Dodaj do ulubionych

no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić?

25.05.11, 22:23
mój młody (6 lat) ma zepsutą dolną czwórkę, przeszedł niedawno zapalenie okostnej (gorączka 4 dni, opuchnięte pół twarzy), w związku z czym zęba trzeba rozwiercić, no i tu zaczyna się problem, bo nie pozwoli włączyć wiertła i koniec.
Już 2 razy siedział na fotelu i 2 razy wyszliśmy z niczym, a stan zapalny trwa i boję się, że się zacznie znowu babrać!
Nie pomaga nic: tłumaczenie, zabawy, prośby, groźby, kary, obiecaliśmy mu nawet nowy rower, bo bardzo chce i beton... siada na fotel i zaczyna histeryzować...
żeby to nie było takie poważne, to bym się może i nie stresowała, ale czas leci, a on się zaparł i nie wiem już, co robić.
Następna wizyta za tydzień, pomyślałam juz, że pójdzie sam do gabinetu, może posłucha kobiety i nie będzie się pieścił, bo mamusia jest obok...

miałyście takie przypadki?
jak mu wytłumaczyć????

chciałabym uniknąć narkozy, wyć mi się chce z bezsilności już...
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:32
      Po pierwsze musi być nastawiony pro dzieciowo dentysta, który nigdzie się nie spieszy. Mojego syna da się często przegadać (dużo opowiadać, rozmawiać). Oczywiście do pewnego stopnia bo jak poczuje ból to niestety. Pani wkłada ochraniacz na palec... Ale jeszcze narkozy nie musieliśmy stosować i przy pójściu na kontrole nie ma paniki. Bólu przy wierceniu to nawet ja się boje big_grin
      • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:38
        no jak do tej pory 2 dentystki (z super podejściem) tłumaczyły po pół godziny i bez efektu crying
        a czas w tym przypadku nagli...
        • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:40
          W ogóle nie otworzy buzi?
          • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:48
            uchyli...

            zaczyna się drzeć, jak poczuje smak rękawiczki na języku, a już na widok wiertła dostaje szczękościskucrying

            już pomyślałam o wyrwaniu... (chociaż niby się nie powinno, bo potem zęby będą krzywo mu rosły)
            dolna jedynkę miał wyrywaną, bo druga wyrosła z tyłu - tego się akurat nie boi...
    • moni692 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:46
      a probowalas juz z dormicum?


      • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:50
        nie, a co to?
        to ten gaz rozweselający może?
    • e_r_i_n Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:48
      To niech dentysta zrobi, co trzeba, bez wiertła.
      U nas w podobnej sytuacji dentystka zaczęła od ręcznego czyszczenia zęba. Teraz Młody biega do niej z uśmiechem.
      • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:51
        ale potem rozwierciła czy jak???
        • konwalka Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 22:56
          co robic?
          nie bac się narkozy- po to m.in żyjemy w XXI wieku
          albo sedacja
        • e_r_i_n Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 08:07
          Chyba po trzech wizytach.
          Dormicum nie polecam.
    • w_miare_normalna Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 23:02
      Wcale mu się nie dziwię, że nie chcę buzi otworzyć smile
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 25.05.11, 23:32
        a dlaczego nie dostaje najpierw znieczulenia? a jeszcze wczesniej lidokainy aby niue czuc zastrzyku, ktorego wlasciwei i tak sie nie czuje...
        • saga55-5 Taaa... 25.05.11, 23:39
          .....na pewno sobie pozwoli dać zastrzyk sad
          Już to widzę !!!
          Mam podobny problem.
          W czerwcu mam wizytę u klienta żony, która zabawki daję ( sama gotowa byłam kupić, by to przekonało ) więc zobaczymy czy jej sie uda.
        • czar_bajry Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 01:03
          Mój miał dwa lata jak zaczęliśmy z nim chodzić do dentysty. Specjalnie tak wcześni, żeby się oswoił. Lekarz oglądał mu ząbki, potem zaczął też leczyć. Dziś młody jest stawiany za wzór pacjenta, otwiera paszczę i nawet nie drgniebig_grin
          • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:25
            Moje chodzą do stomatologa ładnie od zawsze. Jak jednak zaczęły się zabiegi związane z konkretnym dyskomfortem i bólem to niestety... Czasami trzeba po prostu przytrzymać głowę. Ból to ból. Ale jak zaznaczyłam: wchodzą do gabinetu, siadają i buzie otworzą.
    • wiera1 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 07:34
      A skąd jesteś? Jak z W-wy to ma super dentystę (miałam te sam problemy, 3 latek nie chciał w ogóle wejśc do gabinetu a miał próchnicę i dziury w chyba wszystkich zębach). Mały przyznała pewnego razu,całkiem nie tak dawno, że jazda na sankach z górki to tak samo fajnie jak u pana dentysty(sic) smile

      • rulsanka Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 30.05.11, 13:13
        Ojej, a gdzie przyjmuje i jak się nazywa? Mój trzylatek też panikarz, choć buzię otworzył do przeglądu - płacząc przeokropnie. Ale już czas na następny przegląd..
    • virtual_moth Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 07:52
      Jesli jestes z Warszawy to masz pół problemu z głowy, jest sporo gabinetów oferujacych gaz rozweselajacy podany specjalna maseczka. Inna sprawa ze czesc dzieci nie daje sobie maseczki załozyctongue_out
      Nieprawda, ze podanie znieczulenia nie boli, nawet super hiper urządzenia moga powodowac minimalne ukłucie (czego dorosły nawet nie wychwyci, a wystraszone dziecko wyolbrzymi i ucieknie z fotela)
      Jesli daje sobie wyrwac to bym wyrwała (jesli oczywiscie jest zagrozenie dla zdrowia od tego zeba), potem odczekała pół roku i po tym czasie zrobiła mało inwazyjny zabieg np lakowanie. Podczas lakowania poleruje sie na koniec zeba, wiec uzywa sie "wiertła", ale przez kilka sekund i oczywiscie bezbolsnie. W ten sposob walcze z lękiem u mojej córki, skutecznie.
    • jak.z.nut Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:01
      Miałam to samosmile nie pomagały przekupstwa, przedstawienia pacynkowe odgrywane przez lekarkę i inne atrakcjewink w końcu trafiłam z polecenia na bardzo fajną stomatolog, która podeszła do niego bez ceregieli i rozczulania się, konkretnie i nawet dość surowo. Podziałało a ona jest do dziś jego ulubioną lekarką.
    • sarling Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:02
      Po pierwsze - ćwicz w domu. Kup sobie zestaw "mały dentysta" czy coś takiego isobie razem dłubcie w paszczach.
      Po drugie, bardziej brutalne - stomatolog ma taki gryzak, którym otwiera oporne szczęki i robi co trzeba.
      Moje dziecko ma chyba więcej ubytków niż zębów i przy każdej wizycie jest wrzask, ale, o dziwo, kiedy go coś boli, to sam prosi, żeby go zapisać do dentysty.
      Nam stomatolog wytłumaczyła, że dziecko wrzeszczy, bo to naturalny sposób na obronę przed czymś czego nie chce - banał, ale znacznie zmienia myślenie z "moje dziecko cierpi" na "moje dziecko nie ma na to ochoty'.
    • morgen_stern Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:04
      Zrób tak, jak ja z kotami - ściśnij go pod pachą i naciskaj żuchwę po bokach tongue_out
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:18
        Nieprawda, ze podanie znieczulenia nie boli.

        eee kogo zapytam to mowi, ze gonie bolalo. ja nigdy nie czulam noiczego wiecej ponad hmm no nawet nie szczypniecie.jesli popsika sie to miejsce lidokaina to juz w ogole bajka nawet nie wiadomo kiedy sie dostaje zastrzyk.

        nie wiem czy to przejdzie ale moze sama siadz na fotelu i daj sobie zrobic zastrzyk. dziecko zobaczy po tobie, ze to nic nie boli.
        borowanie bez znieczulenia to jakies nieporozumienie i jest sto razy bardziej stresujace od jednego nic nie bolacego zastrzyku
        • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:27
          Dzieciaki boją się samej igły. Zresztą niektórzy dorośli też.
          • tyggrysio Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 12:14
            > Dzieciaki boją się samej igły. Zresztą niektórzy dorośli też.
            Jak byłam mała, to tato powiedział, że jak tylko usiądę na fotelu mam zamknąć oczy i przypominać sobie, jak było na wakacjach smile Trochę pomaga. Może nie na ból, ale do tej pory nie wiem, jak wygląda igła i strzykawka ze znieczuleniem. Poza tym moja dentystka miała dobry sposób - wkłuwała się wtedy, gdy tego nie oczekiwałam (np. wydawało mi się, że jest odwrócona bokiem i coś mówi do swojej asystentki), więc łatwiej było niespanikować w momencie wkłuwania.

            A te metody - przytrzymywanie głowy i blokada do trzymania szczęki otwartej, to jakaś masakra. Człowiek traci poczucie kontroli nad sobą i to jest bardzo nieprzyjemne. Pamiętam jak dziś, a miałam może 6 lat, jak dentysta mi obiecał zrobić jedynie przegląd, a potem ktoś mnie chwycił za głowę i zobaczyłam, że szykują wiertło. Nie wiem jak, ale się wyśliznęłam z fotela, uciekłam i więcej nie pozwoliłam się tam zaciągnąć.
            • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 30.05.11, 10:37
              O żadnej blokadzie nie mówiłam. Ja mam odruch (jako dorosła), że przy każdym małym bólu cofam buzie bezwiednie i też mi pielęgniarka lekko głowę przytrzyma. I jest ok. O to mi chodziło.
      • asia_i_p Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:13
        Morgen, jak to jednak widać, że ty dzieci nie masz wink Może kot dorównuje sześciolatkowi inteligencją i determinacją, ale na pewno nie siłą fizyczną. Do przytrzymania pod pachą mojej sześciolatki musiałabym wynająć komandosa, a drugiego do otwarcia jej szczęk (gdyby nie chciała, na szczęście w przeciwieństwie do mnie ona się dentysty nie boi). I za każdym razem zmieniać jednostkę, z której wynajmuję, bo drugi raz z tej samej już by nie chcieli.
        • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:23
          No, jak już jest moment, że buzi nie otworzy to cofam to co niżej napisałam. Grunt aby dziecko chciało siąść na fotelu i otworzyć usta.
    • 79werka Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:47
      Ja musiałm z małym chodzić do dentysty już jak miał 1,5 roku więc jest przyzwyczajony.
      Boi się jak wie , że mleczak do wyrwania.
      Mamy suuuuuuper dentystkę smile . Naprawdę. A syneczka na kolanka - jedną reką trzymamy rączki , a drugą główkę ( czoło) - delikatnie .Pani opowiada co będzie robiła , wszystko wyjaśnia ( normalnie w życiu takiego bajeru bym nie wymyuśliła jak ona) . Po czym robi jedno szybciutko, znowu opowiada , i tak aż skończy , A na koniec zabawka jakaś z kinder jajka czy takie małe coś wink . ( ale syn tak już sięprzyzwyczaił , że wie że na końcu będzie mógł wybrać zabawkę ).
      No i nie dziw sie , ja też sięboję dentysty... a w szoku byłam jak poszliśmy z małym na usg, którego nie chciał sobie zrobic.. pielęgniarka z tekstem " na ja to boję się dentysty" a mały na to - jak to ?! ja to mam fajną panią doktor , nie ma się co bać wink .
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:50
        ale lepiej raz postrachac sie igly niz drzec przed kazdym zblizeniem wiertla
    • rosapulchra-0 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 09:52
      Szkoda, że nie ma Konwalki, bo opowiadała kiedyś, że miała podobny problem z synem. Rozwiązano go tak, że dostał znieczulenie ogólne, ale tak specjalnie wykonane, w specjalnym pomieszczeniu rozpuszczono gaz, który spowodował jego oszołomienie, a następnie zastrzyk i dokonano zabiegu na zębach. Ale serio to ja dokładnie nie pamiętam, trzeba się Konwalki spytać.
    • katia.seitz Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 10:12
      Wyguglaj sobie: sedacja.
      Sporo gabinetów to oferuje. Bezpieczniejsze niż narkoza, mniej inwazyjne.
      Sama raz tak usuwałam ósemkę, i chyba ponownie się zdecyduję w związku z leczeniem kanałowym.

      A tym, co radzą robić na siłę, za pomocą "specjalnego gryzaka" (nie, nie mówię o tobie, morgen tongue_out), to bym... nie powiem co zrobiła.
      Ja przez takie traktowanie cierpię na patologiczny lęk przed dentystą do dzisiaj uncertain
    • dorota.alex niech idzie z tatą! 26.05.11, 16:29
      Moja jak miała 4 lata to też się bała. Starszy brat na fotelu a ona w poczekalni schowana pod płaszczami na wieszaku. Po długim ćwiczeniu udało się namówić na wejście do gabinetu, wejście na fotel i otworzenie buzi. Ale żadne grzebanie w ząbkach nie wchodziło w grę. Próbowaliśmy tlumaczeń, nagród, prezentów i NIC. Dopiero jak pojechała z tatą okazało się, że można. Jedno słowo taty, i ząb wyborowany, plomba założona, złote buciki w nagrodę na nóżkach!
      • saraanna Re: niech idzie z tatą! 26.05.11, 16:46
        Moja tez tak miala,nie chciala otworzyc buzi i koniec. W koncu wyslalam ja z ciocia i wujkiem (wujek to dla niej autorytetsmile,i niedosyc,ze otworzyla buzie ,to jeszcze dala sobie zeba zaplabowac i od tego czasu nie ma problemusmile Moze wyslij go z kims innym,najlepiej z facetem smile bo ty jestes za mieka i nic z tego nie bedzie .
        ------
        Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
    • ylunia78 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 16:51
      To ja się tylko pochwalę,że mój niespełna 4latek poszedł do dentysty,usiadł,buźkę ładnie otworzył i był tak grzeczny,że aż Pani dentystka, była ździwiona,że nie musiała robić"wizyty zapoznawczej"tylko mały od razu przygotowany do siadania na fotelwink
      Przed wizytą dużo z nim rozmawiałam i po prostu tłumaczyłam.No po mamusi tego nie ma,że nie boi się dentystywink
      Niestety,jeżeli ma być pobierana krew,to ni cholera nie da sobie.Ale też ostatni raz pobieraliśmy w zeszłym roku.
    • asia_i_p Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:08
      Spróbowałabym gabinetu z gazem rozweselającym i znieczuleniem Wand'em. Droga impreza, ale może jednorazowa, bo po wyleczeniu czwórki może uda się dziecko u fajnego dentysty tak ustawić, żeby się nie bało.
      Moja córeczka zaczynała wizyty u dentysty późno, powyżej czterech lat, ale dentystka zaczęła od wizyty adaptacyjnej, potem lakowanie i jakoś poszło. Więc ja bym chyba na twoim miejscu spróbowała zacząć od możliwie bezstresowego wyleczenia tej czwórki, a potem spróbowała wizyt adaptacyjnych tak długo, aż dziecko oswoi lęk.
      • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:20
        Tylko, że wizyty adaptacyjne to jednak nie wizyta gdzie trzeba ząb rozwiercić, może wyrwać. Większość dzieci jest ok u dentysty do pierwszego bolesnego zabiegu. Nie wiem. Może i zła ze mnie matka ale nigdy nie kombinowałam z gazami czy innymi cudami (o narkozie nie wspomnę) bo nie można tego robić w nieskończoność. A jak sypie się jeden ząb to pewnie dojdą inne. Grunt to stomatolog, który ma czas, lubi dzieci.
        • lib Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:35
          Ale powiedzcie, jak to jest możliwe. Nie myjecie dzieciom zębów? Mój chodzi do dentysty od kiedy ma zęby, co trzy miesiące. Nigdy nic go nie bolało, szans jakoś nie dostało. Wiem, że dzieci miewają więcej dziur niż zębów, ale jak to możliwe? A poza tym oczywiście współczuję, u dziecka z rodziny skończyło się na narkozie.
          • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:43
            Nie zamieniajmy tego wątku w oskarżanie matek o Bóg wie co. Proszę. Ja wiem to takie typowe. Spytasz o większe spodnie dla dzieciaka i już nagonka. Moje mają genetycznie słabe zęby, do tego doszły leki podawane wcześnie i poszło. Chodzimy regularnie do dentysty i nigdy nie było narkozy.
            • lib Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:50
              My też genetycznie słabi (a może to złe zwyczaje przodków, a nie geny?), i właśnie dlatego latamy do dentysty i myjemy zęby co najmniej siedem razy dziennie. Nie chcę na nikogo napadać, ale naprawdę trzeba się nad tym zastanowić, i to natychmiast, skoro dochodzi do takich rzeczy. Ja też bym paszczy nie otworzyła.
              • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:56
                Od tego jest dentysta aby doszedł co jest przyczyną i odpowiednio pouczył oraz zapisał kontrole. My tu sobie możemy kombinować, że znam dziecko wujka ze strony ojca siostry które...
          • saga55-5 lib 26.05.11, 18:58

            > Ale powiedzcie, jak to jest możliwe. Nie myjecie dzieciom zębów?


            Jak widzisz, większość matek nie myje dzieciom zębów ( ja też ) same dzieci też nie bo rodzice nie pozwalają, no i stąd teraz biegają do stomatologów.
            Jak ja lubię takie klepanie bzdur.........
            • lib Re: lib 26.05.11, 19:12
              Nie mam pojęcia jak się odnieść do twojej wypowiedzi, bo nie zrozumiałam. O jakich bzdurach mówisz?
              • rosapulchra-0 Re: lib 26.05.11, 23:02
                O twoich bzdurach napisała. Samo mycie zębów nie załatwia sprawy próchnicy. Nie każdy ma kości ze stali.
                • lib Re: lib 27.05.11, 08:15
                  Widzę, że zaczynamy się posuwać do nieuprzejmości wink Podaj proszę inne przyczyny rozwijania się próchnicy poza niedbaniem o zęby. Co do zębów ze stali, to nie znam nikogo, kto by takie miał. Zęby psują bakterie. Bakterie żyją tam, gdzie mają co jeść. Jak w zębach nie ma nic do jedzenia, to nie ma też psujących je bakterii. Tak przynajmniej twierdził każdy z moich dentystów. Jak człowiek ma zęby w fatalnym stanie, to jest to skutek zaniedbania. Wiem, że to bolesna świadomość, ale ten ból nie oznacza, że można sobie wymyslić, że jest inaczej.
                  • kropkacom Re: lib 27.05.11, 08:43
                    Pytanie: po co Tobie ta świadomość? Matki dzieci z wczesną próchnicą nie są z siebie dumne i zadowolone. Więc o co do pioruna tobie chodzi? Chcesz jeszcze dodatkowo wkopać w ziemię?
                    • lib Re: lib 27.05.11, 09:07
                      Świadomość jest mi potrzebna do świadomego życia oczywiście. Ale przyznaję, to nie jest najlepszy wątek na takie rozważania. Powinnam była założyć nowy. Nie mamy tu do czynienia z dzieckiem z wczesną próchnicą, tylko z sytuacją absolutnie dramatyczną. I ma co chyba mieszać do tego dumy. Po prostu: albo bijemy się w piersi, jak tylko się okazuje, że z zębami coś jest nie tak, albo się nie przejmujemy i skutki są dramatyczne. Nie doszukiwałabym się tu dumy ani zadowolenia, raczej niechęci do przyznania się do zaniedbania.
                      • kropkacom Re: lib 27.05.11, 09:26
                        Zaniedbanie to przede wszystkim brak obowiązku półrocznych kontroli stomatologicznych dla małych dzieci a finansowanych przez państwo. To, że jakaś mama przyzna się do zaniedbania dla ciebie nic nie zmieni.
                  • rosapulchra-0 Re: lib 27.05.11, 16:12
                    Przeczytaj sobie ten artykuł, tylko uważnie i ze zrozumieniem, żebyś nie klepała dalej tych swoich bzdur.
                    • lib Re: lib 27.05.11, 19:18
                      Przeczytałam, zrozumiałam, wynotowałam, co według pani doktor powoduje próchnicę.
                      Cytaty:

                      Żeby pojawiła się próchnica zębów, musi zaistnieć jednocześnie kilka czynników. Musi wystąpić osobnicza podatność zęba na próchnicę przy jednoczesnej obecności w jamie ustnej pewnego rodzaju bakterii próchnicotwórczych oraz pożywki dla nich, a ta sytuacja musi się powtarzać.

                      [powtórzenie] by wywiązał się proces próchnicowy, potrzeba jednoczesnego działania czterech czynników: słabej odporności, bakterii, substratu i czasu, który odgrywa tu rolę szczególną.

                      [Bakterie] mają zdolność przyczepiania się do twardych tkanek zęba lub do płyty protezy. Kolonizują się tam, tworzą tzw. płytkę nazębną, agregują i zalegają. Jeśli ich nie usuniemy w trakcie czyszczenia szczoteczką, już w godzinę po umyciu zębów kolonizują się i zaczynają produkować kwasy ze spożywanego przez nas pokarmu.

                      Można ją zatrzymać, czy też odwrócić we wczesnym stadium, na etapie odbarwienia, plamy dostrzeganej przez stomatologa w lusterku. Jeżeli jednak pacjent przeoczy ten moment proces destrukcji będzie się pogłębiał, powstanie ubytek, przez który przenikają toksyny.

                      Odporność osobnicza decyduje ostatecznie o tym, ile czasu trzeba, aby przy powtarzaniu się tej niekorzystnej sytuacji, wywiązał się proces próchnicowy.

                      Koniec cytatów. O odporności osobniczej tylko tyle - jedni mogą nie myć dłużej, innym od razu się zęby zepsują. Potem jeszcze o abrazjach i erozjach, ale te procesy dotyczą ludzi starszych, entropia po prostu. A teraz poproszę o wyliczenie bzdur, które klepnęłam oraz podanie cytatów z artykułu, które ilustrują tezę, że psucie się zębów nie wynika z zaniedbań. Właściwie to już nie chce mi się o tym gadać, ale jak się komuś zarzuca klepanie bzdur, to wypada to jakoś poprzeć.

                      Pracuję, praca nigdy mi nie przeszkadzała w myciu zębów. Dziecko chodzi do szkoły, i tam istotnie nie myje, ale już w domu po każdym posiłku.
                      • saga55-5 Re: lib 27.05.11, 19:26
                        Mnie też już się nie chce tego tematu ciągnąć ale.....wyczytałaś tylko to, co chciałaś wyczytać i zacytowałaś tylko to,co chciałas zacytować.
                        W artykule jest też kilka innych powodów słabych zębów, no ale.....nie mnie Cię przekonywać
                        • lib Re: lib 27.05.11, 20:24
                          Mamy więc obustronne zmęczenie materiału wink
                          Byłabym jednakowoż uszczęśliwiona, gdybym mogła oprócz zarzutów o klepanie bzdur i wyczytywanie tego, co chciałam wyczytać usłyszeć konkrety. Mianowicie: co w moich wypowiedziach jest bzdurą i co z zalinkowanego tekstu tendencyjnie pominęłam. Bez tego takie zarzuty nie mają wielkiej wartości.
                          • saga55-5 Re: lib-wystarczy ? 27.05.11, 20:33
                            O indywidualnej podatności decydują: twardość, budowa anatomiczna i ustawienie zębów w łuku. Słabe zmineralizowanie zębów, czyli niedostateczna twardość, to przede wszystkim konsekwencja odżywiania się przez kobietę w ciąży, procesy wirusowe w okresie ciąży, choroby genetyczne.

                            – Nie zdajemy sobie chyba sprawy z tego, jak ważną funkcję w ochronie zębów pełni ślina.

                            – Ma ona właściwości samooczyszczania powierzchni zębów, wypłukiwania resztek pokarmowych, a także zdolności buforujące, neutralizujące działanie kwasów produkowanych przez bakterie w jamie ustnej. Jest ochronnym filtrem powlekającym błonę śluzową jamy ustnej i zęby. Jej skład i wydzielana ilość też są cechą indywidualną. Są osoby o dużej, średniej i słabej zdolności buforowej. Zaburzenia w wydzielaniu śliny wiążą się z paleniem papierosów, przyjmowaniem leków, narkotyków, z niektórymi chorobami. Powodów jest wiele. Ludzie, których ślina nie radzi sobie z neutralizowaniem kwasów, są bardziej podatni na próchnicę.

                            Optymalne pH śliny jest bliskie 7. Do rozpuszczania szkliwa, które jest najtwardszą tkanką w organizmie, dochodzi przy pH 4,5–5,5. Próchnicy ulega też cement korzeniowy, który zostaje obnażony z różnych powodów, m.in. w związku z wiekiem. Rozpuszcza się on przy pH na poziomie 6.



                            Może też być patologiczne uwarunkowane wadami zgryzu, nieprawidłowym ustawieniem zębów w łuku i przeciążeniami z tego powodu, nieprawidłowymi uzupełnieniami stomatologiczno-protetycznymi. Ubytki niepróchnicowe w kształcie klina na granicy szyjki i cementu korzeniowego mogą być następstwem bardzo intensywnych zabiegów higienicznych z użyciem twardych szczoteczek i ściernych past. Są to ubytki „wyszorowane”, bolesne, trudne w leczeniu. To przykład, że przesadna troska o czystość zębów bywa czasem szkodliwa.


                            • lib Re: lib-wystarczy ? 28.05.11, 12:44
                              Ależ Sago droga! Podałaś cytaty omawiające w szczegółach niektóre z przyczyn psucia się zębów. A czynniki są cztery: odporność, bakterie, substrat i czas. Odporność i bakterie mamy dane. Wszyscy. Substrat i czas to już nasza sprawa. Omawiasz odporność i ślinę. Ślina ma jakiś tam dany skład plus to, co do niej dołożymy, np. papierosy. Papierosy to już nasz wybór. Nie podajesz żadnych argumentów przemawiających za tezą, że zęby nie psują się na skutek zaniedbań. Możesz powiedzieć: przecież napisałam, że się psują od papierosów i leków, czyli od chorób. Ale one się nie psują od leków: psują się na skutek pozostawiania tych leków na zębach, niezmywania ich. Innymi słowy: wszyscy mamy jakąś odporność i bakterie. Według mnie to, że ktoś ma słabą odporność, nie oznacza, że ma dopuścić, żeby mu (lub dziecku) zęby zgniły. To oznacza, że ma wyjątkowo dobrze dbać o zęby. Pozostałe dwa czynniki, substrat i czas, zależą od nas. I będą zależeć nawet wtedy, kiedy się na tę zależność obrazimy.
                              Piszesz też o nieprawidłowych ustawieniach łuku i źle zrobionych uzupełnieniach. Takimi rzeczami u swojego dziecka natychmiast bym się zajęła.
                      • rosapulchra-0 Re: lib 27.05.11, 20:22
                        Masz rację, rozmowa z tobą jest jak opowiadanie głuchemu dowcipu o niewidomym. Wybiórcza jesteś, więc dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu.
                        • lib Re: lib 28.05.11, 12:55
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Masz rację, rozmowa z tobą jest jak opowiadanie głuchemu dowcipu o niewidomym.
                          Naprawdę gdzieś tak napisałam? Pojęcie o głuchocie mam bardzo powierzchowne, czytałam tylko "Zrozumieć głos" Sacksa. O ślepocie - mam tylko wadę wzroku. Tak marnie wyedukowana nie rozumiem, na czym miałby polegać problem głuchego ze zrozumieniem dowcipu o niewidomym. Wyjaśnisz?

                          > Wybiórcza jesteś, więc dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu.
                          Człowiek nie może być wybiórczy. Na taki zarzut mogę odpowiedzieć tylko: jesteś błędna wink
                          Dyskusja jeszcze się nie zaczęła, więc nie przesądzajmy. Na razie mamy z mojej strony: argumenty, ciekawość, uprzejmość. Z twojej między innymi: obrzucanie błotem. Z pewnością nie można tego nazwać dyskusją.
                          • rosapulchra-0 Re: lib 28.05.11, 14:46
                            Jaką uprzejmość? Jakie argumenty? Jakie obrzucanie błotem?
                            Piszesz bardzo jednostronnie, że TYLKO od niemycia zębów się one psują, dodając jednocześnie, że ty myjesz je 7 razy dziennie. I bardzo dobrze! Niedobrze, że zupełnie nie przyjmujesz do wiadomości, że istnieją inne powody psucia się zębów, wymienione przez moją przedmówczynię.
                            Twój upór maniaka jest śmieszny, a tę pozę fałszywej uprzejmości zachowaj dla siebie i swoich najbliższych. - to moja, jak najbardziej subiektywna opinia suspicious
                            BTW, człowiek może być wybiórczy.
                • saga55-5 Re: lib 27.05.11, 12:09
                  No ! Widze że rosapulchra już wyjaśniła co miałam na myśli.
                  Jest wiele powodów że dzieci mają słabe zęby. Zapytaj swojego stomatologa.
                  Poza tym, wyżej gdzies napisałaś że myjecie zęby 7 razy dziennie ( chyba nic nie pokręciłam )
                  Nie pracujesz, dzieci się nie uczą tylko siedzicie w domu i myjecie zęby ?
                  Kiedy moje dziecko jest w szkole, nie jestem w stanie dopilnować by myło zęby na każdej przerwie.
                  • mruwa9 Re: lib 28.05.11, 13:04
                    Nie ma nigdzie na swiecie zalecen, zeby myc zeby 7 razy na dzien. Wystarcza dwa, rano i wieczorem, byle dokladnie, byle byla pasta z fluorem o zalecanym stezeniu.I dziecku zeby zawsze myja dorosli ( do ok. 10-12 roku zycia, zaleznie od dojrzalosci i sprawnosci manualnej dziecka). Ale wazniejsze jes, co , a zwlaszcza, jak czesto dziecko je i pije. I tu jest zwykle pies pogrzebany- slodycze i potrawy zawierajace cukier sa wszechobecne, nawet w szkolnych sklepikach kroluja slodycze i slodkie napoje. Dzieci sa uzaleznione od cukru od niemowlectwa. I do podjadania miedzy posilkami: tu chrupek, tam paluszek, tu sok czy syfiata herbatka instant, zawierajaca w swoim skladzie 80-90% cukru i dumny napis na opakowaniu- BEZ DODATKU SACHAROZY. Produkty dla idiotow, nieumiejacych czytac i wyciagac wnioskow. Przypadki dawania niemowletom do picia wody, zamiast soku czy herbatek, to rzadkosc, wiekszosc rodzicow nie widzi problemu w tym, ze dziecko pije z butli do wieku poznoprzedszkolnego, ze zasypia przy butelce, ze nie pije wody i pic nie bedzie, jesli juz w niemowlectwie zostalo uzaleznione od slodkich napojow. Wieksozsc rodzicow nie widzi nic zdroznego w codziennym ciastku, cukierku czy czekoladce. A to wszystko sklada sie na caloksztalt nawykow zywieniowych, ktorych szybkim skutkiem jest prochnica. Tylko tego zaden rodzic nie potrafi potem odwaznie wziac na klate, uderzajac sie w piersi, ze sie samemu zawalilo, latwiej (bo bez wyrzutow sumienia) doszukiwac sie winy w czynnikach niezaleznych (geny i krasnoludki, w porozumieniu z dentysta-sadysta, ktory o niczym innym nie marzy, jak o tym, zeby spotykac dzieci ze zgnilymi zebami). Przy pierwszej zmianie prochnicowej , nawet najmniejszej, niewymagajacej jeszcze ingerencji wiertlem, powinna sie rodzicom zapalic lampka kontrolna i wymusic zmiany w diecie i higienie, zeby obecna zmiana sie nie rozwinela w ubytek, oraz zeby kolejne ubytki sie nie pojawily. A tu zwykle rzadzi postawa- prochnicy nie da sie uniknac, pojdziemy do dentysty, przytrzymamy dziecko sila, docisniemy lokciem i kolanem, dentysta zrobi swoje i po sprawie. Do nastepnego razu. A wcale nie jest po sprawie, bo na takim etapie mozna zlikwidowac skutek, czyli ubytek, ale choroba (prochnica) toczy sie dalej, bo nie usunieto jej przyczyny.
                    Prochnica u dziecka ZAWSZE jest zawiniona przez rodzicow/opiekunow.
                    • kropkacom Re: lib 28.05.11, 13:37
                      A jak się walniemy w klatę to będziesz pisać tylko na temat wątku? big_grin
                      • mruwa9 Re: lib 28.05.11, 14:07
                        na temat juz bylo:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,125542466,125566505,Re_no_nie_otworzy_paszczy_u_dentysty_co_robic_.html
                        Mi to loto, czy rodzice beda sie bic w klate, czy nie. Chodzi mi jedynie o dzialania, ktore maja uchronic dzieci przed prochnica.
                        • kropkacom Re: lib 28.05.11, 14:17
                          Wątek jest o tym co zrobić aby dziecko otworzyło buzię i dało sobie zrobić co należy w gabinecie stomatologicznym. Tylko albo a aż tyle.
                          • mruwa9 Re: lib 28.05.11, 14:25
                            To napisalam- potrzebne sa wizyty adaptacyjne, zeby dziecko oswoic i zyskac jego zaufanie. To jest rola lekarza, nigdy nie wolno oszukiwac dziecka ani stosowac przemocy. Dziecko musi wspolpracowac dobrowolnie. Rodzice czesto strasza dzieci dentysta albo nastawiaja podejrzliwie sztandarowym tekstem "nie boj sie, nie bedzie bolalo" i dziecko, ktore wczesniej mialo do wizyty stosunek neutralny zaczyna sie robic podejrzliwe (bo skad pomysl, ze cokolwiek mialoby bolec, gdyby rodzic z takim tekstem nie wyjechal?). Skuteczne znieczulenie to warunek sine qua non i kazdemu dziecku nalezy sie bezbolesny zabieg jak psu kosc.
                            Nie wszystkie dzieci sa w stanie wspolpracowac po wizytach adaptacyjnych i wtedy przydaje sie farmakologia: premedykacja midazolamem lub relanium, lub , jesli to nie dziala, znieczulenie ogolne.
                            Wszystko to juz wczesniej napisalam.
                            • kropkacom Re: lib 28.05.11, 14:32
                              No, widzisz. Sama ładnie stwierdziłaś, że wszystko na temat już napisałaś.
                    • mruwa9i5 Re: lib 29.05.11, 01:30
                      poczytaj sobie
                      en.wikipedia.org/wiki/Dental_caries
                      a nastsępnie to (trochę stare ale ciekawe )
                      www.who.int/oral_health/media/en/orh_report03_en.pdf
                      i to
                      www.who.int/oral_health/media/en/index1.html
                      jak coś ciekawego wywnioskujesz to pisz ...


                      mruwa9 napisała:

                      > Nie ma nigdzie na swiecie zalecen, zeby myc zeby 7 razy na dzien. Wystarcza dwa
                      > , rano i wieczorem, byle dokladnie, byle byla pasta z fluorem o zalecanym steze
                      > niu.I dziecku zeby zawsze myja dorosli ( do ok. 10-12 roku zycia, zaleznie od d
                      > ojrzalosci i sprawnosci manualnej dziecka). Ale wazniejsze jes, co , a zwlaszcz
                      > a, jak czesto dziecko je i pije. I tu jest zwykle pies pogrzebany- slodycze i p
                      > otrawy zawierajace cukier sa wszechobecne, nawet w szkolnych sklepikach kroluja
                      > slodycze i slodkie napoje. Dzieci sa uzaleznione od cukru od niemowlectwa. I d
                      > o podjadania miedzy posilkami: tu chrupek, tam paluszek, tu sok czy syfiata her
                      > batka instant, zawierajaca w swoim skladzie 80-90% cukru i dumny napis na opako
                      > waniu- BEZ DODATKU SACHAROZY. Produkty dla idiotow, nieumiejacych czytac i wyci
                      > agac wnioskow. Przypadki dawania niemowletom do picia wody, zamiast soku czy he
                      > rbatek, to rzadkosc, wiekszosc rodzicow nie widzi problemu w tym, ze dziecko pi
                      > je z butli do wieku poznoprzedszkolnego, ze zasypia przy butelce, ze nie pije w
                      > ody i pic nie bedzie, jesli juz w niemowlectwie zostalo uzaleznione od slodkich
                      > napojow. Wieksozsc rodzicow nie widzi nic zdroznego w codziennym ciastku, cuki
                      > erku czy czekoladce. A to wszystko sklada sie na caloksztalt nawykow zywieniowy
                      > ch, ktorych szybkim skutkiem jest prochnica. Tylko tego zaden rodzic nie potraf
                      > i potem odwaznie wziac na klate, uderzajac sie w piersi, ze sie samemu zawalilo
                      > , latwiej (bo bez wyrzutow sumienia) doszukiwac sie winy w czynnikach niezalezn
                      > ych (geny i krasnoludki, w porozumieniu z dentysta-sadysta, ktory o niczym inny
                      > m nie marzy, jak o tym, zeby spotykac dzieci ze zgnilymi zebami). Przy pierwsz
                      > ej zmianie prochnicowej , nawet najmniejszej, niewymagajacej jeszcze ingerencji
                      > wiertlem, powinna sie rodzicom zapalic lampka kontrolna i wymusic zmiany w die
                      > cie i higienie, zeby obecna zmiana sie nie rozwinela w ubytek, oraz zeby kolejn
                      > e ubytki sie nie pojawily. A tu zwykle rzadzi postawa- prochnicy nie da sie uni
                      > knac, pojdziemy do dentysty, przytrzymamy dziecko sila, docisniemy lokciem i ko
                      > lanem, dentysta zrobi swoje i po sprawie. Do nastepnego razu. A wcale nie jest
                      > po sprawie, bo na takim etapie mozna zlikwidowac skutek, czyli ubytek, ale chor
                      > oba (prochnica) toczy sie dalej, bo nie usunieto jej przyczyny.
                      > Prochnica u dziecka ZAWSZE jest zawiniona przez rodzicow/opiekunow.
        • asia_i_p Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:55
          Wiesz, moje dziecko miało wiercone w zębach (trzy plomby założone). Siedzi z otwartą buzią, brew mu nie drgnie (no tyle, że sobie zawsze podskoczy troszkę na początku, kiedy dentystka włącza wiertło). Mleczaki chyba nie za bardzo bolą przy wierceniu, ale druga sprawa jest taka, że dzieci są tak naprawdę całkiem odporne na ból. Ja bym nie wytrzymała takiego obijania się o drabinki i podłogę, jakie moje dziecko sobie codziennie funduje. Więc niewielki ból według mnie nie wystarczy, żeby dziecko nastawione pozytywnie do dentysty zrazić.
          Ja mam nadzieję, że uda nam się tę bezstresowość utrzymać, ale ja się nastawiam, że pierwsze leczenie zęba stałego będzie ze znieczuleniem. Mam nadzieję, że moja ulubiona dentystka do tego czasu będzie mieć już Wanda.
    • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:35
      Nie, zab w takim stanie nadaje sie juz wylacznie do usuniecia, zadne rozwiercanie nie ma sensu, bo nie usunie stanu zapalnego, ktory bedzie sie zaostrzal okresowo, a najgorszym wypadku moze prowadzic do zgonu.
      Znajdz gabinet nastawiony na leczenie dzieci, lekarza, ktory przypasuje dziecku, zaplac za kilka wizyt addaptacyjnych, moze sie uda. Jesli nie - pozostaje premedykacja (np. dormicum) lub znieczulenie ogolne. A potem sie zastanowic, co takiego zrobiliscie, ze dziecko musi miec usuwany zab.
      • kropkacom Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 17:48
        Nie wiem jak jest w Polsce ale tu wizyty mamy co pół roku (bez względu na to czy jest coś do robienia czy nie). Kontrola obejmuje także kontrolę mycia zębów i itd. Rodzic jest odpowiednio pouczany razem z dzieckiem. To tyle w sprawie myślenia co się zrobiło źle.
      • gosia336 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 21:42
        Dajze spokoj kobieto z tym zgonem .Nie jest prawda ze zab w takim stanie nadaje sie juz tylko do usuniecia.Rozwiercenie ma jak najbardziej sens -ewentualna ropa ewakuuje sie przez kanaly ikomore zeba.W ostatecznosci mozna podac antybiotyk ,ale robi sie to bardzo sporadycznie .Zab trzeba zostawic jakis czas otwarty ,kiedy stan zapalny sie wyciszy wraca sie do gabinetu oczyszcza kanaly i wypelnia zab.Stan zapalny czasem nawraca ale nie musi sie to powtorzyc.Aha wiercenie w takim zebie nie jest bolesne bo zab jest juz dawno martwy ,gdy pacjent jest spuchniety nie podaje sie znieczulenia,bo nie zadziala ,poza tym przy obrzeku nie ma mozliwosci zdeponowania znieczulenia .
        • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 22:57
          Bredzisz , jak na laika przystalo. Nie chce mi sie tlumaczyc wszystkiego, bo trudno wiedze z 5 lat studiow i 15 lat pracy streszczac w jednym poscie. Co do rozwiercania martwego mleczaka, to taki zabieg, aczkolwiek z zupelnie niepojetych powodow bardzo popularny w Polsce, nie likwiduje stanu zapalnego, tylko sprawia, ze stan zapalny z ostrego przechodzi w przewlekly, ktory okresowo moze sie zaostrzac. Pogooglaj sobie o chorobie odogniskowej i powiklaniach ropnych procesow zebopochodnych, o ropniach mozgu, ropowicach, o zapaleniach wsierdzia, srodpiersia, itd, itp. Zgony z powodu ropnych zebow zdarzaly sie i beda zdarzac. Czemu ryzykowac zyciem i zdrowiem wlasnego dziecka?
          Ze znieczuleniem rowniez nie masz racji.
          • gosia336 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 22:46
            Tak sie sklada ,ze zeby dzieci oraz ich rodzicow lecze od lat 13. Googlac nie musze ,bo stosowna wiedze posiadam.Ze znieczuleniem mam racje ,bo wiem to z wlasnego doswiadczenia.Nie Ty jedna skonczylas studia medyczne ha ha
            • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 22:53
              jesli jestes dentystka, to sie nie kompromituj propagowaniem leczenia otwartego, o wypelnianiu kanalow w mleczaku u szesciolatka nie mowiac. Bo wstyd srodowisku przynosisz. . Jak i czym wypelnisz takie kanaly w mleczaku ?
              Praktykujesz archaiczne metody, dawno uznane nie tylko za nieskuteczne, ale szkodliwe, bo nie likwiduja stanu zapalnego, w najlepszym razie powodujac jedynie uszkodzenie zawiazka zeba stalego, w najgorszym- ropnie, ropowice, itd.
              Idz na pare kursow, doksztalc sie z pedodoncji i zwlaszcza z endodoncji, zebys pacjentow i forumowiczow nie wprowadzala w blad.
              • gosia336 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 23:40
                Wygooglaj sobie jak i czym wypelniac kanaly .Jak do tej pory dzieci do mnie wracaja i odpukac zadne nie mialo ropni mozgu ,ropowicy czy zapalenia wsierdzia.Zawiazki zebow stalych tez sa ok.smile
                • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 28.05.11, 10:21
                  Wiem, czy sie wypelnia korzenie zgorzelinowych zebow mlecznych - swiatlem slonecznym (po ekstrakcji). Odpowiedz, czym ty wypelniasz i jak technicznie to przeprowadzasz. Jak zakladasz koferdam kilkulatkowi i sprawiasz, ze przez godzine grzecznie lezy z otwarta paszcza? Jaka metoda opracowujesz kanaly w korzeniach z rozpoczeta resorpcja? Jak okreslasz dlugosc robocza w tym przypadku?
                  • gosia336 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 28.05.11, 21:46
                    za duzo by pisac ,wpadnij do gabinetu ,to sama zobaczysz.Koferdamu nie zakladam ,wystarczy slinociag i asystentka do pomocy.Dziecie z paszcza otwarta siedzi z30 minut nie godzine.Jak juz nie boli ,to wiele rzeczy da sie zrobic.Zaznaczam,ze trafiaja do mnie dzieci raczej ogolnie zdrowe nie obciazone ciezkimi chorobami ogolnoustrojowymi ,bo to juz inna bajka.Gdyby kazdemu dziecku chciec usuwac zeby mleczne kwalifikujace sie do leczenia kanalowego to wiele z nich pozostalo by bezzebnymi w zakresie trzonowcow mlecznych przez dobrych kilka lat az do momentu wymiany na zeby stale.
                    • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 28.05.11, 22:08
                      Aha , czyli nie uzywasz koferdamu do endo? To wszystko tlumaczy, nie mam wiecej pytan. Chociaz wlasciwie to mam. Czym pluczesz kanaly i jak dziecko to znosi? Slinociag nie rozwiazuje problemu. Jakich uzywasz narzedzi endodontycznych i jak chronisz dziecko przed przypadkowa aspiracja pilnika, jesli nie ma koferdamu?
                      leczenie endodontyczne bez koferdamu to blad w sztuce i naprawde nie masz powodu do dumy.
                      Doksztalc sie z endodoncji, bo to, co uprawiasz, to nie jest endodoncja, ani nawet nie jest to leczenie. To tylko zaklajstrowanie zbiornika z bakteriami i naprawde to dobre samopoczucie ,jakie ci towarzyszy w akcji niesienia pomocy jest nieuzasadnione.
                      • gosia336 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 28.05.11, 23:50
                        Smieszna jestes i chyba pelna kompleksow ,jezeli nie jestes stomatologiem to przeciez nie masz pojecia o czym piszesz.Na jakiej podstawie twierdzisz ,ze nie uzywanie koferdamu jest bledem w sztuce ???Koferdam jest po to by ulatwic prace ,. ale nie jest niezbedny .Slinociag w zupelnosci mi wystarcza.Kanaly u dzieci sa na tyle szerokie ,ze nie wymagaja takiego poszerzania jak u doroslych.Jakich uzywam pilnikow ?-Hoedstrema,bo takie najbardziej lubie.Czym plucze?-podchlorynem sodu,woda utleniona i sola fizjologiczna.Wystarczy?Moje dobre samopoczucie wynika z tego ,ze pacjenci do mnie wracaja ,albo na przeglady albo do leczenia innych zebow .Wyluzuj!
                        • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 00:34
                          TOBIE wystarcza slinociag? A pilas kiedys podchloryn sodu? Nie? To sie napij i zobacz, jak sie czuja twoi pacjenci, ktorym wystarcza tylko slinociag. Jest wiele powodow, dla ktorych nie ma endodoncji bez koferdamu (ochrona pacjenta przed zalewaniem srodkami do plukania kanalow, ochrona przed przypadkowym wpadnieciem do gardla lub drog oddechowych narzedzi endodontycznych, ochrona zeba przed kontaminacja bakteriami jamy ustnej, zachowanie czystosci i suchosci pola zabiegowego ). Ja moge wyluzowac, twoi pacjenci moga zyc w slodkiej niewiedzy, jak prawidlowe leczenie powinno wygladac, ale nasmutniejsze jest to, ze stan twojej wiedzy zatrzymal sie na poziomie z czasow studiow i w ogole nie widzisz potrzeby, zeby sie doksztalcac, pracowac lepiej, nowoczesniej i byc na biezaco ze stanem obecnej, obowiazujacej wiedzy. Zatrzymalas sie na etapie starych , nieskutecznych metod z czasow krola Cwieczka , a to jest bardzo niepokojaca wiadomosc, zwlaszcza dla twoich pacjentow.
                          • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 01:01
                            Kochana mruwo9
                            widzę ze wyszukiwarkować umiesz ..ale to nie czyni forumowicza LEKARZEM
                            zatem ogranicz się lepiej do załączania linków znalezionych informacji (np: pl.wikipedia.org/wiki/Podchloryn_sodu) a nie kreuj się na kogoś kim nie jesteś
                            nie mieszaj własnych prywatnych opini z wiedzą naukową i z praktyką lekarską.
                            nie osądzaj - jeśli nie posiadasz kwalifikacji w danej dziedzinie
                            podając informacje które nie są twoimi opiniami to podawaj żródło tych informacji
                            jeśli masz zastrzezenia co do metody leczenia to podaj link do prawidłowej procedury która obowiązuje

                            tak jak sama pisałaś jesteś bezrobotną matką będącą na utrzymaniu męża .. i niech tak zostanie ku dobru pacjentów lekarzy stomatologów i szczęściu małych pacjentów

                            na przyszłość jesli straszysz rodziców smiercią ich dzieci to pisz tylko prawdę czyli podaj żródło tej informacji z badaniami statystycznymi
                            i naprawdę - dokształcanie się za pomocą googla to nie wiedza .. ani też nie powód aby uznawać się za lekarza !!!!
                            lepiej idz już spać i nie pisz głupot (typowy przypadek pacjenta co wie lepiej bo się w necie naczytał ...)



                            mruwa9 napisała:

                            > TOBIE wystarcza slinociag? A pilas kiedys podchloryn sodu? Nie? To sie napij i
                            > zobacz, jak sie czuja twoi pacjenci, ktorym wystarcza tylko slinociag. Jest wi
                            > ele powodow, dla ktorych nie ma endodoncji bez koferdamu (ochrona pacjenta prze
                            > d zalewaniem srodkami do plukania kanalow, ochrona przed przypadkowym wpadnieci
                            > em do gardla lub drog oddechowych narzedzi endodontycznych, ochrona zeba przed
                            > kontaminacja bakteriami jamy ustnej, zachowanie czystosci i suchosci pola zabie
                            > gowego ). Ja moge wyluzowac, twoi pacjenci moga zyc w slodkiej niewiedzy, jak p
                            > rawidlowe leczenie powinno wygladac, ale nasmutniejsze jest to, ze stan twojej
                            > wiedzy zatrzymal sie na poziomie z czasow studiow i w ogole nie widzisz potrze
                            > by, zeby sie doksztalcac, pracowac lepiej, nowoczesniej i byc na biezaco ze sta
                            > nem obecnej, obowiazujacej wiedzy. Zatrzymalas sie na etapie starych , nieskute
                            > cznych metod z czasow krola Cwieczka , a to jest bardzo niepokojaca wiadomosc,
                            > zwlaszcza dla twoich pacjentow.
                            • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 01:58
                              Napisz, zakompleksiona gosiu-mruwo, gdzie wyczytalas informacje, ze jestem niepracujaca bezrobotna na utrzymaniu meza. Bo bardzo mnie to zafrapowalo.
                              Chcesz zrodla, to masz, tyle na szybko znalazlam. Korzystanie z koferdamu podczas leczenia endodontycznego jest na swiecie tak oczywiste ( zwlaszcza wsrod endodontow), ze nie wywaza sie otwartych drzwi, piszac o podstawach jego zastosowania w literaturze i odkrywajac Ameryke po raz kolejny. To juz nie ten etap.
                              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19703084
                              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2760346
                              www.tandlakartidningen.se/media/418617/maskinell%20robotbehandling.pdf
                              • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 02:44
                                mruwo9 kochanienko ...
                                tamtą gosia ... to zostaw w spokoju bo ona to nie ja ... mi się nie podoba twój nieprofesjonalizm na zębach się nie znam

                                co do twoich linków to
                                1. pierwsze dwa linki ? co ma "piernik do wiatraka" czyli jaka jest relacja wprost do twojego poprzedniego posta ? bo google znalazło ?
                                2. trzeci jest śliczniutki .... sama sobie przeczysz ....
                                "Rubber dam was not used as a routine during emergency treatments by the majority of the dentists (70 percent), the use increased during the continued treatment but still 30 percent did not use rubber dam routinely." no i straszne zacofanie w tej szwecji jest toż oni jak widać światowych metod też nie stosują.... smile "To further enhance the prognosis a strict aseptic technique should be applied by routinely use of rubber dam."
                                oraz statystyka się kłania ...
                                cytat z twojego linka "To investigate .... was sent to 287 dentists in Sweden. .....The response rate was 85 percent"

                                do poczytania polecam:
                                pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%82ad_Studenta
                                nie wiem ilu w szwecji jest dentystów ale polsce
                                www.nowygabinet.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=505&Itemid=63
                                w temacie przydatności te "BADANIA" sobie można ....

                                ucz się maleńka ...ucz ..


                                mruwa9 napisała:

                                > Napisz, zakompleksiona gosiu-mruwo, gdzie wyczytalas informacje, ze jestem niep
                                > racujaca bezrobotna na utrzymaniu meza. Bo bardzo mnie to zafrapowalo.
                                > Chcesz zrodla, to masz, tyle na szybko znalazlam. Korzystanie z koferdamu podc
                                > zas leczenia endodontycznego jest na swiecie tak oczywiste ( zwlaszcza wsrod en
                                > dodontow), ze nie wywaza sie otwartych drzwi, piszac o podstawach jego zastosow
                                > ania w literaturze i odkrywajac Ameryke po raz kolejny. To juz nie ten etap.
                                > www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19703084
                                > www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2760346
                                > www.tandlakartidningen.se/media/418617/maskinell%20robotbehandling.pdf
                          • ciociacesia az wygooglalam co to ten koferdam 29.05.11, 11:30
                            woow. nigdy czegos takiego nie widzialam a kanaly mialam leczone pare razy
                      • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 03:09
                        słodziutka nie wiedziałem co ten koferdam bo dawno u dentysty nie byłem (jakieś ze 20 lat .... - wszystkie zęby własne - czekoladę pozeram co noc , zęby myję jak chcę - i wcale nie twierdzę ze jest to słuszna terapia pewnie mi wszystkie wypadną na raz )
                        ale jak ty sobie wyobrażasz ze takie cudo da radę dziecku na paszczę zamontować ????? jak oczywiście w ogóle będzie chciało tą paszczę otworzyć ->
                        pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:ZahnarztAlen5690_Kofferdam.JPG&filetimestamp=20050226223443
                        zatem skoncentruj się nad tematem wątku a nie denerwuj ludzi dookoła ... życie nie jest takie śliczne jak by się chciało - i ludzie mają realne problemy co zrobić w danej chwili i nie zabardzo chcą słuchać twoich pouczeń na temat winy i przyczyn i technologi z kosmosu ...
                        trochę mniej uczuć - nie co więcej przydatnych informacji a będziesz odbierana lepiej

                        pozdrawiam

                        mruwa9 napisała:

                        > Aha , czyli nie uzywasz koferdamu do endo? To wszystko tlumaczy, nie mam wiec
                        > ej pytan. Chociaz wlasciwie to mam. Czym pluczesz kanaly i jak dziecko to znosi
                        > ? Slinociag nie rozwiazuje problemu. Jakich uzywasz narzedzi endodontycznych i
                        > jak chronisz dziecko przed przypadkowa aspiracja pilnika, jesli nie ma koferdam
                        > u?
                        > leczenie endodontyczne bez koferdamu to blad w sztuce i naprawde nie masz powod
                        > u do dumy.
                        > Doksztalc sie z endodoncji, bo to, co uprawiasz, to nie jest endodoncja, ani na
                        > wet nie jest to leczenie. To tylko zaklajstrowanie zbiornika z bakteriami i nap
                        > rawde to dobre samopoczucie ,jakie ci towarzyszy w akcji niesienia pomocy jest
                        > nieuzasadnione.
          • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 28.05.11, 23:54
            no sama bredzisz kobieto .. patrząc na te 9.500 tysięcy postów które wypisłaś na forum to raczej nie wyglądasz na lekarza ..myślę ze spokojnie dasz rade w jednym poście opisać te 15 lat siedzenia w domu (twoje własne słowa z forum ) jako kobieta nie pracująca na utrzymaniu męża (to tez twoje własne słowa)

            rozumiem ze masz problem z Polską siedząc w Szwecji ale to jeszcze nie powód aby propagować rwanie mleczaków tylko dla tego ze nie stać kogoś na leczenie.
            i nie strasz biednych matek zgonami ... bo to śmieszne
            pozdrawiam


            mruwa9 napisała:

            > Bredzisz , jak na laika przystalo. Nie chce mi sie tlumaczyc wszystkiego, bo tr
            > udno wiedze z 5 lat studiow i 15 lat pracy streszczac w jednym poscie. Co do ro
            > zwiercania martwego mleczaka, to taki zabieg, aczkolwiek z zupelnie niepojetych
            > powodow bardzo popularny w Polsce, nie likwiduje stanu zapalnego, tylko sprawi
            > a, ze stan zapalny z ostrego przechodzi w przewlekly, ktory okresowo moze sie z
            > aostrzac. Pogooglaj sobie o chorobie odogniskowej i powiklaniach ropnych proces
            > ow zebopochodnych, o ropniach mozgu, ropowicach, o zapaleniach wsierdzia, srodp
            > iersia, itd, itp. Zgony z powodu ropnych zebow zdarzaly sie i beda zdarzac. Cze
            > mu ryzykowac zyciem i zdrowiem wlasnego dziecka?
            > Ze znieczuleniem rowniez nie masz racji.
            • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 00:21
              goska, to twoja prowokacja? Sugeruje popracowac nad umiejetnoscia czytania ze zrozumieniem. Wlasnie sie dowiedzialam, ze od 15 lat siedze w domu na utrzymaniu meza, a dyplom sobie wysnilam? Zaintrygowalas mnie, mozesz podeslac zrodlo?
              Czego to sie czlowiek o samym sobie na starosc dowiaduje...
              • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 00:25
                niestety nie jej ... się tylko tyle dowiedziałaś o sobie co o sobie na forum napisałaś ...
                się zastanów czasami jakie bzdury piszesz bo ci się już myli co prawdą co jawą ...
                jeśli masz problem z pamięcią to pogadaj z "wyszukiwarką"
                smile

                mruwa9 napisała:

                > goska, to twoja prowokacja? Sugeruje popracowac nad umiejetnoscia czytania ze z
                > rozumieniem. Wlasnie sie dowiedzialam, ze od 15 lat siedze w domu na utrzymaniu
                > meza, a dyplom sobie wysnilam? Zaintrygowalas mnie, mozesz podeslac zrodlo?
                > Czego to sie czlowiek o samym sobie na starosc dowiaduje...
      • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 08:51
        A potem sie zastanowic, co ta
        > kiego zrobiliscie, ze dziecko musi miec usuwany zab.

        prawdopodobnie po podaniu antybiotyku posypały się w ciągu 3 miesięcy 3 zęby, ja mam bardzo słabe zęby, już w podstawówce miałam plomby chyba we wzystkich, włącznie z jedynkami
        pół roku temu miał idealne zęby bez śladu próchnicy

        więc co zrobiliśmy? ach, wiem, nie karmiłam piersią!!!

        z tatą go nie poślę, bo tata ostatnio prawie się poddał i uciekł z nim ze szczepienia - gdyby nie pielęgniarka, nie wiem co by było - bo już zaczął histeryzować

        jest jeszcze jeden deentysta, który wyrywał mu dolną jedynkę i zrobił to bez ceregieli - więc spróbuję może do niego
        jest bardzo dobrym i cenionym stomatologiem, więc zobaczę, jakiego jest zdania, podobno nie chcą wyrywać takich mleczaków, bo potem będą stałe krzywe - nie wiem..

        a ty mnie tu mruwa9 zgonem nie strasz, bo juz mnie jedna lekarka sepsą straszyła, jak nie zaszczepię na ospę...
        • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 23:06
          a zebys wiedziala, ze fakt karmienia lub niekarmienia piersia ma bardzo istotny wplyw na wystapienie prochnicy u dziecka. Sa na to badania , ze karmienie sztuczne powoduje prochnice butelkowa, a teraz pojawiaja sie badania, ze karmienie naturalne umozliwia utrzymanie rownowagi w jamie ustnej, co posrednio i bezposrednio chroni zeby dziecka przed prochnica.
          nie chce mi sie po raz tysieczny pisac o tym samym, skorzystaj z wyszukiwarki i poszukaj tego, co dawniej pisalam o zapobieganiu i leczeniu prochnicy ( zwlaszcza o nawykach zywieniowych i o higienie). I nie zwalaj winy na krasnoludki i geny, tak najlatwiej, bo zdejmuje z rodzica odpowiedzialnosc za stan uzebienia dziecka. Nie ze mna te numery, nie mnie taki kit wciskac.
          • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 28.05.11, 23:20
            > a zebys wiedziala, ze fakt karmienia lub niekarmienia piersia ma bardzo istotny
            > wplyw na wystapienie prochnicy u dziecka. Sa na to badania , ze karmienie sztu
            > czne powoduje prochnice butelkowa

            tak, tak, wiem, podpusciłam cię, bo karmiłam piersią 8 m-cy

            ja nie zdejmuje z siebie żadnej odpowiedzialnosci, ja tylko pytam co mam zrobić, zeby dziecko dalo sobie zrobić zęba, bo na wizyty adaptacyjne w tym przypadku nie mam czasu (na przeglądach bywał, ale wiertło nie wchodziło w grę)

            co do twoich wykładów nt nawyków żywieniowych i higieny - mój mąż jest nawiedzony w kwestii zębów, jak nie umyje ich najpóźniej 10 minut po każdym posiłku to dostaje szału, słodyczy nie je, cukru nie używa - kurczę, no psują mu się zęby też...
            • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 00:14
              jesli TY nie masz czasu na wizyty adptacyjne, to dalsza dyskusja jest bezzasadna. Tu nie ma drogi na skroty, wszelki pospiech msci sie bardzo szybko, czego zachowanie Twojego dziecka jest przykladem. Dziecko potrzebuje czasu i cierpliwosci, zeby poczuc sie bezpiecznie na fotelu dentystycznym, dlatego warto bylo przemyslec, jakie macie priorytety, czy pospiech jest wazniejszy, niz zdrowie dziecka i jego przyszlosc? Wszystko ma swoja cene. Cudow nie ma.
              karmilas 18 miesiecy (pogadalam z wyszukiwarka), ale potem pojawila sie butla z mieszanka? I to w momencie, w ktorym w jamie ustnej pojawily sie zeby, dziecko w nocy zaczelo dostawac butle. Marny pomysl.
              • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 21:46
                mruwa9 napisała:

                > jesli TY nie masz czasu na wizyty adptacyjne, to dalsza dyskusja jest bezzasadn
                > a. Tu nie ma drogi na skroty, wszelki pospiech msci sie bardzo szybko, czego z
                > achowanie Twojego dziecka jest przykladem. Dziecko potrzebuje czasu i cierpliw
                > osci, zeby poczuc sie bezpiecznie na fotelu dentystycznym, dlatego warto bylo p
                > rzemyslec, jakie macie priorytety, czy pospiech jest wazniejszy, niz zdrowie dz
                > iecka i jego przyszlosc? Wszystko ma swoja cene. Cudow nie ma.

                ale czy Ty - jako STOMATOLOG - nie rozumiesz, że sytuacja jest podbramkowa?
                i że 3 razy juz na fotelu siedział? ze na przeglądy i pogadanki chodzimy?

                > karmilas 18 miesiecy (pogadalam z wyszukiwarka), ale potem pojawila sie butla z
                > mieszanka? I to w momencie, w ktorym w jamie ustnej pojawily sie zeby, dziecko
                > w nocy zaczelo dostawac butle.

                no bo gdybym nadal karmiła piersią... weź już się wyluzuj, bo nudna jesteś...
      • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 02:14
        mruwa9 napisała:

        poczytaj sobie mruwa9 o jednej proponowanej przez ciebie metodzie (znieczulenie ogólne)
        www.czytelniamedyczna.pl/1971,stomatologia-zachowawcza-w-znieczuleniu-ogolnym-tryb-ambulatoryjny-powiklania-po.html

        zobacz film o niebezpieczeństwach pracy bez koferdamu
        www.youtube.com/watch?v=-psEI8Z4Uuw
        i poczytaj o zgonach
        www.portaldentystyczny.pl/lekarz/aktualnosci/art638.htmlpozdrawiam




        > Nie, zab w takim stanie nadaje sie juz wylacznie do usuniecia, zadne rozwiercan
        > ie nie ma sensu, bo nie usunie stanu zapalnego, ktory bedzie sie zaostrzal okre
        > sowo, a najgorszym wypadku moze prowadzic do zgonu.
        > Znajdz gabinet nastawiony na leczenie dzieci, lekarza, ktory przypasuje dziecku
        > , zaplac za kilka wizyt addaptacyjnych, moze sie uda. Jesli nie - pozostaje pre
        > medykacja (np. dormicum) lub znieczulenie ogolne. A potem sie zastanowic, co ta
        > kiego zrobiliscie, ze dziecko musi miec usuwany zab.
        • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 02:15
          poprawiam link
          www.portaldentystyczny.pl/lekarz/aktualnosci/art638.html
        • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 29.05.11, 10:26
          Nigdy nie twierdzilam, ze znieczulenie ogolne to cud miod i orzeszki. Ale jest ostatnia deska ratunku w sytuacjach, gdy nie ma szans na przeprowadzenie niezbednego zabiegu w inny sposob (BTW wiesz, ze w Polsce nagminnie proponuje sie znieczulenie ogolne do zabiegu podciecia wedzidelka jezyka? Toz to dopiero jest strzelanie z armaty do wrobla). Trzeba zawsze oszacowac bilans korzysci i ryzyka, indywidualnie. A drabina postepowania wyglada tak: program adaptacyjny + leczenie swiadomego, wspolpracujacego pacjenta, -> leczenie w premedykacji(sedacji) midazolamem -> znieczulenie ogolne.
          Idealnie jest, gdy mamy wspolpracujace dziecko (zdecydowana wiekszosc), co uzyskujemy grajac fair z dzieckiem, poprzez proces adaptacyjny, bez klamstw i oszukiwania. Dziecko musi wiedziec, co sie wydarzy i co bedzie czulo. Ale taki proces wymaga czasu, cierpliwosci i motywacji , zarowno ze strony lekarza, jak i rodzica, ktory musi byc swiadomy , jak wazne to jest dla calej przyszlosci dziecka (jako pacjenta stomatologicznego przez reszte zycia). Tu nie ma drogi na skroty i kiedy czytam, jak autorka watku pisze, ze nie ma czasu na wizyty adaptacyjne, to mi rece opadaja, a w myslach miotam przeklenstwa pod adresem rodzica, dla ktorego dobro dziecka stoi dalej na liscie priorytetow, niz , nie wiem, pare ewentualnie niezarobionych zlotych czy kolejny odcinek serialu w telewizji.
          Co do arytkulu po szwedzku, to angielskie streszczenie pomija pare istotnych zdan:
          "Studien visar också att många behandlingar utförs utan kofferdam, vilket strider mot riktlinjerna", co po polsku znaczy: "Badanie ukazuje rowniez, ze wiele zabiegow jest przeprowadzonych bez koferdamu, co jest sprzeczne z obowiazujacymi wytycznymi", a dalej w szwedzkim tekscie jest rozwiniecie, ze dotyczy to glownie naglych wizyt, podczas ktorych tak naprawde tylko otwiera sie zab i zaklada opatrunek, czyli znajduje na etapie, w ktorym do kanalow jeszcze nie wchodzimy, ale wizyta oficjalnie ma status naglego leczenia endodontycznego. Zreszta, jesli nie jestes stomatologiem, to te szczegoly nie sa dla ciebie istotne.
          Rzeczywiscie, nie mozesz byc gosia, bo dyskutuje sie z toba na innym poziomie, niz z owa gosia.
          • mruwa9i5 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 30.05.11, 00:21
            mruwa9 oporna z ciebie osoba
            jedno ci się udało - przeczytałem ten artykuł. i jestem przerażony stanem ich stomatologii
            przez 20 lat nic się u nich nie zmieniło (jak wynika z treści artykułu) nadal wszyscy (jeśli tak można powiedzieć o ilości ankietowanych osób 244) stosują tak samo koferdam jak 20 lat temu ... przyrost z 25 % do 29 % w jednej kategorii w ciągu 20 lat co inaczej przekłada się na to że 100 % stosowania osiągną gdzieś około roku 2290 ... smile
            Zatem - uwagi dla ciebie
            1. wypominasz aby czytać ze zrozumieniem - to czytaj ze zrozumieniem a nie googlaj jedno zdanie z artykułu
            2. ten artykuł to nie żadne badanie naukowe ! tylko opis tragicznego stanu stomatologii w szwecji (jeśli by mieć takie poglądy jak ty na temat procedur medycznych)
            3. ten artykuł podałaś jako uzasadnienie tezy ze jest to procedura standardowa i nowoczesna i jedyna prawidłowa - jakoś w treści nie ma takiego wydzwięku
            4. ja nie jestem stomatologiem ... ale ty tez nie ... tylko ty nie potrafisz się do tego przyznać..
            5. proponuję abyś zafundowała sobie szybki kurs ze szwedzkiego co byś mogła lepiej zrozumieć co czytasz
            6. a najważniejsze ... to wygooglaj sobie hasełko "netykieta" i "trollowanie"

            pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
            pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta
            7. zastanów się po przeczytaniu pkt 6 - czy warto abyś czasami wpisywała coś na forum

            pozdrawiam

            aha
            8. jak juz powoli dochodzisz do rozsądku i nie ciągniesz głupot o zgonach to nie generuj kolejnych "w Polsce nagminnie proponuje sie"

            9. z takim podejsciem "to mi rece opadaja, a w myslach miotam przeklenstwa pod adresem rodzica" to powinnaś znaleść sobie pracę nie wymagającej kontaktu z ludzimi bo może się to niedobrze skończyć - > na lekarza to się nie nadajesz ....

            10. zanim coś na forum napiszesz to zastanów się czy jest to treść pomocna dla czytającego (ja się właśnie zastanawiam czy ty cokolwiek z tego zrozumiesz)



            • mruwa9 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 30.05.11, 13:29
              ostatni raz zabieram glos, bo z ciebie tez oporna osoba.
              W artykule stoi przykladowo:
              Av de
              som examinerats den senaste tioårsperioden har
              dock användningen av kofferdam ökat signifikant
              (p=0.031; Pearson chi-square test) då nio av
              tio uppger att de alltid använder kofferdam vid
              fortsatt rensning och rotfyllning.


              Na nasze: wsrod stomatologow, ktorzy ukonczyli studia w ciagu ostatnich 10 lat, uzycie koferdamu wzroslo znaczaco (p=0.031, Pearson chi-square test) i 9 na 10 osob deklaruje , ze zawsze uzywa koferdamu podczas leczenia endodontycznego.
              Tyle na temat tego, ze rzekomo nic sie nie zmienilo w tym wzgledzie.
              W miejscu, gdzie pracuje, pracuje oprocz mnie 15 innych stomatologow. WSZYSCY ZAWSZE uzywaja koferdamu podczas leczenia kanalowego. Takoz w moich poprzednich miejscach pracy. I takoz znakomita, duza grupa polskich stomatologow, parajacych sie endodoncja na swiatowym poziomie.
              EOT. Pacjenci czekaja.
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 18:11
      Pierwszego zeba wyrwal mi dentysta (sadysta) z zaskoczenia, sprzet ukryl w rekawie fartucha i powiedzial ze tylko zajrzy. Od tamtej pory dentysta to moj wrog haha tzn. ma mnie nie bolec. Zapalenie okostnej mialam jako ok 11 letnie dziecko i juz mialam swoja fajna dentystke (do dzis) ktora sie ze mna cackala a i tak pamietam ze to bylo okropne (nacinanie dziasla itp.).
      Dla 6-latka to masakra. Jak masz mozliwosc to gaz rozweselajacy albo cos.

      A przy okazji przypomnialo mi sie: filmik David after dentist (niestety po angielsku) maly David wraca od dentysty na haju po znieczuleniu:
      www.youtube.com/watch?v=txqiwrbYGrs
    • miaowi Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 26.05.11, 23:16
      Niech dentysta spróbuje się zabrać za te zęby od drugiej strony.
    • ola33333 Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 05:28
      moja cora, 4 lata byla co prawda tylko na przegladach u dentysty do tej pory, ale u nas mozna trzymac dziecko na kolanach.
      Np. przy ostatnim przegladzie mloda po prostu lezala na mnie, bo dentystka fotel bardzo obnizyla. Nie bylo nam niewygodnie, a dentystka tez nie miala z tym problemu.

      Moze by to u was tez pomoglo?
      • shoja Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 07:56
        Mam podobne doświadczenia z czterolatkiem. Nie chciał otworzyć buzi i koniec (oczywiście były rozmowy przed, symulacje grzebania w buzi, mały dentysta i wszystko co się da). Zęba robiliśmy na siłę, młody się darł, pani dentystka używała metalowej opaski na palec co by jej nie pogryzł, łzy ciurkiem lecące, ja trzymająca go tak, że mnie ręce bolały (siedział mi na kolanach). Masakra! Do tej pory nie wiem jak to się stało, że do czegoś takiego dopuściłam i jest mi zwyczajnie wstyd, że naraziłam młodego na takie doświadczenia. Problem się zaczął później kiedy ząb zrobiony w takich warunkach zaczął się babrać i przyszło zapalenie okostnej.
        Poszliśmy do innej dentystki. Rozmowy dentystki z młodym trwały przez dwie wizyty. Nie wiem jak (czar osobisty, podejście do dzieci) przekonała go żeby otworzył buzię na chwilkę i jak tylko będzie chciał ją zamknąć to miał podnieść rękę,żeby zdążyła wyjąć lusterko. Zabawa otwieranie-ręka-zamykanie o odstępach 1-sekundowych trwała kolejną wizytę. I jakoś tak krok po kroku z oporami poszło. Myślę, że przekonał się, że ma wpływ jakiś na to co się dzieje i dlatego pozwolił na leczenie. Dziś to ulubiona dentystka a wizyty nie sprawiają żadnego kłopotu i wiercimy, plombujemy i robimy wszystko co trzeba bez kłopotówsmile.
        jeśli jesteś z warszawy to namiary na panią doktor mogę Ci dać.
        • i_love_my_babies Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 27.05.11, 08:55
          dzięki shoja, ale jestem z dolnośląskiego
          • fraaumiaau Re: nowoczesne znieczulenie 28.05.11, 12:51
            Znajdź gabinet stomatologiczny z nieczuleniem THE WAND.
            Podawanie znieczulenia jest praktycznie bezbolesne, a odpowiednio podane i w odpowiedniej ilości tak znieczuli, że przy zapaleniu nawet nie boli borowanie.
            Nawet jak dentysta poda dużo znieczulenia to nie ma dyskomfortu- drętwienia twarzy.

            • i_love_my_babies Re: nowoczesne znieczulenie 29.05.11, 22:14
              dziękuję - znalazłam taki gabinet we Wrocławiu, więc jak nie da rady "tą razą", to spróbujemy tam...
    • tomelanka Re: no nie otworzy paszczy u dentysty! co robić? 02.06.11, 12:44
      sa takie przypadki, ze nic nie mozna zrobic...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka