izka30
17.05.04, 21:56
Nie mogę znieść zachowania mojej matki, która ciągle przywiązuje do wózka
mojej córci czerwone kokardki "na uroki". A wieczorem kiedy mała po nadmiarze
wrażeń nie może się wyciszyć słyszę "to przez W. bo tak zaglądała do wózka."
Cały czas się w duchu z tego śmiałam, uparcie zdejmowałąm te cholerne
kokardki, ale to jeszcze nic!!! Jedna z "tzw. życzliwych" opowiadała mi jak
niejaki Nowak zauroczył jej wnuczkę i ta musiała spalić kosmyk jego włosów
nad dzieckiem i dopiero był spokój. Ratunku! Macie jeszcze jakieś ciekawostki?