co Ty taka jesteś śwętsza od papieża?

                          A no claudel6 nie przesadzaj mi do swietosci dalekosmile
                          A tak powazniej to pretensje wuiki chyba nie sa tylko o prezenty, a raczej problem jest glebiej, bo jakas czasc rodziny ja zle traktowala i tu dorosli powinni wyjasnic co i jak i uniemoliwic upokarzanie siebie i dziecka w taki sposob.
                  • duzeq Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:09
                    Tak, tylko jak ten darowany kon co roku okazuje sie idiotyzmem zrobionym na odczep sie, to mozna sobie tego konia w dupe wsadzic. Twoja przedmowczyni ma racje, ze takie zachowanie jest po prostu niewlasciwe i swiadczy o prymitywizmie dajacego. I ze to trzeba tolerowac, bo koniowi sie w zeby nie zaglada...? Bez sensu.

                    Nie, nie mam zadnej rysy na psychice, w mojej rodzinie po prostu panuje przekonanie, ze lepiej mniej zaskoczyc, ale sie jednak postarac.
                    • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:18
                      No i swietnie duzeq. A tak na marginesie to czytajac twoje posty coraz bardziej przekonuje sie o twoim prymitywizmie i braku kultury, jednak powiedzenie o slomie z butow wciaz na czasie i swietnie pasuje co niektorym swiatowcom.
                      • duzeq Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:23
                        OMG, bo uzylam slowa "dupa" ? Czy jednak moj "prymitywizm" i "brak kultury" polega na tym, ze brak Ci merytorycznych kontrargumentow? Bo czytajac Twoje odpowiedzi mam wrazenie, ze to drugie.
                        • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:31
                          duzeq napisała:

                          > Twoje odpowiedzi mam wrazenie, ze to drugie.

                          Chcialabys wierzyc, ze to brak argumantow na twoje ''blyskotliwe'' wypowiedzi, bo to twoj najczestszy argument na ignorowanie ciebie. To zakoduj, ze to nic innego ja brak ochoty na dyskusje z pozerami.
                          • duzeq Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 13:44
                            Chcialabys wierzyc, ze to brak argumantow na twoje ''blyskotliwe'' wypowiedzi,
                            > bo to twoj najczestszy argument na ignorowanie ciebie.

                            Czy moglabys to zdanie wyjasnic? Bo zaprawde, moj polski jest niezly, ale tego nie rozumiem. Ze sama sie ignoruje? Jak to mozliwe?

                            Aaaa, i teraz oprocz tzw. slomy z butow doszedl jeszcze pozer (swoja droga niby na czym moje pozerstwo polega?). No, no, najma, Wersalem powialo.
                      • thegimel Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:13
                        Najma, ale istnieje różnica między nietrafionym prezentem - na przykład zły kolor, zła kategoria wiekowa etc, a zepsute jedzenie, zabawki po innych dzieciach, czy kupowanie dzieciom danej osoby zabawek wyraźnie odstających jakością i ceną od ofiarowanych innym jest jednak czym innym.
                        • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:23
                          thegimel masz racje tyle, ze co dalej z tym poczac, wystapic o ukaranie takiej osoby? Tak to juz jest, ze trafiaja sie takie przypadki, czasem ktos moze byc zlosliwy a czasem nie zdaje sobie sprawy, ze tak nie wypada, mozna sobie ''swoje'' myslec i na tym koniec IMO oczywiscie. Jesli zas chodzi o prezent nowy jak wspomniany stolik FP tyle, ze akurat niedostosowany do wieku dzieci to chyba nic strasznego, no bywa, a dzieci i tak bawia sie tym dobrze.
                          • gryzelda71 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:28
                            ze co dalej z tym poczac, wystapic o ukaranie takiej
                            > osoby?

                            Koniecznie z uśmiechem podziękować i ew odłożyć na półkębig_grin
                          • thegimel Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:36
                            W sytuacji autorki wątki zgadzam się - była to pomyłka. Zdarza się też, że ktoś nie ma pieniędzy i wszystkie dzieci z rodziny otrzymują w związku z tym prezenty symboliczne, wtedy też nie przyszłoby mi do głowy mieć pretensje. Ale gdyby ktoś rzeczywiście "wyróżniał" w ten sposób moje dzieci, to starałabym się jakoś zareagować. Przede wszystkim nie zmuszałabym dzieci do udawania, że się z prezentów cieszą. Po drugie, gdyby moje dziecko dostawało przeterminowane słodycze, popsute zabawki, stare używane ciuchy a inne dzieci od tej samej rodziny dostawałyby full wypas prezenty- rozważyłabym rozmowę z takim darczyńcą, albo wręcz ograniczenie kontaktów. Takie postępowanie jest wyrazem niechęci lub lekceważenia i tyle.
                            • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:45
                              thegimel napisała:

                              Ale gdyby ktoś rzeczywiście "wyróżniał" w ten sposób moje dzieci, to starałabym się jakoś
                              > zareagować. Przede wszystkim nie zmuszałabym dzieci do udawania, że się z prez
                              > entów cieszą.

                              Alez nie trzeba zmuszac do cieszenia sie z czegos bo tak sie nie da, ale jesli wiemy ze prezent nie jest zlosliwy a tylko nietrafiony to zwykle dziekuje chyba nie jest jakims szczegolnym wysilkiem.

                              Po drugie, gdyby moje dziecko dostawało przeterminowane słodycze,
                              > popsute zabawki, stare używane ciuchy a inne dzieci od tej samej rodziny dosta
                              > wałyby full wypas prezenty- rozważyłabym rozmowę z takim darczyńcą, albo wręcz
                              > ograniczenie kontaktów. Takie postępowanie jest wyrazem niechęci lub lekceważen
                              > ia i tyle.

                              Zgadzam sie i tu warto byloby poszukac przyczyn takiego zachowania, ale stoliczek FP to nie ta kategoria.
                              • thegimel Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:49
                                Zgadzam się, że nie jest to ta kategoria, ale nie odnoszę się tu teraz do autorki wątku, ale do późniejszych wypowiedzi, z których jasno wynika, że obdarowywanie dziecka było potraktowane jako okazja do pozbycia się śmieci z domu+ manifestacja uczuć do nielubianych członków rodziny. I sorry, ale gdyby moje dziecko otrzymało zepsute owoce czy stare słodycze, nie czułabym się zobowiązana do dziękowania za ten prezent.
                                • najma78 Re: ja tu widzę nadmierną kontrolę 30.12.10, 15:56
                                  thegimel napisała:

                                  I sorry, ale gdyby moje dziecko otrzymało zepsute owoce czy stare słodycze, nie czułabym się zobowiązana do dziękowania za ten prezent.

                                  Tyle, ze ja nie pisalam, ze nalezy dziekowac za upokorzenia.
                                  Moje wypowiedzi odnosily sie do prezentow nietrafionych a nie zepsutych owocow, a czesto mozna przeczytac pelne oburzenia wypowiedzi jakie to straszne faux pas obdarowanie 4 i 6-latka zabawka dla dziecka do 36 m-cy lub kupienie czegos tam bez zasiegniecia opinii rodzica czy spoza listy.
    • 1-luna Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:08
      Wypowiem się jako babcia dwojga wnucząt-dzieci jedynej córki,która mieszka daleko.Mam nadzieję,że ta babcia ,o ktorej mowa chciała jak najlepiej,lecz nie do końca to się jej udało.Ważne,że dzieci -póki co-cieszą się prezentem.
      Wiem jakiego amoku dostaje człowiek zostając babcią/dziadkiem.Rozsądek-na początku przynajmniej-całkowicie odpływa w niebyt.
      Pewnie też wiele głupich prezentów poczyniliśmy z mężem na początku.Rozum wrócił mi po jakimś czasie dopiero i teraz zawsze pytam córki co jej zdaniem będzie najlepsze i najmądrzejsze .
      Jak nie masz codziennego kontaktu,to tylko sugestie rodziców mogą pomóc,żeby nie strzelać głupot.
      A moje wnuczęta są the best!
      • paszczakowna1 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:30
        > Wiem jakiego amoku dostaje człowiek zostając babcią/dziadkiem.Rozsądek-na pocz
        > ątku przynajmniej-całkowicie odpływa w niebyt.

        Coś w tym jest. Mojej 4.5-latce babcia z dziadkiem (acz podejrzewam głównie inwencję dziadka) sprezentowali bardzo porządną, profesjonalną tarczę do rzutek z elektronicznym czujnikiem i odpowiednie metalowe rzutki. Z bardzo wyraźnym napisem na pudełku, że nie jest to zabawka, i nadaje się dla młodzieży od lat 14-tu. Refleksja 'o Boże, co my kupiliśmy' przyszła następnego dnia.

        Co my z tym zrobimy, doprawdy nie wiem. Na szczęście córka prezent zlekceważyła i nie domagała się instalacji.
        • morekac Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:38
          Co my z tym zrobimy, doprawdy nie wiem
          Możecie grać sami. Albo wyciągnąć za 9,5 roku...
          • paszczakowna1 Re: prezent - załamka 30.12.10, 14:40
            > Możecie grać sami. Albo wyciągnąć za 9,5 roku...

            Mamy nawet duże mieszkanie, ale w nim nowy ładny parkiet, i jakoś podziobanie go rzutkami średnio nam się podoba. W grę mógłby wchodzić długi oszklony balkon, no ale właśnie, oszklony. W plenerze znowuż tarcza byłaby niefunkcjonalna, bo trzeba ją podłączyć do prądu. No i nie bardzo chcemy upolować przy tym dziecko.

            Proponowałam wypożyczenie siostrze z synami w odpowiednim wieku, ale czemuś ani ona, ani szwagier entuzjazmu też nie okazali.

            To fajna rzecz, jak się ma domek, ale w warunkach miejskich średnio.
    • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:19
      mamgabi napisała:

      > Moje dzieci (4, 6 lat) dostały wspólny prezent od teściowej. Stoliczek FP. Grup
      > a docelowa 6- 36 miesięcy. Nie wiedziałam jak zareagować.

      Nalezalo podziekowac i powstrzymac sie od komentarzy.

      Teściowa co chwilę pytała w czasie imprezy czy dzieci się bawią nim? Stoliczek był jednym z wielu prezentów. Opowiadała jak biegała, żeby kupić go taniej. Sugerowała, że synek (mł
      > odszy) może więcej z niego skorzystać. Bo dwujęzyczny itd. Bo w przeciwieństwie do starszaka nie liczy do 10.


      A uwazasz, ze taki prezent twoim dzieciom zrobi krzywde?

      > Też dostałyscie takie "trafione" prezenty?

      Osobiscie, pewnie wiele razy. Moja jedyna reakcja bylo podziekowanie osobie, ktora prezent mi podarowala.

      A Wasze dzieci jak zareagowały?

      Corka 8l - raz zareagowala nieodpowiednio, zostala ukarana w szkole i w domu oraz zostalo jej wytlumaczone w czym problem - wyglada na to, ze zrozumiala.

      Moje na razie są zachwycone.

      Uwazasz, ze nie powinny byc? Jak powinny zareagowac? Twoja reakcja czyli post na forum jest daleka od prawidlowej. Miejmy nadzieje, ze podobnych komentarzy na temat prezentow nie slysza twoje dzieci w domu.




      • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:24
        Naprawdę za każdy prezent należy się podziękowanie i uśmiech?Choćby był robiony z myślą o sprawieniu przykrości?
        • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:32
          gryzelda71 napisała:

          > Naprawdę za każdy prezent należy się podziękowanie i uśmiech?Choćby był robiony
          > z myślą o sprawieniu przykrości?

          Nie spotkalam nikogo kto robilby prezenty aby celowo sprawic komus przykrosc, ale jak widac po twoim wpisie mozna...
          Nawet jesli prezent jest nie do konca dopasowany pod wzgledem wiekowym, koloru, ceny czy innych oczekiwan to nie znaczy, ze nalezy to komentowac. To w koncu prezent a gdyby nic nie dala to pewnie wogole bylaby zalamka...Tak zaraz pewnie sie pojawi ze gdyby dala im butelke wodki i paczke papierosow to tez nalezaloby podziekowac? Tak, i usmiechnac sie a nastepnie prezent zabrac i wytlumaczyc dzieciom, ze maja jeszcze czas...
          • lilly_about Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:47
            Ale wiesz... Tu chyba chodzi o to, że ten prezent był dość drogi, a będzie pewnie nieprzydatny po pierwszym zachwycie, więc w tej cenie lepiej było kupić, coś, co się dzieciom przyda na dłużej.
            • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:56
              lilly_about napisała:

              > Ale wiesz... Tu chyba chodzi o to, że ten prezent był dość drogi, a będzie pewn
              > ie nieprzydatny po pierwszym zachwycie, więc w tej cenie lepiej było kupić, coś
              > , co się dzieciom przyda na dłużej.

              Hmm, ok. ale nawet my rodzice kupujemy czasem dzieciom prezenty i wydaje nam sie, ze beda super, a okazuje sie, ze po pierwszym zachwycie wcale sie nim nie bawia czesto i chetnie, a przeciez znamy swoje dzieci i bierzemy pod uwage ich zdanie. Jesli prezent sie znudzi to mozna go oddac lub sprzedac. Kwestia pieniedzy to juz ryzyko babci, skoro podjela decyzje i wydala pieniadze w ''ciemno'' to nie mame o to glowa powinna bolec.
              • wuika Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:20
                Ale to jednak coś innego - nie zawsze się uda trafić z prezentem, nawet, jeśli się tego kogoś dobrze zna, jest to jakieś ryzyko. Nawet nie zawsze dziecko się zachwyci czymś, co tydzień temu jeszcze chciało. Ale tak, jak nie dam osobie uczulonej na sierść małego chomiczka, tak nie dam prezentu dla półroczniaka dziecku, które zaraz idzie do zerówki.
                • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:40
                  wuika napisała:

                  > Ale tak, jak nie dam osobie uczulonej na sierść małego chomiczka

                  ale to raczej naturalne, bo akurat alergia moze sprawic dziecku krzywde, konkretne cierpienie. Zreszta zywe prezenty to jednak wogole odrebna kwestia.

                  , tak nie dam prezentu dla półroczniaka dziecku, które zaraz idzie do zerówki.

                  Wiesz ale ja tez nie, z tym, ze ktos kto tak akurat zrobil nie musi byc od razu posadzony o zlosliwosc.
                  Z tymi przedzialami wiekowymi (jak i preferencjami dzieci) to bywa roznie, bo np. moj syn na 3-cie urodziny dostal m.in. kolejke wg producenta przeznaczona dla niego 3+ a w praktyce zupelnie nie, wobec czego kolejka zostala spakowana i dostanie za rok, kiedy bedzie dojrzaly do zabawy nia. Z tym ,ze prezent podziekowal, my tez i na tym sie skonczylo, a dziecku naprawde nic sie nie stanie jesli akurat nie pobawi sie to kolejka teraz a dopiero za rok. Podobnie jest z zabawkami dla mlodszych tu tez czasem niespodzianka bo okazuje sie ze fajne i bawic sie lubia bardziej niz tymi dla nich. Zabawka jako prezent ma przyniesc radosc dziecku a nawet jesli nie przyniesie to czy to oburzenie rodzicow jest naprawde zasadne? Czy tego rodzaju reakcje to dobry przyklad dla dzieci, niestety czesto dzieci to widza i slysza.
                  • lilly_about Re: prezent - załamka 30.12.10, 14:33
                    Nietrafiony prezent nie zawsze oznacza złośliwość. Ale czasem lepiej podpowiedziec niż wystawiać darującego na smieszność.
                  • claudel6 Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:54
                    dżizas, najma, ale w WASZYM wypadku to ktos kupił prezent teoretycznie dobry, przeznaczony na wiek Twojego dziecka i to nie wina darczyńcy, ze dziecko okazało sie za małe na te zabawkę w stosunku do przewidywań producenta. to chyba co innego, jak kupic zabawkę dla 3-latka dziecku które ma dwa razy tyle lat?
                    • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:02


                      > dżizas, claudel, no zbrodnia, no zlosliwosc, no glupota babci, jak mogla w koncu upokorzyla wnuki bo producent napisal wyraznie 6-36 m-cy.
                      • claudel6 Re: prezent - załamka 30.12.10, 19:19
                        w tym wypadku głupota. czemu nie nazywać spraw po imieniu?
          • ylunia78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 11:49
            eeeee,ja raczej nie narzekam na "prezenta"od teściowej dla dzieci.Tylko kurczę nie zdarzyło się jeszcze żeby dzieciaki dostały prezent bez ceny.Nigdy!
          • olatomka Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:02
            Mam siostrzeńca 2 lata i 3 miesiące.Moja siostra odnośnie prezentów dla małego ma przeogromne wymagania i życzenia,tylko firma Fisher-Price.Bo te zabawki najbardziej ponoć stymulują rozwój dziecka...Mają pieniądze,stać ich na kupowanie takich zabawek ale bywają okrutni dla gości przynoszących małemu prezenty,które nie spełniają podstawowego kryterium:są tańsze i nie tej firmy.Najśmieszniejsze jest to,że ani mama ani tata wspomnianego dzieciątka nie mają ochoty na zabawę z nim wspomnianymi ,cudownymi zabawkami.Nikt tego dziecka nie uczy czegoś co dziecko w tym wieku powinno umieć(zabawki go nauczą).Nie mówi(bo rodzice nie mówią do niego-po to ma mówiące zabawki),jest rozbrykany,rozwrzeszczany,rozpuszczony,nie reaguje na to co się do niego mówi,nie słucha jeśli ktoś zwraca uwagę,że czegoś nie wolno...nic!Na uwagi z mojej strony,że moja córka w tym wieku chodząc już ze względu na samodzielność do grupy trzylatków, nie nosiła pieluch,wiedziała do czego służy "kibelek",nie nocnik bo nie lubiła,umiała założyć spodnie i bluzkę,najeść się normalnie przy stole,(mały biega po całym domu a oni za nim z widelcem),mówiła ciężko ale szło się dogadać,moja siostra reaguje wściekłością...Córka nie jest jakimś cudownym dzieckiem zaznaczamsmileNiektóre mamy muszą zrozumieć,że cudowne zabawki nie zastąpią rodzica,który poświęci czas dziecku.
            • ciociacesia corka nie jest cudownym dzieckiem 30.12.10, 12:20
              ale dzieci sa rozne
              moja tez nie jest jakos zaniednbana czy cos a w pieluchach chodzi chodzic bedzie jeszcze troche, bo mi sie nie usmiecha zima ja oduczac pieluchy
            • kropkacom Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:54
              > Niektóre mamy muszą zr
              > ozumieć,że cudowne zabawki nie zastąpią rodzica,który poświęci czas dziecku.

              Nieładnie jest wymagać od kogoś drogich i właściwie jakichkolwiek prezentów (moim zdaniem) to Twój komentarz i ocena tej rodziny też fatalna. Ale rozumiem, że jesteś rozgoryczona.
          • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 14:29
            > Nie spotkalam nikogo kto robilby prezenty aby celowo sprawic komus przykrosc, a
            > le jak widac po twoim wpisie mozna...

            Tak,nie znasz znaczy niemożliwesmile

            > Nawet jesli prezent jest nie do konca dopasowany pod wzgledem wiekowym, koloru,
            > ceny czy innych oczekiwan to nie znaczy, ze nalezy to komentowac.

            Z pierwszym razem,ups zdarza się,za drugim,nie wyszło z kolejnym jakież należy wymyślić wytłumaczenie?
            Może 6 latek da sobie wytłumaczyć(ale po co kłamać)13 latka wie,ze dostała coś na odczepnego.

            Tak, i usmiechnac sie a nastepnie prezent zabrac i wytluma
            > czyc dzieciom, ze maja jeszcze czas...

            Wybacz,ale po co kłamać mam.Babci dziadek ktokolwiek ma w nosie dzieci a ja mam się gimnastykować i wymyślac bajeczki czemu dostają takie badziewie?
            • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 14:57
              gryzelda71 napisała:


              > Tak,nie znasz znaczy niemożliwesmile

              zapewne kazdy ma zle intencje

              > Z pierwszym razem,ups zdarza się,za drugim,nie wyszło z kolejnym jakież należy
              > wymyślić wytłumaczenie?
              > Może 6 latek da sobie wytłumaczyć(ale po co kłamać)13 latka wie,ze dostała coś
              > na odczepnego.

              Nie no najlepiej skomentowac jaka ta babcia durna i zlosliwa i zamiast kupic to co sie nalezy, to jakis badziew przyniosla i tak biedny dziec bedzie teraz ubozszy o kolejna rzecz, na ktora mame i tate nie stac.
              >
              >
              > Wybacz,ale po co kłamać mam.Babci dziadek ktokolwiek ma w nosie dzieci a ja mam
              > się gimnastykować i wymyślac bajeczki czemu dostają takie badziewie?

              A musisz sie swoim dzieciom z nietrafionych prezentow tlumaczyc? No tak, jaka mac taka nac.
              • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:07
                > A musisz sie swoim dzieciom z nietrafionych prezentow tlumaczyc?
                Czyli jak dziecko pyta dlaczego babcia dała zepsutą lalkę to co mam udawać,ze pytania nie słyszę?Co więcej mam dziecku kazać żeby podziękowało darczyńcy?Nie będę też wydzierać prezentów tłumacząc ze babcia się pomyliła i nie taki kupiła.

                Nie napisałam też,że każdy nietrafiony prezent jest złośliwie robiony,a jedynie,ze nam osoby co do których takie podejrzenie jest pewnikiem.

                Ty ze wszystkim tak masz?Ze jak nie widziałaś,nie przeżyłaś to niemożliwe?
                • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:40
                  gryzelda71 napisała:

                  > Czyli jak dziecko pyta dlaczego babcia dała zepsutą lalkę to co mam udawać,ze p
                  > ytania nie słyszę?
                  A co mowisz w takim wypadku?

                  Co więcej mam dziecku kazać żeby podziękowało darczyńcy?

                  A co robisz w takim wypadku?

                  Nie będę też wydzierać prezentów tłumacząc ze babcia się pomyliła i nie taki kupiła.

                  To akurat brzmi lepiej.
                  >
                  > Nie napisałam też,że każdy nietrafiony prezent jest złośliwie robiony,a jedynie
                  > ,ze nam osoby co do których takie podejrzenie jest pewnikiem.

                  Ok. Ale co w zwiazku z tym? Jak reagujesz?
                  >
                  > Ty ze wszystkim tak masz?Ze jak nie widziałaś,nie przeżyłaś to niemożliwe?

                  Nie, tyle, ze nie podejrzewam osob nie trafiajacych z prezentami o zlosliwosc. Wiem, ze rozne osoby sie zdarzaja, ale moim zdaniem jesli ktos nas nie lubi to prezent nie jest jedynym sposobem okazania tego. Pisze, ze nie znam takich przypadkow, bo nie mam kontaktow z takimi osobami.
                  Napisze ci cos z wlasnego doswiadczenia: Mamy przyjaciol, ktorym urodzilo sie dziecko, utrzymujemy dosc bliskie kontakty, umowilismy sie na wizyte wiec zapytalam co przyniesc (ja nie uwazam tego za niestosowne tyle, ze niekonieczne i uwazam ze kazdy ma wybor) dostalam odpowiedz i mowie do meza ze jade to kupic, a on na to, ze mamy takie po naszych dzieciach, a ja nic na to i ze jade kupic, a on ze przeciez mamy i mozemy dac, i tak jeszcze pare razy to powtorzyl wiec nie wytrzymalam i wytlumaczylam mu czemu ma byc nowe. Przyznal mi racje i na tym koniec. On nie zrobil tego zlosliwie ani z braku szacunku, poprostu jemu wydalo sie to w porzadku, to bylo dawno i juz nie miewa takich pomyslow, ale gdyby tak zrobil moglby zostac posadzony o zlosliwosc, obgadany i uslyszec niefajny komentarz, byloby mu przykro i nawet niewiedzialby czemusmile
                  • thegimel Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:45
                    Nie, tyle, ze nie podejrzewam osob nie trafiajacych z prezentami o zlosliwosc.
                    > Wiem, ze rozne osoby sie zdarzaja, ale moim zdaniem jesli ktos nas nie lubi to
                    > prezent nie jest jedynym sposobem okazania tego. Pisze, ze nie znam takich przy
                    > padkow, bo nie mam kontaktow z takimi osobami.

                    W wypadku teściowej sadosi jestem w stanie uwierzyć we wszystko, a moja kuzynka ma podobny model teściowej - więc tego sytuacje się zdarzają niestetysad Też chciałabym wierzyć, że ludzie są dobrzy i życzliwy a wszelkie spory wynikają z braku zrozumienia, ale niestety są osoby wykazujące się ewidentną złą wolą i tyle. Poza tym różnicę między nietrafionym prezentem a rozmyślnym dawaniem byle czego nielubianym bachorom od tej wrednej baby, która zabrała nam ukochanego synka.
                  • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:58
                    Powtórzę raz jeszcze,że znam osoby co robią celowo badziewne prezenty.Czego nadal nie rozumiesz?Są takie i ja takie znam.
                    • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:03
                      gryzelda71 napisała:

                      > Powtórzę raz jeszcze,że znam osoby co robią celowo badziewne prezenty.Czego nad
                      > al nie rozumiesz?Są takie i ja takie znam.
                      Ja rozumiem tyle ze nie pojmuje po co sie takimi otaczac/spotykac?
                      • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:07
                        Bo to babcia,rodzina bliska,a nie sąsiadka?Bo wypada,bo się naiwnie myśli,że będzie inaczej i tak można wymieniać i wymieniać....
                        • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:14
                          gryzelda71 napisała:

                          > Bo to babcia,rodzina bliska,a nie sąsiadka?Bo wypada,bo się naiwnie myśli,że bę
                          > dzie inaczej i tak można wymieniać i wymieniać....


                          Czyli co skoro wiesz, jak wredna babcia jest i ze nalezy sie spodziewac, ze upokorzy twoje dzieci prezentem ze zgnilych owocow tak jak w ubieglym roku to zaprosisz ja lub przyjmiesz zaproszenie?
                          • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:36
                            Moje dziecko nie jest upokarzane prezentem.Byłoby tak gdybym za zepsutą lalkę KAZAŁA dziękować.
                            Oj masz naprawdę małe pojęcie o zyciu rodzinnym.
                            • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:52
                              gryzelda71 napisała:

                              > Moje dziecko nie jest upokarzane prezentem.

                              Skoro nie jest to nie ma problemu.

                              Byłoby tak gdybym za zepsutą lalkę KAZAŁA dziękować.

                              Byloby tak gdybys dopuscila swiadomie do takiej sytuacji, ze twoje dziecko dostaloby zamierzenie zepsuta lalke.

                              > Oj masz naprawdę małe pojęcie o zyciu rodzinnym.

                              To wnioskujesz poniewaz ja nie utrzymywalabym kontaktow ze zlosliwa, nienawidzaca mnie i moich dzieci babcia. Tak nie utrzymywalabym kontaktow z ludzmi, ktorzy mnie nie lubia i sa mi niezyczliwi i nie wazne czy to babcia, ciocia, siostra czy sasiadka. Dlatego moje dzieci dziekuja za wszystkie prezenty, ktore dostaja czy sa trafione czy nie, a do cieszenia sie nimi ich nie muszam, za to wymagam od nich podstawowych zasad kultury a za taki uwazam podziekowanie za prezent, a nie strojenie fochow i niemilego komentowania bo ja takie cos juz mam albo to nie w moim guscie.

                              • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 17:01
                                Byloby tak gdybys dopuscila swiadomie do takiej sytuacji, ze twoje dziecko dost
                                > aloby zamierzenie zepsuta lalke.

                                No taki pech,ze nie czytam w kuli i nie mam pojęcia co będzie w paczce.Jeśli ty potrafisz masz lepiej.

                                I przenigdy nie będę wymagała,aby dziękowała za BEZNADZIEJNY prezent tylko dlatego,że się prezentem nazywa.
                                Nie myl nietrafionego z badziewnym.


                                • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 17:14
                                  gryzelda71 napisała:

                                  > Byloby tak gdybys dopuscila swiadomie do takiej sytuacji, ze twoje dziecko dost
                                  > > aloby zamierzenie zepsuta lalke.
                                  >
                                  > No taki pech,ze nie czytam w kuli i nie mam pojęcia co będzie w paczce.Jeśli ty
                                  > potrafisz masz lepiej.

                                  No coz ja tez nie czytam w kuli, ale to ty w koncu pisalas, ze masz swoje typy co do zlosliwosci innych i wiesz czegos sie spodziwac. Coz ja gdy wiem, ze czegos niefajnego moge uniknac to to robie.
                                  >
                                  > I przenigdy nie będę wymagała,aby dziękowała za BEZNADZIEJNY prezent tylko dlat
                                  > ego,że się prezentem nazywa.
                                  > Nie myl nietrafionego z badziewnym.
                                  >
                                  >To ty moze napisz swoje definicje ''nietrafionego'', ''badziewnego'' i ''beznadziejnego'', bo ja mam swoja nietrafionego i za taki moje dzieci dziekuja, a wg mojej definicji badziewnych i beznadziejnych nie dostaja, ale tez pewnie by podziekowaly, bo te nadal upokarzajace by nie byly.
                                  • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 17:36
                                    To,że prezent jest złośliwie kiepski wiem po otwarciu tegoż.Wybacz nie będę zabierać z rak dziecku bo zachodzi podejrzenie....A co jak pan,pani zmądrzeli?
                                    A inna sprawa,to dobrze czasem by darczyńcy usłyszał opinie o tym co dał od obdarowanego.Czasem skutkuje.
                      • thegimel Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:12
                        Czasami kontaktu całkiem zerwać się nie chce - chociażby jak Sadosia - ze względu na teścia jej córki widują też teściową.
                        • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:26
                          thegimel napisała:

                          > Czasami kontaktu całkiem zerwać się nie chce - chociażby jak Sadosia - ze wzglę
                          > du na teścia jej córki widują też teściową.


                          No wlasnie i wtedy z pelna swiadomoscia przyzwala sie na upokorzenia.
                      • claudel6 Re: prezent - załamka 30.12.10, 19:23
                        najma, sorry, ale Ty myslisz ze np. sadosia to się swoja teściową "otacza"? czy po prostu taką babcię mają jej córki?
              • thegimel Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:29
                W przypadku takim jak autorka wątku zgadzam się, że była to po prostu pomyłka, dla mojej mamy te wszystkie oznaczenia też są czarną magią. Sama dostawałam dużo nietrafionych prezentów - ciotka zachwycona jakąś bluzką kupowała taką samą mnie jak i swojej córce - ja miałam zupełnie inny gust. Ale zawsze wiedziałam, że prezenty kupowane są dla mnie szczerze, z miłością, ze staraniem. Dzieci to czują. I jeśli ktoś kupuje gorsze prezenty na odczepnego, bo akurat z jakiś powodów tych dzieci nie lubi, nie akceptuje, dzieci to również wyczują.
          • mamaivcia Re: prezent - załamka 30.12.10, 14:33
            chcesz poznać moją teściową ;P?
            jedną taką osobę zaliczysz od razu hahahaha
          • claudel6 Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:50
            ale od kiedy prezent to jest jakaś świeta relikwia, która podlega ochronie i nie podlega żadnej krytyce?
            i tak, bardzo często prezent jest robiony nie z myślą o obdarowywanym, tylko po to by poprawic samopoczucie darczyńcy. no to jak darczynca tak sobie poprawia samopoczucie, to niech to nie robi kosztem obdarowywanego i nie daje badziewia które tylko sprawia kłopot
            • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:11
              claudel6 napisała:

              > ale od kiedy prezent to jest jakaś świeta relikwia, która podlega ochronie i ni
              > e podlega żadnej krytyce?
              > i tak, bardzo często prezent jest robiony nie z myślą o obdarowywanym, tylko po
              > to by poprawic samopoczucie darczyńcy. no to jak darczynca tak sobie poprawia
              > samopoczucie, to niech to nie robi kosztem obdarowywanego i nie daje badziewia
              > które tylko sprawia kłopot


              Jesooo, ty zartujesz? Ty kompletnie nie masz pojecia o co w tym biega?
              • gryzelda71 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:13
                a O CO W TYM BIEGA?
              • claudel6 Re: prezent - załamka 30.12.10, 19:27
                no własnie, o co najma?
    • stara_dominikowa Re: prezent - załamka 30.12.10, 12:24
      mamgabi napisała:

      > Moje dzieci (4, 6 lat) dostały wspólny prezent od teściowej.

      Od BABCI dostały. Z serca. W dodatku się cieszą. Czego chcieć więcej?

      >Nie wiedziałam jak zareagować.

      Powiedzieć: "Dziękuję w imieniu dzieci!"

      > Też dostałyscie takie "trafione" prezenty?

      Co roku dostaję mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Po potrzebne chodzę do sklepu i kupuję za własne pieniądze.
    • kropkacom Re: prezent - załamka 30.12.10, 15:11
      Odpuść. Teściowa pewnie nie wie czym się dzieci w danym wieku bawią. Nie uznałabym tego za olewanie sprawy.

      Wracając do sedna: zawsze lepiej zapytać czym dane dziecko się bawi. Należy się niestety spodziewać odpowiedzi, która nas darczyńców i nasz portfel nie musi koniecznie zachwycić big_grin Mi samej trudno odpowiadać na takie pytania bo moje osobiste dzieciaki chcą konkretne i często droższe rzeczy. Moją jednak (dzieci moje) tą cechę, że potrafią się cieszyć z prawie wszystkiego.Trochę to kuriozalne (bo jednak jak zapytać to wiedza co chcą) ale to fakt. tongue_out
      • najma78 Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:33
        kropkacom napisała:

        > Moją jednak (dzieci moje) tą cechę, że potrafią się cieszyć z prawie wszystkiego.Trochę to kuriozalne (bo jednak jak zapytać to wiedza co chcą) ale to fakt. :

        Moje tez, choc starsza corka raz przesadzila z reakcja i co mi sie bardzo podobalo zostala zaskoczona przez swoja nauczycielke, bo rzecz dziala sie wszkole, wiec dziecie przejelo sie bardzo, a ja jej na to ze racja po stronie nauczycielki i dodatkowy wyklad.Po swiatecznych wakacjach przeprosi darczynce. Prezent jej nie upokarzal, a ze nie trafiony, coz zdarza sie, zamiary byly dobre.
    • nangaparbat3 czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 15:18
      Bo z prawie wszystkich postów wynika, że obdarowywać nalezy tylko i wyłącznie tym, co oczekiwane. Czyli znane. A przecież kontakty z ludźmi to także otwieranie na to co nowe, nieznane, czego nie przewidzielismy, nawet nie wiemy, że istnieje. Kiedy ze spokojem podchodzimy do możliwości otrzymania "nietrafionego" prezentu, moze też się zdarzyc, że dostaniemy coś, co poszerzy nasz świat - dla mnie niewiele jest równie ważnych i wspaniałych doświadczeń. Przewidując wszystko, kontrolując, planując, zatrzaskujemy się na to co nieznane, nieoczekiwane - życie musi stracić smak i kolor.
      I jeszcze jedno: i kiedy byłam dzieckiem, i teraz, cieszyły mnie wszystkie prezenty - tylko dlatego, że były prezentami. W najgorszym wypadku totalnego nietrafienia puszczalam dalej - ale i tak się cieszyłam. Podobnie nigdy do głowy minie przyszło wybrzydzać na temat prezentów podarowanych córce. Jeśli ktoś pyta - mówię, jesli nie pyta i czasem nie trafi - i tak się cieszę, bo sens prezentu jest przede wszystkim symboliczny. A Wam uzyteczność wyraźnie ten wymiar przesłania. Smutne.
      • kropkacom Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 15:25
        > I jeszcze jedno: i kiedy byłam dzieckiem, i teraz, cieszyły mnie wszystkie prez
        > enty - tylko dlatego, że były prezentami. W najgorszym wypadku totalnego nietra
        > fienia puszczalam dalej - ale i tak się cieszyłam. Podobnie nigdy do głowy mini
        > e przyszło wybrzydzać na temat prezentów podarowanych córce.

        Wiesz, różne są stosunki rodzinne. Wierze, że są przypadki gdzie prezent może być też jakąś manifestacją "nie lubienia" kogoś.

        Też zawsze się cieszyłam z prezentów big_grin Jak ktoś mi nie chce nabruździć to w najgorszym wypadku po prostu danej rzeczy nie użyje. Chyba jednak mimo wszystko najbardziej cieszą jednak trafione prezenty. No cóż...
        • nangaparbat3 Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 15:30
          Hehe. Od kogos dostałam już: gilotynę (do sera), tasak. solniczkę i pieprzniczkę napełnione. To juz nawet mnie zaczyna przerastać.
      • thegimel Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 15:41
        nanga, ale jest różnica między kupieniem czegoś nieodpowiedniego do wieku, nietrafionego kolorystycznie, etc a kupowaniem ukochanym wnusiom full wypas zabawek a dzieciom nielubianej synowej bądź gów*a. Też dostawałam niechciane prezenty - po prostu puszczało się je dalej w obieg - rodzina nie rościła pretensji, mieliśmy zdrowe układy. Do tego stopnia zdrowe, że moja siostra od rodziny mojego ojca też zawsze dostawała prezent, a nie była dla nich krewną, ojciec zmarł jak byłam mała, siostra jest córką ojczyma.
      • najma78 Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 16:35
        nangaparbat3 napisała:


        > I jeszcze jedno: i kiedy byłam dzieckiem, i teraz, cieszyły mnie wszystkie prez
        > enty - tylko dlatego, że były prezentami. W najgorszym wypadku totalnego nietra
        > fienia puszczalam dalej - ale i tak się cieszyłam. Podobnie nigdy do głowy mini
        > e przyszło wybrzydzać na temat prezentów podarowanych córce. Jeśli ktoś pyta -
        > mówię, jesli nie pyta i czasem nie trafi - i tak się cieszę, bo sens prezentu j
        > est przede wszystkim symboliczny. A Wam uzyteczność wyraźnie ten wymiar przesła
        > nia. Smutne.

        I o to wlasnie w tym biega.
      • claudel6 Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 19:30
        ja nie wiem, dziewczyny, czy wy naparwdę nie widzicie różnicy miedzy nietrafionym prezentem, bo się nie zna do konca czyjegos gustu, upodobań itd. a robieniem prezentu z byle czego i bylejak, byle na odwal?
        • nangaparbat3 Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 22:05
          Własnie się dowiedziałam, że prezent, który uznałam za "na odwal", był długo poszukiwany, bo ofiarodawczyni widziała taki gdzieś za granicą, nie mogła wówczas kupić, a potem włożyła wiele wysiłku, żeby zdobyć.
          Więc dobrze też wziąć pod uwagę możliwość nieporozumienia.
      • kali_pso Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 19:42

        Obdarowywac należy z GŁOWĄ, Nanga, z GŁOWĄ przede wszystkimwinkp
        Nie sugerować się modą/ceną/ pomysłami typu :"jak byłam dzieckiem to chciałam bardzo to mieć".
        Najbardziej seksowna koszulka w rozmiarze 42( dla czepialskich- tak, chwalę się- noszę duuuuuzo mniejszywink, kupiona za cięzkie pieniądze nie wystarczyłaby mi, do tego, aby wyrazić uznanie dla tego, że partner chciał dobrze, ale sie nie udało, jakie to słodkie, starał się biedaczek przecież...


        Dlaczego nie razi Was bylejakość, jaka prezentują Wasi najbliżsi, obdarowując Was albo Wasze dzieci badziewnymi prezentami, które nadają się do kąta..ewnetualnie na allegro?
        • 1-luna Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 20:41
          To jeszcze dodam-pochwaliłam się ,że rozsądek mi wrócił/wnuczka ma już 5 lat/,ale był jeden wyjątek.Otóż wiosną tego roku urodził się wnuczek.Moja córka już w zaawansowanej ciąży powiedziała mi ,że do skompletowania wyprawki dla synka brakuje jej trochę ubranek w najmnieszym rozmiarze.
          Co zrobiła babcia?Poszliśmy z mężem do sklepu dla niemowlaków i kupiliśmy wszystkie rzeczy w rozmiarze 52 jakie tylko tam były.Dziadek dzielnie mi sekundował,a nawet kłócił się ze mną kiedy odlożyłam kilka ewidentnie dziewczyńskich wdzianek.
          Oczywiście nasz wnuk w większość tych rzeczy nie miał szansy być ubrany,bo zwyczajnie wcześniej z nich wyrósł.
        • nangaparbat3 Re: czytam i oczom nie wierzę 30.12.10, 22:11
          Moi najbliżsi raczej nie prezentują bylkejakości. A koszulkę za dużą można wymienić, zazwyczaj.
          Mój były mąż podczas kupowania prezentów wpadał w jakąś psychozę, nie był w stanie niczego nikomu wybrać, kupowanie prezentów było dla niego udręką. Nie mogłam pojąć, o co chodzi - teraz już wiem.
          Nie wiem dlaczego przypisujecie mi obronę buylejakości. Nie tego bronię - bronię prawa do niespodzianki, błędu, własnego pomysłu. Bylejakość nie ma z tym nic wspólnego. W kupieniu dziecku czegoś, o czym samemu się marzyło, nie widze nic złego. Na odwrót - moża o tym pogadać, czasem razem się pobawić, jest szansa na pogłębienie relacji. O wiele lepsza niż proste spełnianie zachcianek.
          • gryzelda71 Re: czytam i oczom nie wierzę 31.12.10, 09:00
            No to piszemy o różnych sprawach.
            Ty w nietrafionym rozmiarze nie widzisz nic złego ja i owszem.Bo dla mnie to porażka,że mąż nie wie jaki rozmiar żona nosi.I czemu mam rozumieć ze małpiego rozumu dostaje.No nie dziwne,jak się cała rodzinę chce obkupić w jeden wieczór 23 grudnia.
            Nie bawi mnie tez niespodzianka babci w postaci lalki z kiosku.Bo nawet o wnuczce nie wie tyle,że lalkami się nie bawi.No ale fakt,niespodzianka jak ta lala.
            Albo kupiona koszula nocna bo szła przez rynek i pomyślała nie mam dla synowej nic to to różowe barchanowe cacko zakupie....Dla mnie to nie ma nic wspólnego z dobrymi chęciami,a jeszcze być z to wdzięczną o nie.....
    • krokre Re: prezent - załamka 30.12.10, 16:08
      Mnie to najbardziej denerwuje jak ktoś sie pyta co kupic dziecku po czym kupuje zupełnie coś innego mówiąc że to co ja zasugerowałam jej jemu sie nie podobało i wolała wolał kupić cos innego - to po co pyta wrrrr. I jeszcze jedno mnie wnerwia jak ktoś kupuje badziewie typowo chińskie które rozpada sie w rękach
      Dzieci jak to dzieci zawsze co nowe im sie podoba a że za chwole pójdzie w kąt cóż taki life. Teściowej to sie moze pomyliły miesiące z latami tak sobie tłumaczbig_grin najważniejsze że miała dobre intencje i co jak co ale porządną rzecz kupiławink
    • feniks_z_popiolu Re: prezent - załamka 01.01.11, 08:39
      Ciekawe zjawisko. To na ogół teściowe dają nietrafione prezenty.!!!
      Jeśli dzieciom się podoba to o co chodzi??? Twój prezent? Twoja kasa?
      Sprzedaj po 2 miesiącach na Allegro albo oddaj do przedszkola do grupy maluchów albo do domu dziecka albo rodziny wielodzietnej. Wezmą z pocałowaniem ręki.

      A swoim dzieciom powiedz, że robicie dobry uczynek!
      • feniks_z_popiolu Re: prezent - załamka 01.01.11, 08:49
        A tak a propos nietrafionych prezentów.
        Moje dziecię, wtedy lat 6, w gipsie ze świeżo złamaną ręką, dostało od babci w prezencie na pocieszenie badmintonasmile
    • osa551 Re: prezent - załamka 04.01.11, 09:42
      Moja córka dostała kiedyś na 3-cie urodziny puzzle 200 elementowe. Po 5 latach są jak znalazł smile. wtedy ich nawet nie rozpakowałam.

      Generalnie co roku proszę gości, żeby moim dzieciom nie kupowali drogich i dużych prezentów, bo po jednym takim prezencie dostają od nas czyli od rodziców. Wolę, żeby dzieci dostały książki albo kolorowanki, ewentualnie gry. Zawsze im się przydadzą, a nie zajmują dużo miejsca i nie kosztują fury kasy.

      U nas hitem są ostatnio gry Granna: Dzień i noc, Piraci, Dżungla, Kamelot
    • anorektycznazdzira Re: prezent - załamka 04.01.11, 19:26
      Odwrotna sytuacja: teściowa nabyła dla mojego 2 i pól latka laptop edukacyjny z kompletem zadań matematycznych, językowych, ortograficznych etc. Ja też oczywiście uważam, że gość jest genialny, ale... tongue_out
      i też się intensywnie dopytywała, żądna historii, jak to młody korzysta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka