Dodaj do ulubionych

Niepłodność - hańba

16.07.11, 12:07
Trochę na podstawie wątku o wybitnie głupkowatym dopytywaniu się "kiedy dziecko".
Jak się poczyta Biblię, można łatwo zauważyć chyba kulturowo uwarunkowane uważanie bezpłodności za okoliczność hańbiącą osobę nią dotkniętą (zresztą zawsze to kobieta, dzisiaj mamy inną wiedzę na ten temat). Niby takie myślenie powinno być przeżytkiem, prawda?
Nie uważacie, że to ciągle pokutuje w społeczeństwie? Że otoczenie uważa niepłodność za coś wstydliwego dla kobiety? Nie podoba mi się to.
I nie chodzi o to, że to dlatego, że to jest bolesne. Bo na przykład strata dziecka - rzecz porównywalnie bolesna, o ile można tu porównywać - już takiej "wstydliwej" konotacji nie ma.
I zastanawiam się jeszcze, czy na tym odczuciu wstydu nie jest budowany cały rynek związany z parciem na dziecko za wszelką cenę.
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 12:13
      Hańba dla kobiety, pewnie tak to jest postrzegane. Spróbuj jednak wytłumaczyć teściom, że fakt, że ukochany syneczek jeszcze nie ma dzieci, to wcale nie lenistwo czy jakiś defekt synowej, tylko syna właśnie suspicious
    • hugo43 Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 12:15
      te czasy kiedy tylko kobiete obwiniano juz dawno minely.nie slyszalas tekstu o "strzelaniu slepakami"?a tak na powaznie nieplodnosc to jest choroba i sie ja leczy i przykre jest,ze sa takie osoby,ktore tego nie rozumieja!
      • czarnaalineczka Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 12:19
        hugo43 napisała:

        > te czasy kiedy tylko kobiete obwiniano juz dawno minely.nie slyszalas tekstu o
        > "strzelaniu slepakami"?
        nie mowiac o kretynskich tekstach "jak sam nie umiesz to wujek za ciebie zrobi " uncertain
    • sofi75 Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 12:43
      W Polsce to jeszcze nie jest tak zle.

      Takie poglady sa popularne tak mniej wiecej od Balkanow po Bliski Wschod (i bynajmniej nie ma to nic wspolnego z islamem) - co nie dziwi, jesli spojrzec ze wlasnie stamtad wywodzi sie Bilblia.

      Lekarze zajmujacy sie nieplodnoscia rzadko diagnozuja tam mezczyzne 'bo przeciez to nie jego wina' - wiem z autopsji, bo trafilam na takowego i stracilam u niego rok, a wystarczylo wypisac zwykle badania nasienia zebysmy wiedzieli na czym stoimy. Nie wiem czy byla to kwestia swiatopogladu czy faktu ze mielismy juz dziecko (niewazne ze urodzone 7 lat temu).

      W tamtych regionach popularne sa tez rozwody z powodu niemoznosci splodzenia potomka (przy czym oczywiscie 'winna' jest kobieta). mam znajoma z jednego z tych krajow. Pamietam jak dosyc niespodziewanie zaszlam w ciaze juz w drugim cyklu. Rozmawiajac z nia na ten temat, stwierdzilam, ze jestem zdziwiona bo na luzie dawalismy sobie co najmniej pol roku na sukces. Ona zrobila wielkie oczy i stwierdzila 'pol roku? Oszalalas? przeciez nie bedziesz ryzykowac rozwodem' Welll ... wtedy nie wiedzialam o co jej chodzi,, ale troche poczytalam o tamtejszej kulturze i chyba juz wiem smile
      I powiem szczerze, ze ja tym kobietom wspolczuje - bo bycie bezdzietna 35 musi tam naprawde byc pietnem.
    • cherry.coke Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 13:21
      W spoleczenstwach patriarchalnych zawsze tak bedzie, bo jesli kobieta jest przede wszystkim "naczyniem na dziecko", to czymze jest bez dziecka? Pytanie, na ile patriarchalna jest Polska, poszczegolne rejony, rodziny...
    • agaja5b Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 13:24
      Mam córkę, która jest bezpłodna, ma zespół Turnera i swoich dzieci mieć nie będzie. Pomimo tego, że w środowisku z którego pochodzę niemożność posiadania potomstwa jest postrzegane jako nieszczęście i pewnie wiedza o tym miałaby wpływ na ewentualne plany małżeńskie(nie wiem tego na pewno, bo nigdy nie spotkałam nikogo,kto wiedziałby o tym że jest bezpłodny przed ślubem) to zamierzam przekazać swojej córce przekonanie że posiadanie dzieci i prokreacja naturalna nie jest jedynym celem kobiety, że może się spełniać w różnych dziedzinach życia i być szczęśliwa. Pracuję już nad swoją rodziną i znajomymi, chociaż wiem że nie uniknie poczucia wyobcowania bo wciąż bardzo silnie zakorzenione jest to że ma być dziecko, najlepiej własne.
      • agaja5b Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 13:28
        A poza tym uważam, że wychowywanie dziecka adoptowanego stoi "moralnie" o niebo wyżej niż wychowywanie własnych więc chylę czoła przed matkami.
        • annajustyna Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 13:44
          Ja uwazam, ze kazda para, ktora jest doknieta nie/bezplodnoscia, powinna rozwazyc adopcje - nie oznacza to oczyiwscie, ze musi adoptowac, bo od rozwazenia do wykonania droga b. daleka. Tez bylam tak wychowana, ze brak dziecka nie jest najwiekszym nieszczesciem na swiecie - nie zmienia to faktu, ze dosc sporo sie z tego powodu wycierpialam. Agaja, a czy Turner definitywnie przekresla adopcje, kiedys tam w przyszlosci? Sorry za pytanie, ale jestem laikiem...
          • agaja5b Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 17:55
            Adopcja daje kobietom z ZT szansę na macierzyństwo, chyba że osoba dotknięta tym zespołem jest upośledzona czy nie spełnia innych warunków, ale w tym temacie się nie wypowiem, bo nie wiem. A szanse na naturalne macierzyństwo u tych kobiet są praktycznie żadne(brak jajników, niedorozwinięta macica, brak żeńskich hormonów płciowych), bardzo rzadkie wyjątki tylko potwierdzają regułę w tym wypadku.
            • annajustyna Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 18:08
              Dziekuje za odpowiedz. I duzo zdrowka dla coreczki!
      • iuscogens Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 13:46
        agaja5b napisała:

        > Mam córkę, która jest bezpłodna, ma zespół Turnera i swoich dzieci mieć nie będ
        > zie. Pomimo tego, że w środowisku z którego pochodzę niemożność posiadania poto
        > mstwa jest postrzegane jako nieszczęście i pewnie wiedza o tym miałaby wpływ na
        > ewentualne plany małżeńskie(nie wiem tego na pewno, bo nigdy nie spotkałam nik
        > ogo,kto wiedziałby o tym że jest bezpłodny przed ślubem)

        Wiedza o bezpłodnosci czy tylko o problemach z ciążą jest ważna w kontekście planów małżenskich. Jak ktoś ma np. problemy hormonalne, to o ile nie bierze slubu w wieku lat 18, to raczej o nich wie. Są osoby dla których rodzicielstwo jest priorytetem i nie chciałyby być z osobą, z którą nie będą mogły mieć swojego dziecka. Przekazywanie genów i te sprawy smile
    • brak.polskich.liter Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:05
      Owszem, tak wlasnie jest. A im bardziej opresyjny patriarchat, tym wieksze cisnienie na rodzenie dzieci i odium zwiazane z nieplodnoscia (wzglednie z posiadaniem potomstwa, ale wylacznie plci zenskiej).

      > I zastanawiam się jeszcze, czy na tym odczuciu wstydu nie jest budowany cały ry
      > nek związany z parciem na dziecko za wszelką cenę.

      Chyba nie do konca. Kody patriarchatu, ciagle majace sie dobrze, to jedna sprawa. Inna to zjawisko polegajace na tym, ze to, co trudno dostepne, czesto jawi sie jako wyjatkowo atrakcyjne. A takze to, ze utrata czegos (nawet jesli przed utrata zwisalo toto nam i powiewalo) czyni przedmiot straty nader godnym pozadania i staramy sie tot odzyskac, czesto inwestujac niemalo.

      Osobiscie znam ludzi, ktorzy do posiadania potomstwa mieli stosunek bardzo letni, oglednie mowiac. Ten stosunek zmienil sie diametralnie, kiedy dowiedzieli sie, ze maja klopoty z plodnoscia. I rozpoczynali intensywna prace, majaca na celu udowodnienie (glownie sobie), ze jednak potomstwo biologiczne miec moga.
    • zebra12 Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:06
      Kiedyś to na pewno była hańba. Biblia duzo tym pisze. Płodnośc i dzieci to błogosławieństwo. "Błogosławieństwem są synowie zrodzeni za młodu. Błogo mężowi, który napełnił nimi swój kołczan" - mówi jeden z psalmów. Obietnica, że nie będzie wśród Was niepłodnej czy cuda przywracające płodność, jak choćby podeszłej Sarze czy Annie, świadczą o tym, że bezpłodnośc była swego rodzaju uposledzeniem lub przekleństwem. Oczywiście wyżej cenione było potmostwo płci męskiej.... Tak niestety do dziś jest w wielu rejonach świata, a ostatnio nawet słyszy się o zmienianiu płci dziewczynkom, zeby za wszelka cenę mieć męskieo potomka. Tłumaczy się to dobrem dziecka. W Chinach masowo usuwano płody płci żeńskiej, podobnie w Indiach.
      Cywilizowany świat wie, że bezpłodnośc jest problemem społecznym i dotyka w równym stopniu kobiet i mężczyzn. Z jednejs trony jest chorobą, a z drugiej ludzie sami się ubezpłodniają, by radośnie korzystać z seksu. Wiele par wogóle nie chce miec potomstwa.
      Dla jednych bezpłodnośc jest przekleństwem, a dla innych błogosławieństwem.
    • ha-ya Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:20
      Niw wiem jak teraz, ale jeszcze 15 lat temu zaliczylam opad szczeki gdy koleznka ktora wychodzila za maz powiedziala mi, ze wolalaby przed slubem zajsc w ciaze, bo wtedy tesc (!) wiedzialby, ze jest plodna surprised Laska miala 19 lat, pan narzeczony jakis 33, ale i tak wszyscy uwazaliby ja za "felerna", gdyby nie mogla miec dzieci. Wtedy tez myslaam, ze nikt juz tak nie mysli i nie traktuje kobiety jak krowy, z ktorej nie ma pozytku gdy sie rozmnozyc nie potrafi uncertain
      Wydaje mi sie, ze i teraz takie przypadki nie sa odosobnieone w pewnych srodowiskach indifferent
      • iuscogens Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:26
        Ale co się dziwiecie, na tym forum parę forumek twierdziło, że jakby ich facet nie mógł mieć dzieci, to by go zostawiło, bo macierzyństwo przede wszystkim. I to nie było 15 lat temu.
        Niektórzy czują po prostu przemożną ochotę przekazywania swoich genów.
        • thorgalla Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:38
          > Ale co się dziwiecie, na tym forum parę forumek twierdziło, że jakby ich facet
          > nie mógł mieć dzieci, to by go zostawiło, bo macierzyństwo przede wszystkim
          Mój mąż nie może mieć dzieci a jednak mamy jedno.Są inne sposoby niż rozwód.
          • iuscogens Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:40
            thorgalla napisała:

            > > Ale co się dziwiecie, na tym forum parę forumek twierdziło, że jakby ich
            > facet
            > > nie mógł mieć dzieci, to by go zostawiło, bo macierzyństwo przede wszystk
            > im
            > Mój mąż nie może mieć dzieci a jednak mamy jedno.Są inne sposoby niż rozwód.

            No mi nie musisz mi tego tłumaczyć, ale są ludzie, dla których własne, nieadoptowane dziecko jest priorytetem.
        • czarnaalineczka Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:40
          iuscogens napisał:

          > Ale co się dziwiecie, na tym forum parę forumek twierdziło, że jakby ich facet
          > nie mógł mieć dzieci, to by go zostawiło, bo macierzyństwo przede wszystkim.
          nie trzeba miec plodnego meza zeby miec dziecko tongue_out
          • iuscogens Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 14:45
            No tak zapomniałam o listonoszu tongue_out
            • thorgalla Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 18:11
              Listonosz też może być,z przyzwoleniem albo bez małzonka.
              Jest też opcja dawcy anonimowego z banku spermy.
    • kiniox Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 18:16
      blimpka napisała:
      Bo na przykład strata dzi
      > ecka - rzecz porównywalnie bolesna, o ile można tu porównywać - już takiej "wst
      > ydliwej" konotacji nie ma.
      Jeżeli przez "stratę dziecka" rozumiesz poronienie, to niestety nie masz racji. Własna babcia uraczyła mnie informacją, że poronienia to są u kobiet, które wcześniej dzieci usuwały (czyli w domyśle - same sobie na to zasłużyły, grzesznice). Bardzo mnie wtedy ucieszyło, że ukryłam przed nią moje własne poronienie.
      Babcia nie jest jakąś szczególnie podłą osobą. Jest po prostu starsza, konserwatywna i wszystko wie najlepiej, a to są akurat cechy dość powszechne w społeczeństwie. Stąd jestem pewna, że nie jest w swojej opinii odosobniona.
    • sofi75 Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 19:41
      Bo na przykład strata dziecka - rzecz porównywalnie bolesna, o ile można tu porównywać - już takiej "wstydliwej" konotacji nie ma.

      - jak najbardziej ma - szczegolnie wsrod osob ktore malo o poronieniu wiedza. Poronilam dwukrotnie i zarowno po pierwszym, jak i po drugim razie spotkalam sie ze stwierdzeniami, ze 'cos musialam zakombinowac' ewentualnie 'nie uwazalam na siebie' (w sensie - zapracowalam sobie na to jedzac ser albo farbujac wlosy). Jedna z kolezanek, aby podkreslic, ze ona nigdy zadnych klopotow w ciazy nie miala stwierdzila 'my jestesmy normalni' (no tak - bo ja ulomna smile)
      Teraz sie z tego smieje, ale wtedy malo mnie te wszystkie teksty nie wpedzily w niezla depreche.
    • aurita Re: Niepłodność - hańba 16.07.11, 19:48
      jestem nieplodna ale zadnej hanby nie odczuwam. Moze i nieslusznie? smile tram tral pum pum (1 dzien dlugiego urlopu, jutro w swiat, WSZYSTKO mi zwisa i powiewa!!!!! tralalalalalal)
      • phantomka Re: Niepłodność - hańba 17.07.11, 00:17
        A ja uważam, że to nadal jest temat dla wielu wstydliwy. Pomijam kwestię intymności, ale zauważyłam, że są kobiety, które czują się gorsze, bo nie mogą mieć dzieci, bądź poroniły. A żeby tak się czuć, trzeba odczuć z zewnątrz, że jest to nienaturalne. Może zmieniło się to wśród wykształocnych, wyedukowanych ludzi, natomiast w małych miastach i miasteczkach, to nadal stygmat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka