21.04.11, 11:14
Oglądałam wczoraj ciekwy dokument dot. bałaganu. Były tam przedstawione sylwetki konkretnych osób żyjących w haosie i nieładzie a jakis uczony badacz tematu wysunął nawet teorię że osoby które nie przykładają wagi do porządku są bardziej twórcze i według badań osiągają więcej na polu zawodowym , maja wiecej sukcesów na koncie niż ci co szmatkują i dbają o nienaganną czystość w okół siebie. Coś w tym jest bo utrzymanie nienagannego porządku wymaga sporej koncentracji i stresu a bałagan to luz i mozliwość zajęcia się innymi zyciowymi aktywnościami, tez tak myślicie? A moze to jednak teorie niezorganizowanych leniów ?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Bałagan 21.04.11, 11:21
      przeczytalam tytul jako "błagam "
      czytam co napisalas i sie zastanawiam o co ci chodzi ?
      w czym potrzebujesz pomocy big_grin

      a co do balaganu to jak to prawda to ja juz powinnam ze 2 noble zgarnactongue_out
      • mel-laa Re: Bałagan 21.04.11, 14:36
        To tak jak jasmile. Niestety, narazie
        gnuśnieję w tematach słoiczkowo-kupowych tongue_out
    • donnasanta Re: Bałagan 21.04.11, 11:29
      Chyba bzdury jakies..ogarniecie porzadku domowego i pogodzenie z kariera swiadczy o dobrej organizacji...Balaganiarze jakich znam balagania tylko w zyciu...moze wsrod artystow by sie to sprawdzilo...ale to moje osobiste zdanie, kazdy pewnie ma swoje...
    • mikas73 Re: Bałagan 21.04.11, 11:30
      Moim zdaniem co innego - życie w bałaganie, a co innego bałagan podczas pracy, który zakłóca proces twórczy. Nie wyobrażam sobie inżyniera genetyka "twórczo" mieszającego na oślep próbki, czy malarza pomiędzy porozwalanymi farbami.
      Chociaż.... penicylina z bałaganu się wzięła wink
      • czarnaalineczka Re: Bałagan 21.04.11, 11:36
        ale malarze tworza poamiedzy rozwalonymi farbami tongue_out
        wspolczesni to nawet cale swoje malarstwo ograniczaja do rozwalenia farb i nadania temu jakiejs filozofii tongue_out
        • mikas73 Re: Bałagan 21.04.11, 11:48
          Tak, szczególnie Pollock skutecznie rozbryzgiwał wink
          Jednak zakładam, że malarze wiedzą gdzie farby trzymają.
      • graue_zone Re: Bałagan 21.04.11, 12:32
        Nie wyobrażam sobie inżyniera genetyka "twórczo"
        > mieszającego na oślep próbki, czy malarza pomiędzy porozwalanymi farbami.

        Co do inżyniera, to się zgadzam, ale malarz? W życiu nie widziałam pedantycznego malarza, wręcz przeciwnie. Chaos, pani, chaos. smile
        • mikas73 Re: Bałagan 21.04.11, 12:43
          Wahałam się z tym malarzem, ale doszłam do wniosku, że w dzisiejszych czasach farby, pędzle, sztalugi - wszystko drogie i chcąc nie chcąc dzisiejszy malarz; pędzle myje, farby układa (wg kolorów?), a pracownię zamiata wink
    • aneta-skarpeta Re: Bałagan 21.04.11, 11:36
      ja jestem balaganiarą z zamilowaniem do porządku- faktycznie jest to pracochlonne
      ale jak mam balagan w domu, oznacza tez balagan na biurku, w torebce, samochodzie- nie syf z malarią, ale balagan

      natoimiast jak mam okresy pelnej domowej mobilizacji, czyli nic nie odkladam na potem, sprzatam regularnie i nie wyjde z domu znaim nie włącze zmywarki to w pracy chodze jak w zegareczku i mam paradoksalnie duzo wiecej czasu i luzu

      najgorzej mnie meczy swiadomosc, ze cos trzeba zrobic, nie zdazylam, cos nade mną wisi

      wiec z teorią sie niezgadzam
      • platynowa_kostka_rubika Re: Bałagan 21.04.11, 12:03
        Porządek = dobra organizacja. Nie trzeba np. szukać jakichś ważnych papierów, które "nie wiadomo, gdzie się położyło", bo wiadomo, gdzie są - we właściwym segregatorze, we właściwej koszulce. Nie ma problemu z reklamacją - wiadomo, gdzie leży paragon. Nie szuka się w panice, gdzie leży czarna spódnica (jak Bridget Jones wink), bo wiadomo, że wisi w szafie, a jeśli jej tam nie ma, to znaczy, że spoczywa w pojemniku na brudne ciuchy. W pracy to samo - potrzebny link jest dodany do zakładek we właściwym katalogu, czyli nie trzeba nic szukać na nowo. Niepotrzebne kopie plików są usunięte; potrzebne - zbackupowane (w razie awarii nie traci się efektów pracy). Przykłady można by mnożyć. Oszczędza to masę czasu, a tym samym - podnosi efektywność.

        Tak więc z teorią się nie zgadzam.
        • myszmusia Re: Bałagan 21.04.11, 12:09
          ale to o cyzm piszesz te segregatory, spódnica w szafie itp... to moze byc w domu kogos kto nei jest miłosnikiem sprzataniawink
          co innego papierek we własciwym miejscu a co innego latanie ze szmata i likwidowanie kazdego pyłka - lustrzany połysk, okien , podłóg itp...
          Sa ludzie , którzy w sposob opisany przez ciebie maja porzadek ale jednoczesnie nie lubia i unikaja zwykłego sprzatania i to moim zdaniem o takich chodzi.Czyli mieszkania/domu "na błysk " nie maja wysprzatanego
          • kobieta_z_polnocy Re: Bałagan 21.04.11, 12:47
            No nie wiem. Z tego co widzę po ludziach to ci, którzy wiedzą co gdzie leży mają również dosyć uporządkowane i czyste domy. Ci zaś, którzy żyją w twórczym nieładzie, zazwyczaj mają podobny nieład w papierach, segregatorach i na twardych dyskach.
            • lola211 Re: Bałagan 21.04.11, 14:38
              W tym nieladzie czesto bardzo łatwo sie odnajduja.
              Ja uwazam ze cos w tym jest.
              Pedantyzm, wielkie zamilowanie do porzadku jest czesto domena osob nudnych,przewidywalnych, takich co cale zycie wszystko planuja i zero w nich spontanicznosci.
              Owszem, ma wszystko poukladane,ale jednoczesnie trudno z nim przezyc cos fascynujacego.

              Ja mam w domu typ chaotyczny.Jednoczesnie wlasnie kreatywny. Dopiero niedawno zdalam sobie sprawe, ze wole nawet ten bałagan w jego wykonaniu niz rowniutko wszystko pod linijke.Bo ciagle cos sie dzieje, nie ma stagnacji, nie ma gnusnienia, zycia z zegarkiem w reku i sztywnego planu dnia.U nas nie ma planowania z wyprzedzeniem.
              Osoba pedantyczna jest moja matka i o ile, owszem,oznacza to porzadek w domu i zagrodzie to jest to jednoczesnie męczace dla otoczenia.Ona nie potrafi nawet wyjechac na weekend z dnia na dzien, tylko potrzebuje czasu, by sie na to przygotowac,przetrawic,przemyslec, ułozyc.
              • aneta-skarpeta Re: Bałagan 21.04.11, 16:58
                ja np mam balagan, ale nie cierpie brudu

                i w wielu zawodach to nudne poukladanie jest kwintesencją sukcesu zawodowego- wszelkiej masci zawody biurowe, z ksiegową na czele, czy sekretarką

                i jak to mawia moj szef- dobra pracownica to taka, ktora ma tak poukladane papiery, ze jej zastepca nie ma problemu ze znalezieniem czegokolwiek- niestety nie miał mnie na myslibig_grin
          • zdecydowana_brunetka Re: Bałagan 21.04.11, 12:48
            Dokładnie tak...
            Ja w swoim "bałaganie" znajdę wszystko w 15 sekund. Ale to nie jest wylizane.
          • platynowa_kostka_rubika Re: Bałagan 21.04.11, 12:51
            Hm, bałagan i brud to IMO dwie różne kwestie. Najkrócej: bałagan - rzeczy nie leżą na swoim miejscu/chaos; brud - kurz na meblach, nieodkurzona wykładzina/dywan, brudne naczynia w zlewie itp.
            • zdecydowana_brunetka Re: Bałagan 21.04.11, 12:53
              A w kwestii bałaganu są jeszcze stany pośrednie wink
              Co dla pedanta jest bałaganem, dla brudasa - niedościgłym ideałem wink
              Prawdziwą pedantkę znałam tylko jedną - i to było traumatyczne przeżycie.
        • wuika Re: Bałagan 21.04.11, 12:52
          Ale ale. Papiery mam uporządkowe (max jednomiesięczne zaległości, bo najczęściej razem z wyciągami mam potwierdzenia przelewów, etc.), ciuchy w jednym miejscu, a generalnie mam bałagan, bo mam małe mieszkanie i dużo rzeczy. No i co? Mój własny smile
          • landora Re: Bałagan 21.04.11, 20:21
            W papierach mam porządek, firmowe sprawy mam w odpowiednich folderach na komputerze... i tyle. W reszcie panuje bałagan, i mimo, że sie staram, to nie potrafię utrzymać w tym wszystkim porządku. Chyba mam za mało przestrzeni, a za dużo rzeczy wink no i za mało czasu na ciągłe sprzątanie.
    • zdecydowana_brunetka Re: Bałagan 21.04.11, 12:46
      Bałaganiarz nie musi być leniem. Poza tym definicja bałaganu jest bardzo pojemna.
      Dla mnie osoby "szmatkujące" są podejrzane z zasady wink.
      I nie lubię, jak biurko osoby z którą rozmawiam wygląda jak nieskazitelna wypachniona świątynia.
      Ale tzw pieprznik i widoczne niechlujstwo też mnie denerwuje.
      Bałagan i rozgardiasz - OK, to jest dla mnie zdrowe, ale brud i niechlujstwo - never. to już bardzo źle świadczy o człowieku.
    • majowadusza Re: Bałagan 21.04.11, 12:47
      My z mężem jesteśmy pedantyczni i w zyciu byśmy nie wypoczeli w bałaganie ( nie wspomnę o syfie, typu ogryzki na kanapę )

      Pedantyzm przenieślimy na pole zawodowe - tutaj pełny Sukces.

      Więc z programem opisanym przez autorkę całkowicie się nie zgodzę. Znam osoby które świrują nadto z porządkami, tj, codzinnie im to zajmuje wiele godzin - wewnątrz te osoby są niepoukładane. Nie wszystkich bym dawała pod jedną kreskę.
    • falka32 Re: Bałagan 21.04.11, 13:03
      Były tam przedstawione sylwetk
      > i konkretnych osób żyjących w haosie i nieładzie a jakis uczony badacz tematu
      > wysunął nawet teorię że osoby które nie przykładają wagi do porządku są bardzi
      > ej twórcze i według badań osiągają więcej na polu zawodowym , maja wiecej sukce
      > sów na koncie niż ci co szmatkują i dbają o nienaganną czystość w okół siebie.

      Bardzo jestem ciekawa, czy możesz powiedzieć, gdzie był ten program i czy będą powtórki?

      Ja miałam ostatnio odwrotną obserwację - nie znam osób, które "do czegoś doszły" (to tak ogólnie nazwałam i nie wliczam w to artystów), którzy mają brudno w domu. Tak jakby ta umiejętność była skorelowana z sukcesem zawodowo-biznesowym. Nie jest to pewnie duża korelacja i działa to tylko w jedną stronę, bo znam mnóstwo osób, których jedynym sukcesem życiowym jest czysta podłoga za lodówką. Ale nie znam żadnego bogatego biznesowego syfiarza (nie liczę, podkreślam, artystów, bo ich sukces wynika z innych cech). Nawet, jeżeli nie sprzątają osobiście, to przykładają do tego wagę, żeby było czysto, zauważą, że kwiaty zwiędły w wazonie. Czyli: bycie porządnickim nie jest receptą na sukces, ale bycie syfiarzem jest receptą na brak sukcesu.

      No ale to jest obserwacja taka chalupnicza. Ciekawa jestem dlatego, co odkryli badacze w tej dziedzinie smile
      • xxe-lka Re: Bałagan 21.04.11, 13:36
        program był na kanale Planete, pewnie będą go powtarzać, a za tydzień może być kolejny odcinek
        w ogóle polecam Planete - dużo ciekawych dokumentów tam obejrzałam
        • zdecydowana_brunetka Re: Bałagan 21.04.11, 13:40
          Potwierdzam smile
          Mają sporo niełopatologicznych programów w przeciwieństwie do Discovery i s-ki. I nieprezentowaną u konkurencji tematykę. Np ostatnio była bardzo ciekawa seria o rosyjskim programie kosmicznym.
      • majenkir Re: 21.04.11, 14:05
        Moze gdzies u Was beda puszczac "Clean House"
        www.youtube.com/watch?v=Q2XQp_giBjU&NR=1
        Jest jeszcze lepszy - "Hoarders". To o tych co lubia zbierac i nie lubia wyrzucac wink.
        www.youtube.com/watch?v=iVg-_e-jPO4
        • verdana Re: 21.04.11, 14:46
          Szkoda, ze nie widziałam. Miałabym doskonałe usprawiedliwienie dla mojego bałaganu i syfu w domusmile
      • alanis11 Re: Bałagan 21.04.11, 14:18
        Program był wczoraj poznym wieczorem na Planete , nie mam pojęcia czy bedą powtórki ale polecam kanał sa tam świetne dokumenty.
    • babcia47 Re: Bałagan 21.04.11, 13:12
      hmm..bałagan to rodzj haosu, w którym przedmioty nie maja swojego miejsca, znajduja sie w nieoczekiwanych miejscach, nieuporządkowane i to jest haos. Czym innym jest brud..Ja osobiscie jestem niepoprawna bałaganiarą (prywatnie) ale brud mnie "trzaska" wiec jestem ciekawa, co na mój temat powiedzieliby tzw."badacze". Balaganiarą jestem prywatnie i poniewaz sama nie lubie ponosić zawodowo konsekwencji czyjegoś bałaganiarstwa (a potrafia być brzemienne w skutki) w pracy zawsze jestem i uchodzę za..pedantkę. Gdy chodzi o ludzi, którzy pracują samodzielnie i na własne konto jak np. artyści, to ich bałaganiarstwo mi nie przeszkadza..ich sprawa, za to brud w postaci np. talerzy pleśniejącymi resztkami jedzenia czy zapuszczony kibel w dobie nowoczesnych i mało pochłaniajacych czas urzadzeń (pralko-suszarki, zmywarki, itp) i środków czystości uważałabym nie za wpływ "artystycznej duszy" i/lub bycia "ponad to"..a za zwykłe, prostackie niechlujstwo
      • myszmusia Re: Bałagan 21.04.11, 13:25
        miedzy plesniejacymi talerzami a kurzem i nie pucowana bez przerwy podłoga jest ogromna przepascwink
      • falka32 Re: Bałagan 21.04.11, 13:42
        za to brud w postaci np. talerzy pleśniejącymi resztkami jedzen
        > ia czy zapuszczony kibel w dobie nowoczesnych i mało pochłaniajacych czas urza
        > dzeń (pralko-suszarki, zmywarki, itp) i środków czystości uważałabym nie za wpł
        > yw "artystycznej duszy" i/lub bycia "ponad to"..a za zwykłe, prostackie niechl
        > ujstwo

        Po pierwsze, jak napisano wyżej, jest pewne kontinuum pomiędzy tym a wylizaną podłogą.

        Po drugie, piszesz z perspektywy osoby, która widzi i której przeszkadza brudny kibel czy resztki w zlewie i dlatego traktujesz zaniechanie i zaniedbanie jako złą wolę. A ja sądzę, że to jest kwestia zauważania szczegółów a nie niechlujstwa w sensie "widzę że jest brudno i niech tak sobie będzie". Znam sporo osób (przypadkowo płci męskiej), które sądzą, że ich kibel jest czysty i dlatego nie ma powodu, żeby go pucować. Mijają go codziennie i nie patrzą na niego. Dlatego też pisałam wyżej o zauważaniu, że kwiaty zwiędły, albo że dywan jest brudny. Żeby podjąć wysiłek usunięcia tego, trzeba to najpierw zarejestrować a ile osób nie jest w ogóle skoncentrowanych na takich rzeczach.
        A może chodzi o zdolność do koncentracji na wielu rzeczach naraz?
        • babcia47 Re: Bałagan 21.04.11, 14:11
          brudno, jak dla mnie to nie jest zaraz gdy meble z lekka zasnują sie kurzem, tez nie uznaję nieustannego latania ze ścierą..ale coś jest w Twoim spostrzezeniu, że moze sie to wiazac z nieumiejetnosci rozwiazywania wielu "problemów" na raz, w tym zajmowaniu sie swoich pasją oraz zachowania jakiegos w miare cywilizowanego minimum czystosci..a to jakos nie łączy mi się z nadmiarem inteligencji (to oczywiscie jest moje prywatne zdanie), bo nie trzeba tego rozwiazywać osobiscie, można poswiecic kilka groszy na "panią sprzatajacą" i wielu znanych ludzi miało kogos takiego..ale to też kwestia priorytetów na co wyda się kasę (czasem panie a nawet panowie spełniajacy takie funkcje robili to wręcz za "bóg zapłać, bo ja nie mam z czego", czyli byli to fanowie "mistrza"). Zauważanie lub nie zasyfiałego kibla umieszczam w kategorii cywilizacji..nie wierzę, ze osoba inteligentna i wychowana w XX i XXI wieku nie ogarnia tego, chyba, że wychowała się na bezludnej wyspie i uczęszczała "w krzaczki". Nawiasem mówiąc znałam równiez takich co "nie zauważali" bo niby byli stworzeni do wyzszych celów..ale ogólnie było to górnolotne wytłumaczenie swojego lenistwa lub właśnie wrodzonego albo starannie wypracowanego niechlujstwa. Znałam też wręcz pedantycznego twórcę, któremu jedno w drugim nie przeszkadzało
          • falka32 Re: Bałagan 21.04.11, 14:50
            Zauważanie lub nie
            > zasyfiałego kibla umieszczam w kategorii cywilizacji..nie wierzę, ze osoba int
            > eligentna i wychowana w XX i XXI wieku nie ogarnia tego

            Nie wierzysz, bo ty zauważasz. Oraz, bo ty uważasz mycie kibla za swoją odpowiedzialność, więc nie umiesz się postawić na miejscu kogoś, kto uważa to za a/nie swoją sprawę, b/nie zauważa. A wierzysz, że cywilizowany, pełnosprawny umysłowo i wykształcony, zadbany mężczyzna może nie zauważyć, że założył dziecku dwie różne skarpetki, koszulkę na lewą stronę, za małe spodnie - i pójść tak z dzieckiem do lekarza albo posłać do przedszkola? Mnie się to w pale nie mieści, że można tego nie zauważyć, nie zwrócić uwagi. A robią tak i jest to powszechnie przyjęte, że nie można wymagać cudów, aby zauważali. tongue_out
            No i do puenty - ci, o których mówiłam, że do czegoś doszli i równocześnie mają porządek, to ci, którzy zauważają.
            • babcia47 Re: Bałagan 21.04.11, 15:25
              Oraz, bo ty uważasz mycie kibla za swoją odpowie
              > dzialność,
              nie, nie obowiazek..mnie po prostu korzystanie z brudnego kibla zwyczajnie brzydzi, więc czyszcze go by nie narazać się na negatywne emocje estetyczne. Zamieszanie z skarpetkami itp. umieszczam w kategorii bałaganiarstwa a więc jakby nieszkodliwej, bo dziecko co prawda ubrane oryginalnie ale jednak ubrane i co najwyzej moze budzić zdziwienie okolicznej "ludnosci" ale to akurat mozna miec głęboko w poważaniu, niektórzy ubierają się tak celowo..gorzej gdyby nie zauwazył, że ubiera dziecku zas..ane gacie..to by było niebezpieczne (dla zdrowia dziecka) niechlujstwo
              • falka32 Re: Bałagan 21.04.11, 19:18
                Zamies
                > zanie z skarpetkami itp. umieszczam w kategorii bałaganiarstwa a więc jakby nie
                > szkodliwej, bo dziecko co prawda ubrane oryginalnie ale jednak ubrane

                Nie jest istotne, czy to jest szkodliwe, czy nieszkodliwe. Istotne jest, że dorosły, wykształcony, cywilizowany człowiek nie zwraca uwagi na rzeczy, które powinny być oczywiste. Dla ciebie oczywisty jest kibel, dla mnie równie oczywiste jest to, że skarpetki zakłada się takie same. Podejrzewam, że byłabys mniej wyrozumiała dla matki, która wysyła do przedszkola notorycznie dziecko ubrane jak klown, w różnych skarpetach, z niedopranymi plamami, na lewą stronę albo za małe/za duże, ponieważ nie zauważa takich drobiazgów.
    • izabellaz1 Re: Bałagan 21.04.11, 13:18
      A ja jestem zwolenniczką chaosu kontrolowanego smile
    • drinkit Re: Bałagan 21.04.11, 13:47
      Cóż, ja mam teorię że wiecznie sprzątający ludzie nie są twórczy bo wciąż koncentrują się na kurzu i pyłkach, więc nie mają na nic czasu. I są małostkowi.
      • izak31 Re: Bałagan 21.04.11, 13:53
        cos w tym jest co piszecie. ja nie sprzatam bo do pewnego poziomu bałagan jest mi obojetny. A poza tym szkoda mi czasu na sprzatanie. wole w tym czasie zrobic cos innego. Duzo pracuje - na etacie i w domu wiec nie bardzo mam kiedy. a jak mam chwile to wolę zrobic cos przyjemniejszego. W rezultacie z męzem sprzatamy rzadko.
        apopos przygotowan do swiąt - nie mam jeszcze umytych okien i moze w sobote znajde chwile a jak nie to nie bede sie martwic.
        • myszmusia Re: Bałagan 21.04.11, 13:59
          > apopos przygotowan do swiąt - nie mam jeszcze umytych okien i moze w sobote zna
          > jde chwile a jak nie to nie bede sie martwic.

          a to jakis obowiazek jest zeby myc koniecznie okna przed świetami?wink

          jakos ja nie mam ciśnienia na robienie na konkretna date takich rzeczywink
    • iwoniaw Re: Bałagan 21.04.11, 17:02
      Coś w tej teorii jest, ale nie do końca się z nią zgadzam: tzn. widzę po sobie, jak cenna jest umiejętność ignorowania faktu, że kurz zalega, a naczynia się piętrzą i skoncentrowanie się np. na skończeniu projektu, ale ludzie, których znam (wliczając w to siebie) i nie są kompletnie rozmemłani we wszelkich dziedzinach życia, nawet jeśli potrafią ignorować bałagan, gdy pracują nad czymś ważniejszym (innymi słowy: ustalają priorytety i wytarcie kurzu ani segregacja prania nie jest na szczycie listy), po skończeniu zadania czują zew do odgruzowania otoczenia.

      Choć tak naprawdę większość osób, które w moich oczach osiągnęła Coś (przez wielkie "C") to byli faceci, którzy mieli komfort pracowania w czystym, poukładanym otoczeniu z zaopatrzoną lodówką i szafą z wypranymi i wyprasowanymi bez ich udziału ubraniami i tak prawdę mówiąc nie sądzę, by warunki egzystencji nie miały tak całkiem wpływu na ich osiągnięcia i by pozbawieni tego komfortu mieli takie same osiągi.

      Szmatkowanie natomiast to dla mnie nerwica natręctw wink
    • mijaczek Re: Bałagan 21.04.11, 17:06
      Wedlug moich obserwacji jest to kompletna bujda na resorach…
    • kali_pso Ja bardzo nie lubię bałaganu... 21.04.11, 17:08


      ..dlatego zupełnie nie rozumiem dlaczego jest dośc często w moim domuwinkp
      • echtom Re: Ja bardzo nie lubię bałaganu... 21.04.11, 17:43
        Lubi Ciebie wink
      • mijaczek Re: Ja bardzo nie lubię bałaganu... 21.04.11, 17:48
        kali_pso napisała:

        >
        >
        > ..dlatego zupełnie nie rozumiem dlaczego jest dośc często w moim domuwinkp

        pozwolisz, ze sie podpisze pod twoim postem....
    • spicy_orange Re: Bałagan 21.04.11, 19:02
      > Coś w tym jest bo utrzymanie nienagannego porządku wymaga sporej koncentracji i
      > stresu a bałagan to luz i mozliwość zajęcia się innymi zyciowymi aktywnościami
      > , tez tak myślicie? A moze to jednak teorie niezorganizowanych leniów ?

      eee, ja się nie zgadzam. Jak masz czysto, to ta czystość łatwiej się utrzymuje i mniej czasu spędzasz na sprzątaniu-możesz się zająć czymś innym. jak masz bałagan i to olewasz, to też masz czas na zajmowanie się przyjemniejszymi rzeczami wink no ale czasem trzeba jednak się zmóc i ogarnąć chałupę. Jak wszędzie nawalone że nie wiesz od czego zacząć to od razu zapał do roboty się ulatnia i machasz ręką, ew upychasz rzeczy byle jak po szafach czy komódkach i już masz "porządek" big_grin Ja tak nie lubię i wolę mieć czysto. Chociaż nie jestem typem, który zabija za krzywo postawione krzesło i kilka talerzy w zlewie. Nienaganna czystość kojarzy mi się z osobą mającą obsesję i latającą cały czas ze szmatką po domu, bo tu kurz, tu palce się odbiły-to uważam za niezdrowe.

      Na osiągnięcia zawodowe ni9e narzekam, chyba taki średniak jestem wink
      • falka32 Re: Bałagan 21.04.11, 19:40
        > > Coś w tym jest bo utrzymanie nienagannego porządku wymaga sporej koncentr
        > acji i
        > > stresu a bałagan to luz i mozliwość zajęcia się innymi zyciowymi aktywnoś
        > ciami
        > > , tez tak myślicie? A moze to jednak teorie niezorganizowanych leniów ?

        Ja się zgadzam z pierwszą połową zdania - utrzymanie porządku na bieżąco wymaga koncentracji. I tutaj osoby łatwo się rozpraszające, z zaburzeniami uwagi, mogą być przegrane na starcie, bo taka koncentracja jest - nawet przy najlepszej woli i przy treningu od dzieciństwa - męcząca, więc utrzymanie porządku jest dla nich dużo trudniejsze albo odbywa się większym kosztem psychofizycznym, niż u tych, którym taka koncentracja przychodzi naturalnie łatwiej.

        Nie zgodzę się z tym, że bałagan to luz. Bałagan ogranicza i utrudnia smile. Luz to jest możliwość pozwolenia sobie na niepilnowanie porządku.
        • echtom Re: Bałagan 21.04.11, 20:17
          > I tutaj osoby łatwo się rozpraszające, z zaburzeniami uwagi, mogą być przegrane na starcie, bo taka koncentracja jest - nawet przy najlepszej woli i przy treningu od dzieciństwa - męcząca, więc utrzymanie porządku jest dla nich dużo trudniejsze albo odbywa się większym kosztem psychofizycznym, niż u tych, którym taka koncentracja przychodzi naturalnie łatwiej.

          Mam coś takiego w odniesieniu do relacji przestrzennych - zupełnie ich nie ogarniam, a porządek to głównie sztuka panowania nad przestrzenią. Potrafię się natomiast koncentrować na zadaniach logiczno-werbalnych. W ogóle dużo pracuję i jest mi przykro, kiedy z powodu bałaganu w mieszkaniu przypina się mi się etykietkę lenia.
    • mathiola Re: Bałagan 21.04.11, 19:28
      tak, właśnie tak uważam - ten "nieład" naokoło mnie to efekt mojej "tfurczej" osobowości wink

      Na lodówce mam magnesy:
      "Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy" oraz
      "kurz nie rzuca się w oczy, jeśli jest wszędzie" wink
      I tego będę się kurczowo trzymać tongue_out
      • echtom Re: Bałagan 21.04.11, 20:11
        > "kurz nie rzuca się w oczy, jeśli jest wszędzie" wink

        Też mam taki smile
    • q_fla Re: Bałagan 21.04.11, 19:31
      Powiem tak: nie lubię sprzątać, ale lubię porządek. Nie znoszę bałaganu, toteż zawsze staramy się sprzątać po sobie po to, żeby nie nawarstwiać sobie pracy.
      Młoda rano przed wyjściem ma obowiązek posłać swoje łóżko, w ciągu dnia może robić w swoim pokoju co chce, natomiast przed pójściem spać wszystkie zabawki muszą być na swoim miejscu, no chyba że jest chora.

      Z teorią się nie zgadzam: bałagan i syf w domu = bałagan i syf w głowie.
      Nie mogłabym żyć z bałaganiarzem - leniem pod jednym dachem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka