Kompulsywne

29.06.11, 11:47

W nawiązaniu do wątku kawkizmelckiem i kilku zdziwień "jak można tyle żreć" - są tu jakieś kompulsywne zajadaczki?

Jak sobie radzicie?

Jestem niestety żarcioholikiem. MAm piękne okresy, kiedy jem jak człowiek, często a mało i niskokalorycznie.
A potem jestem w cugu- żrę wszystko co mi się nawinie, łącznie ze słodyczami dzieci, chowam papierki, tak, żeby nikt nie widział, jem sama, wypisz wymaluj zachowuję się jak alkoholik.

U mnie w mieście nie ma grupy wsparcia, a bardzo chętnie bym poszła.
    • niutaki Re: Kompulsywne 29.06.11, 12:02
      Witam, ja mialam takie napady obzarstwa. To bylo okropne, ale na szczescie juz mam to za soba. Potrafilam zjesc w kilka chwil cale pudelko ptasiego mleczka, duza paczke paluszków, zapic to pepsi a za chwile zjesc np. ogromna porcje spaghetti. Z reguly dzialo sie to poznym wieczorem wiec rano czulam sie fatalnie.
    • wrednadziewucha Re: Kompulsywne 29.06.11, 12:28
      Zdarza mi się jeść duużo słodyczy kiedy jestem smutna, kiedy jestem zdenerwowana lub czuję się samotna. Czasem z nudów, z braku planów lub z żalu. Odbija się to na figurze-często jest mi smutnosmile Nie wiem jak sobie przetlumaczyć że czekolada to nie jest cudowny lek na wszystko. Potem mam oczywiście wyrzuty sumienia, ale choć mam na tyle rozsądku by nie kończyć "uczty" z palcem w gardle i nad klozetem...
      • sonia-3 Re: Kompulsywne 29.06.11, 12:31
        Niestety też tak mam. Efeky- to nadwaga i ciągłe efekty jojo jak już w końcu uda mi sie schudnąć.
    • echtom Re: Kompulsywne 29.06.11, 12:51
      "Kompulsywnie" zajadam ciężkie zimy. Ale u mnie przekłada się to na 2-3 dodatkowe kilogramy, nie kilkadziesiąt.
      • dominikaonline Re: Kompulsywne 29.06.11, 13:09
        Wiecie co?
        ZAZDROSZCZĘ Wam!
        Naprawdę!
        Zazdroszczę apetytu, mocnego żołądka, tego, że obżeracie się i jesteście w tym momencie szczęśliwe!
        Że Wasz żołądek wszystko trawi bez problemu, że nie musicie myśleć co można zjeść a czego nie...
        Ja niestety mam spore problemy z .. właściwie to lekarze sami nie wiedzą co mi jest...
        po praktycznie każdym jedzeniu - cały dzień nie mój...
        jestem bardzo chuda... i z chęcią zabrałabym każdy wasz zbędny kilogram i żołądek sad
        • atra1 Re: Kompulsywne 29.06.11, 15:49

          Sorki, ale głupiutka jesteś.

          Zazdrościsz anorektyczkom anoreksji? Bulimiczkom bulimii? nie? To dlaczego zazdrościsz komuś, kto potrafi zeżreć w ciągu 2 godzin 10 tysięcy kcal, bo niektóym kompulsywnym tak się zdarza?
          Komuś, kto czuje się obrzydzony sobą po takim ataku i czuje się fizycznie i psychicznie podle? I ma klasycznego kaca?

          Na boga dowolnie wybranego, nie umiem zrozumieć
          • sarling Re: Kompulsywne 29.06.11, 19:24
            Ej, włącz na chwilę myślenie, bo emocje każą Ci przekraczać pewne granice. Dominika nie napisała, że zazdrości bulimii, ale tego, że ktoś może dużo zjeść. Fizjologii. Nie choroby.
            • atra1 Re: Kompulsywne 30.06.11, 09:00
              Może masz rację, że niepotrzebnie się spieniłam. Wiesz, ale ja nie potrafię zazdrościć osobom które przytyć nie mogą. Nawet fizjonomii.

              JEdyne czego rzeczywicie zazdroszczę, to tego, że dla niektóych jedzenie to sprawa poboczna.


        • pulcino3 Re: Kompulsywne 08.08.14, 11:28
          Czy robiłaś gastroskopię? Miałam znajoma co miała podobne objawy, rónież strasznie chuda, okazało się, że miała zapalenie śluzówki żołądka, czy coś takiego. Również każdy posiłek, okupiony był pózniej ogromnymi boleściami.
      • niutaki Re: Kompulsywne 29.06.11, 13:09
        No ja na szczescie tez mialam zawsze tylko kilka kg do przodu, ktore zreszta potem blyskawicznie gubilam. U mnie wiekszym problemem bylo skopane samopoczucie dnia nastepnego, i fizyczne i psychiczne.
    • zebra12 Re: Kompulsywne 29.06.11, 13:16
      Też jestem grubaską. Mój mózg jest grubesem. Jedzenie, zwłąszcza słodyczy, bo tłustego nie jem, sprawia mi przyjemność. To jedyna przyjemność w moim życiu, jedyna rzecz podnosząca mi ilośc endorfin, dająca radość i spokój. Nie piję, nie palę, nie uprawiam seksu. Co mi zostało? Staram się rozpaczliwie znaleźć inną rzecz, która dałabym mi takie uczucie, ale nie znajduję sad
      Chudnę, potem tyję i tak w kółko.
      Nie chcę być gruba, nie chcę tyć, ale równocześnie chcę mieć ten przypływ miłych uczuć, który wywołuje czekolada, lub serniczek ...
      • dorotakatarzyna Re: Kompulsywne 29.06.11, 13:20
        Oj, Zebra... Podpisuję się pod tobą. Mam identycznie.
        • niutaki Re: Kompulsywne 29.06.11, 13:27
          A ja nie jestem gruba tylko mialam problem z obzeraniem sie.
      • magiczna_marta Re: Kompulsywne 29.06.11, 13:45
        Znalezienie alternatywy dla jedzenia nie wyeliminuje problemu. Niestety konieczna jest długoterminowa terapia.
      • echtom Re: Kompulsywne 29.06.11, 14:08
        > Staram się rozpaczliwie znaleźć inną rzecz, która dałabym mi takie uczucie, ale nie znajduję sad

        A internet? wink
        • zebra12 Re: Kompulsywne 29.06.11, 14:21
          Hehehe, niestety to nie to samo. Wciąż zapuszcza się do kuchni i szukam czegoś, co moge zjeśc przed kompem. Ale zamykam lodówkę i szafkę, bo nic niekalorycznego nie mam.
    • mathiola Re: Kompulsywne 29.06.11, 14:28
      w przeszłości miałam epizody kompulsywnego żarcia.
      Teraz czasami jeszcze mi się zdarza, ale szybko się opanowuję. Nienawidzę tego uczucia przeżarcia.
      • atra1 Re: Kompulsywne 29.06.11, 15:56

        Ja bardziej nie znoszę poczucia winy i tego, ze siebie zawiodłam.

        No i nie mówię o zjedzeniu ciastka do kawy, nawet z megatuczącym kremidłem, bezą, orzechami, co tam fabryka dała. I, paradoksalnie, nie mam na mysli wagi. Waga jest w głowie i znam osoby, któe będą się dobrze czuć ze sobą wyglądając grubo, pulchnie, normalnie czy patyczakowato.

        Mówię o ciągu - jednym dniu, czasem kilku, kiedy włącza się krycie po kątach i oszukiwanie siebie, że przecież inni też tak jedzą i to nic złego, chowanie się,m żeby bliscy nie widzieli ile zjadłam. A ilości żarcia pochłaniane są hurtowe.

        Alternatywą byłoby inne uzaleznienie chyba. Papierosów nie palę, no z 2 razy do roku może, alkoholi piję równie często.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Kompulsywne 29.06.11, 16:28
          zacznij zapiswac ile kalorii dziennie jesz. to troche ci pomoze w opanowaniu ataku. sproboj w czasie ataku powstrzymywac sie od slodyczy na korzysc produktow z maki najlepiej pelnoziarnistej -cukier a wlasciwie fruktoza i sacharoza(sacharoza tez ma w sobie fruktoze) jest bardziej lipogenny niz skrobia (sa o tym badania na pubmed). obejrzyj na youtube wyklady dr Roberta Lustiga - opisuje szkodliwosc fruktozy a wiec i sacharozy. mnie mocno zniechecily do cukru a to co mowi ten czlowiek ma pokrycie w badanich wiec nie sa to jakies banialuki i propaganda jak to sie czesto w necie znajduje.wiem, ze opachanie bedzie opychaniem czy to bedzie z cukrem czy bez no ale jakis z tego trzeba wyjsc malymi krokami big_grin sorry, ze tak nieskladnie pisze tongue_out
    • ahnesa.m Re: Kompulsywne 29.06.11, 16:23

      ja mam ten problem, ale powoli nad nim pracuję.
      pomogło mi: uświadomienie sobie jak chcę wyglądać i jaki mam cel. zapisywanie co zjadłam, a potem np wieczorem opisanie tego co czułam w związku z tym (pewnie głupio brzmi, ale jak kilka dni pod rząd potem przeczytam że jadłam bo mi było źle, to na mnie działa otrzeźwiająco), pomogło mi takie ćwiczenie, że przypominasz sobie i opisujesz twoje pierwsze wspomnienia związane z jedzeniem i kiedy się te problemy z jedzeniem zaczęły (można się porządnie poryczeć, bo sobie np uświadamiasz, że zaczęłaś jak byłaś mała i widzisz, czego ci wtedy brakowało - np pamiętam jak mi smakował obiad babci.. bo mamy wtedy nie było, a ja się bałam że jak przyjdzie to będzie zmęczona i zdenerwowana, czyli w sumie dla mnie obiad=spokój itd) i pomaga mi jeszcze nie wpadanie w perfekcjonizm (czyli staram się nie zajadać problemów, tylko je rozwiązywać, ale jak bardzo nie mogę wytrzymać i nie widzę wyjścia, i zjem już to ciastko, żeby poczuć tą ulgę, to sobie nie robię wyrzutów tylko staram się dalej spokojnie do przodu). U mnie jest lepiej, ale nie idealnie i jeszcze szybko idealnie na pewno nie będzie. Bardzo mi pomogła ta książka (te ćwiczenia to stamtąd właśnie): www.flylady.net/pages/FlyShop_bc.asp
    • diabel.lancucki Re: Kompulsywne 29.06.11, 21:09
      miałam, ale przestałam. czasem mnie nachodzi, ale wtedy patrze na talerz i pytam: chcesz to jeść? głodna jesteś czy po prostu ci smutno, żle itp.? i jak nie jestem głodna to nie jem.
    • java09 Re: Kompulsywne 07.08.14, 19:02
      mam dokładnie to samo! Zdecydowanie pomogła mi zamiana słodyczy na owoce. Jem ich dużo i w ogóle nie mam ochoty na słodycze, a co najważniejsze po nich w ogóle nie chce mi się jeść. Oprócz tego skończyłam z dietami i ograniczaniem kalorii, przez które ciągle chodziłam głodna, i to właśnie ten niedosyt wywoływał u mnie napady. Co ciekawe mimo, że jem więcej to chudnę. Co prawda powoli ale regularnie, bo mój metabolizm się rozkręcił. Polecam też bardzo książkę "w cieniu własnego cienia" Julii Land. Doskonale opisuje zachowania, myślenie i problemy takich osób, ich codzienne życie. Dla mnie ta książka była ogromną motywacją, moim bliskim wreszcie uświadomiła przez co przechodzę. Troszkę sobie też przy niej popłakałam bo tak dokładnie oddaje wszystko czego doświadczyłam, jakbym czytała o sobie. Polecam wszystkim.
    • karisma_warusco Re: Kompulsywne 07.08.14, 19:12
      Moja siostra.
      Jak chcesz to napisz na priv- tu nie będę opisywać.
      Jesteśmy z dysfunkcyjnego domu i u niej to poszło w tę stronę.
      Mieszkałam z nią jakiś czas i znam ten problem bardzo dobrze.
    • kompulanka Re: Kompulsywne 07.08.14, 23:06
      W terapii ponad rok - podejście drugie. Przyczyny obżarstwa - ogólnie pojęta przeszłość - trochę się tego nazbierało.
      Nienawidzę: uczucia przepełnienia, potrzeby dopychania się...
      Pragnienie: jeść "normalnie" -> umieć się najeść, nie wstydzić się

      Nie zgodzę się, że pomóc może liczenie spożytych kalorii. Robiłam tak przez dłuższy czas. Fakt, utrzymywałam wagę, ale to nic dobrego. Jest to popadanie ze skrajności w skrajność z braku kontroli do nadmiernej kontroli, a chyba nie o to chodzi...

      sad
    • piepe Re: Kompulsywne 08.08.14, 00:36
      Jestem idealnym materiałem, ale niestety sama sobie robię zakupy, więc kupuję tylko to co potrzebne. Nie mogę zatem nocą isc do lodówki i pożreć 2 kg lodów, bo kupuje je tylko na mieściesad W zamrażarce mam tyllo wołowinę, schabowe, kurczaka i kostki lodu.
      Choćbym bardzo chciała, nie znajdę w szafkach słodyczy, niestety. Czasem, jak mam troche mniej do dzwigania, to kupię takie ciastka - hit sie nazywają, pozeram od razu po przyjsciu i obdzielam dzieciaki, więc znowu nie ma przez tydzien nic do zjedzenia, póki nie mam lżejszych rąk.
      Chleb kupuje razowy, bo pszennym nie mozna sie w ogóle najesc. Bułki lubię jeść ciągle, kupuję ich maskakrycznei dużo, ale i tak za mało, w nocy pusty chlebak.
      Misiałabym rzuci pracę, by pofolgowac swoim sklonnosciom, niestety na to sie nie zanosi. Nistety, bo zupełnie by mi nie przeszkadzało, ze zgrubłam. Nie wiem jak ktos w ogóle moze sie tym przejmować. Nie mówię o otyłosci zagrażającej zdrowiu, ale normalne 20 kilo plus, komu to szkodzi.
      Jestem estetką, ale z mojego ewentualnie pięknego ciała zaden pozytek - i tak za 40 lat do piachu, w wieku 40 lat zaden fajny facet sie mną nie zainteresuje, więc dlaczego by nie folgować kompulsywnym skłonnościom? Toż to sól życia.
    • peggy_su Re: Kompulsywne 08.08.14, 01:53
      Prawdziwy kompuls miałam chyba tylko raz w życiu. Po bardzo radykalnej diecie, kiedy wreszcie schudłam do ludzkich rozmiarów. To było przerażające, przez 30 minut jadłam co mi wpadło w ręce, naprawdę nie potrafiąc się zatrzymać.
      Potem zwykłe obżarstwo zdarzało mi się wielokrotnie, ale nie prawdziwy napad. To jest jednak co innego. Przy zwykłym obżarstwie człowiek jednak podejmuje decyzje. Podejmuje taką a nie inną bo nie potrafi inaczej, ale jednak. W kompulsie nie ma nawet tej sekundy na refleksję.
    • truscaveczka Re: Kompulsywne 08.08.14, 09:43
      Żadne tam grupy wsparcia tylko terapia w poradni leczenia uzależnień. Normalnie, za darmo. Sama przechodziłam i uważam, że to bardzo cenne i pomocne doświadczenie.
    • default Re: Kompulsywne 08.08.14, 10:11
      Zdarzają mi się takie epizody kompulsywnego obżarstwa. Moja babcia nazywała to "zjeść niesytkę" i uważała za objaw nadchodzącej choroby - co zaskakująco często się sprawdza, nie tylko u mnie - dwa-trzy dni po takim napadzie wyłażą mi objawy jakiejś infekcji (grypy, zapalenia górnych dróg odechowych itp).
      Moja córka też miewa takie napady - ona z kolei mówi wtedy "Prader-Willi mnie dopadł" - od tej choroby:
      pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Pradera-Williego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja