W mojej ex pracy rozmawiałam z jedną laską ,akurat weszło na temat związków ,później wiary... Ona oczywiście głęboko wierząca. Dowiedziałam się o tej Pani (wiek ok 35l.) ,że ludzie którzy nie chodzą do kościoła ,nie praktykują po prostu ,nie stosują sie do przykazów , nakazów itd... do piekła pójdą ,to samo sie tyczy dzieci nieochrzszczonych... Pytam jej wprost czy naprawde ona uważa ,że Bóg dokonuje takiej selekcji? Czy naprawde wierzy ,że dobry człowiek ale niepraktykujący albo wyznający inną wiarę zostanie zesłany w czeluści...? I dpowiedź była , że włąśnie tak będzie. Nie szło kobicie nic wytłumaczyć ,po prostu tak zafiksowana, że szkoda słów. Jeśli ten Bóg rzeczywiście taki... to marny mój los
Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy coś

ledzeppelin3