Dodaj do ulubionych

Co myślicie o porodach domowych?

02.06.11, 12:57
Znacie kogoś, kto w ten sposób planowo powitał dziecko na świecie? Ja znam jednych, ale nie było to pierwsze dziecko. Rodzice zamożni i wykształceni, wszystko poszło dobrze.
Pytam dlatego, że od tego roku (od kwietnia chyba) przestało to być uznawane przez NFZ za zbrodnię na matce i noworodku, a zaczęło być traktowane - może nie jako pełnoprawna - ale jednak jakaś alternatywa (choć podobno nie ma na ten rok położnych z kontraktem).
Gdzie się plasują Wasze poglądy na idealny poród na skali pomiędzy porodem domowym z jednej strony a cesarką na życzenie, z drugiej? Bo wariantów jest mnóstwo. I oczywiście każdy może być opatrzony motywacją "to wszystko dla dobra dziecka".
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 12:59
      gdybym rozdiła w domu i moje i dziecko i ja byśmy nie żyły.
      • gazeta_mi_placi Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:00
        Patologia to mniejszość.
        • lilly811 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 22:13
          niekoniecznie- ja też bym nie przeżyła porodu i moje dziecko również gdybym rodziła w domu...
    • gazeta_mi_placi Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:00
      Ja myślę:

      "współczuję sąsiadom" o ile poród odbywa się w bloku big_grin

      "współczuję prania i czyszczenie z tego wszystkiego potem mieszkania"
      • heca7 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:04
        Na wszelki wypadek wolałam być blisko medycynywink Pewnie, że to nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa ale wg mnie zwiększa szanse. Jak ktoś się tego nie obawia niech rodzi, na zdrowiesmile
      • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:46
        A Ty myślisz, że poród to rzeź, krew tryskająca po ścianach i konkurs krzyków jednocześnie???
        Przy drugim porodzie całe to sprzątanie polegało na wypuszczeniu czystej wody z wanny. Ot, co. Sąsiedzi w nocy mają spać, a nie słuchać, czy ktoś rodzi za ścianą. Moi spali tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:05
          Oglądałam dużo filmów smile
          • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:17
            To fantastyka najwyraźniej była big_grin
          • malgosiek2 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 22:33
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Oglądałam dużo filmów smile

            I na tym się kończy twoja rola nawet jako faceta hehe.
            Co ty możesz o tym wiedzieć ?
            Znasz tylko z neta, a się mądrzysz jakbyś wszystkie rozumy pozjadał w tym temacie.
            Szkoda czasu na jałową dyskusję z takim facetem jak ty.
        • jowita771 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:52
          Jakbym tak ryknęła, jak na porodówce, to moi by nie pospali.
    • lilly_about Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:01
      Myslę, że jak będę drugi raz w ciąży, to zdecydowanie urodzę w szpitalu.
    • broceliande Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:02
      Internetowa znajoma z zagranicy, przysłała mi zdjęcia godzine po porodzie. W tamtym kraju to dość normalne.
      Ja nie wiem, czy się powinnam wypowiadać. Miałam cesarkę planowaną (wada wzroku) w 39 tc i teraz marzę o naturalnym porodzie w jakiejś naturalnej pozycji i bez znieczulenia.
      Tak całe życie przeżyć i nie czuć bóli porodowych?
      W domu bym się nie odważyła, ale jakbym miała dwadzieścia parę do trzydziestu - tak.
    • shellerka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:05
      Fajnie. Bardzo bym chciała, ale bałabym się. Nie o siebie, tylko o dziecko.
      Ale możliwość spania od razu potem w swoim łóżku, bycia z dzieckiem od razu u siebie - super.

      Możliwe chyba tylko w przypadku stu procentowo zdrowych matek, idealnym przebiegu ciąży i całkowitym zaufaniu do położnej.
      • lelija05 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:25
        Rodziłam w szpitalu, gdzie na noc wpakowano mi dziecko do łóżka z nakazem nawiązywania więzi smile
        • jowita771 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:59
          Mnie też. Urodziłam przed północą, na salę wjechałam razem z dzieckiem, wzięłam dziecko na ręce i bałam się odłożyć, żeby się nie obudziło. I tak siedziałam do rana z dzieckiem na rękach. W tym szpitalu jest teoretycznie tak, że położne wezmą dziecko, jeśli matka chce się przespać, w praktyce robią straszną łaskę. Niedługo rodzę i nie będę już takim jeleniem, jak za pierwszym razem, tylko poproszę, żeby się zaopiekowały i pójdę spać.
          • lelija05 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:21
            Nie zdziwiłabym się jakby to był ten sam szpital smile
    • pamelia Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:12
      NIe miała bym odwagi. Gdybym rodziła w domu to, mimo bezproblemowej ciąży, pierwsze dziecko mogłoby nie przeżyć. A nic nie zapowiadało kłopotów...
      • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:15
        pamelia napisała:

        > NIe miała bym odwagi. Gdybym rodziła w domu to, mimo bezproblemowej ciąży, pier
        > wsze dziecko mogłoby nie przeżyć. A nic nie zapowiadało kłopotów...

        Mieszkasz godzinę drogi od najbliższego szpitala?
        • lacitadelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:22
          > Mieszkasz godzinę drogi od najbliższego szpitala?
          to nic trudnego - wystarczy warszawski ursynów w godzinach szczytu.
          • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:30
            lacitadelle napisała:

            > > Mieszkasz godzinę drogi od najbliższego szpitala?
            > to nic trudnego - wystarczy warszawski ursynów w godzinach szczytu.

            Godziny szczytu są przewidywalne, to raz. Po prostu bierzesz je pod uwagę w kalkulacjach.
            A dwa, że większość porodów jenak odbywa się w nocy i wcześnie rano.
            • lacitadelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:37
              > Godziny szczytu są przewidywalne, to raz. Po prostu bierzesz je pod uwagę w kal
              > kulacjach.

              Po pierwsze nigdy nie da się przewidzieć, ile czasu upłynie od rozpoczęcia regularnych skurczów do urodzenia.

              > A dwa, że większość porodów jenak odbywa się w nocy i wcześnie rano.

              Ile to jest większość? Bo ja znam sporo osób, które rodziły w dzień, w poprzedniej ciąży leżałam w szpitalu miesiąc przed porodem i łatwo było się zorientować, że kobiety przyjeżdżają całą dobę.
              • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:44
                lacitadelle napisała:

                > > Godziny szczytu są przewidywalne, to raz. Po prostu bierzesz je pod uwagę
                > w kal
                > > kulacjach.
                >
                > Po pierwsze nigdy nie da się przewidzieć, ile czasu upłynie od rozpoczęcia regu
                > larnych skurczów do urodzenia.

                No nie da się, i co z tego? Bo nie widzę związku.

                > > A dwa, że większość porodów jenak odbywa się w nocy i wcześnie rano.
                >
                > Ile to jest większość? Bo ja znam sporo osób, które rodziły w dzień, w poprzedn

                Mało który znany mi poród kończył się w środku dnia.

                > iej ciąży leżałam w szpitalu miesiąc przed porodem i łatwo było się zorientować
                > , że kobiety przyjeżdżają całą dobę.

                Co z tego że przyjeżdżają? Przyjeżdżają w najróżniejszych momentach jak im jest wygodniej. Jedna przy pierwszym bólu brzucha, a inna z rozwarciem na pięść. Do tego warunki szpitalne to oksytocyna, poganianie porodu - to wszystko zaburza normalny rytm.
                • tacomabelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:16
                  Pierwsze dziecko rodziłam o 17.00, drugie o 13.15, zaburzam ci statystyki wink

                  btw moja bratowa trzy tygodnie temu o 15.30 smile
            • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:40
              Ciekawe tylko, czy rodzące się dzieci też tak kalkulują. wink
              • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:45
                morekac napisała:

                > Ciekawe tylko, czy rodzące się dzieci też tak kalkulują. wink

                Dzieci w większości rodzą się nocą. Więc owszem, w pewnym sensie też tak kalkulują.
                • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:55
                  Moje nie chciały. Obie urodziły się o 18.30...
                  • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:01
                    morekac napisała:

                    > Moje nie chciały. Obie urodziły się o 18.30...

                    Bosz, jak ja lubię te "argumenty" typu "to nieprawda że większość coś robi, bo ja tak nie zrobiłam".
                    • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:09
                      "Mało który znany mi poród kończył się w środku dnia" - napisala miliwati.

                      To faktycznie jest powalajacy dowod statystyczny.
                      • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:15
                        duzeq napisała:

                        > "Mało który znany mi poród kończył się w środku dnia" - napisala miliwati.
                        >
                        > To faktycznie jest powalajacy dowod statystyczny.

                        W porównaniu z dwoma porodami tej samej kobiety - jest jednak co nieco mocniejszy smile
                        • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:24
                          No dobrze.
                          Moje dziecko - 16.30.
                          2 dzieci znajomej A - 13 i 15.
                          4 dzieci mojej siostry 9, 12, 17 i 19
                          Ostatnio urodzone dwa maluchy znajomych - 8 rano i 15.
                          Etc, etc/

                          Wiekszosc dzieci moich znajomych przyszla na swiat w ciagu dnia, wiekszosc twoich - w nocy. No coz, tak wlasnie bywa z dowodami anegdotycznymi.
                          • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:25
                            duzeq napisała:

                            > No dobrze.
                            > Moje dziecko - 16.30.
                            > 2 dzieci znajomej A - 13 i 15.
                            > 4 dzieci mojej siostry 9, 12, 17 i 19
                            > Ostatnio urodzone dwa maluchy znajomych - 8 rano i 15.
                            > Etc, etc/
                            >
                            > Wiekszosc dzieci moich znajomych przyszla na swiat w ciagu dnia, wiekszosc twoi
                            > ch - w nocy. No coz, tak wlasnie bywa z dowodami anegdotycznymi.

                            Ile z tych dzieci było rodzonych w szpitalu i podpędzanych oksytocyną, hę?
                            • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:33
                              Moje dziecko - proznociag, 2 dzieci znajomej A- dom, 4 dzieci mojej siostry szpital bez oksytocyny, ostatnio dwa urodzone maluchy - szpital bez oksytocyny.

                              Oksytocyna nie jest rozdawana na prawo i lewo.
                              • gupia_rzona Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:33
                                eee tam duzeq! nie znasz się! big_grin
                                można sobie zaplanować, że urodzisz dziecko nocą lub nad anem, bo przecież WIĘKSZOŚĆ dzieci tak się rodzi big_grin bo przesież wszystkie porody są napędzane oksytocyną no nie wiesz?
                                poród przecież da się tak zaplanować jak zakup butów na lato big_grin
                          • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:39
                            Dorzuce jeszcze moja trojke! tongue_out

                            Syn tak pieknie postanowil sie wpasowac w godzine szczytu, ze do szpitala dotarlam juz prawie "na wylocie" - co bylo duzym plusem bo syna akurat rodzilam w Polsce i "niestety bylo za pozno aby naciac" w zwiazku z czym urodzilam bez naciecia i bez pekniecia....wink

                            tak tak...dzieci rodza sie glownie w nocy...90% o 3.17 rano.
                            • piekielna-diablica Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 23:52
                              hehe mój o 3:27 nad ranem smile
                          • ania_dentystka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 16:14
                            Moje oierwsze dziecko 16.00, moje drugie dziecko 16.35
                      • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 10:54
                        Miliwati ma racje, ja rowniez czytalam ze wiekszosc porodow, nieingerowanych i naturalnie przebiagajacych odbywa sie w noca i nad ranem. Ma to zwiazek z naturalnym rytmem dnia, czytalam ze u wszystkich zwierzat aktywnych w dzien porody odbytwaja sie noca, u czlowieka jest podobnie. Noca, w fazie spoczynku wydziela sie mniej adrenaliny, ktora hamuje 1faze a za to wiecej oksytocyny i prolaktyny. Zaciemnienie pomieszczenia lub przygaszenie swiatel jest wrecz bardzo wazne bo mrok wspomaga produkcje oksytocyny i sprzyja rozluznieniu zas ostre swiatlo sprzyja produkcji adrenaliny, ktora wtedy tylko utrudnia.
                        • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 11:07
                          Zważywszy, że większość porodów nie trwa pół godziny, tylko jednak trochę dłużej, to mam wrażenie, że to, czy zaczynają się w dzień czy w nocy nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Bo pora urodzenia się dziecka może być całkiem inna. wink
                          • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 11:37
                            Noc tez nie trwa pol godzinysmile
                            I zalezy co sie przyjmuje za poczatek porodu. Jesli wliczyc w to rozniez faze utajona (ktora sie tak nazywa ale moze miec bolesne skurcze choc nieefektywne) to rzeczywiscie porod moze trwac i 2 dni. Ale za wlasciwy moment rozpoczecia sie przyjmuje faze aktywna drugiego okresu, ktora cala noc raczej nie trwa a jesli tyle trwa to raczej rzeznia jest a nie porod.
                            • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 12:51
                              No nie wiem, czy wszyscy się z tobą zgodzą, że początek porodu należy uznać dopiero II fazę - czyli pełne rozwarcie.
                              Zasadniczo to ona krótko trwa... wink Zwłaszcza w porównaniu z pierwszą.
                              • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 13:03
                                Ale co ty opowiadasz? troche sie nie zrozumialysmy
                                1 okres porodu czyli rozwieranie sie szyjki tez sie dzieli na fazy: 1. utajona od 0-4 cm, to powolne rozkrecanie sie porodu i ta faza trwa najdluzej i wiem ze bywa upierdliwa , 2. faza aktywna czyli jazda bez trzymanki, skurcze wlasciwe przy ktorych zalecaja udac sie do szpitala i ona nie trwa z pewnoscia cala noc bo by sie kobita wykonczyla, statystycznie trwa 4-5 godzin czyli jesli zacznie sie wieczorem to spokojnie do rana sie dziecko urodzi. 3 faza przejsciowa czyli oczekiwanie juz przy pelnym rozwarciu na rozkrecenie sie skurczy partych, pare minut-pol godziny dla odsapniecia
                                2 okres porodu to wypychanie dziecka do 2 h
                                • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 13:06
                                  Juz wiem skad nieporozumienie. Moj blad. W poprzednim poscie napisalam ze za poczatek sie przyjmuje faze aktywna drugiego okresu a mialo byc faze aktywna pierwszego okresu.
                  • sefirotek Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 22:48
                    Nie chciałabym rodzić w domu. A zresztą jest już po fakcie.
                    Maiłam stuprocentowo zdrową ciążę, i nie mieć żadnych problemów podczas porodu rodzinnego. O mało nie umarłam i moje pierwsze dziecko też sad

                    Gdyby nie cięcie to bym umarła z dzieckiem w brzuchu. A i tak było tak zmaltretowane, ze cud, że miało 9 w apgar. następny cały rok martwiłam się czy się dobrze rozwija, bo dość ( z racji zawodu) naoglądałam się "uszkodzonych' dzieci sad
    • moofka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:13
      chyba bym sie nie odwazyla
      ale zdecydowanie nalezaloby odmedykalizowac i udomowic porody szpitalne smile
    • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:14
      blimpka napisała:

      > Gdzie się plasują Wasze poglądy na idealny poród na skali pomiędzy porodem domo
      > wym z jednej strony a cesarką na życzenie, z drugiej? Bo wariantów jest mnóstwo
      > . I oczywiście każdy może być opatrzony motywacją "to wszystko dla dobra dzieck
      > a".

      Normalna rzecz, znacznie korzystniejsza niż kiblowanie w szpitalu. Kobieta jest w znajomym otoczeniu, może robić co chce, żadna pielęgniara nie będzie jej pouczać że ma trzymać tyłek wyżej bo pan profesor ma życzenie zajrzeć. Przygotowania są banalnie proste, ważne są tylko dwie rzeczy: umówienie położnej i opracowanie planu awaryjnego.
      • lilly_about Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:19
        A jak sobie wyobrazasz opracowanie tego planu awaryjnego?
        • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:28
          lilly_about napisała:

          > A jak sobie wyobrazasz opracowanie tego planu awaryjnego?

          Jak to "jak"? Normalnie, sprawdzasz i przejeżdżasz drogę do szpitala (czy raczej Twój mąż, bo jak będziesz rodzić to przecież nie wsiądziesz za kierownicę). Żeby w razie W nie improwizować w nerwach. Jak masz to sprawdzone to po prostu samochód stoi przygotowany pod domem. I jeżeli położna Ci powie że jest niedobrze i trzeba jechać - wsiadacie w auto i po kwadransie od stwiedzenia że trzeba się ratować jesteście w szpitalu. A te położne dobrze wiedzą kiedy trzeba podnosić alarm, bez obaw. Żadna nie będzie się napierać żeby "zostać jeszcze chwilkę".
          • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:33
            Aha. To wypadałoby jeszcze przetestować ten awaryjny przejazd w różnych warunkach - w nocy, w godzinach szczytu, w sytuacji pozamykania wielu ulic (warszawskie Śródmieście) etc.
            • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:40
              triss_merigold6 napisała:

              > Aha. To wypadałoby jeszcze przetestować ten awaryjny przejazd w różnych warunka
              > ch - w nocy, w godzinach szczytu, w sytuacji pozamykania wielu ulic (warszawski
              > e Śródmieście) etc.

              Po prostu sprawdzasz jak wygląda ta trasa w szczycie. Zamykanie ulic raczej nie odbywa się bez zapowiedzi więc to po prostu kwestia normalnej orientacji w działaniu własnego miasta. Jeżeli ktoś pechowo mieszka w takim miejscu że dojazd w szczycie do szpitala jest nieprzewidywalnie długi - po prostu trzeba to wziąć pod uwagę podczas porodu i w razie czego decyzję podjąć odpowiednio wcześnie, żeby szczytu jeszcze nie było.

              • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:46
                i w razie czego decyzję podjąć odpowiednio wcześnie, ż
                > eby szczytu jeszcze nie było.

                To znaczy? Sytuacje nieprzewidziane mają to do siebie, że występują nagle...
                A w godzinach szczytu z Ursynowa najlepiej jechać metrem...

                Zamykanie ulic raczej nie
                > odbywa się bez zapowiedzi więc to po prostu kwestia normalnej orientacji
                Wystarczy zwężenie albo wypadek, tego z reguły nie zapowiadają.
                • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:55
                  morekac napisała:

                  > i w razie czego decyzję podjąć odpowiednio wcześnie, ż
                  > > eby szczytu jeszcze nie było.
                  >
                  > To znaczy? Sytuacje nieprzewidziane mają to do siebie, że występują nagle...
                  > A w godzinach szczytu z Ursynowa najlepiej jechać metrem...

                  W godzinach szczytu po prostu nie jedziesz. Jedziesz wcześniej. I nie, nie masz się co nabijać że trzeba zatrudnić jasnowidza. Trzeba zatrudnić fachową położną która z dużym wyprzedzeniem potrafi rozpoznać niepokojące objawy. Wtedy jeżeli zbliża się szczyt to nie czekasz czy te objawy nie ustąpią (tak jak robiłoby się to normalnie), tylko jedziesz od razu.

                  > Zamykanie ulic raczej nie
                  > > odbywa się bez zapowiedzi więc to po prostu kwestia normalnej orientacji
                  > Wystarczy zwężenie albo wypadek, tego z reguły nie zapowiadają.

                  Ale też z reguły takich rzeczy na ulicach nie ma. Ile razy do roku natykasz się na niespodziewanie zamkniętą ulicę? Bo ja bardzo sporadycznie.

                  • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:05
                    Szczerze? W ostatnim tygodniu raz - niezaplanowane zwężenie.
                    2-3 tygodnie temu - zamknięta ulica z powodu wypadku przez całe popołudnie, korki w okolicy
                    2 miesiąca temu - j.w.
                    jedyne, co miałoby szansę na przejechanie, to karetki.
                    To chyba nie jest sporadyczne.
                    • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:09
                      morekac napisała:

                      > Szczerze? W ostatnim tygodniu raz - niezaplanowane zwężenie.
                      > 2-3 tygodnie temu - zamknięta ulica z powodu wypadku przez całe popołudnie, kor
                      > ki w okolicy
                      > 2 miesiąca temu - j.w.
                      > jedyne, co miałoby szansę na przejechanie, to karetki.
                      > To chyba nie jest sporadyczne.

                      I to wszystko na tej samej trasie? No to pozostaje mi tylko stwierdzić - mieszkasz w jakimś ch*jowym mieście smile
                      Ale sama mówisz o karetkach - jak już naprawdę nic innego nie poradzi to się dzwoni na wszelkie telefony alarmowe i woła o pomoc. Oni przejadą. A do dzieci to się spieszą.

                      • koora.spacerowa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:58
                        Spieszą się, ale się ubawiłam! Cały mój poród trwał od pierwszego skurczu 3 godziny. Skurcze od razu co 3 minuty i odeszły mi wody od razu (o czym była informowany dyspozytor). Mimo telefonu do prywatnej służby ratowniczej o 5 rano (czyli brak korków) przyjechali po... 40 minutach! Prawie urodziłam na izbie przyjęć. Więc raczej do porodów się nie spieszą. Przy następnym porodzie chyba pozostanie mi rozbicie namiotu pod izbą przyjęć.
                  • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:19
                    >
                    > W godzinach szczytu po prostu nie jedziesz. Jedziesz wcześniej
                    Czyli zanim jeszcze zacznie się źle dziać? Bez jasnowidza się nie da...

                    Trzeba zatrudnić fachową położn
                    > ą która z dużym wyprzedzeniem potrafi rozpoznać niepokojące objawy.
                    Taaa, na przykład krwotok z atonicznej macicy można przewidziec kilka h przed zakończeniem porodu.

                    >
                    > Ale też z reguły takich rzeczy na ulicach nie ma. Ile razy do roku natykasz się
                    > na niespodziewanie zamkniętą ulicę? Bo ja bardzo sporadycznie.
                    Co chwila.
          • hellulah Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:36
            > po kwadransie od stwiedzenia że trzeba się ratować jesteście w szpitalu

            Oh, yeah!

            Kwadrans? z domu pod miastem? albo z małej miejscowości do miasteczka, w którym jest szpital? w dużym mieście? w szczycie? albo przy objazdach z powodu remontów? albo w szczycie oraz przy objazdach z powodu remontów? Super.

            I czy aby w szpitalu nie było tego kwadransa, tylko kilkanaście sekund tak przypadkiem?
            • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:50
              hellulah napisała:

              > > po kwadransie od stwiedzenia że trzeba się ratować jesteście w szp
              > italu
              >
              > Oh, yeah!
              >
              > Kwadrans? z domu pod miastem? albo z małej miejscowości do miasteczka, w którym
              > jest szpital? w dużym mieście? w szczycie? albo przy objazdach z powodu remont
              > ów? albo w szczycie oraz przy objazdach z powodu remontów? Super.

              Dopiero przy skurczach partych kobieta się zorientuje że mieszka pod miastem? To są wszystko przewidywalne czynniki. Po prostu trzeba je uwzględnić. Czas dotarcia do szpitala bierze się pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o tym gdzie się rodzi i to jest wszystko.

              > I czy aby w szpitalu nie było tego kwadransa, tylko kilkanaście sekund tak przy
              > padkiem?

              Kilkanaście sekund? ROTFL smile Oglądaj mniej amerykańskich seriali o lekarzach może, co?
              Czas od podjęcia decyzji o cesarce do wykonania jej to w szpitalu do pół godziny, a Ty mi wyskakujesz z sekundami smile

              Nie ma w praktyce czegoś takiego, co by wymagało podczas porodu sekundowych reakcji. Noworodek nie dostanie Ci zawału, żeby go trzeba było w minutę wyjąc i reanimować.
              • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:58
                > Czas od podjęcia decyzji o cesarce do wykonania jej to w szpitalu do pół godzin
                > y, a Ty mi wyskakujesz z sekundami smile

                A od przyjazdu do szpitala? smile
                • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:07
                  morekac napisała:

                  > > Czas od podjęcia decyzji o cesarce do wykonania jej to w szpitalu do pół
                  > godzin
                  > > y, a Ty mi wyskakujesz z sekundami smile
                  >
                  > A od przyjazdu do szpitala? smile

                  Od przyjazdu do szpitala to może być nawet bardziej kwadrans bo jak mają ostrą interwencję to się prędziej sprężą smile Kluczowe jest to, że nie ma przy porodach czegoś takiego jak konieczność reagowania w sekundach. Poród trwa godzinami i jeżeli ktoś ma o tym procesie jakiekolwiek pojęcie to przecież nie przeoczy symptomów problemów. Dlatego nie ma się co epatować tym że za ścianą jest blok operacyjny lub nie - nie jesteśmy na OIOM-ie, tu się krążenie nie zatrzymuje z byle powodu.
              • emka_waw Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 15:24
                > Kilkanaście sekund? ROTFL smile Oglądaj mniej amerykańskich seriali o lekarzach m
                > oże, co?
                > Czas od podjęcia decyzji o cesarce do wykonania jej to w szpitalu do pół godzin
                > y, a Ty mi wyskakujesz z sekundami smile

                Co z ciebie za ignorantka...
                >
                > Nie ma w praktyce czegoś takiego, co by wymagało podczas porodu sekundowych rea
                > kcji. Noworodek nie dostanie Ci zawału, żeby go trzeba było w minutę wyjąc i re
                > animować.

                Chrzanicie jak potłuczona, towarzyszko, proszę mi wybaczyć moją irytację. A teraz konkrety: gdyby moja przyjaciółka nie rodziła w szpitalu, to miała by dwie trumienki zamiast dwójki dzieci. Przy czym w jednym przypadku zrobili jej cesarkę w DZIESIĘĆ minut - pępowina owinęła się wokół szyi i zacisnęła, tętno spadło do zera w kilka sekund, reakcja lekarzy była, wg relacji przyjaciółki: "nagle wpadło do pokoju pięć osób i rzuciło mnie na stół operacyjny". Dziesięć minut potwierdza jej mąż, bo po takim dokładnie czasie od wtargnięcia personelu na porodówkę dostał informację, że jest tatusiem.
                • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 15:58
                  emka_waw napisała:

                  > > Kilkanaście sekund? ROTFL smile Oglądaj mniej amerykańskich seriali o lekar
                  > zach m
                  > > oże, co?
                  > > Czas od podjęcia decyzji o cesarce do wykonania jej to w szpitalu do pół
                  > godzin
                  > > y, a Ty mi wyskakujesz z sekundami smile
                  >
                  > Co z ciebie za ignorantka...
                  > >
                  > > Nie ma w praktyce czegoś takiego, co by wymagało podczas porodu sekundowy
                  > ch rea
                  > > kcji. Noworodek nie dostanie Ci zawału, żeby go trzeba było w minutę wyją
                  > c i re
                  > > animować.
                  >
                  > Chrzanicie jak potłuczona, towarzyszko, proszę mi wybaczyć moją irytację. A ter
                  > az konkrety: gdyby moja przyjaciółka nie rodziła w szpitalu, to miała by dwie t
                  > rumienki zamiast dwójki dzieci. Przy czym w jednym przypadku zrobili jej cesark
                  > ę w DZIESIĘĆ minut - pępowina owinęła się wokół szyi i zacisnęła, tętno spadło
                  > do zera w kilka sekund, reakcja lekarzy była, wg relacji przyjaciółki: "nagle w
                  > padło do pokoju pięć osób i rzuciło mnie na stół operacyjny". Dziesięć minut po
                  > twierdza jej mąż, bo po takim dokładnie czasie od wtargnięcia personelu na poro
                  > dówkę dostał informację, że jest tatusiem.

                  Aha, aha, nie ma to jak fantazja koleżanek smile Gdyby nie przyzerowa fizyczna możliwość czegoś takiego to byłaby to bardzo fajna historyjka. Niestety ja to i owo o porodzie wiem i w zadzierzgającą się nagłym szarpnięciem pępowinę czemuś nie wierzę. Tak, zdarza się owinięcie dziecka pępowiną, zdarza się nawet przyduszenie. Ale na szarpnięcie zaciskające pętlę na szyi potrzebne jest miejsce. Skąd je weźmiesz w pełnej macicy, z dzieckiem wstawiającym się już w kanał? A bez szarpnięcia to się będzie działo stopniowo i powoli. I powinno zostać wykryte zawczasu, a nie tak że nagle wpadają do pokoju spanikowani lekarze.
                  Tym się właśnie kończy poleganie na "możliwościach szpitala" - brak starannego nadzoru nad porodem bo w razie czego zapiszczy automat. I jak już zapiszczy to się zaczynają sprinty. A koleżanka do końca życia będzie wierzyła to musiało być tak nagle i gdyby nie lekarze to ho, ho.



                  • emka_waw Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:47
                    > Aha, aha, nie ma to jak fantazja koleżanek smile

                    A zwłaszcza męża koleżanki i położnej...

                    Gdyby nie przyzerowa fizyczna mo
                    > żliwość czegoś takiego to byłaby to bardzo fajna historyjka.


                    Przyzerowa to jest jedynie znajomość tematyki porodów przez ciebie.

                    Niestety ja to i o
                    > wo o porodzie wiem

                    DOWCIP ROKU smile))))

                    i w zadzierzgającą się nagłym szarpnięciem pępowinę czemuś n
                    > ie wierzę.

                    Wiara to potrzebna jest w religii, a nie w szpitalu.

                    Tak, zdarza się owinięcie dziecka pępowiną, zdarza się nawet przydus
                    > zenie. Ale na szarpnięcie zaciskające pętlę na szyi potrzebne jest miejsce. Ską
                    > d je weźmiesz w pełnej macicy, z dzieckiem wstawiającym się już w kanał?

                    Przy krótkiej pępowinie to genialnie łatwe, wystarczy, że dziecko się obróci do góry nogami.

                    A bez
                    > szarpnięcia to się będzie działo stopniowo i powoli.

                    A świstak...

                    I powinno zostać wykryte z
                    > awczasu,

                    i zostało - ktg wykazało tętno spadające do zera.

                    a nie tak że nagle wpadają do pokoju spanikowani lekarze.

                    Chciałabyś. Mnie też robili cesarkę, z tego samego powodu. Tętno spadło w przeciągu dwóch sekund, na szczęście nie do zera.

                    > Tym się właśnie kończy poleganie na "możliwościach szpitala" - brak starannego
                    > nadzoru nad porodem bo w razie czego zapiszczy automat.

                    A przy porodzie w domu jak sprawdzisz tętno płodu? Z fusów wywróżysz? Niby można na słuch, ale położna non stop musiałaby siedzieć z uchem na brzuchu rodzącej, co jest niewykonalne.

                    I jak już zapiszczy to
                    > się zaczynają sprinty. A koleżanka do końca życia będzie wierzyła to musiało by
                    > ć tak nagle i gdyby nie lekarze to ho, ho.

                    Z wiarą to zapraszam do domowych porodów, wierzcie, że nic się w domu stać nie może.
                    >
                    >
                    >
                    • malila Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 14:03
                      Z jakiego powodu podłączyli ją do ktg w trakcie porodu?
                      • emka_waw Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 14:17
                        malila napisała:

                        > Z jakiego powodu podłączyli ją do ktg w trakcie porodu?

                        Żeby monitorować tętno płodu, oczywiście.
                        • malila Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 14:29
                          Ale ja nie pytam, po co się w ogóle podłącza ktg. Tylko w jakim celu pacjentkę podpięto do ktg w tamtym momencie. A pytam dlatego, że ktg podłącza się zazwyczaj na początku porodu, a potem się odpina. Chyba, że są wskazania do stałego monitorowania.
                          • emka_waw Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 14:55
                            malila napisała:

                            > Ale ja nie pytam, po co się w ogóle podłącza ktg. Tylko w jakim celu pacjentkę
                            > podpięto do ktg w tamtym momencie. A pytam dlatego, że ktg podłącza się zazwycz
                            > aj na początku porodu, a potem się odpina. Chyba, że są wskazania do stałego mo
                            > nitorowania.

                            Potem, to znaczy niby w którym momencie? Bo ani ja, ani koleżanka chyba nie doczekałyśmy takowegoż, obie miałyśmy cesarki.
                            • malila Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:30
                              Potem, to znaczy po 10 minutach, czy ile tam standardowo to trwa.
                    • igifor Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:52
                      Cóż, każdy na tym forum ma swoje racje...Uważam, że każdy poród jest inny...i bez wątpienia powinno się do niego gruntownie przygotować niezależnie czy rodzi się w domu czy szpitalu...Jeśli chodzi o ryzyko to całe życie jest jednym wielkim ryzykiem (wsiadając do samochodu też podejmujemy ryzyko)...w szpitalu nie jest w 100% bezpiecznie... nie przeczę jednak - w szpitalu uratowano wiele dzieci...Co do porodów domowych to kobieta decydująca się na taki poród jest pod ścisłą opieką swojego ginekologa i dodatkowo położnej...położna jeśli ma cień wątpliwości to odmawia odbierania porodu w domu...(moja znajoma chciała rodzić w domu, cała ciąża ok ale w 35 tyg miała niedobór żelaza, położna nie zgodziła się na poród domowy). Rodziłam 3 razy w domu i nie żałuję swojej decyzji...Wybór miejsca to indywidualna decyzja każdej kobiety i powinna być gruntownie przemyślana i podjęta z pełną odpowiedzialnością... co do tętna - położna przynajmniej moja miała ze sobą KTG.
              • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:21
                Noworodek nie dostanie Ci zawału, żeby go trzeba było w minutę wyjąc i re
                > animować.
                Niewiele wiesz.
          • lilly_about Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:45
            Ty powaznie mówisz? A co w razie komplikacji? Dojazd to akurat pikus w porównaniu z tym, co może sie dziać, gdy na dojazd będzie za późno.
            • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:52
              lilly_about napisała:

              > Ty powaznie mówisz? A co w razie komplikacji? Dojazd to akurat pikus w porównan
              > iu z tym, co może sie dziać, gdy na dojazd będzie za późno.

              No przecież właśnie dojazd jest w razie komplikacji. Rozwarcie się zatrzymało, skurcze ustały, tętno dziecka słabnie... Wtedy się pakuje w samochód. Ale te rzeczy nie wydarzają się nagle, wybuchowo. To nie jest tak że poród jest idealny przez całe godziny i nagle w ciągu minuty sytuacja się zmienia tak, że trzeba uciekać do szpitala.
              • lilly_about Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:58
                Dalej uważam, że żartujesz. Rodziłam. Wiem, jak wygląda poród. I wiem, ze czasem o życiu decydują ułamki sekund. Poród w domu byłby wygodny, ale nie przełożę wygody własnej dupy nad zdrowie swoje i dziecka.
                • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:13
                  lilly_about napisała:

                  > Dalej uważam, że żartujesz. Rodziłam. Wiem, jak wygląda poród. I wiem, ze czase
                  > m o życiu decydują ułamki sekund. Poród w domu byłby wygodny, ale nie przełożę

                  Po wypadku samochodowym owszem, ułamki. Podczas porodu - dość długie minuty. Nie znam takiej realnie występującej sytuacji w której w sekundach następuje jakaś katastrofa powodująca konieczność ratowania dziecka lub matki.

                  I zanim mi odpiszesz "to że nie znasz to nie znaczy że nie ma" lepiej znajdź sobie jakiś przykład na taką sytuację, bo zapytam o niego.

                  > wygody własnej dupy nad zdrowie swoje i dziecka.

                  Wygoda Twojej dupy podczas porodu przekłada się bardzo bezpośrednio na zdrowie Twoje i dziecka. Niewygoda bardzo sprzyja powikłaniom.
                  • emka_waw Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 15:30
                    > I zanim mi odpiszesz "to że nie znasz to nie znaczy że nie ma" lepiej znajdź so
                    > bie jakiś przykład na taką sytuację, bo zapytam o niego.
                    >
                    Ja ci taki przykład powyżej podałam. I czekam na odpowiedź.
                  • tiuia Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 16:19
                    > Po wypadku samochodowym owszem, ułamki. Podczas porodu - dość długie minuty. Ni
                    > e znam takiej realnie występującej sytuacji w której w sekundach następuje jaka
                    > ś katastrofa powodująca konieczność ratowania dziecka lub matki.

                    No to u mnie zdecydowały długie minuty. Było ich około 5. Krwotok, brak tętna u dziecka, przygotowania do cesarki, cesarka. Na dojazd do szpitala zdecydowanie nie starczyłoby czasu.
                    Ps: Nic nie wskazywało na komplikacje, zanim nie nastąpiły. Pani znawczyni.
                  • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:27
                    > I zanim mi odpiszesz "to że nie znasz to nie znaczy że nie ma" lepiej znajdź so
                    > bie jakiś przykład na taką sytuację, bo zapytam o niego.
                    >
                    Atonia macicy. Pęknięcie macicy. Zator wodami płodowymi. Wstrząs. Wady wrodzone płodu wymagające interwencji np. złożone wady serca (prenatalnie wykrywa się zaledwie 60%, pozostałe pojawiają się w ramach niespodzianki). Mam podawać dalej?
                    • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:46
                      wiesz co, wchodzisz na grzaski grunt
                      izolowane wady serca nie sa smiertelne w ciagu kilku minut, operacje sa wykonywane pozniej
                      zespoly wad z kolei wiaza sie czesto z porodem przed terminem - wiec nie w domu
                      tak to sobie mozna gdybac

                      jesli serio interesuje cie mozliwosc roznych powiklan to jest fajny watek na porodzie domowym:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,45447,91098399,91098399,Czym_sie_straszy_kobiety_chcace_rodzic_w_domu_.html
                      wbrew pozorom kazda z nas przemyslala sprawe i oswaja rozne mozliwosci

                      ale jesli chcesz tylko potrollowac, to ja wyroslam z sikania sobie po kostkach wink i sie nie pisze
                      • nikki30 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 09:47
                        Moja kumpela miała zator wód płodowych!Gdyby nie interwencja lekarska w ciągu kilku minut i oiom w szpitalu nie przeżyłaby...W takim przypadku liczy się każda sekunda!
                      • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 21:00
                        > izolowane wady serca nie sa smiertelne w ciagu kilku minut, operacje sa wykonyw
                        > ane pozniej
                        Ale konieczne jest czasem podanie leków zapobiegających zamknięciu przewodu tętniczego- np. przy przełożeniu wielkich naczyń. I leki te musza być podawane w ciągłym wlewie do czasu zabiegu inaczej dziecko nie przeżyje. Gdybym nie miała w najbliższym otoczeniu dziecka, u którego wada taka pozostała nieodkryta mimo diagnostyki prenatalnej, to bym nie była ta tym tle wyczulona... Moje osobiste dziecko siniało jak bakłażan podczas karmienia- na szczęście jest zdrowy, ale można się zestresować...
                • blimpka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:52
                  ale nie przełożę
                  > wygody własnej dupy nad zdrowie swoje i dziecka.

                  Brak "wygody własnej dupy" (czyt. poczucia bezpieczeństwa) może oznaczać wzrost poziomu stresu (poziomu kortyzolu we krwi i zwężenie naczyń krwionośnych). Może to spowodować niedotlenienie dziecka i nie jest to żadna bajka, może też zatrzymać akcję porodową, co wywoła lawinę niebezpiecznych (lecz już wtedy koniecznych) interwencji medycznych. Przyznam szczerze - taki jest mój scenariusz porodu-horroru.

                  Oczywiście część ciężarnych ma poczucie bezpieczeństwa w domu, ze znaną sobie zaufaną położną, a część - jak czuje zapach środków dezynfekcyjnych z pobliskiego OIOMUwink, stąd moje początkowe pytanie.
          • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:15
            I jeżeli położna Ci powie że jest niedobrz
            > e i trzeba jechać - wsiadacie w auto i po kwadransie od stwiedzenia że trzeba s
            > ię ratować jesteście w szpitalu.
            Śmierć mózgu zachodzi po 5 minutach niedotlenienia. Po kwadransie to się reanimowac nie opłaca.
    • 18_lipcowa1 bałabym sie 02.06.11, 13:15
    • hellulah Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:15
      Myślimy, że starszy braciszek mojego ojca umarł, bo położna odbierająca poród w domu nie poradziła sobie z komplikacjami. Dziadkowie narodziny mojego zaplanowali - wbrew powszechnej wtedy praktyce i niejako ''snobistycznie'' - w prywatnej klinice położniczej.

      • hellulah zjadło mi słówko, errata 02.06.11, 13:16
        "mojego taty" miało być
      • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:18
        hellulah napisała:

        > Myślimy, że starszy braciszek mojego ojca umarł, bo położna odbierająca poród w
        > domu nie poradziła sobie z komplikacjami. Dziadkowie narodziny mojego zaplanow

        Położne odbierające porody w domach są lepiej wyszkolone od tych szpitalnych. Położna szpitalna w Polsce to jest przynieś-odnieś umiejące głównie zawołać lekarza jak jej KTG nierówno stuka. Położna od porodów domowych potrafi myśleć i działać samodzielnie, dzięki czemu radzi sobie z sytuacjami na które w szpitalu mieliby tylko cesarkę.

        • hellulah Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:32
          W szpitalu mieliby także salę operacyjną, oraz wiele fajnych zdobyczy cywilizacyjnych. Tak na wszelki wypadek. Tuż obok.

          > radzi sobie z sytuacjami na które w szpitalu mieliby tylko cesarkę

          No, jak ktoś lubi dreszczyk emocji oraz eksperymenty (uda się tej położnej poradzić sobie z sytuacją, na którą w szpitalu mieliby cesarkę, czy może jednak oops!, sorrki, nie udało się...), to fajny wybór.

          Mądrość i wprawa położnej nie pomoże, jak fizjologia idzie się bujać. A może się pójść bujać całkiem znienacka nawet u zdrowej, silnej, szerokodupiastej mamy ze zdrową ciążą. Wolałabym mieć "niepotrzebną" cesarkę niż martwe dziecko.
          • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:00
            hellulah napisała:

            > W szpitalu mieliby także salę operacyjną, oraz wiele fajnych zdobyczy cywilizac
            > yjnych. Tak na wszelki wypadek. Tuż obok.
            >
            > > radzi sobie z sytuacjami na które w szpitalu mieliby tylko cesarkę
            >
            > No, jak ktoś lubi dreszczyk emocji oraz eksperymenty (uda się tej położnej pora
            > dzić sobie z sytuacją, na którą w szpitalu mieliby cesarkę, czy może jednak oop
            > s!, sorrki, nie udało się...), to fajny wybór.
            >
            > Mądrość i wprawa położnej nie pomoże, jak fizjologia idzie się bujać. A może si
            > ę pójść bujać całkiem znienacka nawet u zdrowej, silnej, szerokodupiastej mamy
            > ze zdrową ciążą. Wolałabym mieć "niepotrzebną" cesarkę niż martwe dziecko.

            Może też całkiem znienacka spaść meteoryt. Sorry, ale tym razem to już wypuściłaś z siebie kompletnie pozbawione treści bąbelki. Nawet nei bardzo jest na co odpowiadać, bo co mam Ci powiedzieć na to twoje "mają salę operacyjną"? Przecież powtarzam że poród domowy zakłada zaplanowanie dotarcia do takiej właśnie sali operacyjnej i że czas dotarcia do niej uwzględnia się w podejmowaniu decyzji. A Ty dalej swoje.

        • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:36
          G...o prawda.
          Mieszkam w kraju, w ktorym porody domowe sa powszechne i zalecane, szczegolnie ze wzgledu na mniejsze koszty dla ubezpieczyciela.
          Polozne w szpitalu sa rownie dobre, jak i te od odbierania porodow w domach, a te ktore odbieraja porody w domu sa na tyle rozsadne, ze natychmiast wysylaja do szpitala, jak widza ze istnieje jakikolwiek problem, do rozwiazania np. tylko poprzez cesarke.

          A tym poloznym, ktorym sie wydaje, ze ich umiejetnosci zastapia doswiadczonego ginekologa w szpitalu wytacza sie pozniej procesy.
          • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:41
            Dania? Holandia? Czy aby nie mają dość wysokiego odsetka powikłań i urazów okołoporodowych?
            • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:52
              Holandia.
              Owszem, ten kraj to niechlubna czolowka smiertelnych przypadkow okoloporodowych.

              Ale tu sie nie robi USG przed porodem, nie sprawdza sie kompatybilnosci miednicy i glowy dziecka, robi sie wszystko na macanego i zapewnia sie kobiete, ze nie ma dziecka, ktore by z macicy nie wyszlo. I jest to prawda, z tym ze co pozniej zostaje z kobiety, nikogo nie obchodzi. Duza jest, niech sobie radzi.

              Znieczulenie sie demonizuje, szpital tez, tyle ze niedlugo chyba pojda po rozum do glowy, bo porody domowe byly fajne jak laski rodzily miedzy 20-25 rokiem zycia. Teraz rodza pierwsze dziecko po 30-stce i okazuje sie, ze coraz wiecej jest komplikacji przy porodach domowych. W mojej grupie w szkole rodzenia tylko Norwezka i ja bylysmy nastawione na szpital. Reszta holenderska absolutnie na dom, podajac te same argumenty co miliwati. I ta cala reszta wyladowala w szpitalu po porodach, bo lozysko nie wyszlo, bo dziecko przyduszone, etc.
              • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:56
                To chyba wystarczająca antyreklama porodów domowych. Nie są bezpieczne i tyle.
                • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:05
                  Ale dla ludzi typu miliwati, przekonanych ze polozna domowa to dobra wrozka, co potrafi bezpiecznie wyciagnac noworodka, ktory w szpitalu przyszedlby na swiat droga cesarki takie argumenty nie beda mialy znaczenia.
                  Wg takiej miliwati ZAWSZE zdazysz dojechac do szpitala, a jak nie zdazysz, to twoj pech i brak organizacji. Bo kwadrans starczy, bo znakomita wiekszosc noworodkow rodzi sie w nocy. A skad wiadomo, ze wiekszosc rodzi sie w nocy? Bo wsrod znajomych miliwati nie bylo dziecka co urodzilo sie za dnia. Powalajacy argument statystyczny.
              • hanalui Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:50
                duzeq napisała:

                > Holandia.
                > Owszem, ten kraj to niechlubna czolowka smiertelnych przypadkow okoloporodowych

                Ale PL jakos nie pobija chodz w PL domowe porody to rzadkosc
                • lacitadelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 16:22
                  poszukałam sobie na stronach WHO, akurat jest o śmiertelności okołoporodowej kobiet i Holandia wypada gorzej niż Polska - 2008 rok 9/100 000 w Holandii, a 6/100000 w Polsce, 2005 rok - 8 do 5, 2000 rok - 13 do 8, czyli raczej stały trend (nie za wiele tych danych pokazują). To oczywiście tak czy siak mało, ale jednak w Holandii o połowę więcej.

                  gamapserver.who.int/gho/interactive_charts/mdg5_mm/atlas.html
                  jeżeli chodzi o śmiertelność dzieci okołoporodową to w ostatnich latach wypadamy podobnie, wcześniej faktycznie u nas było gorzej:

                  apps.who.int/ghodata/?vid=1320
                  (trzeba sobie odpowiednie filtry ustawić)
                  • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 20:05
                    Tak, Holandia ma wiekszy wskaznik smiertelnosci okoloporodwej niz Polska. Hanalui o cos innego chodzi, podejrzewam.
                    • auszrine Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 21:11
                      duzeq napisała:

                      > Tak, Holandia ma wiekszy wskaznik smiertelnosci okoloporodwej niz Polska.

                      Skąd te dane? Wg WHO mortality database wskaźniki śmiertelności okołoporodowej (Perinatal Mortality Rate) dla Polski i Holandii jest taka sama: 7.
                      Jeśli masz inne dane, to proszę o źródło.
                      • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 21:30
                        www.tno.nl/content.cfm?context=overtno&content=persbericht&laag1=37&item_id=200812110062
                        • auszrine Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 21:54
                          duzeq napisała:

                          > rel="nofollow">www.tno.nl/content.cfm?context=overtno&content=persbericht&laag1=37&item_id=200812110062

                          Dzięki za linka. Artykuł odwołuje się do Euro-Peristat z 2008. Dane z Francji i Holandii (w przeciwieństwie do danych pozostałych krajów) włączają do liczby śmierci okołoporodowych także aborcje wykonane powyżej 22 tygodnia ciąży. To zawyża śmiertelność okołoporodową w tych dwóch krajach. O ile? dane Euro-Peristatu tego nie mówią.

                          Wg danych WHO wskaźniki śmiertelności okołoporodowej (Perinatal Mortality Rate w 2006) dla Polski i Holandii są takie same.
                          whqlibdoc.who.int/publications/2007/9789241596145_eng.pdf
                          • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 22:30
                            Ale z artykulu wynika, ze oni nie biora pod uwage aborcji wykonywanych powyzej 22 tygodnia ciazy jako czynnika podwyzszonego odsetka smierci okoloporodowych, wskazujac na inne przyczyny, o ktorych w innej czesci watku mowila nikki30.

                            Poza tym mnie to nie obchodzi do jakiego stopnia porody domowe w Holandii do tego przyczyniaja ( o ile sie przyczyniaja), bo tego i tak nikt glosno w tym kraju nie powie. Mnie tez nie obchodzi czy ktos chce rodzic w domu czy w szpitalu. Mnie draznia tylko przeklamania i manipulacje slowne odnosnie cudownosci rodzenia w domu.
          • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:57
            duzeq napisała:

            > G...o prawda.
            > Mieszkam w kraju, w ktorym porody domowe sa powszechne i zalecane, szczegolnie
            > ze wzgledu na mniejsze koszty dla ubezpieczyciela.

            > Polozne w szpitalu sa rownie dobre, jak i te od odbierania porodow w domach, a

            Może trzymajmy się realiów Polski, co?

            • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:07
              Poczytaj sobie moje wszystkie posty.
              Jezeli jakiejs poloznej wydaje sie, ze moze zastapic cesarke, to kiedys wyladuje w pierdlu i tyle. Jak zdarzylo sie to w tym kraju, gdzie polozne od lat przyzwyczajone sa do porodow domoowcyh, wiec na glowe bija doswiadczeniem polskie odpowiedniczki.
              • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:19
                duzeq napisała:

                > Poczytaj sobie moje wszystkie posty.
                > Jezeli jakiejs poloznej wydaje sie, ze moze zastapic cesarke, to kiedys wyladuj
                > e w pierdlu i tyle. Jak zdarzylo sie to w tym kraju, gdzie polozne od lat przyz
                > wyczajone sa do porodow domoowcyh, wiec na glowe bija doswiadczeniem polskie od
                > powiedniczki.

                Biją na głowę te polskie położne które odbierają porody domowe od kilkunastu lat? smile
                Polskie położne też są świadome swojej odpowiedzialności. I wyobraź sobie że polskim położnym jakoś wcale wszystkie rodzące nie ladują w szpitalach.
                Prawdę mówiąc zresztą nie wierzę w ogóle w to, że wszystkie kobiety z Twojej szkoły rodzenia wylądowały akurat w szpitalu. Jeżeli to miałaby być jakaś miarodajna próbka to musiałoby ich być z 10. I ja mam uwierzyć że sprawdzałaś te wszystkei 10 kobiet, co one robiły po porodzie? Wolne żarty.

                • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:30
                  > Biją na głowę te polskie położne które odbierają porody domowe od kilkunastu la
                  > t? smile

                  Bija na glowe, bo ta tradycja w Holandii ma kilkadziesiat lat, nie kilkanascie. I wszytsko dostosowane jest to rodzenia w domu, lacznie z obszernymi wykladami na ten temat w szkolach rodzenia i przesylaniem kazdej kobiecie (gratis!) do domu zestawu do rodzenia na wersalce.

                  > Polskie położne też są świadome swojej odpowiedzialności. I wyobraź sobie że po
                  > lskim położnym jakoś wcale wszystkie rodzące nie ladują w szpitalach.

                  Oczywiscie, holenderskim tez nie wszytskie rodzacace laduja w szpitalach. Niemniej laduje ich coraz wiecej. I coraz wiecej sie slyszy o komplikacjach, co normalne jest zwazywszy na przesuwanie sie wieku rodzenia pierwszego dziecka.

                  > Prawdę mówiąc zresztą nie wierzę w ogóle w to, że wszystkie kobiety z Twojej sz
                  > koły rodzenia wylądowały akurat w szpitalu. Jeżeli to miałaby być jakaś miaroda
                  > jna próbka to musiałoby ich być z 10. I ja mam uwierzyć że sprawdzałaś te wszys
                  > tkei 10 kobiet, co one robiły po porodzie? Wolne żarty.

                  Bylo ich 7. Nie musialam ich sprawdzac. Mniej wiecej 4 miesiace po naszych porodach szkola rodzenia zorganizowala spotkanie naszej grupy. Stad sie dowiedzialam, ze cala siodemka wyladowala w szpitalu. Juz?
                  Cos przed chwila tutaj sie rzucalas, ze " o bosz, jak ja lubie takie argumenty, ze to nie moglo sie zdarzyc, bo MNIE sie nie zdarzylo"....
        • marghe_72 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:49
          miliwati napisała:

          > > Położne odbierające porody w domach są lepiej wyszkolone od tych szpitalnych. P
          > ołożna szpitalna w Polsce to jest przynieś-odnieś umiejące głównie zawołać leka
          > rza jak jej KTG nierówno stuka.

          ??
          • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:57
            marghe_72 napisała:

            > miliwati napisała:
            >
            > > > Położne odbierające porody w domach są lepiej wyszkolone od tych sz
            > pitalnych. P
            > > ołożna szpitalna w Polsce to jest przynieś-odnieś umiejące głównie zawoła
            > ć leka
            > > rza jak jej KTG nierówno stuka.
            >
            > ??

            !!
        • totorotot Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:29
          >
          > Położne odbierające porody w domach są lepiej wyszkolone od tych szpitalnych. P
          > ołożna szpitalna w Polsce to jest przynieś-odnieś umiejące głównie zawołać leka
          > rza jak jej KTG nierówno stuka. Położna od porodów domowych potrafi myśleć i dz
          > iałać samodzielnie, dzięki czemu radzi sobie z sytuacjami na które w szpitalu m
          > ieliby tylko cesarkę.


          Chyba sobie żartujesz. Sama przy pierwszym porodzie przygotowywałam się do porodu domowego (lub w domu narodzin u p. Kasi Grzybowskiej), gdyż jestem przeciwniczką medykalizacji porodu. Niemniej jednak pewne czynniki związane z moim zdrowiem uniemożliwiły mi poród domowy. Oba porody odbyłam w różnych placówkach szpitalnych. W pierwszym położna towarzyszyła mi niemalże do rozwiązania, oddając samo wyjęcie dziecka oraz szycie lekarce. Dwa lata później, w placówce mniej "fabrycznej", a bardziej "nowoczesnej" cały poród (o identycznym stopniu trudności) przeprowadziła położna: od przyjęcia mnie na salę począwszy, poprzez podłączenie na chwilę ktg, samodzielne go zinterpretowanie, proponowanie udogodnien typu prysznic, piłka,spacer itp., udzielanie mi informacji, badania rozwarcia, podanie jakiegoś żelu rozkurczowego, aż do poprowadzenia końcowej fazy porodu, czyli instruowanie mnie kiedy mam przeć i wyciągnięcie dziecka, oraz założenie kilku szwów. Lekarka stała w końcowej fazie i asystowała. W pewnym momencie zaproponowała (subtelnie) nacięcie, na co połozna odpowiedziała-spokojnie, dam rade bez tego. Lekarka absolutnie bez focha stała i monitorowała sytuację, uczestnicząc, ale pierwszeństwo decyzji dając położnej. I nie była to lekareczka-stażysteczka, a dojrzała pani doktor, podobnież jak i położna.
          Położna wie bardzo dużo. I to od lekarza zależy, czy te wiedze wykorzysta dla dobra pacjentki, czy też mądrą i kompetentną położną sprowadzi do roli przynieś-podaj-pozamiataj. Jeśli lekarz jest mądry, to korzystając z tak bogatego zasobu wiedzy i umiejętności sam sobie odejmie pracy, pacjentce stresu i niepotrzebnych cierpień, a położnej odda jej godność. A najlepiej wyjdzie na tym naturalnie dziecko smile I wszyscy zadowoleni smile
        • nikki30 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 09:52
          miliwati napisała:
          Położne odbierające porody w domach są lepiej wyszkolone od tych szpitalnych. P
          > ołożna szpitalna w Polsce to jest przynieś-odnieś umiejące głównie zawołać leka
          > rza jak jej KTG nierówno stuka. Położna od porodów domowych potrafi myśleć i dz
          > iałać samodzielnie, dzięki czemu radzi sobie z sytuacjami na które w szpitalu m
          > ieliby tylko cesarkę.
          >

          Są tak samo wyszkolone!Z tą samą położną mogłam rodzić w domu...
          Nie ze wszystkimi sytuacjami poradzisz sobie w domu np. zator wód płodowych, przyrośnięte łożysko (bardzo popularna przypadłość)
          • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 11:12
            Wyszkolone to one sa tak samo ale nie wszystkie maja taka sama wiedze bo doswiadczenie jest niezmiernie wazne. A nie powiesz chyba ze polozna domowa z 20letnim stazem to to samo co polozna z 20letnim stazem w porodowce-kombinacie.
    • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:21
      Co kto lubi.
      Nie ryzykowałabym zdrowiem i życiem swoim i dziecka, mój partner też jest zdecydowanie przeciwny.
      Mnie interesuje poród wyłącznie w przyzwoitym szpitalu, umówiony, ze znieczuleniem i szybką decyzją o cc w razie potrzeby.
      Mistyczne przeżycia mi lotto.
      • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:32
        triss_merigold6 napisała:

        > Co kto lubi.
        > Nie ryzykowałabym zdrowiem i życiem swoim i dziecka, mój partner też jest zdecy
        > dowanie przeciwny.

        No, jak partner dupa to rzeczywiście nie masz czego próbować.

        > Mnie interesuje poród wyłącznie w przyzwoitym szpitalu, umówiony, ze znieczulen
        > iem i szybką decyzją o cc w razie potrzeby.

        Umówiony poród? Niby z kim, z własną macicą?

        > Mistyczne przeżycia mi lotto.

        Poród w domu to nie żadna mistyka. Poród w domu to po prostu maksymalna wygoda jaką może mieć rodząca kobieta.

        • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:36
          Umówiony z lekarzem na wywołanie w odpowiednim momencie.
          Poród w domu nie jest dla mnie żadną wygodą - wygoda to znieczulenie i poczucie bezpieczeństwa z opcją natychmiastowej interwencji medycznej, w domu tego bym nie miała.
          • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:21
            triss_merigold6 napisała:

            > Umówiony z lekarzem na wywołanie w odpowiednim momencie.

            No tak, zdrowie dziecka mamy w dupie, byle zdążyć z porodem przed wizytą u kosmetyczki.

            > Poród w domu nie jest dla mnie żadną wygodą - wygoda to znieczulenie i poczucie
            > bezpieczeństwa z opcją natychmiastowej interwencji medycznej, w domu tego bym
            > nie miała.

            Ty to jesteś ale głupia. Rónocześnie się troszczysz o zdrowie dziecka i chcesz wywoływać sztucznie poród zanim ono będzie gotowe smile

          • lemonna Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 13:25
            Triss nie wiem czy czytałaś coś o fizjologii porodu, ale indukcja porodu przez podanie oksytocyny oraz różne środki znieczulające mają bardzo duży otumaniający wpływ na dziecko, potem często dziecko jest duszone przez nadmierne skurcze wywołane oksytocyną (zamiast współpracować z ciałem matki, synchronicznie, matka dusi dziecko skurczami, zanim będzie odpowiednie rozwarcie), wtedy otwarta droga do dużego nacięcia krocza lub oczywiście CC, a wszystko "dla dobra" dziecka / czyt. szpitala , który dostaje kasę za każdy zabieg.
            Już nie mówiąc o badaniach nad narkomanami - większość z nich to osoby, których matki miały znieczulenie opiatowe podczas porodu - są na ten temat badania naukowe, były przedstawiane na ostatniej konferencji "Rodzic po ludzku".
            • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 21:10
              > Już nie mówiąc o badaniach nad narkomanami - większość z nich to osoby, których
              > matki miały znieczulenie opiatowe podczas porodu
              Obawiam się, że gdybyś zbadała alkoholików, pederastów czy wręcz populację zdrowych ludzi- to większośc z nich to osoby, których matki miały znieczulenie opiatowe podczas porodu... Dolargan dawano wszystkim naszym matkom jak leci...
        • hellulah Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:38
          Dla Ciebie i Twojego partnera poród w domu to najlepszy wybór i nikt tego nie zamierza negować, ale to jeszcze nie upoważnia Ciebie do niezbyt subtelnego obrażania osób o innym podejściu do sprawy.
          • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:40
            Przecież to troll.
            Nie neguję podejścia ekomatek i fascynacji pierwotnością, ale uważam to za zbędne ryzyko.
            • sofi75 no dobrze, triss 02.06.11, 18:20
              pomijajc kwestie, czy mili to troll czy nie troll:

              - mozesz mi wyjasnic, po jaka cholere wywolywac porod ??
              (oczywiscie poza argumentem, ze musisz sie dopasowac do swojego planu lekcji albo nie chcesz zarywac nocki)

              Naprawde myslisz, ze jak go nie wywolasz to bedziesz w ciazy chodzic jeszcze 2 lata??
              • triss_merigold6 Re: no dobrze, triss 02.06.11, 19:23
                Przy założeniu, że nie urodzę przed terminem ani w dniu terminu: po to, żeby nie przenosić ciąży i nie ryzykować niedotlenienia. Nie po to robiłam tyle badan z amniopunkcją włącznie, żeby pozwolić sobie na ryzyko. Poza tym lubię planowanie i przewidywalność, to mnie uspokaja i nastawia pozytywnie.
                Ze starszakiem byłam umówiona na wywołanie 2 dni po terminie, dostałam oksytocynę i zzo, poszło szybko, żadnych problemów - to był według moich subiektywnych kryteriów - poród idealny.
                • verdana Re: no dobrze, triss 02.06.11, 19:53
                  Triss, zupełnie serio. CC "na zimno" jest niekorzystne dla dziecka, nie dostaje odpowiedniej dawkli hormonow, przygotowujących do przyjścia na świat.
                  Nie po to robilas wszystkie badania, amino itd, aby teraz dla własnego spokoju dawać dziecku nie najlepszy start w samodzielne życie.
                  Już CC obciąża dziecko sklonnoscia do chorób pluc i astmy, a cc przed naturalnym terminem porodu jeszcze ryzyko wzmaga.
                  • triss_merigold6 Re: no dobrze, triss 03.06.11, 10:01
                    Ale ja nie będę miała cc! Najprawdopodobniej, bo w razie konieczności owszem. Nie umawiam się na cc, mam wszelkie dane żeby rodzić sn, tylko pragnę znieczulenia.
                    • aandzia43 Re: no dobrze, triss 03.06.11, 16:51
                      tylko pragnę znieczulen
                      > ia.

                      No ale ty jesteś przecież "plastikową mamusią" (strasznie mi się to określenie podoba smile, co ci mamusia machająca sztandarem krwi, potu i bólu wypomniała. Wstydź się, wstydź, powstydzimy się razem, bo i moim, zdrożnym jakże, zamiarem jest unikanie niepotrzebnego cierpienia. No i kompletna olewka ideologizowania swoich postępków.
                • sofi75 Re: no dobrze, triss 02.06.11, 19:55
                  termin to nie jest TEN KONKRETNY DZIEN (wyobraz sobie ze tylko 5% kobiet rodzi wlasnie w tym wyliczonym dniu), bo cialo to nie komputer, a ciaza nie oprogramowanie, ktore sie deinstaluje po x dniach wink
                  Zazwyczaj termin = +/- tydzien od TEGO WYLICZONEGO DNIA a niektorzy przyjmuja ze nawet +/- dwa.

                  Well, no jak ktos lubi pompowac w siebie oksytocyne, to nic nie poradzisz ... w sumie to indywidualne preferencje. No to teraz latwiej mi zrozumiec, czemu porody domowe sa dla Ciebie takie niezrozumiale.
                  • kiniox Re: no dobrze, triss 08.06.11, 15:26
                    To jeszcze zależy od tego, kiedy dziecko miałoby być wywoływane. Najczęściej 2 tygodnie po ustalonym terminie (ustalonym na konkretny dzień) uznaje się jako graniczne dla wywołania porodu. Z tej prostej przyczyny, że łożysko się starzeje i zwiększa się ryzyko "zaśnięcia" dziecka. Po prostu jest możliwość, że dziecko samo nie zacznie się rodzić. 2 lata w ciąży nie pochodzisz, ale możesz stracić dziecko. Oczywiście nie znam na to konkretnych medycznych określeń, więc prosze mnie nie łapać za słówka. W kazdym razie w mojej rodzinie w poprzednim pokoleniu był jeden taki przypadek.
                    • franczii Re: no dobrze, triss 08.06.11, 15:34
                      2 tygodnie po umownym terminie.
                      W mojej "domowej" porodowce tez daja 2 tygodnie zeby sie porod sam zaczal. Przy czym po terminie co drugi dzien na kontrole i ktg trzeba chodzic. Ale z obserwacji wiem, ze rzadko ktora ciezarna tyle wytrzymuje i wszystkie chca wywolywac wczesniej, smeca o to i w koncu stawiaja na swoim a potem czesc miewa skomplikowane porody z wypychaniem, cc itp. Nie osadzam, bo sama nie wiem jak to jest przenosic, moge sobie tylko wyobrazic bo ja tez sie nie moglam doczekac kiedy urodze.
                      Ale oksytocyny zeby tylko juz sie urodzilo to chyba bym sobie nie wlala.
                • franczii Re: no dobrze, triss 08.06.11, 11:18
                  Obawiasz sie niedotlenienia ale kroplowke z oksy chcesz zafundowac? Podanie oksytocyny to pierszy krok do niedotlenienia.
                  • falka32 Re: no dobrze, triss 12.06.11, 12:15
                    Ja się też zgodzę, że sposób, który wybrałaś, Triss, nie jest optymalny ze względu na zdrowie dziecka i twoje. Ja przy drugim porodzie też tak myślałam, miałam nieciekawe doświadczenia przy pierwszym (włącznie z niedotlenieniem i niewykonaną cesarką), chciałam się zabezpieczyć medycznie ze wszystkich stron. Przy trzecim porodzie miałam już inne podejście uncertain - wygląda bowiem na to, że jeżeli chcesz mieć poród najbardziej bezpieczny dla dziecka, najbardziej dziecko oszczędzający, najmniej ryzykowny, to jest to poród, przy którym zaplecze zabiegowe jest, ale nie zostaje użyte. Im więcej profilaktycznych interwencji medycznych przy prawidłowo przebiegającym porodzie, tym większa szansa na pojawienie się powikłań (nie odwrotnie, niestety). Poród wywoływany jest porodem bardzo wysokiego ryzyka, z definicji. Przy porodzie wywoływanym, jeżeli nie występują żadne powikłania, to znaczy, że raczej miałaś farta. Upewnij się, Triss, że się zapoznałaś się z dostępną na dziś wiedzą, zanim się zdecydujesz, jeżeli chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Ja z dzisiejszą wiedzą nie zdecydowałabym się na taki plan porodu, jak ty masz, bałabym się o dziecko i o siebie.
    • lacitadelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:24
      gdybym była całkowicie zdrowa (a nie jestem), mieszkała blisko przyzwoitego szpitala (a nie mieszkam) i stać mnie było na karetkę czekającą pod domem (ten warunek póki co spełniony), to bym się poważnie nad takim porodem zastanawiała.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:32
        eee przeciez takiemu dziecku trzeba zrobic od razu badania. moze sie okazac np,ze ma niedoczynnosc tarczycy i niezbedne jest NATYCHMIASTOWE podanie ich
        • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:38
          Osobiście wolę, żeby dziecko zaraz po porodzie zostało zbadane przez neonatologa, zaszczepione, miało badanie słuchu, na fenyloketonurię etc.
          • lacitadelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:40
            triss_merigold6 napisała:

            > Osobiście wolę, żeby dziecko zaraz po porodzie zostało zbadane przez neonatolog
            > a, zaszczepione, miało badanie słuchu, na fenyloketonurię etc.

            Dzieci po porodach domowych przecież też to wszystko mają, rodzice normalnie zawożą je do lekarza.
            • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:46
              Tak od razu, tego samego dnia? Neonatolog ogląda dziecko w pierwszych MINUTACH życia, przynajmniej tak jest w cywilizowanych warunkach.
              Otwartym tekstem - nie żyję w trzecim świecie, żeby rodzić pod krzakiem czy w innej lepiance, ja sobie bardzo cenię zdobycze medycyny i dostęp do lekarza.
              • lacitadelle Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:53
                triss, ja Cię (ani nikogo) nie namawiam na poród domowy, tylko koryguję fałszywe informacje.

                Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby do lekarza jechać tego samego dnia smile

                A w nowoczesnych cywilizowanych szpitalach odchodzi się już od badania noworodków w pierwszych minutach życia, jeżeli wszystko z nimi ok, leżą na mamy brzuchu przez dwie godziny.
              • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:24
                triss_merigold6 napisała:

                > Tak od razu, tego samego dnia? Neonatolog ogląda dziecko w pierwszych MINUTACH
                > życia, przynajmniej tak jest w cywilizowanych warunkach.

                W pierwszych minutach, plastikowa mamusiu, to dziecko zmierzą, zważą, policzą Apgara i wrzucą do wózka. Nic więcej.
              • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 11:23
                W pierwszych minutach to w cywilizowanych warunkach porodowkowych dziecko po wstepnych ogledzinach przez polozna jest na brzuchu matki, w nastepnych przy piersi. I to sa najwazniejsze momenty.
          • blimpka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:45
            No akurat jeśli test na fenyloketonurię jest pobierany zaraz po urodzeniu to jest to powazny błąd w sztuce. Jeszcze nie miały się szansy pojawić metabolity we krwi.
            • triss_merigold6 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:48
              Nie wnikam czy akurat ten test jest przeprowadzany zaraz po urodzeniu czy np. w drugiej dobie, grunt, że kiedy po 4 dniach wychodziłam ze szpitala, moje dziecko miało wpis w książeczce.
    • glagonia Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:29
      A mi się podoba taka koncepcja, oczywiście pod warunkiem że ciąża zdrowa i położna dobra. Nawet sie zastanawiam, czy nie skuszę się na coś takiego w następnej ciąży, tym bardziej że do szpitala (w razie czego) mam 3 min samochodem.
    • marghe_72 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:47
      Nie wyobrażam sobie porodu w domu. Ale to JA.
      Nie miałabym odwagi.
      Nie moja sprawa jak inni rodzą smile
    • iw1978 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 13:47
      Ja jestem całym sercem za. I choć nie było mi dane w domu urodzić i pewnie nie będzie, to za drugim razem miałam taki plan. Ostatecznie rodziłam w szpitalu ale bez chocby jednej zbędnej interwencji medycznej. Drugi poród, w 100% fizjologiczny, z długim kontaktem z dzieckiem tuż po porodzie, to było niemal jek spełnienie moich marzeń w temacie.
      A co do porodów domowych, to wystarczy trochę poczytać - rzetelne publikacje , statystyki, żeby uświadomić sobie, że zarówno sposób kwalifikacji do pd, jak i postępowanie w jego trakcie zostały pomyślane tak, aby ryzyko zminimalizować. Położne przyjmujące porody w domu powtarzają, że to co w szpitalu jest sygnałem do obserwacji rodzącej i dziecka, w domu jest najczęściej sygnałem do wyjazdu do szpitala. Wiele porodów rozpoczętych w domu kończy się ostatecznie w szpitalu, w wielu przypadkach okazuje się, że było to chuchanie na zimne. Ale dzięki temu można uniknąć wielu poważnych problemów.
      • blimpka co do statystyk 02.06.11, 20:22
        Statystyki przeglądałam - oczywiście są bardzo na korzyść porodów domowych. Ale. Porody domowe są jednak po bardzo drobiazgowej kwalifikacji, a porody szpitalne bez jakiejkolwiek (co najwyżej spychologia do szpitala z wyższym stopniem referencyjności). A dodatkowo myślę, że w czasie zbierania tych danych statystycznych stosowano jednak różne - w tej chwili zdyskredytowane - procedury (typu leżenie na plecach itp.) Więc statystyk nie można traktować tak całkiem serio.
      • dorry Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:42
        Drugie dziecko rodziłam w domu - warto było. Tak powinien wyglądać każdy poród. Spokojnie, bez pośpiechu, bez zbędnych zbiegów. Trzecia ciąża, niestety, była zagrożona. Gdyby była normalna też zdecydowałabym się na poród domowy.
    • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:18
      jestem za
    • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:29
      Nic specjalnego nie sądzę, urodziłam w domu dwoje z dwójki dzieci.
      Nigdy nie było to nielagalne, zabronione, zawsze była to alternatywa dla szpitala. Położna wypisuje wszystkie papiery (do pracy, do USC, książeczkę zdrowia dziecka).
      Poród to jednak jest nie tylko wydanie dziecka na świat na zasadzie niech ktoś coś z tym zrobi, byle jak, byle pozbawić mnie ciąży.
      To były moje dzieci, moje porody, nikt mi nic nie zrobił, czego bym nie chciała, położna mi pomagała. Najzwyczajniej w świecie nie był to czas, w którym miałam ochotę na walkę - o brak nacięcia, o niepotrzebne leki, o dowolną pozycję, o nieodbieranie noworodka.
      Było po prostu wspaniale. Nie wyobrażam sobie rodzić nafaszerowana środkami odurzającymi (vide dolargan) czy będąc ubezwłasnowolniona przymusowym leżeniem.
      A co do rzekomych komplikacji, to najczęściej jest to skutek wcześniejszych, niepotrzebnych i zupełnie zbędnych interwencji medycznych. Wszelkie peany jak to pan doktór uratował mnie i moje dziecko, wcześniej np. rzuacjąc mi się na brzuch i ryzykując rozwalnie macicy, do mnie nie przemawiają. Jak również nie przemawiają do mnie agrumenty, że w szpitalu to szpital bierze odpowiedzialność za pacjentkę. 20 szwów na szyjce macicy, przecięty nerw zwieracza, przecięty pęcherz moczowy, złamany obojczyk u dziecka, ale za to na odpowiedzialność szpitala. Po guzik mi świadmość ich winy.
      Aha, tu nie ma nic do rzeczy położna z kontraktem, po prostu nie ma refundacji porodów domowych.
      • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 15:40
        > Poród to jednak jest nie tylko wydanie dziecka na świat na zasadzie niech ktoś
        > coś z tym zrobi, byle jak, byle pozbawić mnie ciąży.

        Dla ciebie. Ale wyobraz sobie, ze istnieja kobiety dla ktorych porod jest to wyjatkowo upierdliwa czynnosc fizjologiczna, ktora powinna przebiec jak najszybciej i w miare bezproblemowo. I takie podejscie tez jest jak najbardziej prawidlowe.

        > A co do rzekomych komplikacji, to najczęściej jest to skutek wcześniejszych, ni
        > epotrzebnych i zupełnie zbędnych interwencji medycznych.

        Bredzisz. Gdybym np. ja miala chociaz jedna ta tzw. zbedna interwencje medyczna, nie skonczyloby sie proznociagiem i 20 szwami. Ale gdybym rodzila w domu, na tym stoleczku, na czesc ktorego odwalasz teraz peany, to skonczyloby sie smiercia moja i dziecka.

        Po prostu ta czesc pt. wspaniale zalezy od przypadku, bo nigdy nic do konca nie wiadomo.
        • miliwati Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 16:02
          duzeq napisała:

          > > A co do rzekomych komplikacji, to najczęściej jest to skutek wcześniejszy
          > ch, ni
          > > epotrzebnych i zupełnie zbędnych interwencji medycznych.
          >
          > Bredzisz. Gdybym np. ja miala chociaz jedna ta tzw. zbedna interwencje medyczna
          > , nie skonczyloby sie proznociagiem i 20 szwami. Ale gdybym rodzila w domu, na
          > tym stoleczku, na czesc ktorego odwalasz teraz peany, to skonczyloby sie smierc
          > ia moja i dziecka.

          Brzmi to jak opis sytuacji w której położna pozwoliła dziecku ugrzęznąć w kanale rodnym. Szpital zrobił na Tobie jeden z najgroźniejszych błędów jakich można się dopuścić przy odbieraniu porodu. Gratuluję wyboru bezpieczniejszego sposobu rodzenia.
          • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 16:20
            Dziecko.

            5 poloznych, ktore prowadzily mnie od poczatku, (tak, tak, 5 poloznych domowych, co to takie sa obyte i doswiadczone), nie uznalo za stosowne zwrocic wieksza uwage na moja sugestie, ze paru ginekologow wczesniej w zyciu mnie uprzedzilo, ze mam wyjatkowa mala miednice i zebym uwazala z porodami naturalnymi (czytaj: w ciazy prosze zrobic sobie dokladne badania na kompatybilnosc).
            Owa piatka doswiadczonych poloznych od porodow domowych nie zauwazyla niczego niepokojacego, macajac mnie zawziecie po brzuchu. Zapewniono mnie, ze mam srednie dziecko, nie bedzie problemu, ze nie ma dziecka co by z macicy nie wwyszlo etc.
            Moje srednie dziecko mialo 4 kg i obwod glowy ciut powyzej setnego centyla.

            Gdyby dokonano na mnie jednej zbednej interwencji medycznej w postaci najwzyklejszego pod sloncem USG, nie byloby tylu problemow - mloda nie miala zadnych mozliwosci przecisniecia glowy.

            Gdybym zostala w domu w rekach jednej z tych niezwykle doswiadczonych poloznych, to mam nadzieje, ze tez odeslalaby mnie do szpitala, bo tylko z nia w domu ani ja, ani dziecko bysmy nie przezyly.

            Jak to szlo, miliwati...? "O bossszszz, jak ja lubie te argumenty, ze skoro MNIE sie nie zdarzylo, to na pewno nikomu nie moglo sie zdarzyc".
            • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:03
              obwod glowy ciut powyzej setnego centyla.
              to możliwe jest?
              • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:24
                Widocznie mozliwe, moja mloda nadal tak ma. I wyglada calkiem normalnie wink.
                Tak jak mozliwe jest to, ze dzieci skacza np. z waga powyzej siatki centylowej. NIe tak dawno urodzil sie przeciez 7-kg noworodek i zaloze sie, ze w zadnej siatce sie nie zmiescil.
                • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:54
                  Ech, bo centyle są miarą, które występują od 1 do 100... a siatkę centylową rysuje się w zakresie 3-97...
                  • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 18:07
                    Nie chce polemizowac na temat nomenklatury w tym wypadku. Mam tylko taki upojny zeszycik z centylami i z danymi od pierwszego dnia. Kropka z dnia urodzenia zaznaczona jest nad setnym centylem.
                    • rulsanka To niemożliwe 02.06.11, 23:46
                      By ktokolwiek miał cokolwiek większe od 100 centyla.
                      • duzeq Re: To niemożliwe 03.06.11, 10:25
                        Dobrze, zatem polozne byc moze zaznaczyly, ze jest to wyjatkowo duzy obwod glowy. Pozniej mierzyli mlodej obwod co miesiac i kropa ladowala na setnym centylu badz znowu ciut powyzej.

                        Jak mowie - nie chce polemizowac na temat czy to mozliwe czy nie, byc moze byla to metoda ludzi mierzacych obwod na zaznaczenie, ze cos bardzo odbiega od normy. Niemniej meritum calej sprawy jest inne - chodzilo o niekompatybilnosc mojej miednicy i obwodu glowej mlodej olane przez polozne prowadzace moja ciaze. Nawet gdyby to byl "tylko" setny centyl, problem zostaje ten sam. Przyjmijmy zatem, ze byl to setny centyl i zakonczmy dyskusje.
                        • kura17 Re: To niemożliwe 03.06.11, 11:02
                          ojej, te siatki centylowe sa robione z danych STATYSTYCZNYCH. bierze sie n (n to duza liczba wink) niemowlakow/dzieci i je obmierza w roznym wieku. i zapisuje wyniki. ktorys z dzieciakow bedzie w takiej probce najWIEKSZY i to bedzie 100 centyl, a ktoryj najMNIEJSZY i to bedzie 0 centyl. inne dzieci porownuje sie to tej statystycznej probki. i poprostu Twoje dziecko "wypadlo ze skali", czyli mialo glowke wieksza, niz najwiekszy mierzony przez nich noworode. i stad "powyzej 100 centyla" smile gdyby Twoje dziecko DODAC do probki, z ktorej utworzono ta siatke, to byloby dokladnie na 100 centulu, wyznaczajac nowe standardy wink
                          • slaskir Re: To niemożliwe 04.06.11, 12:56
                            kura17 napisała:

                            > ojej, te siatki centylowe sa robione z danych STATYSTYCZNYCH. bierze sie n (n t
                            > o duza liczba wink) niemowlakow/dzieci i je obmierza w roznym wieku. i zapisuje w
                            > yniki. ktorys z dzieciakow bedzie w takiej probce najWIEKSZY i to bedzie 100 ce
                            > ntyl, a ktoryj najMNIEJSZY i to bedzie 0 centyl. inne dzieci porownuje sie to t
                            > ej statystycznej probki. i poprostu Twoje dziecko "wypadlo ze skali", czyli mia
                            > lo glowke wieksza, niz najwiekszy mierzony przez nich noworode. i stad "powyzej
                            > 100 centyla" smile gdyby Twoje dziecko DODAC do probki, z ktorej utworzono ta sia
                            > tke, to byloby dokladnie na 100 centulu, wyznaczajac nowe standardy wink

                            Nie popychaj jednej głupoty drugą głupotą smile Nie jest możliwy centyl większy niż 100%, niezależnie od danych statystycznych. Wartość 100 na siatce centylowej oznacza, że 100% dzieci czyli _wszystkie_ dzieci (jeszcze raz podkreślę: _wszystkie_) do tej pory statystycznie badane miały dany "parametr" (wzrost, waga, odwód główki, itp.) mniejszy od danego dziecka. Podobnie 0 na siatce oznacza, że _wszystkie_ dzieci statystycznie badane miały dany parametr większy niż dany "egzemplarz statystyczny". I choćby się nawet urodziło dziecko o wadze 10kg czy nawet dwóch ton, to i tak nadal będzie na 100 centylu i ani kreski więcej. Kropka.

                            pozdrawiam,
                            • czarnaalineczka Re: To niemożliwe 04.06.11, 13:04
                              centyle nie oznaczaja porcentow
                              • slaskir Re: To niemożliwe 04.06.11, 15:19
                                czarnaalineczka napisała:

                                > centyle nie oznaczaja porcentow

                                Oczywiście. Są kwantylem rzędu k/100, czyli percentylem. Ale to chyba nie jest temat na to forum wink
                                • falka32 Re: To niemożliwe 12.06.11, 12:26
                                  ja nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu wszyscy nazwają percentyle centylami. Jak pierwszy raz usłyszałam "75 centyl", a usłyszałam to od pediatry smile to zbaraniałam. Ale to pewnie tak, jak z kaloriami, które tak naprawdę są kilokaloriami i informacja "pączek ma 400 kalorii" nie jest tym, czym by się wydawało komuś myślącemu w sposób ścisły smile
    • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:33
      Mieszkam w UK, przeprowadzenie porodu domowego tutaj nie jest problemem.

      Jednak swiadomosc ze w sytuacji krytycznej czas do np. podania dziecku tlenu jest dluzszy o dojazd do tego szpitala skutecznie mnie zniechecil (mam troje dzieci). Nawet jesli sa to 3 minuty, to 3 minuty bez tlenu moga juz dziecko ustawic na reszte zycia nie tam gdzie bym chciala je widziec.
    • stara_dominikowa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 14:54
      Z jednej strony: rodzenie w pięcioosobowej sali, przebijanie pęcherza płodowego, przymusowe leżenie krzyżem, rutynowe cięcie krocza itd., z drugiej: eko-rodzenie w domu, świece, mistyka, a w razie nagłych komplikacji - kaplica.

      Nie można wypracować jakiejś rozsądnej alternatywy? Odmedykalizować porody szpitalne, oddać porodówki położnym, a za ścianą mieć oddalony o 3 sekundy blok operacyjny przygotowany na możliwe atrakcje typu: pęknięcie macicy, krwotok poporodowy, zanik tętna płodu.
      • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 15:02
        > Nie można wypracować jakiejś rozsądnej alternatywy?

        nie w tym kraju tongue_out
        • falka32 Re: Co myślicie o porodach domowych? 12.06.11, 12:42
          > > Nie można wypracować jakiejś rozsądnej alternatywy?
          >
          > nie w tym kraju tongue_out

          Alez mozna! ja tak rodziłam trzecie dziecko. Poród w 100% fizjologiczny, jedyne przypomnienie, że jestem w szpitalu, to wenflon. Położna taka, że "jak pani będzie chciała rodzić pod żyrandolem, to proszę się nie krępować, ja jakoś to dziecko złapię, od tego jestem". Żadnych zbędnych procedur, ktg nawet nie zauważyłam, bo mi położna na chwilę do brzucha gdzieś w marszu przyłożyła. Żadnych oksy, nacięć, majstrowania, badania w szczycie skurczu, kładzenia i "czy chce pani zaszkodzić dziecku!". Za to kilka praktycznych darmowych porad, które znacząco zwiększyły mój komfort oraz skróciły i usprawniły najbardziej męczącą fazę 7 cm. Dziecko w świetnym stanie, więc badane i oglądane dopiero po 2 godzinach, jak się już powylegiwało na matce. Lekarza widziałam pierwszy raz pół godziny po porodzie, jak zajrzał do sali i zapytał "jak sobie dziewczyny radzicie?" Wszystko to przy miłej świadomości, że za ścianą jest blok operacyjny a jeżeli będę chciała znieczulenie (nie chciałam) to prosisz i masz. Co prawda parę złotych to kosztowało, ale w tym samym miejscu można mieć to samo za kompletną darmochę na NFZ (no może bez znieczulenia), o ile się ma szczęście i są wolne miejsca. Warszawa, Polska, Żelazna.
    • ciociacesia moj idealny w domu 02.06.11, 15:02
      moze nastepne dziecko sie uda
    • agata_abbott Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 15:27
      Jeśli tylko nie będzie problemów z ciążą, a położna i ginekolog stwierdzą, że nie ma przeciwskazań, to planuję rodzić w domusmile Opracujemy plan awaryjny w postaci szpitala, do tego położna jako asysta przy porodzie plus ginekolog pod telefonem. Może ruszy już wtedy w Warszawie jakiś sensowny dom narodzin, to by dużo ułatwiłosmile
    • ania_dentystka Re: Panicznie bym się bała. 02.06.11, 16:10
      Rodziłam 2 razy. Obie ciąże przechodziłam modelowo, czułam się znakomicie. Mam jako takie pojęcie o medycynie i......w życiu nie zdecydowałabym się i nie zdecydowałam na poród w domu. Panicznie bym się bała o zdrowie i życie nienarodzonego dziecka, o swoje zdrowie i życie.
      Współczesna medycyna daje możliwości, o których nasze babki czy prababki rodzące w domu i jednak dość często umierające przy porodach nie mogły marzyć. Poród boli ( podobnie jak boli np. leczenie kanałowe zęba). Dlaczego w obu przypadkach cierpieć skoro są możliwości bezpiecznego znieczulenia?
      W cywilizowanych warunkach w szpitalu ( nieprawda, że ich nie ma) dziecko jest natychmiast pod opieką mamy, na jej piersi, z tatą( o ile chce być przy porodzie i po nim), ale również ma zapewniona opiekę lekarska i natychmiastową pomoc, o ile potrzeba.
      U mnie wchodził by w grę jeszcze dyskomfort psychiczny. Źle czułabym się krzycząc w domu, wydając różnego rodzaju odgłosy, nie panując nad fizjologią.
      Nie chciałabym, aby mój starszy syn uczestniczył - nawet przez ścianę- w porodzie. Uważałabym to za niesmaczne.
      Nie wierzyłabym do końca , że szybko dotrę do szpitala w przypadku komplikacji. Jazda z Kabat, na których mieszkam, do szpitala, w którym rodziłam to nawet w nocy ok 25-35 minut, a w dzień, w godzinach szczytu lepiej nie mówić. I nawet te 25 minut mogłoby okazać się za dużo, żeby uratować dziecko i mnie.
      Nie, poród domowy nie jest dla mnie.
      • juleg Re: Panicznie bym się bała w szpitalu 02.06.11, 17:33
        Tylko w domu, nie ufam lekarzom i szpitalnym mikrobomsmile, dwóch synów urodziłam w domu, było pięknie, intymnie i bezpiecznie, od szpitali jak najdalej jak to mawia mój teśćwink
    • kawka74 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 16:56
      Poród domowy przypomina mi rosyjską ruletkę: zbyt wysokie ryzyko powikłań okołoporodowych, które mogą się pojawić mimo prawidłowego przebiegu ciąży. Znam kilka kobiet, które rodziły w domu, wszystko poszło gładko, ale to mnie niestety nie przekonuje - to, że pani X poszło gładko, nie oznacza, że pani Y pójdzie tak samo.
    • jeza_bell Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:15
      Tak, chciałabym spróbować, aczkolwiek pozostanie to w sferze niespełnionych marzeń ze wzgl na komplikacje w każdej mojej ciąży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka