Dodaj do ulubionych

konkubinat - kategoria nieistniejąca

20.04.11, 11:15
wyborcza.pl/1,95892,9429241,Konkubinat_jest_poza_terminologia.html
No więc okazuje się, że w spisie powszechnym w 2011 roku w kraju będącym w Unii Europejskiej w wersji rozszerzonej przy pytaniu o stan cywilny – są do wyboru tylko 4 opcje:
mężatka/żonaty
panna/kawaler
wdowa/wdowiec
rozwódka/rozwodnik

Czyli tak na oko ze 20% społeczeństwa jest poza kategoriami.
Jak dla mnie osobiście – trochę szok.

W UK gdy wypełniałam różne formularze, np. do pracy zawsze pojawiała sie opcja „partner”. Ba, nawet w Polsce moja aktualna firma uznaje mój inny stan cywilny i np. ubezpiecza mojego partnera medycznie. Nie potrzebuje do tego aktu ślubu. W ten sposób firma sankcjonuje stan faktyczny, bo ja mam rodzinę i nie jestem kobietą samotną.
Ok, rozumiem, ze państwo polskie przerosło dodanie w opcji wyznanie „poganin” i polscy poganie muszą się rejestrować w kategorii Inne, choć w spis uwzględnił całe multum różnych egzotycznych wspólnot religijnych, o których nikt nie słyszał.
Ale pominąć duża część społeczeństwa? Wpychając ja w fałszywe de facto kategorie? Panna? Co to, XIX wiek? Najwidoczniej tak.
No ale może nie powinna się dziwić, skoro w tym kraju ustawy dyktują biskupi jednego wyznania, to i spis powszechny jest zgodny z katechizmem.
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:19
      Kurczę, nie zauważyłam.
      Ja mężatka, ale nie było pytania, czy w kościele ślub był. Może jednak biskupi nie rządzą?
    • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:26
      opcji wyznanie „poga
      > nin”

      a mogłabyś mi przybliżyć kim są poganie ( w co wierzą lub nie wierzą?)
      • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:37
        Bardzo szeroka kategoria. Tak szeroka jak chrześcijanie pewnie smile Poganie wierzą w różnych bogów i w różne panteony, ale przyjmujemy (my, poganie), ze to są emanacje tych samych sił. Natury, bytu. Tylko różne ich upostaciowienie. Rózne interfejsy.
        Dlatego czujemy się częścią jednej wspólnoty. Ale też róznie z tym bywa. Był wielomiesięczny spór czy w spisie mamy się zglaszać jako jedna, bardzo generalna kategoria „poganin”. Bo np. polscy rodzimowiercy (najlicznijesza grupa pogan w PL) chcieli występowac jako rodzimowiercy. Mielismy długi spór na ten temat, chyba bez ostatecznego consensusu. Tak więc polskie piekiełko nie omija nawet tak niszowych grup jak poganie.

        Acha, uprzedzając jakieś złośliwe komentarze – gdy w Wielkiej Brytanii uwzględniono wyznanie „poganin” w spisach to się okazało, ze jest to 6. wyznanie w kraju.
        • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:42
          a były wyszczególnione w spisie te panteony i bogowie?

          czy chrześcijaństwo było podzielone na kościoły czy było wymienione osobno?
    • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:29
      Acha, nie podpisuję się jakoś pod listem autorki – nie czuję się tak jak ona ofiarą obyczajowości, bo uważam, że na obyczajowość mamy wpływ dużo większy niż na system prawny, zamieściłam go, bo to pierwsza dla mnie wzmianka, ze w spisie brakuje tej opcji. Myślałam, że ten spis ma jak najlepiej przedstawić stan faktyczny i uwzględnic wszelkie zmiany społeczne, a tu dupa.
      • daga_1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 22:59
        No, ale o co Ci chodzi? Według prawa jesteś panna. A to czy mieszkasz z kimś czy sama, to dla spisu nie jest ważne. Dziś ten partner, jutro inny.
    • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:42

      claudel6 napisała:

      > przy pytaniu o stan cywilny – są do wyboru tylko 4 opcje:
      > mężatka/żonaty
      > panna/kawaler
      > wdowa/wdowiec
      > rozwódka/rozwodnik
      I opcje te wyczerpuja w 100% mozliwe "stany cywilne".

      > W UK gdy wypełniałam różne formularze,
      W UK i krolowa jest, i po lewej jezdza.. i co?

      > Czyli tak na oko ze 20% społeczeństwa jest poza kategoriami.
      Czyli tak na oko ze 20% społeczeństwa nie jest ani panna/kawalerem, ani mezatka/zonaty, ani wdowa/wdowcem, ani rozwodka/rozwodnikiem??

      >Ba, nawet w Polsce moja aktualna firma
      ale to nie firmy stanowia prawo.
      • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:49
        To jak twoim zdaniem powinna się określać mieszkająca razem para, nie posiadająca ślubu, prowadząca wspólne gospodarstwo domowe i dzieci? Bo jeśli tak samo, jak Pan Prezes, to chyba ci się coś pomyliło.
        • morgen_stern errata 20.04.11, 11:50
          Powinno być "i mająca dzieci"
        • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:08
          Ja jestem za zalegalizowaniem zwiazkow partnerskich.. i to wszelakiego rodzaju (damsko-meskich, damsko-damskich, mesko-meskich) ale dopoki nie beda one umocowane w polskim prawie, dopoty nie bede sie dziwil, ze nie umieszczono takich kategorii (pozaprawnych) w ankietach spisowych.

          morgen_stern napisała:

          > To jak twoim zdaniem powinna się określać mieszkająca razem para, nie posiadają
          > ca ślubu, prowadząca wspólne gospodarstwo domowe i dzieci?
          Moim zdaniem, to konkubinat (lub inna, byc moze ladniejsza nazwasmile ) i gdybym to ja stanowil prawo, to tak by bylo.
          • a.va Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:17
            baltycki napisał:

            > Ja jestem za zalegalizowaniem zwiazkow partnerskich.. i to wszelakiego r
            > odzaju (damsko-meskich, damsko-damskich, mesko-meskich) ale dopoki nie beda one
            > umocowane w polskim prawie, dopoty nie bede sie dziwil, ze nie umieszczono tak
            > ich kategorii (pozaprawnych) w ankietach spisowych.

            Nie masz racji. Celem ankiety jest jak najdokładniejsze opisanie badanej grupy. Podział na kategorie stanu cywilnego zaczerpnięte z przepisów prawnych nie opisuje w wystarczający sposób, powoduje, że wnioski z badań będą przekłamane. Autorzy badania powinni byli dobrać inną listę odpowiedzi, a jeśli chcieli być tak bardzo w zgodzie z obowiązującym prawem, to mogli inaczej sformułować pytanie. Nie: "Jaki stan cywilny", tylko "Jaka jest Pani/Pana sytuacja życiowa" - i w odpowiedziach m.in. - np. związek nieformalny.
          • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:18
            Ja tam lubię nazwę "konkubinat" smile choć może być i kohabitacja.
            Niby dlaczego nie można tego zrobić w ten sposób?

            Obecnie konkubinat w niektórych krajach świata jest bardziej rozpowszechniony niż małżeństwo, np. w krajach skandynawskich. W niektórych krajach świata (Holandia, Belgia, Luksemburg, Francja, Szwecja, Finlandia) ze względów na ich nasilenie istnieje możliwość zarejestrowania konkubinatu, co powoduje podobne skutki prawne jak ślub (tzn. prawo dziedziczenia, możliwość pozywania o alimenty od konkubenta itp). Zazwyczaj różnica między zarejestrowanym konkubinatem a ślubem w tych krajach polega na tym, że do tej rejestracji nie potrzeba organizować uroczystej ceremonii z przysięgą lecz tylko złożyć zgodne, pisemne oświadczenie w stosownym urzędzie, oraz nie trzeba przeprowadzać sprawy rozwodowej w razie chęci zakończenia tego związku, lecz również złożyć po prostu stosowne oświadczenie przez jedną ze stron. Oświadczenie to jest zwykłą umową cywilnoprawną, która może zawierać szczegółowe ustalenia zakresu wzajemnej odpowiedzialności prawnej i majątkowej. W razie sporów majątkowych rozstający się konkubenci mogą dochodzić swoich praw na normalnej drodze cywilnoprawnej w oparciu o podpisane przez siebie wcześniej oświadczenie.
            • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:29
              morgen_stern napisała:

              > Ja tam lubię nazwę "konkubinat" smile choć może być i kohabitacja.
              > Niby dlaczego nie można tego zrobić w ten sposób?
              Alez ja jestem zaaaaaa!!smile
              Chodzi o wlasciwa kolejnosc, najpierw ustawa potem umieszczenie w ankietach, a nie odwrotnie.
              • z_lasu Ależ właśnie odwrotnie! 20.04.11, 23:20
                Na jakiej podstawie miałaby nastąpić zmiana przepisów prawa? Na podstawie czyjegoś widzimisię? Bo mi się widzi, że konkubinatów jest mało. A Tobie, że dużo. No to jak to jest? Dobrze zrobiony spis pokazałby stan faktyczny. Np. że konkubinatów jest tak dużo, że już pora coś z tym zrobić prawnie.
                • araceli Re: Ależ właśnie odwrotnie! 21.04.11, 08:42
                  z_lasu napisała:
                  > Na jakiej podstawie miałaby nastąpić zmiana przepisów prawa? Na podstawie czyje
                  > goś widzimisię? Bo mi się widzi, że konkubinatów jest mało. A Tobie, że dużo. N
                  > o to jak to jest? Dobrze zrobiony spis pokazałby stan faktyczny. Np. że konkubi
                  > natów jest tak dużo, że już pora coś z tym zrobić prawnie.

                  I o to chodzi! Spis, zrobiony za ciężką kasę ma pokazywać obraz społeczeństwa. No i wyjdzie, że mamy legiony kawalerów i panien tongue_out
          • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:21
            baltycki napisał:

            > Ja jestem za zalegalizowaniem zwiazkow partnerskich..



            no ale chwila
            legalizacją związku partnerskiego jest zdaje sie malzenstwo, tak?
            to po co jeszcze cos legalizowac?
            • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:22
              W innych krajach jest to rozwiązane moim zdaniem z sensem, z ominięciem małżeństwa, czego tu nie rozumiesz?
              • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:26
                morgen_stern napisała:

                > W innych krajach jest to rozwiązane moim zdaniem z sensem, z ominięciem małżeńs
                > twa, czego tu nie rozumiesz?


                nie rozumiem po co kolejne rozwiązania
                chcesz zyc bez slubu- zyj
                chcesz zalegalizowac konkubinat- wez slub
                czymze innym jest malzenstwo jak nie legalizacją konkubinatu?
                >
                • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:29
                  To, że legalizacja konkubinatu nie jest możliwa w Polsce nie oznacza, że nie jest niemożliwa w ogóle, skoro są kraje, gdzie podobne rozwiązania wprowadzono.
                  Czy ty w ogóle widzisz inny świat dalej, niż za swoim podwórkiem? Jesteś w stanie zaakceptować fakt, że ktoś może nie chcieć brać ślubu, a jednocześnie móc zalegalizować swój związek i to nie będzie małżeństwo? I że MOŻNA tak zrobić, ale niestety nie w Polsce?
                  I pytanie zasadnicze - w czym ci to tak przeszkadza, że ktoś może chcieć żyć inaczej, niż ty?
                  • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:39
                    Czyli mieć ciastko i zjeść ciastko? Bo konkubinat to najczęściej obejście trudności jakie mają małżeństwa. Np. Rozliczanie z dzieckiem, "samotna" matka itd.
                    • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:41
                      No najwyraźniej można, choć nie w tym sensie, o którym piszesz. Rejestracja i "wyrejestrowanie" związku jest łatwiejsze i szybsze, niż w przypadku rozwodu.
                    • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:45
                      arwena_11 napisała:

                      > Czyli mieć ciastko i zjeść ciastko? Bo konkubinat to najczęściej obejście trudn
                      > ości jakie mają małżeństwa. Np. Rozliczanie z dzieckiem, "samotna" matka itd.


                      no tak, wlasnie o to chodzi
                      takie połowiczne malzenstwo ,znaczy sie korzysci jak malzenstwo ale juz trudnosci tychze zwiazków to nie nie nie
                      • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:49
                        Ale o jakichże to trudnościach mówisz? Długotrwałym rozwodzie? Czy jeszcze czymś?
                        • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:04
                          No teoretycznie małżeństwo z dwójką dzieci dzieli podatki na 2, a w konkubinacie można na 4 ( każdy rodzic z jednym dzieckiem )
                          Dziecko z małżeństwa pracujacego ma marne szanse do przedszkola ( np. Warszawa Ursynów ), z konkubinatu jako dziecko "samotnej" matki ma pierwszeństwo i duże szanse ze się dostanie.
                          • kawka74 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:22
                            z konkubinatu jako dziecko "samotnej" matki ma pierwszeństwo i duże
                            > szanse ze się dostanie.

                            I właśnie, jak przypuszczam, zalegalizowana instytucja konkubinatu mogłaby w jakimś stopniu takim nadużyciom zapobiec.
                          • plantin każdy mierzy podług siebie arweno 22.04.11, 23:19
                            - jak głosi staropolskie przysłowie. Jakim prawem śmiesz osądzać że wszystkie konkubinaty to maszynki do wyciągania pieniędzy od państwa ? Znasz taki przypadek - to donieś i tyle - może jeszcze jakąś nagrodę dostaniesz.
                        • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:09
                          Spłacaniu kredytów za niefrasobliwego męża np.
                          • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:12
                            Ale nie mówimy o małżeństwie tylko o konkubinacie. Za konkubenta nic spłacać nie musisz. No chyba że razem braliście.
                            • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:09
                              Chodzi o trudności par małżenskich- na to odpowiadam.
                      • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:05
                        18_lipcowa1 napisała:

                        > arwena_11 napisała:
                        >
                        > > Czyli mieć ciastko i zjeść ciastko? Bo konkubinat to najczęściej obejście
                        > trudn
                        > > ości jakie mają małżeństwa. Np. Rozliczanie z dzieckiem, "samotna" matka
                        > itd.
                        >
                        >
                        > no tak, wlasnie o to chodzi

                        Obie panie się mylicie.

                        Spełnienie tylko jednego kryterium, tj. stanu cywilnego rodzica lub opiekuna dziecka, w sytuacji gdy dziecko wychowywane jest przez oboje rodziców, nie daje prawa do korzystania z omawianego sposobu opodatkowania żadnemu z rodziców.

                        Wychowywanie dziecka przez dwoje rodziców żyjących w konkubinacie nie pozwala na
                        rozliczenie się wspólnie z dzieckiem.

                        Nie pozwala równiez na wspólne rozliczenie się razem, więc ewidentnie w tej sytuacji
                        małżonkowie mają większe przywileje (mogą rozliczać się wspólnie).
                        • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:11
                          Bez przesady, każdy rodzic ma jedno dziecko, którego jest głównym opiekunem. NIe mają zasądzonych alimentów, bo bez sensu. Budżet domowy jest w rozliczeniu dzielony na 4 osoby ( każdy rodzic rozlicza się z jednym dzieckiem ).

                          Sprawa różnych meldunków, to jest pikuś
                          • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:23
                            Ale co ma meldunek czy alimenty do tego?
                            Nic.
                            Liczy się stan faktyczny.
                            Jeśli wspólnie wychowują własne dziecko, a nie mają ślubu, to zgodnie
                            z przepisami nie są samotnymi rodzicami, nie mogą się rozliczyć z dzieckiem.
                            Taka jest oficjalna wykładnia Ministerstwa Finansów i tak interpretują Urzędy Skarbowe.

                            Jeśli ktoś mimo to rozlicza się w takim przypadku jak osoba faktycznie samotna to zwyczajnie jest oszustem i robi to na własne ryzyko, bo przepisy mu na to nie pozwalają.

                            Wiec gdzie tu przewaga konkubinatu? Oczywistym jest w tym przypadku przewaga małżeństwa, bowiem LEGALNIE możesz się rozliczyć z malżonkiem, a konkubenci razem
                            rozliczać się nie mogą.

                            • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:34
                              > Taka jest oficjalna wykładnia Ministerstwa Finansów i tak interpretują Urzędy S
                              > karbowe.

                              dopisz jeszcze że jedna z wielu, i na razie nie zgodna z ustawą

                              > Jeśli ktoś mimo to rozlicza się w takim przypadku jak osoba faktycznie samotna
                              > to zwyczajnie jest oszustem i robi to na własne ryzyko, bo przepisy mu na to ni
                              > e pozwalają.

                              przepis jest bardzo precyzyjny i wąsko określa kto jest osobą samotnie wychowującą i może rozliczać się z dzieckiem

                              4. Od dochodów rodzica lub opiekuna prawnego, podlegającego obowiązkowi podatkowemu,
                              o którym mowa w art. 3 ust. 1, będącego panną, kawalerem, wdową,
                              wdowcem, rozwódką, rozwodnikiem albo osobą, w stosunku do której orzeczono
                              separację
                              w rozumieniu odrębnych przepisów, lub osobą pozostającą w
                              związku małżeńskim, jeżeli jej małżonek został pozbawiony praw rodzicielskich
                              lub odbywa karę pozbawienia wolności, jeżeli ten rodzic lub opiekun w roku
                              podatkowym samotnie wychowuje dzieci:
                              1) małoletnie,
                              • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:39
                                Przepisy się czyta w całości, a nie wyrywa poszczególne zdania.
                                To co ty cytujesz to jeden z warunków, mianowice STAN CYWILNY.

                                Prócz tego jest warunek drugi, SAMOTNE wychowywanie dziecka.

                                Skoro sądzisz, że DWIE OSOBY NIE MAJĄCE ŚLUBU wychowujące RAZEM dziecko
                                to SAMOTNI rodzice, to życzę powodzenia w sporze z fiskusem.
                                • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:44
                                  > Prócz tego jest warunek drugi, SAMOTNE wychowywanie dziecka.

                                  a gdzie w upof jest opisane co znaczy samotne wychowywanie?
                                  • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:03
                                    Ustawy wielu pojęć nie definiują tak jak m.in. ze słynnym pojęciem
                                    kosztów reprezentacji.

                                    Dlatego pojęcia te należy rozumieć zgodnie z definicjami słownikowymi.
                                    Osoba samotnie wychowująca dziecko to osoba, która ZUPEŁNIE SAMA zajmuje się wychowywaniem dziecka.
                                    Z kolei wychowuje oznacza, że zapewnia osobie niedorosłej osiągnięcie rozwoju fizycznego, psychicznego, oraz doprowadza ją do samodzielności.

                                    Ustawa o świadczenia rodzinnych definiuje,

                                    "Kiedy ustawa o świadczeniach rodzinnych mówi o osobie samotnie wychowującej dziecko - oznacza to pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem."

                                    Czyli też wyraźnie wskazuje, że nie jest samotną osoba wychowująca wspólnie co najmniej
                                    jedno dziecko.

                                    Plus do tego przytoczone wcześniej wyjaśnienia MF - moim zdaniem sprawa praktycznie
                                    nie do wygrania, ale zawsze można próbować.
                                    • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:10
                                      nenia, nie przekonasz mniesmile

                                      > Osoba samotnie wychowująca dziecko to osoba, która ZUPEŁNIE SAMA zajmuje się wy
                                      > chowywaniem dziecka.

                                      czyli wg ciebie tylko wdowa/wdowiec mieszkający sam z osieroconym dzieckiem (bez jakiegokolwiek partnera) może powołać się na samotne rodzicielstwo?

                                      > Ustawa o świadczenia rodzinnych definiuje,
                                      >
                                      > "Kiedy ustawa o świadczeniach rodzinnych mówi o osobie samotnie wychowującej dz
                                      > iecko - oznacza to pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacj
                                      > i orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje
                                      > wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem."
                                      >
                                      > Czyli też wyraźnie wskazuje, że nie jest samotną osoba wychowująca wspólnie co
                                      > najmniej

                                      taka właśnie jest definicja w ustawie zasiłkowej a w ustawie o pdof jest innasmile




                                      • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:17
                                        ib_k napisała:

                                        > nenia, nie przekonasz mniesmile

                                        Naprawdę, nie zależy mi na tymsmile

                                        Wazniejsze, czy ty przekonasz urząd skarbowy.
                                        I czy z powodu kwoty zazwyczaj nie większej niż 500,00 zł. ma to sens?

                                        > czyli wg ciebie tylko wdowa/wdowiec mieszkający sam z osieroconym dzieckiem (be
                                        > z jakiegokolwiek partnera) może powołać się na samotne rodzicielstwo?

                                        Tak nie twierdzę.

                                        Twierdzę, że dwie osoby, nie mające ślubu, które wspólnie wychowują własne dziecko, nie
                                        są osobami samotnie wychowującymi dziecko. To nie ślub, bądź jego brak przesądza o samotnym rodzicielstwie. To po prostu logiczne.
                                        • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 16:27
                                          nenia1 napisała:
                                          > Wazniejsze, czy ty przekonasz urząd skarbowy.
                                          > I czy z powodu kwoty zazwyczaj nie większej niż 500,00 zł. ma to sens?

                                          nie muszę, mnie to nie dotyczy

                                          To nie ślub, bądź jego brak przesądz
                                          > a o samotnym rodzicielstwie. To po prostu logiczne.

                                          w sensie moralnym masz rację, w sensie prawnym na gruncie ustawy o pdof mylisz s^ę zupełnie

                                          i niestety logika, jak sama na pewno wiesz, często mija się z przepisami prawa
                        • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:16
                          nenia1 napisała:

                          > Obie panie się mylicie.
                          >
                          > Spełnienie tylko jednego kryterium, tj. stanu cywilnego rodzica lub opiekuna dz
                          > iecka, w sytuacji gdy dziecko wychowywane jest przez oboje rodziców, nie daje p
                          > rawa do korzystania z omawianego sposobu opodatkowania żadnemu z rodziców.
                          > Wychowywanie dziecka przez dwoje rodziców żyjących w konkubinacie nie pozwala na rozliczenie się wspólnie z dzieckiem.
                          > Nie pozwala równiez na wspólne rozliczenie się razem, więc ewidentnie w tej syt
                          > uacji małżonkowie mają większe przywileje (mogą rozliczać się wspólnie).

                          nenia, podaj proszę, obowiązujący na dzień dzisiejszy, przepis prawny zabraniający (ew. niedopuszczający możliwości) podatkowego rozliczenia się z dzieckiem, w sytuacji wychowywania go wspólnie z ojcem dziecka, mieszkając pod jednym dachem bez zawarcia związku małżeńskiego!
                          • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:36
                            Ogólnie wynika to z ustawy, gdzie mowa o SAMOTNYM wychowywaniu dziecka.

                            Dodatkowo MF wydało oświadczenie, gdzie czytamy:

                            "Osoba żyjąca w nieformalnym związku, mieszkająca razem z partnerem i wychowująca z nim dziecko, nie może rozliczyć swoich podatków wspólnie z dzieckiem "

                            "Osoby żyjące w nieformalnych związkach, wspólnie mieszkające i wspólnie wychowujące swoje dzieci nie mogą skorzystać z opodatkowania swoich dochodów na zasadach przewidzianych w art. 6 ust. 4 ustawy (ulga dla samotnie wychowujących dzieci), gdyż nie spełniają wszystkich warunków dotyczących omawianej preferencji podatkowej" - wyjaśnia MF.

                            I dalej:

                            "Przeciwne rozumienie osoby samotnie wychowującej dziecko prowadziłoby do absurdalnych wniosków, w myśl których do skorzystania z przedmiotowej preferencji wystarczającym warunkiem byłoby posiadanie przez podatnika dziecka oraz określonego stanu cywilnego. Pominięte natomiast zostałyby takie okoliczności jak to, czy podatnik wychowuje dzieci oraz czy wychowuje je samotnie".

                            Podobne do stanowiska resortu zdanie wyraził m.in. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 30 czerwca 2009 r (sygn. akt II FSK 279/08).
                            • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:44
                              No dobra a jak to udowodnisz?

                              Dwie osoby dorosłe, każda ma przyznaną opiekę do jednego dziecka. Mieszkają razem ( brak innego lokalu ), ale prowadzą "dwa" gospodarstwa. No i jak udowodnić że tak nie jest?
                              • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:12
                                Dziewczyno, ale czy my piszesz o istniejących przepisach, czy o tym, że ludzie oszukują?

                                Istniejące przepisy są takie, że konkubinat nie daje w rozliczeniu rocznym większych przywielejów
                                niż małżeństwo. Dodatkowo, jeśli nie przekraczasz progu podatkowe (po odliczeniu kup)
                                w wysokości ponad 85.000,- zł. to na rozliczeniu z dzieckiem zyskujesz niewiele ponad 500,- zł.

                                Naprawdę sądzisz, że ludzie będą tkwić w konkubinacie i narażać się na zarzuty z ustawy karno-skarbowej z powodu 500,00 zł. za rok?

                                A jak udowodnić, wystarczy mały wywiad środowiskowy, donosik od życzliwego sąsiada, albo miłej koleżanki z pracy.




                            • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:50
                              nenia1 napisała:
                              ...

                              wszystko ładnie, i zasadniczo ja się z tym zgadzam ale na dzień dzisiejszy przepis w ustawie (jak by nie patrzeć akcie wyższym od interpretacji MF czy wyroku NSA ) jest taki jaki jest, dopóki tego nie uszczegółowią nie mają prawa podważać korzystania z tego przepisu

                              jest to jedna z wielu bzdur w przepisach dająca możliwość wielu interpretacji i nadinterpretacji w zależności od widzimisię urzędnikasad

                              ps
                              zdaje się że projekt jest już-nareszcie opracowywany
                            • naomi19 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:45
                              nenia, co Ty piszesz?
                              Z odpisu mogą też oczywiście korzystać podatnicy żyjący w konkubinacie, na tzw. kocią łapę. Ulgę odpisze w takim przypadku opiekun prawny dziecka.
                              wyborcza.biz/pity/1,110694,8996830,Ulga_na_dzieci___hit_podatkowy__ale_mniej_korzystny.html?as=3&startsz=x
                              Dobrze się czujesz?
                              • joanna_poz Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:50
                                nenia pisze o wspolnym rozliczaniu się z dzieckiem, a nie o uldze na dziecko.
                                to dwie rozne sprawy.
                                • naomi19 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 15:31
                                  A na czym polega różnica? Rozumiem, że tylko osoba samotnie wychowująca dziecko ma prawo do wspólnnego rozliczenia się z dzieckiem.
                      • madzioreck Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 01:54
                        > takie połowiczne malzenstwo ,znaczy sie korzysci jak malzenstwo ale juz trudnos
                        > ci tychze zwiazków to nie nie nie

                        No ale dlaczego Cię to tak boli?big_grin
                  • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:44
                    Bardzo proszę o wyjaśnienia, bo czegoś tu nie rozumiem.

                    Ślub cywilny to nic innego jak zarejestrowanie swojego związku w urzędzie/państwie/.
                    Zalegalizowanie konkubinatu - czyli zareejstrowanie tego w urzędzie/państwie/.
                    zalegalizowanie konkubinatu = ślub cywilny

                    tak czy nie?
                    • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:45
                      Nie.
                      • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:46
                        Wyżej zamieściłam cytat, gdzie jest to dokładnie wyjaśnione.
                        • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:52
                          Czy chodziło o ten cytat?
                          Zazwyczaj różnica między zarejestrowanym konkubinatem a ślubem w tych krajach polega na tym, że do tej rejestracji nie potrzeba organizować uroczystej ceremonii z przysięgą lecz tylko złożyć zgodne, pisemne oświadczenie w stosownym urzędzie, oraz nie trzeba przeprowadzać sprawy rozwodowej w razie chęci zakończenia tego związku, lecz również złożyć po prostu stosowne oświadczenie przez jedną ze stron. Oświadczenie to jest zwykłą umową cywilnoprawną, która może zawierać szczegółowe ustalenia zakresu wzajemnej odpowiedzialności prawnej i majątkowej. W razie sporów majątkowych rozstający się konkubenci mogą dochodzić swoich praw na normalnej drodze cywilnoprawnej w oparciu o podpisane przez siebie wcześniej oświadczenie
                          Do ślubu cywilnego również nie trzeba organizować uroczystej ceremonii, a cały akt zajmuje w USC 10-15 min. oswiadczasz, że jesteś swiadoma praw i obowiązków i składasz podpis pod aktem cywilnym.
                          Jeżeli chodzi o rozwód - da się to załatwić na jednej rozprawie, chyba że zaczyna się walka o podział majątku, ale wtedy niczym nie różni sieta walka od sprawy cywilnej o której jest mowa w cytowanym tekście.
                          Czyli znowu, różnice zupełnie pozorne.
                          • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:02
                            angi666 napisała:
                            > Czyli znowu, różnice zupełnie pozorne.

                            Nie do końca - związek partnerski możesz kształtować dowolnie - tak jak umówią się strony. Małżeństwo jest ściśle zdefiniowane przez prawo. Te zacytowane przez Ciebie 'prawa i obowiązki' w przysiędze to nie sucha formułka, tylko konkretne zapisy w KRiO.
                            • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:08
                              Fajnie, że pojawił sie jakiś konkretny głos merytoryczny.
                              A co najczęściej kształtuje się inaczej niż "robi to" ślub cywilny?
                              Pytam z ciekawości, a nie z chęci do awantury smile
                    • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:46
                      angi666 napisała:

                      > Bardzo proszę o wyjaśnienia, bo czegoś tu nie rozumiem.
                      >
                      > Ślub cywilny to nic innego jak zarejestrowanie swojego związku w urzędzie/państ
                      > wie/.
                      > Zalegalizowanie konkubinatu - czyli zareejstrowanie tego w urzędzie/państwie/.
                      > zalegalizowanie konkubinatu = ślub cywilny
                      >
                      > tak czy nie?




                      No wlasnie ja to samo napisałam
                      Malzenstwo to jest wlasnie legalizacja konkubinatu.
                      Bardzo proste rozwiązanie i moim zdaniem wystarczające.
                      • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:52
                        Cytat> Bardzo proste rozwiązanie i moim zdaniem wystarczające.

                        Kwestia zasadnicza - wystarczające DLA CIEBIE.
                        Czy ktoś ci każe wstępować w konkubinat? Zakładając, że byłaby to opcja możliwa w Polsce, bo jak na razie cała ta dyskusja przypomina trochę pyskówkę na temat adopcji dzieci przez homoseksualistów - kompletna abstrakcja, ale powrzeszczeć na "nie" zawsze można.
                  • ira_07 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 16:22
                    A ja nie rozumiem. Konkubinat ma to do siebie, że jest niesformalizowany, małżeństwo - sformalizowane. Konkubinat zarejestrowany...? Czym to się różni od małżeństwa? Z opisu wynika, że jedynie formą zawarcie (brak uroczystości) i łatwiejszym rozwiązaniem. Praktycznie żadna różnica. Ślub też nie musi być huczny i uroczysty, a rozwód nie musi się przeciągać.
                    • doniec83 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 22:14
                      >Ślub też nie musi być huczny i uroczysty, a rozwód nie musi się przeciągać.

                      Co do slubu to masz racje, co do rozwodu to 'nie musi' ale moze. Moze trwac latami, wystarczy ze druga strona sie zawezmie i wtedy jak to sie mowi 'lezysz i kwiczysz'.
                  • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 23:27
                    morgen_stern napisała:

                    > To, że legalizacja konkubinatu nie jest możliwa w Polsce nie oznacza, że nie je
                    > st niemożliwa w ogóle, skoro są kraje, gdzie podobne rozwiązania wprowadzono.
                    > Czy ty w ogóle widzisz inny świat dalej, niż za swoim podwórkiem? Jesteś w stan
                    > ie zaakceptować fakt, że ktoś może nie chcieć brać ślubu, a jednocześnie móc za
                    > legalizować swój związek i to nie będzie małżeństwo? I że MOŻNA tak zrobić, ale
                    > niestety nie w Polsce?
                    > I pytanie zasadnicze - w czym ci to tak przeszkadza, że ktoś może chcieć żyć in
                    > aczej, niż ty?
                    >

                    Czym sie tak zasadniczo rozni legalizacja konkubinatu od malzenstwa? Innym rodzajem papierka?
                    Ja tam nikomu do lozek i domow nie zagladam, wasza sprawa jak sobie chcecie zyc czy na kocia lape czy nie, ale bawi mnie wielki oburzenie, ze zwiazek nieformalny jest traktowany nieformalnie, wy sie zarzekacie ze macie prawo nie brac slubu a jednoczesnie rzadacie praw malzenstwa. Gdzie tu logika???
                    • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 08:40
                      erillzw napisała:
                      > Czym sie tak zasadniczo rozni legalizacja konkubinatu od malzenstwa? Innym rodz
                      > ajem papierka?

                      Owszem. Rodzaj 'papierka' jest dla niektórych ważny.

                      > Ja tam nikomu do lozek i domow nie zagladam, wasza sprawa jak sobie chcecie zyc
                      > czy na kocia lape czy nie, ale bawi mnie wielki oburzenie, ze zwiazek nieforma
                      > lny jest traktowany nieformalnie, wy sie zarzekacie ze macie prawo nie brac slu
                      > bu a jednoczesnie rzadacie praw malzenstwa. Gdzie tu logika???

                      'Praw małżeństwa'? Czy możliwość zapisania bliskiej osobie swojego majątku w spadku to 'prawo małżeństwa'? Czy możliwość wyznaczenia osoby, która będze decydowała o Twoim stanie, przy np. wypadku to 'prawo małżeństwa'? Możliwość odebrania listu bliskiej osoby to 'prawo małżeństwa?

                      Tak dla Twojej informacji - jakiekolwiek 'prawa' małżeństwu zostały nadane, ponieważ małżeństwo było utożsamiane przez wieki z rodziną. To się akurat zmienia i wiele państw na świecie zdążyło to zauważyć.
                      • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 24.04.11, 01:52
                        araceli napisała:
                        > Owszem. Rodzaj 'papierka' jest dla niektórych ważny.

                        Odnosze wrazenie, ze jego brak i glosne zarzekanie sie ze sie go nie chce rzadajac jednoczesnie praw z niego wynikajacych jest tak naprawde wazny.

                        > 'Praw małżeństwa'? Czy możliwość zapisania bliskiej osobie swojego majątku w sp
                        > adku to 'prawo małżeństwa'?
                        >Czy możliwość wyznaczenia osoby, która będze decydo
                        > wała o Twoim stanie, przy np. wypadku to 'prawo małżeństwa'? Możliwość odebrani
                        > a listu bliskiej osoby to 'prawo małżeństwa?

                        To prawo rodziny ktora w swietle prawa stajesz sie w momencie zawarcia zwiazku malzenskiego. I malzenstwo jest tej rodziny wyrazem.

                        > Tak dla Twojej informacji - jakiekolwiek 'prawa' małżeństwu zostały nadane, pon
                        > ieważ małżeństwo było utożsamiane przez wieki z rodziną. To się akurat zmienia
                        > i wiele państw na świecie zdążyło to zauważyć.

                        Aha, czyli to co w swiecie to jest dobre tu? Swietnie, w afryce jest takie plemie w ktorym stanie sie doroslym jest faktem dopiero wtedy kiedy mlody czlowiek zostanie zgwalcony przez WSZYSTKICH czlonkow plemienia. Czemu tego prawa nie przenisiemy do POlski? Przeciez gdzies tam w swiecie doskonale dziala!
                        Sorry ale wedle nawet podnej tutaj definicji konkubinatu do ktorej tak wzdychaja panie w konkubinacie poza opcja "w razie czego mozna sie szybko wymiksowac z ukladu" niczym nie rozni sie od malzenstwa.
                        Skoro nie chcesz tworzyc dojarzaleg zwiazku w swietle prawa - to badz w luznym, ale na boga po co ten wrzask o dyskriminacje skoro sami siebie dyskryminujecie powolujac sie na prawo nie brania slubu ale posiadania praw wynikajacych z tego statusu cywilnoprawnego. Co was tak boli w malzenstwie? Strach przed tym, ze trzeba bedzie w razie czego powalczyc o ten zwiazek? Watpie, wiekszosc z was robi to pewnie na codzien inaczej nie tworzylo by wieloletnich relacji. Chcecie sie szybko wymiksowac? Juz dawno byscie to zrobili? A moze chodzi o pyschiczna egostystyczna mysl, ze w razie czego jak w czasach nastoletnich odwroce sie i odejde. To nic, ze wiekszosc nie mam jaj by to zrobic ale sama ta mysl pozwala neghowac sens malzenstwa i oburzac sie o to, ze ja zyjac i decyzujac sie na zwiazek luzny, nieuprawomocniony jestem dyskryminowana bo nie mam praw zony?
                        Mimo, ze same sie ich pozbywacie.
                        Spoko - kazdemu wedle gustu. Chcesz zyc w zwiazku wolnym - a zyj sobie. Ale nie oburzaj sie, ze inni nie traktuja Cie na rowno z zona gdy nia nie jestes i nie rzadaj praw z ktorych sama rezygnujesz. A jak tak nie pasuje zycie w tym zacofanym kraju - droga do zielonego raju otwartosci stoi otworem.
              • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 23:24
                Ja nie rozumiem o co chodzi z tym, ze osoby bedace w konkubinacie tak strasznie chca miec prawa malzenstwa ale zarzekaja sie ze papier im do niczego nie potrzebny. Jak Wam nie potrzebny to o co ten raban z prawami skoro dobrowolnie z nich rezygnujecie?
                Nie da sie zjesc ciastaka i miec ciastka.
          • daga_1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 23:03
            No chyba ślub jest takim właśnie zalegalizowaniem związku. Nie potrzebny wam papierek, to co, na deseczce ma być, że jesteście razem? Śmieszne są te wasze argumentacje.
        • ira_07 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 16:18
          Panna i kawaler - to jest ich stan cywilny. Dzieci, seks, wspólny dom i pies tego wcale nie wykluczająwink
      • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:16
        UK byl tylko przykładem moim zdaniem cywilizowanego otwartego państwa, które dopuszcza do świadomości po pierwsze - różnorodność swoich obywateli i ich stylów życia, po drugie - wychodzi naprzeciw zmianom społecznym. Możemy równie dobrze mówić o Francji, Holandii, Szwecji. UK mi się nasuwa zazwyczaj najszybciej, bo mam osobiste doświadczenia stamtąd, ale to tylko dlatego.
        • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 23:20
          claudel6 napisała:

          > UK byl tylko przykładem moim zdaniem cywilizowanego otwartego państwa, które do
          > puszcza do świadomości po pierwsze - różnorodność swoich obywateli i ich stylów
          > życia, po drugie - wychodzi naprzeciw zmianom społecznym. Możemy równie dobrze
          > mówić o Francji, Holandii, Szwecji. UK mi się nasuwa zazwyczaj najszybciej, bo
          > mam osobiste doświadczenia stamtąd, ale to tylko dlatego.

          No bardzo cywylizowane.. wrecz kosmicznie cywilizowane bo kilka tysiecy osob zadeklarowalo wyznawanie religii Jedi przy poprzednim spisie i zostala ona wpisana jako mniejszosc religijna. Bardzo otwarte spoleczenstwo, nie powiem.
          • doniec83 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 22:18
            Jezli ty wyznajesz wiare w kolesia ktorego ojciec pozwolil mu umierac w meczarniach , po czym ow koles zmartwychwstal, ty zas co niedziela zjadasz jego cialo a ksiezulo pije krew to nie widze powodu, zeby ktos inny nie mogl wierzyc w rownie absurdalengo Jedi.
            • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 24.04.11, 02:07
              doniec83 napisał:

              > Jezli ty wyznajesz wiare w kolesia ktorego ojciec pozwolil mu umierac w meczarn
              > iach , po czym ow koles zmartwychwstal, ty zas co niedziela zjadasz jego cialo
              > a ksiezulo pije krew to nie widze powodu, zeby ktos inny nie mogl wierzyc w row
              > nie absurdalengo Jedi.

              Ale ja nie zabraniam nikomu wierzyc w cokolwiek chce. Rzecz w tym, ze sprawa byla dosc glosna bo fani Jedi zgadali sie zrobic to dla jaj a nie na serio smile
      • tomek693 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 03:52
        Można dopisać w inne spisując się elektronicznie. A powód jest taki, ze kościółek się boi, że może sie okazac, że katoli jest duuuuuzo mniej niz się spodziewali.
      • hobbit303 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 08:45
        a pytania o wyznanie wyczerpują jakieś stany?

        takie spisy nie mają określać stanu prawnego tylko stan faktyczny, bo może się okazać że trzeba będzie prawo do stanu faktycznego dostosować, jesli okaże się że we wspomnianym konkubinacie to jest to jakaś przesłanka do zagospodarowania konkubinatów prawnie
    • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:46
      Bo niestety nasze konserwatywne państwo za zmianami społecznymi nie nadąża wink
    • mea8 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:48
      Ale wszystko sie zgadza. Konkubinat w Polsce nie jest zwiazkiem "zawartym cywilnie" wiec nie moze wchodzic w zakres stanu cywilnego. A to, ze nie jest takim zwiazkiem to juz zupelnie inna para kaloszy.
    • drinkit Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 11:49
      Mnie też to trochę uwiera, to "zawieszenie" gdzieś pomiędzy byciem żoną/mężem a nic nie znaczącym chłopakiem/ dziewczyną. Ale tekst jest trochę histeryczny - autorka stawia znak równości pomiędzy małżeństwem a katolicką obrzędowością. Wiadomo że nie jest to sprawa czarno-biała.
    • kammik Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:00
      Faktycznie wtopa. Ale na pocieszenie Wam powiem, że w rozszerzonej wersji można było sobie zaznaczyć nieformalny związek czy jak to tam nazwali, w dodatku ciekawsko się wypytując o datę rozpoczęcia związku, więc trzeba sobie było datę pierwszej randki przypomnieć big_grin
      • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:11
        ach, czyli jest ta kategoria w wersji rozszerzonej? to przepraszam, zrozumialam tak, ze w zadnej wersji tego nie ma. Choć nieuwzglednienie tego w wersji podstawowej równiez moim zdaniem jest błędem.
        Jeśli ktos ma problem z definicją stanu cywilnego, która nie dopuszcza konkubinatu, to pytanie mogłoby być nie o stan cywilny, tylko o stan faktyczny pozostawania w związku/formy gospodarstwa domowego itp. Które to informacje statystycznie byłyby dużo bardziej przydatne i odzwierciedlałyby prawdziwy obraz społeczeństwa niż pytanie o formalny stan cywilny, który jak słusznie zauważyła morgen - nie czyni rozróznienia miedzy mną (w wieloletnim związku, prowadzącą wspólne gospodarstwo domowe, mającą wspólne finanse i w końcu mającą dziecko) a Prezesem.
        • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:18
          konkubinat to nie stan cywilny
      • kammik edit 20.04.11, 12:41
        Bo doczytałam artykuł big_grin i nie rozumiem, nad czym autorka tak biadoli. Konkubinat stanem cywilnym zaiste nie jest, jeśli w spisie byłoby pytanie o posiadanie samochodu, to rowerzyści mają się pyszczyć, ze ni słowa o rowerach nie ma?
    • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:13
      nie rozumiem co was tak razi
      kobieta niezamężna jest panną, wg jej stanu cywilnego
      nieżonaty facet to kawaler i tyle


      to czy z kimś zyją to inna sprawa
      • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:17
        Lipcowa, to czytaj ze zrozumieniem, to zrozumiesz. nie chodzi o "rażenie". chodzi o zakłamanie i przekłamanie.
        • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:20


          claudel6 napisała:

          > Lipcowa, to czytaj ze zrozumieniem, to zrozumiesz. nie chodzi o "rażenie". cho
          > dzi o zakłamanie i przekłamanie.


          jak czujesz ze kogos okłamujesz to wez slub cywilny
          i po sprawie
          • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:27
            Nie ja okłamuje. Spis oklamuje. Naprawde tego nie kumasz czy jestes np. z powodów religijnych osobiście przeciwna konkubinatom? /wtedy bym zrozumiała ten brak zrozumienia /
            Ja nie chcę brać ślubu i mam prawo. A państwo nie chcę wiedzieć, ze żyję w związku i mam rodzinę - i popełnia duży błąd.

            Spis powszechny jest robiony tak wielkim nakładem (docieranie do wszystkich obywateli) po to, by zarejestrowac stan faktyczny wszelkich danych demograficznych, ekonomicznych, spolecznych, a nawet obyczajowych dotyczacych obywateli kraju. Taka jets jego rola wg dokumentów unijnych, nie jakaś formalna "spiska".

            Zrownywanie w jednym szeregu ludzi majacych rodzine, wspolne gopodarstwo domowe, wspolne finanse, wspolne plany, po czesci wspolny majatek, ale bez papierka z Kosciola czy USC z samotnym kawalerem jest przeklamywaniem rzeczywistosci. Bo nawet jak masz ochote byc taka kontra w tym temacie to przyznasz chyba, ze mojemu czy innych konkubinackich forumek zyciu jest blizej do Twojego zycia niz do zycia Prezesa (niech mi sluzy jako modelowy kawaler, jesli pozowlisz morgen). Nie bez powodu jestesmy na tym forum.
            Nie bez powodu na forum „Życie rodzinne” czy nawet „Brak seksu w małżenstwie” wypowiadają się osoby ze związków nieformalnych. Dzieli nas tylko ten papier i stan formalny. Reszta jest taka sama.

            • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:33
              Podpisuje się pod tym, co podpisałaś.
              Chyba wiem, na czym polega problem z lipcową. Otóż jej aktualna sytuacja wyznacza tendy. ZAWSZE. Była bezdzietną singielką - gardłowała na forum na ten temat, ile wlezie. Jest szczęśliwą żonką i matką - teraz ustawia się w roli Pierwszej Obrończyni Karmienia Piersią i Spania z Dzieckiem w Jednym Łóżku oraz oczywiście instytucji małżeństwa. Jest absolutnym wzorcem z Sevres Matki, Żony i Kobiety w ogóle. Jej małżonek takoż. To chyba oczywiste? smile
              • morgen_stern errata 20.04.11, 12:36
                Ja dziś chyba śpię. Miało być "Podpisuję się pod tym, co NAPISAŁAŚ".
              • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:37
                och przestan
                gdybys umiala sensownie gadac tak jak claude to moze bym cie zrozumiala
                a tak wyszlo z ciebie to co zwykle
                • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:40
                  Ale masz klapki na oczach, przyznaj smile
                  • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:46
                    morgen_stern napisała:

                    > Ale masz klapki na oczach, przyznaj smile
                    >


                    a tobie znowu czegos brak, przyznaj
                    • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:49
                      Ale czego, powiedz mi, powiedz smile
                • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:43
                  Poza tym napisałam wyżej do ciebie bez osobistych wtrętów (przynajmniej się starałam) i w miarę merytorycznie, ale nie odpisałaś. Za to na osobiste zaczepki odpowiadasz błyskawicznie, więc jak widać jest to jakaś metoda.
                  • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:47
                    morgen_stern napisała:

                    > Poza tym napisałam wyżej do ciebie bez osobistych wtrętów (przynajmniej się sta
                    > rałam) i w miarę merytorycznie,


                    ciezko rozróżnic
                    • morgen_stern Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:55
                      Tak tak, oczywiście. Nie ma obowiązku odpowiadania na moje posty, ale już nie ściemniaj, lipcowa, że tak ze mną lubisz merytorycznie podyskutować tongue_out gdzie ci nie pasuje, to omijasz, a potem jęczysz, że nie rozumiesz, o czym piszę, że się czepiam etc.
              • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:40
                ach, rozumiem smile
              • araceli Strzał w 10 Morgen! n/t :) 20.04.11, 12:42
              • figrut Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 22:34
                morgen_stern napisała:

                > Podpisuje się pod tym, co podpisałaś.
                > Chyba wiem, na czym polega problem z lipcową. Otóż jej aktualna sytuacja wyznac
                > za tendy. ZAWSZE. Była bezdzietną singielką - gardłowała na forum na ten temat,
                > ile wlezie. Jest szczęśliwą żonką i matką - teraz ustawia się w roli Pierwszej
                > Obrończyni Karmienia Piersią i Spania z Dzieckiem w Jednym Łóżku oraz oczywiśc
                > ie instytucji małżeństwa. Jest absolutnym wzorcem z Sevres Matki, Żony i Kobiet
                > y w ogóle. Jej małżonek takoż. To chyba oczywiste? smile
                Parsknęłam śmiechem jak to przeczytałam. Bardzo trafne spostrzeżenie.
            • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:38
              czy jestes np. z powod
              > ów religijnych osobiście przeciwna konkubinatom? /wtedy bym zrozumiała ten brak
              > zrozumienia /


              nie nie jestem
              mam slub cywilny, bez gosci i obrzedów
              jestem ateistka
      • joankb Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 10:06
        Jest panną wskutek dziury w systemie klasyfikacji stanów cywilnych. I wiedza o tym, że jest ich dużo może prowadziłaby do zmiany tego systemu.
        Kategoria "panny", rozumiana tak, jak rozumiano ją przez wieki tak przystaje do rzeczywistości jak laptop do buszu.
        Spis ma w nosie Twoje poglądy. Robiony jest nie z ciekawości, a po to żeby Państwo lepiej gospodarowało swoimi zasobami. Nasze tego nie robi i tak, ale to insza inszość.
        Obrazowo rzecz ujmując - inne usługi są potrzebne w społeczeństwie singli, inne w takim, w którym przeważają rodziny i rodziny z dziećmi.
    • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:18
      No ale nie ma czegoś takiego jak stan cywilny- partner.
      Stan cywilny okresla po prostu osobe pod kątem zawarcia/nie zawarcia małżenstwa.
      Stad mimo ze zyje w konkubinacie 16 lat podaje stan cywilny -panna.Nie chodzi o stan faktyczny przeciez.
      Nie ma stanu cywilnego konkubent ani kochanka ani mezatka na odleglosc(meza widziala ostatnio 5 lat temu jak wyjezdzal na wyspy).
    • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:31
      Tak sobie czytam posty w tym wątku i najśmieszniejsze dla mnie jest to, że mężatki nie widzą problemu, że konkubiny wpisują 'panna', bo przecież 'partner to nie stan cywilny'. Natomiast jak ta sama kobieta idzie zapisać dziecko do przedszkola czy żłobka jako samotna matka, bo nie ma opcji 'żyję z ojcem mojego dziecka bez ślubu' to raban, jaka z niej oszustka big_grin
      • 18_lipcowa1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:39
        araceli napisała:

        > Tak sobie czytam posty w tym wątku i najśmieszniejsze dla mnie jest to, że męża
        > tki nie widzą problemu, że konkubiny wpisują 'panna', bo przecież 'partner to n
        > ie stan cywilny'. Natomiast jak ta sama kobieta idzie zapisać dziecko do przeds
        > zkola czy żłobka jako samotna matka, bo nie ma opcji 'żyję z ojcem mojego dziec
        > ka bez ślubu' to raban, jaka z niej oszustka big_grin


        a moze odwrotnie?
        chce byc jak mezatka w spisie
        a w zlobku samotna i panna
        • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:45
          Jak ktos chce byc mezatka to po prostu wychodzi za mąz.
          Ja miedzy innymi z tego powodu slubu nie popełnilam by nikt mnie zadna tam mężatką nie przezywał.
          Ja sie stosuje do przepisów prawa i tam, gdzie mam okreslic stan cywilny pisze zgodnie z prawda- panna.A ze w niektorych sytuacjach z automatu zaliczy sie mnie do kategorii samotnej matki to chyba nie moja wina? Przepis jest przepis.
          • przystanek_tramwajowy Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 25.04.11, 20:09
            lola211 napisała:

            > Jak ktos chce byc mezatka to po prostu wychodzi za mąz.
            > Ja miedzy innymi z tego powodu slubu nie popełnilam by nikt mnie zadna tam m
            > ężatką
            nie przezywał.
            > Ja sie stosuje do przepisów prawa i tam, gdzie mam okreslic stan cywilny pisze
            > zgodnie z prawda- panna.A ze w niektorych sytuacjach z automatu zaliczy sie mni
            > e do kategorii samotnej matki to chyba nie moja wina? Przepis jest przepis.

            Przepis jest przepis, a oszustka i naciagaczka jest oszustką i naciągaczką. To nie twoja wina, raczej twój system "wartości". A do kategorii "samotna matka" nikt cię nie zaliczał, sama się zaliczyłaś.
            • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 25.04.11, 20:49
              Tak sie sklada,ze kiedys wystepujac przed urzedem musialam zaliczyc sie do samotnych matek, bo kazda panna za taka byla uwazana.Moje zdanie nie mialo nic do rzeczy.
      • claudel6 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:40
        No właśnie. D o k ł a d n i e. O ten rodzaj przekłamania chodzi.
        Upchanie konkubinatow w tę samą kategorię z ludźmi samotnymi będzie skutkowało tym, że nagle pojawi sie kilkusetysięczna armia samotnych matek z dziećmi. Wg tej statystyki ja taką samotną matką jestem. Chociaż w żadnym stopniu samotna nie jestem – pozostaję w szczęśliwym, dobrym, pełnym związku.
        Jestem uczciwa (a tak!) i uznaję, ze mam takie samo prawo do miejsca w przedszkolu jak małżeństwa. Bo nie jestem w sytuacji samotnej matki.

        No ale teraz...to ja się zastanowię.

        • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 12:54
          > Jestem uczciwa (a tak!) i uznaję, ze mam takie samo prawo do miejsca w przedszk
          > olu jak małżeństwa. Bo nie jestem w sytuacji samotnej matki.

          Nie zawierajac malzenstwa wedle przepisów prawa nie mozesz korzystac z wielu przywilejow dostepnych zonom.A wiedziesz takie samo zycie jak one.Prawda? No to jaki jest problem by korzystac z przywilejow jakie daje konkubinat- czyli w okreslonych sytuacjach korzystac z tego ,ze dla panstwa nie pozostajac w zwiazku legalnie zarejestrowanym jestes SAMOTNA.
          Pora przestac przepraszac za zycie w konkubinacie.Nie masz przywilejow mezatek, masz swoje- konkubinowe.I nie musisz sie nikomu spowiadac z kim sypiasz i czy wychowujesz dziecko razem czy osobno.
          Jak ktos uwaza, ze zyjac w konkubinacie cos latwiej uzyskac to mam dobra rade- niech nie wychodzi za mąz.Proste.
          • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:08
            Wiesz ja bym dużo dała, żebym mogła mieć tylko ślub kościelny. Byłabym w zgodzie ze swoim sumieniem ( papierek cywilny mnie do niczego ), i jeszcze miałabym przywileje z konkubinatu. Ale tak się nie da
            • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:04
              arwena_11 napisała:
              > Wiesz ja bym dużo dała, żebym mogła mieć tylko ślub kościelny. Byłabym w zgodzi
              > e ze swoim sumieniem ( papierek cywilny mnie do niczego ), i jeszcze miałabym p
              > rzywileje z konkubinatu. Ale tak się nie da

              Oczywiście, że się da!
              • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:55
                Nie da sięsad

                Biorąc ślub konkordatowy musiałąm przynieść najpierw papiery z USC. NIe dało się wziac ślubu kościelnego bez ślubu cywilnego
                • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 15:02
                  arwena_11 napisała:
                  > Biorąc ślub konkordatowy musiałąm przynieść najpierw papiery z USC. NIe dało si
                  > ę wziac ślubu kościelnego bez ślubu cywilnego

                  Nie musiałaś brać ślubu 'konkordatowego'. Mogłaś normalnie iść do księdza. Nie ma zakazu brania ślubów wyznaniowych i nie ma obowiązku brania cywilnych.

                  Żeby daleko nie szukać- ze znanych ludzi - Cejrowski miał taki ślub z Beatą Pawlikowską.
                  • arwena_11 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 15:25
                    Ja brałam w czasach, kiedy były już śluby konkordatowe. Wymóg był taki, że musiałam przedstawić w kościele papiery z USC.
                    Kiedyś przy braku konkordatu było to możliwe. Teraz Ksiądz ma obowiazek zawiadomić USC o udzieleniu takiego ślubu
                    • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 15:27
                      arwena_11 napisała:

                      > Ja brałam w czasach, kiedy były już śluby konkordatowe. Wymóg był taki, że musi
                      > ałam przedstawić w kościele papiery z USC.
                      > Kiedyś przy braku konkordatu było to możliwe. Teraz Ksiądz ma obowiazek zawiado
                      > mić USC o udzieleniu takiego ślubu

                      Arewno - przykład, który podałam był już za czasów konkordatu.

                      Naprawdę - użyj Googla to się dowiesz, że jest to możliwe. Widocznie trafiliście na ograniczonego księdza wink
          • default Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:04
            lola211 napisała:

            > Nie zawierajac malzenstwa wedle przepisów prawa nie mozesz korzystac z wielu pr
            > zywilejow dostepnych zonom.A wiedziesz takie samo zycie jak one.Prawda? No to j
            > aki jest problem by korzystac z przywilejow jakie daje konkubinat

            No właśnie - ja nie miałam żadnych skrupułów, rozliczając się z podatku z dzieckiem, robiłam to zawsze, czyli odkąd obowiązek rozliczania podatku zaistniał do czasu ukończenia przez moje dziecko 25 lat smile Gdybym była mężatką rozliczałabym się z mężem, a skoro z konkubentem nie mogłam, to rozliczałam się z dzieckiem, proste (choć przyznać należy, że rozliczanie się z dzieckiem jest bardziej korzystne - dziecko nie zarabia, więc zbija nam podstawę opodatkowania w sposób drastyczny smile)
            • joanna_poz Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:08
              > No właśnie - ja nie miałam żadnych skrupułów, rozliczając się z podatku z dziec
              > kiem, robiłam to zawsze, czyli odkąd obowiązek rozliczania podatku zaistniał do
              > czasu ukończenia przez moje dziecko 25 lat smile Gdybym była mężatką rozliczałab
              > ym się z mężem, a skoro z konkubentem nie mogłam, to rozliczałam się z dzieckie
              > m, proste (choć przyznać należy, że rozliczanie się z dzieckiem jest bardziej k
              > orzystne - dziecko nie zarabia, więc zbija nam podstawę opodatkowania w sposób
              > drastyczny smile)


              dokładnie.
              nawet jedno z orzeczeń sądowych - na korzyśc konkubinatów tak mówi:

              Zdaniem sądu skoro podatnik nie pozostawał w związku małżeńskim, a więc nie przysługiwała mu możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem, to może rozliczać się jako osoba samotnie wychowująca dzieci.

          • daje_co_mam Jestes oszustka! 22.04.11, 23:29
            Ale przeciez konkubinat to nie jest samotne wychowywanie dziecka nawet dla Panstwa.
            I na podaniu przyjecia dziecka do przedszkola zglosilas nieprawde.
            Bo nie powinnas zaznaczac opcji samotnie wychowuje dziecko a "Dziecko, którego oboje rodzice/prawni opiekunowie pracuja lub studiuja w trybie dziennym".
            Chyba ze dla dziecka z konkubinatu tylko jeden rodzic jest opiekunem prawnym, a drugiego nie mozna w zaden sposob zglosic jako opiekuna. Bo jesli mozna to powinien byc zgloszony. A jesli nie jest to naginasz prawde i oszukujesz!!!
        • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:08
          claudel6 napisała:

          > Upchanie konkubinatow w tę samą kategorię z ludźmi samotnymi będzie skutkowało
          > tym, że nagle pojawi sie kilkusetysięczna armia samotnych matek z dziećmi. Wg t
          > ej statystyki ja taką samotną matką jestem.

          W zadnej ustawie, czy to o swiadczeniach rodzinnych, czy to o pomocy spolecznej matka wychowujaca dziecko/dzieci z ich ojcem nie jest samotna matka i to bez wzgledu na jej stan cywilny
          Nie mieszaj tych dwoch roznych pojec.
          • joanna_poz Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:18
            co nie zmienia faktu, że panna z dzieckiem - w domysle - jest uznawana najczęsciej za niepelną rodzinęsmile
          • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:31
            baltycki napisał:
            > W zadnej ustawie, czy to o swiadczeniach rodzinnych, czy to o pomocy spolecznej
            > matka wychowujaca dziecko/dzieci z ich ojcem nie jest samotna matka i t
            > o bez wzgledu na jej stan cywilny
            > Nie mieszaj tych dwoch roznych pojec.


            owszem baltycki, w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych art 6 pkt4

            • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:11
              eb_k napisała:

              > owszem baltycki, w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych art 6 pkt4
              Fakt, pkt 5 co swiadczy o braku spojnosci polskiego prawa.

              • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:45
                ib-k.. oczywiscie..
                ale.. wazne sa rowniez interpretacjesmile

                UWAGA Panna, kawaler:
                Decyduje stan faktyczny, a nie sam status. Jeżeli zatem rodzic dziecka pozostaje w związku faktycznym z partnerem, zamieszkują razem oraz przyczyniają się do sprawowania opieki nad dzieckiem (prowadzą wspólne gospodarstwo domowe) nie można samodzielnie opodatkować się jako osoba samotnie wychowująca dziecko. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 30 czerwca 2009 r. (II FSK 279/08) dodał, że słowo "samotnie" oznacza wychowywanie dziecka bez udziału innej (innych) osób. W sytuacji zatem, gdy podatnik wychowuje dziecko wspólnie z drugim rodzicem dziecka (we wspólnie prowadzonym gospodarstwie domowym), nie można mówić o "samotnym" wychowywaniu dziecka.

                Jeżeli zatem druga osoba jest współlokatorem, ale konkubenci (również małżonkowie po rozwodzie, w separacji prawnej) rozliczają się odrębnie, prowadzą dwa rachunki, to nie ma podstaw, by sprawujący władzę rodzicielską nie mógł rozliczać się jako osoba samotnie wychowująca dziecko. Stan wspólnego zamieszkiwania i wychowywania dziecka samotnie będzie jednak bardzo trudno udowodnić przed organami podatkowymi.

                Zaleca się zatem, by wspólne zamieszkiwanie traktować jednak jako prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego. Podobnie wskazał NSA w wyroku z dnia 7 marca 2001 roku sygn. akt I SA/Gd 1799/98.



                • joanna_poz Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 14:54
                  są te takie interpretacje:



                  Izba Skarbowa w Warszawie (7.03.2007r., 1401/BF-I/4117-0007/07/WM) uznała natomiast, że mieszkanie matki dziecka i ojca dziecka nie przesądza o wspólnym wychowywaniu dziecka, szczególnie, jeżeli jeden z rodziców twierdzi, że sam ponosi wszelkie konsekwencje wychowawcze. W takich okolicznościach zdaniem organu podatkowego jeden z rodziców, ponoszący konsekwencje wychowawcze może skorzystać ze wspólnego opodatkowania z dzieckiem, jako osoba samotnie wychowująca dziecko, mimo wspólnego mieszkania z drugim rodzicem dziecka.

                  Podobne stanowisko w zakresie skorzystania z preferencyjnego rozliczenia przez konkubentów przedstawił także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (18.09.2007 r., sygn. III SA/Wa 1133/07), który uznał, że w ustawie nie ma przepisu, zgodnie z którym wspólne zamieszkanie wykluczałoby możliwość samotnego wychowywania dzieci. Zdaniem sądu skoro podatnik nie pozostawał w związku małżeńskim, a więc nie przysługiwała mu możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem, to może rozliczać się jako osoba samotnie wychowująca dzieci.
                  • baltycki Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 15:20
                    joanna_poz napisała:

                    > są te takie interpretacje:
                    Ale one nie sa sprzeczne, wazny jest stan faktyczny , stwierdzenie, czy "podatnik wychowuje dziecko wspólnie z drugim rodzicem dziecka (we wspólnie prowadzonym gospodarstwie domowym)" a nie stan cywilny czy wspolne zamieszkiwanie..
                    • ib_k Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 16:33
                      nenia, baltycki, przepis w ustawie jest naprawdę bardzo jasno sformułowany, nie ma w nim nic o "stanach faktycznych" a jedynie o określeniu stanu cywilnego, ja rozumiem że są sędziowie idioci, którzy na okrągło próbują dowieść swojej racji ale doprawdy przeczytajcie ustawę i zacznijcie sami myślećsmile
                      • nenia1 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 20:02
                        Polecam zapoznać się:

                        orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/32380B82
                        • kammik Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 21:16
                          "samotne wychowywanie nie musi trwać przez cały rok podatkowy. Wystarczy jego część (np. kilka dni)"

                          To luzik, wystarczy krótki urlop big_grin big_grin big_grin
                    • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 21:59
                      do baltycki-ano wlasnie.Wiec te nasze spisy powszechne sie z tym ewidetnie kloca.Ustalono jakas sztywna formulke wbrew celowi tychze "dzialan".A stan faktyczny nadal nie istnieje w papierach.A nazywa sie on konkibinat,a nie jakas tam osoba wspolzamieszkujaca.I z tego juz mozna wywodzic jakies formy wspolnych rozliczen podatkowych itd.

                      Obrączka ,przysięgi,te w USC rowniez,nie wspomne w kosciele (czego absolutnie nie uznaje),maja dla wymiar wylacznie EMOCJONALNY.To ja mam decydowac dla kogo wkladam obrączke.A nie jakis urzednik czy ksiadz ma decydowac za mnie.Bo ja mam taka nature ,ze jak ktos chce mi "pomoc" lub tak naprawde przeszkodzic w relacji z drugim czlowiekiem,to ten zwiazek nigdy nie zaistnieje....A to żle....
                      • iwles Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 01:36

                        > To ja mam decydowac dla kogo w
                        > kladam obrączke.A nie jakis urzednik czy ksiadz ma decydowac za mnie.


                        jeśli poprzez swój ślub domagasz się pewnych praw, to musisz składac przysięge przed przedstawicielem tego prawa. Jeśli domagasz się przywilejow od prawa polskiego, składasz przysięgę przed urzędnikiem - przedstawicielem prawa polskiego. Jeśli chcesz miec przywileje kościelne, skladasz przysięgę wobec księdza/popa itp. danej religii.
                        O jakich innych przywilejach, prawach, przepisach iitp. ty mówisz ?
                        • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 10:37
                          do iwles-jakich przywilejów? Ludzie są równi według Konstytucji z pewnymi małymi wyjatkami,z ktorymi ja sie tez nie zgadzam (kobiety ciezarne).
                          • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 10:44
                            ja jestem zwolenniczką panstwa świeckiego.A to oznacza niemalże całkowity brak ingerencji państwa w struktury rodzinne,związki miedzyludzkie,kwestie obyczajowe.Nie chce zadnych przywilejow,ale w zamian za to chce miec swiety spokoj.Szczytem żenady dla mnie jest fakt,ze politycy a nie idnywidualne jednostki decyduja o takich sprawach jak wspolzycie miedzyludzkie,kwestie seksualne,obyczajowe.Tego w panstwach swieckich nie ma i bardzo dobrze.Nie ma tez dyskryminacji zwiazkow konkubenckich,tak samo par homoseksualnych (od razu zastrzegam,ze jestem hetero) itd.Tam kazdy odpowiada za siebie.Nikt nie musi nikomu dyrygowac paluszkiem jak ma zyc.
          • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 21:41
            Powinna być kategoria:konkubina,konkubent.W szczególności,że to związki nieformalne przeważają nad formalnymi.

            Przecież to znane pojęcie każdemu.No,cóz irracjonalna dyskryminacja i fałszownie stanu rzeczy.W państwach UE tak by to zostało zakwalifikowane.
    • nowi-jka Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 13:56
      to ze ni ema czegos takiego to bardziej odkrywa problem z przedszkolem nawet niz spis.
      Dlatego tyle samotnych matek bo nie ma konkubinatów w polsce
      • pamela788 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 02:03
        nowi-jka napisała:

        > to ze ni ema czegos takiego to bardziej odkrywa problem z przedszkolem nawet ni
        > z spis.
        > Dlatego tyle samotnych matek bo nie ma konkubinatów w polsce

        Nie ma i nie powinno byc.
        • doniec83 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 22:29
          > Nie ma i nie powinno byc.

          Powiedziala inteligencja co wiedziala. Jakies argumenty?
          • pamela788 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 25.04.11, 00:41
            doniec83 napisał:

            > > Nie ma i nie powinno byc.
            >
            > Powiedziala inteligencja co wiedziala. Jakies argumenty?

            Argument jest jeden.
            Niedlugo zaniknie instytucja malzenstwa jesli konkubinat bedzie traktowany na rowni z nim.
            A wlasnie malzenstwo jest podstawowa komorka spoleczna tworzaca rodzine,nie zwiazek dwoch osob,ktore oprocz uczucia tak naprawde nic nie laczy,te konkubinaty,to pojscie na latwizne,nie chec do pelnej odpowiedzialnosci za ta druga osobe.
            • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 25.04.11, 21:10
              Farmazony.
              Zawarcie malzenstwa ma jeden cel- panstwu i urzednikom jest ŁATWIEJ ustalic zwiazek łaczacy 2 osoby.Wzieli slub, mamy ich w papierach,wiadomo jakie sa prawa i obowiazki.
              Nie ma slubu- jest problem z ustaleniem co ich łaczy.
              To po prostu kwestia uporzadkowania, ktoremu konkubinat sie wymyka.
            • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 09:22
              pamela788 napisała:
              > A wlasnie malzenstwo jest podstawowa komorka spoleczna tworzaca rodzine,nie zwi
              > azek dwoch osob,ktore oprocz uczucia tak naprawde nic nie laczy,te konkubinaty,
              > to pojscie na latwizne,nie chec do pelnej odpowiedzialnosci za ta druga osobe.

              Kolejna nawiedzona. Jaką to 'odpowiedzialność' nakłada papierek? Mąż koleżanki 3 lata temu wyjechał za granicę i tyle go widzieli. Papierek nie pomógł. Człowiek albo jest odpowiedzialny albo nie jest. Urzędnik czy ksiądz nie tego nie zmieni.
      • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 22:05
        do nowijka- i to jest chora sprawa!! Ktos sie powinien tym zajac!!!Jak najszybciej.Przypominam,ze Polacy to wolny kraji nie muzulamnski i tu nie trzeba odnotowywac malzenstwa tymczasowego przed urzednikiem by miec pozwolenie na sex.Jestesmy panstwem K A T O L I C K I M .Nasza kultura jest kultura rzymska,a nie poganska i tam zeby zyc jako zona/mąż wystarczyla sama WOLA pozostawiania w zwiazku.nIE BYLO ZADNYCH PRZYSIAG.TO konkubinat swego rodzaju.
    • martishia7 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 15:19
      Oczywiście rację ma baltycki, że pozostawanie w konkubinacie jest stanem faktycznym, a nie cywilnym. Mimo to szkoda, że pytań o stany faktyczne zabrakło w wersji podstawowej. Skoro władza chce się czegoś dowiedzieć o życiu maluczkich...
    • ira_07 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 16:15
      Człowiek w konkubinacie to panna/kawaler i nie wiem czemu miałby to być XIX wiek? A żona i mąż to też XIX wiek? Jak nie masz męża, to jesteś panną. Panna nie musi być samotna, panna to niezamężna kobieta, ale jak ktoś chce sobie dorobić ideologię...
    • kawka74 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 21:39
      w spisie powszechnym w 2011 roku w kraju będącym w Unii
      > Europejskiej w wersji rozszerzonej przy pytaniu o stan cywilny

      Co to jest stan cywilny? Ano - w dużym uproszczeniu - status obywatela wobec prawa. Jeśli nie ma w prawie konkubinatu, to i w rubryczce 'stan cywilny' 'konkubenta' nie będzie.
      • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 21:51
        do kawka74-taki stan cywilny istnieje,tylko nie w kodeksie.Ale spisy nie sa od egzekwowania pojęć prawnych,tylko STANU FAKTYCZNEGO,moja droga.NIE STANU PRAWNEGO.

        Bo to wlasnie to zostalo wymyslone.Zeby zbadac KTO Z KIM MIESZKA I PROWADZI WSPOLNEGO GOSPODARTWO DOMOWE.

        Ja nigdy nie wezme slubu.A gdyby mozna bylo zarejestrowac bez weselnej szopki zwiazek,to szybciej bym weszla w ten uklad.A tak mam status panny,wedlug niektorych starej.
        • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 21:53
          dodam,ze nie jestem osoba starą.Nie przekroczyla, wiekiem polowy wczesnego okresu dorosłości!!!!!!!!!!!!!!! (20-40 lat).
          • kawka74 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 12:13
            Nie przekroczyla, wiekiem polowy wczesnego okre
            > su dorosłości!!!!!!!!!!!!!!! (20-40 lat).

            To widać. Góra piętnaście lat, moja droga.
        • kawka74 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 12:14
          napisała:

          > do kawka74-taki stan cywilny istnieje,tylko nie w kodeksie.Ale spisy nie sa od
          > egzekwowania pojęć prawnych,tylko STANU FAKTYCZNEGO,moja droga.NIE STANU PRAWNE
          > GO.

          Czy Ty wiesz, moja droga, co to jest stan cywilny?
        • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 24.04.11, 02:04
          niceflower454 napisała:
          >.A gdyby mozna bylo zarejestrowac bez weselnej szopki z
          > wiazek,to szybciej bym weszla w ten uklad.

          Najglupszy argument jaki slyszalam.
          kto powiedzial, ze slub musi byc z weselem? MOja kumpela prawie sie spoznila ze swoim juz mezem na wlasny slub. Makijaz robila w toalecie USC. Nie bylo poza nimi i swiadkami nikogo. Nie maja nawet obraczek. Ona nawet nazwiska nie zmienila. Da sie? Da sie. Poszli, podpisali papier - zarejestrowali zwiazek. Czesc. Zadnego wesela, zadnej szopki. Sklep z rejestracja.
          Wiec nie sciemniajcie, ze chodzi o szopke weselna bo mozna spokojnie bez niej. Mozna bez obraczki, mozna bez zmian dokumentow. Trzeba tylko przestac myslec, ze slub to z biala suknia beza, setka gosci i pijanymi rubasznymi wujakmi.
    • sueellen Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 20.04.11, 22:55
      ee tam, sama żyje w konkubinacie i nie przeszkadza mi, że wpisuje w rubryczki panna. Co wiecej, bardzo by mi pasowało niekontrolowanie z kim mieszkam i od kiedy, z kim mam dziecko itd.
    • pamela788 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 02:01
      A dla mnie to nie jest szok.
      Wlasnie tak jest ok.
      Nie rozumiem czyli powinien powstac stan cywilny partnerka ,konkubina,jak dla mnie to chore.
      Jesli ktos decyduje sie na taki wolny zwiazek to jego sprawa,ale nie zadajmy aby takie zwiazki byly traktowane na rowni z malzenstwem.
      • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 08:34
        pamela788 napisała:
        > Jesli ktos decyduje sie na taki wolny zwiazek (...)

        Nie ma czegoś takiego jak 'wolny związek'. Jest związek nieformalny.
      • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 08:58
        Nikt nie postuluje identycznych praw(i obowiazkow).Chodzi tylko o prawne usankcjonowanie sytuacji, w ktorej zyje coraz wiecej ludzi.Stworzenie na gruncie prawa wlasnie takiej kategorii jak konkubinat czy zwiazek partnerski.Prawo powinno dostosowywac sie do rzeczywistosci.
        Obecnie mamy sytuacje, w ktorej panstwo "nie zauwaza" rodzin prowadzacych wspolne gospodarstwo domowe.Raz jest sie osoba samotnie wychowujaca dzieci, raz -pozostajaca w zwiazku.Raz mi sie mówi, ze nic mi sie nie nalezy, bo jestem obca, a raz ze mam sama z wlasnej woli przyznawac sie fiskusowi, ze z kims mieszkam.To moze niech sie to panstwo zdecyduje i traktuje na kazdym polu identycznie.Jako samotna albo niesamotna.
        • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 21.04.11, 09:29
          lola211 napisała:
          > Prawo powinno dostosowywac sie do rzeczywistosci.
          > Obecnie mamy sytuacje, w ktorej panstwo "nie zauwaza" rodzin prowadzacych wspol
          > ne gospodarstwo domowe.Raz jest sie osoba samotnie wychowujaca dzieci, raz -poz
          > ostajaca w zwiazku.Raz mi sie mówi, ze nic mi sie nie nalezy, bo jestem obca, a
          > raz ze mam sama z wlasnej woli przyznawac sie fiskusowi, ze z kims mieszkam.To
          > moze niech sie to panstwo zdecyduje i traktuje na kazdym polu identycznie.Jako
          > samotna albo niesamotna.

          Świetnie napisane!
        • triss_merigold6 Się podpiszę 21.04.11, 09:45
          Skoro nie mogę opodatkować się razem z konkubentem, to nie widzę powodu dla którego miałabym zrezygnować z bycia samotną matką przy opodatkowywaniu się z dzieckiem oraz staraniach o żłobek dla nowego dziecka.
          • niceflower454 Re: Się podpiszę 22.04.11, 21:43
            o triss-chyba temu temu lapsus prawny służy.Kolejny przekręt.
      • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 21:46
        do pamela-a co tu dla ciebie takie niby chore? Ze ktos nie ma ochoty głupa strugac przed ksiedzem czy urzednikiem i chce zyc na innych zasadach? Przeciez to kwestie niejako obyczajowe,a co maja do tego podatki i kwestie finansowe? Dalibog tego nie rozumiem......
        Do wywalczenia alimentow nie jest potrzebny zaden ślub.Efekt bedzie taki sam.Nie ma dzieci gorszych i lepszych.
        • amelina A wracając do różnic... 22.04.11, 23:28
          A wracając do różnic to pomiędzy małżeństwem a konkubinatem są i to znaczne. W małżeństwie na podstawie KRiO mamy obowiązki wobec małżonka. W konkubinacie mogę chcieć , ale nic nie muszę. Nie odpowiadam za jego długi nie musząc spisywać notarialnej intercyzy za 500 zł. Mogę sypiać z kim chce i żaden sąd mnie za zdradę ścigać nie będzie , najwyżej po prostu się rozstaniemy. Przy rozstaniu nikt nie ocenia żadnej winy. No i przede wszystkim nie ma żadnych przeszkód żeby żyć w konkubinacie z inną osobą bez rozwodu z dotychczasowym małżonkiem...
          • niceflower454 Re: A wracając do różnic... 23.04.11, 10:47
            d amelina- a co mnie moze obchodzic fakt,ze pan y czy pani y wziela sobie nieodpowiedzialnego wspolmazonka i z racji jakiejś ułudy zwanej malzenstwem pobiera kasę z funduszow alimentacyjnych i nagle sie okazuje ,ze jej dziatwa (mim gorszych kompetencjiosobistych) dostaje cos latwiej niz reszta,zazwyczaj za darem?? He???

            Z punktu widzenia panstwa tu interesu nie ma.Kolejna gęba do wykarmienia pod ideą szczytnych hasełek.
          • erillzw Re: A wracając do różnic... 24.04.11, 02:09
            amelina napisała:

            > A wracając do różnic to pomiędzy małżeństwem a konkubinatem są i to znaczne. W
            > małżeństwie na podstawie KRiO mamy obowiązki wobec małżonka. W konkubinacie mog
            > ę chcieć , ale nic nie muszę.

            Noo.. grunt to dojrzałe podejście do związku..

            > Nie odpowiadam za jego długi nie musząc spisywać
            > notarialnej intercyzy za 500 zł.

            Wystarczy rozdzielnośc majątkowa, która kosztuje mniej niż intercyza.

            > Mogę sypiać z kim chce i żaden sąd mnie za zd
            > radę ścigać nie będzie , najwyżej po prostu się rozstaniemy.

            To po co zwiazek skoro chce sie sypiac z kim chce??

            > Przy rozstaniu nik
            > t nie ocenia żadnej winy.

            Rozwod tez orzeka sie bez winy.

            > No i przede wszystkim nie ma żadnych przeszkód żeby ż
            > yć w konkubinacie z inną osobą bez rozwodu z dotychczasowym małżonkiem...

            Niech zyje poligamia!!! Fajnie jest byc kochanka?
            • amelina Re: A wracając do różnic... 25.04.11, 22:24
              Intercyza to jest właśnie rozdzielność majątkowa i kosztuje 500 zł , wiem bo mam.
            • araceli Re: A wracając do różnic... 26.04.11, 09:20
              erillzw napisała:
              > Wystarczy rozdzielnośc majątkowa, która kosztuje mniej niż intercyza.

              Nie ma to jak nie znać się na prawie i się 'mądrzyć'. W Polsce intercyza to nie umowa z hamerykańskich filmów tylko właśnie rozdzielność majątkowa.
        • daje_co_mam Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 22.04.11, 23:41
          To badz tak mila i odpowiedz przed kim chcialabys formalizowac zwiazek nieformalny?
          I jeszcze nadawac mu forme prawna.

          Prze ksiedzem nie, przed urzednikiem nie? Kto mialby ustalac jakies prawa i obowiazki i pilnowac czy ich przestrzegasz?
          • niceflower454 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 23.04.11, 10:49
            A dlaczego zakładasz,że kazdy obywatel MUSI to zrobić?
        • erillzw Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 24.04.11, 01:59
          niceflower454 napisała:

          > do pamela-a co tu dla ciebie takie niby chore? Ze ktos nie ma ochoty głupa stru
          > gac przed ksiedzem czy urzednikiem i chce zyc na innych zasadach?

          A to przepraszam rejestrujesz konkubinat zdalnie? Nie rzniesz glupa przed pania urzedniczka? No blagam..
          • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 25.04.11, 21:14
            Ja tam moge oswiadczyc, ze z tym konkretnym panem prowadze wspolne gosp domowe.I nic wiecej.Te przygłupie i zenujace formulki o milosci, wiernosci itd. -never.To jest sprawa miedzy mna a partnerem, a nie obcymi ludzmi.I przed obcym nikim nic nie bede deklarowac.
            • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 09:10
              Poniżej tekst przysięgi:
              "Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe."

              Moim zdaniem nie ma tam nic o miłości i wierności, jest to jedynie informacje, że znam swoje prawa i obowiązki.
              Przecież Wy żyjący w konkubinatach też chcecie mieć zgodne, szczęśliwe i trwałe związki - czy się mylę?

              • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 09:16
                angi666 napisała:
                > Moim zdaniem nie ma tam nic o miłości i wierności, jest to jedynie informacje,
                > że znam swoje prawa i obowiązki.

                A wiesz chociaż jakie to prawa i obowiązki?
                • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 09:57
                  Muszę Cię rozczarować, otóż wyobraź sobie że wiem.
                  Zarówno ze strony praktycznej (jestem żoną) jak i zawodowej.
                  • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 11:14
                    angi666 napisała:
                    > Muszę Cię rozczarować, otóż wyobraź sobie że wiem.
                    > Zarówno ze strony praktycznej (jestem żoną) jak i zawodowej.

                    Skoro tak to powinnaś wiedzieć, że są to konkretne rzeczy, ściśle określone, które nie koniecznie muszą pokrywać się z ustaleniami partnerów w konkubinacie. Nie każdy godzi się na narzucanie przez prawo takiego modelu związku, więc nie chce zawierać małżeństwa.
                    • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 11:35
                      Mój wcześniejszy post odnosił się do zarzutów innej forumowiczki, że nie będzie przed obcym człowiekiem opowiadać o swoich uczuciach, tak więc dałam wzór przycięgi z której jasno wynika, iż kolejny argument podawany przez zwolenniczki konkubinatu jest nietrafiony.
                      Ja nie chcę za wszelkę cenę udowadniac, że ślub jest lepszy, chcę się dowiedzieć co te dwie instytucje tak bardzo różni. Jak do tej pory nic takiego nie zostało przzedstawione, więc może Ty araceli wyjaśnisz mi te różnice.
                      • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 11:45
                        angi666 napisała:
                        > Ja nie chcę za wszelkę cenę udowadniac, że ślub jest lepszy, chcę się dowiedzie
                        > ć co te dwie instytucje tak bardzo różni. Jak do tej pory nic takiego nie zosta
                        > ło przzedstawione, więc może Ty araceli wyjaśnisz mi te różnice.

                        Chociażby fakt rozwodu. KRiO daje naprawdę duże pole do popisu złośliwemu małżonkowi, który nie zgadza się na rozstanie (formalne, bo faktycznie w siną dal można pójść w każdym momencie). Może nawet całkowicie rozwód uniemożliwić.
                        • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 11:53
                          A jak to się odbywa w przypadku konkubinatu, dwie osoby muszą się stawić przed urzędnikiem w celu rozwiązania umowy czy powinno "iść to" z k.c. np. w formie pisemnej albo z zachowaniem terminu? Jak to jest w krajach, które mają to uregulowane?
                          • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 12:01
                            angi666 napisała:
                            > A jak to się odbywa w przypadku konkubinatu, dwie osoby muszą się stawić przed
                            > urzędnikiem w celu rozwiązania umowy czy powinno "iść to" z k.c. np. w formie
                            > pisemnej albo z zachowaniem terminu? Jak to jest w krajach, które mają to uregu
                            > lowane?

                            We Francji na przykład aby rozwiązać PASC wystarczy, aby jeden z partnerów wysłał listem do urzędu odpowiednie pismo.
                            • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 12:07
                              znając nasze narodowe pieniactwo druga strona natychmiast wniosłaby odwołanie smile, albo poczta zgubi list.
                              Myslę, że dla nas jeszcze musi upłynąć kilka ładnych lat aby ludzkie oswiadczenia woli miały jakiekolwiek znaczenie dla urzędników. Poniekąd my jako naród ponosimy za to winę, ponieważ kombinujemy i kręcimy gdzie tylko się da.
                      • lola211 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 12:04
                        To ciagle jest formułka -oswiadczenie- skladana przed obcym czlowiekiem.Deklaracja czyniona w towarzystwie kogos, kogo po raz pierwszy w zyciu widze na oczy.
                        Jesli ktos potrzebuje takich ceremonii- prosze bardzo.
                        Sa natomiast ludzie, ktorym ta forma nie pasuje i tyle.
                        • angi666 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 12:16
                          Jeżeli chcesz cokolwiek legalizować to musisz się udać do urzędu, a tam pracują urzędnicy i składasz przed pewnego rodzaju oświadczenie woli przed pracownikiem urzędu, więc jak miałoby to Twoim zdaniem wyglądać z pominięciem urzędnika? mozecie sobie coś naobiecywać na łące albo pod wodą albo gdziekolwiek chcecie. Jednak, jeżeli chcesz to usankcjonować musisz iść i powiedzieć o tym fakcie urzędnikowi, tak aby on mógl nadać Wam swój numer i wpisać do "zeszyciku".
        • pamela788 Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 25.04.11, 00:36
          niceflower454 napisała:

          > do pamela-a co tu dla ciebie takie niby chore? Ze ktos nie ma ochoty głupa stru
          > gac przed ksiedzem czy urzednikiem i chce zyc na innych zasadach? Przeciez to k
          > westie niejako obyczajowe,a co maja do tego podatki i kwestie finansowe? Dalibo
          > g tego nie rozumiem......
          > Do wywalczenia alimentow nie jest potrzebny zaden ślub.Efekt bedzie taki sam.Ni
          > e ma dzieci gorszych i lepszych.


          Jesli nie ma ochoty glupa strugac przed urzednikiem to niech sie pogodzi z tym,ze jego zwiazek nie jest pelnoprawny wobec prawa i nie wymaga zmian w nim pod siebie.
          • araceli Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 09:24
            pamela788 napisała:
            > Jesli nie ma ochoty glupa strugac przed urzednikiem to niech sie pogodzi z tym,
            > ze jego zwiazek nie jest pelnoprawny wobec prawa i nie wymaga zmian w nim pod s
            > iebie.

            A czytać pani potrafi czy papierek spowodował zanik tej funkcji?

            Nikt tu nie 'domaga' się 'pełnoprawności' cokolwiek sobie tam przez to rozumiesz. Jednak wypadałoby zauważyć, że takie związki istnieją, są coraz popularniejsze i może przy okazji spisu raz na parę lat je policzyć. Jak już wydaje się kupę kasy, żeby jakiś prawdziwy obraz społeczeństwa dostać.
            • sueellen Re: konkubinat - kategoria nieistniejąca 26.04.11, 10:53
              Ale ja wcalenie nie chcę by mnie państwo zauważało... Ja sobie żyję z chłope tak ... incognito. I własnie nie chcę by mnie spisywano i znano stan faktyczny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka