Dodaj do ulubionych

No dobra, to jakie miałyście wesela?

18.06.11, 16:27
No dobra, to jakie miałyście wesela? smile

W wątku Loli zapewne górę wzięły doświadczenia własne. Jak któraś miała imprę na sto osób to będzie jej bronić. Autorka wspominanego wątku na przykład ślubu pewnie nie ma...
Obserwuj wątek
    • tezee Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:39
      Ja miałam eleganckie i kameralne ,przyjęcie odbyło się w Pałacu , moja rodzina i znajomi do dziś wspominają jego wyjątkową oprawę. Cieszę się że nie miałam przaśnego standardowego weselicha.
      • kropkacom Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:43
        Jak się komuś nie podobało to w oczy nie powie, że było okropnie i sztywno (dla przeciwwagi przaśności) przecież big_grin
        • tezee Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:49
          No cóż jeśli ta częsc gości która była że tak powiem na wydaniu powielała przez kolejne lata mój pomysł na organizację przyjęcia weselnego to ja mogę sie tylko cieszyćwink
          • kropkacom Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:51
            To fakt smile
        • mamakacperka-pl Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 10:30
          U nas był ślub cywilny. Skromny tylko dla rodziny. Ponieważ rodzina męża praktycznie się wypięła to było ok. 40 osób. Wynajęty lokal,jedzenie, DJ.
          Pamiętna data 02.04.2005r, więc o 22.00 było po imprezieuncertain Wiadomo 21.37 zmarł Papież. Jakiś imbecyl z obsługi rozniósł to po sali, ludzie zaczęli płakać, DJ grać jak na stypie. Więc takie było moje weselebig_grin
    • morgen_stern Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:42
      Cywilny, w restauracji, bez tańców. Bardzo nam to wtedy pasowało. Pamiętam, że bardziej, niż ślubem przejmowałam się, czy rodzice mi jakiejś wiochy nie narobią, bo widzieli się pierwszy raz od rozwodu.
      Ale teraz... gdybym miała się hajtnąć z imprezowym typem dałabym się namówić na huczną imprezę, ale raczej nie w stylu tradycyjnego wesela.
      No, ale to tylko gdybanie, nie wyjdę za mąż już NIGDY, never again. Jedyny wyjątek zrobiłabym dla Tilla z Rammsteina, ale jakoś się nie zapowiada tongue_out

      Nie mam nic przeciwko tradycyjnym weselom, bywa na nich wesoło, kiedy się człowiek odpowiednio znieczuli i ma dobre towarzystwo.
      • czarnaalineczka Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:50
        a dla shane ?tongue_out
        • morgen_stern Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:51
          Wolałabym Helenę smile
      • drinkit Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:38
        Jedyny wyją
        > tek zrobiłabym dla Tilla z Rammsteina, ale jakoś się nie zapowiada tongue_out

        Ja też, ale gdy Till był piękny i młody, teraz jakoś coraz mniej atrakcyjny mi się wydaje
        • morgen_stern Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:31
          Mnie się nawet bardziej taki sponiewierany podoba. Chcę zostać jego kryzysem wieku średniego! tongue_out
          • drinkit Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 23:16
            Mnie podoba się w pierwszej wersji teledysku "Du riechst so gut", ta klata... Ale masz rację, coś w tym jego sponiewieraniu jest.
            • morgen_stern Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 09:59
              "Dojrzały mężczyzna po przejściach ze zrytym beretem" tongue_out
    • daisy Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:44
      Na moim tort był kolorowy. smile
      I zabrakło dla wszystkich. big_grin
    • dzoaann Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:47
      po pierwsze to mialam slub koscielny, do ktorego musialam sie dlugo przekonywac.
      Jakos nie wyobrazałam sobie siebie w bialej sukni, bo syn juz byl na swieciesmile
      mialam kremowa minismile
      zaszokowalam tym strojem wszystkichsmile
      slubu udzielał zaprzyjazniony ksiadz i "gadka" byla osobista i wzruszajacasmile
      wesele bylo na najblizsza rodzine- 20 osob, w tym 9 dzieci. W knajpie, zarcie pyszne, jeden grajek, ktory mi wydawal sie okropnie siermiezny, ale rodzina, a zwlaszcza dzieciaki bawila sie super i przypuszczam, ze bez niego byloby smetnie...
      niby wszystkim sie podobalo i chwalili, ale nikt inny w rodzinie takiego wesela nie mialsmile wszyscy mieli raczej w typie opisanym przez lolesmile
      pewnie wiec zostalam obsmarowana z gory na dol przez mniej zyczliwa rodzine ze strony meza, a juz tesciowa przezyc nie mogla, ze walowki nie dostala.
      Najwazniejsze, ze choc mialam obiekcje i najchetniej slubowalbym w urzedzie i po wszystkim wyjechala w jakas podroz, to dzis nie zaluje i mam fajne wspomnieniasmile
    • nanuk24 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:52
      Nie mialam wesela.
      W srodku tygodnia wzielismy slub - maz sie urwal na trzy godziny z pracy, ja przerwalam gotowanie golabkow i pojechalismy do urzedu. Po slubie maz wrocil do pracy, a ja do gotowaniatongue_out Zabij mnie, a daty naszego slubu nie pamietam, wiem, ze byla to sroda 12:3o, a slub bralismy bez obraczek
      • kropkacom Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:56
        Myślę, że nikt cię nie przebije smile
        • annajustyna Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 21:51
          A moja jedna znajoma to do slubu tramwajem pojechala...
          • hanalui Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 01:32
            annajustyna napisała:

            > A moja jedna znajoma to do slubu tramwajem pojechala...


            Ja jechalam zwykla taksowka na telefom, zamowiona jakas godzine przed ceremonia
      • myshen82 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 01:54
        @Nanuk24 - ja mialam podobnie (no dobra, bez urywania sie z pracy, choc musialam wyzebrac urlop)
        Slub mielismy cywilny w Nowej Zelandii, wiec bylismy tylko my i dwojka znajomych ktorzy nam swiadkowali (oni akurat musieli urwac sie z pracy). Zanim dotarlismy do urzedu zmoczyl nas deszcz (godzina ukladania wlosow na marne big_grin
        Sama ceremonia poszla szybko, ja sie chyba bardziej koncentrowalam na tym, zeby nie pomylic slow przysiegi, niz na samej przysiedze wink
        Po ceremonii poszlismy do kafejki na kanapki i kawe - pelen wypas smile a wieczorem do knajpki z grupka znajomych.
        Nie mialam bialej sukienki, pierscionka zareczynowego, pierwszego tanca, tluczenia kieliszkow, mam tania obraczke, ale nie zaluje. Nigdy nie mialam marzen o wielkim weselu, fotografie, krojeniu tortu itp, ale rozumiem, ze innym bardziej to odpowiada. Jedyne, co bym zmienila i czego zaluje, to to, ze ze wzgledow geograficznych nie bylo mi dane celebrowac z rodzina i przyjaciolmi...
        Niemniej jednak bardzo milo wspominam ten dzien, jesli nie liczyc deszczu i stania w korku na autostradzie byl praktycznie bezstresowy big_grin
      • imasumak Nanuk, a wywiesiłaś karteczkę na drzwiach: 19.06.11, 12:29
        "Wyszłam za maż, zaraz wracam?" wink
    • truscaveczka Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:53
      Pizza ze świadkami. Nie dałabym się wmontować w coś czego nienawidzę ;p
      • tezee Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:05
        Byłam w swoim zyciu na jednym dość jajcarsko zorganizowanym "przyjęciu " było to po skończeniu liceum , kiedy to koleżanka stwierdziła że znalazła miłosc swojego życia więc koniecznie trzeba się pobrać nie mając nawet tych 2 dych na karkuwink Otóż owi znajomi po uroczystosci kościelnej zorganizowali grilla z kiełbachą i karkówką krótko mówiąc chyc z białej sukni z trenem w szorty i z goścmi w plener big_grin
      • krecik Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:02
        Yum, u mnie tak samo. Pizza Hut byla. Dzisiaj pewnie Dominos bym wybrala.

        Ag
    • rosapulchra-0 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 16:58
      Moja mać została z dziećmi, a my wyszliśmy rano z domu i wróciliśmy wieczorem jako małżeństwo. Nikt z naszych rodzin nie wiedział o ślubie, na którym była garstka znajomych, z którymi po ceremonii pojechaliśmy do zaprzyjaźnionej knajpy na obiad, a po obiedzie do koleżanki do domu bawić się dalej. Atmosfera przed ślubem była dość nerwowa, bo.. zapomnieliśmy o nim. Przypomniała mi świadkowa pytaniem we wtorek, czy na sobotę mam już jakąś kieckę kupioną. A po co mi kiecka w sobotę? Bo wychodzisz za mąż? Sukienkę kupiłam w piątek, buty i dodatki również. Ot i całe wesele.
      • aga_sama Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:23
        9 lat temu
        ślub cywilny
        miał być w średniowiecznym ratuszu, ale dach się zawalił i był w domu kultury. W sali obok młodzież waliła w pingponga
        Mieliśmy iść w dżinsach, no ale to już było za wiele nawet dla mojej wyluzowanej matki. A ja nie chciałam absolutnie tradycyjnej sukni, nie mogłam znaleźć niczego oprócz sukieniek pokomunijnych w swoim rozmiarze... W końcu moja mama skumała się z moimi koleżanki z pracy i w ostatniej chwili po znajomości jakaś projektantka uszyła mi suknię na wymiar, chyba ta z odzieżowego pola.
        Świadkowa wystąpiła w przymałej sukni do tańców towarzyskich, różowej, z kokardami i falbanami. Założyła ją przed ślubem żeby nas rozśmieszyć i odstresować i na naszą prośbę już w niej została.
        Wesele było na starej stacji kolejowej przerobionej na teatr. Goście to głównie znajomi i przyjaciele, rodzina męża się wystraszyła, połowa mojej również. Było może 40-50 osób. Do jedzenia bigos, pierogi, pieczone mięso, jakieś sałatki i vege potrawka, wędliny, pasztety. Menu przygotowywały znajome mojej mamy - wszystko pyszne. Oczywiście tort, lody itp.
        Alkohol: wódka, wino, piwo. Najszybciej zeszło niepasteryzowane lokalne piwo, które zazwyczaj żuliki piją pod sklepem, a tu przyjechała warsiawka i wszystko wypiła...
        Przygotowaliśmy swoją muzykę, ale zaplątał nam się jakiś hiper super DJ z niemiec na imprezę i głównie on bawił gości. Moj teść zachwycony uczył tańczyć moich kolegów salsę, a oni jego ... techno
        Było miło, bez zadęcia, na luzie.

        Ja lubię tradycyjne wesela - cudze, raz na rok max smile
        • myshen82 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 01:59
          Aga-sama - wspanialy opis, az sie usmiechnelam. Zwlaszcza z fragmentu o mlodziezy walacej w ping ponga i swiadkowej w sukni z tancow towarzyskich! cudo!

          "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu, do domuuuuuuu!!!!!!!"

          aotearoa blog
    • yenna_m Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:07
      nie mialam

      proste przyjecie w mieszkaniu na 20 osob ze swiadkami i najblizsza rodziną
      (ale zaloby w obu rodzinach byly a my koniecznie chcielismy sie pobrac)
    • thorgalla Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:10
      Nas dwoje plus dwoje światków.
      Ja w białych spodniach i marynarce.I widocznym różowym staniku.
      Potem obiad w restauracji i wszystko.
      • tezee Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:14
        Może z 15 lat temu patrzono by na was jak na UFO , bo podpisanie papiera formalnie i powrót do codziennych czynności ale dziś to już nic nikogo nie dziwi ,nawet jak młoda para po uroczystości zaprasza do restauracji ,każe wybierać z karty po czym samemu za siebie zapłacić big_grin
        • prezes_pan Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 02:56
          tezee napisał:

          > dziś to już nic nikogo nie dziwi ,nawet jak młoda para po uroczystości zaprasza do
          > restauracji,każe wybierać z karty po czym samemu za siebie zapłacić big_grin

          Mnie dziwi. Zamordowałbym za coś takiego. Gołymi rękami.




    • atra1 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:34
      Mam wrażenie, że teraz dzikim obciachem jest chcieć i mieć weselesmile

      Myśmy mieli wesele raczej tradycyjne, z suknią "księżniczkowską" i pieczonym prosiakiemsmile I baletami do 6 rano.
      I suknię miałam na kole, ale minimialnym, więc nie byłam bezowa, kółko błogosławiłam, bo nie umiałam w takiej sukni chodzić za bardzo. Dziś pewnie bym zamiast sukni i welonu machnęła sukienkę a la lata 40 plus toczek z woalką, ale jednak nie żałuję ani detalu tamtej sukni.
      Bardzo chcieliśmy mieć "weselne" wesele i mieliśmy takie, suknię chciałam długą i z gorsetem i taka była (swoją drogą, całe życie w portkach, więc raz kiedyś musiało mi się chyba zachcieć).

      I szczerze mówiąc mam to centralnie w nosie, jeżeli ktoś określi takie wesele jako tandetę.
      Grunt, że przy tej całej weselności uniknęliśmy tandetnej muzyki i zabaw, a reszta to był bal na 100 par (tzn całe 35)
      Fajnie wspominam, bo nastawiałam się, że będę bardziej gospodynią wieczoru, niż osobą korzystającą z imprezowych przyjemności, a tu się okazało, że dało się połączyć jedno i drugie i ogólnie było po prostu fajnie.
    • koora.spacerowa Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 17:55
      Nie miałam wesela. Bardzo się z tego cieszę. Po ślubie cywilnym przyszliśmy do domu ze świadkami i teściem (jako jedyny ze starszyzny się ostał), pojedliśmy, popiliśmy do popołudnia i ciach. Tyle tego było i do tej pory bardzo się cieszymy, że tak wyszło. W podróż poślubną pojechaliśmy prawie rok później. Nienawidzę wesel i nie chodzę wcale, bo o 22 wyłącza mi się zasilanie (chodzę spać z kurami) i nie dałabym po prostu rady się bawić, pewnie zasnęłabym przy stole, nawet bez alkoholu.

      Potem indywidualnie lub w małych gronach zapraszaliśmy znajomych do nas do domu, żeby opili z nami nasz ślub. I też bardzo fajnie, posiedzieć przy winie wieczorem, a nie sponiewieranym wracać do domu.

      Ech, podobał nam się nasz ślub i tak jest w dalszym ciągu. Jak patrzymy na zdjęcia z puszczaniem gołąbków, witaniem chlebem i solą na tle obory, to wyrywa nam się "nieeeee..."
      • anyx27 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:08
        Nie mieliśmy wesela. Ślub cywilny, ale w plenerze, tzn. urzędniczka przyjechała do nas i udzieliła ślubu pod chmurką wink Ślub o 11, potem impreza w lokalu do ok. 18 i do domu wink Muzyka z płyty + mój szwagier śpiewający przy pianinie wink Mieliśmy 22 gości (w tym nasze dziecko i dwójka innych). A co do wątku Loli, to też nie znoszę naszych typowych polskich wesel.
      • myshen82 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 02:06
        Koora - ja tam rozumiem jak ktos chce tradycyjne wesele. Nie lubie tylko jak sie mnie wyciaga na sile zza stolu i kaze tanczyc z czyims spitym wujkiem ktory ochoczo rzuca mna po sali w miedzyczasie podszczypujac moj tylek big_grin Kiedys na jednym forum przeczytalam doskonaly opis napisany przez dziewczyne o dosc podobnym do mojego podejsciu do sprawy. Pamietam ze pisala, ze nie lubi jak ja obskakuje banda podstarzalych satyrow big_grin Opis doskonaly, plakalam ze smiechu, tym bardziej, ze wyobraznia pokozala mi rubasznych faunow stukajacych w parkiet kopytkami big_grin
    • koralik12 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:04
      Meczę się na weselach podobnie jak Lola ale na swoim dobrze się bawiłam big_grin
      chociaz patrząc teraz obiektywnie to było takie jak Lola opisuje big_grin Ale wesele miałam zaraz po studiach zaprosiliśmy mnóstwo znajomych ze studiów, opłacilismy im nocleg w hotelu gdzie była zabawa i bawiliśmy sie do 5 rano smile orkiestra dzielnie grała (5 młodych chłopców -potrafili zagrać wszystko)
    • lila1974 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:14
      Ślub cywilny. Bez prądu, więc bez tradycyjnego marsza.
      Wesele w restauracji mieszczącej się w piwnicy, co w upalne sierpniowe lato okazało się błogosławieństwem.
      Gości około 80 - rodzina i przyjaciele.
      Bez zadęcia ala francja-elegancja.
      Jak się później okazało z kiepskim żarciem (od momentu podpisania umowy do wesela obsada w kuchni zmienila się 4 razy, o czym nie mieliśmy bladego pojęcia) ... żarcie zwyczajnie rozkradli.
      Na szczęście miałam dwóch fajnych grajków, którzy nam uratowali wesele rżnąć stare szlagiery polskiej piosenki, a że rodzina z obu stron rozśpiewana wielce, to się dobrze bawili.

      Nie obyło się bez oczepinowych zabaw, ale że świadkową była moja siostra, to miała czuwanie, żeby trzymaly jakiś poziom. Pan grajek nie omieszkał jednak zanudzić mnie swoimi przyśpiewkami i tańcami "odbijanymi" za kasę, którą to zabawę uznaję za ostatnią żenadę.

      Nikt się nie nawalił, nie narobił wiochy ... ja bawiłam się świetnie i moi goście też ... plotki żadne do mnie nie dotarły ... a w kwestii żarcia mówili otwarcie, że było go mało i powinniśmy restauracji pojechać po gaży, co też mój tata uczynił.
    • sheila2 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:22
      My mieliśmy super wesele ,okoł 50 osób , do 5 rano .Chociaż minelo 3 lata to nie raz na imprezach jest wspominane przez znajomych. Niejedna osoba mowiła ,że najlepsze na jakim byli lol
      Przede wszytskim udane dzięki naszym znajomych ,którzy wiedza jak sie bawic.
    • dziennik-niecodziennik Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:41
      hmmm

      mieliśmy ślub kościelny, z przekonania i z wiary, zarówno mojej jak i mojego męża. mąż mial standardowy wieczorowy garnitur, ja białą kieckę (jednoczęsciową, gładką, krytą koronką), czerwone buty i czerwone dodatki.
      gości było ok. 80 osób, z czego 20 to nasza paczka, reszta to rodzina, w sumie najbliższa (mój mąż ma duuuuzą rodzine, utrzymującą ze sobą kontakt, a ja zostałam do niej włączona momentalnie i ze wszystkimi ciotkami jestem zaprzyjaźniona big_grin).
      wesele było od 17 do 6 nad ranem, z poprawinami.
      jedzenie mieliśmy standardowe, polskie, z tym ze z wyborem - nie bylo tak że na jednym wjeździe szedł sam schabowy, zawsze były przynajmniej dwa rodzaje dan do wyboru. ciepłe wjazdy byly cztery, poza obiadem glownym. nie sililismy sie na sushi i krewetki, bo i tak nikt by tego nie jadł.
      pierwszy taniec mielismy. wybralismy wczesniej piosenkę - o zgrozo, jaka wiocha! - weselną, a nie z repertuaru jakiegos modnego muzyka, a tanczylismy spontana. tyle że my oboje umiemy i lubimy tańczyc, wiec... smile
      muzykę zapewniała kapela - z tym że mieliśmy dobrą kapelę. to był dla nas priorytet. fantastycznie dopasowywali repertuar do nastroju panującego na sali i grali wszystko, od Franka Sinatry do Bon Jovi big_grin discopolo tez zagrali, a co - tyle ze my jestesmy wyluzowani na tym tle, zwlaszcza na weselach - co wiecej, uwazamy ze na weselach POWINNO byc troszke discopolo tongue_out
      oczepiny byly, ale glupich zabaw w stylu jajko przez nogawke czy dlugopis do butelki nie bylo. bylo fajnie i z wdziękiem smile i głównie to ja z mężem mieliśmy jakies tam zadania do wykonania, nie goście.
      kolorystycznie trzymalismy sie zestawienia z mojego stroju - biel, czerwien, srebro i odrobina zieleni dla ożywienia. wystrój sali bazowal na żywych kwiatach i materiałach, nie bylo baloników i plastiku.
      tort też był biało-czerwony, śmietankowo-wiśniowy, bez sztucznych ogni i bez bitej smietany, z wiśniami a nie z dzemem wiśniowym i z kremem na maśle a nie na margarynie. w ogole wszystkie ciasta mielismy z domowego pieczenia, nie z cukierni.
      wódka byla, oj byla, i to ziiiiimnaaaaa smile ale u nas wódka jest glównym alkoholem na weselach. wino tez bylo, ale niedużo, bo bylo wiadomo ze nie zejdzie.
      zabawa miala trwac do 4 nad ranem, a trwala do 6, przy czym orkiestra nas nie skasowala za dodatkowe godziny, bo sami sie swietnie bawili big_grin
      poprawiny byly od 12, w stylu mysliwskim - bigos, gołąbki, pieczona świnia, zimne piwo, kiszone ogórki itd smile i muzyka w odpowiednim stylu, łacznie z przyśpiewkami typu "hej sokoły" i ze spontanicznym konkursem karaoke big_grin mialy byc do 18 i tak byla wiekszosc gosci starszych, natomiast mlodziez wytrwala dluzej i w przynależącym do zajazdu ogrodku zrobilo sie afterparty trwające do 21 big_grin

      nie wiem, moze to bylo i wiejskie. za to bylo naturalne, radosne, serdeczne i bez zadęcia. i tak mialo byc smile
    • sarling Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:42
      Zanim przeczytałam odpowiedzi wiedziałam, normalnie wiedziałam co tu przeczytam.
      Oczywiście, że rasowa ematka albo nie ma ślubu i żyje w związku partnerskim albo miała ślub pomiędzy gotowaniem a karmieniem kotów.
      Ale jest w czym stawać do współzawodnictwa? Serio to takie ważne, żeby za wszelką cenę udowodnić, że absolutnie nie idę z prądem? Że dzieci nie lubię, wesele z pizzą, a do rodziców na "ty". Mimo wszystko, wydaje mi się to strasznie niedojrzałe.

      Moje wesele było na 100 osób, bo teściowa chciała zaprosić KAŻDEGO. Było chyba fajnie, bo z wrażenia nie pamiętam prawie niczego. Na zdjęciach wyglądamy pięknie smile
      • kropkacom Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:50
        To forum nie jest reprezentatywne. Poza tym trzeba dbać o reputacje i wiedzieć do czego można się przyznać, a do czego nie smile

        Na większości wesel na których byłam było identycznie. Czyli: ślub kościelny, panna młoda beza, impreza w jakieś restauracji na kilkadziesiąt osób, orkiestra, oczepiny. I to bez różnicy czy to wieś, czy miasto. W roku kiedy my brałam ślub tylko my ze znajomych zrobiliśmy przyjęcie weselne i to bez wódki. Bardzo niereprezentatywne forum.
        • przeciwcialo Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 21:30
          Kropka, ja w życiu nie załozyłabym bezy, nie i juz. Nawet na płaczliwe prosby mamy i tesciowej. Na szczęście mąż trafił mi się podobny w tych sprawach i oba sluby "załatwilismy" kameralnie, pięknie i dla siebie. I nie załuje ani ciut ciut że nie miałam tradycyjnego weseliska.
      • tezee Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:56
        Dokładnie w trendzie jest bylejakość i olewka ,ludzie się nią chwalą i szczycą ,
        a jaka duma ich rozpiera jak się postawią tradycyjnym pomysłom mamuśki czy teściowej czy innej pociotki , które z tego pokolenia co się jeszcze wstydzi za tego typu podejście big_grin
        • myshen82 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 02:15
          Wiesz, to, ze ktos bierze slub cywilny i nie chce przyjecia nie oznacza olewki. Czy mam rozumiec, ze tylko wesela z tortem, min 80 goscmi i pieczonym prosieciem sa w porzadku i lepsze? Sposob celebrowania tego wydarzenia nijak ma sie do sily uczucia, ktore jednak w tym wszystkim jest najwazniejsze. Czyz nie?
      • hrabina_murzyna Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:12
        sarling napisała:

        > Oczywiście, że rasowa ematka albo nie ma ślubu i żyje w związku partnerskim alb
        > o miała ślub pomiędzy gotowaniem a karmieniem kotów.
        > Ale jest w czym stawać do współzawodnictwa? Serio to takie ważne, żeby za wszel
        > ką cenę udowodnić, że absolutnie nie idę z prądem? Że dzieci nie lubię, wesele
        > z pizzą, a do rodziców na "ty". Mimo wszystko, wydaje mi się to strasznie niedo
        > jrzałe.

        Dla mnie jest to zwyczajnie smutne. Smutne, że przestano śluby postrzegać jako ważną uroczystość, że ludzie biorą je na luzie. Dla mnie mój ślub był ogromnym przeżyciem i radością. Nie wyobrażałam sobie wystąpić na nim jak oderwana od gara, polecieć do USC, a potem wrócić do domu i smażyć kotlety. Na smażenie kotletów mam całe życie, na ślub miałam tylko jeden dzień w życiu (oby tak zostałobig_grin). Datę ślubu również pamiętam, obrączki nosimy obydwoje. Co jest obciachowego w białej sukni, welonie, obrączkach, marszach weselnych, celebrowaniu rocznic? Nie wiem doprawdy. Ostatnio zostałam wyśmiana, że 7 lat po ślubie codziennie nosimy obrączki i planujemy rocznice ślubu. Zdziwiło mnie to bardzo. No co może być dziwnego w tym, że rocznica ślubu to dla nas ważna data i niechby się paliło i waliło od 7 lat zawsze spędzamy ją razem, raz huczniej raz skromniej, ale razem. Toż w końcu w tym dniu, ileś lat temu zdecydowaliśmy się na to bycie razem.
        • przeciwcialo Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 21:31
          Dla mnie ślub i wesele to dwie zupełnie rózne sprawy. śluby uroczyste miałam, skromne ale po naszemu,bez tlumu, orkiestry i takich tam.
        • koora.spacerowa Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 10:49
          Mój ślub był bardzo elegancki i uroczysty, ale i ja, i mój mąż i teść doszliśmy do wniosku, że nie chcemy wesela. Moi teściowie też wzięli uroczysty ślub w USC i bardzo sobie cenili, że nie zaprzątali sobie głowy organizacją wesela, jak i kosztami, które się rzecz jasna z nim pojawiają.

          Nam nie kojarzyło się to z udowadnianiem, że nie idziemy z prądem, tylko z naszym własnym podejściem, które kazało być wygodnym. Jak to mówią - na własnym weselu się nie pobawisz. Trzeba wszystkiego pilnować, z każdym gościem zamienić parę słów, żeby pokazać mu, że jest ważny. My chcieliśmy elegancji, ale nie rozdmuchanej. I to był nasz dzień. Bardzo nam się podobało.
      • papalaya brawo sarling! 18.06.11, 20:49
        celne spostrzeżenie

        jakie taki ślub/wesele

        te śluby między kotletem a karmieniem kota znamionują "klasę" towarzystwa
    • zebra12 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 18:47
      Nie miałam wesela. Obiad u teściowej ze świadkami, rodzeństwem męża, moimi rodzicami, bratem. Tyle.
    • landora Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:11
      Miałam wesele na pół tradycyjne (biała sukienka, welon, tort i wyżerka), na pół odbiegające od szablonu (wracaliśmy z kościoła autobusem z gośćmi, sukienka nie była bezą, miałam kolorowe buty, był DJ grający rocka, brak zabaw weselnych, pierwszy taniec dla jaj, a nie na serio).

      Chyba się wszyscy dobrze bawili. smile
      • aretahebanowska Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:39
        > Miałam wesele na pół tradycyjne (biała sukienka, welon, tort i wyżerka), na pół
        > odbiegające od szablonu (wracaliśmy z kościoła autobusem z gośćmi, sukienka ni
        > e była bezą, miałam kolorowe buty, był DJ grający rocka, brak zabaw weselnych,
        > pierwszy taniec dla jaj, a nie na serio).
        Właściwie poza kolorem butów i autobusem (my wracaliśmy na piechotę - cały orszak, ale do przejścia ze 300m) wszystko się zgadza. Poza tym mnóstwo naszych znajomych, zabawa w sali i ogrodzie, alkohole wszelkiego rodzaju w tym domowe nalewki i piwo z beczki, które każdy nalewał sobie sam. Pierwszego tańca nie było, bo mój kolega małżonek jako znany w towarzystwie "tancerz" w kluczowym momencie taktycznie zaginął, znalazł się po chwili - z młotkiem w ręku przybijał jakieś gwoździe. Nie wzbudziło to w gościach większego zdziwienia, bo wszyscy go znają (zdziwiliby się gdyby nie uciekł). Ja bawiłam się świetnie, przyznaję - wchłonęłam sporo alkoholu, goście też, ale bawiliśmy się świetnie, choć niektórzy mogą uznać to za obciach (już słyszę, najgorsze co może być to nawalona panna młoda). DJ też się dobrze bawił (znajomy) więc w pewnym momencie zrobił się kocert życzeń, a potem goście sami puszczali muzę. Aaaa, jeszcze mecz oglądaliśmy w czasie wesela, bo nasi grali.
      • heca7 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:39
        Slub był kościelny. Suknia włoska , kupiona w salonie na Kruczej za gigantyczne pieniędze (3 tys. ,12 lat temu). Buty Marino Fabiani . Uważam, że pasowała do mnie i mojej figury, bez koła, nie beza, kość słoniowa. Wesele w hotelowej sali, fajny hotel z dużym ogrodem. Kucharz specjalista od ryb, dlatego z żarcia to ja przede wszystkim rybę na 100 sposobów pamiętam. Do dziś niektórzy wspominają całego łososia w jakims sosie co wjechał na oddzielnym wózku i był dzielony przez samego szefa kuchni.Z mojej strony nie było żadnych wujków i ciotek raz w życiu widzianych. Była najbliższa rodzina, przyjaciele i sąsiedzi od lat. Zespół wytrzasnął mój mąż. Co ciekawe znalzał ich na jakimś weselu koleżanki i tak zajebiście mu się podobali, że choć nie zamierzał się wtedy żenić to wziął kontaktwink I skończyło się na tym, że goście nie mieli czasu siadać do stołów, zespół grał zajebiście, zadne majteczki w kropeczki itd. Został nam alkohol, nikt się nie upił. Impreza skończyła się o 5 nad ranem.
        Goście byli zapewne trochę zaskoczeni bo część była pierwszy raz na takim weselu gdzie nikt się nie upił, nie było głupich zabaw, tort podzieliliśmy sami i podaliśmy gościom, bez żadnych sztucznych ogni na nim ( co to za głupia moda?).
        Dziś nic bym nie zmieniła.
        A bolerka nie były wtedy modnewink
        • rosapulchra-0 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 21:02
          Salon an Kruczej w Warszawie? Bajkowe suknie tam są. Zawsze, gdy przechodziłam obok tego sklepu (a często to robiłam, bo blisko mieszkałam), to po prostu MUSIAŁAM się przed wystawą choć na chwilę zatrzymać smile
          • heca7 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 22:06
            rosapulchra-0 napisała:

            > Salon an Kruczej w Warszawie? Bajkowe suknie tam są. Zawsze, gdy przechodziłam
            > obok tego sklepu (a często to robiłam, bo blisko mieszkałam), to po prostu MUSI
            > AŁAM się przed wystawą choć na chwilę zatrzymać smile

            Tak, w Warszawiesmile Zawsze mieli tam suknie z klasą. Gdybym miała jeszcze raz wybierać nic bym nie zmieniła.
    • przeciwcialo Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:20
      Nie mielismy wesela bo nie lubimy takich imprez. Nawet na weselach członków rodziny czujemy się tak sobie.
    • sadosia75 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:26
      Piękny ślub w cerkwi. Piękna cerkiew z pięknymi tradycjami.
      Wesele miałam w sumie fajne. wybawiłam się chyba smile zjadłam, spotkałam dawno nie widzianych członków mojej rodziny. a to było miłe. poznałam resztę rodziny męża i miło byłam zaskoczona. teściowa troche nabroiła ale to olałam totalnie.
      Bardzo tradycyjnie. Z odrobiną "nowości" i bardzo wzruszająco jak to teraz oglądam smile
    • ga-ti Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:27
      A ja miałam wesele, na około 50 osób, w tym dzieci w wieku 7-13, najbliższa rodzina, grupa naszych znajomych. Ślub konkordatowy, ksiądz znajomy spisał się na 5, kościół sama sobie ustroiłam w lilie (pachniało jak diabli wink ), na klęczniki nie położyłam firanki, ku rozpaczy bardzo starszych mieszkańców mojej wioski big_grin Podpisy w księgach składaliśmy po Komunii, na ołtarzu, co bardzo długo trwało i organiście (też znajomy) wyczerpał się repertuar.
      Do sali szliśmy sobie pieszo całym orszakiem, świadek jechał weselnym samochodem, wioząc cukierki i wódkę na "bramy". Nasz człowiek-orkiestra (bo jakoś w czerwcu zaczęliśmy załatwiać wesele i okazało się, że na sierpień orkiestr brak, ale nasz człowiek-orkiestra okazał się WSPANIAŁY) witał nas z akordeonem big_grin Mąż przeniósł przez próg sali, rodzice czekali z chlebem i solą, kelnerzy z szampanem. Jedzenia było dużo, dużo za dużo, rozdawaliśmy, mroziliśmy, zmarnowało się sporo. Picia też było, wódka, wino i piwo nawet. Ze skrzynką wódki, która została, jechaliśmy w podróż poślubną smile
      Przyjaciel męża robił nam zdjęcia - śliczne, spontaniczne, bez sztucznego tła u fotografa. Kamerzysta zrobił fajny film (chcieliśmy bez obróbki, taki spontan, spisał się super). Muzyka, jakiej dusza zapragnie. Zabawy na oczepiny też były, a co! (ustaliliśmy je wcześniej z naszym grajkiem) Wspominamy je do tej pory, z uśmiechem.
      I tort pyszny, a nawet dwa! Jeden upiekła moje chrzestna, drugi żona chrzestnego - oba pyszne! Tańczyliśmy do 6 rano. A później poprawiny do późna.
      My byliśmy bardzo zadowoleni, goście też (mam nadzieję, że szczerze mówili smile ).
      O 6 rano mąż wpakował mnie w samochód i zawiózł do małego, romantycznego hoteliku, gdzie zarezerwował dla nas pokój. Ledwie wpakowałam się do naszego mini samochodziku w sukni. A suknia była taka, jaką chciałam, z gorsetem (jaka ja wtedy chuda byłam) i spódnicą na kilku halkach, taka bezunia przecudna, jak księżniczki barbie smile I welon długi. A mój mąż jaki przystojny ...
      Było super! Nie żałujemy! Chociaż przygotowań i nerwów przed sporo, ale tego się już nie pamięta wink
      • pierdzacykamien Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:40
        Wesele było huczne,na kilkaset osób,moja szanowna małżonka życzyła sobie wystawy i oryginalności. Koszt był ogromny,ja za wszystko płaciłem,chociaż wolałbym sobie kupić hummera. Suknia ślubna przywędrowała z NJ,samochód też skądś tam. Jak dla mnie -szkoda kasy.
        • pierdzacykamien Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:44
          Zapomniałem dodać,że kasy nie żałuję,dla takiego tyłka i cycków jak ma moja żona można wiele...nie mówiąc już o seksie-niesssamowity,chociaż podobno wychodząc za mnie była dziewicą....
          • hrabina_murzyna Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 20:08
            pierdzacykamien napisał:

            > Zapomniałem dodać,że kasy nie żałuję,dla takiego tyłka i cycków jak ma moja żon
            > a można wiele...nie mówiąc już o seksie-niesssamowity,chociaż podobno wychodząc
            > za mnie była dziewicą....

            Głupi jesteś, tak się wykosztować na trefny towarbig_grin
        • zebra12 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 08:37
          Ja bym powiedziała, że głupia kobieta, która wydaje kasę przed ślubem na głupoty związane z jednodniową imprezą zamiast zainwestować we własny biznes, czy urządzenie domu, czy milion innych rzeczy, niezbędnych w zyciu codziennym. Ja mam inne priorytety i nigdy nie zrozumiem osób, które tak trwonią pieniądze.
          • hrabina_murzyna Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 19.06.11, 13:50
            Zebra a dlaczego to kobieta ma inwestować w dom, który po ślubie będą dzielić razem? Biznes jeszcze mogę łyknąć, ale tego inwestowana w dom, urządzenie domu, rzeczy niezbędne nie łykam. Bardzo to przyziemne jednak. Wesele kosztuje, ale warto czasami wydać kasę na własne przyjemności. Ja rozumiem jak młodzi się kredytują, a weselisko na 100 osób, ale jak mają za co to czemu nie. Ja tam nie uważam, że głupie są te kobiety, które wesela miały. Wręcz przeciwnie głupie są te kobiety, które całe życie inwestują w rzeczy praktyczne, a potem efekt jest taki, że na mikołaja dostają pokrowce na krzesła i rękawice kuchenne. Tak całe życie bez radości i zbytków przejść to jednak smutne to życie. Lodówkę, pralkę można kupić zawsze, wesela się już nie zrobi.
      • blanus2202 GA-TI 18.06.11, 20:38
        Od zawsze wzruszały mnie śluby/wesela (tak, tak- te "wiejskie" i "tandetne"). Wystaczy, że widziałam panne mloda idącą prze Kościól to już łzy ciurkiem leciały wink
        Ale tego się nie spodziewałam- czytam Twój post i ryczę (jakos mam to wszystko przed oczamitongue_out)
        Pięknie.
        • ga-ti Re: GA-TI 18.06.11, 21:45
          Dzięki!
          To było 8 lat temu, teraz to już i do nas kultura zawitała i wesela robi się w super lokalach, a kościół ubiera kwiaciarnia smile
          Ja to jeszcze balony pompowałam (wszyscy kuzyni nam pomagali), sama stoły ubierałam, ach. Jest co wspominać.
          Najbardziej wzruszyłam się przed, w domu, gdy wyszłam z mojego "panieńskiego" pokoju, ubrana w sukni, schodziłam po schodach na dół do "salonu" na błogosławieństwo, a tu cały dom gości, wszyscy zachwyceni, ciocie łezki w oczach, dzieciaki zadziwione, przyszły małżonek zestresowany smile

          Ja zawsze płaczę na cudzych ślubach, wzruszam się i tyle.
          • kolpik124 Re: GA-TI 18.06.11, 22:01
            pozwoliłam sobie wkleić twój wpis powyżej na forum Ślub i Wesele w wątku słynnej księżniczki kiczu - zia

            nie gniewaj się
            • ga-ti Re: GA-TI 18.06.11, 22:04
              ???
              Nigdy tam nie byłam, chyba zajrzę albo nie, żebym się nie zdołowała krytyką. Zresztą, co mnie krytyka obchodzi, było super! smile
            • czarnaalineczka Re: GA-TI 18.06.11, 22:05
              ty sadystko big_grin
              a jak zia znowu koncepcje zmieni ?tongue_out
              ile to miesiac do slubu ?
              • kolpik124 Re: GA-TI 18.06.11, 22:13
                "Ślub stulecia" zia to taki sam kosmos jak opisywane w tym wątku żałosne podpisywanie "papierka" między kotletem w wypróżnianiem się z niego w toalecie wink

                IW zależności od forum i to i tamto super trendy.
          • ylunia78 Re: GA-TI 20.06.11, 14:10
            Jak bym czytała o swoim ślubie....wink
    • chloe30 Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:46
      prawie tradycyjne
      prawie, bo był DJ zamiast kapeli i nie było zabaw oczepinowych i gorzko-gorzko.
      Resztę chciałam i miałam, w końcu moje wesele mogłam zrobić wg własnego uznania - jak komuś nie pasuje taka forma, nie musi przychodzić, swoje może zrobić w szortach, wtedy najwyżej ja nie przyjdę smile
    • el_jot Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 19:55
      Cywilny, na przyjęciu w domu, które sama przygotowałam była moja mama z bratem, teściowie i szwagierka. Nie zależało mi na papierku, bardziej mężowiwink nie zależało mi na weselisku.
    • czarnaalineczka Re: No dobra, to jakie miałyście wesela? 18.06.11, 20:51
      jeszcze zadnego tongue_out

      a jakie bym chciala to juz wiem tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka