i_love_my_babies
25.05.11, 22:23
mój młody (6 lat) ma zepsutą dolną czwórkę, przeszedł niedawno zapalenie okostnej (gorączka 4 dni, opuchnięte pół twarzy), w związku z czym zęba trzeba rozwiercić, no i tu zaczyna się problem, bo nie pozwoli włączyć wiertła i koniec.
Już 2 razy siedział na fotelu i 2 razy wyszliśmy z niczym, a stan zapalny trwa i boję się, że się zacznie znowu babrać!
Nie pomaga nic: tłumaczenie, zabawy, prośby, groźby, kary, obiecaliśmy mu nawet nowy rower, bo bardzo chce i beton... siada na fotel i zaczyna histeryzować...
żeby to nie było takie poważne, to bym się może i nie stresowała, ale czas leci, a on się zaparł i nie wiem już, co robić.
Następna wizyta za tydzień, pomyślałam juz, że pójdzie sam do gabinetu, może posłucha kobiety i nie będzie się pieścił, bo mamusia jest obok...
miałyście takie przypadki?
jak mu wytłumaczyć????
chciałabym uniknąć narkozy, wyć mi się chce z bezsilności już...