Dodaj do ulubionych

Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. związku

24.05.11, 20:44
Moja przyjaciółka wychodzi za mąż. Za miesiąc. Za mężczyznę, który ma dziecko z inną kobietą. Nie jest po rozwodzie, nie ożenił się z nią. Do obowiązków rodzicielskich się przykłada, uczestniczy w wychowaniu synka, łoży alimenty, nie wykręca się, itp.
Niestety stracił pracę kilka dni temu, a alimenty trzeba płacić. I tutaj powstał "problem". A jak do ślubu nie znajdzie pracy? Różnie to bywa. Co będzie po ślubie? Kto będzie płacił? Przyjaciółka przyznała, że nigdy się tym tematem nie interesowała - to była "jego" sprawa. Ona akceptuje ten fakt, często razem zabierali chłopczyka na spacery, wspólne wyjazdy. Nie było problemów przy kupnie jakichś upominków, lody, itp.
Ale w tej zaistniałej sytuacji wpadła mi do głowy myśl, że jak się pobiorą to alimenty będą ściągane z jej pensji - albo z urzędu albo płacone przez nią "dobrowolnie".
Poradziłam jej aby podpisała rozdzielność majątkową - to mi przyszło do głowy. Nie wiem, czy to jest dobre rozwiązanie? A co jeśli nie zdążą przed ślubem? Nie wiem czy do takiej sprawy są kolejki, czy można to załatwić "od ręki"? Czy można to uregulować po ślubie? A co jak będą mieli własne dzieci?
Proszę o poradę te, które znają się na temacie. Wydaje mi się że tą sprawę trzeba załatwić koniecznie przed ślubem, może się mylę?
Help!
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • saga55-5 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:01
      Rozumiem że jak podpisze rozdzielność, to nawet jak dziecko będzie głodowało to ona już nie pomoże tak ?
      Faktycznie koleżanka akceptuje syna swego przyszłego. Nie ma co sad
      • kataryniara Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:04
        Pomoże, tylko nie chce jej się dokładać do alimentów bądź je w całości pokrywać przez całe życie dziecka. Od tego są rodzice, tak mi się wydaje.
        • kai_30 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:16
          A to jej przyszły mąż ma zamiar być trwale bezrobotny? I co koleżanka na to? Jego może utrzymywać do końca życia i nie ma nic przeciwko, a tylko na myśl o finansowaniu pasierba ma dreszcze? A jeśli jej narzeczony ma np kredyt na auto, to pomoże mu spłacać raty w czasie kłopotów finansowych, czy pozwoli, żeby komornik zlicytował samochód? Nie no, samochodu trochę szkoda, nie?

          • cherry.coke Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:28
            Mysle, ze kolezanka moze obawiac sie utrzymywania meza oraz pasierba oraz bycia odpowiedzialna za mozliwe inne obciazenia. Roznie sie w zyciu plecie, a to jednak duza sprawa. W tej sytuacji (brak dochodow meza, istniejace wczesniejsze obciazenia) rozdzielnosc majatkowa jest dobrym pomyslem.
            A maz niech szuka pracy ofkors.
    • triss_merigold6 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:13
      Rozdzielność majątkową można załatwić od ręki u notariusza, kosztuje to niecałe 600 zł.
      Rozdzielność nie zwalnia pana z obowiązku alimentacyjnego w żaden sposób, nie płaci = dług narasta.
    • naomi19 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:19
      Rozdzielnośc majątkowa- to najlepsze rozwiązanie.
    • wartosc.energetyczna Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:25
      a jak on jutro znajdzie super pracę a ona straci swoją to też będzie forsować rozdzielność majątkową, czy już trochę mniej?
      raz na wozie raz w nawozie, a małżeństwo jest po to żeby jedno drugie mogło wciągnąć na ten wóz
      • triss_merigold6 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:30
        Rozdzielność majątkowa nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego względem rodziny czyli względem ewentualnie bezrobotnej żony w przyszłości.
        • wartosc.energetyczna Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:44
          triss_merigold6 napisała:

          > Rozdzielność majątkowa nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego względem rodziny
          > czyli względem ewentualnie bezrobotnej żony w przyszłości.

          co oznacza że z rozdzielnością czy bez jeśli on zostanie goły po spłacie alimentów to ona też mu musi odpalić coś na życie, jednym słowem dead end.
          • mel.issa Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 09:28
            ale zobaczcie jakie już problemy mają na starcie...
            poza tym ta koleżanka nie może mówić : "to jego sprawa" - bo to też bedzie jej sprawa - choćby nawet poprzez tą pomoc finansową...
            no i poprzez współodpowiedzialność za jego dziecko np. wspólne wakacje, itd.
            moim zdaniem sprawa dopiero się zaczyna i potrwa przynajmniej do 18 roku życia jego dziecka
            I albo laska się z tym pogodzi i zaakceptuje albo lepiej niech już teraz zrezygnuje - bo przy takim podejściu jak ma teraz, to bedzie męka dla każdej ze stron
      • naomi19 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:34
        Mylisz pojęcia wg mnie. Ich małzeństwo to ich zobowiązania wobec siebie i ich wspólnych dzieci. Jego dziecko to jego zobowiązanie, trudno, żeby ona brała na siebie tę odpowiedzialność.
        • wartosc.energetyczna Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:42
          naomi19 napisała:

          > Mylisz pojęcia wg mnie. Ich małzeństwo to ich zobowiązania wobec siebie i ich w
          > spólnych dzieci. Jego dziecko to jego zobowiązanie, trudno, żeby ona brała na s
          > iebie tę odpowiedzialność.

          jeśli zobowiązanie powstało przed zawarciem ślubu to obciążają majątek odrębny małżonków - tzn komornik może mu zlicytować kawalerskie mieszkanie albo wejść na pensję. tyle formalnie.
          nieformalnie to ona będzie pośrednio obciążona tymi alimentami bo jego dochody zawsze będą obniżone o tę kwotę i będzie mniej dorzucał do wspólnego wora. jeśli to stanowi problem to można było go przewidzieć trochę wcześniej niż na tydzień przed ślubem (chyba że dziecko z szafy wyskoczyło).
          • naomi19 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 23:45
            nieformalnie to ona będzie pośrednio obciążona tymi alimentami bo jego dochody zawsze będą obniżone o tę kwotę i będzie mniej dorzucał do wspólnego wora
            Oczywiście.
      • mama-nastolatki Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:37
        Czy maja rozdzielnosc majatkowa czy nie to po ich slubie jak np matka dziecka poda go o podwyzszenie alimetow sedzia bedzie bral tez pod uwage zarobki zony jako ich wspolny dochod.
        Kiedy ojciec nie moze placic alimetow komornik nie moze sciagnac ich np z konta zony no chyba ze maja wspolne konto.
        Tak to juz bywa ze jak kolezanka bierze faceta z dzieckiem to musi sie liczyc ze jakas czesc kasy on bedzie oddawal na to dziecko.
        Po ewentualnym rozwodzie nie ma takiej mozliwosci zeby zona placila na dziecko ex partnera nawet gdyby on nie zyl.
        • kataryniara Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:42
          Niech oddaje część kasy. Ale swojej, a nie jej. Reszta pieniędzy jego i jej własne pieniądze niech idą na ich wspólne potrzeby ( w tym też wspólne ich dziecko). Bez sensem jest branie wspólnych dochodów do wysokości alimentów - a co mają do tego dochody jego żony?
          Wydaje mi się, że rozdzielność majątkowa jest dobrym rozwiązaniem.
        • anorektycznazdzira Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:07
          mama-nastolatki napisała:
          > Czy maja rozdzielnosc majatkowa czy nie to po ich slubie jak np matka dziecka p
          > oda go o podwyzszenie alimetow sedzia bedzie bral tez pod uwage zarobki zony j
          > ako ich wspolny dochod.

          Serio???
          Nie znam się na temacie więc jestem w szoku. To w ogóle możliwe? Przecież jego aktualna zona NIJAK się ma do dziecka...
          • mama-nastolatki Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:19
            anorektycznazdzira napisała:

            > mama-nastolatki napisała:
            > > Czy maja rozdzielnosc majatkowa czy nie to po ich slubie jak np matka dzi
            > ecka p
            > > oda go o podwyzszenie alimetow sedzia bedzie bral tez pod uwage zarobki z
            > ony j
            > > ako ich wspolny dochod.
            >
            > Serio???
            > Nie znam się na temacie więc jestem w szoku. To w ogóle możliwe? Przecież jego
            > aktualna zona NIJAK się ma do dziecka...

            Serio moj ex ozenil sie ponownie i maja wspolne dziecko.Zawsze jak byla sprawa o podwyzszenie alimetow musial przynoscic swoje zarobki i zarobki zony.Nie wiem jak sedzina to liczyla ale jak kiedys tej zonie podniosla sie pensja to na moje dziecko dodali 50 zl
            Moze i zona ma sie nijak do jego dziecka ale to chodzi o wspolny budzet domowy.
    • angazetka Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:41
      Mogą mieć rozdzielność, spoko. Tylko czy się będzie czuła OK, gdy jej mąż nie będzie płacił alimentów na swoje dziecko?
      • kataryniara Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:48
        Zawsze płacił. Dziecko ma 5 lat. Miał stałą pracę, nie spóźniał się z alimentami. Dokładał się do różnych wydatków ektra ( wyprawka do przedszkola, i tym podobne wydatki). Matka dziecka potrzebowała na coś - dawał. Miał jakąś premię - nie zapomniał o dziecku. Robił zakupy - dzwonił, pytał, czy czegoś nie potrzebują, to on dokupi. Zabiera do siebie dziecko - jak jego mama gdzieś wychodzi, czy jak potrzebuje jakąś sprawę załatwić itp.

        No ale ona tak nie do końca poczuwa się tymczasowo przejąć na siebie ten obowiązek.
        • angazetka Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:32
          Chwała mu za to - tzn. zachowuje się jak rodzic. Jest szansa, że mu to nie minie.
      • gazeta_mi_placi Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 21:52
        To nie jej dziecko.
        Nie każdy lubi sponsorować cudzesa, nawet jeśli to cudzes męża lub żony.
        • kropkacom Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:00
          Tylko czy tak fajnie dzielić dom z facetem któremu rośnie dług alimentacyjny? I nie chodzi mi nawet o jakieś uczucia wyższe bo dzieciaka może druga żona mieć w poważaniu jak pokazuje życie. Jak jej mąż zacznie zarabiać to będzie spłacał dług i aktualne alimenty, prawda? Fajnie?
          • gazeta_mi_placi Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:11
            Nie fajnie.
            • kropkacom Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:29
              Jeśli pani poważnie wie czym jest pan z dziećmi/dzieckiem z poprzedniego małżeństwa to zdaje sobie sprawę, że te alimenty będą częscią ich budżetu. Ich obojga. Bo nawet jeśli to fizycznie nie z pani pensji będzie szło to pan przyniesie mniej pieniędzy do domu. Dlatego jeśli to przemyślany związek to ja bym mimo tej rozdzielności płaciła w czasie kiedy pan nie pracuje aby nie narastał dług. Oczywiscie w momencie jak pani trafiła na miglanca spryciarza, który pracy nie chce szukać to współczuje.
              • gazeta_mi_placi Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 22:36
                Masz rację, tylko gdy czasem bywam na Samodzielnych Mamach i piszę że jak mają one drugiego chłopa (bądź będą miały kiedyś) i ten chłop będzie dokładał ze swoich pieniędzy do cudzesa to te Panie strasznie się burzą, że przecież ich dziecko ma alimenty od biologicznego tatusia i ich chłop (bądź potencjalny chłop) nie będzie musiał nic cudzesowi sponsorować.
    • przygodnywiatr kilka faktow 24.05.11, 21:50
      Rozumiem incydentalne ugoszczenie dziecka, podarunki, poczestunki, ale systematyczne placenie alimentow przez zona dluznika to przegiecie, a i tak odbije sie na dochodach rodziny.

      Nie ma "sciagania z urzedu" od zony dluznika, do tego dluga droga i to przy upoczywej niealimentacji dluznika.
      Prawnie, bardzo rzadko egzekucje komornicza rozszerza sie wnioskiem na wspolmazonka, czesciej na ruchomosci i nieruchomosci samego dluznika.
      Jego dlugi wobec dziecka, ktoremu placi alimenty nie znikna, ale podpisanie rozdzielnosci przyszlosciowo moze jej pomoc, w tym sensie, ze nie byloby mozliwosci wnioskowania o rozszerzenie egz. na jej dochody, jej ruchomosci i nieruchomosci.

      Po slubie bedzie placic ich budzet domowy, a nawet ona sama w koncu dobrowolnie, jezeli on wciaz bedzie bez pracy.
      Nawet jezeli pojdzie z jego pensji, to o tyle mniej da do obecnego domu, jasne i klarowne.Tak serio warto, zeby facet sie nie zaplatal i zaczal placic, a najlepiej zeby sie postaral o dlugodystansowa prace, zeby temu wszystkiemu podolac.

    • saga55-5 Ciekawe.. 24.05.11, 22:09
      ...czy jakby przyszły pan młody przeczytał ten wątek, doszłoby do ślubu.
      Decydując się na związek z facetem który ma dziecko ( dotyczy to też kobiet z dziećmi ) trzeba wziąć pod uwagę wiele ewentualności w życiu.
      • jogo2 Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:31
        Tak, ciekawe skąd się bierze tyle pseudoszlachetnych nie za swoje forumek. Doszło by doszło. Life is brutal. Jak komuś się marzy szlachetność to proszę optować za przywróceniem ślubu konkordatowego jako jedynej dostępnej opcji i skończą się dylematy jak opisane w tym wątku. A nie tak, że jesteśmy za swobodą seksualną - nie żadne tam noszenie wianka do ślubu, rozwód albo i nie dojście do ślubu kiedy "wypali się" uczucie - oczywiście, a potem zjadliwe uwagi, i taakie wieelkie oczy, że dziewczyna nie chce nie swojego dzieciaka utrzymywać. Jaka okropna! Przecież to tylko druga strona tego samego medalu. Swoją drogą równouprawnienie coraz więcej wymaga od kobiet. Od dłuższego czasu zresztą uważam że drugie życie po rozwodzie to jest bigamia rozłożona w czasie i dotyczy to przede wszystkim mężczyzn. tak się składa.
        • angazetka Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:35
          Jakie pseudoszlaechetne? Po co w to nagle mieszasz ślub konkordatowy?
          Fakty są takie: pan ma dziecko. Płacenie na nie jest jego podstawowym obowiązkiem - także moralnym. Trzeba to uwzględnić w domowym budżecie albo się z panem nie wiązać.
          • kropkacom Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:38
            Jak to takie niesprawiedliwe to czemu panowie jakoś nie garną się do opieki nad dzieckiem? Albo opieka, albo alimenty.
          • saga55-5 Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:39
            No własnie....albo się nie wiązać i znaleźć faceta bez zobowiązań.
            Gdyby jakiś kawaler decydujący się na ślub z jakąś matka z dzieckiem, chciał podpisać rozdzielczość bo.....np. bałby się że ojciec dziecka płacił nie będzie, to dopiero byłaby wrzawa.
        • wartosc.energetyczna Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:39
          jogo2 napisała:

          > Tak, ciekawe skąd się bierze tyle pseudoszlachetnych nie za swoje forumek. Dosz
          > ło by doszło. Life is brutal. Jak komuś się marzy szlachetność to proszę optowa
          > ć za przywróceniem ślubu konkordatowego jako jedynej dostępnej opcji i skończą
          > się dylematy jak opisane w tym wątku. A nie tak, że jesteśmy za swobodą seksual
          > ną - nie żadne tam noszenie wianka do ślubu, rozwód albo i nie dojście do ślubu
          > kiedy "wypali się" uczucie - oczywiście, a potem zjadliwe uwagi, i taakie wiee
          > lkie oczy, że dziewczyna nie chce nie swojego dzieciaka utrzymywać. Jaka okropna!

          a kto jej każe? wielkie oczy mi się zrobiły na myśl że można nie widzieć związku pomiędzy finansowymi zobowiązaniami faceta a stanem wspólnych finansów.
          po drugie to chyba nie jest problem tej dziewczyny tylko jej koleżanki, wątkodawczyni.
      • kataryniara Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:45
        Dojdzie do ślubu, dojdzie.
        Nie ja wychodzę za mąż - uprzedzając. Ja mam męża, swoje dzieci, żadne kolejne dziecko mi z szafy nie wyskoczyło ( jeszcze big_grin)
        Gdybym była w sytuacji przyjaciółki podpisałabym rozdzielność majątkową, aby żadna obca kobieta do moich pieniędzy mi się nie dobierała. Moje pieniądze są na moje dzieci. I to one są w pierwszej kolejnosci w wydatkach. Gdybym miała męża w takiej sytuacji włączałabym do wspólnego budżetu pieniądze, które pozostają po odjęciu od nich alimentów. Podobnie u męża rozkład wydatków byłby inny - część pieniędzy na pierwsze dziecko, pozostała część na kolejne dzieci i wspólne nasze życie.
        • wioskowy_glupek Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:51
          Dziecko jest przyszłego małżonka nie jej. To że je kocha akceptuje i będzie o nie dbać nie oznacza, że ma je utrzymywać. Obowiązek utzymania chłopca należy do jego matki i ojca. Owszem ona musi brać pod uwagę że we wspólnym budżecie należy uwzględnić wydatki na dziecko, ale z pensji męża jak już znajdzie pracę.
          • angazetka Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:55
            A do czasu aż mąż znajdzie pracę dziecko ma jeść połowę porcji?
            • policjawkrainieczarow Re: Ciekawe.. 25.05.11, 04:41
              angazetka napisała:

              > A do czasu aż mąż znajdzie pracę dziecko ma jeść połowę porcji?

              a gdyby pan był nadal w związku z matką dziecka, kiedy traci pracę, to cała rodzina przez chwile nie musiałaby przypadkiem jeść połowy porcji, bo żaden sponsor z zewnątrz w postaci dodatkowego partnera/partnerki rodzica się raczej nie pojawi?
              nie żebym się czepiała, tak czysto teoretycznie pytam.
            • gazeta_mi_placi Re: Ciekawe.. 25.05.11, 08:29
              A ona ma jeść pół porcji? Niech matka dziecka wtedy je pół porcji to i dla dzieciaka będzie.
          • kropkacom Re: Ciekawe.. 24.05.11, 22:55
            A dług alimentacyjny to się sam spłaci.
    • kobieta_z_polnocy Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 24.05.11, 23:22
      Oj nieładnie to wygląda.

      I niby jak sobie to koleżanka wyobraża? Że sobie razem słodko żyją jak gołąbki podczas gdy małżonkowi narasta dług za zaległe alimenty? A co się stanie w chwili, gdy on znajdzie pracę i zacznie lepiej zarabiać od małżonki?

      I czy nastawienie byłoby takie same, gdyby chodziło o kredyt do spłacenia?

      Przyznam szczerze, że gdybym straciła pracę, a narzeczony na tydzień przed ślubem zażyczył sobie rozdzielności, to mocno bym się zastanowiła nad tym, czy rzeczywiście mogę liczyć na te wsparcie na dobre i na złe.

      Ach, akceptuję jego dziecko, zabieramy je na lody - jak to pięknie wyglądało aż do dziś.
    • czar_bajry Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 00:31
      oja przyjaciółka wychodzi za mąż. Za miesiąc. Za mężczyznę, który ma dziecko z inną kobietą. Nie jest po rozwodzie, nie ożenił się z nią. Do obowiązków rodzicielskich się przykłada, uczestniczy w wychowaniu synka, łoży alimenty, nie wykręca się, itp.
      Niestety stracił pracę kilka dni temu, a alimenty trzeba płacić. I tutaj powstał "problem". A jak do ślubu nie znajdzie pracy? Różnie to bywa. Co będzie po ślubie? Kto będzie płacił?


      Sądzę, że to nie Twoja sprawa....
      • wioskowy_glupek Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 02:14
        "A do czasu aż mąż znajdzie pracę dziecko ma jeść połowę porcji?"

        angazetka - nie bądź śmieszna, do czasu aż mąż znajdzie pracę jeśli dziecko jest u nich je to co wszyscy to logiczne. Co nie oznacza płacenia alimentów. Jeśli jest w domu to je to co mu matka poda. A już jej w tym głowa żeby alimenty uzyskać nie od byłego to od jego rodziców. Nie od nich to od państwa. Na pewno to nie jest sprawą nowej żony, żeby utrzymywać dzieci poprzedniej bo to nie ona jest ich matką. No chyba, że mieszka z nimi i je adoptowała.
    • franczii Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 07:55
      nie rozumiem osob, ktore twiedza, ze dziewczyna powinna przejac obowiazek alimentacyjny swojego meza. A czy sie zastanowilyscie czy kazdego stac na cos takiego? Dziewczyna powinna sie zabezpieczyc jakos bo tez pewnie bedzie miala wlasne dzieci i o swoj i ewentusalnego potomstwa interesy powinna zadbac w pierwszej kolejnosci. A chlop oczywiscie jak najszybciej powinien znalezc prace.
      • kropkacom Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 08:17
        Jeżeli stać ją na branie ślubu z facetem z alimentami to musi być świadoma konsekwencji.
        • franczii Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 08:22
          Moze ja stac na to, zeby utrzymac siebie i ewentualne wlasne potomstwo bez dochodu meza ale nie musi byc jej stac na utrzymanie jeszcze jednej osoby.
          • kropkacom Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 08:32
            To niech znajdzie sobie chłopa bez obciążeń. Bo niestety co pisały wyżej forumki wyżej: dzieci z poprzedniego małżeństwa to nadal dzieci tego pana a alimenty niepłacone zbierają się w dług do spłacenia. Nie ma co zaklinać rzeczywistości.
        • gazeta_mi_placi Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 08:34
          Jest świadoma dlatego myśli o intercyzie smile
          I bardzo dobrze, zdarza się że macocha/ojczym dbają o zabezpieczenie finansowe pasierba, ale dość rzadko pasierb na starość na przykład dba o zabezpieczenie finansowe lub inną pomoc macochy (ojczyma).
      • burza4 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 12:01
        franczii napisała:

        > nie rozumiem osob, ktore twiedza, ze dziewczyna powinna przejac obowiazek alime
        > ntacyjny swojego meza.

        Ale tu nie chodzi o przejmowanie jego obowiązków, a zwykłą logikę.
        Ona może się wypiąć - ale co to da? co prawda dług będzie jemu narastał (nie jej), podobnie jak odsetki czy koszty komornicze. Ale w rezultacie to ona dostanie od niego mniej pieniędzy na życie, uszczupli się ich wspólna kasa na życie czy dorobek, i to na wiele lat, bo koszty komornicze są odczuwalne. Żadna rozdzielność tego nie zmieni.

        Więc to z lekka pyrrusowe zwycięstwo.

        Prosty przykład - mąż nie ma z czego spłacić swojej karty kredytowej - olewasz bo to jego sprawa, czy pomagasz mu i płacisz, bo wiesz, że samo przekroczenie terminu będzie was kosztowało dodatkowe 60 zł kary + odsetki?
        • franczii Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 13:30
          Ale ja zakladam taki wariant, ze nikt nikomu na zlosc nie chce robic ani sie na nikogo wypinac. Wyobrazam sobie siebie w takiej sytuacji, (moge tylko szczesliwie dla mnie gdybac i wyobraznia popracowac) ale gdyby moj mial dziecko z kim innym i by stracil prace to ja bym go wsparla w miere mozliwosci moich wlasnych i jego dlug tez bym wziela na siebie gdybym miala srodki, czyt. srodki ktore zostaja kiedy juz nakarmie wlasne dzieci. Zupelnie z wlasnej woli bez zadnych nakazow bo to dziecko faceta, ktorego kocham. Tak samo bym zreszta zrobila gdyby chodzilo o jego matke lub siostre. Ale i mnie sie moga zdarzyc sytuacje nieprzewidziane i nie mam z czego dac? Co wtedy? Wtedy wchodzi komornik na moja pensje i moje dzieci gloduja? Nic z tego.
    • gazeta_mi_placi Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 08:38
      Ciekawe co Panie będące za tym aby macocha płaciła w razie czego na pasierba by powiedziały gdyby pojawiła się tu starsza schorowana Pani z pytaniem czy ma prawo sądownie ściągnąć jakieś pieniądze na opiekę od pasierba bo sama już nie jest w stanie się utrzymać a jej rodzone dziecko nie ma pracy bądź zarabia zbyt mało i z tego powodu nie może pomów.
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
    • nangaparbat3 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 08:44
      Nie wiem, co naprawdę mysli ta koleżanka, jednak zwróciłabym jej uwagę na to, ze:
      1. rodzicem jest się do końca zycia dziecka
      2. oprócz alimentów mogą sie pojawić nieoczekiwane dodatkowe wydatki, czasem bardzo poważne
      3. oprócz zabierania dziecka na lody mogą się pojawić inne obowiązki - matka moze zachorować albo - o zgrozo! - rozpoczać studia i potrzebować większego zaangażowania ojca
      4. matke może szlag trafić i trzeba dziecko wziąć do siebie
      I cała masa innych sytuacji.
      Przyszło mi do głowy, że wiązać się z mężczyzną dzieciatym to jakby z takim bez nogi - ma i zawsze będzie miał pewne ograniczenia, i nie ma sposobu, by to zresetować.
    • woman_in_love ciekawe,czy "stara" zona ma obowiazek finansowania 25.05.11, 08:56
      "nowych" dzieci, w przypadku gdy pan straci prace...

      to pytanie do kropki i innych nienawidzacych swojego bylego rozwodek....
      • nangaparbat3 Re: ciekawe,czy "stara" zona ma obowiazek finanso 25.05.11, 08:58
        O - akurat zaczęłam wątek w tej sprawie.
      • kropkacom Re: ciekawe,czy "stara" zona ma obowiazek finanso 25.05.11, 09:03
        Nie jestem rozwódką. Nie wiem. Jak masz jakieś niusy to napisz.
      • laaisa Jakie to wszystko idylliczne i romantyczne 25.05.11, 09:17
        czysta miłość ucieleśniona. W życiu bywa zupełnie odwrotnie, a zwłaszcza wtedy kiedy nowa rodzina kupuje wspólnie nieruchomości, które, w części, będą dziedziczone przez "stare" dzieci, a jeszcze gorzej jak zarządza nimi była żona ( sytuacja wzięta z życia kiedy panu się zmarło, a młodocianego reprezentowała ex) Ojjjj skończyła się sielanka, zaczęło piekło.
        • lelija05 Re: Jakie to wszystko idylliczne i romantyczne 25.05.11, 09:44
          Te nieruchomości można zapisać na dziecko/dzieci z obecnego związku i nie ma problemu, po ew.śmierci któregoś z małżonków.
          • laaisa Re: 25.05.11, 09:52
            tak, czy siak ktoś zachowek płacić będzie, wydziedziczenie testamentowe nie zamyka sprawy i praktyka pokazuje, że są sytaucje kiedy nie znaczy ono nic. Prawo do dziedziczenia mają wszystkie dzieci w takiej samej części.
            • lelija05 Re: 25.05.11, 09:58
              Ale jest różnica między zachowkiem z tego co zostało po rodzicu np na koncie, a spłacaniem np domu, działki itp.
              • laaisa Re: 25.05.11, 10:14
                jest, ale nie o tym pisałam.
    • ib_k Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 09:16
      polecam do poczytania kodeks rodzinny i opiekuńczy, w szczególności
      art. 61
      Art. 128.
      Art. 144.

      i wszystko jasne
    • tully.makker Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 09:44
      Jestem rodzicem. Wiem, ze mam zobowiazania wobec dzieci i dlatego np kosztem pewnych wyrzeczen mam odlozone pieniadze, ktore pozwola mi je utrzymac przez jakis rok, gdybym np stracila prace i nie mogla znalezc nowej. Podobnie moj chlop, czy exio, ktory jak stracil prace to mial na alimnty nadal i na to, by robic dziecku kosztowne prezenty na urodziny itp, jak sadze nie kosztem siebie, bo to nie w jego stylu.

      Dlatego powaznie zastanowilabym sie nad zwiazkiem z panem, ktory jest ojcem, ale w swoich kalkulacjach nie przewidzial takich losowych wydarzen jak utrata pracy i nie pomyslal o tym, co jego dziecko bedzie wtedy jadlo.
      • leoncja_uk Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 11:24
        Moim zdaniem wiazac sie z facetem, ktory ma dziecko z wczesniejszego zwiazku w jakis sposob bierzemy na siebie odpowiedzialnosc za to dziecko. I wychowawcza i finansowa. O ile mamy tyle oleju w glowie, by nie zabraniac ojcu kontaktow z dzieckiem i wspierac go w wychowaniu na odleglosc. I o ile Pan poczuwa sie do bycia obecnym w zyciu owego dziecka.
        Po 8 latach zwiazku kocham jego pierwsze dziecko, moje jest jego bratem, kiedy tamtemu czegos potrzeba zawsze znajde sposob zeby pomoc. Z matka dziecka mamy dobre relacje. Nie mam problemu z tym, ze dziele sie tym co mam. A nie mam duzo. Czy nie tak powinno byc? Empatia, zrozumienie?
    • sonia_30 Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 12:01
      Rozdzielności majątkowej przed ślubem podpisać nie mogą, bo nie ma jeszcze wspólnoty... logika się kłania. Przed ślubem mogą podpisać intercyzę. Przy czym w szczególnych okolicznościach pasierb może wystąpić o alimenty od macochy i tu żadna rozdzielność czy intercyza nie pomogą.
    • jeziorowa Re: Przyszły mąż i jego dziecko z wcześniejsz. zw 25.05.11, 13:18
      Ale dlaczego szczęśliwa narzeczona ma zastanawiać się nad tym w jaki sposób wykluczyć finansowo dziecko, które już i tak jest skrzywdzone tym, że na codzień nie wychowuje się z ojcem? Jeżeli ktoś decyduje się na małżeństwo to ze wszystkimi konsekwencjami. Przyszła panna młoda ma wybór: nie musi wychodzić za mąż za dzieciatego mężczyznę. Nie jest to dla niej problemem? To o czym ta dyskusja? Jest to problemem? To przecież jest jeszcze czas na odwołanie ślubu i znalezienie narzeczonego bez zobowiązań lub życie z obecnym partnerem bez ślubu. Każdy wchodzi w związek małżeński z jakimiś zobowiązaniami finansowymi: alimenty, leczenie własne lub wspieranie finansowe leczenia np. rodziców, kredyt, płatne studia i wiele innych. Jeżeli narzeczony nie ma oszczędności i nie wiadomo, kiedy znajdzie pracę, to można np. zrezygnować z wesela i z tych pieniędzy dłuuugo płacić alimenty. Zastanawianie się nad odcięciem się od bardzo ważnej części życia narzeczonego nie wróży dobrze temu małżeństwu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka