mam dylemat-pilne!!!!

23.04.04, 09:27
Witajcie!
rzecz tyczy się I komunii chrześnicy mojego męża.Otóż z tatusiem małej nie
utrzymujemy zbytniego kontaktu (siostra męża a mama małej niestety nie żyje i
szwagier sam wychowuje mała)i co za tym idzie nic nie wiemy kiedy jest
przyjecie, w jakim kosciele (z miejsca zamieszkania wynika ze powinna byc
przyjmowana w kosciele X, ale do szkoly chodzi gdzie dzieci naleza do
kosciola Y)i czy wogole zycza sobie naszej obecnosci. i teraz moje pytanie
czy ja mam dzwonic do szwagra mojego meza dopytywac sie co gdzie i kiedy czy
czekac az on sam nas poinformuje, dodam ze maz nie ma zamiaru tym sie
zainteresowac, powiedzial ze jak szwagier nie zadzwoni on dzwonic nie bedzie,
ale ja uwazam ze jako ojciec chrzestny ma jakies obowiazki, poza tym to corka
jego siostry (jedynej jaka mial) czyli mimo wszystko to jego najblizsza
rodzina (rodzicow tez nia ma - moj maz). napiszcie co o tym myslicie, sprawa
dosc pilna bo pirwsze przyjecia w naszym miesie juz za tydzien. bardzo
dziekuje za ewentualne odpowiedzi, Iwona mama Wiktora (a synek dostal dzisiaj
goraczki sad((
    • 30i Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 09:39
      Dziewczynka na pewno by się ucieszyła jak byś była chociaz w kościele i dała
      jej jakąś pamiątkę. Może skontaktuj się z chrześniaczką jeśli maja telefon lub
      osobiście jak mieszkaja blisko. Zwłaszcza że mała nie ma mamy a Ty jesteś mamą
      chrzestną.
      Ja też mam komunię chrześniaczki 2V
      • mamawiktora Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 09:48
        wlasnie sek w tym ze to nie moja chrzesnica tylko meza, a ja nie mam z nia
        zadnego kontaktu i nigdy tak naprawde nie zdazylam sie z nimi wszystkimi zżyć
        bo juz dwa lata po moim slubie siostra meza zmarla, mala miala wtedy niecale 5
        lat, szwagier po tej tragedii odsunal sie i my to szanujac nie szukalismy
        kontaktow i niestety tak to juz zostalo do dzis, Iwona
        • mirinda11 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:40
          proponuje skontaktować sie z tatusiem dziewczynki nawet jesli nie zrobi tego
          twój mąż to ty to zrób. dziewczynce będzie przykro jeżeli nie zjawi się jej
          chrzestny.
    • ewa2233 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 09:44
      jak szwagier nie zadzwoni on dzwonic nie bedzie,
      > ale ja uwazam ze jako ojciec chrzestny ma jakies obowiazki

      Na uroczystość kościelną oraz ewentualne przyjęcie powinniście zostać
      oficjalnie zaproszeni.
      My I Komunię Świętą syna mieliśmy w ubiegłym roku.
      Syn własnoręcznie wypełniał zaproszenia, a później rozwoziliśmy.
      Syn wręczając zaproszenie, jednocześnie zapraszał "ustnie"
      w imieniu swoim i rodziców.

      Mieliśmy też niezręczną stytuację rodzinną.
      Chrzesna matka - ujmę to tak - miała być żoną brata męża.
      Jednak została żoną, ale kogoś innego.
      No i jak tu posadzić wszystkich przy jednym stole?

      Doszliśmy do wniosku, że to uroczystość naszego dziecka i perypetie rodzinne
      Jego nie dotyczą.
      Sprawa sama się ułożyła.
      Miejsce przy stole czekało na Mamę Chrzestną (wraz z jaj mężem),
      ale przyszła sama do kościoła (z prezentem) i po prostu "wymówiła" się
      od przyjęcia chorobą swojej matki(nie miałaby z kim małego dziecka zostawić).

      W Waszym przypadku, jeśli nie dostaliście zaproszenia (pewnie się na to nie
      zanosi, bo zaprasza się na około 3 tygodnie przed uroczystością)
      - wydaje mi się, że nie ma co dzwonić.
      Jeśli dowiecie się w inny sposób gdzie będzie uroczystość - można do kościoła
      pójść, ale nie ma co "szaleć" i rozpytywać wszystkich.

      Swoją drogą przykre, że w "rozgrywki" rodzinne miesza się dzieci.
      Przecież to święto dziecka, a ono nie jest winne temu, że dorośli się nie lubią.
      Według mnie powinno mieć prawo do tego, że na Jego uroczystości, będzie Jego
      Ojciec Chrzestny. Ale różnie jest ...
      • mamawiktora Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 09:53
        ewo2233, chodzi o to ze miedzy nami rozgrywek zadnych nie ma, poprostu od
        trzech lat tzn., po smierci siostry meza kontakt sie urwal, nawet prezenty na
        rozne okazje byly zostawiane przez nas dla malej na wycieraczce pod drzwiami bo
        szwagier caly czas prawie przebywal u swojej mamy, ktorej wogole nie znamy. z
        drugiej strony zdaje sobie sprawe z tego ze to facet (mam na mysli szwagra) i
        moze on poprostu jak to faceci maja w zwyczaju zapomniec o nas, albo pomyslec
        sobie ze skoro nie odzywamy sie to nie chcemy uczestniczyc w niczym co ich
        dotyczy, zreszta nie wiem moze przesadzam, iwona
        • ewa2233 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:01
          No tak, czasem faceci tak mają !
          Jeśli nie było żadnych "sytuacji" między wami , a próbowaliście się
          kontaktować, tylko ich nie było ...
          Cóż może jednak PO PROSTU jakoś się dodzwonić (jeśli ich zastaniecie) i zapytać
          w którym kościele odbędzie się uroczystość, bo chcielibyście w niej
          uczestniczyć?
          Z drugiej strony ...
          zostawialiście prezenty pod drzwiami a oni nie dzwonili z podziękowaniem nawet?
          Nie umawialiście się z nimi telefonicznie, że przyjdziecie?

          Trudno coś doradzić nie wiedząc jak jest między Wami.
          • mamawiktora Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:14
            wiesz, w zasadzie to nawet jak dzwonilismy do szwagra to jak mowie, nigdy go
            nie bylo w domu i ok. mysmy to rozumieli, wiadomo bylo ze po smierci Ani bedzie
            u swojej mamy, a nie chcielismy dreczyc go swoimi telefonami i wydzwaniac za
            nim gdzies po rodzinie, jak mowie mala byla na tamten czas za mala zeby tylko
            sie z nia kontaktowac, a poza tym tez przewaznie byla u swojej babci. no nic
            chyba zostawie ta sprawe swojemu biegowi, dzieki za odzew. Pozdrawiam, Iwona
          • olaj10 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:18
            Nie potrafię sobie nawet wyobrazić takiej sytuacji. Może szwagier po prostu ma
            żal do Twojego męża, że wtedy (po śmierci) się odsunęliście, nie wiem sad

            A jeśli chodzi o siostrzenicę, na pewno chciałabym utrzymywać kontakt i serce
            mnie zabolało, kiedy pomyślałam sobie, że moja siostra nie chciałaby się
            kontaktować z Dominikiem po mojej śmierci (zaznaczam, że z moim mężem nie
            rozmawiają od ponad roku).
            Przepraszam Cię, że tak napisałam, ale jakoś wzięłam to do siebie.
            Ja na pewno popróbowałabym...

            Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
            Ola
            • ewa2233 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:35
              Jak już sprawa Komunii Św. "przejdzie" może warto byłoby czasem wziąć
              chrześnicę do siebie by pobawiła się z Małym?
              Dzieciaki w tym wieku (zwłaszcza dziewczynki) to uwielbiają!
              I chyba, jeśli się spotkacie (Może jednak!) na I Komunii, to warto byłoby
              wspomnieć o tym, że chcielibyście mieć jakiś kontakt z dziewczynką
              i by szwagier podał nr telefonu, bo nie możecie ich zastać?

              Może faktycznie ma jakiś żal?
              Nie każdy potrafi się "uzewnętrznić" gdy go dopadnie tragedia.

              A Rodzice Chrzestni (tak mi się wydaje) po to są ,
              by być opiekunem dla dziecka w razie takiej tragedii.
              W obliczu śmierci zawsze trudno się zdecydować co zrobić
              - dzwonić do kogoś, czy zostawić w spokoju.
              Może nie chciał być zostawiony "w spokoju", może brakowało mu jakiegoś słowa
              wsparcia: jesteśmy przy Was?
              Trudno też, by dzwonił do Was i mówił: jestem u swoich rodziców,
              jakby co to dzwońcie.
              No, ale to nie o to chodzi w tym wątku.

              Może wystarczy wziąć książkę telefoniczną i poszukać tych nieznanych teściów?
              Miejscowość znacie, nazwisko też ...

              Może pięknie byłoby TAKI prezent Małej zrobić, by w tak pięknym dla Niej dniu
              ODZYSKAŁA w jakiś sposób swoją rodzinę ? !
              • mamawiktora Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:44
                do ewa2233,
                jak urodzialm Wiktora, bardzo czesto ilekroc gdzies przypadkiem sie spotaklismy
                proponowalam to Robertowi, tymbardziej ze Karolina chciala do nas przychodzic,
                raz nawet ja do nas przywiozl, ale potem mimo kolejnych propozycji juz nic sie
                dalej nie dzialo, jak mowie moze to wynik tego ze to facet i niektorych
                rzeczach nie mysli tak jak my kobiety, wkoncu oni kieruja sie troche innymi
                wartosciami - tak mysle przynajmniej,
            • mamawiktora Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:39
              olaj10, wiesz gdyby to byla moja siostra, albo brat... ale to byla siostra
              mojego meza, a szwagier jak to sie czasami mowi to nie rodzina. po smierci Ani
              probowalismy dosc czesto sie kontaktowac, zapraszalismy na swieta itp. ale
              Robert tzn. szwagier unikal nas, potem jego ciocia poprosila nas bysmy dali mu
              czas na ochloniecie bo strasznie to przezywa, w koncu po osmiu latach stracil
              zone i ok. mysmy to rozumieli bo jak pisalam wczesniej ania to byla jedyna
              rodzina dla mojego meza i on tez to strasznie przezyl wiec wiedzielismy ze moze
              Robert nie chce nas widziec bo za bardzo bysmy mu przypomniali o jego bolu -
              zreszta nie wiem , moze to tez wynikalo z tego ze nawet jak zyla Ania Robert
              nigdy nie byl z nami blisko, rzadko kiedy sie widywalismy, bo jak Ania
              przychodzila do nas to zawsze tylko z mala, a jak my chodzilismy, Roberta
              przewaznie nie bylo w domu albo spal _ to akurat wynik jego systemu
              pracy.dlatego wlasnie mam dylemat, co mam zrobic, bo to nie moja rodzina, za
              bardzo nigdy nie bylismy zżyci i wogole. Iwona
              • olaj10 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:03
                Współczuję bardzo tej sytuacji! I szczerze się dziwię Twojemu mężowi a Ciebie
                podziwiam!
                Coś Ci powiem, może to głupie, ale kiedy 3 lata temu przygotowywałam moją
                rodzinę a szczególnie męża na moją śmierć, powiedziałam, że jak się odsunie od
                mojej rodziny, to mu tego nie daruję (bredziłam coś np. o straszeniu i inne
                głupoty byleby zrozumiał, że ja tak chcę!). U mnie wszystko dobrze się
                skończyło.
                Wjedź na ambicję mężowi, przypomnij mu siostrę, niech nie odpuszcza. Po to był
                Ojcem Chrzestnym, żeby się teraz wykazać!
                Wybacz, ale ja po tych wszystkich perypetiach nie mogę zrozumieć Twojego męża.
                Przecież Wy jesteście jedyną rodziną ze strony mamy dla tej dziewczynki, no nie
                rozumiem sad.
                Pozdrawiam
                Ola
    • mika_p Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 10:24
      Zadzwoń - sama napisałaś, że ojciec chrzestny ma jakieś obowiązki, a pierwsza
      komunia to przecież najważniejsze od czasu chrztu wydarzenie w życiu katolika.
      Ubedzie Ci co najwyżej trochę dumy, a jakie to ma znaczenie w obliczu całej
      waszej przyszłosci ? Może oni czekają na ten telefon, a głupio im samym
      zacząć ? Zadzwoń, nic nie stracisz, a możesz dużo zyskać.
      • ewa2233 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:00
        Z tego wynika, że jednak szwagier Was unika z jakichś względów
        (jeśli dowiedzieliście się tego od cioci, że nie chce kontaktów).

        Myślę, że spróbowałabym DLA DZIECKA, dowiedzieć się gdzie jest uroczystość
        i poszłabym ze swoją rodziną do kościoła.
        Szwagier może i nie rodzina, ale dziecko siostry - TAK!

        Może warto porozmawiać o ewentualnych odwiedzinach z babcią Małej?
        Raz można spróbować.
        Zawsze to kobieta, może zrozumie - zwłaszcza, że jak piszesz, Karolina chciała
        do was przychodzić.

        Ale to już po całym "zamieszaniu komunijnym".
        • olaj10 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:05
          O, właśnie smile)
      • jagasz Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:15
        Zadzwoń koniecznie!!!!
        Pomijam wszystko inne równie ważne - ale to jest Komunia Św. dziecka, na której
        powinien byc Ojciec Chrzestny. Pomijam, że dziecko na pewno będzie czekać na
        jakiś prezent (byłoby miło gdybyście coś jej kupili...), ale kiedyś na pewno
        doceni to, że byliscie, pamiętaliście.
        Wydaje mi się, że dla takiego dziecka, które całkiem niedawno straciło matkę,
        ważna jest pamięć innych bliskich, szczęście i radość w tym dniu, ale przede
        wszystkim pamięć.
        Wiesz, ja bym poszła nawet trochę dalej, zainteresowałabym się sprawami typu
        przygotowanie do komunii, jakaś uroczystość itp. w końcu twój szwagier sam
        wychowuje dziecko, i na pewno nie jest mu z tym łatwo, moze czasem potrzebuje
        pomocy. Nie wiem, czy to będzie łatwe po tak długim czasie milczenia, czy w
        ogóle będzei chciał, czy nie uzna tego jako ładowanie się z butami w ich zycie.
        Próbowałabym
        Zadzwoń, to jest dziecko, które ma prawo być szczęśliwe, w tym dniu, mimo, że
        nie ma tej najbliższej osoby - matki...

        Aga
        • olaj10 Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:21
          jagasz, ja dzisiaj w ogóle jakaś taka nadwrażliwa, siedzę i beczę, ale jakie to
          nasze życie jest niesprawiedliwe ...

          Chyba sobie dzisiaj drinka strzelę wink
          • jagasz Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:48
            Olaj, weź się w garśćwink)))
            Tu trzeba działać, bo maj blisko...

            aga
    • mamagabi Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:35
      Ja też bym radziła pójść chociaż do kościoła i podobnie jak jagasz pomyślałam że
      może warto byłoby zadzwonić i zapytać czy nie trzeba pomóc w przygotowaniach
      może coś upiec? Może to byłby dobry moment żeby zmienić wasze stosunki.Zycze
      żeby się wszystko dobrze ułożyło i pozdrawiam
      Asia
    • libra.alicja Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:45
      A może szwagier nie planował żadnego przyjęcia (bo kto miałby je przygotować?),
      w końcu nie zawsze musi być potem impreza (choc niestety ostatnio to standard).
      Może dlatego nie dzwoni, bo głupio mu zapraszac "tylko" do kościoła.

      Myślę, że warto zadzwonić, zapytac o datę, zaproponować ewentualna pomoc
      (mogłabyś pomóc w ubraniu i odświętnym uczesaniu dziewczynki), ale nie pytaj o
      przyjęcie albo powiedz wprost, że nie oczekujecie imprezy, chcecie jedynie być
      w tym dniu z chrześnicą.
      • jagasz Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 11:53
        Mamowiktora, czy Ty w ogóle wyobrażasz sobie jak ojciec wybiera sukienke
        komunija dla córki? Nie wątpię w jego gust oczywiście, ale chyba sama rozumiesz
        o co mi chodzi.
        Mam nadzieję, ze zrobiłaś już ten pierwszy krok i zaraz nam się pochwalisz...

        Aga
        • mamawiktora Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 12:11
          drogie emamy nie galopujcie tak, Robert sam wychowuje Karolinę ale to nie
          znaczy że nie ma nikogo bliskiego koło siebie, ma siostrę, bardzo zaangażowaną
          w sprawę (zreszta od początku) ciocie i kuzynkę, no i swoją mamę i podejrzewam
          że moja pomoc byłaby zbędna, bo z nimi łatwiej mu się kontaktować, wiem wiem
          moze to tylko moje usprawiedliwienie za to że nic nie robię ale gdyby chociaż
          mój mąż miał inne nastawienie do życia... wiecie on nawet nie chodzi na
          cmentarz do siostry bo chce od tego wszystkiego sie odciąć... cokolwiek to
          znaczy, Iwona
          • jagasz Re: mam dylemat-pilne!!!! 23.04.04, 13:46
            Iwona, wybacz, ale tego nie rozumiem...
            Czy odciąć się to znaczy zapomnieć???
            Dlaczego?
            Wiem, że musiał to być dla Was ogromny ból - strata bliskiej osoby - ale robić
            taki unik, ucieczkę? Czy Twój mąż chce od tego uciec? Zapomnieć? Zapewne nie
            tylko Jemu jest ciężko, ale czy z takim zachowaniem jest mu lżej?
            Może warto właśnie teraz skoro jest, taka sytuacja, taka możliwość, zmienić
            niektóre sprawy. Trochę się otworzyć.
            Wiesz, myślę, że soistrzenica na pewno po komunii, chciałaby odwiedzić grób
            matki. Nie sama.

            Aga
Pełna wersja