mamy w metrze

10.05.11, 19:20
jak wejdzie kobieta z wozkiem to czuje ze ma wladze. rozstawiac moze ludzi, bo przeciez ona ma wozek, choc laduje sie w sam srodek wagonu a nie w pierwsze drzwi gdzie dla niej miejsce jedno. matka polka swieta krowa. laske robi swiatu ze sie raczyla rozmnozyc, bo bez jej cennych genow swiat pewnie umrze. nie widzialem, zeby panienki byly takie pewne jak metrze chamskie uwagi chlopcy robia. nie widzialem zeby starsze panie masowo upominaly sie o swoje miejsce. ale jak sie rozmnozy kobiecina to nabiera palera, bo przeciez krolowa matka. po co te bachory, juz i tak tloczno w tym miescie.
    • kropkacom Re: mamy w metrze 10.05.11, 19:25
      Jedno metro w kraju, jedna linia (chyba, że się mylę) i tyle emocji... big_grin I po co te dzieci? big_grin Przepraszam - bachory.
      • marychna31 Re: mamy w metrze 10.05.11, 19:28
        > Jedno metro w kraju, jedna linia (chyba, że się mylę) i tyle emocji...
        Pora chyba zdelegalizować metro skoro społeczeństwo sobie emocjonalnie nie radzi...wink
        • iuscogens Re: mamy w metrze 10.05.11, 19:34
          marychna31 napisała:

          > > Jedno metro w kraju, jedna linia (chyba, że się mylę) i tyle emocji...
          > Pora chyba zdelegalizować metro skoro społeczeństwo sobie emocjonalnie nie radz
          > i...wink

          nie piszcie tak, bo przyjdzie Donald i każe zamknąć i jak my biedni bielańczycy będziemy do cywilizacji dojeżdżać wink
          • heca7 Re: mamy w metrze 11.05.11, 13:32
            Tak samo jak my wawerczycywink
          • agata_abbott Re: mamy w metrze 11.05.11, 15:54
            Na łosiu, na oklepsmile
    • diablica_diabla a kim ty jestes cwaniaczku? 10.05.11, 19:32
      zalosny/a jestes. wracaj skad przybyles/as.
    • agao_72 Re: mamy w metrze 10.05.11, 19:33
      "laske robi światu" a Ty się wkurzasz zamiast skorzystać?
      • joanna266 Re: mamy w metrze 10.05.11, 19:39
        az dziwne ze miała czas sie rozmnozyc skoro laske całemu swiatu robismile
      • madzioreck Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:53
        > "laske robi światu" a Ty się wkurzasz zamiast skorzystać?

        big_grin
    • zawsze-soffie ciiiiiiiiii....to jest temat tabu 10.05.11, 19:36
      nie wolno widzieć u ciężarnej kobiety złych nawyków, czy też nie można im zarzucić ze chamsko wykorzystują swój stan..ciąża zwalnia z kultury - w tym stanie wszystko się należy i już, nie wypada nawet prosić i dziękować bo brzuch mówi wszystko. Koniec i kropka.
      • gazeta_mi_placi Re: ciiiiiiiiii....to jest temat tabu 10.05.11, 19:44
        Tak samo nie wypada zauważać chamstwa u matek z małymi dziećmi, ani też nie wypada głośno się przyznawać, że rozwrzeszczane małe dzieci także przeszkadzają innym.
        • kosheen4 sklejcie paszcze, lachony! 10.05.11, 22:06
          toż rozpychające się po pojazdach mpk mamusie wiozą w swoich wózkach ratunek dla pierwszego filara! tongue_out
          • zawsze-soffie Toż to wstyd, żeby takie skarby metrem wozić 11.05.11, 10:08
            dać im tupolewy (innych chyba nie mamy ) limuzyny, śmigłowce rządowe!!!!!!
    • dziub_dziubasek Re: mamy w metrze 10.05.11, 19:38
      To wracaj za swoją stodołę, jak Ci w metrze tak źle.
    • lilka69 dziekuje ci troll 10.05.11, 20:37
      za te informacje.

      mimo, ze metrem nigdy nie jezdze bo nie mam potrzeby to jakbym jechala na wszelki wypadek sprzedam kopa pierwszej napotkanej matce z wozkiem aby ja nieco zgasic przed wejsciem do wagonu.
      • antekcwaniak A chcesz kopa za brak wilekich i polskich liter ? 10.05.11, 21:52
        Uważaj, żeby ktoś Tobie nie sprzedał kopa smile
        • iwles Re: A chcesz kopa za brak wilekich i polskich lit 10.05.11, 22:03

          ale "Tobie", pisane wielką litera, to przez szacunek Lilki, tak ? big_grin
          • iwles Re: A chcesz kopa za brak wilekich i polskich lit 10.05.11, 22:04

            dla Lilki.
        • miliwati Zgwalaj fulu 11.05.11, 10:11
          antekcwaniak napisał:

          I jeszcze ta twoja żenująca sygnaturka z badziewnego filmu...
          • antekcwaniak Tylko dureń określi ten film badziewnym !!! n/t 11.05.11, 16:34

          • hotya Re: Zgwalaj fulu 11.05.11, 19:42
            "Dzień świra" badziewnym filmem? Rzadko się to słyszy.
    • koora.spacerowa Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:05
      A dla mnie niezapomniane przeżycie jest za każdym razem, gdy jadę z wózkiem metrem (tak, tak - wyłącznie w sektorze dla wózków na poczatku lub końcu pociągu metra) i ludzie, mimo, że mają cały pociąg do dyspozycji, muszą wpadać ostatnimi lub pierwszymi drzwiami i zamiast przemieścić się w dalszą część wagonu, wiszą mi jak winogrona nad wózkiem. Do tego głuchną, gdy głośno i kilkakrotnie powtarzam "przepraszam", gdy chcę się władować z wózkiem. Nigdy nie jeżdżę w godzinach szczytu, by nie włazili mi do wózka, ale raz miałam to nieszczęście i jakiś biedny studencina dopychał mój ciążowy brzuszek w rączkę od wózka, bo koniecznie musiał pojechać tym metrem. Pewnie od tego zależało jego życie, nie mógł poczekać dwóch minut na następny kurs.

      Wkurzają mnie tacy ludzie, co chamsko wpychają się do sektora dla wózków, chociaż stoją tam już cztery wózki i czterech rodziców i szpilki się nie wciśnie. Ale nie, muszą się wbić, taranując te wózki i budząc przy okazji śpiące dzieci.

      To jest druga strona medalu bezmyślności i myślenia o sobie, moi drodzy.

      Można by jeszcze dopisać wątek o babciach i kompletnie sprawnych ludziach blokujących windy, bo tak ciężko przejechać się ruchomymi schodami. Ilekroć muszę odczekać dwie kolejki, aż będę mogła wywieźć wózek na powierzchnię, to zastanawiam się, ilu jest niepełnosprawnych i niedołężnych w tym kraju. A jak winda się popsuła, to rącze babcie przeskakiwały bramki i pędziły po schodach, żadnej nie przyszło do głowy zadzwonić do dyżurnego stacji powiadomić o tej sytuacji. Dopiero ja powiadomiłam, stojąc i patrząc na te zgarbione staruszki dostające wigoru. Chciałam, żeby ktoś w związku z zepsutą windą przyszedł i otworzył zaplombowaną bramkę ewakuacyjną, żebym mogła przejechać z wózkiem.

      Jest wiele irytujących obliczy polskiego społeczeństwa, drogi autorze. Ty jesteś jednym z nich. Jeśli bydło taranuje mój wózek, chociaż powinno wsiadać innymi drzwiami, to nie dziw się, że matki polki również mają gdzieś zasady.
      • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:18
        a gdzie gnasz w godzinach szczytu z tym wozkiem, ze twoje zycie od tego zalezy? bo ludzie maja na przyklad prace, wyklady, a ty dzidziusia do roboty odstawiasz?

        skoro student moze poczekac dwie minuty, to ty mozesz chyba poczekac na winde dwie tury. zobaczymy jak ty bedziesz wchodzic po ruchomych schodach jak bedziesz babcia.

        dla mnie moga mamy wsiadac kazdymi drzwiami z tymi wozkami, ale rzadzic to niech sie rzadza tylko w jednym miejscu przy scianie. dwa wozki przy scianie i basta. a wsiadac to kazdy tymi drzwiami akurat moze.
        • 18_lipcowa1 Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:24
          tlenion napisał:

          > a gdzie gnasz w godzinach szczytu z tym wozkiem, ze twoje zycie od tego zalezy?


          No ja np jezdzilam na rehabilitacje i dla mnie to wazniejsze niz wyklady i praca takich ćwoków jak ty.
          Również szopping dla mojej dzidzi jest wazniejszy niz czyjas praca.

          > dla mnie moga mamy wsiadac kazdymi drzwiami z tymi wozkami, ale rzadzic to niec
          > h sie rzadza tylko w jednym miejscu przy scianie. dwa wozki przy scianie i bast
          > a. a wsiadac to kazdy tymi drzwiami akurat moze.


          a ja bede rzadziła
          i mam w d,,,co o mnie myslisz
          • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:27
            ja tez coraz bardziej mam wywalone jak to ladnie ujelas. kiedys mama z wozkami pomagalem jak potrzebowaly zeby cos przeniesc, teraz wcale. za to jak babcia z wozek zakupowy chce wniesc to tramwaju to zerwe sie z drugiego konca zeby pomoc
            • 18_lipcowa1 Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:31
              tlenion napisał:

              > ja tez coraz bardziej mam wywalone jak to ladnie ujelas. kiedys mama z wozkami
              > pomagalem jak potrzebowaly zeby cos przeniesc, teraz wcale. za to jak babcia z
              > wozek zakupowy chce wniesc to tramwaju to zerwe sie z drugiego konca zeby pomoc


              naprawde
              o jeju
              • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:33
                rzadz sie w srodku. zobaczymy po kogo stronie stanie tlum w metrze jak dojdzie do awantury buhhahaha
                • 18_lipcowa1 Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:37
                  tlenion napisał:

                  > rzadz sie w srodku. zobaczymy po kogo stronie stanie tlum w metrze jak dojdzie
                  > do awantury buhhahaha


                  ale na jakiej podstawie ty chcesz awantury w metrze?
                  na tej ze dziecko w nim jedzie?
                  • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:39
                    na podstawie twoich roszczen zwiazanych z rzadami deklarowanymi
                    • 18_lipcowa1 Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:44
                      tlenion napisał:

                      > na podstawie twoich roszczen zwiazanych z rzadami deklarowanymi


                      ale jakich?
                      ze dziecko jest w tramwaju w wózku w miejscu dla wózków?
                      • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:47
                        a czy ja pisalem o sektorze dla wozkow? w pelni respektuje te prawa. pisalem o tym jak sie mamy rzadza w srodku wagonu.
                        • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 11.05.11, 15:52
                          Ciekawe czy Panie które wyprosiłyby każdego z miejsca dla wózków tak samo by przyklasnęły gdyby pasażer kazał wyjść z miejsca nie przeznaczonego dla wózków matce z dzieckiem...
                      • ona_bez_ogona Re: mamy w metrze 12.05.11, 13:03
                        lipcowa to cham od zawsze??czy na zmywaku tak schamiała???
                • iwles Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:37


                  tym studentem chyba nie jestes ty ? taką mam przynajmniej nadzieję.


        • koora.spacerowa Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:25
          Nie nauczyłeś się czytania ze zrozumieniem - raz miałam okazję jechać w godzinach szczytu. Poza tym jeżdżę wtedy, gdy jest luźno, ale i tak ludzie wiszą mi jak winogrona nad wózkiem, zamiast przesunąć się w dalszą część wagonu. W sektorze dla wózków może ich stać tyle, ile się zmieści - przy drzwiach jest naklejka, że pierwszeństwo w pierwszych i ostatnich drzwiach mają wózki dziecięce i inwalidzkie, nie komunikacyjni stacze. Nie powinno ich tam wcale być - ale do takiej kultury jeszcze w tym dzikim kraju daleko. W sektorze dla wózków się rządzę, a jakże, bo to miejsce dla mnie i mojego dziecka. Nawet pismo obrazkowe do ciebie nie przemawia? Naklejek z piktogramem nie rozumiesz?
          • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:30
            i ja o te gorzkie zale jednego razu w szczytu godzinie pytalem.

            a gdzie napisane jaka powierzchnie ma ten sektor?
            • koora.spacerowa Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:37
              O powierzchnię sektora pytaj pracowników metra - ja widzę naklejkę, że to miejsce dla mnie, a nie dla ciebie i ciebie ma tam nie być. A jeżdżę na rehabilitację, żeby moje dziecko w przyszłości mogło sprawnie zapierniczać na twoją emeryturę, jak już będziesz ciągnął za sobą butlę z tlenem do wagonu metra.
              • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:42
                serio wierzysz w te bajki jak te twoje dziecko bedzie utrzymywac emerytury? chcetnie rozwiaze system emerytalny. ja sam na siebie jakos skromnie odloze. zobaczymy czy ty odlozysz oplacajac dziecko i jak ono chetnie bedzie placic ci emeryturke.
                • koora.spacerowa Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:48
                  Jak już będziesz w wieku, kiedy będziesz mógł się zająć systemem emerytalnym (bo po stylu pisania nie sądzę, żebyś miał już maturę), to eutanazja będzie legalna i pewnie dostaniesz na nią skierowanie, bo swoim jadem będziesz szkodził społeczeństwu.
        • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 10.05.11, 22:17
          Nie wiedziałam, że w Warszawie windy są zarezerwowane tylko dla matek z wózkami. Zawsze dobrze wiedzieć na przyszłość, bo np. w takim Krakowie to z windy może skorzystać także starsza osoba lub dowolnie inna jeśli z jakiś powodów nie chce/boi się skorzystać z ruchomych schodów.
          • leesha pierwszeństwo 11.05.11, 09:41
            § 10 Regulaminu przewozu osób i bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie

            1. W pojeździe są wydzielone i oznaczone znakiem graficznym (piktogramem) miejsca dla:
            osób z dzieckiem na ręku oraz kobiet w ciąży,
            inwalidów (osób niepełnosprawnych),
            wózków dziecięcych.
            2. Osoby wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 posiadają pierwszeństwo w zajmowaniu wydzielonych miejsc.
            3. W przypadku przewożenia przez pasażera bagażu innego niż wózek dziecięcy w miejscu określonym w ust. 1 pkt 3, pasażer taki obowiązany jest do zwolnienia tego miejsca na każde żądanie pasażera z wózkiem dziecięcym i przestawienia przewożonego bagażu z zachowaniem postanowień § 14.
            4. Osoby określone w ust. 1 pkt 1 i 2 oraz przewożące dzieci w wózkach dziecięcych mają pierwszeństwo w korzystaniu z wind znajdujących się na stacjach metra.
            • tlenion Re: pierwszeństwo 11.05.11, 09:54
              nikt nie neguje ze sa wyznaczone miejsca, tylko nie pisze jakiej powierzchni sa to miejsca. do miejsc siedzacych czy nie? jak nawet stoja cztery wozki to znaczy ze nie mam prawa nikt wychodzic i wchodzic tymi drzwiami? a co do windy to legitke inwalidy to po reformach balcerowicza i masowych przechodzeniach na renty to zapewne ma co druga babka w tym kraju.
              • filipianka Re: pierwszeństwo 11.05.11, 10:35
                > jak nawet stoja cztery wozki to znac
                > zy ze nie mam prawa nikt wychodzic i wchodzic tymi drzwiami?
                tak, właśnie tak
                o ile nie są to wózki dla lalek, a np większe spacerówki (nie parasolki) albo gondole, nie wspominając o wózkach-czołgach, to jest to fizycznie niemożliwe
                jechałam kiedyś w takim układzie, tzn 4 wózki, ja na szczęście stałam w głębi, oczywiście znaleźli się wpchacze którzy musieli, wózek dęba stanął, drzwi się zamknęły więc jeszcze naparli bardziej. dzieciak wystraszony zaczął płakać, nie obyło się bez awanturki oczywiście...
                • filipianka Re: pierwszeństwo 11.05.11, 10:36
                  a, jechałam w tym ciasnym układzie 4 wózki w wagonie zza wschodu, może w tych hiszpańskich jest więcej miejsca w sektorze wózkowym
                  • gazeta_mi_placi Re: pierwszeństwo 11.05.11, 15:44
                    I co z tego? Dzięki temu inni pasażerowie mogli dostać się na czas do pracy, na uczelnię itp.
                    Dzieci są marudne i często płaczą z błahych powodów, a gdyby Twoje dziecko zapłakało na widok Pana z brodą lub łysego? Też miałabyś do nich pretensje że Twój dzidziulek płacze bo się przestraszył? A jak dziecko takie wrażliwe, że płacze na widok tłumu to może przesiądź się na własne cztery kółka?
        • marcelina4 Re: mamy w metrze 11.05.11, 10:02
          a od kiedy po ruchomych schodach trzeba wchodzić??? staje sie po prostu na stopniu i jedzie do góry

          jesteś tak zaślepiony swoim jadem, że nawet nie zauważyłeś jak działają RUCHOME schody?
          • tlenion Re: mamy w metrze 11.05.11, 10:08
            mozna sie wywrocic na nich prosze pani, bo sa ruchome. a co do jadu to trzeba byc strasznie nim przesaczonym zeby starszym paniom wypominac ze do windy wlazly
            • marcelina4 Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:00
              windzie można utknąć, zostać przyciętym drzwiami, zasłabnąć itp.
              nie demonizuj tych ruchomych schodów, jeżdżę codziennie metrem i jakoś nigdy nie widziałam babć upadających na ruchomych schodach, widziałam za to babcie taranem idące do przodu w celu zajęcia miejsca i babcię, która zgoniła dziewczynę z nogą w gipsie z miejsca, bo ona jest starsza, schorowana i jej się należy, owszem należy się ale kubeł zimnej wody na głowę
      • zawsze-soffie Re: mamy w metrze 11.05.11, 10:37
        że hę?

        1. Nie wiem ale ty też możesz przecież wejść innymi drzwiami niż pierwsze i ostatnie. I ludzi nie będzie bo wszyscy wchodzą pierwszym i ostatnim.

        2. "zamiast przemieścić się w dalszą część wagonu, wiszą mi jak winogrona nad wózkiem."

        może nie mogą się przemieścić w inną dalszą cześć pociągu bo albo jest zajęta a ty tego nie widzisz albo nie mogą się przedostać bo TY i twój wózek blokuje im przejście i muszą wisieć jak te winogrona????

        3. "Do tego głuchną, gdy głośno i kilkakrotnie powtarzam "przepraszam", gdy chcę się władować z wózkiem."

        A może oni nie mają gdzie się przesunąć?


        4. "biedny studencina dopychał mój ciążowy brzuszek w rączkę od wózka, bo konieczni
        > e musiał pojechać tym metrem. Pewnie od tego zależało jego życie, nie mógł pocz
        > ekać dwóch minut na następny kurs."

        To jest chyba najlepsze i jednocześnie najgłupsze, najbardziej egoistyczne i żałosne.

        a) Może faktycznie koniecznie musiał pojechać tym metrem bo się śpieszył na egzamin, do pracy czy miał następny autobus czy metro do którego musi się przesiąść Dlaczego ma więc odkładać swoje plany? Jako mamusia z wózkiem i brzuchem sama powinnaś w trosce o własną wygodę przełożyć swoją " wycieczkę" na inne godziny niż te szczytowe. Przecież to logiczne, że godziny szczytu to godziny w których jeździ kupa ludzi i jako ciężarna z wózkiem będziesz w bardzo trudnej sytuacji a inni nie mają obowiązku ani często możliwości ułatwić Ci życia. Sama powinnaś o to zadbać bo chyba nie miałaś jakiś pilnych spraw? Ja bym SIEBIE nazwała lekkomyślną jeślibym w godzinach szczytu z ciążą i wózkiem pchała się do metra.

        b) skąd wiesz, że za dwie minuty ten student miała następny transport? I dalej skoro on niby miała to czemu ty nie miałaś i nie poczekałaś?


        "Wkurzają mnie tacy ludzie, co chamsko wpychają się do sektora dla wózków, choci
        > aż stoją tam już cztery wózki i czterech rodziców i szpilki się nie wciśnie. Al
        > e nie, muszą się wbić, taranując te wózki i budząc przy okazji śpiące dzieci."

        1) Przy założeniu, że metro jest przepełnione a ludzie i tak wsiadają to gdzież muszą stanąć i się upchać, więc pchają się tam gdzie jest miejsce. Bardziej jest to wina kierowcy, który zabiera ludzi do przepełnionego środka transportu.

        2) No tragedia, że dzieci w przepełnionym metrze się budzą, no coś niezwykłego.

        "Można by jeszcze dopisać wątek o babciach i kompletnie sprawnych ludziach bloku
        > jących windy, bo tak ciężko przejechać się ruchomymi schodami."

        A po czym poznajesz sprawnych ludzi?
        Dlaczego ktos ma jechać schodami ruchomymi skoro może windą? Toz to kwestia wybory - to wolny kraj. Ty wybierając opcję < IDĘ Z WÓZKIEM w miejsce gdzie prawdopodobnie muszę pojechać windą> musisz się liczyć z tym, że będziesz czekać i że będzie ci trudniej - kwestia wyboru.
        Czy schody ruchome zawsze zaprowadzą tam gdzie winda?
        Czy tak ciężko poczekać dwie kolejki?

        "A jak winda się p
        > opsuła, to rącze babcie przeskakiwały bramki i pędziły po schodach, żadnej nie
        > przyszło do głowy zadzwonić do dyżurnego stacji powiadomić o tej sytuacji. Dopi
        > ero ja powiadomiłam, stojąc i patrząc na te zgarbione staruszki dostające wigor
        > u. Chciałam, żeby ktoś w związku z zepsutą windą przyszedł i otworzył zaplombow
        > aną bramkę ewakuacyjną, żebym mogła przejechać z wózkiem."

        A skoro one nie potrzebowały powiadamiać kogoś bo same znalazły inna alternatywę, albo nie wiedziały komu i gdzie to zgłaszać to czemu robisz tragedię z tego, że to ty musiałaś powiadamiać, wszak to tobie było to potrzebne. Jesteś jakaś nietykalna, że wszyscy mają Cię wyręczać a jak tego nie zrobią to takie pretensję, ze to ty musiałaś sama zgłosić? To takie trudne było? Może faktycznie nie przyszło im do głowy bo nie potrzebowały? Ty tak strasznie myślisz o wszystkim? Swoją drogą: chciałabym żeby, nie przyszło im do głowy - to ty oczekujesz, ze inni będą się domyślać?
        • filipianka Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:19
          > 1. Nie wiem ale ty też możesz przecież wejść innymi drzwiami niż pierwsze i ost
          > atnie. I ludzi nie będzie bo wszyscy wchodzą pierwszym i ostatnim.
          czasem nie można (rura)
          nikt nie pisał że "wszyscy"

          > może nie mogą się przemieścić w inną dalszą cześć pociągu bo albo jest zajęta a
          > ty tego nie widzisz albo nie mogą się przedostać bo TY i twój wózek blokuje im
          > przejście i muszą wisieć jak te winogrona????
          jak nie mogą się przemieścić to niech wysiądą
          jak nie mogą się przedostać to nich myślą że skoro zajęli miejsce do którego ktoś inny ma pierwszeństwo to jak ten ktoś się pojawi to powinni wtedy szukać dla siebie innego miejsca

          > A może oni nie mają gdzie się przesunąć?
          interesujące... patrz regulamin

          > a) Może faktycznie koniecznie musiał pojechać tym metrem bo się śpieszył na egz
          > amin, do pracy czy miał następny autobus czy metro do którego musi się przesiąś
          > ć Dlaczego ma więc odkładać swoje plany?
          bo nie ma dla niego miejsca w pojeździe

          > b) skąd wiesz, że za dwie minuty ten student miała następny transport? I dalej
          > skoro on niby miała to czemu ty nie miałaś i nie poczekałaś?
          bo była już w pociągu w miejscu do którego miała uprzywilejowane prawo, a student powinien je ustąpić, tu znowu patrz regulamin
          • zawsze-soffie Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:49
            "..bo nie ma dla niego miejsca w pojeździe"

            Jak nie ma? A jak nawet to skąd on ma to wiedzieć? Jasnowidzami jeszcze inni ludzie mają być? I dalej, przy założeniu, że musi wsiąść bo następnego nie ma za 2 minuty a nawet pół godziny itp to skoro KIEROWCA SIĘ zatrzymuje to widocznie uznaje, że miejsce jest.


            "bo była już w pociągu w miejscu do którego miała uprzywilejowane prawo, a stude
            > nt powinien je ustąpić, tu znowu patrz regulamin"

            co powinien jej ustąpić?
            To, że ktoś ma przywileje nie znaczy, ze powinien być bezmyślny i w godzinach szczytu pchać się do metra z wózkiem i ciążą i łudzić się, że połowa wysiądzie i zrezygnuje ze swoich spraw. I tu już nawet nie chodzi o tych innych ludzi i ich sprawy tylko o tą ciężarna kobietę i jej dzieci - ich zdrowie - przecież niechcący może się coś stać. Gdyby ten student mocniej napierał albo gdyby go ktoś popchnął to wpadłby na nią i ta rączka by ja nie uwierała w brzuch tylko z całej siły uderzyła.


            "A może oni nie mają gdzie się przesunąć?
            > interesujące... patrz regulamin"

            A co tu regulamin pomoże? Jest tłok ktoś chce przejść ale ma ze sobą coś dużego - wózek to nie wyjdzie jeśli osoby z pod drzwi wpierw nie wyjdą aby zrobić miejsce - tak więc osoba która koło takiej matki nie może nic zrobić dopóki osoby które stoją bliżej wyjścia się nie rozstąpią a one z kolei mogą nie zauważyć że ktoś chce wysiąść - sama byłam milion razy w takich sytuacjach gdyż korzystam z komunikacji miejskiej więc wiem jak to działa.
            Przecież jeśli ktoś nie ma jak sie przesunąć bo nie ma zdolności spłaszczenia się to jak to ma zrobić? Pstryknąć w palce i zniknąć? Nigdy nie byłaś w sytuacji, że bardzo chciała się przesunąć żeby ktoś wysiadł ale nie dałaś rady bo nie było jak? Regulamin ci tu nic nie da.


            "jak nie mogą się przemieścić to niech wysiądą"

            A pewnie i co jeszcze? Może nich idą na piechotę. Albo z jadącego metra niech wyskakują Żądacie zrozumienia od innych a same gó... dajecie od siebie. To nie ziała tylko w jedną stronę.

            • filipianka Re: mamy w metrze 11.05.11, 14:13
              > To, że ktoś ma przywileje nie znaczy, ze powinien być bezmyślny i w godzinach s
              > zczytu pchać się do metra z wózkiem i ciążą
              hahahahahaha

              > A pewnie i co jeszcze? Może nich idą na piechotę. Albo z jadącego metra niech w
              > yskakują
              a co mnie to obchodzi?!

              jeszcze raz odwołuję do regulaminu
              kupuje bilet, wsiadam do pojazdu tzn że zgadzam się na warunki jakie mi przewoźnik oferuje
              a zasady są takie (w rzeczonej Warszawie) że uprzywilejowani mają pierwszeństwo przed pozostałymi nawet jeśli zmuszałoby to tych drugich do przerwania podróży
              nie podoba się? to droga wolna do innych możliwości, taksówek, rowerów, etc
            • tiuia Re: mamy w metrze 11.05.11, 14:58
              > To, że ktoś ma przywileje nie znaczy, ze powinien być bezmyślny i w godzinach s
              > zczytu pchać się do metra z wózkiem i ciążą i łudzić się, że połowa wysiądzie i
              > zrezygnuje ze swoich spraw. I tu już nawet nie chodzi o tych innych ludzi i i
              > ch sprawy tylko o tą ciężarna kobietę i jej dzieci - ich zdrowie - przecież nie
              > chcący może się coś stać.

              Naiwna istoto... i myślisz, że taka matka Polka to specjalnie się pcha w godzinach szczytu do metra żeby innym na złość zrobić?... Albo dla rozrywki?...

              • zawsze-soffie Re: mamy w metrze 11.05.11, 16:05
                ja bym nie ryzykowała zdrowiem własnych dzieci poczętego i małego dla żadnej ważnej sprawy - choć myślę że to ważna sprawa nie była, no bo jaka ????????? ?ktoś sobie godzin pracy nie przełoży a na pewno nie zaryzykuje jej utraty.

                poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem, gdzie ja napisałam, że to na złość innym?


                Co do odp dla F bo mi skasowali, żałosne to co piszesz. Skoro kupujesz bilet licz się z tym co ci oferuje przewoźnik a przewoźnik oferuje ci niby regulamin którego się specjalnie nie przestrzega.....wiec będziesz stała z tym wózkiem jak ta sierota w tłoku w godzinach szczytu i ryzykowała zdrowiem własnego dziecka. Powodzenia.
                • filipianka Re: mamy w metrze 11.05.11, 16:24
                  aha, czyli regulamin jest po aby go nie przestrzegać, w sumie nic dziwnego - to jak każde prawo w Polsce
                  stałam z wózkiem nie raz, ale jak sierota ani razu, zdrowia dziecka nie narażałam, i o zgrozo czasem musiałam jeździć w godzinach szczytu, jak nie było gdzie szpilki wetknąć to czekałam (aż 2 minuty) na następne metro, mówiłam przepraszam i wchodziłam, fakt - ludzie musieli się przesunąć, a może nawet ścisnąć, trudno, nawet śmiać mi się chciało z tych bąkających pod nosem że jak ja śmiem się z domu ruszać
                  a co do ważnej sprawy powodującej konieczność podróży to ja z kolei nie widzę jakież to ważne sprawy mają te tysiące ludzi w komunikacji miejskiej w godzinach szczytu, a poza tym przecież może im się coś stać
                  ja akurat czasem musiałam odwieźć dziecko do cioci (a potem oczywiście na czas do pracy), często trzeba jechać do lekarza czy na rehabilitację, do urzędu na wyznaczoną godzinę, zdaje się że mamy wolność w zakresie przemieszczania się
                  nikt nie chce od nikogo jakichś nadzwyczajnych rzeczy, nawet uprzejmości nikt nie wymaga, a jedynie respektowania praw jakie obowiązują w danej sytuacji, to grzech rozumiem? na rzecz wygody szanownych państwa matki z dziećmi nie powinny ruszać się z domu i nie powinny tym samym korzystać z prawa do pierwszeństwa wejścia do metra i zajęcia miejsca dla wózków?
                • nanuk24 Re: mamy w metrze 11.05.11, 20:05
                  > - choć myślę że to ważna sprawa nie była, no bo jaka ?????????

                  tak, bo tylko ludzie pracy i studenci maja wazne sprawy do zalatwianiabig_grin
                  • iwles Re: mamy w metrze 12.05.11, 08:57

                    a nawet, o zgrozo, zdarza się, że ludzie pracy, czy studenci też mogą być w ciąży lub z dziećmi.
                • koora.spacerowa Re: mamy w metrze 11.05.11, 20:30
                  Droga zawsze-soffie, w godzinach szczytu jechałam raz - na rehabilitację dziecka, ponieważ nie było w tamtym tygodniu innych godzin. Już o tym pisałam. Chętnie pojechałabym samochodem, ale w tym ośrodku nie ma kompletnie gdzie zaparkować. Nie wezmę ze sobą nadmuchiwanego miejsca parkingowego. Pozostaje metro i tak sympatyczni pasażerowie, jak ty. Rehabilitacja mojego dziecka jest dla mnie bardzo ważna - dużo bardziej niż to, czy ty pojedziesz tym kursem, czy poczekasz na następny.
                • tiuia Re: mamy w metrze 12.05.11, 10:44
                  Trollujesz trochę. Ale ponieważ mam chwilę, to odpowiem. Tak na szybko i ostatni raz:
                  W godzinach szczytu oddaje się dzieci (8-9) do przedszkoli. Odebrać można wcześniej, ale te godziny oddawania: 8-9 są obowiązkowe. Jeśli ktoś nie miał szczęścia i jego dziecko dostało się do przedszkola odległego od domu, to dojeżdża tam codziennie właśnie w godzinach szczytu.
                  Wyobraźmy sobie teraz mamę przedszkolaka i roczniaka, codziennie odprowadzającą i przyprowadzającą dziecko z przedszkola. Dodajmy do tego wózek z roczniakiem, już masz powód, dla którego matka codziennie w godzinach szczytu pcha się do metra z dwójką dzieci.

                  A teraz weźmy tą Twoją matkę, która wsiadła kilka stacji wcześniej, i studenta, który właśnie chce wsiąść, i nie ma dla niego miejsca. Uważasz, że matka powinna z dzieciakami wysiadać i robić miejsce studentowi? No litości... Mają takie same, równe prawa. Oboje mają bilety. A liczy się, kto pierwszy wsiadł do pociągu.

                  KONIEC
    • 18_lipcowa1 Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:19
      a ja mam wywalone w takie barachła jak ty
      pcham sie tam gdzie moje miejsce- znaczy dla wózków
      i przeganiam wszystkich stamtąd
      od studenciaków po babcie
      • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 10.05.11, 22:20
        Przecież Ty nie mieszkasz w Warszawie, w Warszawie to może ze dwa razy byłaś na szopingu...
    • klubgogo Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:38
      Kolejny post na dowód tego, że matka polka z dodatkowym brzuchem = roszczeniowośc.
    • angazetka Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:39
      Jaki przyjemny poziom agresji wszystkich w tym wątku. Milusio.
      • kropkacom Re: mamy w metrze 10.05.11, 22:00
        Agresą to się popisała pani założycielka wątku. Ja tam się ciesze, że metro jest takie mikre. Mniejsze metro równa się mniejsza agresja. big_grin Hasło na wieczór wink
    • nanuk24 Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:42
      od takiej mamy gorszy jest chlop, ktory dopiero co z furmanki zeskoczyl i na metro sie przerzucil.
    • koora.spacerowa Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:45
      Raz widziałam, co prawda w autobusie, nie w metrze, jak dziarski tata z wózkiem rozstawiał po kątach takich jak ty. Już sobie wyobrażam, jak grzecznie zamykasz dziób i się przesuwasz z tego sławnego miejsca dla wózków. Tylko na forum masz tyle wigoru, bo pewnie w realu bałbyś się cokolwiek powiedzieć, jak taka mamuśka czy tatusiek grzecznie proszą, żebyś wypylał. A pomoc takich jak ty mam w samej doopie. Wózki mają teraz taką konstrukcję, że można je wciągać po schodach bez żadnego wysiłku, nie trzeba targać.

      Możesz się nachapać swoim brakiem kultury i tym, że odwracasz głowę, zamiast pomóc. To tylko świadczy o twoim poziomie, że jeszcze się tym chwalisz, a nie wstydzisz. I to właśnie obrazuje poziom takich panów jak ty. Jak zostaniesz ojcem, to życzę ci, żeby twoja żona właśnie takich buców spotykała na swojej drodze, ale nie sądzę, żeby ktoś cię chciał z taką radością z własnego chamstwa.
      • tlenion Re: mamy w metrze 10.05.11, 21:49
        w sektorze dla wozkow jesli bym sie znalazl to bym sam wylazl droga pani.
        • czar_bajry Re: mamy w metrze 11.05.11, 00:40
          Jakiś urodzaj na nawalone, rozmnażające się, a na dokładkę podróżujące metrem trolle...
          Jedynie ten troll od AA, się wykazał, reszta to żenada...
    • antekcwaniak A ja śmiem zgodzić się z "tlenion" n/t 10.05.11, 21:53

      • kropkacom Jestem taka zaskoczona... :D 10.05.11, 22:02
        Jestem taka zaskoczona tym co zakomunikowałeś big_grin

        Nie rozmnoże się więcej w ramach protestu... Albo wręcz na odwrót! wink
      • gazeta_mi_placi Re: A ja śmiem zgodzić się z "tlenion" n/t 10.05.11, 22:20
        A ja z Wami.
        • anty_nick No i się sitwa antymatkowa dobrała:D 10.05.11, 22:22
          • iwles Re: No i się sitwa antymatkowa dobrała:D 10.05.11, 22:25

            > No i się sitwa antymatkowa dobrała


            jak to między facetami bywa smile
        • imasumak Re: A ja śmiem zgodzić się z "tlenion" n/t 11.05.11, 14:33
          Gaziu, jesteś przewidywalny do bUlu tongue_out
      • diablica_diabla Re: A ja śmiem zgodzić się z "tlenion" n/t 11.05.11, 07:02
        bo jestes takim samym palantem jak on...na szczescie mozna sobie zablokowac posty takich balwanow jak ty, bo czytac sie ciebie nie chce. powiem wiecej, twoj nick jest bardzo trafiony - cwaniaku. i nie, nie bede pisac polskimi i duzymi literami bo ty tak chcesz. amen!!
    • alabama8 [...] 11.05.11, 08:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tlenion Re: mamy w metrze 11.05.11, 09:21
        bede pisal z bledami bez polski liter z literowkami bez interpunkcji zeby wszystki sfrustrowane i sfrustrowani grzeczni uczniowie tego swiata, dla ktorych opanowanie ortografi jest jedynym powodem do poczucia sie lepiej, a moze wogole jedynym powodem uzasadniajacym ich istnienie, mogli wykazac sie swoim chamstwem. zawsze mozna liczyc na kilka takich wpisow co bardzo mnie raduje. lubie zreszta watki samopotwierdzajace sie bo ze moze jednej mamusce naped wzrosnie bo akurat w tym momencie maz ja w zzzadek ugryzl to pewne ale ze calemu stadu, to urzekajace.
        • alabama8 Re: mamy w metrze 11.05.11, 14:48
          tlenion napisał:
          bede pisal z bledami bez polski liter z literowkami bez interpunkcji zeby wszystki sfrustrowane i sfrustrowani grzeczni uczniowie tego swiata ...

          A bla bla bla ... piszesz byle jak, myślisz byle jak to i pewnie rżniesz byle jak i jesteś z tego dumny. Żanadka.
          • tlenion Re: mamy w metrze 11.05.11, 15:11
            byle jak to lepiej niz tak jak ty czyli wcale.

            zaloze sie ze ty rzniesz rowniutko, na bacznosc, jak przykazano.
      • blekitny.zamek Re: mamy w metrze 11.05.11, 09:41
        O! to jest wątek dla mnie,bo trochę się metrem z wózkiem najeździłam.
        Zawsze wsiadałam do pierwszego wagonu,pierwsze drzwi.Zgadnijcie ile razy na 10 mogłam swobodnie wjechać i stanąć na miejscu dla wózków?
        Na moje głośne przepraszam,w odpowiedzi widziałam wzrok,który jakby mógł,to by zabił.
        Ci bardziej kulturalni się przesuwali,reszta w ogóle udawała,że nie słyszy.Fajnie nie?
        A tak a'propos wind.Kiedyś się zepsuła,a wózek miałam starego typu,dosyć ciężki. Ludzie przebiegali obok mnie i nikt się nie zainteresował,że stoję u szczytu schodów z wózkiem. A jak już zaczęłam sama go znosić,to w połowie schodów ktoś się zapytał,czy pomóc...
        • kiniox Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:31
          Moje doświadczenie w jeździe metrem ogranicza się do Brukseli, o warszawskim metrze pod tym względem wiem niewiele, bo nie dzieci mi były w głowie w czasach, gdy z niego korzystałam. Pod względem technicznym metro brukselskie to masakra - stacje bez wind, z nieczynnymi schodami ruchomymi, albo bez ruchomych schodów, gdzie MUSISZ liczyć na czyjąc pomoc, jeśli chcesz przenieść ciężki wózek z peronu na peron, albo po prostu wyjść na ulicę. Jestem pełna współczucia dla ludzi starszych, niepełnosprawnych, chorych, bo ja z wózka dziecięcego kiedyś wyrosnę, a oni młodsi i sprawniejsi już nie bedą. Pod względem ogólnoludzkim jest normalnie. Jak jesteś miła, to inni są mili, a jak nie jestes miła, to i od innych raczej nie masz czego oczekiwać.
          Osobiście podejście mam proste. Owszem, upominam się moje prawa i prawa mojego dziecka do normalnego korzystania z przestrzeni publicznej. Nie mam do tego ani mniejszych praw, ani większych niż wszyscy inni, czy to student, czy staruszek, czy kark. Mam natomiast większe gabaryty, jeśli akurat podróżuję z wózkiem, więc i moja siła przebicia rośnie. Ponad to, mam też za zadanie chronić moje dziecko przed ewentualnymi problemami, np. przed przewróceniem wózka przez kogoś nieuważnego i to właśnie robię. Fakt, w moim przypadku urodzenie dziecka spowodowało podniesienie się poziomu "roszczeniowości", bo teraz jestem "roszczeniowa" za nas dwoje. Natomiast urodzenie dziecka w ogóle nie zmieniło mojego podejścia do sposobu, w jaki o te swoje prawa walczę. Po prostu jestem miła, spokojna i zdecydowana. Jeśli mam do czegoś prawo, to każdy niezadowolony może mi co najwyżej naskoczyć, ciśnienia mi to nie podnosi i nie widzę żadnego powodu do awantur. Jeśli do czegoś nie mam prawa, ale byłoby mi z tym łatwiej i milej, to bez skrępowania i grzecznie proszę ludzi o przysługi i - niespodzianka - niezwykle rzadko mi odmawiają, a jeśli odmawiają, to uznaję, że takie ich prawo. Nie biorę tego osobiście.
          • kura17 Re: mamy w metrze 11.05.11, 13:38
            > Jestem pełna współczucia dla ludz
            > i starszych, niepełnosprawnych, chorych, bo ja z wózka dziecięcego kiedyś wyros
            > nę, a oni młodsi i sprawniejsi już nie bedą.

            dokladnie tak samo zdarza mi sie myslec, a mieszkam w niemczech, gdzie jest dosc przyjaznie dla wozkow, w roznej postaci smile
        • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 11.05.11, 17:52
          >. Ludzie przebiegali obok mnie i nikt się nie zainteresował,że stoję u szczytu schodów z wózkiem.

          Poprosiłaś kogoś o pomoc czy stałaś jako żona Lota u stóp schodów?
          A może na tę jedną chwilę mowę Ci odebrało?
          Jak patrzę w realu to widzę dwie sytuacje:

          a. ktoś sam proponuje matce pomoc (choć najczęściej jest to inna kobieta niż mężczyzna, choć różnie bywa)
          b. Pani prosi (najczęściej mężczyznę) o pomoc (osobiście nie byłam świadkiem żeby taki Pan odmówił mimo rzekomo panującej znieczulicy względem biednych mam z małymi dziećmi).
          Sama dwukrotnie pomogłam znieść (w tym raz ze stromych i długich schodów) wózek z dzieckiem, za każdym razem Panie mnie prosiły, ani mi z tego powodu korona z głowy nie spadła ani im smile
    • deodyma Re: mamy w metrze 11.05.11, 10:58
      napisz moze, co znaczy ta MATKA POLKA...
      bo na swiecie tylko MATKI POLKI zyja a jakos matek innych narodowosci to nie mabig_grin
      • tlenion Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:13
        zyjemy w kraju w ktorym znaczna grupa pewna matke chca oglosic krolowa polski. naturalna roszczeniowosc kobiety w ciazy badz z dzieckiem, ktora uwaza ze swiat powinien jej dawac i ja chronic ( jak na przyklad ta mama co mysli ze ludzie w myslach jej maja czytac ze chce z wozkiem zejsc i maja jej pomoc) laczy sie z kultem matki. dlatego tyle sily mamuski nabieraja. ale tez tyle awersji budza. panow wkurzaja roszczeniowe mamuski, panie tez napadaja w watku na starsze panie w wieku ich matek. wszystkich wkurza wladza mamusiek. matka to zakala ludzkosci jak mawial dziadek freud.
        • blekitny.zamek Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:58
          jak na przyklad ta mama co mysli ze ludzie
          > w myslach jej maja czytac ze chce z wozkiem zejsc i maja jej pomoc


          nie nie liczyłam na to,że ktoś będzie mi czytał w myślach. Ale trudno poprosić kogoś o pomoc,gdy ludzie przelatują obok ciebie w takim tempie,jakby właśnie nadjeżdżało ostatnie metro tego dnia.
          Nie zorientowanych informuję,że metro w godzinach szczytu jeździ co dwie minuty.
        • iwles Re: mamy w metrze 11.05.11, 14:41


          a ciebie znalazły bociany w kapuście i podrzuciły wilkom do lasu ?
          • tlenion Re: mamy w metrze 11.05.11, 15:42
            wilkow nie ma. matriarchat rzadzi.
        • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 11.05.11, 15:54
          Za moich czasów matki z dziećmi było widać w trzech miejscach: na porodówce, na placach zabawach i w kolejce po mięso.
          Szkoda że to się zmieniło z niekorzyścią dla reszty ludzkości...
          • kiniox Re: mamy w metrze 11.05.11, 16:07
            Piękne! Moja pierwsza w życiu sygnaturka! Dziękuję big_grin
    • tiuia Re: mamy w metrze 11.05.11, 11:12
      To jakimś innym metrem jeździmy.
      Mam dzieci, mam wózek, i nienawidzę jeździć z nimi metrem. Bo wszystkie biznesłumen i inne królowe od razu gapią się na mnie spod byka, że na pewno zaraz się rzucę na ich miejsce, moje dzieci obleją soczkiem ich cenne ubranka, i w ogóle cisza i spokój zostaną zakłócone.
      Nie jeżdżę metrem z dziećmi, i bardzo współczuję tym rodzicom, którzy muszą jeździć.
      • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 11.05.11, 15:47
        Nie każda kobieta ubiera się w stare szmaty jak Ty i ma w nosie czy zostaną wybrudzone czy nie i nie każda jeździ metrem w tak prestiżowe miejsca jak plac zabaw czy pediatra jak Ty.
        A patrzą na Ciebie spod byka bo musisz być antypatyczna, na miłe kobiety patrzy się z sympatią bądź w najgorszym przypadku obojętnie.
        • tiuia Re: mamy w metrze 12.05.11, 00:44
          Ojejej moje słowa mocno Cię ubodływink... Czyżby jakieś dziecko oblało Ci kiedyś elegancką garsonkę w komunikacji miejskiej?... I plamy się nie sprały?
          Masz dość wąskie horyzonty myślowe jeśli myślisz, że ci, którzy mają dzieci, chodzą w starych szmatach i w kółko pętają się z nimi po placach zabaw i lekarzach.

          Akurat mam to szczęście, że nie muszę nigdzie wozić dzieci: stać mnie na dobrą opiekę dla Nich. A jeśli już trzeba, to wolę zawieźć je samochodem, niż doświadczać miłej i przyjaznej dzieciom atmosfery panującej w metrze.
    • wiotka_trzpiotka Re: mamy w metrze 11.05.11, 13:25
      a o jakim mieście piszesz? wink
      • hayet pierwszy wahon? bardzo chetnie 11.05.11, 14:20
        tyle, ze tam tez jest trudno wejsc czasami a jak sie powie grzecznie przeraszam to sie dostaje po dupie, ze smiem jezdzic metrem z wozkiem i z dzieckiem. kiedys mi pan zapropnowal, zebym zlozyla wozek a dziecko na rece wziela-jeszcze bylo niechodzace ;D tak tak, w pierwszym wagonie, tam gdzie jest miejsce dla wozkow.
        nie bronie innych kobiet, ktore nie maja kultury osobistej, ja nawet jesli wsiadam w srodkowe drzwi 3 wagonu, to zawsze grzenie mowie przepraszam, nie przejezdzam po nogami, nie dzgam raczkami itd. takei osoby nawet gdyby nie byly matkami to zachowywalyby sie podobnie. tkai typ czlowieka po prostu.
        niestety matki sa tak negatywnie odbierane w naszym kraju, ze cokolwiek nie zrobia to jest zle. a naprawde , mi daleko do takiej co to pomiata innym z racji tego, ze jest matka. oczywiscie mozna sobie pobiadolic na forum na zle matki polki , zawsze to troche adrenaliny zejdzie wink
        ja mam podobne odczucia co do starszych (niektorych) paszerow komunikacji miejskiej. mysla, ze im sie wszystko nalezy i wszystko im wolno.
        • gazeta_mi_placi Re: pierwszy wahon? bardzo chetnie 11.05.11, 15:50
          Zdecydowana większość matek to miłe, nieroszczeniowe, uczynne innym (także starszym jak tak się złoży) nie patrząc tylko na siebie i swój wózek kobiety tylko ta mniejszość robi im czarny PR....
    • imasumak O swojej mamci piszesz? 11.05.11, 14:37
      tlenion napisał:

      matka polka swieta krowa.
    • kamelia04.08.2007 troll w stylu gazeta - beznadziejne 11.05.11, 17:11
    • matka_polka_superstar Re: mamy w metrze 11.05.11, 17:59
      rozmnozy kobiecina to nabiera palera, bo przeciez krolowa matka. po co te bac
      > hory, juz i tak tloczno w tym miescie.

      są po to te bachory psze pana, żeby któś ewentualnie pracował, jak sz.pana starość dopadnie. piszę ewentualnie, bo mało komu się tera chce robić, mało kto ma pracę, a niektóre co mają to na dziko robią więc społeczeństwo niewiele z tego ma korzyści.

      polecam panu emocjonalność nieco obniżyć. bachor też człowiek, choć uciążliwy
      • tlenion Re: mamy w metrze 11.05.11, 18:12
        nie zyjemy w czasach gdy praca mlodych miesni jest niezbedna do przetrwania. za produkcje moze odpowiadac mala czesc spoleczenstwa. owszem ludzie sie musza rozmnazac, ale czy rzeczywiscie az tyle? jest coraz tloczniej na swiecie, to powoduje coraz wiecej agresji, bo w tym tloku trzeba coraz wiecej konkurowac o coraz mniej. wzrost gospodarczy niby jest ale coraz wiecej gemb musi obsluzyc i ludzie coraz biedniejsi. to ci co sie nie rozmnazaja robia laske tym co sie rozmnozyli. ich dzieci beda miec wiecej przestrzeni. jak bezdzietny zostawi mieszkanie, to cena mieszkan bedzie ciut mniejsza dla tego dzieciaka z cudzymi genami.
        • matka_polka_superstar Re: mamy w metrze 11.05.11, 18:29
          jest coraz tloczniej na swiecie, to powo
          > duje coraz wiecej agresji, bo w tym tloku trzeba ....

          tak w głębi duszy, to ja się z panem zgadzam. co do mnie, to rozmnożyłam się raz i do tego fatalnie. można zatem powiedzieć, że mam o jedno dziecko za dużo.

          swego czasu na pewnym forum pewien nadinteligentny pan błysnął aforyzmem o rodzinie - organizacji przestępczej. może się pan z nim kiedyś zetknął, albo chociaż tę myśl by pan rozwinął?
      • gazeta_mi_placi Re: mamy w metrze 11.05.11, 19:16
        A ja obecnie tyram na emeryturkę Waszych rodziców i bezpłatne szkolnictwo Waszych dzieci, jesteście mi wdzięczne?
    • anorektycznazdzira Re: mamy w metrze 11.05.11, 18:12
      pałera, pałera- hormony, panie, poczytaj jakis podręcznik z endokrynologii to ci się wszystko zaraz wyjaśni. Podobne podłoze zresztą mają chamskie uwagi "chłopców" w metrze i gdzie indziej, a i wiele innych zjawisk społeczno-przyrodniczych. Siła fizjologii. Przyzwyczajaj się.
    • deodyma Re: najsmieszniejsze w tym wszustkim jest to... 11.05.11, 20:08
      ze na babskich forach, najwiecej do powiedzenia na temat MATEK POLEK maja chlopy takie jak jakies tam tleniony, gazeta czy tez szurniety antos, ktorego nie dosyc, ze zadna kobiueta nie chce, to na dodatek biedak musial sie sam zatrudnic, bo nikt normalny go nie chcial przyjac do pracybig_grin
      wam chlopy w zyciu osobistym sie chyba za bardzo nie wiedzie, skoro tak bardzo dajecie sie ponosic emocjom na forum i wyzywacie sie wirtualnie na bogu ducha winnych kobietach, nie majac odwagi zrobic tego w realu.
      • kosheen4 Re: najsmieszniejsze w tym wszustkim jest to... 11.05.11, 21:40
        deodyma napisała:

        > ze na babskich forach, najwiecej do powiedzenia na temat MATEK POLEK maja chlop
        > y takie jak jakies tam tleniony, gazeta czy tez szurniety antos, ktorego nie do
        > syc, ze zadna kobiueta nie chce, to na dodatek biedak musial sie sam zatrudnic,
        > bo nikt normalny go nie chcial przyjac do pracybig_grin
        > wam chlopy w zyciu osobistym sie chyba za bardzo nie wiedzie, skoro tak bardzo
        > dajecie sie ponosic emocjom na forum i wyzywacie sie wirtualnie na bogu ducha w
        > innych kobietach, nie majac odwagi zrobic tego w realu.


        e tam.
        najśmieszniejsze na babskich forach jest doklejanie co bardziej ciętym adwersarzom przedziwnych życiorysów, nieudacznictwa oraz chwilowe jasnowidzenie dotyczące sytuacji życiowej (jak nic bezdzietny singiel, znudzony życiem).
        aż się to prosi o modyfikację prawa Godwina z wklejeniem zamiast Hitlera wyżej wymienionych czynników tongue_out
        • deodyma Re: najsmieszniejsze w tym wszustkim jest to... 11.05.11, 22:09
          tylkom ze ci adwersarze sami doklejaja przedziwne zyciorysy udzielajacym sie tu kobietom, wiec wychodze z tego zalozenia, ze im tez wolnotongue_out
          w realu jeden z drugim mordy maja pozamykane na klodki, wiec tu kozacza, ile wlezie.
          nawet by mnie nie zdziwilo wcale, gdyby ktos ich podczytywal, kto zna ich z reala i ma z ich wypocin ubaw po pachybig_grin
          • tlenion Re: najsmieszniejsze w tym wszustkim jest to... 11.05.11, 22:50
            to najwyzszy wyczyn kobiecego intelektu i argumentacji : jestes tchorzem albo slabo rzniesz pewnie bo sie ze mna nie zgadzasz
          • edelstein Re: najsmieszniejsze w tym wszustkim jest to... 11.05.11, 22:53
            Ja mam ubaw po pachy, nawet ich nie znajacbig_grin jedno mnie zastanawia, dlaczego tylko w Pl pasazerowie nie ustepuja a matki z wozkami sie pchaja?
            Jezdze metrem, tramwajem, autobusem, bo nie widze sensu jezdzenia paru km autem i slowo daje takich sytuacji nie przezylam, wrecz przeciwnie, nawet starsze panie zrywaja sie, by zrobic miejsce, w miejscu dla wozkow sa siedzenia skladane i tam duzo ludzi siedzi gdy innych miejsc brak, ale zawsze ustepuja i jeszcze pytaja czy na pewno nie chce usiasc, bo gdy jest wiecej wozkow nie ma mozliwosci z tych skladanych siedzen skorzystac.Matki nie pchaja sie gdzie nie ma miejsca dla wozkow, a uprzejmi pasazerowie mimo niskich srodkow transportu i tak pytaja czy pomoc wyniesc/wniesc wozek choc od kraweznika dzieli moze 10cm . Co innego jest w kraju w ktorym zyje, ze ludzie sie tak zachowuja? bo nie moge pojac tego fenomenu totalnego chamstwa, ktory nagminnie jest poruszany na forum.
      • tlenion Re: najsmieszniejsze w tym wszustkim jest to... 11.05.11, 22:45
        jeszcze nie slyszalem od kobiety zeby byla winna.

        roznica miedzy kobieta a facetem jest taka, ze facet sobie moze pobajdurzyc czasem z pretensjami, ale ostatecznie zawsze wszystko musi sobie wziasc od zycia sam i on jest za swoj los odpowiedzialny i szybko sie o tym dowiaduje bo ie dostanie nic na krzywy ryj. on sie musi samozatrudnic chocby jak antos. kobieta natomiast w swojej roszczeniowosci i winie calego swiata moze zyc dlugo jesli nie jest nazby szpetna. a jesli jest to pretensje miec jako feministka.
    • kryptopiryna Re: mamy w metrze 12.05.11, 11:27
      tlenion napisał:

      > jak wejdzie kobieta z wozkiem to czuje ze ma wladze. rozstawiac moze ludzi, bo
      > przeciez ona ma wozek, choc laduje sie w sam srodek wagonu a nie w pierwsze drz
      > wi gdzie dla niej miejsce jedno. matka polka swieta krowa. laske robi swiatu ze
      > sie raczyla rozmnozyc, bo bez jej cennych genow swiat pewnie umrze. nie widzia
      > lem, zeby panienki byly takie pewne jak metrze chamskie uwagi chlopcy robia. ni
      > e widzialem zeby starsze panie masowo upominaly sie o swoje miejsce. ale jak si
      > e rozmnozy kobiecina to nabiera palera, bo przeciez krolowa matka. po co te bac
      > hory, juz i tak tloczno w tym miescie.

      Proponuję nowy projekt ustawy obywatelskiej zakazujący wstępu mamuśkom z wozkami i ich bachorami do metra. Albo podniesienie ceny przejazdu o 200 procent, a niech mają za swoje, co będą się panoszyć.
      • odzim22 Re: mamy w metrze 12.05.11, 12:18
        Pomysł ok, w ZTM Warszawa za przewóz bagażu o gabarytach 2x mniejszych niż wózek płaci się cenę biletu normalnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja