Dodaj do ulubionych

znów psy:(

22.02.11, 10:07
straszne śmierćsad

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9145335,Piecioletni_chlopiec_zagryziony_przez_psy.html
Obserwuj wątek
    • matsuda ciekawa jestem, naprawdę 22.02.11, 10:10
      co na takie sytuacje Pierógi i inni współczujący, którzy apelowali by nie uwiązywać psów na łańcuchach ( głównie na wsiach). Jak to się ma do życia innych, pomijając, że ktoś w ogóle trzyma wściekłe-agresywne psy. Wspólczuję rodzinie.
      • sadosia75 Re: ciekawa jestem, naprawdę 22.02.11, 10:13
        Pies sam z siebie nie staje sie agresywny.
        I dziwi mnie, ze w mediach rzadko wspomina sie o psach pracujacych a coraz czesciej o atakach psow na ludzi. Pokazuje sie jedynie ciemna strone ( ktora ladnie wypracowal czlowiek ) a nie pokazuje sie tego co pies moze zrobic przy wspolpracy z czlowiekiem.
        • eilian Re: ciekawa jestem, naprawdę 22.02.11, 21:39
          Pokazuje sie jedynie ciemna strone ( ktora ladnie
          > wypracowal czlowiek ) a nie pokazuje sie tego co pies moze zrobic przy wspolpr
          > acy z czlowiekiem.

          Przypuszczam, że rodziców tego dziecka to raczej mało obchodzi...
          • spicy_orange Re: ciekawa jestem, naprawdę 23.02.11, 01:57
            Z pewnością nie obchodzi. Ale obchodzi innych (bo ci inni również mogą zostać kiedyś pogryzieni przez psa należącego do bezmyślnego jełopa)

            Jeśli ktoś ma psa tylko dlatego, żeby sobie był bo wszyscy mają i przyczepia go dożywotnio do budy to powinno się takiemu delikwentowi tego psa zabrać. Żyje takie zwierzę wiecznie sponiewierane w urągających wszelkim normom warunkach i tylko patrzeć następnej tragedii (nie raz widziałam psa biegającego z kawałkiem łańcucha, bo się zerwał - suka mu zapachniała itp). Taki pies to zagrożenie dla kolejnych osób. I co z tego że "był uwiązany na porządnym łańcuchu", skoro nadal ma instynkt i potrafi nie taki łańcuch pokonać i niemałe ogrodzenie przeskoczyć. Jeśli ktoś ma psa to powinien mu zapewnić po pierwsze warunki a po drugie wychowanie. Pies wymaga nadzoru, a wiadomo, że większość ludzi lekkomyślnie ma to we czterech literach.
          • sadosia75 Re: ciekawa jestem, naprawdę 23.02.11, 13:04
            Ja nie pisze o tych rodzicach. Ja pisze o tym, ze poza psami,ktore zostaly zaniedbane przez "wlasciciela" i pozniej cierpia na tym inni sa tez cudowne psy pracujace,ktore pomagaja ludziom.
            Obraz psa jaki czesto pokazuja nam media to pies agresywny, pies morderca. Szkoda, ze te same media nie sa tak skore do pokazywania psow pracujacych i nie przedstawiaja tez obrazu psa,ktory potrafi kochac, pomaga i ulatwia zycie osobm chorym.
            Pies to zwierze ale to czlowieka praca decyduje o tym czy zwierze bedzie morderca czy kochajacym i pomocnym czlonkiem rodziny.
            • eilian Re: ciekawa jestem, naprawdę 23.02.11, 22:10
              sadosia75 napisała:

              > Ja nie pisze o tych rodzicach. Ja pisze o tym, ze poza psami,ktore zostaly zani
              > edbane przez "wlasciciela" i pozniej cierpia na tym inni sa tez cudowne psy pra
              > cujace,ktore pomagaja ludziom.

              No i co z tego? To bardzo ładnie, że się tak za pieskami ujmujesz, ja też bardzo lubię te zwierzaki, ale w tej sytuacji jest jeden bardzo konkretny problem. Jako matka dzieci, o których bezpieczeństwo (i swoje własne z resztą też) boję się na spacerze koło domu (bo właśnie bramy do posesji pootwierane) lub parku (bo tam pełno paniuś, które zapewniają, że "on nie gryzie" mało mnie to w tej chwili interesuje że są psy pomagające ludziom. Interesuje mnie dlaczego napotykane przeze mnie psy nie mają kagańców/ biegają luzem/ nie są odgrodzone od otoczenia na swoim podwórku.
              • sadosia75 Re: ciekawa jestem, naprawdę 23.02.11, 22:18
                Brak odpowiedzialnosci u wlascicieli psow zawsze tepie, tepilam i tepic bede. Podejrzewam, ze kazdy kto uwazniej czytal moje wpisy na tym forum dotyczace psow i ich wlascicieli moze to potwierdzic.
                I nie wiem dlaczego akurat polaczylas psy pracujace z psami,ktorych wlasciciele nie moga sie pochwalic inteligencja.
                • eilian Re: ciekawa jestem, naprawdę 24.02.11, 14:56
                  sadosia75 napisała:
                  > I nie wiem dlaczego akurat polaczylas psy pracujace z psami,ktorych wlasciciele
                  > nie moga sie pochwalic inteligencja.

                  Ale to Ty sama o tym napisałaś: "ale są przecież psy pomagające człowiekowi, dlaczego o tym się nie mówi", co z resztą w kontekście tej tragedii jest w moim odczuciu nawet nieco nie na miejscu. Jeszcze raz powtórzę, no i co z tego że są pieski bardzo mądre, pomagające, pracujące dla człowieka, no są, ale co ma piernik do wiatraka?
                  • sadosia75 Re: ciekawa jestem, naprawdę 24.02.11, 15:02
                    A no to, ze media pokazuja wylacznie psy,ktore sa agresywne. i duza czesc spoleczenstwa traktuje psy jak potencjalnego morderce.
                    media nigdy nie byly "uczciwe" nigdy nie pokazywaly drugiej strony medalu. i wielka szkode wyrzadza sie psom pracujacym. po takiej informacji Kowalska dojdzie do wniosku, ze kazdy pies spotkany przez nia na ulicy moze i pewnie chce zjesc jej dziecko. a to przeciez bzdura nad bzdurami. psy pokazuja sie jedynie w negatywnym swietle i nie dziwi mnie w ogole negatywne nastawienie ludzi do psow.
                    niewielki % spoleczenstwa wie co to dogoterapia i niewielki % spoleczenstwa wie jak wiele pies moze zrobic dobrego dla chorych osob. o pracy,ktora i pies i czlowiek musza wlozyc zanim pies sie wszystkiego nauczy juz nie wspomne. dla wielu to abstrakcja.
                    a dlaczego ludzie nie wiedza? no bo media wiecznie krzycza : pies pogryz, pies zagryzl, pies zaatakowal.
                    jesli ciagle slyszy sie takie informacje to ja naprawde sie nie dziwie zniechecniu luydzi do psow i ich wlascicieli.
                    • best-bubu Re: ciekawa jestem, naprawdę 24.02.11, 20:01
                      na tvn o tej porze jest uwaga czy interwencja nie pamiętam nazwy. Dzisiaj w ramach odskoczni (chociaż ona z psami też mocno powiązana) mówić mają o Wiolett Willas ale od ok 2-3 miesięcy prawie codziennie poruszają tematy psów dręczonych, pomocnych, ratowanych, schronisk itp.
        • gazeta_mi_placi Re: ciekawa jestem, naprawdę 22.02.11, 23:59
          Dokładnie Sadosiu.
          Poza tym liczba ofiar psów w dalszym ciągu to promil w odniesieniu do liczby ofiar dorosłych sadystów, pedofilów, psychopatów i pijących konkubentów....
      • default Re: ciekawa jestem, naprawdę 22.02.11, 10:36
        Jak ktoś "trzyma wściekłego-agresywnego psa" to znaczy, że sam sobie takiego wychował (czy raczej NIE wychował). Sadosia ma rację - pies nie jest agresywny z natury. A trzymanie psów całe życie na łańcuchu to najprostsza droga do zrobienia z niego kłębka nerwów i doprowadzenia do niekontrolowanej agresji. Psa się wychowuje i socjalizuje. Tak jak dziecko, młodego człowieka. O prawie wszystkich młodocianych przestępcach wiadomo, że pochodzą z rodzin patologicznych lub co najmniej dysfunkcyjnych, gdzie rodzice zaniedbywali i mieli w d.. odpowiednie wychowanie potomka. Skoro tak to się dzieje u ludzi (rozumnych w koncu podobno), to czego się spodziewać po niewychowanym, niezsocjalizowanym psie - że będzie "sam z siebie" wiedział co jest dobre, a co złe ???
      • czar_bajry Re: ciekawa jestem, naprawdę 23.02.11, 16:46
        Na wsiach ludzie mają taką mentalność iż pies jest od szczekania i pilnowania tak więc ma być agresywny. Ja boję się takich sytuacji i psów latających luzem.
    • osa551 Re: znów psy:( 22.02.11, 10:14
      To naprawdę straszne i pewnie winę ponosi właściciel psów. Ale co 5 letnie dziecko robiło samo bez opieki dorosłych? I to tak długo, że zdążyły je zagryźć psy i ciągnąć przez drogę?

      Nigdy chyba nie zrozumiem polskiej wsi, po prostu nigdy.
      • konwalka Re: znów psy:( 22.02.11, 10:17
        biedny dzieciaksadsadsad
      • ira_07 Re: znów psy:( 22.02.11, 19:48
        5-letni Kuba wyszedł z domu, żeby pobawić się na pobliskiej huśtawce. Miał spotkać się tam z rówieśnikiem z przedszkola.

        Ja też nie zrozumiem polskiej wsi, jak psy można puszczać w samopas? Ogrodzić posesję, albo wybudować psu kojec. Pies bez ogrodzenia=zabieramy psa. Aaa...Ty pewnie nie rozumiesz, jak rodzice mogli puścić 5-latka ba POBLISKĄ huśtawkę. Po powinni przewidzieć atak psów. I taaak długo dziecko było poza domem. Atak 3 psów na dziecko na pewno trwał godzinamiuncertain
        • seniorita_24 Re: znów psy:( 23.02.11, 11:19
          No ja tez nie rozumiem jak można pięciolatka puścić samopas poza ogrodzone i bezpieczne podwórko. Ludzie na wsi nie dbają o zwierzęta i luzem latający pies to częsty widok. Współczuję dziecku.
          Psy powinny być zamknięte na posesji i ich właściciel ponosi za nie odpowiedzialność - za ich zamknięcie, niedopilnowanie i to, że były agresywne.
          • bri Re: znów psy:( 23.02.11, 15:28
            Wyobraź sobie, że trzymanie własnego inwentarza i dzieci w obrębie własnego gospodarstwa nic nie daje, bo psy potrafią przez siatkę przeskakiwać w obie strony. Na moim własnym podwórku trzy wilczury z posesji po drugiej stronie ulicy rozszarpały naszego psa. Nie mieliśmy nawet szansy zareagować, tak szybko to się stało. Równie dobrze na trawniku przed domem mogło się bawić dziecko.
    • olamka1 Uśpione... 22.02.11, 10:17
      Mam nadzieję, że zostały uśpione sad
      Uważam, że to wszystko „wina” kazirodczych krzyżówek, w 90% to przyczyna powstawania takich psów. Krzyżują się bez nadzoru między sobą w bliskich związkach - non stop to obesrwuję sad. Moja najbliższa koleżanka ma trzy suki mutanty - babcię, córke i wnuczkę z jednego ojca samca. Ohyda. Psy są udomowione chyba od 2 tysięcy lat. NIE są dzikimi zwierzętami z dziką psychiką. Normalna psychika psa NIE pozwala mu na zagryzienie człowieka. Tak uważam.
      • jowita771 Re: Uśpione... 22.02.11, 10:22
        Zgadza się. Pamiętam, jak raz się tak skrzyżowały mojej ciotce. Weterynarz uśpił cały miot zaraz po urodzeniu właśnie z tego powodu.
      • matsuda a skąd biorą się psy rasowe 22.02.11, 10:23
        za kilka tysiaków od sztuki? Tak z jednego miotu z krzyżowania się miedzy sobą.
        • olamka1 Nieprawda 22.02.11, 10:27
          Psy rasowe z rodowodem NIE są ze związków kazirodczych. Chyba mówisz o psach PSEUDO rasowych z krzyżówek nielegalnych właśnie kazirodczych. Będą zewnętrznie wyglądały podobnie do RASOWYCH, ale psychikę mają zjechaną! sad
          • el_jot Re: Nieprawda 22.02.11, 10:31
            Ale wtedy nie kosztują kilka tysięcy.
          • titta Re: Nieprawda 23.02.11, 17:37
            Prawda. Nawet jesli dzisiaj pilnuje sie aby psy nie byly ze soba zwiazane, to wiekszasc raz wywodzi sie od kilku osobnikow. Wsobnosc oczywiscie zalezy od histori rasy, jej popularnosci itp.
        • el_jot Re: a skąd biorą się psy rasowe 22.02.11, 10:28
          Tak z jednego miotu z krzyżowania się miedzy sobą.

          No nie, nie z jednego miotu.
        • sadosia75 Re: a skąd biorą się psy rasowe 22.02.11, 10:31
          Tak tak. od szczeniaka juz wlasciciel przygotowuje "teren" najpierw umawia szczeniaki na randki, pozniej wysyla je do ciemnego pokoju i liczy na to, ze jak od malego przyzwyczai to pozniej zgarnie kilka tysiecy za slicznego "rasowca"
          baju baju bedziesz w raju matsuda.
      • osa551 Re: Uśpione... 22.02.11, 10:28
        > Uważam, że to wszystko „wina” kazirodczych krzyżówek, w 90% to przy
        > czyna powstawania takich psów.

        Niestety to również wina rodziców, którzy nie opiekują się swoimi dziećmi i puszczają 5-latki samopas.

        Pozwolenie społeczne na to, ze takie psy biegają po wsi pomijam. Ja za moje psy latające po wsi bez kagańca mam szanse dostać mandat od mojej wiejskiej Straży Miejskiej. A ludzie jak widza u nas dużego psa biegającego samopas do dzwonią od razu do straży.
      • iuscogens Re: Uśpione... 22.02.11, 10:36
        Jesli ktoś uważa, że winne jest to, że te psy nie były na łańcuchu to gratuluję oglądu sytuacji.
        Nie jest winny właściciel-debil, który musi mieć niebezpieczne psy, których na dodatek nie pilnuje, bo biegały wiele razy po wsi. Nie ludzie, którym to nie przeszkadzało. Nie rodzice, którzy nie dopilnowali 5-latka.Nie ci, którzy beztrosko rozmnażają psy, bo chałupę wypasioną trzeba mieć, ale kasy na sterylizację nie ma. No i po sterylizacji trzeba przypilnować suczki, wziąć do domu, a przecież nigdy"nie ma warunków". A jak urodzi to nic się nie stanie, tylko "się rozda". Potem rozdaje się na wsiach i takie efekty są. A niektórzy uważają, że winą właściciela jest tylko to, że nie trzymał na łańcuchu. Ręce mi opadają.
        Do mnie wielokrotnie dzwonili ludzie ze wsi, którzy chcieli adoptowac psa, ale ważne żeby był "ostry".
        pies na łańcuchu tez może pogryźć, może się zerwać z łańcucha.
        • el_jot Iuscogens, ot 22.02.11, 10:44
          Czy odbierasz pocztę gazetową? Chciałabym się ciebie o coś zapytaćwink
          • iuscogens Re: Iuscogens, ot 22.02.11, 10:57
            Mogę odebrać wink
      • adellante12 Re: Uśpione... 22.02.11, 11:34
        Głupoty opowiadasz, bredzisz wręcz... Nie masz pojecia ale sobie pogadasz.
        We wszystkich hodowlach rasowych psów dopuszczalne sa krzyzówki kazirodcze. To nie ludzie. To zwierzeta, kazirodztwo jest normalne i naturalne w warunkach stadnych.
        • orien Re: Uśpione... 23.02.11, 08:56
          > nie ludzie. To zwierzeta, kazirodztwo jest normalne i naturalne w warunkach sta
          > dnych.

          NIE, nie jest normalne w warunkach stadnych.
        • titta Re: Uśpione... 23.02.11, 17:41
          Kazirodstwo nie jest wskazane u ludzi i u zwierzat dokladnie z tego samego powodu (recesywne choroby genetyczne). Kazirodstwo w warunkach naturalnych zdaza sie ale jest zadkie.
      • ira_07 Re: Uśpione... 22.02.11, 19:52
        Psy są udomowione
        > chyba od 2 tysięcy lat. NIE są dzikimi zwierzętami z dziką psychiką.

        Od 14 tysięcy. Co nie zmienia faktu, że są zwierzętami.

        Normalna p
        > sychika psa NIE pozwala mu na zagryzienie człowieka. Tak uważam.

        Nie znam się na psach, ale powtarzam: pies to zwierzę. Nawet udomowionemu, łagodnemu może coś "odbić".

        Mój tata miał w czasach młodości dużego psa. Pies zadbany, nie bity, nie głodzony. Kiedy raz zobaczył mojego tatę z jego dziewczyną... Zaczął się na niego rzucać. Zazdrosny się zrobił. I tysiące lat udomowienia nie zmienią faktu, że pies może człowiekowi zrobić krzywdę.
        • gazeta_mi_placi Re: Uśpione... 23.02.11, 00:02
          Człowiek to też zwierzę i na ogół dużo podlejszy i okrutniejszy w swych działaniach od najbardziej agresywnego czworonoga...
    • atena12345 Re: znów psy:( 22.02.11, 10:27
      ja już czasami nie mam siły i argumentów dla bezmyślnych włascicieli psów.
      U nas na osiedlu właścicielka psa zostawia mu otwarta brame na całe dnie. Pies siedzi na chodniku, którym dzieci ida do szkoły. Najczęściej pies jest spokojny. Ale dwa razy zdarzyło mi się, że pies miał "zły humor". Raz chwycił mnie za nogawke spodni, a raz zaatakował mojego dwuletniego syna, nie pomogły moje tupniecia i krzyki by sie oczepił - poprostu musiałam wziąc dzieciaka i wiać. Dochodzi do tego, że przechodząc tamtędy robimy wielki łuk by nie wchodzić psu w drogę.
      Byłam u właścicielek, rozmawiałam. Ale one nie widza problemu: bo pies się denerwuje jak ma zamknieta bramę, bo on nie lubi tylko ludzi w kapturach i wtedy faktycznie może zaatakować, bo dzieci go drażnią jak idą do szkoły itp.
      Przeprosiły, ale co z tego jak pies dalej przesiaduje na chodniku.
      I co ja mam zrobic w tej sytuacji?
      zwyczajnie, jak znów nas zaatakuje, wezme kija i mu wleje. I nie będzie mi go żal.
      • olamka1 Ja też to często przeżywam :( 22.02.11, 10:32
        Na wsi to po prostu nagminne. Nie dalej jak przedwczoraj kundel z mojej ulicy złapał mnie za cholewkę kozaka - mam dwa ślady zębów. Bez przyczyny. Jedyną moją "winą" było to, że szłam wzdłuż płotu "jego" posesji (tak prowadzi droga), oczywiście brama otwarta na oścież. Kundel mały, jazgotliwy i na 100% z popierniczoną psychiką. Tym razem mnie sytuacja nie zaskoczyła i dostał silnego kopniaka w bok. Wręcz poczułam satysfakcję, że potrafiłam się obronić. Bo normalnie to boję się jak cholera sad
        • deodyma Re: Ja też to często przeżywam :( 22.02.11, 11:01
          ja kocham zwierzeta, ale gdyby mnie jakis za nogawke zlapal , zasunelabym kopa, az w kosmos by polecial.
          u nas na osiedlu sa tacy, ktorzy mieli dwie suki, puszczali je luzem a byly tak agresywne, ze rzucaly sie na kazdego.
          na mnie tez, chcialy gryzc, to jedna zarobila kopa a w druga rabnelam parasolem z taka sila, ze polamal sie na pol i juz wiecej mnie nie ruszyly.
          na wlascicieli nasylamo SM i to dalo tylko to, zeaczeli nakladac im kaganci a luzem biegaly dalej.
          dzis jedna zostaly, druga chyba im zdechla.
      • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 22.02.11, 17:56
        > I co ja mam zrobic w tej sytuacji?
        Jak to co?! Zgłosić na policję lub do straży miejskiej. Na to jest paragraf! Pies po mieście może się poruszać na smyczy i w kagańcu, skoro siedzi w tej bramie bez kagańca i bez smyczy (opos oczywisty, ze tak jest), to ja bym miała W DUPIE jak bardzo denerwuje się pańciom pies i poprosiła odpowiednie służby o zrobienie porządku. Żeby mnie z dwuletnim dzieckiem pies po ulicy ganiał?!
      • paskudek1 Re: znów psy:( 23.02.11, 09:39
        może należałoby tej pani powiedzieć że
        1. idziesz na policję i do Straży miejskiej poinformować o tym fakcie
        2. jeżeli pies zaatakuje Twoje dziecko to ty zabijesz psa bez mrugnięcia okiem
        3. na policji powiedzieć dokładnie to samo - jeżeli państwo z tym nie zrobią problemu to ja oświadczam ze w chwili zagrożenia mojego dziecka zabije psa.
        Nie jestem zwolenniczką trzymania psów na łańcuchu, nie lubię jak ktoś znęca się nad zwierzętami ale tam gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo MOJEGO dziecka mam w nosie wszystkie prawa zwierząt. Za psa odpowiada jego WŁAŚCICIEL a nie rodzić dziecka.
    • deodyma Re: znów psy:( 22.02.11, 10:50
      czytalam o tym przed chwila...
      straszna tragedia.
      niestety, czesto gest na wsiach jest tak, ze wlasciciele psow w ogole ich nie karmia a jak taki pies nie daj boze wydostanie sie na posesje, rzuca sie na wszystko w zasiegu wzroku.
      moglo byc tak wlasnie i z tym biednym dzieckiem.
      nawet nie chce sobie wyobrazac, co czuja teraz rodzice.
    • cora73 Re: znów psy:( 22.02.11, 10:57
      policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,103617,8006036,Trzylatek_pogryziony_przez_rozwscieczonego_rottweilera.html.........podobny przypadeksad Zgadzam sie z teza ze pies sam w sobie z natury nie jest "morderca" niestety wine ze taki zachowania psow ponosza wlasciciele. Pies pozostawiony sam sobie, bez opieki ,zamkniety w kojcu lub trzymany na lancuchu staje sie agresywny. Nie wierze jednak w "resocjalizacje" tak agresywnych psow i uwazam ze powinny zostac uspione, ich wlasciciele tez powinni poniesc za to odpowiedzialnosc-sa przeciez chyba na to jakies §!
    • baltycki Wystrzelac! 22.02.11, 10:58
      Psy biegające "samopas" - wystrzelać !!!
      Psy bez kaganca lub smyczy - wystrzelać !!!!
      • jowita771 Re: Wystrzelac! 22.02.11, 11:38
        Mógłby hycel wyłapywać. I właściciel, żeby psa odebrać, musiałby zapłacić za jego pobyt w schronisku. Część by odebrała, trochę kasy by schronisko miało. Niektórzy by olali i psa tam zostawili, ale następnego psa by nie puścili luzem.
        • lila1974 Re: Wystrzelac! 22.02.11, 17:14
          pobożne życzenia ... wezmą sobie następnego psa a "stary" zgnije w pseudo schronisku
      • kanga_roo Re: Wystrzelac! 22.02.11, 11:44
        rodzice, zostawiający pięcioletnie dziecko bez opieki - odebrać prawa rodzicielskie.
        wspólnie z baltyckim zaprowadzimy prawdziwy ład i porządek.

        a serio - zdaje się, że przepisy nie przewidują opcji puszczania psów samopas (podobnie jak puszczania samopas pięciolatków), a więc mamy tu do czynienia z łamaniem prawa przez obie strony. co nie zmienia faktu, że wydarzyła się tragedia, której można było uniknąć sad
        • leeloo2002 Re: Wystrzelac! 22.02.11, 19:49
          a jak skomentujesz zdarzenie z restauracji w Krakowie, gdzie pies właścicielki wyszedł z zaplecza i dotkliwie pogryzł 5-latkę która poszła do wc. babka dostała wyrok w zawiasach, a dziecko jest oszpecone na całe życie?
      • anorektycznazdzira Re: Wystrzelac! 22.02.11, 17:50
        > Psy biegające "samopas" - wystrzelać !!!
        > Psy bez kaganca lub smyczy - wystrzelać !!!!

        RAZEM Z WŁAŚCICIELEM
        • spicy_orange Re: Wystrzelac! 23.02.11, 01:44
          większość psów biegających samopas nie ma właścicieli.
          • anorektycznazdzira Re: Wystrzelac! 23.02.11, 16:32
            Te konkretne miały, w artykule jest info, że "służby" były u właściciela i robiły oględziny kojców i tym podobne oraz, że wszyscy we wsi mówią, ze one tak bardzo często biegały.
      • leserka0 Wystrzelać, ale zacząć od ich właściwieli 23.02.11, 08:44
        Jak będą ludzie, którzy katując i zaniedbując zwierzęta, powodują w nich agresję, to wystrzelanie psów nic nie da. Na ich miejscu pojawią się nowe.
    • beatulek Re: znów psy:( 22.02.11, 11:25
      Żal mi i właścicieli psów i rodziców dziecka. I nie wiem kogo bardziej. Dla mnie i jedni i drudzy wykazali się lekkomyślnoscią ale zapłaca za to ogromną cenę. Nie wyobrażam sobie żeby mój pies zagryzl jakies dziecko. (Pomijając, ze shih tzu chyba nie dałby rady.) . Swoją drogą dziwię się bezmyślności niektórych, byłam niedawno we Wdzydzach Kiszewskich - temp. już dodatnia le lód na jeziorze jeszcze był. Luzie spacerują sobie środkiem, ktoś przejechał przez jezioro motorem.... a poprzedniej zimy na tym samym jeziorze ojciec z synem się utopili (jadąc po nim quadem), pamietam letni wypoczynek w innej kaszubskiej miejscowosci, rodzice na żniwach 4-letnie dziecko cały dzień samo na podwórku - do jeziora 3 minuty pieszo.... Nie wiem ja w miescie mieszkam tutaj to jest nie do pomyślenia.. no ale przykre ....
      • jowita771 Re: znów psy:( 22.02.11, 11:36
        > Żal mi i właścicieli psów i rodziców dziecka. I nie wiem kogo bardziej.

        A dlaczego Ci żal właścicieli psów? Serio pytam, bo mnie zaciekawiło. I to aż tak, że można to porównać ze stratą przez tych drugich dziecka.
        • beatulek Re: znów psy:( 22.02.11, 11:42
          Bo ja osobiscie nie wyobrażam sobie tego jakie miałabym wyrzuty sumienia, gdybym wiedziała, że to ja jestem winna śmierci tego dziecka. Do końca życia bym sobie w twarz pluła.... pomijając odpowiedzialność prawną.... nie umiałabym spojrzeć w twarz rodzicom tego dziecka ani w lustro...
          • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 22.02.11, 18:01
            Wiesz co, okrągłe bzdety sadzisz. Nic mnie nie przekona, ze wyrzuty sumienia po przyczynieniu się do czyjejś śmierci są choćby w małym stopniu porównywalne z horrorem, jaki przeżywają rodzice, którym 5-letnie dziecko rozszarpał pies.
            • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 01:42
              > Wiesz co, okrągłe bzdety sadzisz. Nic mnie nie przekona, ze wyrzuty sumienia po
              > przyczynieniu się do czyjejś śmierci są choćby w małym stopniu porównywalne z
              > horrorem, jaki przeżywają rodzice, którym 5-letnie dziecko rozszarpał pies.

              przecież nikt nie stwierdził że te uczucia da się i trzeba porównać. Poprzedniczka pisała, że im współczuje i napisała dlaczego. Rozumiem jej współczucie. Wyrzuty sumienia miewałam nie raz i ciężko mi było a chodziło w sumie o nieistotne pierdoły. Tutaj z winy właścicieli zginęło dziecko. Sumienie by mnie zagryzło, gdyby to były moje psy i dlatego też im współczuję. Tego co czują rodzice dziecka nie próbuję sobie nawet wyobrażać. Przerasta mnie to.
              • jowita771 Re: znów psy:( 23.02.11, 09:15
                Napisała, że żal jej rodziców dziecka i właścicieli psów i nie wie, kogo bardziej. Mnie też żal właścicieli, ale jednak zdecydowanie bardziej współczuję rodzicom dziecka.
                • beatulek Re: znów psy:( 23.02.11, 14:07
                  Nie chcę bronić wlaścicieli psów - bo na pewno wykzali się lekkomyślnoscią ale przypomina mi się jak tutaj na forum był kiedys wątek - ktos wkleił zdecie afrykańskiej dziewczynki, która umierała z głodu a za nią już stał głodny sęp.... jak sie hisrotia skończyła? wiemy fotograf, który wybrał zrobienie dobrego zdjęcia zamiast pomóc dziewczynce, popełnił samobojstwo, inna sytuacja: Moja córka miała 2,5 roku (dziś ma 5 lat) gdy razem z moim znajomym (w skutek jego nieodpowiedzialnej zabwy) spadła razem z nim 3 metry na beton.... nic się jej nie stało bo on szczęśliwie cały czas ja trzymał i on uderzył w beton a corka spadła na jego brzuch. On był zdecydowanie bardziej poszkodowany niż ona ..My z mężem już prawnie nie wspominamy tej historii - on zawsze i to zawsze z poczuciem winy względem naszego dziecka. Wiem, że dla rodziców tego dziecka jest to WIELKA TRAGEDIA i naprawdę im współczuję. Jednak włascicielowi psów tez nie zazdroszczę wyrzutów sumienia, ktore każdy zdrowy na umyśle człowiek miałby po takiej tragedii do końca życia. Pozatym pewnie teraz wszyscy sasiedzi we wsi patrza na nich wilkiem.... żal naprawdę żal i rodziców i właścicieli psów mimo iż jedni i drudzy zawinili.... cena która teraz płaca za swoje błędy jest wielka...
              • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 23.02.11, 16:28
                Jak to "nikt nie stwierdził"? Zaczęła od porównania:
                "Żal mi i właścicieli psów i rodziców dziecka. I nie wiem kogo bardziej. Dla mnie i jedni i drudzy wykazali się lekkomyślnoscią ale zapłaca za to ogromną cenę. "
                które to porównanie, biorąc pod uwagę CO się komu przydarzyło, jest w mojej opinii nie tylko nietrafione, ale całkowicie nie na miejscu, za to wyraźnie zalatuje afiszowaniem się ze swoim wszechogarniającym współczuciem dla wszystkich możliwych bytów we wszechświecie.
          • angazetka Re: znów psy:( 23.02.11, 08:56
            Nie wierzę, że ludzie, którzy powodują, że ich psy są tak agresywne i że latają samopas, mają jakieś sumienie.
            • hamerykanka Re: znów psy:( 23.02.11, 15:30
              Przykladasz miare ludzi cywilizowanych do -niestety-ludzi czesto prymitywnych.
              Ludzie mieszkajacy w wioskach ( i mam na mysli rolnikow ) traktuja zwierzeta uzytkowo. Krowa jest do dawaniai mleka, pies to szczekajace przedluzenie lancucha, ktore samo sie wyzywi, dluzszy lancuch kosztuje a buda? Po co buda? Ile ja psow widzialam ktore zeby uciec ze slonca, podkopaly sie pod obore czy stodole, do ktorej byly przymocowane na metrowym lancuchu. Rolnicy nie maja sentymentow.
              Pamietam rodzine gdzie mieli zrebaka, traktowali go jak pieska, dzieci sie z nim bawily, chodzil luzem po podworku. Raz, przestraszony, probowal przeskoczyc przez dyszel wozu i rozwalil kolano. Wlascicile bez cienia wyrzutow sumienia sprzedal go na mieso.
    • hamerykanka Re: znów psy:( 22.02.11, 16:47
      Bo na polskiej wsi psy sie spuszcza wieczorem z lancucha, by sie same wyzywily. Wlasnie dlatego bramy sa pootwierane.
      Mieszkalam wiekszosc zycia na mazurskiej wsi i takie obrazki byly codziennoscia. Walesajace sie hordy psow, pelno psich sladow w lesie, no bo moze zajaca sobie zagryza, moze sarne. Albo kure sasiadowi. Jesli przychodzi do odpowiedzialnosci, psy nagle staja sie 'bezpanskie". Nikt ich nie szczepi, bo przeciez za te pieniadze mozna kupic butelke.
      Nie zapomne, jak ktoregos wieczoru na spacerze z mama zostalysmy zaatakowane przez mieszanca kaukaza, ktory wybiegl zza takiej otwartej bramy. Wlasciciel 'zapomnial" zamknac.
      • powerextension Re: znów psy:( 22.02.11, 17:26
        Dokładnie tak. Czy to wiocha na północy czy na południu kraju - obrazki identyczne. Brama otwarta na stałe, psy zaniedbane włóczą się całymi dniami.
        Skoro to jest więc normą - dziwię się zostawiania dziecka samego, bez opieki w nieogrodzonym miejscu. Ale cóż widać opiekunowie mieli ciekawsze rzeczy do roboty.
        • cherryhills Re: znów psy:( 22.02.11, 17:54
          Już kiedyś gdzieś o tym pisałam, ale napiszę jeszcze raz. W podstawówce pogryzł mnie pies koleżanki. Agresywny owczarek urwał się z kojca, dopadł do mnie i poszarpał mi nogę. Moją winą było wejście na podjazd przy domu koleżanki - sama mnie zaprosiła. Bliznę mam do dziś. Jej mama próbowała odciągnąć psa ode mnie - wtedy pogryzł jej rękę. Ostatecznie pies został uśpiony a ja przez wiele lat miałam traumę i panicznie bałam się psów. Potrafiłam obejść pół osiedla, jeśli widziałam takiego wałęsającego się psa na mojej drodze i nie chciałam przechodzić koło niego.
          Jakiś rok później wracałam z bratem ze szkoły. Nasz dom otoczony jest ogrodem i kiedy naciskałam na furtkę zobaczyłam, że do klamki doskakuje wielki, agresywny pies któregoś z sąsiadów z naszej ulicy. Dostał się jakoś do ogrodu. Wałęsał się (normalka) a teraz atakował nas na naszym własnym terenie! Zasłoniłam brata i trzymałam klamkę od furtki (żeby pies nie skoczył na nią i nie otworzył) a jego rozwścieczony pysk był 10cm od mojej dłoni po drugiej stronie klamki. Byłam PRZERAŻONA! Nie mogliśmy wejść do własnego domu! Trwało wieki zanim pies sobie poszedł a my biegiem wpadliśmy do domu.
          Do dziś nienawidzę psów. Nie ufam im, uważam że zęby mają nie od parady. Nie miałabym żadnych oporów żeby bronić się przed takim zwierzęciem, nawet jeśli skończyłoby się to dla niego śmiercią.
          • ewelsia Re: znów psy:( 22.02.11, 19:51
            Niestety , winę za tę tragedię ponoszą tylko i wyłącznie ludzie. Jedni, że puścili dzieciaka samopas, drudzy, że nie zabezpieczyli swoich wściekłych psów. Ale pies na łańcuchu i biegające luzem dzieci od najmłodszych lat to mentalność polskiej wsi. Pies ze swej natury nie jest agresywny,staje się nim poprzez niewłaściwą socjalizację lub jej brak.
            Ja od niedawna mam szczeniaka minipina i już widzę, że ma charakterek ( to też taka rasa). Zaopatrzyłam się w kilka książek o wychowaniu psa, bo nie wyobrażam sobie nawet tak małego pieska nie ułożyć odpowiednio i pozwolić zamienić nasze współegzystowanie w przykrą konieczność. A do dziś boję się psów dużych ras i tych, których rasy są potocznie uznawane za agresywne: pitbulle, amstaffy, rottweilery, itp. Kilka lat temu będąc w ośrodku wypoczynkowym zaatakowały mnie i moją przyjaciółkę dwa dobermany, które zerwały się z zabezpieczenia...do dziś pamiętam ten strach i zszokowanego właściciela, gdy się o tym dowiedział. A pełno kolonistów wokół hasało...
            • ira_07 Re: znów psy:( 22.02.11, 20:01
              Jaki samopas? Dziecko sobie poszło na huśtawkę. Nie poszło na wycieczkę po wsi ani nad rzekę.

              Swoją drogę, mówi się, że pies sam w sobie agresywny nie jest, że to wina właściciela. Ale jakoś nie słyszałam, żeby kogoś zagryzł nowofundland, o rottweilerach słyszy się za często.
              • ewelsia Re: znów psy:( 22.02.11, 20:14
                A co to znaczy "poszło sobie" ? Samo poszło? Czy ktoś mu pozwolił? Moje dziecko nie chodzi samo ani na huśtawkę, ani nigdzie.
                Są rasy psów uważane za agresywne, które wymagają bardzo odpowiedzialnych i doświadczonych właścicieli. Widać trafiają na debili, którzy psa nie potrafią ułożyć i wyeliminować u niego patologicznych zachowań. Konieczna jest socjalizacja i właściwe ustawienie hierarchii w stadzie. Agresja psa może być też spowodowana też nadmierną produkcją hormonów, wtedy potrzebna jest kastracja. Ale kto na wsiach psy łańcuchowe kastruje? Poza tym ,bywa i tak, że pies po prostu ma zaburzenia, które można korygować lekami. Jeśli i to nie pomaga pozostaje eliminacja zwierzęcia.
                • ewelsia Re: znów psy:( 22.02.11, 20:15
                  ps.
                  Iro, czy Ty prowadzisz forum o ratlerkach?
                  • ira_07 Re: znów psy:( 23.02.11, 16:24
                    Nie, nie prowadzę forum o ratlerkach, skąd taki pomysłwink?
                    • ewelsia Re: znów psy:( 23.02.11, 20:07
                      przepraszam, sprawdziłam, jest zbliżony nick do Twojego smile
                • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 01:36
                  > A co to znaczy "poszło sobie" ? Samo poszło? Czy ktoś mu pozwolił? Moje dziecko
                  > nie chodzi samo ani na huśtawkę, ani nigdzie.

                  nie wiem czy obecność rodzica by coś zmieniła. Jak pies rzuca się do gryzienia to wali na oślep, instynkt bierze górę i ciężko takiego zwierza odciągnąć od ofiary. Chociaż.. ponoć człowiek w sytuacji zagrożenia potrafi wykrzesać w sobie nadludzką siłę-matka tym bardziej jeśli dziecku dzieje się krzywda.
                  • jowita771 Re: znów psy:( 23.02.11, 09:22
                    A gdyby dziecko dwunastoletnie wracało ze szkoły, to raczej tez by sobie nie poradziło z kilkoma psami. Dlatego uważam, że niewspółmiernie większa jest wina właścicieli psów. Zwłaszcza, że ponoć to nie był pierwszy raz, kiedy biegały luzem. Gdyby do tej pory się nie zdarzyło, a tym razem jakimś cudem się wydostały, to też co innego. A tu wygląda na to, że właściciel po prostu bezmyślny.
                • ira_07 Re: znów psy:( 23.02.11, 16:25
                  > A co to znaczy "poszło sobie" ? Samo poszło? Czy ktoś mu pozwolił? Moje dziecko
                  > nie chodzi samo ani na huśtawkę, ani nigdzie.

                  Poszło to znaczy wyszło z domu i przemieściło się. Wieś to nie jest ruchliwe osiedle, huśtawka była blisko, może w ogródku? Na wsiach nie ma raczej placów zabaw.
              • el_jot Re: znów psy:( 22.02.11, 20:15
                Po raz kolejny: dziecko do lat siedmiu nie może przebywać bez opieki dorosłych. Ten pięciolatek nie poszedł się pohuśtać na własnej huśtawce przy domu, na ogrodzonym terenie. On był bez opieki, poza domem, miał się spotkać z kolegami z przedszkola, no litości. Ale my w kółko o tym samym, już mi się to nudzi.
                • aneta-skarpeta Re: znów psy:( 23.02.11, 07:43
                  ja mam syna 9 letniego- jest na tyle samodzielny, ze sam wychodzi na dwór, sam chodzi do szkoly- ma blisko- do sklepu etc

                  i teraz jakby tamto dziecko mialo 8-9 lat i tak samo zostalo pogryzione to tez by byla wina rodzicow?

                  a 12, 14 latka?

                  nie jestem przekonana czy matka mogłaby skutecznie odgonic psa od dziecka jesli nie miala by przy sobie kija etc- wystarczy ze pies jest wystarczająco rozjuszony
          • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 01:31
            prawda jest taka, że dla zdrowego psychicznie psa ugryzienie to ostateczność. Taki pies najpierw daje sygnały ostrzegawcze, że nie wspomnę że taki pies nie dostaje świra na sam widok dziecka które sobie idzie ulicą. Psom zwichrowanym, z różnymi zaburzeniami, których nie widać albo widać ale właściciel nie wie że to coś niedobrego, niewiele trzeba by się rzucić na człowieka czy inne zwierze. Jeśli do tego dojdzie - to nie oszukujmy się-nie masz w tym starciu szans. Siła nacisku psiej szczęki jest olbrzymia! Jeśli to mały pies z małą szczęką to w najlepszym wypadku poharata ci tkanki miękkie, jeśli pies jest duży to może odgryźć co mu się nawinie. Współczuję ci takich doświadczeń i nie dziwię się że się boisz. Ja mam w domu dosyć małą suczkę, znam jej możliwości (szczęki ma ze stali) i traktuję z ograniczonym zaufaniem. A, no i nie narażam przypadkowych ludzi na kontakty z nią. Mimo że jest milusia, łagodna i "muchy by nie skrzywdziła". Zawsze na smyczy i zawsze w kagańcu.
        • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 01:18

          > dziwię się zostawiania dziecka samego, bez opieki w
          > nieogrodzonym miejscu.

          w wiosce gdzie mieszka moja babcia i w sąsiednich bardzo rzadko spotyka się ogrodzone posesje. Domy stoją po prostu na działkach właścicieli, przy czym nie ma żadnego "fizycznego" rozgraniczenia między nimi (dokładne podziały co czyje są jedynie na papierze i ludzie wiedzą dokąd jest ich a gdzie już sąsiada). Moja babcia ogrodzony ma tylko warzywnik pod oknem, żeby jej kury nie narobiły szkody kiedy łażą sobie po podwórku. W takich warunkach każde dziecko bawi się na nieogrodzonym terenie i zawsze coś się może wydarzyć.

          Traktowanie psów na wsi to osobna sprawa. Na przykrótkim łańcuchu, dwa psy w jednej małej budzie, w misce jakieś syfy, brak wody, jak krowa czy inny koń psa nadepnie i mu coś połamie to nic się z tym nie robi, bo to tylko pies-nic mu nie bedzie. Jak taki pies kiedyś capnie właściciela to wtedy wielkie oburzenie i pies dostaje w łeb obuchem i do dołu, bo był agresywny nie wiedzieć czemu, niewdzięcznik. Pamiętam jak pies mojego dziadka (kochane zwierze), chwycił zębami rękę kuzyna. Kuzyn bezmyślnie się znęcał nad psem-targał go za uszy i dźgał jakimś patykiem, pies najpierw tylko skowyczał, ale nie miał gdzie się schować bo był na takim właśnie krótkim łańcuchu. W końcu ugryzł. Pamiętam jak dziadek przyniósł bat i tym batem zachłostał psa na śmierć. Byłam tam przypadkiem i zobaczyłam przypadkiem coś czego 6 letnie dzieci nie powinny oglądać. Dziadka znienawidziłam i nigdy, mimo że dziadek dawno nie żyje, mu tego nie zapomniałam. Na wsi szanuje się tylko zwierzęta z których się ma jakiś pożytek (koń,krowa, świnia-o to się dba bo z tego są korzyści). Pies to tylko dodatek, można sponiewierać-żadna strata dla gospodarstwa, a jak gdzieś poleci, to niech leci-kto by myślał o skutkach. Nieważne że wokół są dzieci a pies nie nawykły do ludzi i do swobody. Współczuję rodzicom chłopca. Boleję nad mentalnością ludzi, którzy nie potrafią myśleć.
          • angazetka Re: znów psy:( 23.02.11, 08:59
            Historia o dziadku... Współczuję ci, że musiałaś to widzieć. Nie dziwię się, że go znienawidziłaś.
            • azile.oli Re: znów psy:( 23.02.11, 09:55
              A ja poruszę jeszcze jedną kwestię, tak ku przestrodze. Otóż sama mam psa, sukę owczarka niemieckiego. Przebywa na ogrodzonej i zamkniętej posesji, która znajduje się przy ulicy.
              No i zauważyłam, że rodzice/dziadkowie małych dzieci zrobily sobie z mojego psa maskotkę.
              Wszystko na razie ładnie, pies został wychowany z moimi dziećmi, jest łagodny, przyjazny , merda ogonem na powitanie. I opiekunowie pozwalają dzieciom na wkładanie łapek przez ogrodzenie, głaskanie i inne tego typu pieszczoty. Z tym, że są to małe dzieci, które w każdej chwili mogą zrobić psu nieświadomie jakąś krzywdę i niestety, efekty mogą być różne.
              Nie przypuszczam , co prawda, żeby mój zwierzak zrobił dziecku krzywdę, nawet pod wpływem bólu, ale to wiem ja. Natomiast uważam, że uczenie dziecka, że można wkładać rączki za ogrodzenie, bo tam jest ładny piesek jest głupotą. Mało tego, warto tłumaczyć pewną specyfikę, np tego, że pies jest na swoim terenie i nie należy jego przestrzeni naruszać.
              No po prostu ręce mi czasem opadają, jak np wracam ze sklepu i widzę niespełna dwulatka, który bawi się uszami mojej suni. A obok stoi dziadek i się przygląda. Ja natomiast jestem w takiej odległości, że gdyby pies zaatakował, nie zdążyłabym dobiec.
              Zwracam ludziom uwagę, oczywiście takie sytuacje widzę przypadkowo, nikt tego nie robi, gdy jestem na podwórku, choć akurat to byłoby najbezpieczniejsze. Ale ludzie bawią się ze mną w ciuciubabkę i jak mnie widzą, to zmykają z dzieckiem.
              Jakoś nie pojmują, że do psa nie można mieć 100 procentowego zaufania. W dodatku do cudzego psa.
              • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 11:20
                moja suczka jest ogólnie obojętnie nastawiona do obcych i przyjaźnie do ludzi którzy nas często odwiedzają. Z jednym wyjątkiem-chłopaczek lat 8-mój pies go nie cierpi. Jak ten chłopiec jest u nas w domu mój pies robi się niespokojny, kręci się po mieszkaniu, i cały ale to cały czas pobytu tego dzieciaka warczy "pod nosem". Przy innych gościach się wita, przyjmie głaski, idzie na swój kojec i sobie patrzy albo śpi. Podejrzewam że jak była młodsza mały coś jej zrobił. Chłopak ma 8 lat więc już wiele rozumie, a jednak jego cieszy drażnić zwierzę. Chodzi po mieszkaniu non stop - tysiąc razy idzie do WC, a to pokręci się po przedpokoju i niby od niechcenia a to psa szturchnie nogą, a to udaje że głaszcze a tak naprawdę patrzy jak go tu za ogon pociągnąć albo uszczypnąć. Czuję się odpowiedzialna za swoich gości, więc wynoszę psa do innego pokoju i go zamykam na czas wizyty, ale co mnie dziwi-rodzice dzieciaka słowem mu nie zwrócą uwagi, żeby tak nie robił bo go pies może ugryźć, siedzą za stołem i udają że nic się nie dzieje. U mnie dzieciak jest bezpieczny bo ja mam na tyle wyobraźni żeby tą dwójkę rozdzielić na dzień dobry, ale co z innymi psami? Przecie ten mały na pewno ma takie zapędy nie tylko do mojej suni. Kiedyś trafi na takiego psa jak z artykułu i tragedia gotowa. Tak samo rodzice którzy pozwalają dzieciom wkładać rączki przez ogrodzenie i głaskać obce psy są nieodpowiedzialni. Głaskać można psa który zna dziecko choćby z widzenia (np jak często mijamy się z sąsiadem i jego psem i pies na nas nie reaguje wrogo) a i tak wcześniej jako rodzic zapytałabym czy można podejść, bo nie każdy pies lubi dzieci (najpierw tylko dać się pieskowi obwąchać, jeśli już naprawdę dzieciak się rwie do piesków)
              • hamerykanka Re: znów psy:( 23.02.11, 15:23
                Zrob lepsze ogrodzenie: Albo gesste, tak by nie dalo sie wlozyc reki, albo podwojne: druga siatka w pewnej odleglosci od pierwszej. W ten sposob przestaniesz walczyc z wiatrakami i nie bedziesz sie martwic czy dziecko wyjmie reke na czas...
          • ira_07 Re: znów psy:( 23.02.11, 16:31
            Na wsi
            > szanuje się tylko zwierzęta z których się ma jakiś pożytek (koń,krowa, świnia-o
            > to się dba bo z tego są korzyści). Pies to tylko dodatek, można sponiewierać-ż
            > adna strata dla gospodarstwa, a jak gdzieś poleci, to niech leci-kto by myślał
            > o skutkach.

            Możesz tak nie uogólniać? Nie każdy człowiek ze wsi to Twój dziadek. Mam trochę rodziny na wsi, wszyscy kochają i szanują swoje zwierzęta. A "Chłopów" może czytałaś? Kiedy zdychała krowa Boryny, niektórzy twierdzili, że to nic takiego, na biedaka nie padło, ale natychmiast się podniosły głosy, że szkoda zwierzęcia, że też stworzenie Boże. Wiem, ze to tylko książka, ale książka w nurcie (między innymi) realizmu. Reymont sobie takiego podejścia do życia nie wymyślił.

            No ale łatwiej powiedzieć, że na wsi ludzie zwierzęta traktują jak przedmioty, dzieci nie pilnują, w ogóle tylko wielkomiejskie rodziny są normalne, a to i nie wszystkie.
            • hamerykanka Re: znów psy:( 23.02.11, 16:44
              Przykro mi ze urazilam Twoje uczucia. Moj post napisalam na podstawie wieloletnich obserwacji.
              A dziadkow od urodzenia nie posiadam. I byloby milo gdybys ich zostawila w spokoju.
              • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 20:23
                hamerykanka,luzik, te zarzuty były do mnie i mojego dziadka sadysty.
            • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 20:21
              no, mogę nie uogólniać, ale trudno będzie wink nigdzie nie pisałam o wyższości ludzi z miasta (normalni) nad ludźmi ze wsi (nie normalni). Faktem jest, że ludzie na wsi mają więcej zwierząt, więc mają więcej możliwości by nagrzeszyć swoim stosunkiem do nich.

              Jeśli chodzi o ludzi z miasta słyszy się o psach w 3 głównych kontekstach: właściciele nie sprzątają kup, pies bez smyczy kogoś pogryzł, właściciel zakatował swoje zwierze bo mu odbiło po gorzale lub chciał zrobić na złość żonie do której piesek należał. (znów trochę generalizuję).

              Na wsi mamy głównie owo nieszczęsne wiązanie na łańcuchu, brak dostępu do wody, brak ciepłego schronienia w zimie, "zapominanie" o psie, bo są ważniejsze rzeczy w gospodarstwie niż myśleć że burek nie jadł 2 dni, brak opieki weterynaryjnej, bo po co ładować wetowi dodatkową kasę jak krowy trzeba zakolczykować, mięso świni dać do przebadania itp. Nie mówię że każdy ma w tyłku swoje psy jeśli już jest ich właścicielem, ale są to bardzo częste przypadki. Mój dziadek jest tego niechlubnym przykładem. Co więcej, śmiem twierdzić że szacunek do zwierząt lub jego brak przechodzi z pokolenia na pokolenie (od razu mówię, że nie mam żadnych badań na poparcie tej tezy, i że przyjmuję do wiadomości że są wyjątki w obie strony). Jak się dzieciak napatrzy co robi ojciec, to potem robi to samo, bez analizowania czy to dobrze czy źle, tak się robi i już.
              Jak pies nie ma łańcucha to lata sobie swobodnie-drugie bardzo częste podejście. Pies ma swoje potrzeby musi sobie poużywać więc niech leci na suki, a i suka jak raz nie urodzi to będzie nieszczęśliwa, bo się nie spełni jako matka. Śmieszne, głupie ale nie rzadkie myślenie. Trzecie podejście jest takie o jakie się dopominasz (na wsi i w mieście): mam psa,jestem za niego odpowiedzialny, dbam i wychowuję. Proporcji miedzy normalnością a patologią nikt nie zna, ale po takich wypadkach jak ten widać, że uświadamianie ludzi jest potrzebne-psy są niebezpieczne jeśli niewłaściwie prowadzone lub zaniedbane.

              ps. Chłopów czytałam wink
    • dubienka33 Re: znów psy:( 23.02.11, 14:59
      Nie rozumiem jak można żałować wlaścicieli tych psów. Może jeszcze należy wysłać ich na terapię? Współczuć należy rodzinie dziecka. A co czuł ten biedny, bezbronny chłopiec w chwili, gdy rozpędzone bestie zaczęły go atakować? Czy przeczuwał, że umiera? Że już nigdy nie zobaczy mamy, nie wejdzie do swojego pokoju, nie pobawi się ukochanym autkiem, nie zje ulubionego ciasta?
      Psy nalezy bezwzględnie uśpić. Właścicieli ukarać najmożliwiej surowym wyrokiem. Sądzę, że nie był to pojedynczy wypadek, gdy psy biegały samopas. Z resztą kto normalny trzyma agresywne rasy?
      Fakt, ze dziecka należy pilnować ale teren z hustawkami jest dla malych ludzi, a nie dla psów. Ich miejscem są 4 ściany w domu właściciela albo...raj za tęczowym mostem.
      • deodyma Re: znów psy:( 23.02.11, 15:49

        > . Sądzę, że nie był to pojedynczy wypadek, gdy psy biegały samopas.



        czytalam, ze te psy zawsze biegaly samopas, ale nikt nie zwracal na to uwagi, nikt nie reagowal, az do tej tragedii.
        wygryzly dziecku krtan.
        • hamerykanka Re: znów psy:( 23.02.11, 16:49
          Deodymo...czesto jest tak ze nie da sie zareagowac. Mysmy probowali reagowac i ludzie albo sie smiali nam w twarz, bo przeciez 'od zawsze' tak bylo, albo wrecz grozili. Policja takimi sprawami na wsi sie nie zajmie. Wiec co zrobic?
          Moi rodzice kupili dom na niewielkiej dzialce na wsi. I zaczely sie problemy, wlasnie z psami biegajacymi luzem, sasiedzkimi kurami i kaczkami ktore przelatuja/przelaza przez ogrodzenie i wyjadaja warzywnik-ba, stracilam w ten sposob rododendrony wiosna; nawet krowami ktore zwalily nam siatke po drodze do pastwiska (nasz ogrod wygladal bardziej obiecujaco) a wlasiciel tylko wzruszyl ramionami...
          Pies innych sasiadow zniszczyl nam siatke bo zebami wyciagal druty-z glodu, probowal dostac sie do naszego smietnika.
          • deodyma Re: znów psy:( 23.02.11, 22:49
            mieszkam w miescie i jest to samo.
            poki jakis pies biega samopas i nic sie nie dzieje, nikt nie reaguje.
            w zeszlym roku w maju jednemu facetowi zwialy z posesji 4 wielkie mieszance z owczarkiem niemieckim, biegaly po calym miescie, nikt nie reagowal az do momentu, kiedy to na naszym osiedlu rozszarpaly jamnika, ktorego z kolei facet zawsze samopas puszczal bez smyczy, nakladal mu tylko kaganiec a ze pies mial tego dnia pecha, zakonczyl w meczarniach swoj zywot.
            na dodatek bylam swiadkiem tego, jak te psy rozszarpywaly tego psa, ale nic nie dalo sie zrobic, bylo za pozno.
            wlasciciel psow dostal tylko dwie stowy mandatu, psy ponoc rozszarpaly juz niejednego zwierzaka, sa agresywne i to nie byl pierwszy raz.
            chwile wczesniej bylam ze swoim psem na dworzu, wiec moglo to spotkac nawet mojego.
            jakis czas temu byla taka sytuacja, ze jakis pies ugryzl 9 letnie dziecko i podnioslo sie wielkie halo, ale jak wczesniej ten pies biegal samopas po miescie, jakos nikomu to nie przeszkadzalo.
            podobno tez jest agresywny.
            moga wiec trabic o takich sprawach na lewo i prawo, ale nie sadze, zeby pod tym wzgledem coskolwiek sie zmienilo.
            ludzie niczego sie nie naucza.
      • sadosia75 Re: znów psy:( 23.02.11, 16:28
        Z resztą kt
        > o normalny trzyma agresywne rasy?


        Pies nie jest agresywny z natury! staje sie agresywny przez "wychowanie" czlowieka. A zamykanie psow w 4 scianach przemilcze.
        Nie mam dzis zbyt duzej tolerancji dla glupoty.
      • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 23.02.11, 16:40
        Też nie wiem, jak można. Co do psów, to mam w dupie centralnie, czy pies, który już jest agresywny stał się taki, bo ktoś go nie ułożył, bo ktoś go zaniedbał, czy w ogóle jest cholernym mutantem z problemami z głową (tak, tak, choroby będące wynikiem anatomicznych i biochemicznych defektów mózgu są u pozostałych ssaków tak samo możliwe jak u ludzi). W ogóle nie mam żadnego powołania do zgadywania, z jakim psem mam do czynienia. Chcę normalnie chodzić po ulicach, wsiach, placach zabaw i nie zastanawiać się, czy mnie lub dzieciom zagrażają zwierzęta teoretycznie udomowione. Agresywne psy do uśpienia. Reszta- na określonych ustawowo zasadach, czyli w kagańcach etc, albo również do zgarnięcia przez odpowiednie służby. Ja sobie NIE WYOBRAŻAM, że mozna akceptować "dla dobra biednych pieseczków", żeby dzieci były zagryzane kilkadziesiąt metrów od domu, na placu zabaw.
        • ola Re: znów psy:( 23.02.11, 16:50
          www.tvn24.pl/-1,1693727,0,1,polroczne-dziecko-zmarlo-ojciec-aresztowany,wiadomosc.html
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9154102,Atak_nozownika_na_Ibizie__ranil_13_osob.html
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9152821,_Nie_chcialem___Proces_zabojcy_11_letniej_dziewczynki.html
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9152766,15_lat_za_zabojstwo_dziadka.html

          to są wiadomości TYLKO z dzisiaj.
          Wiadomość o dziecku zagryzionym przez psa pojawia się raz na kilka miesięcy.
          Mam poważne watpliwości kogo należałoby wystrzelać.
          Chyba jednak jesteśmy sami dla siebie większym zagrożeniem niż wszystkie psy, koty i chomiki razem wzięte.
          Matka wypuściła dziecko samo na plac zabaw. Z Księżyca się urwała? Nie wiedziała, że po wsi ganiają psy? Gdyby porwał je pedofil, było by lepiej? Nie, też by było na e-matke o czym gadać.
          • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 23.02.11, 20:08
            Raz na kilka miesięcy to radosna konfabulacja. Byłoby dobrze, gdyby tak było. Poza tym pacyfikacja psów latających luzem jest możliwa technicznie i legislacyjnie, profilaktyczna pacyfikacja ludzi jakby mniej. Należy przyjmować na klatę, że zwierzę domowe zagryza dzieci, bo pedofile też na świecie istnieją...?
            • spicy_orange Re: znów psy:( 23.02.11, 20:41
              problem z psami jest taki, ze ludzie chcą mieć pieska z marką więc inni ludzie wietrzą dobry biznes i pieski produkują masowo. Dopóki nie będzie żadnych prawnych regulacji, które by ukróciły proceder domowych "hodowli" to niestety po ulicach będą chodzić ze swoimi mądrymi lub głupimi właścicielami takie maszynki do zabijania.

              Druga sprawa to bezpańskie psy mnożące się na potęgę i latające całymi stadami-w moim mieście po zgłoszeniu, że po ulicy błąka się pies od razu jest reakcja pracowników schroniska, ale wiadomo, że schroniska są tylko w niektórych miejscowościach.

              Trzecia rzecz-podatek od posiadania psa. Mam psa bo mnie na niego stać (warunki ogólne, jedzenie, pielęgnacja, opieka weterynaryjna + podatek gdyby istniał obowiązek jego płacenia), oraz wiem, że mam czas który mogę poświęcić psu by mu zapewnić ruch, zabawę i naukę. Wprowadzenie podatku od psa i jego BEZWZGLĘDNE egzekwowanie od psiego łba na każdej wsi i w każdym mieście od razu by zmniejszyło pogłowie (są ludzie którzy nie lubią wydawać kasy na fanaberie a wtedy zapewne wielu by psa za taką fanaberię uznało, gdyby trzeba było wybulić ze 4 stówki).

              Następnie kontrola książeczki szczepień przy pobieraniu podatku-znam wielu właścicieli psów którzy ich nie szczepią, bo po co, skoro pies przy budzie . Kolejny zbędny wydatek raz w roku rzędu 60zł. Ba, są ludzie którzy nie wiedza że mają obowiązek zaszczepić swojego psa :o (kto dostawał serię zastrzyków na wściekliznę bo nie było wiadomo czy piesek szczepiony, lub było wiadomo że nie szczepiony, ten wie o czym mówię)

              Do tego wlepianie mandatów za każdego psa bez wyjątku biegającego bez smyczy w "terenie zabudowanym" (parki, ulice, osiedla).

              Kontrola nad tym, do kogo idą na wychowanie psy ras niebezpiecznych-ograniczenia posiadania takich psów.

              Wszytko pięknie ale tego nigdy nie będzie.
              • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 23.02.11, 20:59
                Zgadzam się w 100%. Już na etapie stanowienia prawa są poważne niedoróby, ale jego stosowanie to totalna porażka. Wiele dałoby się poprawić odpowiednimi programami.
                Jesli chodzi o "biegające" psy, to mam wrazenie, ze problemu nie stanowią wcale bezpańskie, ich jest naprawdę mało (przynajmniej w miastach i wsiach, gdzie ja bywam własciwie wcale). Za to tabuny "czyichś" biegają puszczone samopas.
      • best-bubu Re: znów psy:( 23.02.11, 19:53
        dubienka33 napisała:
        > Psy należy bezwzględnie uśpić. Właścicieli ukarać najmożliwiej surowym wyrokiem
        W polskich warunkach z tym uśpieniem psów które zagryzły to dziecko nie jest to takie oczywiste bo oczywiście tzw. organizacje pro-zwierzęce zaraz stwierdzą że wina dziecka a psy łagodne... w końcu każdy pies w schronisku jest na wagę złota.... gmina za miesięczne utrzymanie jednego psa płaci ponad 500 zł, Biznes jak nic szczególnie dla organizacji które walczą o to aby tylko one mogły takie biznesy prowadzić
        >Właścicieli ukarać najmożliwiej surowym wyrokiem
        -Mała Włoszka napadnięta przez psy w restauracji, pogryziona po głowie i twarzy, oszpecona na resztę życia, masa bólu ... kara dla właścicielki 2 lata w zawieszeniu na 3, dodatkowo 1,5 tys zł grzywny i 100 tys nawiązki bo nawet tego zwrotem kosztów leczenia czy zadośćuczynieniem nazwać nie można
        -Mężczyzna zagryziony na ulicy - kara dla właściciela psa oczywiście w zawieszeniu
        -Mężczyzna zagryziony na własnej posesji przez psy sąsiada- kara zapewne jak zwykle w zawieszeniu
        -Pięciolatek zagryziony przez trzy psy- nawet nie ma pewności czy właścicielom
        zostaną postawione zarzuty. uncertain

        > . Sądzę, że nie był to pojedynczy wypadek, gdy psy biegały samopas. Z resztą kt
        > o normalny trzyma agresywne rasy?
        Owszem to nie był pojedynczy przypadek, to była norma, psy wcześniej atakowały inne osoby przynajmniej jeden z tych psów należał do przedstawiciela władzy w tej miejscowości stąd ta bezradność ludności.
        • anorektycznazdzira Re: znów psy:( 23.02.11, 20:03
          Kretyńskie polskie sądy. Za puszczenie psa luzem między obcych dla niego ludzi powinna być analogiczna kara, jak za strzelanie kałachem przez okno.
          • ewelsia Re: znów psy:( 23.02.11, 20:17
            Sporo tutaj ostrych i emocjonalnych wypowiedzi, ale trudno się z nimi nie zgodzić. Ja uważam, że mamy zbyt słabe prawo po prostu. Bo głupi i nieodpowiedzialni ludzie byli, są i będą. Potrzebne są dobre regulacje prawne, surowe kary, zezwolenia na posiadanie psów, itp.
            Polecam programy na Animal Planet HD, np: Policja dla zwierząt w Miami (czy jakoś tak), tam liczba posiadanych psów jest zależna od powierzchni działki, na której stoi dom!!! Im mniejsza, tym mniej zwierząt można mieć. Specjalne służby patrolują teren, wystawiają mandaty na kilka tysięcy $, mają uprawnienia , mogą odbierać zwierzęta, itp. No ,ale Polska to nie Ameryka, niestety...
            Z psami to tak jak z dziećmi, nie każdy się nadaje, aby je posiadać.
          • iuscogens Re: znów psy:( 23.02.11, 20:21
            Ale w mieście jest to samo, puszczają luzem, idą kilometr z tyłu i jak jest jakiś problem to słyszę "Ale Azor jest łagodny", a Azor szczerze się na mojego, zaczyna warczeć, no cholery można dostać.
            • ewelsia Re: znów psy:( 23.02.11, 20:25
              Zgadza się , ostatnio nawet taki Azor wyskoczył mi nie wiadomo skąd, jak byłam z moim szczeniakiem na spacerze. W ostatniej chwili ją podniosłam z trawnika. Dzisiaj znowu go widziałam, jak latał samopas, szczekał, taki chaotyczny, rozbiegany. Właściciela ani widu ani słychu. Za trzecim razem zejdę z jakąś kiełbasą, zwabię na klatkę i dzwonię po Straż Miejską.
        • el_jot Re: znów psy:( 23.02.11, 22:57
          psy wcześniej atakowały
          > inne osoby przynajmniej jeden z tych psów należał do przedstawiciela władzy w t
          > ej miejscowości stąd ta bezradność ludności.

          Pies należał do sołtysabig_grin A sołtys nie jest żadnym przedstawicielem władzy na wsibig_grin Znajomość realiów hmm
          • best-bubu Re: znów psy:( 23.02.11, 23:06

            > Pies należał do sołtysabig_grin A sołtys nie jest żadnym przedstawicielem władzy na w
            > sibig_grin Znajomość realiów hmm
            no dobra możne z moją znajomością realiów wiejskich najlepiej nie jest tongue_out ale
            "Od 1990 roku sołtys jest organem wykonawczym jednostki pomocniczej gminy – sołectwa. Sołtys jest wybierany przez stałych mieszkańców sołectwa na zebraniu wiejskim. Działalność sołtysa wspiera rada sołecka. Sołtys korzysta z ochrony prawnej przysługującej funkcjonariuszom publicznym[1]." by wikipedia
            ludzie nie chcieli podpaść sołtysowi, jakby psy należały do zwykłego człowieka mieliby więcej odwagi, mogliby poprosić sołtysa o interwencję, rozmowę z bezmózgim właścicielem psa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka