18.04.11, 20:16
... nie poszlam dzisiaj do pracy... bo mi sie najnormalniej w swiecie nie chcialo.... zadzwonilam, ze corka i maz chorzy i musze z nimi zostac...
co tydzien w niedziele wieczorem mysle o tym jak spedzilam weekend i mysle z rozrzewieniem, ze "gdybym tylko miala jeszcze jeden dzien wolnego, to zrobilabym wszystko, czego nie udalo mi sie zrobic w sobote i niedziele..."
no i dzisiaj rano gdy z premedytacja wylaczalam kolejne budziki i nie wstawalam do pracy myslalam sobie o tym wszystkim, co moge zrobic....
i co? jest 12.12 i oprocz zawiezienia Emki do szkoly, zrobienia sobie kawy i wrzuceniu jednego prania do pralki nie zrobilam nic. NIC.
nie cierpie tego wlasnie w sobie, ze potrafie snuc romantyczne plany w glowie a kiedy nadazy sie okazja do ich realizacji okazuje sie, ze to, co chce robic naprawde to siedziec przed telewizorem i ogladac "Community", "Big Bang Theory" i "Modern Family"...
jak zmuszacie sie do bycia "produktywnym"....?
Obserwuj wątek
    • nanuk24 Re: Wagary... 18.04.11, 20:18
      A idz! Dzisiaj od rana przy kompie siedzetongue_out A tez mialam taaakie planywink
      • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:22
        no ale ty pracujesz czy siedzisz w domu? bo jak siedzisz w domu, to masz jeszcze jutro... i pojutrze... i za trzy dni... a ja jutro wracam do wiezienia.... big_grin
        • nanuk24 Re: Wagary... 18.04.11, 20:30
          pracuje w kartke(trzy dni w tygodniu liczac), co mi nie przeszkadza poza praca sie obijac i juz czwarty rok planuje kwiatki w ogrodzie posadzic - w tym roku znow sie nie wyrobie, ale co sie dziwic, skoro przy przesiadaniu sie z kanapy na fotel dostaje zadyszkitongue_out
          • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:31
            nanuk24 napisała:

            > pracuje w kartke(trzy dni w tygodniu liczac), co mi nie przeszkadza poza praca
            > sie obijac i juz czwarty rok planuje kwiatki w ogrodzie posadzic - w tym roku z
            > now sie nie wyrobie, ale co sie dziwic, skoro przy przesiadaniu sie z kanapy na
            > fotel dostaje zadyszkitongue_out
            >

            to co robisz jak nie pracujesz?
    • rosapulchra-0 Re: Wagary... 18.04.11, 20:19
      Ale jak się mają romantyczne plany do wstawienia prania, czy wypicia kawy? Bo rozumiem, że to częściowa realizacja dnia? wink
      • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:26
        osapulchra-0 napisała:

        > Ale jak się mają romantyczne plany do wstawienia prania, czy wypicia kawy?

        powinno mi bylo to zajac 30 minut a nie caly poranek... tak sie maja... moja lista jest o wiele dluzsza...

        Bo r
        > ozumiem, że to częściowa realizacja dnia? wink

        jestem bardzo wymagajaca...
        • rosapulchra-0 Re: Wagary... 18.04.11, 20:35
          O.K. Jednak nadal nie rozumiem co jest romantycznego w praniu (nawet przez pralkę big_grin) czy piciu kawy? wink
          • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:39
            ale ja nie powiedzialam, ze picie kawy jest romantyczne... ja powiedzialam, ze wtedy kiedy cos jest niewykonalne to ja marze o tym, zeby moc to zrobic (w takim wlasnie romantycznym, poetyckim znaczeniu)... a jak ten czas juz mam to dupa, nie chce mi sie....
            • rosapulchra-0 Re: Wagary... 19.04.11, 21:56
              mijaczek napisała:

              > ale ja nie powiedzialam, ze picie kawy jest romantyczne... ja powiedzialam, ze
              > wtedy kiedy cos jest niewykonalne to ja marze o tym, zeby moc to zrobic (w taki
              > m wlasnie romantycznym, poetyckim znaczeniu)... a jak ten czas juz mam to dupa,
              > nie chce mi sie....

              Ja mam podobnie, z tym, że ja nie pracuję, więc dni często podobne do siebie, jedynie wizyty u doktorów, badania czy załatwianie spraw w urzędach powodują, że zmuszam się do tego, aby chociaż w części człowieka przypominać wink. Bo już zakupy to ja w piżamie mogę robić - tak mi się nie chce..
    • szyszunia11 Re: Wagary... 18.04.11, 20:20
      wiesz, podbudowałaś mniesmile ja mam tak samo. Ciężko mi się zmobilizować. A dobra koleżanka dziś opowiadała mi o podobnym problemie u siebie. To chyba częsta przypadłośćwink
      Tylko jedno czego nie pochwalam, to kłamstwo sprawie choroby rodziny.
      • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:29
        szyszunia11 napisała:


        > Tylko jedno czego nie pochwalam, to kłamstwo sprawie choroby rodziny.

        a co mialam im powiedziec - sorry, ale sie mi nie chce, wiec dzisiaj zostaje w domu!
      • bri Re: Wagary... 18.04.11, 20:33
        Mi joga pomaga stać się bardziej produktywną - szybciej odpoczywam, lepiej się koncentruję, jestem skuteczniejsza w działaniu. Chodzę od niedawna, a już widzę takie efekty. No ale, joga to nie dla wszystkich wink
        • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:37
          bri napisała:

          > Mi joga pomaga stać się bardziej produktywną - szybciej odpoczywam, lepiej się
          > koncentruję, jestem skuteczniejsza w działaniu. Chodzę od niedawna, a już widzę
          > takie efekty. No ale, joga to nie dla wszystkich wink

          mi bieganie pomaga, ale nie kiedy jestem w domu... bo zmobilizowalabym sie pobiegac po czym zaleglabym przed tv znowu...
    • izabellaz1 Re: Wagary... 18.04.11, 20:27
      Ale czasami bezproduktywność bywa bardzo produktywna i potrzebna! big_grin
      • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:30
        izabellaz1 napisała:

        > Ale czasami bezproduktywność bywa bardzo produktywna i potrzebna! big_grin
        >

        ale nie wtedy kiedy ma se tone rzeczy do zrobienia.... ugh
        • izabellaz1 Re: Wagary... 18.04.11, 20:37
          Właśnie dlatego należy sobie wtedy zrobić przerwę i złapać oddech smile
          • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:42
            ale wyrzuty sumienia mnie zzeraja...
            • izabellaz1 Re: Wagary... 18.04.11, 20:44
              Zjedz czekoladę smile
              • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:47
                nie moge... dzisiaj mialam zaczac moja pierwsza w zyciu diete.....
                • izabellaz1 Re: Wagary... 18.04.11, 21:23
                  Nie trollujesz Ty przypadkiem czy zawsze jesteś taka panna NIE? tongue_out
                  • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 22:47
                    niestety to wrodzone...
    • lykaena Re: Wagary... 18.04.11, 20:40
      Ty i tak zrobiłaś dużowink
      Ja w ostatnie wagary nie zrobiłam NIC.
      Wstałam o 13ej, umyłam się, zjadłam coś a `la śniadanie, przegoniłam wyrzuty sumienia, po czym znów się położyłam big_grin
      Ponownie wstałam na zgrzyt klucz w zamku o godzinie 17ej.
      Czułam się wypoczęta,wyleniuchowana,po prostu super.
      • mijaczek Re: Wagary... 18.04.11, 20:45
        no ja w sumie wstalam okolo 7 rano... nawet wlosy i makijaz zrobilam...a potem powiedzialam - pierdziele to, nie ide do pracy...
        zreszta z tego, co sie dowiedzialam, moja szefowa zrobila dokladnie to samo... ale ona jest z tego znana... nie przychodzi do pracy notorycznie...
        "robcie to, co wam mowie, nie to, co sama robie.."
    • mijaczek w zwiazku z tym... 18.04.11, 21:09
      ... ide cos zrobic w koncu ze soba...
      • bi_scotti Re: w zwiazku z tym... 18.04.11, 21:19
        Nie moge pracowac w domu, bo nie i juz. Natomiast moj maz tak - nie tyka lodowki, TV, gazety, nie robi sobie przerw, drzemeczki, herbatki - siada i tyra. Taka natura, ja tak moge tylko w "pracy" i jeszcze lepiej jak jest deadline "na wczoraj" - wtedy jestem bardziej produktywna niz klon podwojnego Pstrowskiego!
        • lykaena Re: w zwiazku z tym... 18.04.11, 21:57
          Podziwiam takich ludzi.
          Ja mam pracę , którą można w dużej mierze wykonywać zdalnie (tzn musiałabym czasem tam po coś podjechać, ale moja robota to i tak głównie parę podstawowych programów i aplikacji w kompie, dostęp do poczty firmowej + telefony, telefony, telefony) i miałam nawet taką propozycję od kierownika, ale się nie zgodziłam.

          Ponieważ jestem obowiązkowa to pracę bym na 100% wykonała, ale pewnie byłabym po prostu rozmemłanawink
        • mijaczek Re: w zwiazku z tym... 18.04.11, 22:48
          bi_scotti napisała:

          > Nie moge pracowac w domu, bo nie i juz. Natomiast moj maz tak - nie tyka lodowk
          > i, TV, gazety, nie robi sobie przerw, drzemeczki, herbatki - siada i tyra. Taka
          > natura, ja tak moge tylko w "pracy" i jeszcze lepiej jak jest deadline "na wcz
          > oraj" - wtedy jestem bardziej produktywna niz klon podwojnego Pstrowskiego!

          bi_scotti! wlasnie mnie opisalas... dokladnie tak... i wtedy jak deadline na wczoraj, presja i tysiace oczu na mnie zwrocone - wtedy nie mam sobie rownych... a jak sama sobie szefem i organizatorem... to ni hu hu...
    • e-dziunia Re: Wagary... 18.04.11, 22:22
      jaki z tego wniosek? Jutro też wyłącz budzik wink
      • mijaczek dostalam nauczke za swoje wagary 18.04.11, 22:53
        jedna z pozycji na liscie bylo w koncu pojechac do sklepu z uzywanymi rzeczami dla dzieci i oddac 4 (olbrzymie) torby z Emkowymi ciuchami, torbe ksiazke, torbe zabawek, pudlo klockow i cos tam jeszcze... w kazdym razie bagaznik auta wypelniony po brzegi... od rana dzwonilam (to bylo moje takie usprawiedliwienie), ale nikt nie odbieral... w koncu jak napisalam, ze jade cos zrobic to odebrali i jakas nieznajoma kobita na zastepstwo przyszla pracowac w tym sklepie i umowilam sie z nia, ze przywioze te Emkowe ciuchy.... no i mnie pokaralo.... 40 minut siedzenia w sklepie z baba, ktorej jadaczka sie nie zamykala!!!! ugh... takie cierpienia duszy sa dla mnie tysiac razy gorsze niz cierpienia ciala.... ta kobita pierdzielila glupoty non stop...a teraz wrocilam i spokoj... cisza....
    • vibe-b Re: Wagary... 19.04.11, 09:03
      ojacie
      i tak swobodnie i bez cienia zenady o tym piszesz? Ze ci sie nie chcialo isc do pracy wiec sklamalas ze domownicy chorzy? Kiedys tu byla taka co sie pochwalila, ze poszla na egzamin za kogos. Ty jestes jak widze tego samego sortu sad
      • mijaczek Re: Wagary... 19.04.11, 19:26
        vibe-b napisała:

        > ojacie
        > i tak swobodnie i bez cienia zenady o tym piszesz? Ze ci sie nie chcialo isc do
        > pracy wiec sklamalas ze domownicy chorzy? Kiedys tu byla taka co sie pochwalil
        > a, ze poszla na egzamin za kogos. Ty jestes jak widze tego samego sortu sad
        >
        >

        jakiego skrotu myslowego trzeba uzyc, zeby postawic znak rownosci miedzy dniem wolnym na zadanie (tak to sie chyba w Polsce nazywa) a oszustwem na panstwowym egzaminie?????
        • vibe-b Re: Wagary... 19.04.11, 21:30
          Jesli wzielas urlop, platny czy nie, to nie mialas chyba powodu do tlumaczenia sie z jakiego powodu i uciekania do klamstwa?
          A zreszta mi wsio rawno, dla mnie sciemniacz to sciemniacz, obojetne czy w pracy czy na egzaminie panstwowym.
          • mijaczek Re: Wagary... 19.04.11, 21:48
            vibe-b napisała:

            > Jesli wzielas urlop, platny czy nie, to nie mialas chyba powodu do tlumaczenia
            > sie z jakiego powodu i uciekania do klamstwa?

            maslo maslane... nie czaje co poeta mial na mysli...

            > A zreszta mi wsio rawno, dla mnie sciemniacz to sciemniacz, obojetne czy w pracy czy na egzaminie panstwowym.

            a ja jednak widze ogromna roznice w "mental health day", ktory u mnie w pracy jako taki nie funkcjonuje (u mnie w pracy nawet dni chorobowe nie funkcjonuja, a jedynie szeroko pojete PTO - Personal Time Off) a ewidentnym przestepstwem...

            pozdrawiam z krainy mnsotwa odcieni bieli i czerni
      • rosapulchra-0 Re: Wagary... 19.04.11, 21:49
        vibe-b napisała:

        > ojacie
        > i tak swobodnie i bez cienia zenady o tym piszesz? Ze ci sie nie chcialo isc do
        > pracy wiec sklamalas ze domownicy chorzy? Kiedys tu byla taka co sie pochwalil
        > a, ze poszla na egzamin za kogos. Ty jestes jak widze tego samego sortu sad
        >
        >

        A ty spójrz na siebie najpierw, co? suspicious
        Taka święta, niedotykalska jesteś? Dziewica świetojebliwa, za trzy grosze się znalazła suspicious uncertain
        • asia_i_p Re: Wagary... 19.04.11, 22:53
          Przypomnił mi się dialog między moimi rodzicami. Mama usiłowała odtworzyć cytat biblijny i tonem pytającym powiedziała: "Wyjmij belkę ze swego oka . . .", a tata dokończył "i wsadź ją bliźniemu swemu".
        • vibe-b Re: Wagary... 20.04.11, 11:15
          rosapulchra-0 napisała:

          > Taka święta, niedotykalska jesteś? Dziewica świetojebliwa, za trzy grosze się z
          > nalazła suspicious uncertain

          Cos Ci opowiem.
          Mieszkam w SE. Kiedy zaczynalam prace,krotko po mnie zostal zatrudniony inny Polak. Okazal sie typowym kombinatorem- dlugo miejsca nie zagrzal. Szczesciem dla mnie przyszedl po mnie, bo gdyby byl przede mna, na 100 % pracy bym nie dostala, jestem tego pewna.
          Teraz znow jestem na etapie poszukiwania pracy i zastanawiam sie, w ilu miejscach bede a priori skreslona, bo pracodawca mial te watpliwa przyjemnosc zatrudnic wczesniej Polaka kombinatora.
          Tak, jesli chodzi o plaszczyzne praca zawodowa- jestem cieta na przekrety.
      • cygarietka Re: Wagary... 20.04.11, 00:41
        > i tak swobodnie i bez cienia zenady o tym piszesz? Ze ci sie nie chcialo isc do
        > pracy wiec sklamalas ze domownicy chorzy?

        No i co takiego się stało, że skłamała. Miała powiedzieć, że jej się nie chce i nie przyjdzie? Wybacz ale nie przystoi. Świętoszka się znalazła.
        Niektóre ematki są tak pie...ięte, że aż się czytać nie chce.
        www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
        • vibe-b Re: Wagary... 20.04.11, 10:49
          cygarietka napisała:


          > No i co takiego się stało, że skłamała.

          ROTFL
          nie no nic sie nie stalo. Twoja postawa dobitnie wskazuje, ze nie ma w najblizszej przyszlosci szans by Polak za granica pozbyli sie ksywy "cwaniak i kretacz", bedacej obecnie znakiem rozpoznawczym naszej nacji.
    • martishia7 Re: Wagary... 19.04.11, 21:43
      Jak Big bang theory, to ja Ci wybaczam tongue_out
    • asia_i_p Re: Wagary... 19.04.11, 22:49
      Czasem trzeba być nieproduktywnym. Kiedyś trzeba odpocząć.
      • mijaczek Re: Wagary... 19.04.11, 22:59
        asia_i_p napisała:

        > Czasem trzeba być nieproduktywnym. Kiedyś trzeba odpocząć.

        ja nie rozumiem jednego - na forum zarzuca sie ludziom wybielanie siebie i swoich pobudek, etc. a jak sie czlek przyzna do ludzkich uczuc i tego, ze czasami czlowiekowi sie po prostu nie chce i nagnie rzeczywistosc do swoich potrzeb to od kryminalistow go wyzwa...
        • miaowi Re: Wagary... 19.04.11, 23:01
          No bo tak - uczciwe to nie jest, ale skoro masz do dyspozycji wolne dni na żądanie, to legalnie możesz z nich skorzystać.
          Nie trzeba tylko kłamać, że córka chora.

          Nie każdy musi od siebie wiele wymagać - ja jestem stachanowcem i dopóki nie zarażam jakimś paskudztwem to chodzę do pracy. Wychodzę z założenia, że jesli szkodzę tylko sobie, to mam do tego prawo. Poza tym nie chcę dożyć do emerytury więc zajeżdżam się teraz.
        • rosapulchra-0 Re: Wagary... 19.04.11, 23:04
          Bo zdecydowanie łatwiej jest wymagać doskonałości od innych niż od siebie.
          • mijaczek Re: Wagary... 19.04.11, 23:37
            Wspomnialam juz chyba wczesniej, ze nie mam dobrego przykladu w pracy, gdzie szefowa “dzwoni, ze nie przyjdzie do pracy” srednio raz na dwa tygodnie… kobieta nie wiem czy naprawde tyle choruje czy udaje, ale jest to tak nagminne, ze stalo sie tematem dziesiatek dowcipow w pracy I nikt juz nawet nie slucha jej kolejnych wywodow o “watroba, sledziona, kolka, noga”… wiec kiedy raz na rok lub dwa budze sie z poczuciem, ze jesli pojade do pracy to I tak nie zrobie NIC, bo psychicznie jestem w miejscu, w ktorym nie nadaje sie do wykonywania swojej pracy, w ktorej skupienie I nie popelnianie bledow jest kluczowe I jesli jestem tego swiadoma to wydaje mi sie, ze pozostanie w domu jest tak naprawde wrecz… heroiczne, prawda?

            Ale sobie dorobilam teorie… ze ho ho!
            • cygarietka Re: Wagary... 20.04.11, 00:44
              Ale się w ogóle nie przejmuj, daj spokój. Nie chciało Ci się - nie poszłaś i dobrze zrobiłaś!
              www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
    • madame_zuzu Re: Wagary... 20.04.11, 01:05
      Siostry moje!!! Bliźniaczki syjamskie normalnie! big_grin
    • kaja954 Re: Wagary... 20.04.11, 05:08
      takiego dnia czasem nam potrzeba... wyluzuj i przestan sie gryzc z tym bezsensemsmile
      nastepnym razem z zimna krwia wykorzytaj go dla siebie. moze wlasnie tego ci trzeba?
      • mijaczek Re: Wagary... 20.04.11, 05:11
        kaja954 napisała:

        > takiego dnia czasem nam potrzeba... wyluzuj i przestan sie gryzc z tym bezsense
        > msmile
        > nastepnym razem z zimna krwia wykorzytaj go dla siebie. moze wlasnie tego ci tr
        > zeba?

        tego i jeszcze paru innych rzeczy....
        • kaja954 Re: Wagary... 20.04.11, 06:07
          nie badz taka negatywna
          negatywny czlek nawet wolnym dniem sie nie pocieszy
          • mijaczek Re: Wagary... 20.04.11, 18:21
            kaja954 napisała:

            > nie badz taka negatywna
            > negatywny czlek nawet wolnym dniem sie nie pocieszy

            wiem, ale nic na to nie poradze...
            nie da sie zmienic pesymisty w optymiste...
    • yoko0202 Re: Wagary... 20.04.11, 12:03
      > jak zmuszacie sie do bycia "produktywnym"....?

      jest to wyłącznie kwestia samodyscypliny - sprawdziłam na sobie
      samodyscyplina to nie jest cecha charakteru, tylko umiejętność, której można się nauczyć tak jak tańca towarzyskiego czy j. hiszpańskiego
      • mijaczek Re: Wagary... 20.04.11, 18:16
        yoko0202 napisała:

        > > jak zmuszacie sie do bycia "produktywnym"....?
        >
        > jest to wyłącznie kwestia samodyscypliny - sprawdziłam na sobie
        > samodyscyplina to nie jest cecha charakteru, tylko umiejętność, której można si
        > ę nauczyć tak jak tańca towarzyskiego czy j. hiszpańskiego

        wiem i tez tak mam... ale czasami brakuje motywacji, zeby rozpoczac ten proces samodyscypliny... wakacji mi trzeba..
    • pomarola Re: Wagary... 20.04.11, 13:45
      > jak zmuszacie sie do bycia "produktywnym"....?

      W domu - po prostu muszę zacząć. Nieraz siedzę z kawą i papierosem w fotelu i myślę: "o w mordę ale mam roboty, a jak mi się nie chce". I wtedy muszę się zmobilizować do odstawienia tej kawy i podniesienia tyłka. To jest najcięższa praca: wstać i zacząć - jeśli to mi się uda, to potem już leci jedno za drugim smile
      Zresztą podobnie mam w pracy, nieraz obijam się pół dnia, a potem jak już się "wgryzę" w temat, to nie mogę się oderwać i koleżanki mnie szturchają, że już po godzinach i czemu jeszcze do domu nie idę smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka