Dodaj do ulubionych

Kompulsywne gotowanie

02.07.20, 21:57
Potrzebuję pomocy. Kompulsywnie gotuję dla wojska. Zrobiłam wczoraj zakupy w necie i skończyło się tym, że mam 3 litry leczo, 5 litrów chłodnika z botwinki i właśnie mi się chłodzi młoda kapusta na gołąbki. Z reszty kapuchy zrobię kapustę z jabłkami, ale mam jeszcze dojrzewającego ananasa i muszę opróżnić zamrażalnik w którym mam kurę. Kura pójdzie na rosół, a z cycków i udek zrobię kurczaka z chińskimi warzywami i ananasem. Poza tym mam jeszcze gruszki i gorgonzolę, granaty, mango oraz pora i już wymyślam tarty i sałatki. Na poniedziałek zamówiłam łubiankę truskawek na mrożony mus truskawkowy.
Mieszkam sama i mam bardzo małą lodówkę i zamrażarkę i od czasu korony mało gości.Gotowanie (zwłaszcza po nocy) mnie relaksuje. Tylko kto to wszystko później zje?
Normalnie bym pewnie wydała, ale po pierwsze zwykle mam nadzieję, że przeżrę zanim się popsuje, a po drugie ciągle mam wrażenie, że obcym człowiekom by nie smakowało. Help.
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:01
      Ale chwalisz się czy żalisz? wink
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:04
        Wiesz jak boli serducho jak się wylewa do kibla 2-3 litry zupy albo wyrzuca jakieś danie, bo nie dało się go zjeść w rozsądnym czasie przebywania poza zamrażalnikiem albo co gorsza lodówką? Ja mówię serio o tym gotowaniu dla wojska. Sprawdzałam. Gotuję dla 4 żartych albo 5 normalnych osób. Na dwa dni.
        • anika772 Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:52
          Też mnie boli🙄 nie marnuj jedzenia, znajdź kogoś kto to z przyjemnością zje.
        • m_incubo Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:44
          Ja nie wiem, bo nie marnuję hektolitrów żarcia i kasy na gotowanko po nocach nie wiadomo czego i komu. To jakiś kosmos.

          Generalnie wszyscy ludzie, których życie w jakikolwiek sposób kręci się wokół jedzenia są zaburzeni, więc jedyna rada jakiej mogę udzielić, to wizyta u specjalisty, np. u psychiatry, piszę całkiem serio.

          Te wszystkie wątki jedzeniowe na ematce wprawiają mnie w osłupienie, właściwie już w nie nie wchodzę, nadreprezentacja wszelkich zaburzeń na ematce mnie przerosła.
          • anika772 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 13:49
            No wiesz, dopóki ewolucja nie przestawi nas na fotosyntezę, to nasze życie będzie się kręcić wokół jedzeniawink
            • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 14:29
              No w sumie lepiej że tematy kręcą się wokół jedzenia w jego pierwszej i drugiej fazie a nie tej ostatniej suspicious
              • szkarlatna_swinia Re: Kompulsywne gotowanie 05.07.20, 22:35
                😎rozesmialam się. Dzieki.
          • eliksir_czarodziejski Re: Kompulsywne gotowanie 05.07.20, 17:18
            m_incubo napisała:


            > Te wszystkie wątki jedzeniowe na ematce wprawiają mnie w osłupienie, właściwie
            > już w nie nie wchodzę, nadreprezentacja wszelkich zaburzeń na ematce mnie przer
            > osła.

            To nie jest nadreprezentacja tylko tak jest wszedzie, nie tylko na ematce.
            Ludzie mają mnóstwo traum i radzą sobie tak jak umieją. Wielka szkoda że wielką aferę czy zarciki robi się z terapii u psychoterapeuty. Większość Polski i nie tylko powinna iść. Wiem najlepiej bo sama korzystałam i korzystam, na NFZ oczywiście.
    • jolie Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:01
      Może szukasz pracy?😀 Marzę o takie osobie, która ugotuje opisane potrawy moim żarłocznym synom i mężowi.
      • mrs.solis Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:29
        Kurde mi tez przydalaby sie taka osoba.
        • aaa-aaa-pl Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:29
          Ja też chcę taką osobę. Nienawidzę gotować.
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:31
        Znajomi robią domowe kateringi przed świętami. Pojechałam do nich do domu pomagać i to było genialne! Mogłam robić tony żarcia i prawie niczego z tego nie jeść.
        Niestety mam pracę którą kocham i to by musiało być hobby.
        • kebabbathehutt Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:21
          Super, ze masz zajęcie, które cie tak relaksuje 😀
          Moze sprawdź czy w okolicy jest jakies miejsce, które serwuje jedzenie ludziom bezdomnym, jakies schronisko czy cos, zadzwoń i zapytaj czy nie chcieliby domowego jedzenia. Z tego co napisalas to cos mi sie wydaje, ze na pewno bedzie im smakować!
      • agniesia331 Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 15:57
        Damski obiad?
    • cauliflowerpl Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:03
      "po drugie ciągle mam wrażenie, że obcym człowiekom by nie smakowało"

      Jacykolwiek studenci by Cię raz-dwa wyprowadzili z błędu, ale zdaje się okoliczności wybitnie niesprzyjające w tej chwili wink
      Zrób imprezę, weekend idzie. Serio. No bo co innego zrobisz?
      Ja bym się tam chętnie wprosiła.

      A może jest niedaleko jakaś jadłodajnia dla ubogich? Szkoda, żeby się zepsuło...
    • mysiulek08 Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:04
      no coz, idz na terapie tongue_out

      jesli juz musisz bo sie udusisz, to jesli masz komu, rozdaj , sama nie przejesz, przeciez wiesz smile

      jak od czasu coronowej kwarantanny mam faze kompulsywnych zakupow spozywczych, kupuje glownie online, ze z asortyment sie pogorszyl to biore co maja zeby nie zabraklo
      natomiast goowanie ostatnio mi obrzydlo...
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:07
        Jestem na terapii, przerabiam, ale póki co ciągle mi się niemożliwe ilości żarcia tworzą.
        • szmytka1 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:37
          A spolecznej jadlodzielni czy jak te miejsca gdzie zostawiasz jedzenie to nie masz? Takie lodowki gdzie nadmiary swoich potraw stawiasz. To idealne dla ciebie.
        • kebabbathehutt Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:23
          Moze staraj sie mniej kupować? Sorry, moze juz tak robisz....Nie wiem czy to łatwe czy trudne.
        • tairo Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 19:04
          Skoro już jesteś na terapii, to przestań sobie ułatwiać tworzenie niemożliwych ilości żarcia.
          NIE KUPUJ PRZEZ NET, nie woź zakupów samochodem. Nie wykręcaj się, że masz daleko do sklepu, bo kilometr to nie jest daleko.

          Do sklepu na piechotę i to z własną torbą, kupujesz tylko tyle, ile do tej torby zmieścisz i dasz radę donieść do domu.
    • szara.myszka.555 Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:04
      Zaproponuj znajomym, są ludzie z dwoma lewymi do gotowania i chętnie przyjmą. Możesz sprzedawać abonamenty big_grin
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:08
        Mam znajomych, którzy albo sami świetnie gotują (chociaż jak u nich jestem, to dają mi się wyżyć w ich kuchni) albo są w grupie ryzyka.
        • szara.myszka.555 Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:30
          No to pudełko pod drzwi i wiejesz. Przecież nie złapią wirusa przez obiad.
        • black.emma Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:49
          Ja, ja, ja się nie boję wink
    • alpepe Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:06
      Zamów zamrażarkę z dostawą i wstawieniem do mieszkania/piwnicy/whatever.
      • rosie Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 13:30
        nie tylko nie to! Mam bliską osobę z taką zamrażalką. Kupuje, część zamraża, część gotuje. Jak się ją odwiedzi to wyciąga różne rzeczy z tej zamrażalki i rozdaje tylko po to, żeby mieć miejsce na dalsze zakupy. Ostatnio pod zamrażalką zarwała się podłoga! serio. I jak tylko ktoś ją odwiedzi to obdarowuje zakupami: chipsy, napoje, ciastka, czekolady(najtańsze, żeby więcej kupić). Były też ciuchy z lumpeksu, tony skarpet, majtek i rajstop. Plastikowe naczynia, kubeczki i tace.....ech...
        • black_magic_women Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 17:09
          Znam to. Nie przemówisz. A nasłuchadz sie, że albo jesteś niewdzięczna albo wybredna, albo nieczuła, a ona chce dobrze. Najczęściej "dzieciom dobrze". A potem pieniędzy takim osobom brak i miejsca na przechowywanie.
        • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 17:17
          A nie. Poza żarciem i niektórymi ciuchami nie zauważyłam u siebie objawów hoardingu i za ilością stoi też raczej jakość.
        • prezent_urodzinowy Re: Kompulsywne gotowanie 05.07.20, 09:20
          Zamrażarka, nie zamrażalka.

          Ale zamrażarka jest rozwiązaniem dla osób, które chcą mieć zapas jedzenia i go potrzebują. Bialeem to inny przypadek.
    • mika_p Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:06
      Rób zakupy stacjonarnie. Rosnący ciężar koszyka i siat skutecznie ogranicza szaleństwo.
      Kup większą lodówkę z dużym zamrażalnikiem.
    • triss_merigold6 Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:07
      Chętnie przyjadę i uwolnie Cię od tych zapasów...
      • jolie Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:09
        Ja również. Byłam pierwsza😉.
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:11
        A jak będzie niedobre? Bo zważając na to gdzie pracujesz, to pewnie masz blisko, bo ja na górnym mokotowie i chętnie oddam.
        • triss_merigold6 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 08:27
          Będzie znakomite, jestem pewna. big_grin
          • black.emma Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:49
            big_grin
        • aniani7 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 09:24
          Ja tez, ja tez, chetnie podjade mniam
        • bookends Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:17
          Ja też chcę. A najbardziej ro gołąbki. Mog~ nawet zapłacić.
        • ola5488 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 13:10
          bialeem napisał:

          > A jak będzie niedobre? Bo zważając na to gdzie pracujesz, to pewnie masz blisko
          > , bo ja na górnym mokotowie i chętnie oddam.

          Ja też chętnie skorzystam - mam w domu 3 wiecznych głodomorów big_grin big_grin
          • kochamruskieileniwe Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 16:13
            Przyłączam się!

            Pracuję niedaleko wink. Smakować będzie. Wszystko co ugotowane przez kogoś smakuje. Bo samemu nie trzeba gotować!

            Jaki mi obrzydło gotowanie ostatnimi czasami.....
    • alpepe Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:08
      Moja druga rada: wywal wielkie garnki. W małym nie ugotujesz dla pułku, ja mam największy bodajże 4 litry, poza kurakiem na ten przykład, ledwo co się mieści, a gotuję dla 3-4 osób.
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:10
        Nikt mi nie zabierze mojego 6 litrowego gara. Walczyłam o niego pół życia żeby móc porządny rosół albo bulion zrobić. Wyprowadziłam się do mikrej kuchni (rozwód), ale gara nie oddam. Prezent od taty!
        • karme-lowa Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:11
          Gdzie mieszkasz🙄🤣?
      • mika_p Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:16
        Weeeeeeeeź... duży gar jest niezbędny, jak człowiek chce tę cholerną młodą kapustę ugotować w miarę równomiernie albo jak całe to zielsko z młodej włoszczyzny do rosołku wpycha.
        • alpepe Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:43
          No właśnie o tym piszę, czyli mam rację. Nie mieści się, nie gotujesz, proste. Naprawdę da się młodej kapusty ugotować dziesięć łyżek, a nie trzy talerze.
      • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:17
        Ę tam, duże gary się przydają jak trzeba ugotować więcej. W małym garze nie ugotujesz młodej kapusty, bo na koniec zostanie Ci mizerna łyżka. Po prostu gotowanie dla jednej osoby jest upierdliwe, bo albo zostaje produktów i co z tym zrobić albo nie opłaca się lepić 5 pierogów czy 3 gołąbków. Też nie umiem ugotować rondelka zupy na 2 porcje. Dlatego jak już gotuję pewne dania właśnie typu gołąbki, zupy, pierogi, bigos, kapustę, leczo itp. to wekuje na gorszy czas bez gotowania. Sprawdza się.
        • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:29
          120 pierogów to chyba najmniejsza porcja jaką zrobiłam. Zwykle jest w okolicach 300. Niestety pierogi to praca dla 2 osób. Jedna wyrabia ciasto i wycina, a druga lepi.
          • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:34
            Coooo? Nie, to bijesz wszelkie rekordy. Pierogi to jak najbardziej praca dla jednej osoby i ja nawet lubię lepić, ale nie tyle!
            • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:43
              Ciasto wysycha i się nie klei jak robi to jedna osoba! Najlepsze ratio to dwie klejące i jedna wyrabiająca, ale dla jasności - ciasto na pierogi wyrabia się maszynką do makaronu (wałkownicą) do gładkości i "pykania" ciasta, rozwałkowuje na odpowiednią grubość itd i sam proces trwa kilka minut. Nie opłaca się uruchamiać tej fabryki na mniejsze porcje. Cieniutkie, elastyczne ciasto utrzymujące co tam się włoży (zwykle ruskie z masą cebulki albo grzyby z kapustą) wymaga niestety takiego traktowania.
              • aerra Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:00
                Nie wysycha jak robisz 30, a nie 300. A 30 to masz raptem na 3 niezbyt duże porcje, spokojnie do przejedzenia.
              • banicazarbuzem Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 09:21
                Jak masz dobre ciasto to nie wysycha.
                Ja robię pierogi sama, ilości hurtowe, do mrożenia.
                Zaczęłam robić z ciasta parzonego i są rewelacyjne.
                Tylko ciasto cały czas jest w folii spożywczej.
                • szmytka1 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:41
                  Tez robie z parzonego
              • szmytka1 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:40
                Zeby nie wysychalo to podgrzewam na pokrywce gara pod krorym gotuje sie woda na te pierogi
        • alpepe Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:44
          Sęk w tym, że ona nie musi gotować więcej, nie czytałaś pierwszego wpisu?
          • black_magic_women Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 16:05
            Moja babcia też nie musi. Ma 94 lata i mieszka sama. Gotuje i rozdaje np. mohej mamie, która nie umie babci odmówić i ma pełną lodówkę niekoniecznie świeżego jedzenia, bo też jest sama. I tak jedna kompulsywnie gotuje, druga kompulsywnie gromadzi.Na szczęście jestem daleko i niejako pezecinam ten łańcuch.
      • mava Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:31
        >ja mam największy bodajże 4 litry

        4 l to mały garnek?
        aaaa.... to interesujące...
        To jaki jest ten wiekszy?
    • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:11
      I to wszystko musisz zjeść sama jedna? Też tak czasami mam 😀 Leczo zawekuj, gołąbki też. Na chłodnik nie poradzę, ale najwyżej będziesz jadła go tydzień non stop 😀 Kurę na razie zostaw w zamrażalniku, leżała sztywna tyle to poleży jeszcze. Owoce spożytkuj w weekend, w sensie zaproś gości na te tarty i sałatki. Albo kup ze 3 baniaki Sangrii i rób drinki 😉
    • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:11
      Tu chyba psychiatra jest potrzebny uncertain O ile ten post jest najzupełniej serio to : 1) zazdroszcżę że masz tyle że stać cię na takie marnowanie jedzenia uncertain

      jak już musisz to se gotuj ale oddaj do jadłodajni jakieś , dla głodnych ludzi a nie płaczesz że serce cię boli uncertain
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:14
        "masz tyle" - gar chłodnika to jakieś bo ja wiem.. 30 zł max. Dwa pęczki botwinki, ogórek, rzodkiewka, szczypiorek, koperek, kefir, maślanka. Jak czasem widzę po ile to idzie w sklepach, to mi się brew podnosi na marżę.

        Psychiatra na to, że gotuję dla relaksu nie pomoże. Psychologa mam.
        • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:22
          Podałaś przykładowy gar chłodnika za 30 zł. Fajnie , że się relaksujesz za 30 zł ale pewnie to nie jest chłodnik codziennie tylko też droższe dania. Sama napisałaś ale mam jeszcze dojrzewającego ananasa i muszę opróżnić zamrażalnik w którym mam kurę. Kura pójdzie na rosół, a z cycków i udek zrobię kurczaka z chińskimi warzywami i ananasem. Poza tym mam jeszcze gruszki i gorgonzolę, granaty, mango oraz pora i już wymyślam tarty i sałatki. Na poniedziałek zamówiłam łubiankę truskawek na mrożony mus truskawkowy.
          Relaks za 30zł i wylanie do kibla ? Podwójne marnotrawstwo- i pieniędzy i jedzenia. Dla mnie to totalnie niezrozumiałe , bo jedzenie to dla mnie świętność a takie jego bezmyślne marnowanie to obraza świętości uncertain

          Skoro psycholog nie pomaga i szukasz porady na forum ( na tym forum!!) to może jednak warto rozważyć terapię.
          Extra, że się spełniasz, że relaksujesz ale może dziel się z innymi zamiast wywalać ?
          • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:25
            Jestem na terapii. Jedzenie jest jej elementem, ale dopiero się rozpracowuje. Właśnie to podejście, że jedzenie to świętość, jedzenia się nie marnuje, jedzenie to komfort i jedzenie to okazywanie miłości stanowią ponoć problem.
            Tak. Przez to marnuję dużo jedzenia. Chciałabym mieć dochodzącego nastolatka, który mi wyżre lodówkę.
            • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 07:48
              Właśnie to podejście, że jedzenie to świętość, jedzenia się nie marnuje, jedzenie to komfort i jedzenie to okazywanie miłości stanowią ponoć problem.
              Tak. Przez to marnuję dużo jedzenia


              Ke ?
              To może problem nie w tym leży ale w twoim podejściu do podejścia ?
              Bo dla rozsądnego, szanującego swoją pracę ( ale i pieniądze) oraz innych człowieka to oczywistość a nie powód do popadania w natręctwo w postaci doprowadzania do szkody ( jaką jest bezsensowne wydawanie pieniędzy i marnowanie ich)

              JEDZENIA się nie nie marnuje
              JEDZENIE to świętość bo jemy ŻEBY ŻYĆ
              JEDZENIE TO KOMFORT bo to co jemy i jak jemu wpływa na stan i dobrobyt naszego organizmu
              JEDZENIE TO OKAZYWANIE MIŁOŚCI sposób jako jeden z wielu

              Chcesz powiedzieć że twoje marnowanie jedzenia jest spowodowane tym, że nie powinno sie marnowąc jedzenia ?

              DLa mnie pokrętne, dziwaczne, czytam i nie dowierzam że to post napisany serio a nie dla jakiejś podpuchy. Wsypalaś się kiedyś i wiem że jesteś realna- tym bardziej dziwi mnie strasznie to co piszesz.

              Czy to początek terapii czy jej koniec ? Czy kompulsja to efekt czegoś czy miałąś tak zawsze ?
              • mid.week Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:58
                Ludzie marnują swoje zasoby na miliony sposobów, np jakże cenny czas na forum ematka, spacerując albo bezcelowo biegajac wiele kilometrów każdego dnia tongue_out
                Jedzenie to nie świętość, jedzenie to tylko ...jedzenie. Nie ma co robić z niego kolejnej religii, tych mamy na świecie aż nadto i wystarczająco ryją nam berety, psują radość życia i wbijają w poczucie winy.
                • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 14:04
                  Totalnie się nie zgadzam bo uważam że marnowanie jedzenia to jeden z elementów niszczenia naszego środowiska. Ja wiem że teksty : " nie wyrzucaj kanapki bo dzieci w Afryce głodują" jest mało popularny i może dla niektórych śmieszny- ale ja osobiście mam ogromny szacunek do tego co/kto nas otacza i na co tak łatwo mieć pozytywny wpływ
                  • mid.week Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 14:17
                    Mnie tam nie potrzeba wielkich idei, portfel wystarczająco sugestywnie namawia do racjonalnego kupowania. Ale myślę sobie, że komuś z problemem zmuszającym do terapii w tym temacie kolejne ciśnienie nie jest potrzebne, ani nie pomaga - ani ekonomiczne, ani ideologiczne ani żadne inne.
                    • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 14:32
                      Nie chodzi o wielkie idee...serio , dbanie o środowisko i innych to wielka idea ?
                      jak najbardziej zawartość profela jest ważne

                      nie wiem co jest potrzebne osobie na terapii-może właśnie różne opinie ?- zadaje pytanie, dostaje odpowiedzi
                      • mid.week Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 15:06
                        świętość, srodowisko, miłość... plus Capslock w odniesieniu do gara barszczu - tak to wygląda na przideologizowanie tematu.
                        • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 15:59
                          no cóż poradzę, tak mam wink
                          • mid.week Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:33
                            No masz, widzę. Każdy cos tam ma. Ale dziewczyna, która pisze, że ma z tym problem i jest z tego własnie powodu pod opieka psychologa nie potrzebuje wbijania w poczucie winy. Może musi pomarnować trochę w ramach terapii - dajmy jej dyspense na wylanie zupy w kibel jeśli tego potrzebujewink
                            • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:48
                              Jeśli nie potrzebuje to niech nie pisze na emamie którą zna lepiej niz niejedna z nas..

                              i sorry, nie daję dyspensy na wylewanie jedzenia do kibla wink czy to terapia czy cokolwiek innego
                              • mid.week Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 22:04
                                wapaha napisała:

                                > Jeśli nie potrzebuje to niech nie pisze na emamie którą zna lepiej niz niejedna
                                > z nas..


                                to nie jakaś ematka - to ty.
                                >
                                > i sorry, nie daję dyspensy na wylewanie jedzenia do kibla wink czy to terapia czy
                                > cokolwiek innego

                                trudno.
                                • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 22:19
                                  No dobrze. Ja
                                  Ja ją krytukuję
                                  Coś to zmienia poza próbą wytłumaczenia mi, że nie powinnam być krytyczna ?
                                  • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 13:35
                                    E tam. Bądź krytyczna.Chociaż dla mnie takie traktowanie jedzenia jak świętości, to też lekkie przegięcie w drugą stronę. Później człowiek się może zatruć, bo wyrzucić nie można i zjeść trzeba.
                                    • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 05.07.20, 16:43
                                      Chociaż dla mnie takie traktowanie jedzenia jak świętości, to też lekkie przegięcie w drugą stronę.

                                      to znaczy sugerujesz, że moje podejście do jedzenia -czyli szacunek i niemarnowanie- oznacza, że jem jedzenie zepsute i podtruwam siebie i innych ?
                                      I kto tu przegina ?
                • szeera Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 21:05
                  "Ludzie marnują swoje zasoby na miliony sposobów, np jakże cenny czas na forum ematka, spacerując albo bezcelowo biegajac wiele kilometrów każdego dnia tongue_out
                  Jedzenie to nie świętość, jedzenie to tylko ...jedzenie. Nie ma co robić z niego kolejnej religii, tych mamy na świecie aż nadto i wystarczająco ryją nam berety, psują radość życia i wbijają w poczucie winy."

                  Też uważam, że krytyka autorki jest grubo przesadzona. Ludzie powszechnie "marnują" swój czas i zasoby własne oraz planety na nikomu niepotrzebne robótki ręczne, hobby czy amatorską sztukę. Jedyną korzyścią z takich często kosztownych działań jest poprawa humoru przez proces tworzenia czegoś, czyli dokładnie tak samo jak z gotowaniem autorki.

                  Autorka nie czuje się ze swoim hobby (albo jego skalą) dobrze, więc pracuje nad tym z terapeutą, ale efektem terapii może się okazać to, że będzie wyrzucać dania bez wyrzutów sumienia, a nie że przestanie gotować dla samego procesu gotowania jakby sobie życzyło forum.
              • black_magic_women Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 16:12
                Wapaho, pisałam wyżej, to casus mojej babci. Jedzenie to świętość, nie można marnować, przeżyłam wojne, ale... Mieszka sama, kupuje duzo, gotuje dużo. Babciu, a co np. z chlebem? No ja nie wyrzucam, kładę obok śmietnika (zafoliowane, spleśniałe itp). I tak, cale jej życie kręciło sie wokół stania w kuchni. Gdzietam pobawić się z dziećmi, wnukami! Musze gotować! Nie chcą jeść? Nie ma czegoś takiego, jak nie chcą to przez kolano i klapa...
                • wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:21
                  To chyba nieco a w zasadzie sporo inny przypadek traumy typowej dla ludzi którzy mają za sobą 2 wojną światową. Nie podejrzewałabym autorki o udział w 2wś i traumę powojenną...
                  No i jednak babcia robiła to DLA KOGOŚ. a autorka wylewa do kanalizy jedzenie uncertain Porównywanie tego z ludźmi "wojny" jest mocno ...nie na miejscu

                  uncertain

                  Pomijam już fakt życia we współczesnych czasach- gdy wydawałoby się ludzie mają jakąś świadomość ekologiczno-ekonomiczną..
                  • black_magic_women Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 18:54
                    Nie, babcia gotuje kompulsywnie teraz kiedy jest sama, nikt tego nie je, choc wciska na siłę komu sie da, mnóstwo jedzenia sie marnuje. Choc oczywiscie mowi "o świętości jedzenia". Dla mnie mechanizm kompulsywnego gotowania jest ten sam. Motywacje moga być inne.
            • berdebul Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:36
              Podrzuć do jadłodzielni.
        • mika_p Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:23
          Ogórek, rzodkiewka, szczypiorek i koperek to jest surówka, po cholerę to zalewać od razu w całości nabiałem, jak można zjeść w połowie jako chłodnik, a w połowie jako surówkę? Kefir i maślanka mają dość długie terminy przydatności (a i po terminie nie trują)
      • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:24
        Jeju, z czasem się ogarnie i zacznie gotować mniej. A z czasem może będzie miała jak ja i nie będzie gotowała nic. Od pół roku nie popełniłam żadnego obiadu, no może ze 2 typu spaghetti czy kura z piekarnika. Jak pomyślę o garach to mam mdłości. Do tego nie lubię jeść sama, więc tym bardziej olałam stanie w kuchni. I już nawet zaczęłam się tym martwić, ale jak podliczyłam koszty tego gotowania, czas i potem sprzątanie po tym to mi wyszło, że wolę zjeść zupę w sensownej knajpie przy pracy czy lekki lunch za 20 zł niż się katować.
        • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:27
          Problem w tym, że to nie jest katowanie. Potrafię coś ugotować i mi to sprawia przyjemność po czym zamówić coś innego, bo nabrałam na to ochotyuncertain To już zupełnie inna patologia. Może po prostu powinnam hobbystycznie pracować w jakiejś kuchni.
          • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:39
            To gotuj mniej. Czyli, to co kupujesz zacznij dzielić na pół, w sensie zamawiasz 3 ananasy to kup 1. Dwa, rób zakupy częściej, a nie hurtowo. Łatwiej wtedy cokolwiek rozplanować. Jak masz duże gary 6litrowe kup o połowę mniejszy, a tamte upchnij daleko w szafkach. I jak lepisz pierogi to po 20 sztukach kończysz.
            • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:45
              Mieszkam na górnym moko i nie mam samochodu. Tu realnie nie ma sklepów poza supersamem w których można zrobić prawdziwe zakupy. Dlatego kupuję 1-2 razy w miesiącu via net.
              • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:08
                No proszę cię. Nie uwierzę, że na górnym Mokotowie nie ma sklepów typu Lidl, jakaś Stokrotka, buda z warzywami i owocami na osiedlu. Też nie jeżdżę do marketów, bo tyle co ja kupuje to bym więcej w kolejkach stała. Zakupy robię w Lidlu, czasem w Biedronce i Stokrotce. Owoce i warzywa oraz jajka kupuje z budy zwanej zieleniakiem przy drodze albo od pojedynczych babek na chodniku, zwykle stoją pod kościołem. I to wszystko u mnie na osiedlu. Po prostu robisz wszystkiego duuużooo, i zakupów i gotowania. Bez sensu. Idź ty lepiej nie wiem, na rower? Psa przygarnij? Weź wyjdź z tej chałupy od tych garów, zmęcz się fizycznie, połóż z książką, laptopem, głupim filmem w telewizji na kanapie i rób nic. Jak ja 😀 Dziś słucham muzy i leżę i leżę i leżę i wstanę jutro 😀
                • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:25
                  Przygarnęłam wczoraj dwa koty. Serio nie ma w promieniu pół km żadnego rozsądnego sklepu czy to lidla czy biedry, a zieleniaki są albo kosmicznie drogie albo dopiero km dalej. Kiedyś były, ale się zamknęły.
                  Ze zmęczeniem fizycznym, to dobry hint. Ostatnio tylko śpię, pracuję i gotuję.
                  • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:39
                    A ty myślisz, że ja mam je pod blokiem? Ja na przystanek mam pół kilometra i czasami dygam dwa razy dziennie. Co to jest za odległość? Kilometr mam do Lidla i tyle samo do Biedry. Do Stokry może 400 metrów. Do tych bab pod kościół też idę z kilometr. Tylko u ciebie jest inny problem, ty kupisz dużo i zwyczajnie nie przyniesiesz. Dlatego najlepszym wyjściem byłoby właśnie chodzenie na zakupy osobiście. Kup mały wózek na kółkach, wyjdź z domu, idź ten kilometr, powybieraj te truskawki sama, pomacaj te jabłka, kup nie 5 kilo, a kilka sztuk i wróć do domu. I rusz się z tego domu, nawet codziennie na te zakupy, ale kupujesz mało i tylko tyle ile jesteś w stanie przynieść. Doczytałam, że pracujesz na HO. Dobija taki tryb niestety. Pewnie wstajesz rano, zjesz śniadanie, popracujesz i robi się popołudnie, a tu stwierdzasz, że już nie ma sensu się ogarniać, bo zaraz wieczór, więc idziesz w te gary. Nie ma rady, musisz wychodzić i musisz się poruszać, na rower idź. Ja latem staram się codziennie zrobić rundkę.
                  • mysiulek08 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 04:18
                    o, widzisz, dwa koty, to juz jest punkt zaczepienia smile

                    zamiast siedziec i wybierac spozywke w ilosciach hurtowych, przerzuc sie na zooplusa i wybieraj kotom a to zabawki, a zarcie, a to fajne przysmaczki (miamor jest super, liofilizowane mieso cosma to w ogole odlot), nie kupuj wiecej niz wymaga darmowa przesylka, czekaj az bedzie jakis gratis, promocja

                    rozgladnij sie na fejsie czy jakies kocie biedy zarla nie potrzebuja itp

                    to doskonale odrywa mysli od zakupow spozywczych i gotowania przy okazji smile wiem po sobie, jak mi wirus zamknal granice, z PL nic nie mozna wysylac to i zakupy w zooplusie sie skonczyly i zaczela sie jazda ze spozywka

                    tylko bande wolnozyjacych dokarmianych przez kolezanke wspomagam

                    no i kochana, koty to swietny wypelniacz czasu smile
                  • mika_p Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 07:35
                    Pół kilometra to jest odległość rzędu "bliziutko". Jeżeli tak ustawiasz granicę, to nic dziwnego że zostaje tylko net.
                  • umi Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 07:50
                    Psa trzeba bylo zamiast tych kotow (albo do nich), najlepiej wiekszego. I gotowac mu sama, codziennie. Akurat by Ci sie ten gar nadal. Do tego zamiast stac w kuchni, chodzilabys z nim na spacery.
                    A tego jedzenia nagotowanego nie wyrzucaj, szkoda pracy. Co mozesz, powekuj (przy okazji bedziesz miala zajecie). Reszta poczestuj ludzi z pracy albo sasiadow.
                  • 1matka-polka Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 14:27
                    "Przygarnęłam wczoraj dwa koty“

                    Ja prdle, ty powinnas miec 10 - ioro dzieci!!!
                  • tairo Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 15:55
                    No to zacznij chodzić kilometr, przecież to jest kwadrans spokojnym krokiem.
                    Przy okazji zaliczysz codzienny spacer, a ze świadomością, że musisz te wszystkie zakupy sama donieść do domu, może przestaniesz kupować jak dla armii.
                • feiticeira Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 00:20
                  Jeśli dziewczyna jako sklep pierwszego wyboru wskazuje supersam, to faktycznie nie ma sensownych sklepów w najbliższej okolicy. Do biedry pewnie musiałaby jechać z przesiadka wiecznie zakorkowana ulica, a Lidl to chyba najbliżej przy Galerii Mokotów, z 5 km od Supersamu smile

                  Bialeem, wstaw zamrażarkę choćby do łazienki i gotuj na zdrowie smile
                  • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 02:00
                    Mam biedrę na dolnej i robiłam w niej czasem zakupy jak wracałam z pracy (mają świetne owoce, haloumi i szynkę soreno). Nie wracam z pracy.
                    Powiedzcie mi gdzie od metra pole moko jest jakiś sensowny sklep. Sam nie jest pierwszego wyboru. Po prostu jest jedyny w obrębie kilometra.
                    W przyszłym roku ma być otwarty lidl na czerniakowskiej. Ciągle daleko, ale po drodze z pracy. Yey.
                    Stary mokotów jest kochany, ale okropny jeżeli chodzi o sklepy i ceny.
                    • berdebul Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:40
                      Na Dąbrowskiego 118 masz „Moko” z fajnym wyborem warzyw i nabiału. Jest tez trochę bazarków w okolicy.
                    • swiecaca Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 14:30
                      bialeem napisał:


                      > Stary mokotów jest kochany, ale okropny jeżeli chodzi o sklepy i ceny.

                      to prawda, to chyba jedyne miejsce w Warszawie gdzie w promieniu 3km nie ma Lidla lub Biedronki. a tych minimarketów typu Carrefour express nie znoszę, towar stary, mały wybór a ceny wysokie. jakbym nie miała samochodu i mieszkała sama to bym jechała rowerem do Lidla przy Galmoku lub komunikacją a z powrotem taksówką. albo wózek na kółkach i powrót komunikacją. dla jednej osoby raz w tygodniu to nie są wielkie zakupy.

                      bazarków też nie ma w najbliższej okolicy, warzywniaki są, niektóre niezłe ale bardzo drogie. na Ursynowie to był bazar z prawdziwego zdarzenia. pod prawie każdym względem Moko jest lepszy do życia ale zakupowo kiepsko.
    • malia Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:11
      Gdzie mieszkasz?
    • szafireczek Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:14
      To Cie nie wyciszy, ale w ramach tego rozpędu, może po prostu zawekuj...
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:16
        Tu się przyznam, że wekowałam raz w życiu i na 5 słoi 2 poszły w brzydkie słowo, ale to jest myśl. Zwłaszcza przy leczo. Z resztą gorzej.
        • szafireczek Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:25
          Może drugie podejście się uda. Szkoda wyrzucać, bo pewnie sporo to wszystko kosztuje...żywność jest stosunkowo droga...może też jakoś się oglos z domowym jedzeniem - zawsze jest lepsze, niż mrożonki z mikrofali, a nie każdy ma czas, by gotować...
    • b.bujak Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:15
      napisz, gdzie mieszkasz, wyślę do Ciebie moich synów smile
      opcja druga - gdzieniegdzie funkcjonują jadłodzielnie, społeczne lodówki itp - rozejrzyj się, czy nie masz czegoś takiego w okolicy
    • kafana Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:16
      Zanieś do pracysmile jeśli nie masz już ho
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:19
        HO mam do końca roku pewnie jak nie docelowo, bo firma zmienia podejście po pandemii. Wcześniej ciasta, ciasteczka i tarty tachałam do pracy właśnie. Obiady czasem też. Jak robiłam eksperymenty szarlotkowe, to dobre 5 blach wylądowało w sekretariacie. Teraz nie mam tej opcji zbytu.
        • umi Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 07:51
          Sasiadow utucz. Albo znajomych (najlepiej jakichs zabieganych, ktorzy nie ogarniaja gotowania).
    • sumire Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:16
      Przestań kupować żarcie w necie; jeśli trzeba jedzenie samodzielnie dotaszczyć ze sklepu, to kupuje się mniej. Sprawdzone. Ewentualnie policz sobie, ile kasy wyrzucasz z wyrzucanym jedzeniem.
      A jeśli musisz tyle gotować, to w każdym mieście jest organizacja serwująca posiłki bezdomnym i przeważnie cenią każdą pomoc. Co prawda foodsharing dostał przez Covid po tyłku, ale powoli się odbudowuje.
    • kafana Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:18
      A i machnij sobie dziecko i partnera konieczność codziennego gotowania dla rodziny i jeszcze jak młode wybrzydza skutecznie wyleczyło mnie z pasji gotowaniasmile
      • bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:22
        Jest to jakaś myśl. Gotuję falami. Czasem mi się nie chce. Gdybym "musiała", to pewnie by mi przeszło, ale niestety zawsze można coś zamówić.
    • ursydia Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:22
      Zaadoptuj mnie.
    • chicarica Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:24
      Adoptuj mnie <3
    • ga-ti Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:30
      Na chłodnik to bym do Ciebie wpadła, o tak! Nie robię, bo nikt z domowników nie je, a dla samej siebie mi się nie chce wink ale zjadłabym, mmmm. Na resztę mogę do Ciebie wysłać moich chłopaków, mąż i syn bardzo mięsożerni, więc gołąbki i rosołek i kurę po chińsku wciągną aż się będzie kurzyło wink a ja się wybieram z młodszymi dziećmi do mamy, więc możesz stołować moich facetów smile

      Kup większą zamrażarkę. Kup mniejsze garnki (ten duży zostaw na rosół). Rób zakupy stacjonarnie, bierz koszyk taki w rękę, jak się zrobi ciężki to więcej nie dopakujesz.
      Kurę zostaw w zamrażarce.
      Szkoda chłodnika, burze idą, żarcie lubi się psuć w taką pogodę, upchnij w lodówce koniecznie.
      Zazdroszczę Ci tej chęci gotowania smile
    • panna_lila Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:36
      Świetnie Cię rozumiem - ja mam tak z pieczeniem ciast.
    • turzyca Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:51
      Wiesz, popytaj po okolicy - zazwyczaj gdzieś jest takie lokalne centrum społeczności, jakaś piekarnia, sklepik, plebania, klub osiedlowy - oni powinni wiedzieć, komu gotowe jedzenie się może przydać. W sąsiednim wątku masz matkę dwójki małych dzieci, czasem ktoś nogę złamie albo z jakiegoś innego powodu nie może ugotować.

      Współczesna alternatywa to grupy lokalne na FB, są też takie poświęcone dzieleniu się żywnością.
      • hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:56
        Grupy na fejsie, jakaś widzialna ręka czy coś, jadlodzielnia. Czasami zawożę do jadlodzielni albo do Brata Alberta.
    • stephanie.plum Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 22:59
      gdzie mieszkasz?

      biorę wszystko (czego nie zjesz)
    • lilia.z.doliny Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:02
      www.google.com/search?q=sama+mieszkam+reklama+%C5%BCabki&oq=sama+mieszkam+rekl&aqs=chrome.1.69i57j33.14884j0j4&client=ms-android-samsung-ga-rev1&sourceid=chrome-mobile&ie=UTF-8#
      • ga-ti Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:20
        big_grin
        reklamy żabki to moje ulubione wink
        • lilia.z.doliny Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:25
          tez big_grin
          ostatnio kocham tę z zimnymi oczami małż big_grin
          • raczek47 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 06:23
            Nie ma u Ciebie jadłodzielni? Takiego miejsca/lodówki,gdzie można zostawiać jedzenie dla innych?
            • teliszon Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 14:08
              www.domydziecka.org/placowka,2208.html

              Tak na szybko znalazlam,niedaleko,zadzwoń,porozmawiaj,może się ucieszą z tej formy pomocy i będą odbierać nadwyżki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka