Dodaj do ulubionych

Strach o dziecko

19.02.11, 00:42
Dlaczego boicie się wypuścić z domu 7-8 latka?
Czy liczycie, że za kilka lat ten strach się zmniejszy?
Bo mi się wydaję, ze taki 7 latek jest dość bezpieczny - zasady przechodzenia przez drogę ma wpojone, nawet jak się zapomni, to kierowcy widzą, że dziecaki idą. Popaprańców i bandytów nie ma znów tak wielu. A przeciętny przechodzień widzac malucha w potrzebie pomoże.
Co innego nastolatki - może pod auta rzadziej wpadają, ale za to są narkotyki, alkohol, głupie pomysły i głupie zakłady (wbrew pozorom taki nastolatek jest bardziej podatny na wpływ kolegów niż 7-latek), są szaleńcze przejażdżki autem, nie zawsze na trzeźwo, w końcu są choroby weneryczne z AIDS na czele.
I nastolatków tez nie będziecie wypuszczać z domu?
Bo moim zdaniem lepiej się wprawiać z trzymaniem starchu na uwięzi po kawałku - a wychodzenie na podwórko w wieku 6 lat wydaje mi się rozsądnym początkiem.

Ja gdybym trzymała dziecko w domu do 12 roku zycia - to chyba potem tym bardziej bałabym się puścić, że mu nagła wolność do głowy uderzy.
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 01:05
      Swoich corek na wczesniejszym osiedlu nie wypuszczalam z domu bez nadzoru osoby doroslej. Balam sie jak diabli! teraz na tym osiedlu kazdego znam, wiem kto z kim, a kto z kim zdecydowanie nie. Zawsze ktos jest na osiedlu. z okien widze swoje dzieci. starsza wiecznie z kolezankami jezdzi rowerem a zima na lyzwach. mlodsza ze swoimi kolezankami na placu zabaw. jak gdzies sie maja przemieszczac to i tak je widze gdzie sa.
      Jednak 6 latke nie puszcze sama do przedszkola ( za daleko to raz, ruchliwa ulica to dwa ) wole odwozic i przywozic. a starsza corka sama chodzi do szkoly, czasem ja podwoze jesli poprosi.
      Nie mam problemu z niewypuszczaniem bo dzieci sa nauczone podstawowej zasady :
      nie rozmawiamy z obcym, nie idziemy obejrzec kotkow, pieskow, swiniek czy co tam obcy nam zaproponuje, nie ma kolegow taty,ktorzy mieli zabrac corke do pracy do taty. nie ma przyjaznych starszych pan z cukierkami. i zadnego ale to ZADNEGO wchodzenia do klatki z kimkolwiek obcym! pozatym dziewczyny maja wpojone : krzyczymy pali sie w razie zagrozenia. dzwonimy na 112 podajemy imie nazwisko i miejsce w ktorym sie znajdujemy i co nam sie akurat dzieje. sluchamy co nam mowi dyzurny i stosujemy sie do jego polecen.O narkotyki sie nie boje. pies wyczuje- dziewczyny maja prze...ne. o alkohol tez nie. jestem jak chodzacy alkomat. papierosy wyczuje ojciec, efekty uboczne narkotykow zobaczy ojciec.

      mam nadzieje, ze to wystarczy i ze moje corki jednak wykaza sie w razie WU odpowiedzialnoscia. a temat jest walkowany co jakis czas tak dla przypomnienia.
    • krapheika Re: Strach o dziecko 19.02.11, 01:25
      Chowanie pod kloszem jest modne, wyreczanie dziecka jest modne, co sie dziwic.Dla niektorych mam samodzielne dziecko to takie, ktore pobawi sie przez 30min bez ich towarzystwatongue_out dziecko w wieku lat 6mam zamiar wypuszczac na dwor beze mnie.Na razie moj 2latek byl na tyle samodzielny by otworzyc drzwi, sciagnac winde i zjechac na dol, z drzwiami wyjsciowymi do placu zabaw, ktory jest doslownie przed drzwiami sobie nie poradzil.Tam bym go pewnie znalazla gdyby jednak dal radebig_grin na ta cala operacje potrzebowal doslownie 3minut, jak on zjezdzal lecialam na dol po schodach, aaa zalozyl czapke i buty mamy o kurtce zapomnialbig_grin radzi sobie chlopak w zyciubig_grin tatusia raz zamknal na klucz w lazience i poszedl mnie szukac,tzn znow otworzyl drzwi i wyszedl, na szczescie juz wracalam.Skoro juz teraz urywa sie spod opieki rodzicielskiej to chyba nie ma go co przetrzymywac za dlugobig_grin
      • paliwodaj Re: Strach o dziecko 19.02.11, 03:28
        ta, chlopak poradzi sobie w zyciu...jak dozyje... przez te klatki schodowe, windy, wychodzenie . wiecej usmiechnietych buziek to sie nie da i z jakiego one sa powodu, bo nie wiem?
        • rosapulchra-0 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 06:54
          paliwodaj napisała:

          > ta, chlopak poradzi sobie w zyciu...jak dozyje... przez te klatki schodowe, win
          > dy, wychodzenie . wiecej usmiechnietych buziek to sie nie da i z jakiego one sa
          > powodu, bo nie wiem?

          z powodu dumy
      • kali_pso Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:47
        .Na razie moj 2latek byl na tyle samodzielny by otworzyc drzwi, sciagnac wind
        > e i zjechac na dol,

        A co to za samodzielność? To odruch Pawłowa na widok przyciskuwinkp
        • moofka Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:49
          na tej samej zasadzie moje dziecko obsluguje SAMO pralke zmywarke mikrofalowke i samochod smile
          • kali_pso Re: Strach o dziecko 19.02.11, 09:34


            heheheheh...gratuluję SAMODZIELNEGO potomka...czy już zdecydowałaś na tej podstawie, aby w najbliższe wakacje zostawić go samego na tydzień w domu? Z głodu nie zginie i brudny chodzić też nie będziesmile
      • anorektycznazdzira Re: Strach o dziecko 20.02.11, 00:19
        A mój mając 2,5 roku był na tyle samodzielny, że wciągnął buty, otworzył sobie drzwi wyjściowe i wyszedł, kiedy się rodzina zagapiła, pokonał schody, drzwi od klatki i bramkę zewnętrzną. Nie wykazując strachu pewnym krokiem spacerował wzdłuż osiedlowej uliczki. Powinnam pewnie wtedy spuchnąć z dumy i rozważyć puszczanie go samego na dwór, ale ja idiotka przeszkoliłam rodzinę, jak mają skuteczniej barykadować drzwi.
    • demarta Re: Strach o dziecko 19.02.11, 01:39
      nie powiem, że wypuściłabym kompletnie bez żadnych obaw. zapewne nie raz, nie dwa umierałabym ze strachu, ale... zbyt długie przetrzymywanie gawiedzi pod rodzicielskimi skrzydłami potrafi wyrządzić dużo większe szkody, niż te wynikające z wczesnych przzwyczajeń do samodzielności. nie biorę oczywiście pod uwagę wyjątowych WYPADKÓW, które zdarzają się zawsze i wszędzie raz na jakiś czas.i zdarzać się będą, choćby nie wiem co.
    • czar_bajry Re: Strach o dziecko 19.02.11, 01:48
      Kobieto gdzie Ty mieszkasz?
      A i dziecko do lat 7 na ulicy musi przebywać pod opieką kogoś starszego.

      Córki same zaczęły wychodzić jak miały ok 7-8 lat , syn jak na razie sam zostaje na chwilę przed blokiem. Tylko żadne z nich po mieście w tym wieku samo się nie poruszało.
    • rosapulchra-0 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 06:48
      @andaba w jakim, o ile posiadasz, wieku masz dzieci?
      • andaba Re: Strach o dziecko 19.02.11, 21:34
        A czemu pytasz?

        Wiem, ze nie nalezy odpowiadac pytaniem na pytanie smile
    • zebra12 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:18
      A mnie się wydaje, że to zależy gdzie się mieszka, jakie jest to podwórko (ogrdzone, prywatne, osiedlowe) jakie jest dojście w takie miejsce (może być np przez ruchliwa ulicę - ja tak mam), czy widzisz dziecko przez okno, czy okolica jest spokojna, czy plac zabaw jest bezpieczny itd itp.
      Ja nie puszczam mojej czterolatki samej, ale są dzieciw tym wieku biegające samopas. Ale na wczasach moaj wówczas 3,5 latka sama ( z siostrami i koleżankami) chodziła na plac zabw, który miałam przed oknem.
      Od zeszłęgo roku wychodzi też na podwórko z siostrą jedna lub drugą.
    • kropkacom Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:28
      > Dlaczego boicie się wypuścić z domu 7-8 latka?

      Ponieważ w zetknięciu z obcym chcącym im zrobić krzywdę nadal mają kiepskie szanse. W drugiej klasie pomyślimy o samodzielnym dojeżdżaniu (lub chodzeniu) do szkoły. Nie mam ambicji aby pokazywać światu jakie mam super samodzielne dzieci a potem obgryzać paznokcie ze strachu jak coś pójdzie nie tak. W tej chwili je odprowadzam i przyprowadzam ze szkoły a przed dom puszczam same tak na 5-10 minut.
    • kali_pso Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:45

      Ja się nie bałam. Tyle, że są 8-latki i...8-latkiwink- to po pierwsze.
      Po drugie zasada ograniczonego zaufania dotyczy nawet tego 37-letniego osobnika, którego mam go na staniewink a co dopiero w stosunku do dziecka w wieku lat 8. Faktycznie, pewne zagrożenia w tym wieku są mniej mu dostepne, ale to nie oznacza, że świat jest mu tak bardzo przyjazny( zwłaszcza kiedy poczyta się o ematkach, które nie lubią dzieciwink a on będzie wiedział zawsze jak ma się zachować odpowiedzialnie. Tego to nie wiem nawet jawink
    • moofka Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:48
      puszczam
      na dluzej zaczelam przed siodmymi urodzinami, za kilka miesiecy skonczy 8
      sam chodzi do szkoly jak chce, i sam moze z niej wracac jesli ktos jest w domu, pare razy wracal sam, otwieral drzwi kluczem i czekal na mnie z 20 minut
      chodzi do kolegow i na podworko
      warunkiem naladowany telefon i meldowanie zmian miejsca pobytu
      oraz wrocenie o umowionej porze
      dziecko mam rozsadne i slowne, jak trzeba to i do sklepu go posle teraz
      nie zawiodl jak dotad mojego zaufania wiec sie smycz wydluza
      balam sie bardzo na poczatku, ale obserwowalam na ile mu tej wolnosci trzeba i na ile jest gotowy
    • moofka Re: Strach o dziecko 19.02.11, 08:54
      andaba napisała:

      > Dlaczego boicie się wypuścić z domu 7-8 latka?
      > Czy liczycie, że za kilka lat ten strach się zmniejszy?

      ja wiem ze sie nie zmniejszy nigdy, stad nie przedluzam, a staram sie przywykac wink
    • echtom Re: Strach o dziecko 19.02.11, 09:51
      Na wsi wypuszczałam dzieci same na szkolne boisko już w wieku przedszkolnym. Nie musiałam się bać, bo były czujnie obserwowane z okien okolicznych domów wink Po powrocie do miasta przez rok odprowadzałam 8-letnią młodą do szkoły przez głównę ulicę i kazałam jej czekać w świetlicy po lekcjach. Miałam schizę, bo wiele lat temu zginęła na naszym przejściu pod kołami tramwaju wnuczka znajomego. Sama zaczęła chodzić w 3. klasie.
    • gryzelda71 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 09:52
      Mój sześciolatek wychodził już sam,ale......podwórko mam z dala od ulic,rzek,sadzawek itp i widzę je z okna.
      A że okazało się,ze jak spadał z huśtawki to nie zdążyłam dobiec coby jak na amerykańskich filmach chwycić go cm nad ziemią,przestałam mu towarzyszyć na pobliskiej ławce.Oczywiście wyjścia były obwarowane zakazami i dało radę.
      Dziś jako 8 latek już sam chodzi jeden raz w tygodniu do szkoły na dodatkowe zajęcie,czasem dokona drobnego zakupu na moja prośbę w sklepie.Oczywiście co jakiś czas przypominam zasady.
      Mam tez straszą 13 letnią córkę i jak jedzie gdzieś z koleżankami( do kina do centrum handlowego)to przez czas jej nieobecności nie obgryzam paznokci z nerwów.Ale nawet 13latce przypominam o ew zagrożeniach.
    • najma78 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 10:31
      Niebezpieczenstwa jakie czyhaja na dzieci sa nieco inne w zaleznosci od wieku. Wyobraznia, mozliwosc przewidywania oraz sfera emocjonalna malych dzieci jest inna niz starszych. Takie dzieci postrzegaja swiat je otaczajacy nieco inaczej, nie dostrzegaja niebezpieczenstw jakie moga je spotkac w wielu miejscach np. poruszanie sie na ulicach, uzywanie sprzetow itp. oraz sa latwym kaskiem dla dewiantow.
      Nastolatkowie to inna para kaloszy tu jest rownie niebezpiecznie tyle, ze inne czynniki biora w tym udzial. Wypuszczanie 6-latkow samych na podworko nie ma zwiazku z pozniejsza dojrzaloscia i madroscia zyciowa jako nastolatkow i ani jednych ani drugich nie uczy unikania zagrozen.
      Strach o dzieci towarzyszy wiekszosci rodzicow i chyba dobrze bo to uruchamia wyobraznie i jednoczesnie rozpoczyna proces uswiadamiania rodzica odnosnie zagrozen.
      Swiadome, rozsadne dbanie o bezpieczenstwo a nadoopiekunczosc to inne sprawy.Nie chodzi przeciez o to aby zabrac dziecko na plac zabaw wylozony miekkim podlozem i nie pozwolic mu samodzielnie uzywac sprzetow przeznaczonych do zabawy, ale o to aby te dzieci nie spedzaly w tym parku kilku godzin same, bez zadnego nadzoru osob starszych. Nie chodzi o to aby nastolatka nie mogla pojsc na impreze, ale aby wiedziec dokad idzie, o ktorej wroci, w jakim towarzystwie bedzie, jaka ma swiadomosc na temat narkotykow, seksu, nadmiaru alkoholu itd. oraz jaki jest stopien dojrzalosci emocjonalnej, a to kazdy swiadomy, dbajacy rodzic jest w stanie okreslic i zadecydowac. Jesli trzeba nalezy podjac radykalne kroki umozliwiajace unikniecie klopotow, zwlaszcza ze na ogol w wieku 19-20 lat+ juz jest normalnie.
      • gabrielle76 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 11:39
        "Na razie moj 2latek byl na tyle samodzielny by otworzyc drzwi, sciagnac winde i zjechac na dol, z drzwiami wyjsciowymi do placu zabaw, ktory jest doslownie przed drzwiami sobie nie poradzil.Tam bym go pewnie znalazla gdyby jednak dal radebig_grin na ta cala operacje potrzebowal doslownie 3minut, jak on zjezdzal lecialam na dol po schodach, aaa zalozyl czapke i buty mamy o kurtce zapomnialbig_grin radzi sobie chlopak w zyciu..."

        Nie wiem z czego się cieszysz, powinnas sie wstydzić że nie potrafisz dopilnować dziecka uncertain cud ze nic mu sie nie stało...


        • myff Strach o dziecko. 19.02.11, 21:05
          Zabawna rzecz, mam 3.5 letnie dziecko. Nie umiem sobie wyobrazić na razie naszych rozmów o miłych panach i paniach- dzieci są nie tylko krzywdzone złym dotykiem, gwałtem co tu kryć, przecież zdarzają się porwania i inne rzeczy o których wolę nawet nie myśleć. O przechodzeniu przez ulicę, za to mam już w głowie konspekty rozmów o bezpiecznym seksie, narkotykach czy alkoholubig_grin całe zdania wręcz. Umiem sobie wyobrazić jak kupuję mu pierwszą maszynkę do golenia czy dyskretnie wręczam prezerwatywy. Na razie wszędzie chodzimy razem, nawet kąpiele bierze wyłącznie w obecności dorosłej osoby-90% wypadków zdarza się w domu, nie lubi bawić się sam w swoim pokoju- cisza przyprawia mnie niemal o palpitacje. Gdy wychodzimy na spacery do lasu pozwalam mu biegać kilka metrów przed sobą- dla mnie to tortura, widzę oczami wyobraźni rozpędzony samochód albo wielkiego wściekłego psa, który komuś się zerwał ze smyczy. Kiedyś sama miałam wypadek samochodowy, ludzie w tej okolicy nie jeżdżą nadto ostrożnie, psów się boję. Z resztą gdzieś w tej okolicy mieszka kobieta-właścicielka dwóch pittbulli, które często puszcza luzem bez kagańca i zdaje się w ogóle nie panować nad tymi zwierzętami. Jestem przewrażliwiona, mam traumę...a może to zdrowy objaw? Ten strach, słucha wyostrzony do granic możliwości, oczy rejestrujący każdy ruch w zasięgu wzroku..?
          Mam wrażenie, że odkąd on jest na świecie dosłownie w ciągu kilku godzin od jego narodzin jakby obudził się we mnie pewien bardzo pierwotny instynkt przetrwania ale jeszcze bardziej bronienia go przed różnymi (wyimaginowanymi?) zagrożeniami.
          Jednocześnie wydaje mi się, że zawsze miał sporo swobody, możliwości przewrócenia się, stłuczenia sobie pupy, ukłucia igłą- przekonania się, że nie polewam mówiąc, że beton jest twardy, upadek boli a nóż jest ostry i tak dalej. Popadam w skrajności?
          • bi_scotti Re: Strach o dziecko. 19.02.11, 21:16
            Strach nigdy nie mija. Z racji pracy, mam do czynienia z roznymi tragicznymi sytuacjami w roznych rodzinach. Jesien i zima to kiepski czas: w tym roku znow kilka samobojstw albo nastolatkow, ktorych poznalam albo kogos z ich rodzenstwa, kuzynostwa ... Najczesciej z tzw. "glupich" powodow - nieodwzajemniona milosc, zawalony egzamin, klotnia z bratem/siostra/rodzicami/kumplami, zle uklady w szkole ... I zawsze, zawsze gdzies w tyle glowy jest mysl: jak sie maja moje dzieci? Moze czegos nie wiem? Moze codzienne smuteczki zaczely o Nich wyrastac na jakies skrajne przygnebienie, ktorego przez email/Skype/telefon nie wychwytuje? Czy mowia mi "prawde" gdy deklaruja ze smiechem, ze sa "OK"? Bo tak latwo, tak przygnebiajaco latwo jest przeoczyc ... O ilez prostsze byly lata gdy lek o dziecko sprowadzal sie do tego, czy bezpiecznie przeszlo przez ulice w drodze do szkoly. Ten strach jest forever ale dzieci o nim nie wiedza, bo po co - to krzyz rodzica - dowiedza sie jak beda miec wlasne dzieci wink
    • mathiola Re: Strach o dziecko 19.02.11, 21:18
      W moim przypadku lęk zmniejsza się wraz z upływem czasu, myślę, że ten stan rzeczy jest naturalny.
      O ile mając 4-latka wydawało mi się, że w życiu nie wypuszczę go samego w świat, teraz wiem, że to nieprawda i dalej będzie tego wypuszczania więcej i więcej... I więcej... aż pójdzie sobie w końcu swoją drogą wink
    • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 19.02.11, 21:26
      Zmniejszy się, zmniejszy. Na ogrodzony, zamknięty plac zabaw mój sześciolatek wychodzi - widzę go z balkonu.
      Nie mieszkam na wsi tylko na dużym osiedlu, liczba samochodów jest jednak zdecydowanie większa i często trzeba na chama wymuszać przejście, bo nie są uprzejmi zauważać pasów.
      • andaba Re: Strach o dziecko 19.02.11, 21:40

        No, nie wiem, czy sie zmniejszy.

        Wiecie czego ja się najbardziej boję? Tego, że mi kiedyś któreś wsiądzie do auta z zalanym kolegą za kierownicą i się rozwalą. I raczej od tego nie ustrzegę, bo nie będę za rękę trzymać 16, 18, czy 20-latka. W okolicy kilka takich tragicznych wypadklów było (natomiast żadnego potrąconego dzieciaka). Oczywiście, tłumaczę, że nie wolno za skarby świata, ale... Czy będą pamiętać? Czy się przejmą?

        I o nastolatki się boję, jak wracają wieczór ze szkoły...
        Znacznie bardziej niż o pierwszaka wracającego ze szkoły w biały dzień, z jedną ruchliwą ulica po drodze zaopatrzoną w światła.
        • imasumak Re: Strach o dziecko 19.02.11, 22:02
          To uświadamiaj mu, żeby nigdy nie wsiadał do samochodu z pijanym kierowcą.
          Ja nie mam takich obaw w stosunku do mojej siedemnastolatki. Mam do niej bezgraniczne zaufanie i wiem, że ona sama nigdy nie spowoduje sytuacji dla siebie niebezpiecznej.
          Nie mam jeszcze takiego zaufania wobec siedmiolatki, dlatego nie wychodzi sama poza posesje. Ale wiem, że z czasem nabiorę zaufania wobec jej umiejętności rozpoznawania zagrożenia, tak jak to było w przypadku starszej córki.
    • daga_j Re: Strach o dziecko 19.02.11, 21:41
      Sama się ciekawię czy strach o dziecko się zmniejsza? Pewnie trochę tak ale nigdy nie znika całkowicie. Moja najstarsza ma 6,5lat i w okolicach szóstych urodzin zaczęłam dopuszczać myśl, żeby wychodziła sama na dwór. Szczególnie, że ma młodszego brata, który często miewał drzemki gdy mogłabym z nimi wyjść, a już nie był niemowlakiem śpiącym w wózku. I ona musiała siedzieć w domu bo brat śpi, albo brat chory. Jakiś tam plac zabaw jest blisko ale z okna nie widać, kilka razy poszła sama, ale ona jest taka raczej ostrożna i strachliwa, nie ma poczucia czasu i najdalej po 10 minutach sama wracała smile Raz wysłałam ją do zaznajomionego warzywniaka po cytrynę, poszła i wróciła z cytryną - ucieszyłam się i miałam częściej "wykorzystywać" ale albo nie było okazji, potrzeby albo ona nie chciała.
      Potem zaczęła się szkoła, i kilka razy posłałam córkę samą, z prostej znowu przyczyny zwanej młodszy braciszek wink Bo na 8 rano jak jest mróz to trudno też takiego 3 latka ciągnąć ze sobą, długo trwa ubieranie w przedpokoju, więc kilka razy powiedziałam, słuchaj może pójdziesz sama, uważaj przez ulicę (i tysiąc przestróg). A potem w dzień szłam specjalnie koło szkoły i zaglądałam do szatni czy kurtka wisi, jak tak to uff, dziecko dotarło wink Nerwy były. I to za duże jak na mnie i jednak ją prowadzę ciągle, ma tam 2 przejścia przez ulicę, których nie jestem pewna. Może od wiosny znowu spróbuję by sama chodziła, albo od drugiej klasy, to na pewno.
      Także trochę jestem mamą kwoką a trochę z tym walczę smile
    • shellerka hmmm... 19.02.11, 22:29
      ja się boję, ale stwierdziłam, że nie będę popadać w przesadę.
      ostatnio powiedziałam młodemu (cztery i pół roku), że jak będzie miał ochotę zostać na placu zabaw z dzieciakami, to mogę go zostawić, a sama udam się do sklepu i w drodze powrotnej go odbiorę, tylko ma mi przyrzec, że się nie oddali.
      osiedle mamy raczej zamknięte, nikt się tu nie kręci, no i w pobliżu ulicy nie ma takiej ulicznej, tylko osiedlowe same.
      odmówił.
      ale wiem, że już niedługo go tak wypróbuję, a za rok pozwolę mu samemu biec na plac zabaw - przecznicę (taką osiedlową uliczkę) od naszego domu.
    • allija Re: Strach o dziecko 19.02.11, 23:47
      w świetle ostatniej tragedii, gdzie na naturalnym lodowisku /na rzece/ zginęły dwie siedmiolatki, pytanie wydaje się być trochę nie na miejscu.
      Kiedy wczoraj usłyszałam o tym smutnym wydarzeniu dziękowałam swojemu rozsądkowi, że jednak ja z dzieciakami w tym wieku będącymi wychodzilam na dwór i miałam pod kontrolą co, gdzie i jak robią. Nawet mając 8 lat nie wychodzili jeszcze sami z domu. Usamodzielniałam synów stopniowo, co jakiś czas podnosząc poprzeczkę, tak, że do koćca podstawówki poruszali się po /dużym/ mieście całkowicie samodzielnie. Nie liczyłabym na ostrożność kierowców i pomoc przechodniów. Syn wracając kiedyś z kolegami ze szkoły /ostatnia klasa podstawówki/ został napadnięty przez pijaczka, który chciał od nich komórki. Większość chłopaków uciekla pijaczkowi ale największego niemotę złapał. Chłopcy rozsądnie szukali pomocy u dorosłych czyli; u ochrony metra jako, że wydarzenie miało miejsce w pobliżu stacji; u napotkanego po drodze policjanta; u dyrektora szkoły. Każdy odsyłał dzieciaki do kogoś innego - ochroniarz do policji, policja do szkoły itd. Dobrze, że chłopak niemota w końcu sam zdołał się wyrwać ale gdyby to nie był miejscowy pijaczek tylko bandzior?
      Teraz moje dzieciaki są studentami i wracają, bywa, w środku nocy czy nad ranem. Strach o ich bezpieczeństwo nigdy nie mija. Dla mnie jest to najgorsza rzecz w rodzicielstwie.
    • anorektycznazdzira Re: Strach o dziecko 20.02.11, 00:13
      A to tobie się wydaje, że jak ktoś nie puszcza na dwór samopas 6-latka, to znaczy, że trzyma dziecko zamknięte oczekując 12tych czy 15tych urodzin i wtedy je nagle wypuści?
      big_grinbig_grin
      Dla mnie 6-latka była zdecydowanie za mała, aby ją "puszczać", za to 8-latka już mi się nadawała na okoliczne sklepy i place zabaw koło domu. 10-latka na samodzielne chodzenie do i z szkoły. 11-latka na przejazd autobusem dwóch przystanków (na basen) i powrót, 13-latka na dojazd z przesiadką w towarzystwie koleżanki do centrum handlowego i łażenie po sklepach.
      Nie ma na prawdę takiego musu, żeby przedszkolaki same latały po osiedlu, bo jak nie, to do liceum nie będą z domu wychodziły. Miedzy 6 a 15 jest od cholery czasu.
      • iwoniaw Re: Strach o dziecko 21.02.11, 15:23
        Cytat Nie ma na prawdę takiego musu, żeby przedszkolaki same latały po osiedlu, bo ja
        > k nie, to do liceum nie będą z domu wychodziły. Miedzy 6 a 15 jest od cholery c
        > zasu.


        Całkowicie się z tym zgadzam. Podobnie jak obsługiwania różnych urządzeń uczę dzieci stopniowo i pod kontrolą dorosłych, podobnie jak w domu zostają sami najpierw na kilka minut, potem stopniowo coraz dłużej, tak samo i samodzielne wychodzenie najrozsądniej trenować na coraz dłuższych i bardziej skomplikowanych trasach. No i wszystko powyższe niekoniecznie już w wieku lat 4.
        Nie, mój 6-latek nie goni sam po osiedlu. Ja w jego wieku też nie latałam samopas. I, jak ktoś napisał w wątku o opiece nad nieletnimi, nie przeszkodziło mi to w wieku nastoletnim podróżować komunikacją publiczną na trasach międzynarodowych, wliczając w to przesiadki i samodzielne nabywanie biletów na rozmaite środki transportu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka