Dodaj do ulubionych

Przełamane dziecko

10.02.11, 18:16
Dzisiaj pewien mlody Tata opowiadał mi jak to niedoswiadczone pielegniarki przelamaly mu dziecko na wczesniakach. Najpierw zrozumiałam, ze jakis nieszczesliwy wypadek i zlamały mu kregosłup, ale okazuje sie ze to zupełnie o cos innego chodzi! Sprawa siega magii przodkow, wiezen ludowych i metafizyki!
Myslałam,ze to odosobniony przypadek, a tu prosze:
forum.szafka.pl/43/487917/przelamane-dziecko.html
parenting.pl/chore-dziecko/1088-przelamane-dziecko.html
forum.styl.fm/sposoby-mierzenie-noworodka-przelamanie.t13195.htm
kurde, no, jestem od nastu lat położną, pracuje w zawodzie ale o czym takim, na prawde, pierwszy raz w zyciu słysze !

aaaa.....
Obserwuj wątek
    • malunia_pl Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:23
      Pewnie oczekujesz linczu na zacofanego tatusia.
      Czy może mamy się dziwić że do tej pory o tym nie słyszałaś, albo współczuć że teraz usłyszałaś ? wink
      • nann Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 19:32
        malunia_pl napisała:

        > Pewnie oczekujesz linczu na zacofanego tatusia.
        > Czy może mamy się dziwić że do tej pory o tym nie słyszałaś, albo współczuć że
        > teraz usłyszałaś ? wink

        eeee, Ty tak poważnie ?

        no bo ja sobie takk mysłałam, ze moze te przełamane dzieci to efekt tego ze mama w ciazy sie kąpała, przechodziła pod sznurkiem lub pod drabiną, albo nie złapała sie za pępek na widok kominiarza...

        sorrki, ale wisielczo sarkastyczny humor dzisiaj mam
        • malunia_pl Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 19:51
          Na forum to już niejedno da się przeczytać, i nie wiadomo czy ludzie żartuja czy tak na poważnie.
          A to przełamanie to jak już jedna Pani napisała - to ludowa nazwa zaburzeń napięcia u dziecka. "Leczenie" podobne do rehabiltacji, ćwiczenia niemal te same.
    • sueellen Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:34
      Przetoczyłam się przez forum ciąża i poród - są tam takie rzeczy, o ktorych się filozofom nie śnilo smile Twoje przełamanie przy nich to betka tongue_out
    • sotto_voce Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:35
      Mi wychodzi, że to mityczne "przełamanie" to taka znachorska oldskulowa nazwa nieprawidłowego napięcia mięśniowego. Ćwiczenia na "odczarowanie" są nawet podobne. I objawy podobne - np. ten ciągły płacz. Kiedyś nie było np. niedotlenienia w czasie porodu tylko po prostu urok ktoś rzucił, ale terapia prowadzona przez nasze prababki mogła być całkiem prawidłowa. Nie miała tylko fachowych nazw np. metoda Vojty, metoda Bobath czy inne NDT.
      • ledzeppelin3 Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:39
        Uprzejmie donoszę, iż w klasyfikacji chorób ICD 10 nie ma takiej jednostki, jak "przełamanie"
        No jakoś nie ma
        • ledzeppelin3 Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:40
          Mój instruktor jazdy chodził do kregarza. Mówił, że tam masowo mamy i taty nosiły niemowlaki przełamane, żeby pan kręgarz wyleczył. Pod Warszawą, w XXI wieku.
        • sotto_voce Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:41
          I ta dokształcająca informacja jest przeznaczona dla mniewink?
        • madzioreck Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 00:37
          A Ty przeczytałaś post, na który odpowiadasz...?
          • ledzeppelin3 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 17:25
            Nie wiem, kto do kogo mówi, ale na pewno nie ja do dwóch moich poprzedniczek tongue_out
            Odpowiadałam na post-matkę tongue_out
    • annajustyna Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 18:47
      Moja babcia tez to robila. Ale to chyba niebezpieczne - mozna uszkodzic przy tym kregoslup?
    • eilian Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 20:18
      No to jeśli jesteś "od nastu lat położną" i dopiero teraz o tym usłyszałaś, to nie świadczy o Tobie najlepiej.
      W moich stronach mówi się "dziecko schynięte", metoda stara i skuteczna.
      • eliszka25 Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 22:58
        owszem, nazwa dosc "ludowa", ale dziecko moze byc "przelamane". ja bym tego tak nie nazwala, ale moj synek tez byl placzliwy i niespokojny jak byl malutki i zalecono mi m.in. wizyte u osteopaty. to specjalista wlasnie od urazow kregoslupa. czasem noworodek doznaje urazu podczas porodu. nie jest to zadne zlamanie, ale np. w skutek tego urazu przekreca glowke tylko w jedna strone, obraca sie na jeden boczek, czesto placze, bo proba jakiegos ruchu go boli itp. osteopata "obmacuje" maluszka (kurcze, nie wiem, jak to fachowo powiedziec) i "nastawia" i pozniej jest wszystko w porzadku. ale musi to byc prawdziwy specjalista, a nie jakis magik-kregarz, bo mozna dziecku zrobic krzywde na cale zycie.
        • gabrielle76 Re: Przełamane dziecko 10.02.11, 23:15
          słyszałam o przełamaniu juz dawno smile
      • madzioreck Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 00:38
        W moich stronach mówi się, że dziecko jest "przesunięte"smile
      • imasumak Że co proszę? 11.02.11, 17:15
        To uczą "przełamanych" dzieciach w szkołach dla położnych? Może dysponujesz jakimiś wzmiankami z literatury fachowej? Jeśli tak, to proszę o tytuł i autora. Ewentualnie o stosowne linki tongue_out

        eilian napisała:

        No to jeśli jesteś "od nastu lat położną" i dopiero teraz o tym usłyszałaś, to
        nie świadczy o Tobie najlepiej.

        • nann Re: Że co proszę? 11.02.11, 18:43
          Sek w tym ze nie uczawink
          jedyne z czym sie dotychczas spotkałam, to strach mlodych rodzicow, ze "przełamia" dziecko, ale to chyba nie to samo...
          zreszta juz sama nie wiemwink

          imasumak napisała:

          > To uczą "przełamanych" dzieciach w szkołach dla położnych? Może dysponujesz jak
          > imiś wzmiankami z literatury fachowej? Jeśli tak, to proszę o tytuł i autora. E
          > wentualnie o stosowne linki tongue_out
          >
          > eilian napisała:
          >
          > No to jeśli jesteś "od nastu lat położną" i dopiero teraz o tym usłyszałaś,
          > to
          > nie świadczy o Tobie najlepiej.
      • kawka74 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 19:04
        No to jeśli jesteś "od nastu lat położną" i dopiero teraz o tym usłyszałaś, to
        > nie świadczy o Tobie najlepiej.

        To na studiach tego powinni uczyć?
        • szala-wila Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 15:04
          Chyba uczą, znajoma miała na położnictwie o historii, folklorze, mądrościach ludowych i podobnych zabobonach. Skoro (jak widać) wiele matek bierze to serio, to położne i lekarze powinni być jak najbardziej przeszkoleni w tym temacie, żeby móc z ludźmi o takich pomysłach rozmawiać.
    • allija Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 00:28
      no popatrz pani, a moje dziecko jak było placzliwe to kazali ziółka na kolke podawać...a ono "przełamane" było...na pewno, wystarczyło popatrzec jak były kąpane noworodki na porodówce, za fraki i pod kran. W dodatku tam jakaś czarna pielęgniarka była, która na pewno na przełamaniach nie znała sie i jak nic...
      Dobrze, że to juz stary chłop i plakac przestał. Nawet przeciwnie, w drugą strone poszło bo rechocze się co chwilę kiedy siedzi przy komputerze.
    • memphis90 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 12:11
      Hmm, a ja sądziłam, że
      "ciągły płacz(szczególnie przy położeniu na wznak),kopanie wiercenie sie,niechec do zasypiania i jedzenia"
      to bankowo są robaki! A to jednak przełamanie big_grin
      • memphis90 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 12:12
        O, i to jeszcze dobre
        "ponoc tez mierzy sie pielucha odleglosc od noska do pitolka i obwod klatki piersiowej i jesli sie nie zgadzaja to znak ze przelamany-"
        Co to jest pitolek?
        • maghdalena33 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 12:38
          No popatrz moja jak się darła to lekarz kazał mi podawać herbatkę z kopru włoskiego a wystarczyło może przełamać ją i byłby spokój.
          Co to jest pitolek bo również nie mam pojęcia ????
          • sadosia75 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 13:44
            Oj baby baby smile
            Pitolek to penissmile
            • annajustyna Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 14:12
              Ja pitole, zeby tego nie wiedziec wink.
              • sadosia75 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 14:15
                nie pitol tyle bo Ci pitol odpadnie wink i jak Ty bedziesz wygladac z odpadnietym pitolkiem?
    • guderianka Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 12:41
      To stara i SKUTECZNA ludowa metoda leczenia, nie każdy mógł ją wykonać, zazwyczaj robily to wioskowe znachorki, które rownież stosowały ziołolecznictwo. Znachor sprawdzał symetrię ciała dziecka poprzez 'podciaganie" kolan i łokciów, sprawdzał ustawienie bioder i kręgosłup. Gdy coś bylo nie tak-nastawiał. Współczesne działania kręgarzy i lekarzy wspomagających sie medycyną naturalną nie odbiegają za wiele od działań znachorów. Tylko inaczej się nazywają wink
      • reszka2 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 13:24
        Owszem, kręgarz mógł zauważyć asymetrię czy wzmożone NM - każda w miarę przytomna matka zauważy, zwłaszcza jeśli zmiany są duże.
        Natomiast różnica pomiędzy tzw. nastawianiem a rehabilitacją jest taka, że nastawianie jest jednorazowym, no - kilkurazowym aktem, które jest nakierowane na uzyskanie widocznego efektu "wyrównania", natomiast rehabilitacja jest procesem długotrwałym i stopniowym, który ma na celu odtworzyć zaburzoną fizjologię.

        Przykład? Proszę bardzo. Dziecko ma dysplazję stawu biodrowego, gdzie istotą sprawy - z grubsza biorac - jest nieprawidłowa budowa panewki stawu, a widocznym objawem jest nieodwodzenie w stawie, krótsza nóżka. Co robi kręgarz? Ciągnie za nóżkę, nóżka zyskuje na długości. Matka szaleje z radości i smaruje pełen entuzjazmu post na forum. . Nóżka może nawet wchodzi do stawu, ale szybko z niego wypada - panewka jest za płytka. Wypada znowu. Kręgarz ciągnie znowu, dochodzi do zaciśnięcia naczyń odżywiających główkę kości udowej - martwica i mamy kalekę. Oczywiście to ekstremum, ale i tak bywa. Najczęściej niczego nie leczy.
        Lekarz - co robi - ano najczęściej USG bioder. Potem zaleca rozwórke, poduszkę czy szelki, które trzymają główkę kości udowej w takiej pozycji, żeby wykształciła się panewka. Potem jest długa rehabilitacja, odbudowa i wykształcenie mięśni, odruchów, wydłużenie ścięgien. To proces, nie epizod.
        No, ale myślę, że skoro w Polszcze można wmówić, że cukier leczy - to można wmówić co się chce. Zapytajcie na forum Homeopatia, które kulki trzeba podawać w przypadku dysplazji stawu biodrowego, na pewno niewyżyte lekarsko i magicznie matki popowiedzą.
        Innymi słowy - tym, którym nie jest potrzebne żadne poważne leczenie - pomoże i kręgarz, i homeopata. Ci, którzy chorują naprawdę - będą potrzebowali pomocy lekarza, rehabilitanta, dietetyka itd.
      • czarneoczy no paczpani... 11.02.11, 13:33
        to neurolog do której z Kluską z asymetrią urodzeniową chodziłam też znachorem była wink pewnie jeszcze z lekarzem rehabilitantem w jednej chacie na kurzej stopce się uczyła...

        Tak jak Guderianka pisze, teraz się to odbywa z błogosławieństwem białego fartucha, a drzewiej "mądra baba" ustawiała dziecko...
        dokładnie takie same obrzedy odprawiała - łokieć do kolanka przeciwległego, czy bioderka są na tej samej wysokości, czy fałdki sie równo układają, przechylanie w poziomie dzieciaka na boki, obmacywanie główki... ćwiczenia takie same dostałam jak babcia dla mojej mamy, tylko klepać zdrowasiek nie musiałam, za to liczyć poszczególne "chwyty"...
        • green_nuska Re: no paczpani... 11.02.11, 13:39
          Właśnie ze mną tak było. Że na skos mi ktoś tam próbował przykładać łokcie do kolan i jedna strona owszem się dała, a przy próbie z drugiej strony darłam się niemiłosiernie. Oceniono, że zostałam przełamana
    • green_nuska Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 13:28
      Ja podobno byłam przełamana przez własnego ojcasmile
    • mel-laa Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 16:06
      Właśnie sprawdziłam - moje dziecko nie jest przełamane smile
    • sotto_voce Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 17:42
      Prosty wniosek - terminy "przełamany/przesunięty/schynięty" (to ostatnie piękne!) należy w kontaktach z służbą zdrowia zastępować "podejrzewany o dysplazję stawów biodrowych/o asymetrię ułożeniową/o nieprawidłowe napięcie mięśniowe". I będzie git.
      • ledzeppelin3 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 18:23
        "podejrzewany o dysplazję st
        > awów biodrowych/o asymetrię ułożeniową/o nieprawidłowe napięcie mięśniowe". I b
        > ędzie git.

        A po cholerę kontakty ze służbą zdrowia? Mamy przecież internet i forum i ono w ZUPEŁNOŚCI wystarczy do postawienia diagnozy i zaplanowania leczenia. Po co jakieś konowały? Dlaczego sądzisz, że forumowicz jest w czymś gorszy od lekarza?????
    • zebra12 Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 18:48
      Jak długo żyję na tym lez padole, tak nigdy o czyms takim nie słyszałam!
      • atowlasnieja Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 20:03
        A ja się dziwię że nie słyszałam o tym od teściowej (odkąd ją poznałam widziałam w użyciu więcej zabobonów nie przez całe życie słyszałam)
        • czar_bajry Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 20:10
          To trzeba było temu tatusiowi poradzić aby położną co mu dziecko przełamała opluł w lewe oko a następnie nad głową pociechy przez 7 dni rozbijał zgniłe jajko zniesione przez czarną kurętongue_out
        • malunia_pl Re: Przełamane dziecko 11.02.11, 20:13
          Ale "przełamanie" nie ma nic wspólnego z zabobonem, nikt nad dzieckiem czarów nie odprawia wink . Bliżej do znachorstwa jesli już.
          A tak z ciekawości ? W jakie zabobony wierzy Twoja teściowa? wink
          • czar_bajry Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 16:44
            A tak z ciekawości ? W jakie zabobony wierzy Twoja teściowa? wink

            moja?
            w żadne nie wierzy i moja mama też nie.
    • nople Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 13:02
      A tatuś ów co zrobił z przełamanym dziecięciem?
      Powiedział coś lekarzowi (i co lekarz na to)?
    • obcasy Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 13:08
      nie ma się z czego nabijać. Ja urodziłam synka i przez 3 m-ce na comiesięcznych wizytach u pediatry nikt nie rozpoznał, że ma porażenie mózgowe. Dopiero moja mama właśnie jakimś takim ściąganiem rąk i nóżek stwierdziła, że coś jest nie tak.I okazało się, że miała rację a ja miałam zacząć szykować dziecko na wózek, bo trafiłam do neurologa za późno...Teraz zawsze rpzważam to co moja mama mi mówi a nie nastawiam się z góry na "nie".
    • balbyna70 Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 13:17
      O, to moje dziecko przełamane było! Wtedy mówili mi, że to kręcz szyi i nieizometryczne napięcie mięśni po obu stronach kiręgosłupa. Przez miesiąc stosowałam masaże i redresję i minęło. Ale żeby iść do kręgarza z takim maleństwem, to już dla mnie nie do ogarnięcia. Przecież to się może skończyć okaleczeniem na całe życie... Nawet w dorosłym wieku kręgarz może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
    • mysia125 Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 15:55

      >kurde, no, jestem od nastu lat położną, pracuje w zawodzie ale o czym takim, na prawde, >pierwszy raz w zyciu słysze !

      Brzmi jak mniej subtelna wersja terapii cranio-sakralnej (czaszkowo-krzyzowej). Tylko ze cranio-sakralnej sie trzeba uczyc pare lat, zeby nie zrobic krzywdy.


      --
      Kasia
      • onoma-topeja Re: Przełamane dziecko 17.02.11, 17:32
        moja tesciowa mowi na to "usuniete dziecko" smile)))
        jak dziecko jest placzliwe to pyta czy je przypadkiem nie usuneli smile
        kaze przy tym dotknac prawym lokciem dziecka do lewego kolana czy cos w tym stylu.
        jak dla mnie to brednie i moich dzieci "nie naprawialam"
    • de_m0nika rączka do nóżki 17.02.11, 17:37
      nóżka do rączki, a rdzenik kręgowy- prztyk! ...i znowu na forum po radę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka