Dodaj do ulubionych

Jak często do ginekologa?

11.01.11, 13:56
No właśnie jak często chodzicie do ginekologa? Ja nie byłam 6lat i chyba pora się wybrać...
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 13:59
      Raz na 25 tygodni, bo na więcej recepty nie dostanę tongue_out
    • e_madziq Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 13:59
      co roku robię cytologię , a w ciągu roku też bywam u ginekologa, np po receptę na tabletki.
      6 lat.....zdecydowanie za długa przerwa
      • bweiher Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:06
        Przynajmniej raz w roku aby zrobić cytologię. Czasami częściej.
    • kosmitka06 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:05
      Ja chodzę regularnie, czasami jak dostanę receptę na tabletki na pół roku to moja największa przerwa.
      Pozdrawiam
      • matsuda re: 11.01.11, 14:12
        cytologię robi się co 2 lata jeśli pacjentka nie jest w grupie ryzyka i nie ma historii chorobowych, wizyka kontrolna 1 do roku- to są podstawy. Do autorki: jeśli będziesz miała kłopoty mam nadzieję, że nie będziesz skarżyć państwa Polskiego, np za odmowę niestandardowych leków?
    • lilly_about Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:12
      6 lat? to ty cytologii nie robisz?
    • dadagun Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:17
      Biorę tabletki anty, więc w mojej przychodni jest zasada, że muszę się stawić na badanie conajmniej raz na pół roku i tak też robię. Cytologia zawsze raz do roku.
      • ewelsia Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:33
        raz do roku robię kompleksowy przegląd podwozia smile
        cytologia+usg
    • thegimel Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:37
      Powiedziałabym, że to już najwyższa pora. Chodzę minimum raz w roku.
    • gardenia_nowak Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:39
      Co pół roku mniej więcej - żeby nową receptę wziąć na plasterki/pigułki oraz raz w roku cytologia. 6 lat to stanowczo za długo.
      • czterymalerudeliski Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:44
        Ja byłam ostatnio w tamtym roku w styczniu-cytologia i usg. Lekarz "zaprosił" mnie za rok, więc lada dzień się wybiorę.
    • princess_yo_yo Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 14:43
      brzmi jak trolling ale co tam. ja akurat nie widzialam ginekologa od ponad 8 lat, nie mialam i nie mam zadnych objawow ktore wymagalyby wizyty. cytologie pobiera pielegniarka, antykoncepcja zajmuje sie lekarz rodzinny albo poradnia planowania rodziny. tak wiec bez ginekologa da sie zyc, kwestia odpowiedniego systemu opieki zdrowotnej i tyle.
      • matsuda Princess- powiedz Ty też: 11.01.11, 14:47
        czy jeśli będziesz miała kłopotyto mam nadzieję, że nie będziesz skarżyć państwa Polskiego, np za odmowę przyznania niestandardowych leków?
        • princess_yo_yo Re: Princess- powiedz Ty też: 11.01.11, 14:56
          dlaczego mialabym miec o cokolwiek pretensje do panstwa polskiego? wizyty u ginekologa przy regularnym robieniu cytologii i braku niepokojacych objawow wskazujacych na infekcje i inne przypadlosci nie sa konieczne. nie jest to moj wymysl, takie sa standardy opieki zdrowotnej w wielu krajach.
          moze napiszesz jakie to straszne choroby/klopoty rozwijaja sie nieobjawowo i ginekolog jest je w stanie wykyc podczas standardowego badania?
          • matsuda Re: Chlamydia np. 11.01.11, 15:03
            poza tym ja o raku pisałam, ale za słowo trzymam.
            • princess_yo_yo Re: Chlamydia np. 11.01.11, 15:33
              chlamydia wymaga zrobienia testu a nie badania ginekologicznego. pobieranie materialow do testow na choroby weneryczne jak tez wszelkie standardowe wymazy (w tym cytologia) nie wymagaja badania ginekologicznego.
              • thegimel Re: Chlamydia np. 11.01.11, 17:17
                Jednak badanie ginekologiczne czasami się przydaje. Byłam w UK kilka lat, tam ginekologa widuje się rzadko - cytologię pobiera pielęgniarka, materiał do testów na ewentualne choroby też, w ciąży też raczej ginekologicznie nie badają chyba, że coś się dzieje. Przez trzy lata nie byłam u ginekologa - akurat tak się składało, że za każdym razem jak byłam w PL - a jeździłam rzadko i na krótko- miałam okres, więc badanie odpadało. Okazało się, że przez ten czas wyhodowała mi się piękna cysta na jajniku, skończyło się operacją. Gdybym chodziła do ginekologa - może udałoby się ją jeszcze rozbić hormonalnie lub usunąć laparoskopem.
                Warto od czasu do czasu zrobić sobie też usg - to chyba jedyny sposób, żeby wykryć raka jajników. Więc raczej warto od czasu do czasu iść do ginekologa.
                • princess_yo_yo Re: Chlamydia np. 11.01.11, 17:47
                  nie mialas zadnych niepokojacych objawow? jak sie ma wielka cyste to chyba sa tego jakies symptomy?
                  • thegimel Re: Chlamydia np. 11.01.11, 18:03
                    Oczywiście, że miałam. Bolało mnie. Ale d tego momentu na ginekologa i tak czekałam w UK ponad pół roku. Zresztą gdyby mnie raz w roku ktoś badał - tak jak bada w PL, to cysta pewnie zostałaby zlikwidowana wcześniej, dużo prościej, nie musiałabym mieć operacji, potem mieć kilku tygodni wyjętych z życiorysu z powodu leczącej się rany, etc. Cysta do takiego rozmiaru raczej w tydzień nie urosła, to musiał być dłuższy okres.
                    • przeciwcialo Re: Chlamydia np. 11.01.11, 18:10
                      Polska ma dobre standardy opieki, tylko mało kasy.
                    • thegimel Re: Chlamydia np. 11.01.11, 18:18
                      W UK procedura wyglądała tak:
                      1. Wizyta u lekarza pierwszego kontaktu (GP) - kazał mi czekać miesiąc i łykać paracetamol, bo może boli mnie jajnik po owulacji
                      2. Po miesiącu poszłam znowu - bolało dalej - dostałam skierowanie na usg, na które czekałam ponad 3 miesiące.
                      3. Po usg, które wykazało cystę - powrót do GP - skierowanie do ginekologa - termin - dwa miesiące
                      4. Wizyta u ginekologa - w miesiąc później miałam operację.
                      W PL zawsze chodziłam (i chodzę do ginekologa przynajmniej raz w roku) - trzyletnia przerwa i skończyło się kłopotami. Poza tym w PL do ginekologa nie musisz mieć skierowania - w UK owszem, a jak termin długi, to w PL prywatna wizyta najczęściej nie kosztuje majątku.
                      • najma78 Re: Chlamydia np. 11.01.11, 19:03
                        thegimel napisała:

                        > W UK procedura wyglądała tak:
                        > 1. Wizyta u lekarza pierwszego kontaktu (GP) - kazał mi czekać miesiąc i łykać
                        > paracetamol, bo może boli mnie jajnik po owulacji

                        A co mial ci od razu zalecic, przeciez nie kazdy bol jajnika oznacza torbiel czy inny problem.

                        > 2. Po miesiącu poszłam znowu - bolało dalej - dostałam skierowanie na usg, na k
                        > tóre czekałam ponad 3 miesiące.

                        Zalezy gdzie mieszkalas, sa miasta gdzie czeka sie dlugo a sa takie gdzie nie.

                        > 3. Po usg, które wykazało cystę - powrót do GP - skierowanie do ginekologa - te
                        > rmin - dwa miesiące

                        To wcale niedlugo.

                        > 4. Wizyta u ginekologa - w miesiąc później miałam operację.

                        Miesiac pozniej, widac nie bylo to nic pilnego. Wiadomo, ze opieka zdrowotna jest bezplatna czyli wszystko idzie z jednego wora wiec obowiazuja procedury kwalifikujace i terminy a nie sa one nastawione na usmiercanie pacjentow ani na doprowadzanie do zaawansowanych stadiow choroby bo leczenie jest wtedy jeszcze drozsze. W PL kolejki wcale nie sa krotsze, w wielu wypadkach jest duzo gorzej i badzmy szczerzy wiele chodzi prywatnie, a szczegolnie jak sie cos dzieje.

                        > W PL zawsze chodziłam (i chodzę do ginekologa przynajmniej raz w roku) - trzyle
                        > tnia przerwa i skończyło się kłopotami. Poza tym w PL do ginekologa nie musisz
                        > mieć skierowania - w UK owszem, a jak termin długi, to w PL prywatna wizyta naj
                        > częściej nie kosztuje majątku.

                        Prywatna wizyta nie kosztuje majatku, zalezy gdzie i dla kogo, bo dla przecietnej Polki nie pracujacej w duzym miescie w korporacji kosztuje sporo, zwlaszcza jesli wizyt jest wiecej plus badania itd. Piszesz, ze u ciebie to byly 3 lata, nie wiesz wiec kiedy cysta sie zaczela rozwijac i w jakim tempie, byc moze nawet gdybys przez 2 lata chodzila co pol roku nic by nie zostalo wykryte namacalnie, bo albo bylaby za mala albo by jej jeszcze nie bylo. Oczywiscie prywatnie z USG za kazdym razem mogloby to przyspieszyc ale jak wiadomo i w PL to jest mozliwe w prywatnych gabinetach za odpowiednia cene a w UK oczekiwalabys tego z NHS. Byloby sprawiedliwej gdyby nie porownywac prywatnej uslug zdrowotnych w Pl do panstwowych w UK. Brak badan ginekologicznych na zyczenie w UK czy robienie cytologii co 3 lata wcale nie przeklada sie na wyzsza umieralnosc z powodu raka narzadow rodnych w stosunku do PL.
                        • thegimel Re: Chlamydia np. 11.01.11, 20:19
                          Najma, ale ja do nikogo nie miałam pretensji. Ot - państwowa służba zdrowia. Po prostu opisałam moją sytuację jako przykład, że warto ginekologa wybrać od czasu do czasu. W wielu miejscach na wizytę czeka się krócej - w poniedziałek zarejestrowałam się na koniec lutego, mieszkam na Śląsku. Zgadza się, że wszystko zależy od tego gdzie się mieszka, ale na rutynową wizytę można się zarejestrować w styczniu - na kwiecień, czy maj. Ale jednak ta jedna rutynowa wizyta w roku się odbędzie. Poza tym w mojej okolicy - w tym i w Katowicach - cena prywatnej wizyty mieści się pomiędzy 70-100 zł. Owszem, są i drożsi lekarze, ale za 100 można już znaleźć przyzwoitego lekarza, który w ramach wizyty i usg zrobi. Nie pracuję w korpo, utrzymujemy się z mężem w sumie z jednej wypłaty - moja wypłata to na razie bardziej kieszonkowe niż wypłata - ale pomimo to uważam, że wydatki na ginekologa, czy dentystę są na tyle istotne, że jakoś je muszę zagospodarować. Nie rozmawiamy tu o sytuacji, że coś się już dzieje, do ginekologa trzeba iść już - a na prywatnego kasy nie ma, a na NFZ wizyta za pół roku. Autorka wątku nie była u ginekologa od 6 lat, więc powinna się wybrać. I tyle.
                          • thegimel Re: Chlamydia np. 11.01.11, 20:20
                            Oczywiście miało być wygospodarować, a nie zagospodarować.
                            • princess_yo_yo Re: Chlamydia np. 11.01.11, 22:35
                              troche off top ale lepszym wyjsciem w uk jest zglaszanie sie z problemami tego typu nie do swojego gp ale do gum clinic bo wtedy omija sie wracanie po pierdoly do gp co wydluza proces. nhs tak jak i polski system ma swoje wady i zalety, ale jakbym czekala 6 miesiecy na rozwiazanie w miare prostego problemu tez bym nie byla zadowolona wiec wcale ci sie nie dziwie. wazne ze wszystko sie dobrze skonczylo chociaz rozumiem ze moglo byc lepiej wiec rozczarowanie jest uzasadnione.
                        • hellulah Re: Chlamydia np. 11.01.11, 22:42
                          Co miał zalecić przy bólu? miał chwycić za głowicę (czy jak to zwał) USG i sprawdzić.
                          • thegimel Re: Chlamydia np. 11.01.11, 23:20
                            Nie chodziło mi o to co lekarz powinien zrobić w takiej sytuacji, tylko o to, że w PL mając tego typu bóle poszłabym pewnie prywatnie bez czekania do ginekologa i wiedziałabym co mi jest. Nawet jeśli musiałabym potem przejść normalną kolejkę do operacji, etc, to przynajmniej widziałabym na czym stoję. Poza tym gdybym chodziła do ginekologa co rok (tak jak chodzę w PL) to cysta wykryta zostałaby wcześniej i pewnie nie musiałabym mieć operacji.
                            Na angielską opiekę zdrowotną nie narzekałam akurat specjalnie. To było takie małe off topicsmile
                            • hellulah Re: Chlamydia np. 11.01.11, 23:36
                              Ale ja chyba nie Tobie odpisałam smile)) Ktoś wyżej popierał decyzję lekarza do którego poszłaś (o ile pamiętam wątek), że na bóle kazał brać paracetamol. Że cóż innego miał uczynić. Nie zgodziłam się z taką oceną, bo właśnie w tym rzecz, że w Polsce i w dodatku prywatnie (a może i na Fundusz) ginekolog zbadałby, a mając sprzęt w gabinecie (prywatni mają jak przypuszczam bez wyjątku), chwycił by za USG. Nie wyobrażam sobie żeby "moi" ginekolodzy, na mój jęk że boli, nie zbadaliby mnie od razu podczas wizyty na USG.

                              Pozdrawiam!
                              • thegimel Re: Chlamydia np. 12.01.11, 08:02
                                Cóż, taki urok GP w Anglii, że paracetamol na wszystko zalecająsmile Jak koleżanka uderzyła się w głowę, poszła na ostry dyżur, bo bardzo kręciło jej w głowie. To usłyszała: Idź do domu, połóż się spać, jak nie będziesz mogła się obudzić wróć do nas, a - i nie zapomnij wziąć paracetamolu. Koleżanka angielski znała perfect, a bajkopisarką nie jest, więc podejrzewam, że tak faktycznie byłobig_grin
                                To tak jeszcze raz OT.
          • nann Re: Princess- powiedz Ty też: 11.01.11, 22:59
            princess_yo_yo napisała:


            > moze napiszesz jakie to straszne choroby/klopoty rozwijaja sie nieobjawowo i gi
            > nekolog jest je w stanie wykyc podczas standardowego badania?

            rak jajnika
          • anorektycznazdzira Re: Princess- powiedz Ty też: 12.01.11, 17:07
            > moze napiszesz jakie to straszne choroby/klopoty rozwijaja sie nieobjawowo i gi
            > nekolog jest je w stanie wykyc podczas standardowego badania?

            Podczas standardowego to nowotwory złośliwe i niezłośliwe jajnika i trzonu macicy, a jak dorzuci od siebie coś extra to jeszcze nowotwory piersi.
    • aurinko Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 15:08
      Pomijając wizyty w ciąży, to co 6 mcy + raz w roku cytologia.
    • kotka.zielonooka Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 15:37
      Raz na pól roku (kontrolnie w sytuacji kiedy nic złego się nie dzieje)
      Cyto - raz do roku.
      • kotka.zielonooka Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 15:41
        ps. 6 lat to bardzo długo - ale osobiscie znam cała masę młodych , wykształconych kobiet z "duzych maist" które robia takie przerwy bo "nic się nie dzieje", " bo nie ma czasu", " bo szkoda forsy" , "oj bo nie pamiętam".

        Inna sprawa że ostatnio cytologię zrobiłam nie po roku od ostatniej tylko po roku i prawie 7 miesiącach bo mi tak czas przeleciał (to straszne jak te miesiące mijają !) że nie miałam świadomości upływu czasu (dopiero przeglądanie kalendarza mi przypomniało smile)
      • thaures Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 15:45
        Średnio co 1 do 1,5- mam wtedy badanie i cytologię. Staram się pamiętać- kiedyś byłam pewna,że minęły dwa lata od ostatniej wizyty ,a minęło dokładnie 2 razy więcej. Teraz zapisuję i się trzymam terminu.
    • najma78 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 15:48
      Na szczescie nie mam powodu leczyc sie u ginekologa i obym nie miala. Cytologie robie raz na 3 lata jak zalecone.
      • krapheika Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:00
        Co pol roku komplet badan(moj ginekolog wysyla list z przypomnieniem) i o ile czesto sie nie zgadzam z matsuda to tym razem sie zgodze, kobiety,ktore zaniedbuja chodzenie do ginekologa i badania przede wszystkim nie powinny byc potem leczone.Jak sie okazuje nawet w ciazy potrafia nie isc,dlatego z tego co pamietam wprowadzono obowiazek okazania papierow z wizyt,by dostac becikowe.
        W Pl umiera wiele kobiet na rozne odmiany raka zwiazanego z narzadami rodnymi i piersiami,patrzac na post autorki wiadomo czemu.
        Te kobiety,ktore badaja sie regularnie maja potem problemy z roznymi limitami,bo te wykorzystuja panie w zaawansowanych stadiach raka i z innymi przypadlosciami.
        Znam dwie kobiety ktore umarly na raka wlasnie z powodu zaniedbania badan.Bylo za pozno na leczenie.Ogolnie uwazam,ze matki corek powinny zaprowadzic je do ginekologa po rozpoczeciu miesiaczkowania.
        • rosapulchra-0 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:50
          krapheika napisała:

          Ogolnie uwazam,ze matki corek powinny zaprowadzic je do gi
          > nekologa po rozpoczeciu miesiaczkowania.

          tylko po co? żeby sprawdzić czy jeszcze są dziewicami? suspicious
          nie wspominając, że dziewice bada się przez odbyt..
          • angazetka Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:56
            Wybitnie głupia odpowiedź.
            Żeby sprawdzić, czy wszystko ok. Mnie mama zaprowadziła i jest to dla mnie oczywiste, że tak być powinno.
            • rosapulchra-0 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 17:01
              rzeczywiście - 'zapobiegliwość' matki nastolatki, która dopiero co przeżyła pierwszy okres, jest moim zdaniem bez sensu, naraża dziecko na niepotrzebny stres, gdyby coś było nie w porządku to zostałoby to wykryte wcześniej, choćby przez badanie brzucha, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, rozumiem, że matka powinna zadbać o to, żeby jej nastoletnia córka nie zaszła w ciążę i np. pójść z nią do lekarza po pigułki, ale to nie temat tego wątku.
              • angazetka Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 21:31
                Jakie znowu badanie brzuca?
                I skoro dla ciebie dbanie o dziecko to nadgorliwość, to nie mam pytań.
                • rosapulchra-0 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 21:38
                  mamy różne pojmowanie słowa 'dbanie', jak widać suspicious
                • przeciwcialo Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 17:09
                  Ile nastolatek masz na stanie?
                  • angazetka Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 19:11
                    Jak wiadomo - zero. Ale nie mam jeszcze sklerozy, by nie pamiętać, jak to było.
              • krapheika Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 21:53
                Moim zdaniem nie jest bez sensu,bo chorym mozna byc w kazdym wieku.Jakby przez badanie brzucha mozna byloby wszystko wykryc to ginekologia jako taka by nie istniala.
                Mnie mama zaprowadzila, przy okazji okazalo sie,ze mam infekcje.Poza tym dziewczynki zaczynaja na ogol miesiaczkowac miedzy 12 a 13 rokiem zycia i to jest najlepsza pora by zaszczepic sie przeciw rakowi bodajze szyjki macicy.
                Poza tym w ten sposob matki ucza swoje corki,ze ginekolog to zaden wstyd i trzeba chodzic do niego regularnie.
                Pigulki nie sa najlepszym srodkiem antykoncepcyjnym dla nastolatektongue_out
              • hellulah Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:43
                Może żeby zaszczepić przeciwko brodawczakowi?
          • thegimel Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 17:19
            Ja chodziłam będąc jeszcze dziewicą i nie badano mnie przez odbyt. Wszystko zależy od tego na co się dziewczyna skarży - ja miałam zapalenie po antybiotykach - i od błony dziewiczej.
            • thegimel Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 17:22
              Dodam jeszcze, że rzadko zgadzam się zarówno z matsudą jak i krapheiką, ale tym razem zgadzam się. A z nastolatką też iść trzeba, może nie od razu po pierwszej miesiączce, ale jeśli dziewczyna miesiączkuje już od jakiegoś czasu to na pewno warto. Znam dziewczynę, która rozpoczęła współżycie dopiero w wieku 28 lat - u ginekologa bywała regularnie wcześniej.
          • anorektycznazdzira nastolatki 12.01.11, 17:12
            > tylko po co? żeby sprawdzić czy jeszcze są dziewicami? suspicious
            > nie wspominając, że dziewice bada się przez odbyt..

            Rosapulhra, błagam, mamy XXI wiek, istnieją ultrasonografy i cały "dramat" polega na tym, że do badania nastolatka ma mieć pełny pęcherz.
            Nie musi nawet ściagać majtek (co zresztą u lekarza też by mogło być potraktowane zdrowo a nie jako szok i rozpacz). A jeśli dziewczyna ma jakieś wady anatomiczne układu rozrodczego lu hormonalne niedomagania, to jak uważasz, kiedy lepiej sie odwiedzieć i rozpocząć leczenie: w okolicach pierwszej miesiączki czy poczekać aż będzie miała problemy z zajściem w ciążę?
        • kotka.zielonooka Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 19:19
          Idąc tym (jakże miłosiernym i ludzkim ) tokiem rozumowania : nie powinno się leczyć osób palących (a teraz rączka w górę która z Was drogie emamy pali smile bo zdaje się że całkiem spora grupka ), tych co przekraczają prędkośc w samochodzie (j.w) , jedzą słodycze lub dają je swoim dzieciom (cukier= biała śmierć podobno) itp.

          Prawde mówiąc - gdybym miała taką władzę to dla kobiet które nie chodzą regularnie do lekarza - by ręka zadrżała żeby je ustawowo pozbawić opieki medycznej ... ale co do palaczy (i ich rodzin) nie . Może przeforsujemy taki zapis drogie panie?smile
    • oktawaosiem Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:18
      Ja jeszcze nigdy nie byłam i nie będę mam nadzieję bo się wstydzę rozbierac przy obcych .Wiem wiem zaraz zapytacie jak dziecko urodziłam ano tak że mieszkam w UK i tutaj do gina się nie chodzi tylko do położnej która ginekologicznie nie bada a rodziłam też tylko z 1 położną murzynką super babka jakoś się jej nie krępowałam .
      • najma78 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:37
        oktawaosiem napisała:

        > Ja jeszcze nigdy nie byłam i nie będę mam nadzieję bo się wstydzę rozbierac prz
        > y obcych .Wiem wiem zaraz zapytacie jak dziecko urodziłam ano tak że mieszkam w
        > UK i tutaj do gina się nie chodzi tylko do położnej która ginekologicznie nie
        > bada a rodziłam też tylko z 1 położną murzynką super babka jakoś się jej nie kr
        > ępowałam .

        Chodzi sie w razie problemow, ty ich nie mialas i bardzo dobrze. Wiekszosc przychodni zatrudnia lekarzy ze spacjalizacja do roznych dzialek m.in. ginekologii czy antykoncepcji, przewazanie sa to kobiety, mozna pojsc i poprosic o badanie ginekologiczne np. po porodzie lub gdy cos niepokoi. Cytologia tez jest pobierana przed odpowiednio przeszkolone pielegniarki, dostaje sie listy kiedy nalezy sie zglosic, zazwyczaj jest to co 3 lata, ale w razie problemow czesciej oraz gdy cos nas niepokoi. Badanie ginekologiczne czy pobieranie wymazu itp. zabiegi odbywaja sie w bardzo cywilizowany sposob, w zamknietym na klucz pokoju, za parawanem, najpierw wchodzi kobieta, rozbiera sie przykrywa brzuch tym papierem czy co to tam jest, nie spaceruje sie na golasa po gabinecie, i nikt poza osoba wykonujaca badanie nie oglada. Nie ma za duzo ogladania i macania tyle ile jest konieczne. Wszystko w bardzo milej atmosferze zazwyczaj i z poszanowaniem godnosci.
        • rosapulchra-0 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:57
          jest dokładnie jak piszesz.
          od swojego gina (tak jak od gastrologa, chirurga, dietetyka, fizjoterapeuty i innych specjalistów) dostaję listowne zaproszenie na wizytę, jeśli termin mi nie odpowiada to dzwonię i przekładam na inny - najbliższy, wszelkie wymazy do badań (na które też jestem zapraszana listownie) robią pielęgniarki w mojej przychodni, potem otrzymuję coś w rodzaju raportu z odbytej wizyty, nie muszę o niczym pamiętać i to jest dla mnie bardzo pozytywne smile
      • thegimel Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 17:24
        Ja bym jednak poszła. Nie chodziłam - też będąc w UK, skończyło się wykryciem wielkiej cysty i operacją. Raz na jakiś czas warto się przejść, też nie lubię jak ktoś we mnie grzebie (poza sypialnią i moim mężem oczywiściewink), ale do ginekologa chodzę.
    • el_jot Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:28
      To ty nie robisz cytologii? Ja bym psychicznie nie wytrzymała nie robiąc co rok cytologii. I nie jestem w grupie ryzyka, każdy gin do którego chodziłam mówił, ze cytologię robi się raz w roku.
      • aniorek Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:04
        el_jot napisała:

        > To ty nie robisz cytologii? Ja bym psychicznie nie wytrzymała nie robiąc co ro
        > k cytologii. I nie jestem w grupie ryzyka, każdy gin do którego chodziłam mów
        > ił, ze cytologię robi się raz w roku.

        To tylko w Polsce jest taka paranoja na punkcie cytologii, normalnie wystarczy robic ja co 2 lata, jesli nie jest sie w grupie ryzyka.
        • aniorek Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:08
          A ta paranoja bierze sie z wysokiej umieralnosci kobiet na raka szyjki macicy w PL. Wiem, ze w Finlandii umieralnosc na ten nowotwor jest prawie zadna i kazdy ginekolog tutaj mi powie, ze cytologie wystarczy robic raz na 2 lata.
    • przeciwcialo Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:43
      Zawsze w okolicach urodzin. Tak łatwiej pamietac.
    • gazeta_mi_placi Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:51
      Pięć lat temu, jak złapałam grzybicę tego i owego big_grin
      Od tej pory nie chadzam, pizdę mam zdrową (czasem najwyżej jakieś drobne podrażnienie), antykoncepcji nie stosuję, więc po co?
      • purpurowa_komnata Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 16:55
        Od tej pory nie chadzam, pizdę mam zdrową (czasem najwyżej jakieś drobne podra
        > żnienie), antykoncepcji nie stosuję, więc po co?

        Gazetka podlecz głowę- serio piszę.
        • el_jot Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 17:04
          To facet, nie wiedziałaś?
          • purpurowa_komnata Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 17:44
            Wiem-ale mimo wszystko przegina.
      • imasumak Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:13
        Nie no, zaraz padnę big_grin
      • cherry.coke Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 00:41
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Od tej pory nie chadzam, pizdę mam zdrową

        Nie watpie. Tyle ze ty ja masz na karku.
    • kawka74 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 18:26
      Wizyta (badanie plus USG) co pół roku.
      Cytologia co rok, półtora najdalej.
    • shellerka Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 18:28
      co pół roku, bo na tyle zwykle mam recepte na tabletki anty. raz w roku robie cytologie. przymierzam sie do mammografii, bo mnie bola piersi, az sobie testy zrobilam ciazowe.
    • klubgogo Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 21:30
      Dobre, gratuluję odwagi, żeby się do tego przyznac.
      Na badanie chodzę raz w roku, co pół roku po receptę.
    • hellulah Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:03
      Cztery-sześć razy w roku.
    • mrs.solis Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:07
      Jak mi nic nie dolega to chodze raz w roku,zeby utrzymac taki stan, dodatkowo robie wtedy cytologie.
      • mewa000 Re: Jak często do ginekologa? 11.01.11, 22:28
        Nie licząc okresu ciąży-do gina chodzę co najmniej 2-3 razy w roku, jak trzeba to częściej
    • katia.seitz Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 00:54
      Jako hipochondryczka chodzę kilka razy do roku, USG i cytologia co najmniej raz do roku musi być wink Zresztą, nie jest to takie nieuzasadnione, bo zawsze coś tam mi wychodzi, jak nie cysty na jajniku, to mięśniak macicy...

      Moja rodzona ciocia nie zwykła niestety odwiedzać ginekologa, oprócz okazji porodowych. Raka szyjki macicy wykryto jej w stadium rozsiewu - poszła do lekarza, gdy już miała silne krwawienia, których nie mogła nijak opanować. Zmarła 10 lat temu, w dość młodym wieku. Jej rodzony syn skomentował to po jej śmierci: "tak to jest, gdy się do lekarza nie chodzi".
      • premeda Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 08:03
        Ja wybieram się na kontrolną wizytę teraz na wiosnę ale z zaufaniem do naszych lekarzy to jest problem, bo mam w rodzinie przypadek gdy 40-latce we Wrocławiu na Hirszfelda lekarz powiedział, że HPV złapała na basenie, a ona jest w stanie przedoperacyjnym!
    • alba27 Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 08:27
      Obowiązkowo raz w roku cytologia i usg, moja niespełna 6 letnia córka nawet wie, że kobiety muszą o siebie dbać i raz na jakiś czas sie zbadać. Niedawno pracowała ze mną dziewczyna 25 letnia, która przyznała, że jeszcze nigdy nie była u gina bo "dobrze się czuje". Dla mnie takie podejście to średniowiecze.
      • thegimel Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 08:34
        Też miałam taką koleżankę, dorosła baba, współżyła i w ogóle, a do ginekologa pierwszy raz poszła w ciąży będąc w wieku 28 lat. Z kolei miałam koleżankę, która trzymała cnotę do ślubu, wychodziła za mąż też w okolicy 27-28 roku życia, a ginekologa odwiedzała regularnie.
      • pastelowakredka Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 08:47
        alba27 napisała:

        > Niedawno pracowała ze mną dziewczyna 25 letnia, która przyznała, że jeszcze nigdy nie była u gina bo "dobrze się czuje".


        A moja szefowa ma 38 lat i ostatnio zwierzyła nam się, ze jeszcze nigdy nie miała robionej cytologii, a u gina była jeden raz w życiu dawno temu. Kobieta bezdzietna, samotna dobrze się czuje więc po co chodzić i się rozbierać przed obcą osobą.
        • poppy_pi Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 11:47
          Ja chodzę raz w roku.
        • lazurja1 Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 14:49

          > alba27 napisała:
          >
          > > Niedawno pracowała ze mną dziewczyna 25 letnia, która przyznała, że jeszc
          > ze nigdy nie była u gina bo "dobrze się czuje".

          No i tak powinno byc skoro czuje się dobrze to po co ma iśc ,,nie potrzebują lekarza zdrowi lecz ci co się zle mają ,,


          > A moja szefowa ma 38 lat i ostatnio zwierzyła nam się, ze jeszcze nigdy nie mia
          > ła robionej cytologii, a u gina była jeden raz w życiu dawno temu. Kobieta bezd
          > zietna, samotna dobrze się czuje więc po co chodzić i się rozbierać przed obcą
          > osobą.
          Dokładnie tak skoro nic nie dolega to po co się obnażac przed obcymi a te co to po kilka razy w roku bez powodu do ginekologa biegają bo kontrola pomiomo tego że wyniki sprzed 3 miesięcy dobrze wyszły to one nie dla celów zdrowotnych tam chodzą tylko niektórym sprawia przyjemnośc obnażanie się przed obcymi a do parku nie mają odwagi .
          Uważaj z wyborem marzeń czasem się spełniają
        • purpurowa_komnata Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 15:12

          > A moja szefowa ma 38 lat i ostatnio zwierzyła nam się, ze jeszcze nigdy nie mia
          > ła robionej cytologii, a u gina była jeden raz w życiu dawno temu.

          Ja z kolei nie mogłam wyjść z podziwu, kiedy sąsiadka ze szpitalnego łóżka- panna, kobieta około 50 lat zapytała się na czym polega badanie ginekologiczne, bo ona jeszcze nie była- a chyba by trzeba było pójść...
          • bsl Re: Jak często do ginekologa? 12.01.11, 16:11
            często
    • anorektycznazdzira o matko 12.01.11, 17:03
      6 lat?! Toż to honorowe obywatelstwo jakiegoś kraju III-świata ci zaraz przyznają...
    • suazi1 re 12.01.11, 17:20
      Co pół roku - ze wzglęu na rodzaj stosowanej antykoncepcji. Swoją drogą gratuluję "odwagi" wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka