Dodaj do ulubionych

Podrzucanie dzieci znajomym

06.04.11, 12:44
Czy macie takich ZNAJOMYCH (nie rodzinę), którzy np. zabierają wasze dziecko na cały dzień na wycieczkę (dla towarzystwa dla ich dziecka) lub gdzieś indziej, podczas gdy wy zostajecie w domu? Czy rewanżujecie się potem tym samym - zabieracie dziecko znajomych na cały dzień/weekend, a znajomi mają wolne?
Czy wiek dzieci ma dla was znaczenie w tym przypadku - np. częstsze jest to w przypadku dzieci szkolnych, a rzadziej występuje w przypadku przedszkolaków?
Jak często w ogóle wasi znajomi zajmują się waszym dzieckiem i czy w ogóle?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 12:50
      wlasnego egzemplarza czlowieka miniaturki nie posiadam tongue_out
      zasem przez pol dnia zajmuje sie cudza miniaturka tongue_out
      • lejdi111 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 12:54
        na cały dzień czy weekend nie podrzucam nikomu mego dziecia natomiast gdy muszę coś załatwić np lekarz czy zebranie sąsiedzi służą pomocą. To działa w dwie strony. Czasem ja zostaję z ich potomstwem.

        Każdy ma czyste sumienie bo go nie używa
    • lejla81 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 13:01
      Dwa razy zajęłam się dzieckiem przyjaciółki. Jakoś w zamian jeszcze nie skorzystałam, chociaż...
      Jak opijałyśmy kiedyś jej magisterkę, to nie mogłam rano wstać, a ona jako bardziej żywa zajmowała się dwójką wink
    • joanna_poz Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 13:06
      zdarza nam się - z rodzicami najlepszego przyjaciela naszego syna.
      od czasu do czasu (ale raczej rzadko niż czesto)
      raczej to kwestia paru godzin, a nie całego dnia
      choć zdarzało nam się tez oddawanie dziecka na nocleg u tych drugich i odbiór następnego dnia
      • ylunia78 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 13:34
        Znajomy mojego męża czasami na kilka godzin zabierze starszego syna,bo sam ma syna w podobnym wieku.Częściej jednak jest tak,że znajomy dzwoni do męża i namawia na wyjście z chłopakami,z czego ja jestem bardzo radawink
    • slonko1335 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 14:08
      Nie, u nas to w obrębie rodziny działa. Dla towarzystwa naszych dzieci zabieramy natomiast często dzieci znajomych wraz z rodzicami i wtedy my też mamy towarzystwowink Dzieci w wieku 2,5 i 5 lat. Raz w życiu były zostawione na popołudnie u kogoś spoza rodziny i dwukrotnie zostawiłam córkę na placu zabaw z koleżanką - dziewczynki były pod opieką koleżanki mamy, ta mama mi także kiedyś zostawiła swoją córkę w piaskownicy.
    • aneta-skarpeta Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 14:22
      moja przyjaciolka zabiera co jakis czas mojego syna np na weekend- dzieci wczesnoszkolne, ona ma 2


      mamy takiego szkolnego rodzica, z ktorym na zmiane zabieramy dzieci- raz my, raz on np na gokardy, do skateparku czy kina- są to wypady poldniowe, calodniowe


      zasada jest w miare naprzemiennosci

      przychodzenie dzieci z klasy syna i jego do nich np na prawie caly dzien są czeste

      ciezko doszykac sie jakiegos systemu
      sa okresy, ze ciagle przychodzą do nas, a potem syn do nich

      np po szkole i odbieramy do ( z trudem, bo nie chca sie rozstac) np o 19, jak nie ma pracy domowej
      • eliszka25 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 15:43
        moj 4-latek wlasnie jest na wycieczce ze swoimi kolegami i ich dwoma mamami. zostalam sama z chlopakami (4 lata i 1,5 roku) na 3 dni, bo maz wyjechany. rano sasiadka wziela starszego ze soba na muki (zajecia dla mamy i dziecka), a po obiedzie poszli cala banda na wycieczke. wroca ok. 18.

        regularnosci zadnej w tym nie ma, ale po prostu z sasiadkami z podworka dobrze zyjemy i czasem ktoras pilnuje moich, czasem ja jakichs obcych, czasem starszy pojdzie do jakiegos kolegi. na noc i na caly dzien ciurkiem jeszcze sie nie zdarzylo, ale pewnie wszystko przed nami smile
    • 18_lipcowa1 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 15:48
      nie chce mi sie zajmowac cudzymi dziecmi
      • kanna Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:35
        U mnie zawsze jakoś tak wychodziło, ze dzieci zajmowały się same sobą a ja miałam wolny czas smile
    • aniawroclaw1 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 15:58
      Raz w tygodniu.
      Pierwsza klasa.
      Zaraz po lekcjach zabieram do siebie stadko radosnych dziewczynek ( ok. 3-4 szt. ). Bawią się, radują i jest Super. Tego chcą i to jest najfajniejszy dzień w tygodniu.
      Za tydzien inna mama zabiera do siebie te same egzemplarze wesołych dziewczynek i jest fajnie.

      Ale slowo " podrzucanie" nijak w tym ukladzie nie pasuje.
      • kanna Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:36
        U mnie to był środa, kilka dziewczynek przychodziło do nas, starsze musiały być, jakaś 4-5 klasa. Siedziały całe popołudnie, potem rodzice przyjeżdżali po nie.
        • kropkaa Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 22:36
          Po 13 latach dzieci z wątku pełnoletniość na horyzoncie widzą...
          • panna.nasturcja Re: Podrzucanie dzieci znajomym 08.01.24, 00:36
            Tak się właśnie zawiesiłam nad czterolatkiem Eliszki smile
            • anilkamalinka Re: Podrzucanie dzieci znajomym 08.01.24, 04:46
              Tez dopiero przy Eliszce spojrzałam na datę posta😯
    • anias29 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 16:58
      Na cały dzień to nie, ale mam taki układ z niedaleko mieszkającą kumpelą, że czasem ja odbieram swojego i jej z przedszkola i prowadzę np. na teatrzyk, a czasami ona odbiera swojego i mojego i prowadzi ich np. na karatewink
    • mijaczek Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 21:00
      my tak robimy.
      czesto jadac gdzies dzwonimy do rodzicow kolezanek Emki (ci ludzie nie sa raczej naszymi znajomymi, nasze dzieci sie koleguja) i pytamy czy chcieliby, zebysmy zabrali ze soba ich corke. robimy to z czystego egoizmu - dzieci beda mialy o wiele wiecej radochy jesli pojda np. na plac zabaw z innym dzieckiem... mnie sie nie chce wspinac po tych wszystkich budowlach a dzieciaki maja frajde... ostatnio Erik zabral Emke i jej kolezanke na Disney Princesses on Ice... obie przebraly sie za ksiezniczki i piszczaly razem...
      sa inne sytuacje kiedy spedzamy czas tylko z emka i wtedy to jest takie rodzinne wyjscie, ale sa zdecydowanie momenty kiedy inne dziecko jest lepszym partnerem dla Emmy...
      takie eskapady urzadzamy od okolo 4 miesiecy, bo wczesniej dzieci nie byly dosc kumate w moim przekonaniu.
      inni rodzice odwdzieczaja sie nam tym samym.
      • kocianna Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 21:12
        Popołudniowo-wieczorne podrzucanki są na porządku dziennym, często dzieci czekają u nas, kiedy ich rodzice wrócą z teatru i odwrotnie - zapakowane w piżamy, nakarmione, leżą razem w moim/sąsiedzkim małżeńskim łóżku i słuchają czytanej książki albo słuchowiska z płyty do przyjścia rodziców. Czasami - raz na kilka miesięcy - zamienia się to w nocowankę.
        Ponieważ jestem tu sama (bez męża i rodziny), to w przypadku dwudniowej delegacji albo bardzo nagłego wyjazdu Młoda mieszka u sąsiadów (na dłuższy wyjazd sprowadzam kogoś z Polski, w nagłym przypadku wiadomo, że nie będzie to natychmiastowe - wizy, podróż etc.).

        Zabierania cudzych dzieci na wycieczkę nie praktykuję, bo jakoś tak u nas wychodzi, że te "cudze" zawsze są parzyste, a z trójką sama mogę nie dać sobie rady na zewnątrz - w metrze, przy przechodzeniu przez ulice etc. (to jednak "obce dzieci", więc i odpowiedzialność bardziej ciąży, i nie znam ich jednak aż tak dobrze).
    • klubgogo Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 21:09
      Nikt nigdy nie zajmuje się moim dzieckiem. Znajomi musieliby byc niezwykle bliscy, by im to zaproponowac. Rodzina zaś jest za daleko.
    • piegowata9 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 21:30
      Przyznaję, że pod tym względem mam fantastyczny układ: najpierw zaprzyjaźniły się nasze dzieci (mamy po dwoje dokładnie w tym samym wieku, chodzą razem do klas), później my - rodzice. Jest super. Często dostaję telefon: "ukradłam ci dziecko, oddam wieczorem!". Albo dopiero na drugi dzień. W trakcie remontu koleżanka postanowiła nie wyprowadzać z pokoju swojej córki łóżka piętrowego, żeby moja latorośl miała gdzie spać smile Przed naszymi dużymi zaplanowanymi zakupami weekendowymi dzwoni w piątek telefon: "zabieram Ci jutro od rana całą trójkę. Baw się dobrze na zakupach".
      Rzecz jasna, to działa w obie strony. Dzieci koleżanki traktuję niemal jak własne i nie ma najmniejszych problemów z dłuższymi lub krótszymi pobytami w naszym domu - łącznie z opcją weekendową.
      Raz na jakiś czas w obu rodzinach następuje jedynie dokładny przegląd szaf i hurtowy powrót ubrań do pierwotnych właścicieli - to wynik rozmaitych sytuacji awaryjnych, do jakich dochodzi podczas wspólnych zabaw.

      Nie ukrywam, że dla mnie taki układ jest niezwykle wygodny: dzieciaki uwielbiają przebywać ze sobą, każda z nas ma od czasu do czasu chwilę oddechu, a podczas odbioru małoletnich jest zawsze okazja na wspólną kawę. Same plusy wink
      • miaowi Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 21:40
        Wspaniale. Też tak chcę.
        • kasia191273 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 21:43
          moja corka i ich corka to najlepsze przyjaciolki, my z rodzicami zaprzyjaznieni takze

          wszyscy mamy bardzo malo czasu na spotkania w calym gronie, ale uprawiamy nocowanie dzieci u siebie nawzajem

          dziewczynki to UWIELBIAJA
    • jak_matrioszka Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 22:07
      Jak zwal, tak zwal, praktykuje wymiane dzieciakow juz od 9 lat i bardzo sobie chwale.
      Zawsze jest to na zasadzie kolezenstwa dziecka, a nie nasi znajomi.
      • loganmylove Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 22:12
        Tak mam przyjaciółkę która ma syna w wieku mojej córki i bardzo często pomagamy sobie w opiece nad dziećmi typu odbieranie ze szkoły, nocowanie, wspólne wyjazdy itp. Są dla nas jak rodzina i wiem, że młoda świetnie sie bawi i jest dobrze zaopiekowana.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Podrzucanie dzieci znajomym 06.04.11, 22:13
      Z koleżanką corki z przedszkola zaproponowałam uklad o sporadycznym wzajemnym odbieraniu z przedszkola.
      Dziewczyny moga sie jeszcze wieczorem pobawic, raz u jednej, raz u drugiej. W szczegolnosci w zimowe wieczory czas szybciej przelatywal.
      No i kilka razy uratowalo to przed problemem, jak sie wyrobic do przedszkola przed 17 jak wypadnie dodatkowe posiedzenie w pracy, czy mega korek
    • joasiabe7 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:09
      Sama mam taką sytuację, że znajomi podrzucają mi dziecko pod byle pretekstem. Za bardzo nie umiem odmówić, ale jest to uciążliwe. Czy to normalne??
      • pitupitt Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:29
        Nienormalne jest wykopywanie wątków sprzed 13 lat.
    • kanna Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:33
      Mam stare dzieci.. ale kiedy były młode, to tak, często. W różnych konfiguracjach. Od przedszkolnych nocowanek u znajomych dzieci, przez nocowanie znajomych u nas, jak my wyjeżdżaliśmy. Czasem dzieci nasze mieszkały gdzieś parę dni, czasem jakieś dziecko mieszkało u nas.

      Mieliśmy ulubionych znajomych, z dziećmi w podobnym wieku i często jeździliśmy razem - dzieci miały towarzystwo, ktoś zabierał wszystkie nad jezioro, ktoś inny - na przejażdżkę rowerową.. to było super.
    • ichi51e Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:34
      Ja ostatnio czytałam o babce która pojechała na święta ze swoim bratem i jego dziewczyną i ta dziewczyna zaproponowała żeby się na parę dni zamieniły córkami - argumentowała to tym że chce z dzieckiem pójść na łyżwy i coś tam a jej dziecko jest zaburzone więc nie da się z nim tego zrobić a ona by chciała raz mieć takie normalne doświadczenia. Babka się samolubnie nie zgodziła na co brat się obrazil
    • kaki11 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:39
      W sumie bardziej niż dla towarzystwa dzieci (choć to nijako przy okazji też jakoś tam działa, ale akurat u nas jest różnica wieku), to dla zrobienia wolnego/wychodnego rodzicom a w wypadku wycieczek też przyjemności tego zabieranego dziecka tak. I owszem działa to w sumie w dwie strony. My w sumie częściej zabieramy te dzieci gdzieś lub do siebie na więcej godzin, typu właśnie cały dzień/popołudnie/na noc niż tak oddajemy swoje, ale nam dość często zdarza się skorzystać z takiej pomocy typu "trzeba posiedzieć z nią 2-3h"
    • princesswhitewolf Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 21:46
      >Czy macie takich ZNAJOMYCH (nie rodzinę), którzy np. zabierają wasze dziecko na cały dzień na wycieczkę (dla towarzystwa dla ich dziecka) lub gdzieś indziej, podczas gdy wy zostajecie w domu?

      Tak, srednio co tydzien, dwa

      >Czy rewanżujecie się potem tym samym - zabieracie dziecko znajomych na cały dzień/weekend, a znajomi mają wolne?

      Tak.

      >Czy wiek dzieci ma dla was znaczenie w tym przypadku - np. częstsze jest to w przypadku dzieci szkolnych, a rzadziej występuje w przypadku przedszkolaków?

      Oczywiscie. Moje dziecko ma 11 lat a tak to trwa os ok 8 rz. Wczesniej bym nie zgodzila sie

      >Jak często w ogóle wasi znajomi zajmują się waszym dzieckiem i czy w ogóle?

      Z dwa razy w miesiącu i my tez z dwa, trzy...jak sa wakacje to z 2 razy w tyg czasami
    • tokyocat Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 22:10
      Oczywiscie.
    • bi_scotti Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 22:16
      Corki Mijaczka & Kocianny to chyba juz dorosle kobiety sa, eh ... How/when did that happen? tongue_out big_grin Cheers.
    • przepio Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 22:48
      Moje dzieci już dorosłe, ale mam przyjaciółkę- podrzucałyśmy sobie dzieci, gdy gdzieś wychodziliśmy - wesela, studniówki, pilne sprawy. Zabrałam też jej córkę na tydzień za granicę, by mój syn miał towarzystwo.
      Nie pamiętam jak często bralyśmy dzieci wzajemnie pod opiekę, ale na pewno parę razy w roku. Żadnych problemów nie było, przyjaciółmi jesteśmy nadal.
    • 1maja1 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 22:51
      Ja nie mam nikogo takiego, ale moja siostra ma takich znajomych, ktorzy zabieraja jej syna na rozne wyjazdy wlasnie dla towarzystwa ich adoptowanego syna. Chlopaki od wielu lat sa dobrymi kumplami. Teraz dzien po wigilii zabrali syna siostry na 2 tyg na Majorke, nawet za bilet mu zaplacili, a jak siostra chciala im oddac, to absolutnie sie nie zgodzili. Tez bym chciala takich znajomych😄
    • jammer1974 Re: Podrzucanie dzieci znajomym 07.01.24, 22:54
      Niestety u mnie jest odwrotnie. Czuje sie jakos taka naduzywana. Matka przyjaciolki mojej corki chyba uznala ze takie wolne dni sie jej po prostu naleza. A ja jakos nie mam sily tego zmienic.
    • abidja Re: Podrzucanie dzieci znajomym 08.01.24, 00:20
      Ja co sobote zapraszam przyjaciolke corki ze szkoly.
      Karmie, poje, zapewniam bezpieczenstwo .
      Jak mam mozliwosc to kino, basen. Kuedys place zabaw ale wyrosly juz z takich atrakcji.
      Dlaczego pytasz i jaki masz problem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka