09.07.11, 20:35
Dziś posprzeczaliśmy się z mężem o kajak. On jest zdania że najlepiej kupić 3-osobowy. Wtedy on albo jego ojciec będą mogli z chłopakami sobie wypływać na wycieczki. Ja z kolei nie wyobrażam sobie wypraw w układzie dwójka dzieci (8 lat)+jeden dorosły.
Jak go zapytałam co by zrobił w takiej sytuacji jeśli jeden z chłopców wleciałby do wody to stwierdził że mam chorą wyobraźnię i nie powinnam z domu wychodzić i do samochodu wsiadać.
Ja nie jestem przeciwna kajakowi jako takiemu ale wyprawom na wodę w układzie 2+1 i tym samym zakupowi kajaka 3-osobowego. Dwuosobowy proszę bardzo.

Oczywiście nie ma wątpliwości co do kapoków. Wyprawy nie na Mazury tylko niewielkie jeziora pojezierza Brodnickiego.

Kto Waszym zdaniem ma racje w tym sporze?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: kajak 09.07.11, 20:42
      Uwielbiamy spływy oboje. Właśnie zapytałam męża-nie wsiadłby z dójką takich małych dzieci do kajaku. Ja też nie. Chyba, że oba ośmiolatki umieją dobrze pływać-znaczy to odpowiedź mężona.
      • zuzanka79 Re: kajak 09.07.11, 21:41
        U nas taka opcja by nie przeszła.
        W tym roku młody zdał na kartę pływacką i dopiero w tym roku zabierzemy go ( ja lub mąż) na spływ czymś w czy jest wody więcej niż po pachy wink
        Ja osobiście jestem za opcją 1+1 . Dorosły plus dziecko.
        Sama raczej nie doważyłabym się zabrać dwójki dzieci do kajaka na głęboką czy rwącą wodę. Ale ja panikara jestem z natury.
        • jamesonwhiskey Re: kajak 05.08.11, 15:20
          > Sama raczej nie doważyłabym się zabrać dwójki dzieci do kajaka na głęboką czy r
          > wącą wodę. Ale ja panikara jestem z natury.

          z czytaniem tez cos kiepsko

          Niewielkie jeziora pojezierza Brodnickiego.
          • dorota.alex Re: kajak 05.08.11, 16:31
            No to zrozumiałe, że jeziora pojezierza Brodnickiego nie są "rwące" ale nie wiedziałam, że są "płytkie" tak bardzo, że nie zagrażają 8-latkowi.
      • lokitty Re: kajak 29.01.16, 12:43
        He he w basenie to ja też zawsze dobrze pływałam.
        A w każdym akwenie, w którym jest jakakolwiek fala i nie widać dna, poszłabym na dno bardzo szybko.
        • kardiolog Re: kajak 29.01.16, 19:28
          Janu w takim razie umrzesz śmiercią męczeńską za tą starą faszystowska qrwe. W poniedziałek pisze do Redakcji. WSZYSTKO
          • aankaa Re: kajak 29.01.16, 20:59
            zmień tabletki albo idź spać
    • nutka07 Re: kajak 09.07.11, 22:21
      Ja popieram Ciebie.
      Nie masz chorej wyobrazni, to co opisalas moze sie przydarzyc.
      • czar_bajry Re: kajak 09.07.11, 23:51
        Ty masz rację, jak dla mnie opcja 2+1 nie wchodzi w grę. Chyba, że to dwoje rodziców i dziecko.
    • kenderken Re: kajak 10.07.11, 07:05
      Cytat
      Ja z kolei nie wyobrażam sobie wypraw w układzie dwójka dzieci (8 lat)+jeden dorosły.

      Ja sobie potrafię wyobrazić. I to nie tylko teoretycznie smile Chociaż - to zależy od tego, gdzie wyprawa. Jeśli to jeziora Pojezierza Brodnickiego (jeziora!) to raczej nie miałbym z tym problemów. W wypadku, kiedy jedno dziecko wpadnie do wody (i jest w kapoku), zostaję w kajaku oczywiście, podaję mu (wypadniętemu temu) wiosło i dziecko nie utonie, naprawdę. (Wg mnie gorszą sytuacją jest wypadnięcie dwójki dzieci do wody w tym samym czasie, ale co tam...)
      Przećwiczyłbym też z nimi takie rzeczy, jak wsiadanie do kajaka z wody (żeby nie próbowali odburtowo), tudzież - wywrócenie kajaka. Daje to sporo frajdy i może nauczyć obchodzenia zachowania w takiej sytuacji.

      W przypadku pływania rzeką sytuacja jest inna - tu nawet dziecko w kapoku może być zagrożone - na małych rzekach można przywalić głową o kamień, drzewo, etc. Na dużych - pamiętam sytuację dorosłej osoby uwieszonej przez godzinę na łańcuchu kotwicznym pogłębiarki na Wiśle po wywróceniu kajaka. Kajak poszatkowało, osoba nie chciała się dać poszatkować...
      Tak więc, na rzece bym się zastanowił, czy brać dwójkę dzieci. Na jeziorze - nie widzę problemu.
      • minor.revisions Re: kajak 29.01.16, 19:45
        Owszem, z tym, że gdy jest silny wiatr to sam ośmio latek z trzyosobowy kajakiem nie powalczy.
    • mama_kotula Re: kajak 10.07.11, 07:16
      Na koloniach letnich gdzie jeździłam przez 10 lat i gdzie w tym roku jadą moje dzieci, kajakiem pływają po jeziorze już siedmiolatki. SAME. Po dwoje w kajaku, ofkors w kapokach. Bez, olaboga, dorosłego - dorosły jest na łódce (ratownik). Nikt nie umarł, co więcej - o wypadnięciu z kajaka również nie słyszałam (tak, wiem, że się zdarzają).

      Mam poczucie, że odrobinę przesadzaszi. Oraz, mogę podpisać się pod tym, co wyżej napisał Kenderken.
    • slonko1335 Re: kajak 10.07.11, 08:48
      > Jak go zapytałam co by zrobił w takiej sytuacji jeśli jeden z chłopców wleciałb
      > y do wody to stwierdził że mam chorą wyobraźnię i nie powinnam z domu wychodzić
      > i do samochodu wsiadać.

      i jeszcze odnośnie tego zdania. On był kiedykolwiek na spływie? dla niego wywrotka to chora wyobraźnia? Latem dość regularnie pływamy i nie byłam jeszcze na spływie żeby jakaś załoga wywrotki nie zaliczyła.
      A i jeszcze jedno-nie mam pojęcia o jeziorach Brodnickich, może faktycznie nie ma tam zagrożenia-płynęliśmy kiedyś na pojezierzu drawskim rzeczką która najdalej do pasa mi sięgała.
      • kenderken Re: kajak 10.07.11, 08:55
        Cytat
        Latem dość regularnie pływamy i nie byłam jeszcze na spływie żeby jakaś załoga wywrotki nie zaliczyła.

        Ja byłem kilkakrotnie. Chociaż, prawda, wywrotki się zdarzają. Z drugiej strony - wywrotka NA JEZIORZE? To się trzeba albo starać (co jest głupie, chyba że robi się to umyślnie, w celach kąpielowych) albo mieć bardzo zaburzoną równowagę.
        Oraz, ile z tych wywrotek kończyło się, no, nie śmiertelnie, ale choćby niebezpiecznie? Wizytą na pogotowiu/koniecznością reanimacji?
        W mojej historii była taka jedna - przy czym wywróconym był kompletnie pijany dorosły facet (tak pijany, że do kajaka dochodził na 4 łapach). [disclaimer: nie mówię o górskim kajakarstwie wyczynowym/sportowym, tylko o pływaniu rekreacyjnym]
        • slonko1335 Re: kajak 10.07.11, 09:26

          > Oraz, ile z tych wywrotek kończyło się, no, nie śmiertelnie, ale choćby niebezp
          > iecznie? Wizytą na pogotowiu/koniecznością reanimacji?

          żadna nie skończyła się śmiertelnie ani z potrzebą reanimacji, dwie owszem skończyły się na pogotowiu ale nic groźnego się nie stało-w żadnej udziału nie brały dzieci tylko pływające kajakami osoby dorosłe. Nie miałabym ochoty sprawdzać co by się stało gdyby dotyczyło to kajaku mojego męża i mojej dwójki dzieci-póki co pływamy w układzie 2 dorosłych i jedno dziecko, jak zdecydujemy sie zabrać syna to będzie to opcja 1+1. Fakt że spływamy rzekami zazwyczaj i jak pisałam nie wiem jakie jest to jezioro ale podejrzewam, że i tam jakiś idiota (a nawet niekoniecznie idiota tylko mało doświadczony który nie opanuje windserfinga czy skutera) na pływającym sprzęcie się znajdzie, który taką wywrotkę najspokojniejszym ludziom w kajaku może zapewnić.
          My najczęściej pływamy po Międzyodrzu, spływamy Drawą, KOrytnicą po jeziorku to chyba nudno jest, więc podejrzewam, że tym zakupionym kajakiem długo na tym jeziorku nie popływają...
          • kenderken Re: kajak 10.07.11, 09:41
            slonko1335 napisała:

            > żadna nie skończyła się śmiertelnie ani z potrzebą reanimacji, dwie owszem skoń
            > czyły się na pogotowiu ale nic groźnego się nie stało-w żadnej udziału nie brał
            > y dzieci tylko pływające kajakami osoby dorosłe.

            A jaka to różnica, serio? Człowiek tylko dlatego, że jest dzieckiem, nie idzie od razu na dno.
            Pierwszy raz na spływ (2+ tygodni w kajaku) popłynąłem mając lat 7. Pierwsza wywrotka - 8 (płynąłem wówczas z 12-letnim bratem).
            Wywrotka dość emocjonująca, do tego w pełni zawiniona przeze mnie. IMHO nauczyłem się z tego tyle, że potem przez 12 lat nie zaliczyłem żadnej wywrotki niecelowej.

            > nie wiem jakie jest to jezioro ale podejrzewam, że i tam jakiś idiota (a nawet
            > niekoniecznie idiota tylko mało doświadczony który nie opanuje windserfinga czy
            > skutera) na pływającym sprzęcie się znajdzie, który taką wywrotkę najspokojni
            > ejszym ludziom w kajaku może zapewnić.

            No jeśli wjedzie tym windsurfingiem / skuterem prosto w kajak to jasne. Tylko, że jeśli ktoś mi by wjechał w kajak skuterem, to nie wiem, naprawdę, jak by mi szło ratowanie dziecka.
            Natomiast na jeziorze od fali, nawet bocznej, wywołanej skuterem, się nie wywróci. Chyba, że ktoś zacznie się wygłupiać i bujać...

            > po jeziorku to chyba nudno jest, więc podejrzewam, że tym zakupionym kajakiem długo na tym jeziorku nie popływają...

            No po jeziorku samym może i jest nudno. Choć myślę, że dla dziecka to może być atrakcją. Oraz okazją do nauczenia się podstaw pływania i zachowania w kajaku, przed popłynięciem na Drawę.
            A dzieci w wieku lat 8 uczą się (i słuchają) lepiej niż takie 16-letnie...

            BTW, raz widziałem wywrotkę na jeziorze. Z dzieckiem. Dziecko zaczęło się wiercić w kajaku (pewnie było mu niewygodnie w tyłek), w tym momencie matka wstała i dziarskim krokiem ruszyła do przodu, żeby to dziecko, nie wiem, ratować? No i wstanięta przy lekkim przechyle wpadła do wody. Po czym, zapewne ciągle starając się ratować dziecko, zaczęła wdrapywać się przez burtę do kajaka wywracając go całkiem smile
            Ale - nie była to żadna osoba ze "spływu", tylko pani wypożyczająca kajak na jeziorze, może jej brakowało doświadczenia, które mogłaby nabyć pływając. Na przykład od młodych lat wink
            • mama_kotula Re: kajak 10.07.11, 09:47
              Cytat
              No po jeziorku samym może i jest nudno. Choć myślę, że dla dziecka to może być atrakcją.


              Jeziorka są często połączone kanałami. I wtedy się robi dość atrakcyjnie.
            • slonko1335 Re: kajak 10.07.11, 11:07
              A jaka to różnica, serio? Człowiek tylko dlatego, że jest dzieckiem, nie idzie
              > od razu na dno.

              Moim zdaniem zasadnicza. Nie wiadomo jak się zachowa dziecko, a w panice może być to bardzo nierozsądne zachowanie, zazwyczaj to dziecko także nie umie pływać. Na dno od razu nie idzie bo autorka wspominała o kamizelkach więc zakładam, że nie służą do podkładania pod pupę.

              No jeśli wjedzie tym windsurfingiem / skuterem prosto w kajak to jasne. Tylko,
              > że jeśli ktoś mi by wjechał w kajak skuterem, to nie wiem, naprawdę, jak by mi
              > szło ratowanie dziecka.

              otóż to jednak zdecydowanie większe miałbyś szanse na ratowanie jednego dziecka niż dwójki a wykluczyć sytuacji nie możesz, nieprawdaż?

              raz okazją do nauczenia się podstaw pływania i zachowania w kajaku,
              > przed popłynięciem na Drawę.
              > A dzieci w wieku lat 8 uczą się (i słuchają) lepiej niż takie 16-letnie...
              >
              > BTW, raz widziałem wywrotkę na jeziorze. Z dzieckiem. Dziecko zaczęło si
              > ę wiercić w kajaku (pewnie było mu niewygodnie w tyłek), w tym momencie matka w
              > stała i dziarskim krokiem ruszyła do przodu, żeby to dziecko, nie wiem, ratować
              > ? No i wstanięta przy lekkim przechyle wpadła do wody. Po czym, zapewne ciągle
              > starając się ratować dziecko, zaczęła wdrapywać się przez burtę do kajaka wywra
              > cając go całkiem smile
              Ale - nie była to żadna osoba ze "spływu", tylko pani wypożyczająca kajak na je
              > ziorze, może jej brakowało doświadczenia, które mogłaby nabyć pływając. Na przy
              > kład od młodych lat wink

              ale jak to się ma do brania dójki dzieci na kajak przy jednej dorosłej osobie? jakby sama z ojcem pływała to by się nie nauczyła? konieczne rodzeństwo do tego?
              • morekac Re: kajak 05.08.11, 15:56
                Moim zdaniem zasadnicza. Nie wiadomo jak się zachowa dziecko, a w panice może b
                > yć to bardzo nierozsądne zachowanie, zazwyczaj to dziecko także nie umie pływać
                > . Na dno od razu nie idzie bo autorka wspominała o kamizelkach więc zakładam, ż
                > e nie służą do podkładania pod pupę.

                Przecież można przećwiczyć sobie sytuacje awaryjne w kontrolowanych i bezpiecznych warunkach. Właśnie po to, żeby nie wpadać w panikę i wiedzieć, jak się zachować...
                • slonko1335 Re: kajak 05.08.11, 18:51
                  Oczywiście, że można, ba nawet powinno się a nie tylko można, jednak gwarancji jak zachowa się dorosły a co dopiero dziecko w panice nie masz żadnej. W zeszłym roku widzieliśmy zagubioną ośmiolatkę na plaży która nie była w stanie powiedzieć jak ma na imię a zakładam, że wie to świetnie na co dzień i przez 8 lat zdążyła przećwiczyć, sytuacji zagrożenia życia też żadnej nie było, ot po prostu nie potrafiła wrócić do leżaka po kupieniu lodów a histerię urządziła taką....
    • esr-esr Re: kajak 11.07.11, 09:46
      ja trochę off topic - z punktu widzenia żeglarza. po pierwsze to chyba bez różnicy czy to mazury czy inne jeziora, woda jest tak samo niebezpieczna, a po drugie apeluję o nauczenie dzieciaków przepisów kto ma pierwszeństwo na wodzie i jak się zachowywać w sytuacjach niebezpiecznych (i nie chodzi mi tu tylko o wywrotkę, ale również o zwariowanych i skuterowców, motorowodniaków i o sytuację gdy podczas spływu kajakarze znajdą się na wspólnym kursie z żagłowką bądź białą flotą). a poza tym to pięknych wakacji w kajaku życzę smile
    • sabciasal Re: kajak 11.07.11, 11:14
      mam pytanie: czy Ty uczestniczysz z nimi w spływach. Jeśli nie, to mąż słusznie kombinuje, jak wziąc obu chłopców na wspólną wyprawę. O kwestii bezpieczeństwa się nie wypowiem, bo nie mam pojęcia o kajakach. Ale chłopcy będą coraz więksi...
      jeśli pływasz z nimi- bez sensu wówczas kupowanie tego trzyosobowego sprzętu. Ty będziesz śmigać sama?
    • dorek3 Re: kajak 11.07.11, 11:23
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Myślę że poszliście dalej niż mój mąż planował. Nie myśleliśmy o kilkudniowych spływach tylko o popływaniu rekreacyjnie po jeziorze. Akurat rejon o którym piszę jest wolny od motorówek czy innego szybko pływającego sprzętu. Jeziorka są niewielkie więc raczej nie ma ku temu warunków.
      Ja w wyprawach nie będę brała udziału.
      • morekac Re: kajak 06.08.11, 08:24
        Myślę, że skoro ty nie zamierzasz brać udziałów w spływach, kupno kajaka 3 -osobowego nie jest takim głupim pomysłem. Bo lada moment chłopcy będą mieć 9-10-11 lat... We 2 ich nad wodę nie puścisz, przydałby się ktoś starszy - będzie jak znalazł...
    • ramzes-cbr Re: kajak 05.08.11, 14:58
      Witam !
      Pływam kajakiem 3 osobowym drugi sezon dość aktywnie i uważam że zawsze wsiadając do kajaka musimy liczyć się że możemy wylądować w wodzie więc jedna osoba umiejąca pływać dobrze (tata) będzie wstanie ratować tylko jedną osobę w wodzie.
      Nie wolno tego traktować lakonicznie "będę uważał ,jest spokojne jezioro czy inny akwen", powtórzę zawsze zakładamy że może zdarzyć się wywrotka i pływamy zawsze w kapokach lub kamizelkach. Nie warto ryzykować.
      Jak można pływać takim kajakiem można zobaczyć na stronie :www.otostrona.pl/kajakpneumatyczny/
      • bi_scotti Re: kajak 05.08.11, 15:16
        Wszyscy (lacznie z tata) musza miec kamizelki i to rozwiazuje problem - przeciez nawet jakby byl tylko z jednym dzieckiem to nie bedzie po nie SKAKAL do wody tylko podplynie i podholuje to brzegu/pomostu - wciaganie delikwenta na kajak to dopiero sredni pomysl. Podobnie jesli wpadnie dwoje. Jesli wpadna wszyscy i wszyscy beda w kamizelkach, doholuja zgodnie kajak do brzegu. Prawde mowiac, nie widze problemu tak dlugo jak wszysycy maja kamizelki caly czas. A juz plywanie przez pol dnia na rekreacyjnym jeziorku bez zadnych rapids, kamieni, wodospadow itp. to nie zadnej kajakowanie tylko cos w rodzaju moczenia sie w duzej balii wink
        Oczywiscie, wode trzeba traktowac z szacunkiem ale nie z histeria!
    • jamesonwhiskey Re: kajak 05.08.11, 15:27
      ja mysle ze dobrze kombinuje
      teraz maja 8+ za dwa lata bedzie 10
      wiec beda mieli ten kajak na kilka lat
    • hamerykanka Re: kajak 05.08.11, 15:32
      Moj maz uprawia kajakarstwo gorskie. W przerwach miedzy wyjazdami cwiczy na basenie miejskim. Tam tez widzialam faceta z synem 4-5 letnim, ktory mial swoj kajak i cwiczyl przewroty z tata (tato stal w basenie i asekurowal). I tzreba przyznac ze naprawde swietnie mu szlo, bylam pod wrazeniem-zwlaszcza ze sama mialam problemy z wywrotka i powrotem, zawsze gubilam wioslo i musialam awaryjnie zdejmowac skirt (czesc obejmujaca osobe w pasie i zakrywajaca otwor w kajaku) siedzac w kajaki do gory nogamismile
      Do czego zmierzam: jesli wyjazdy na kajak nie beda tylko raz na rok, jesli podejdziecie powaznie i dzieci beda uczone plywac/odwracac kajak kiedy jest wywrocony w wodzie i do niego wsiadac tudziez innych rzeczy, dla dzieci to bedzie dodatkowa frajda i umiejetnosci, a dla was dodatkowe ubezpieczenie.
      Moje dziecko za rok dostanie swoj kajak (mam 3 latke) i bedzie uczone tego wszystkiego. A bez kapoka nie wsiada nawet moj maz.
    • morekac Re: kajak 05.08.11, 15:47
      Trochę dramatyzujesz - na spokojnym jeziorze człowiek spokojnie siedzący na tyłku ma raczej niewielkie szanse na wywrócenie kajaka. Z kolei nawet w przypadku dramatycznego i nagłego pogorszenia pogody na niewielkim jeziorze jest blisko do brzegu...
      8 latki to nie takie dzidziusie...Poza tym nie zawsze będą mieli 8 lat... No i jeśli dziadek będzie pływał z jednym, to co będzie w tym czasie robił drugi chłopiec?

      ak go zapytałam co by zrobił w takiej sytuacji jeśli jeden z chłopców wleciałb
      > y do wody
      jak jeden to nie taki znowu problem... Gorzej, jak dwie sztuki na raz wpadną do wody. robi się problem, którego wyławiać pierwszego... wink
      Ale jeśli dorosły operator wiosła pływa kajakiem tak, że sprzęt się nagminnie wywala albo nierozsądnie musi zrobic sobie slalom pomiędzy błyskawicami, nie kupowałabym kajaka wcale...
    • jogo2 Re: kajak 05.08.11, 19:39
      Ty masz rację w tym sporze. Pływałam z synem jak miał 7,8 i 9 lat, to wiem. Twój mąż nie ma wyobraźni i (odpukać!!!) chce zaistnieć w gazecie w notce o wypadku.
    • jusytka Re: kajak 05.08.11, 22:56
      8-latki to nie są niemowlaki, więc w czym problem, skoro korzystają z kapoków?
    • ewenekgosia Re: kajak 06.08.11, 09:44
      przeciez bedzie w kapoku- co w kapoku moze stac sie 8 letniemu dziecku na spokojnym malym jeziorku?
      • jusytka Re: kajak 06.08.11, 10:25
        Poza tym wydaje mi się, że wiekszośc dzieci w tym wieku juz całkiem sprawnie pływa (moje nauczyły się jako 6-latki). Zastanawiam się skad tyle paniki w tym wątku, może wypowaiadają się tu mamy, które nie były na spływach lub nie bardzo kojarzą ośmiolatka, bo mają duzo młodsze dzieci?
    • jusytka Re: kajak 29.01.16, 12:17
      Pływam na kajakach od lat, moim zdaniem kajak 3-osobowy to nie jest najlepszy pomysł. My nie mamy własnych kajaków, a w wypożyczalniach takich w naszym kraju nie spotkałam nawet. Lepiej płynąć z jednym dzieckiem, mi wprawdzie sie wywrotka nie zdarzyła, ale większość z mojej ekipy choć raz wpadła do wody. Niestety nie można tego wykluczyć, kapoki są wiec obowiązkowe. Dodatkowo na rwących rzekach można spotkać różne prądy, spiętrzenia, wiry - lepiej mieć jedno dziecko na oku!
      • damakama Re: kajak 29.01.16, 19:22
        Kajak 3-osobowy jest trudniejszy do sterowania (no może nie na jeziorze, ale na wąskiej rzece na pewno), dodatkowo to trzecie miejsce jest zazwyczaj mniejsze. Pływamy co roku, syn z nami w kajaku przestał pływać gdy skończył 7 lat - po pierwsze przestało mu być wygodnie, po drugie - okazało się, że w trójkę + jakiś bagaż po prostu ważymy za dużo - szorowanie po dnie + mniejsza sterowność - teraz pływamy w opcji - mąż sam, ja z synem. Jeżeli mąż planuje tylko niewielkie wyprawy - skłaniałabym się do opcji 2-osobowej - posłuży na dłużej, a chwile sam na sam z tatą też mogą być fajne dla chłopców.
      • lady-z-gaga Re: kajak 29.01.16, 19:24
        Zawsze odpowiadasz po 5 latach?
        • damakama Re: kajak 29.01.16, 19:39
          smile nigdy! dopiero teraz zauważyłam datę - ciągle mnie dziwi, to wyciąganie wątków sprzed lat
          • lady-z-gaga Re: kajak 29.01.16, 19:55
            ja do Jusytki pisałam, bo z drzewka (i z dat) wynika, że to ona wywlokła tego trupa smile
            • damakama Re: kajak 29.01.16, 20:09
              spoko, na komórce słabo widzę smile
            • memphis90 Re: kajak 29.01.16, 20:58
              Nie dość, że wywlokła, to jeszcze po 5 latach zmieniła zdanie big_grin
            • jusytka Re: kajak 29.01.16, 22:13
              To nie ja go wywlokłam, ale zdanie faktycznie zmieniłam. Przez te lata byłam na różnych splywach, również bardziej ekstremalnych raftingach i nabrałam większego respektu do takich wypraw z dziećmi....
    • morekac Re: kajak 29.01.16, 20:47
      A teraz pomyśl, że za rok chłopcy będą mieli 9 lat, a za dwa lata - 10. Nadal opcja 3osobowego kajaka będzie aż tak straszna? Poza tym nie przesadzałabym z tymi niebezpieczeństwami. Dzieciaki obowiązkowo w kamizelkach ratunkowych, po przeszkoleniu BHP i rodzic czy dziadek zachowujący się zdroworozsądkowo - dlaczego wieszczysz jakieś nieszczęścia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka