czarnaalineczka 04.08.11, 10:28 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10059501,Mysliwy_chcial_zabic_psa__ale_trafil_w_dziecko.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gazeta_mi_placi Re: :/ 04.08.11, 10:34 Szkoda, że nie trafił w siebie. Nie żal mi tych ścierwojadów, podobnie jak rzeźników. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: :/ 04.08.11, 10:43 Dokładnie Gazetko. Tylko żeby sobie w łeb nie próbował strzelić bo znowu nie trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: :/ 04.08.11, 10:35 O kurde A ja wczoraj przeczytałam o zastrzelonym psie: www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110803/INNEMIASTA11/939850514 Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 10:56 W parku nie, na placu zabaw nie, w lesie też nie? To jakaś paranoja. Łowczy "Złotego Rogu” nie ma jednak wątpliwości: - Te panie winny być ukarane. Las nie jest miejscem zabawy dla psów. Można z nimi iść, ale ze smyczy nie spuszczamy! Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:05 Myślę, że zające czy lisy nie uważają tego za paranoję. Mam trzy psy, ale zakaz spuszczania ich w lesie rozumiem doskonale i popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:13 zajce i lisy wolalyby chyba zakaz wpuszczania mysliwych do lasu Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:25 Dokładnie Alineczko. Poza tym psy najczęściej złowią osłabione starsze osobniki, a myśliwi zabijają te młode i zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:44 Mieszkam nieopodal lasu i zapewniam cię, że znacznie więcej lisów i zajęcy ginie rozszarpane przez wyprowadzane na spacer pieski niż od strzału myśliwego. Swoja drogą, gdybym była zającem, to wolałabym kulkę niż zęby psa. Widziałam kiedyś uroczego pudelka, który w kilka chwili rozprawił się z malusieńkimi zajączkami, a kretynka pańcia wołała "Pinieczku, fuj, fuj, jeszcze jakąś chorobę złapiesz". Bardzo żałowałam wtedy, że nie jestem myśliwym i jakaś kula przez rykoszet nie mogłaby zbłądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:11 Ale zajace to szkodniki . Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 19:52 To napisz, gdzie biegaja Twoje psy. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:13 No to odpowiedz na pytanie, gdzie pies może biegać? Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:18 Na przykład na prywatnym terenie. Rozumiem zakaz biegania po lesie, mnie zbuwersowało to, że pan myślał, że to "zwykły wioskowy burek". Ubłocony był i on nie zauważył, że to rasowy pies, zatem go zastrzelił... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:26 Czyli gdzie? Jedynie we własnym prywatnym ogrodzie? A jeżeli ktoś nie ma owego ogrodu (duża część właścicieli psów nie ma bądź mieszka w blokach) to gdzie mają wybiegać psy? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:40 Mam prywatny teren, ale mimo to biorę codziennie psa, żeby się wybiegał. W ogrodzie, nawet całkiem sporym, pies się nie wybiega. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:51 Na takie pytania warto sobie odpowiedzieć ZANIM człowiek się zdecyduje się na psa. Ja mam tereny podmiejskie objęte zgodą na wyprowadzanie psów na smyczy bądź w kagańcu. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:55 Cóż, w takim układzie, nikt by nie mógł, poza osobami, które mają ogrodzone hektary, posiadać psa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 12:03 Dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 12:18 Jak ktoś mieszka w bloku na 50 m i kupuje sobie psa, który ma potrzebę dziennie przebiec 10 km, nie zastanawiając się, gdzie ten pies będzie swoje potrzeby realizował, to może nie powinien mieć zwierzęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 12:56 Toz samo sobie pomyslalam myslac o mojej znajomej, ktora kupila sobie slicznego rottweilera, ktorego teraz trzeba wozic samochodem za miasto, zeby sie wybiegal. Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:01 Jak wozi i pies ma gdzie biegać, to jeszcze luz. Gorzej, jak taki właściciel wypuszcza psa na osiedlu, bo przecież musi się gdzieś wybiegać, a zabrać go w miejsce, gdzie nie będzie przeszkadzał i stwarzał zagrożenia mu się nie chce. Mógł właściciel myśleć zanim wziął psa. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:15 Tak, tylko akurat to dziewcze myslalo, ze rottweiler to sie w ogrodku 3 x 4 wybiega do woli. A poniewaz z pewnych przyczyn nie ma jej w PL przez np. 5 miesiecy, rottweiler musi byc wozony przez inne osoby wlasnie za miasto, co skonczy sie pewnie niedlugo w jakis nieciekawy sposob . Dla rottweilera, oczywiscie. To jest wlasnie brak myslenia u ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:20 No, niestety, tak to jest, jak się najpierw robi, a potem myśli. Ja marzę o kocie, ale wiem, że w tej chwili nie mogę sobie na zwierzaka pozwolić. Jak się nie ma warunków, to nie ma co tupać nóżką. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:20 rottweilery to akurat niezbyt biegowe sa dobrze ze nie kupila sobie huskiego albo teriera... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:22 Mój sąsiad ma huskiego w bloku, na 40m. Pies większość dnia siedzi z nosem w uchylonym oknie. Ale pan pewnie zadowolony, takiego ładnego pieska ma. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:28 Rottweilery potrzebują dużo ruchu, ze względu na skłonność do otłuszczania klatki piersiowej i w związku z tym są narażone na choroby serca. Codzienne, solidne wybieganie, jest dla tej rasy podstawą higieny. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:38 tak, tyle że rottweilery to nie są psy jakoś potwornie dynamiczne. nie potrzebują dzikich galopów, przekopywania łąki itd Solidne wybieganie moze sie spokojnie opierac na dłuuuugim spacerze szybkim tempem. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:52 Nie prawda. Potrzebują przebiec codziennie od kilku do kilkunastu kilometrów. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:59 no potrzebują, czy ja napisałam że nie potrzebują? ale rottweilery to kłusaki, te kilka-kilkanaście kilometrów dziennie raczej spokojnie i rytmicznie przeklusują a nie przegalopują z dziką satysfakcją jak to lubią robić psy typowo "biegowe". tzn - zanim ktoś sie przyczepi - na pewno przez jakąś krótką chwilę chętnie to porobią, ale nie przez dwie godziny non stop. długi spacer szybkim tempem, to dla nich optymalne. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Facet zstrzelil dziecko,ale to pies winny paranoja 04.08.11, 22:36 on nie powinie strzelac nawet jakby mu pies wygryzl wszystkie kury,w miejscu zabudowanym.wszystkich mysliwych powinno sie wytrzelac.Zadne krwi bestie. Powinnen zgnic w wiezieniu za morderstwo. Kury/owce mu wazniejsze niz zycie ludzi wokol niego. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Facet zstrzelil dziecko,ale to pies winny par 04.08.11, 22:41 Maamuska, nie pedz tak. Dziecko zyje i ma sie na razie stabilnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 19:56 A jak ma mieszkanie 200 m i ogród to pies się tam wybiega? Odpowiedz Link Zgłoś
count_zero Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 21:01 masumak napisała: > Cóż, w takim układzie, nikt by nie mógł, poza osobami, które mają ogrodzone hek > tary, posiadać psa. No i bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 21:09 count_zero napisała: No i bardzo dobrze. No to bardzo niewiele psów miałoby dom. CO z resztą? Na odstrzał? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 22:01 Ograniczać liczbę psów powoli, czyli sterylizować te, które już żyją i rozród tylko niektórych osobników. Naprawdę nie musi być aż tyle psów. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 19:58 dziennik.odchudzania napisała: > Ja mam tereny podmiejskie objęte zgodą na wyprowadzanie psów na smyczy bądź > w kagańcu. Kręcisz. Albo bredzisz. Pytamy w kółko, gdzie mogą się WYBIEGAĆ Twoje psy. Nie gdzie je wyprowadzasz na smyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:24 imasumak napisała: > W parku nie, na placu zabaw nie, w lesie też nie? To jakaś paranoja. Dokładnie. Na placu zabaw to zrozumiałe, ale w lesie? Gdzie te psy mają się wybiegać? U nas na dzielnicy jest pełno zielonych skwerów na każdym z nich jest tablica "zakaz wyprowadzania psów" bez względu na to czy jest to plac zabaw (zrozumiałe), przepiękny klomb z kwiatami (też zrozumiałe) czy zwykły kawał trawnika z jednym rachitycznym drzewkiem lub krzakami (niezrozumiałe). Moim zdaniem powinien być bezwzględny nakaz sprzątania po swoim psie, a nie wszędzie zakazy wyprowadzania, nawet na trawnik bez żadnych kwiatków i z dala od placu zabaw czy przedszkola. Paranoja! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:27 a te zakazy kto postawil ? wbij tabliczki i napisem zakaz wyprowadzania dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:32 Miasto zapewne. A w okolicach bloków pewnie tamtejsze spółdzielnie mieszkaniowe. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:37 forumprawne.org/dyskusja-ogolna/29562-tabliczki-z-zakazem-wyprowadzania-psow.html nie ma podstawy prawnej - mozna olac tabliczke ( doslownie ) Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:37 www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100625/BIALYSTOK/390145595 Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 12:02 Haha, no nie wiedziałam Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:38 Czyli zapewne właściciel terenu. Jak sobie kupisz działkę, to możesz sobie tam nie wpuszczać dzieci. Przeważnie ziemia do kogoś należy i ten ktoś ma prawo ustalać tam swoje zasady, np. postawić tabliczkę o zakazie wprowadzania psów. A gdzie ma biegać pies? To problem właściciela. Jak się nie ma wybiegu, to się trzyma w bloku kanapowca, któremu wystarczy spacer na smyczy. Jak ktoś chce charta, to niech najpierw pomyśli o tym, żeby mu zapewnić możliwość wybiegania. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:46 jowita771 napisał: To problem właściciela. Uwielbiam takie podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:08 Mozesz sobie uwielbiac na rozne sposoby, ale nie zmienia to faktu, ze jowita ma racje. Najpierw powinno sie wziac pod uwage wlasne warunki mieszkaniowe, a potem dostosowac do nich psa. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:22 Warunki mieszkaniowe nie mają nic do tego. Pies w mieszkaniu/domu się nie wybiega, to chyba jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 14:20 Przez warunki mieszkaniowe rozumiem: mieszkanie/dom + ew. ogrod+otaczajace tereny. Jezeli ktos mieszka w domu bez ogrodu ale za oknem ma zaganik i pola, to zupelnie innego psa moze wziac niz ktos kto mieszka w blokowisku na 11 pietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 14:26 a jesli przy tym bloku ma las zagajnik i pole ? Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 19:46 Blokowisko napisalam, nie blok. Wlasnie po to, zeby nikt sie nie mogl czepiac . Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 19:50 a jak blokowisko jest przy lesie ? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:19 ale to jest słuszne podejscie. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 11:41 gazeta_mi_placi napisała: >> Na placu zabaw to zrozumiałe, ale w lesie? Cytat z ustawy o lasach: Art. 30. 1. W lasach zabrania się: 1) zanieczyszczania gleby i wód; 2) zaśmiecania; 3) rozkopywania gruntu; 4) niszczenia grzybów oraz grzybni; 5) niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów lub innych roślin; 6) niszczenia urządzeń i obiektów gospodarczych, turystycznych i technicznych oraz znaków i tablic; 7) zbierania płodów runa leśnego w oznakowanych miejscach zabronionych; 8) rozgarniania i zbierania ściółki; 9) wypasu zwierząt gospodarskich; 10) biwakowania poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego; 11) wybierania jaj i piskląt, niszczenia lęgowisk i gniazd ptasich, a także niszczenia legowisk, nor i mrowisk; 12) płoszenia, ścigania, chwytania i zabijania dziko żyjących zwierząt; 13) puszczania psów luzem; 14) hałasowania oraz używania sygnałów dźwiękowych, z wyjątkiem przypadków wymagających wszczęcia alarmu. 2. Przepisy ust. 1 pkt 3 i 5 nie dotyczą czynności związanych z gospodarką leśną, a pkt 12-14 nie dotyczą polowań. Jak widać psom "normalnym" w lesie biegać nie wolno, natomiast myśliwskim, w ramach polowania - już tak. Czyli znowu - myśliwym wszystko wolno Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 12:53 psy myśliwych też tak luzem nie biegają, musza chodzić na otoku. moim zdaniem nie ważne do kogo/czego pan strzelał - zachował się niebezpiecznie i złamał przepisy mówiące o mozliwości strzału minimum 100 metrów od zabudowań i to jest ważniejsze od tego czy strzelał do psa, zająca czy hipopotama. drugim problemem jest problem bezpańskich psów na terenach wiejskich, sama rok temu uczestniczyłam w walce z gminą, schroniskiem i różnymi służbami żeby przyjechali zabrac psa, którego ktoś zostawił w lesie uwiązanego sznurem do drzewa. pies zdołał się uwolnić, ale miał koszmarną ropiejącą ranę (od tego sznura). siedział na skrzyżowaniu dróg, gdzie prawdopodobnie właściciel wsiadł do samochodu i czekał. nie dał do siebie podejść, nie chciał wsiąść do auta, nie pozwalał na kontakt innym psom, jedzenie rzucaliśmy mu codziennie z samochodu. nie pierwszy i nie ostatni taki pies, ale ten był duży i agresywny a droga często uczęszczana przez pieszych. po dwóch (!!DWOCH!!) tygodniach walki z urzędami, gdy pies był już naprawdę w podłym stanie (co stanowiło już zagrożenie dla zdrowia mieszkańców i naszych psów) i bardzo, ale to bardzo agresywny (pewnie ze strachu) dopiero straszenie radiem, gazeta i telewizją jednocześnie przez kilka "ważniejszych" osób pomogło i pies został schwytany. pewnie gdyby moje dziecko miało tamtędy chodzić to sama bym poprosiła myśliwych o odstrzelenie psa. Odpowiedz Link Zgłoś
absolutfit Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 14:06 No jest z tym trochę problem, tak na prawdę jeśli nie ma się jakiegoś lasu w okolicy gdzie się mieszka (a w duzych miastach niestety nie jest o to latwo) to ma się utrudnione zadanie, zwłaszcza gdy ma się dużego psa i to w blokach... Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 14:09 w takich warunkach nie należy kupować sobie dużego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 14:24 ja myślę, że trzeba szukać złotego środka - i psy i zwierzyna dzika mają swoje prawa. poza tym pilnowanie psa w lesie jest też w naszym interesie poneiważ może przywlec różne choroby, między innymi od tych miłych i słodkich lisków które mają bardzo dużo chorób skóry (wściekliznę zredukowano głównie dzięki myśliwym i lesnikom). przypominam też że w większości lasów w ogóle obowiązuje zakaz wstępu, bądź wjazdu samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 13:19 > Jak widać psom "normalnym" w lesie biegać nie wolno, natomiast myśliwskim, w r > amach polowania - już tak. Czyli znowu - myśliwym wszystko wolno pies mysliwski na polowaniu to troche co innego niz pies domowy na spacerze. po pierwsze psy mysliwskie są uczona własciwych zachowań w lesie, po drugie w czasie polowania podlegają pewnym bardzo konkretnym regułom, po trzecie ich udział w polowaniu jest zatwierdzony i opłacony. jesli Cie to pocieszy to pies mysliwski poza polowaniem także nie ma prawa przebywac w lesie bez dodatkowego oprzyrządowania. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 20:06 dziennik-niecodziennik napisała: > pies mysliwski na polowaniu to troche co innego niz pies domowy na spacerze. po > pierwsze psy mysliwskie są uczona własciwych zachowań w lesie, po drugie w cza > sie polowania podlegają pewnym bardzo konkretnym regułom, Zapewne psy mysliwskie w lesie działają kojaco na dzikie zwierzęta, nie szkodzą im w żaden sposób, nie płoszą, nie rozszarpują. W ogóle ich rola jest z punktu widzenia dzikich zwierząt zbawienna. po trzecie ich udział > w polowaniu jest zatwierdzony i opłacony. A - to może tu jest pies pogrzebany? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 20:20 > Zapewne psy mysliwskie w lesie działają kojaco na dzikie zwierzęta, nie szkodzą > im w żaden sposób, nie płoszą, nie rozszarpują. W ogóle ich rola jest z punktu > widzenia dzikich zwierząt zbawienna. pies mysliwski na polowaniu ma za zadanie zwierzę a) wytropić, b) nagonić na mysliwych. w żadnym wypadku pies mysliwski właściwie wytresowany nie rozszarpuje zwierzyny. kojąco na zwierzęta leśne pewnie nie działają - jak zadna ingerencja człowieka w przyrodę - i na pewno je płoszą, ale też im nie szkodzą bezpośrednio i nie rozszarpują. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 20:24 >ale też im nie szkodzą bezpośrednio i nie rozszarpują. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8846296,Psy_rozszarpuja_dzika___Film_to_dowod_na_profesjonalizm.html nieeee wcaleeee Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 20:25 " Reporter TOK FM rozmawiał z szefem OZŁ z Zielonej Góry, który stwierdził, po obejrzeniu film, że jest pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu osób biorących udział w polowaniu. " Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 21:02 eeeech odnosząc się do artykułu: "Był tam między innymi film z okazji rocznicy utworzenia koła łowieckiego z okolic Zielonej Góry, w który wmontowano fragmenty z szarpiącymi dzika psami. Najwyraźniej myśliwi uznali, że jest się czym chwalić" - w każdym środowisku zdarzą się zwyrodnialcy. "Reporter TOK FM rozmawiał z szefem OZŁ z Zielonej Góry, który stwierdził, po obejrzeniu film, że jest pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu osób biorących udział w polowaniu." - wątpię żeby akurat ten fragment skomentował w ten sposób. "Witold Ciechanowicz, leśniczy z Trójmiasta, mówi, że choć film jest wstrząsający to niestety pokazuje prawdę. - Tak wyglądają polowania - tak wygląda rzeczywistość. Niestety szczucie dzikich zwierząt psami jest oficjalnie dopuszczoną metoda łowiecką w Polsce - przyznaje." - dopuszczoną, ale raczej nie stosowaną. juz od dawna się od tego odchodzi. chociaż moze ktos jeszcze tak robi, owszem - jak pisałam, zwyrodnialcy wszedzie sie trafiają... "dla mnie jako laika to paskudne, choć można się domyślać, że polowanie to nie jest niewinna zabawa." - no nie, raczej nie. "Pytanie czy dzik powinien tak długo czekać na dobicie?" - nie, nie powinien. debila rajcowało cierpienie. pewnie małe kotki tez topi i to filmuje. "Trudno się spodziewać by zachowanie myśliwych spod Zielonej Góry potępili koledzy z innych kół łowieckich. To niezwykle solidarna grupa, które wszelkie zastrzeżenia do tego osobliwego hobby odbiera jako zamach na "świętą tradycję"." - e, bez przesady. cały ten fragmencik jest "pod publiczkę". ani mysliwstwo nie jest specjalnie osobliwe, ani mysliwi okrutni tak zeby popierac znęcanie sie nad zwierzętami. "Zresztą chyba nikt po obejrzeniu filmu nie ma wątpliwości, że śmierć zamęczonego dzika to dla myśliwych po prostu świetna zabawa." - nie dla wszystkich, to na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 21:05 jasne dziennikarze klamia zwyrodnialcy ktorzy nagrali filmik napeeewno zostali wywaleni z kolka lowieckiego a szefostwo ppotepilo oficjaklnie ich zachowanie a nie czekaj nic takiego sie nie stalo to nie sa wyjatki tak ten "sport " wyglada Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 21:26 > jasne dziennikarze klamia a co w tym dziwnego? moze nie kłamią, ale piszą to co im pasuje. > zwyrodnialcy ktorzy nagrali filmik napeeewno zostali wywaleni z kolka lowieckie > go > a szefostwo ppotepilo oficjaklnie ich zachowanie tego nei wiem. > a nie czekaj > nic takiego sie nie stalo ale widze ze Ty wiesz > to nie sa wyjatki > tak ten "sport " wyglada no nie, nie wygląda. pół rodziny mojego męża to mysliwi, slyszalam i widzialam co nieco, ale takich krwawych igrzysk nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 20:02 > Jak widać psom "normalnym" w lesie biegać nie wolno, natomiast myśliwskim, w r > amach polowania - już tak. Czyli znowu - myśliwym wszystko wolno W "Tryumfie owiec" Leonie Swann jest świetny opis polowania z nagonką (choc nie psy naganiają) z punktu widzenia zwierząt. W ogóle powieść polecam, bo świetna. Co do myśliwych pełna zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: To gdzie te psy mogą w końcu biegać? 04.08.11, 22:44 gazeta_mi_placi napisała: > imasumak napisała: > > > W parku nie, na placu zabaw nie, w lesie też nie? To jakaś paranoja. > > Dokładnie. > Na placu zabaw to zrozumiałe, ale w lesie? Gdzie te psy mają się wybiegać? > U nas na dzielnicy jest pełno zielonych skwerów na każdym z nich jest tablica " > zakaz wyprowadzania psów" bez względu na to czy jest to plac zabaw (zrozumiałe > ), przepiękny klomb z kwiatami (też zrozumiałe) czy zwykły kawał trawnika z jed > nym rachitycznym drzewkiem lub krzakami (niezrozumiałe). > Moim zdaniem powinien być bezwzględny nakaz sprzątania po swoim psie, a nie wsz > ędzie zakazy wyprowadzania, nawet na trawnik bez żadnych kwiatków i z dala od p > lacu zabaw czy przedszkola. > Paranoja! Zgadzam sie w 100%. zwierzeta to zwierzeta ,ale tez maja prawo do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: :/ 04.08.11, 11:01 To forum publiczne, ale takie mi się słowa cisną, że klawiatura by też nie "strzymała". Co za debil! Powinny być obowiązkowe okresowe badania psychiatryczne dla ludzi posiadających broń. Zresztą dla kierowców też. Przecież to wariat jakiś! Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 11:06 Chciał dobrze, z głupoty doszlo do wypadku. łapaniem i utylizacją bezpańskich psów powinny się zajmować profesjonalne firmy. No ale na wsi to póki co marzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: :/ 04.08.11, 11:27 Chciał trafić we własny łeb, ale dłoń mu się omsknęła, dlatego ktoś pisał "chciał dobrze". Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 20:07 czarnaalineczka napisała: > > Chciał dobrze > ??? > No co się dziwisz? Chciał odstrzelić i zutylizować. Dobroczyńca. Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 11:17 Jeśli to było bezpańskie zwierze, potencjanie zarażone i niebezpieczne dla otoczenia (zabijanie zwierząt gospodarskich), to nie ma co robić muci-muci i chlipu-chlipu nad pieseczkiem tylko go szybko zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 11:29 a jak zobacze bezpanska babe potencjalnie zagrazajaca zyciu i zdrowiu ludzkosci ( kto wie czy nie chora na cos albo nie terrorystka ) to mam prawo zastrzelic ? Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: :/ 04.08.11, 11:33 Znam takich, którzy uważają, że to dobre rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: :/ 04.08.11, 11:36 czarnaalineczka napisała: > a jak zobacze bezpanska babe potencjalnie zagrazajaca zyciu i zdrowiu ludzkosci > ( kto wie czy nie chora na cos albo nie terrorystka ) > to mam prawo zastrzelic ? > tiaaaa... taką bezpańską atrakcyjną zwłaszcza, zagrażającą wierności Twojego męża, ehehehehe nie o Twoim mężu piszę, ale to tak pod wpływam tego wacika o atrakcyjnej niani Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 11:39 patrz jedna bezpanska baba a ile zagrozen meza odbije zarazi jakims paskudztwem a potem bombe zdetonuje strzelac do bezpanskich bab!!!! i chlopow!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 11:46 Prawo nie zabrani ci porownywania siebie i innych ludzi do zwierząt. czarnaalineczka napisała: > a jak zobacze bezpanska babe potencjalnie zagrazajaca zyciu i zdrowiu ludzkosci > ( kto wie czy nie chora na cos albo nie terrorystka ) > to mam prawo zastrzelic ? > Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 11:50 ale czy strzelac moge porownywac wiem ze moge chociaz nie kazdy dorasta do mojego psa Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 12:07 Tak też możesz mysleć, nikt ci nie zabrania. Ucałuj go ode mnie w zaśliniona mordkę. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: :/ 04.08.11, 11:31 to, że pies jest bezpański nie jest jeszcze powodem, żeby do niego strzelać! Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 11:48 gonia28b napisała: > to, że pies jest bezpański nie jest jeszcze powodem, żeby do niego strzelać! Oczywiście, dlatego uważam, że takie zwierzęt powinna wyłapać profesjonalna firma. Jednak mozna sprobować zrozumieć wlasciciela zwierząt gospodarskich, które atakowal ten pies. Był agresywny, więc raczej cięzko był dać mu cukiereczkam aby się połasił i pomerdal ogonkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 11:52 zwierzeta gospodarskie to problem wlasciciela niech sobie plot postawi Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 12:08 Zwiwrzęta gospodarskie pasą się na ogrodzonym pastwisku. Wymyśl coś lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 12:13 skoro na ogrodzonym to jak sie tam pies dostal ? przefrunal ? Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 12:37 Wyjedź z wielkiego miasta ze swoje ogrodzonej dziuplli za cieciami i karabinami na wieżach strażnyczych, i obejrzyj się jak sa grodzone pastwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 12:44 ojej to jak sie ogrodzi tak ze pies moze wejsc to trzeba sie liczyc z tym ze wejdzie a nie do psa strzelac Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 12:46 Tjaa, powinen sprowadzić ekipę TVN i Wysokie Obcasy. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 13:05 nie nie powinien powienien ogrodzic swoje zwierzaki po prostu ale wtedy niemialby do kogo strzelac biedaczek Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: :/ 04.08.11, 13:15 ogrodzenie nie ma nic do rzeczy. powienien wezwać raczej specjalistów ze schroniska... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 13:17 do zlapania tak ale pretensje ze tu pies zwierzaki zjada sa od czapy wystarczyloby sie ogrodzic Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: :/ 04.08.11, 11:53 On nie był agresywny, tylko głodny. Dlatego łapał zwierzęta gospodarskie. Agresywny był cżłowiek, który zamiast psa nakarmić, próbował zastrzelić. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: :/ 04.08.11, 12:09 Cóż, coraz częściej się przekonuje, że słowo człowiek vs pies, brzmi jak obelga Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 12:38 Lubię zwierzęta, nie lubię ideologii stawiania zwierząt ponad ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: :/ 04.08.11, 12:53 Powiedz mi, dlaczego nakarmienie zwierzęcia zamiast zabicia go, wydaje ci się stawianiem go ponad człowieka? Przypuszczam, że gdyby ten myśliwy z bożej łaski tak zrobił, nikt bym nie ucierpiał, a już zwłaszcza ten ośmiolatek. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 20:11 gonia28b napisała: > to, że pies jest bezpański nie jest jeszcze powodem, żeby do niego strzelać! Ale to był kundel. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: :/ 04.08.11, 11:51 Wolałabym szybko zabijać takich delikwentów jak ten myśliwy, a nie bezpańskie psy. Jak widać, to właśnie on okazał się prawdziwym zagrożeniem. A bezpańskiego psa bierze weterynarz na obserwację i wtedy zapada decyzja co z nim zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: :/ 04.08.11, 12:14 Nie bardziej i nie mniej ciekawy, niż twój do zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: :/ 04.08.11, 12:13 Ja bym wystrzelała wszystkich myśliwych. Dla mnie to wszystko chorzy ludzie, którzy znajdują chorą przyjemność w uśmiercaniu zwierząt. W te różne bla, bla o ochronie przyrody, sanitarnym odstrzale itp nie wierzę wcale. Szwagier mojego męża jest "myśliwym", w sensie, że należy do jakiegoś tam koła i czasem jeździ na te chore festiwale przemocy, jak zaczyna te swoje opowieści, to nieodmiennie każę się mu natychmiast zamknąć, ale i tak mam ochotę strzelić go w mordę. To samozadowolenie, ten rubaszny śmiech, gdy opowiada o śmierci i agonii zabijanych zwierząt.... Ohyda. Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: :/ 04.08.11, 12:36 Opowieści szwagra to oczywiście twor twojej wyobraźni. Dziczyzna swoją droga jest bardzo smaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 20:08 imasumak napisała: > Sama się zutylizuj. Ubiegłaś mnie Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: :/ 04.08.11, 12:51 Myśliwych nienawidzę szczerze, ale psów się w lesie nie puszcza luzem, koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: :/ 04.08.11, 15:35 1. Psy zdziczałe to duży problem i Państwo daje pozwolenie na ich odstrzał. Ten myśliwy ewidentnie nie zastosował się do przepisach mówiących o 100 m. 2. Myśliwi to nie są w większości psychopaci. Nie cieszy ich sam akt zabijania, nie czerpią z tego radości. Nie podnieca ich umieranie. Tak, zabijają. W majestacie prawa-Państwo prowadzi gospodarkę leśna i daje rocznie tysiące odstrzałów. Ktoś te odstrzały musi wykonać, chyba lepiej,że osoby polujące nie płaczą po każdym strzale i nie odchorowują mając traumę? Równie dobrze możemy nawoływać do odstrzelenia ludzi prowadzących hodowle i ubój zwierząt, usmiercających i trzymających je w koszmarnych warunkach. 3. To nie są ( pewnie są wyjątki) psychopaci. Ale maja w domu broń, dlatego należałoby ich badać np. raz do roku, przeprowadzać wywiad środowiskowy sprawdzając, czy np. piją, polują pod wpływem ( a niektórzy piją). Widziałam taki wywiad prowadzony przez dzielnicowego (przeprowadzony przed udzieleniem zezwolenia na broń) i chciało mi się śmiać. 4. Przed oddaniem strzału należy bardzo dokładnie sprawdzić, do kogo się strzela i czy nie wyrządzi się komuś krzywdy. (Ostatnio w trakcie jednego polowania osoby obserwowały w nocy dużego dzika , ale nie strzeliły, bo nie były pewne w 100 %. Okazało się, że po polu przemykała postawna żona myśliwego). Myśliwy z artykułu nie dostosował się do tego wymogu, wina bezsporna. 5. Myśliwy jest zrozpaczony, to w porządku facet. Poniesie odpowiedzialność i dobrze. Głosy nawołujące do odstrzelenia go uważam jednak za przesadę. 6. Dziecko na szczęście nie zginęło, wczoraj przynajmniej jego szanse nie wyglądały tragicznie. Trzymam mocno kciuki za brak powikłań, które jednak mogą zawsze się pojawić. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: :/ 04.08.11, 18:06 5. Myśliwy jest zrozpaczony, to w porządku facet. Czemu ten "w porządku facet" strzelał ostrą bronią w obrębie zabudowań, w obecności dziecka? > Ktoś te odstrzały musi wykonać, chyba lepiej,że osoby polujące nie płaczą po > każdym strzale i nie odchorowują mając traumę? R Nie, nie musi. Przyroda się sama by regulowała, bez ludzkiej ingerencji. Obecnie to wygląda z grubsza tak, że myśliwi dokarmiają zimą sarenki, jelenie i dziki, latem się robi z tego powodu nadmiar, a więc "trzeba" zrobić odstrzał. Równie dobrze możemy nawoływać d > o odstrzelenia ludzi prowadzących hodowle i ubój zwierząt, usmiercających i tr > zymających je w koszmarnych warunkach. Ja nie nawołuję do odstrzelenia kogokolwiek, łącznie z myśliwym z tego artykułu. Ale zgadzam się, że postępowanie ludzi prowadzących hodowlę i ubój w złych, niehumanitarnych, warunkach, zasługuje na co najmniej równie złą ocenę, co działalność myśliwych. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 19:31 e tam odstrzelanie regulacja populacji mysliwych Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: :/ 05.08.11, 10:56 przyroda by się uregulowała, ale za jakieś 300 lat. weź pod uwagę, że nie mamy np naturalnego wroga lisa - dotychczas zabijały go choroby, ne które teraz lisy są szczepione ze względu na zagrożenie dla ludzi i psów (np. wścieklizna), analogicznie dziki przenoszą choroby niebezpieczne dla świń, ptaki dzikie mogą (i wiemy że takie sytuacje były) zarażać ptactwo domowe, jelenie i sarny mają wspólne choroby z bydłem. myślę, że ludzi nie stać teraz na poświęcenie typu fala zachorowań na świńska grypę, ptasią grypę i różne inne choroby odzwierzęce (chociażby choroby skóry od lisów i jenotów) dlatego też trzeba redukowac liczbę dzikiej zwierzyny. szkody w płodach rolnych to już mniejszy problem bo można je zrekompensować finansowo, ale zagrożenie epidemiologiczne to już gorsza sprawa. ja pamiętam jeszcze czasy gdy w parkach w moim mieście można było spotkać wściekłą wiewiórkę i kilkoro dzieci z mojego otoczenia przechodziło bolesne kuracje po spotkaniu z takim miłym zwierzątkiem. pamiętajmy też, że myśliwi wykonują odstrzał "na zlecenie" leśników, którzy decydują ile i jakiej zwierzyny należy odstrzelić (z podaniem płci, wieku i stanu zdrowia) i jeśli takiego "planu" gospodarki łowieckiej nie wykonają płacą za to wysokie kary finansowe. dodatkowo przyglądając się populacji zwierząt, które objęte są memorandum bądź objęte zostały ochroną możemy zobaczyć jakie problemy są po zaprzestaniu kontrolowania populacji - łosie sobie poradziły bardzo dobrze, ale są to zwierzęta o długim cyklu życia i mało ekspansywne (na razie), za to kormorany, sroki czy chociażby bobry zaczynają już być problemem i zagrożeniem dla środowiska. w warmińsko-mazurskim na przykład bobry są już tak liczne, że zaczynają się problemy z utrzymywaniem brzegów rzek (np Łyna) i kontrolą rozlewisk, a to jest bezpośrednim zagrożeniem dla ludzi (też mamy tu strefy zalewowe). kormorany pustoszą jeziora i zabijają życie w swoich miejscach lęgowych, sroki i wrony znacznie ograniczyły (zbyt znacznie) populacje drobych ptaków. i jeszcze - odstrzał zwierzyny nie różni się wiele od uboju w rzeźni, tu i tu zwierzę jest zastrzelone, tylko o ubojni nie myślimy podczas konsumpcji szyneczki, kupnie nowych bucików, czy wizycie w aptece, niestety. a powinniśmy. a odnośnie pana z artykułu to jak już pisałam bezwzględnie powinien ponieść karę za wykorzystanie broni niezgodnie z przeznaczeniem, wbrew jakimkolwiek zasadom bezpieczeństwa i logiki (gdyby pomyslał to wpadł by na pomysł przegnania tego psa cienkim śrutem bez jakiegokolwiek zagrożenia dla innych). no i zrobił to przy dzieciach - niewyobrażalna głupota i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 19:29 > > 5. Myśliwy jest zrozpaczony, to w porządku facet. Poniesie odpowiedzialność i d > obrze. Głosy nawołujące do odstrzelenia go uważam jednak za przesadę. > nie no jasne w porzadku facet chcial zabic psa postrzelil dziecko a tlumaczyl sie tym ze nie widzial ze to rasowy to ideal > > 6. Dziecko na szczęście nie zginęło, wczoraj przynajmniej jego szanse nie wyglą > dały tragicznie. Trzymam mocno kciuki za brak powikłań, które jednak mogą zawsz > e się pojawić. no jasne wlasciwie to sie nic nie stalo co tam dostac kulke na wlasnym podworku no i jelita maly pikus po co komu jelita pobyt w szpitalu sama przyjemnosc Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: :/ 04.08.11, 19:44 czarnaalineczka napisała: > > > nie no jasne > w porzadku facet > chcial zabic psa > postrzelil dziecko > a tlumaczyl sie tym ze nie widzial ze to rasowy > > to ideal Ale po co az tak deleko się zapędzać?Zaden ideał ale też żaden psychopata. Postrzelił dziecko niechcący. Do psa strzelał wbrew prawu (teren zabudowany). > no jasne wlasciwie to sie nic nie stalo > co tam dostac kulke na wlasnym podworku > no i jelita maly pikus > po co komu jelita > pobyt w szpitalu sama przyjemnosc NIe, no jasne , ja napisałam że jelita to pikuś, że pobyt w szpitalu to przyjemnosc że nic sie nie stało. Rozumiem,żę sa emocje, ale dlaczego wkładasz mi w usta nie moje słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 19:50 bo bardzo lekko napisalas o tym co sie stalo jak mozna faceta ktory zrobil cos takiego nazwac porzadnym ??? bo udaje ze mu przykro ? nie czytalas jak on sie tlumaczyl ?? nie widzial ze jest rasowy wyslam ze to wiejski burek jasne burka mozna zabic Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: :/ 04.08.11, 20:07 > bo bardzo lekko napisalas o tym co sie stalo Nie było o moja intencją, przykro miże tak to odebrałaś. > jak mozna faceta ktory zrobil cos takiego nazwac porzadnym ??? Bo o jest porządny facet. Zachował się nieodpowiedzialnie ale nie jest gnojem. > bo udaje ze mu przykro ? Skąd wiesz że udaje? > nie czytalas jak on sie tlumaczyl ?? > nie widzial ze jest rasowy > wyslam ze to wiejski burek No własnie nie moge znalezc tego, że nie widział, czy rasowy. Jest jeszcze inny artykuł? Bo patrzyłam tylko w ten zalinkowany w 1-szym poscie. > jasne burka mozna zabic Nie burka tylko bezpańskiego psa. "Jacek Wójcicki, wójt gminy Deszczno broni myśliwego. - To bardzo dobry człowiek, typ społecznika, doświadczony myśliwy, ale rzadko strzelał do zwierząt, raczej je dokarmiał i opiekował się nimi - tłumaczy Wójcicki i przyznaje, że gmina ma spory problem z bezpańskimi zwierzętami. - Chodzą watahami, gryzą bydło i atakują ludzi. W sąsiedniej wsi zagryzły już konia i krowę. Myśliwi mają prawo odstrzelić agresywne psy - tłumaczy" Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 20:13 dla mnie kots kto ot tak postanawia sobie zabic psa do tego narazajac dzieci jest gnojem i debilem to o rasowym jest z drugiego podanego linka koles broni kolesia i wszystko jasne mysliwy ma prawo zabic atakujacego argesywnego psa tu zadnego ataku nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 20:16 Myślistwo to hobby - więc chyba jednak lubią robić, co robią. A porządnym facetem nie jest ktoś, kto posługując się bronią nie przestrzega przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: :/ 04.08.11, 19:17 Kilka takich kwiatków z prasy i kilka z opowieści znajomych (osobiście dotkniętych boleśnie działalnością panów ze strzelbami) i zaczynam postrzegać myśliwych jako bandę socjopatycznych, bezmyślnych, zapijaczonych dupków. Zabijanie psów nie przejawiających najmniejszych "objawów zdziczenia" tuż obok zabudowań, albo w towarzystwie właścicieli na spacerze ma miejsce często. Skoro polowanie się nie udało, "coś" w końcu trzeba odstrzelić, nie? Koleżance taki myśliwy zastrzelił psa, małego kundelka, jakieś 20 metrów od posesji. Wokół domu bawiły się dzieci, koty i psy. Kundelek udał się w krzaki na rekonesans. No i nie wrócił. Nietrzeźwy pracownik naukowy politechniki, członek koła łowieckiego, tłumaczył, że sądził, iż pies jest wściekły. Śmieszne, prawda? Wykpił się, kary żadnej nie poniósł, chociaż sprawa trafiła do sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: :/ 04.08.11, 19:38 Ale może nie generalizujmy? Kilka kwoatków z prasy i zaczynam uważać policjantów za zapijaczonych psycholi a lekarzy za leniwych łapowkarzy. I też zapijaczonych. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: :/ 04.08.11, 20:05 > Ale może nie generalizujmy? To nie jest generalizowanie- to jest stweirdzenie faktu. By zabijac zwierzeta dla zabawy- trzeba byc psychopatą, ewentualnie skur..synem, czesto zapijaczonym. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 19:58 i zaczynam postrzegać myśliwych > jako bandę socjopatycznych, bezmyślnych, zapijaczonych dupków. nie tylko ty Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 20:04 uwielbiam tego typu watki gdzie każdy tak chętnie opiekowałby się bezpańskimi psami i naskakuje na myśliwych bo zabijają biedne zwierzątka. zapraszam na wieś porozmawiać z rolnikami - gwarantuję, że z taką litością nie będą mówić o bezpańskich pieseczkach, dzikach czy lisach. i tu proponuje się zastanowić DLACZEGO!!!!!! po drugie - dziś na polu znalazłam bezpańskiego psa. młodziutkiego sympatycznego która chętna????? serio pytam?? w kwestii myśliwego z artykułu - no ewidentnie złamał pewne zasady. szkoda faceta bo pewnie poniesie surowe konsekwencje. a dziecko - mam nadzieje, że jak najszybciej wróci do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 20:09 > zapraszam na wieś porozmawiać z rolnikami - gwarantuję, że z taką litością nie > będą mówić o bezpańskich pieseczkach, dzikach czy lisach. > i tu proponuje się zastanowić DLACZEGO!!!!!! a pedofile nie beda z litoscia mowic o gwalconych dzieciach tylko co to ma do rzeczy ??? i nie wszyscy rolnicy to psychole wyobraz sobie ze sa tacy ktorzy o psy dbaja Psychol chcial zabic psa a ranil dziecko a drugi psychol zabil psa bo myslal " ze to wiejski burek " a tobie szkoda go bo konsekwencje poniesie ? straci bron przynajmniej ??? psa mam i kota pies ze schroniska kot znaleziony Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 21:09 czarnaalineczka - jeszcze raz przeczytaj na spokojnie co napisałam. Ale , może faktycznie, jeśli użyłam zbyt dużego skrótu myślowego to wyjaśnię: właśnie z perspektywy rolników patrząc rozumiem jakim PROBLEMEM są bezpańskie psy czy zwierzęta leśne: dziki, lisy, zające a nawet sarny. I dlatego śmieszy mnie takie naskakiwanie na myśliwych za to co robią bo .... biedne zwierzątka. I wszyscy w necie tak kochają ptaszki, liski i wiewióreczki i bezpańskie psy. > Psychol chcial zabic psa a ranil dziecko > a drugi psychol zabil psa bo myslal " ze to wiejski burek " Dla ciebie to psychol - dla mnie nie. > a tobie szkoda go bo konsekwencje poniesie ? Tak. > psa mam i kota > pies ze schroniska ale jak się to ma do pieska, którego ja znalazłam i który potrzebuje pomocy???? ja go nie zatrzymam . FORUMOWICZKI ..... ratujcie bezpańskiego pieska bo może też jakiś myśliwy pozbawi go życia. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 21:16 wez go do samochodu i odwiez do schroniska chya ci korona z glowy nie spadnie Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 21:35 czarnaalineczka napisała: > wez go do samochodu i odwiez do schroniska > chya ci korona z glowy nie spadnie A wiesz, że spadnie!!! Mam właśnie żniwa - więc nie da rady! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 21:38 a zniwa sprawiaja ze samochody nie sa w stanie jezdzic ??? czy telefon nie dziala zeby do schroniska zadzwonic ? Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 21:48 czarnaalineczka napisała: > a zniwa sprawiaja ze samochody nie sa w stanie jezdzic ??? czemuż miałyby nie jezdzić??? skąd taki wniosek??? > czy telefon nie dziala zeby do schroniska zadzwonic ? miałam ładować psa i jechać. teraz mam dzwonić po schroniskach. jak to się fajnie pomaga czyimiś rękoma. tak chcesz pomagać?? - to może sama podzwoń!! najbliżej będzie do schroniska we Wrocławiu. i daj znać co załatwiłaś!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 21:55 skoro samochody jezdza i telefony dzialaja to chyba jasne ze mozesz odwiesc albo zadzwonic jak ja mam komukolwiek wytlumaczyc gdzie jest ten pies ?? najlepiej to nic nie robic i sie dowalac do innych ja dzialam siebie pomagam tyle ile moge ty tylko kretynskie posty piszesz i bronisz psychola wlasnie takiej wsi sie ludzie brzydza Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 22:21 czarnaalineczka napisała: > skoro samochody jezdza i telefony dzialaja to chyba jasne ze mozesz odwiesc alb > o zadzwonic naprawdę jesteś tak mało inteligentna, że nie załapałaś, że samochód czy też jego brak nie jest problemem - czy udajesz?? wbrew temu co TY na pewno WIESZ - nie mogę zawieźć psa do schroniska. > jak ja mam komukolwiek wytlumaczyc gdzie jest ten pies ?? kochaniutka - na gazetowego spokojnie moge ci podesłać adres. i opis pieska i co jeszcze tylko chcesz > najlepiej to nic nie robic i sie dowalac do innych no właśnie to się nie "dowalaj" i "zrób coś" możesz zacząć od wyszukania schronisk we Wrocławiu i zadzwonienia z pytaniem czy PRZYJADĄ po bezpańskiego pieska na adres który ci podam. to tak na poczatek. > ja dzialam siebie > pomagam tyle ile moge tia... papier, sorry net - wszytko przyjmie > ty tylko kretynskie posty piszesz i bronisz psychola > wlasnie takiej wsi sie ludzie brzydza ależ emocje żebyś z tego wszystkiego dzisiaj zasnąć mogła!! Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 20:27 Swego czasu spędziłam dwa tygodnie na wsi na wakacajach. Stosunek gospodarzy do zwierząt: 1. Pies na łańcuchu (wiec zarabiający chyba na swoje utrzymanie) nie dostawał wody. Kupiłam mu miskę (nie posiadał, spijał wodę po deszczu, z kałuży), na drugi dzień w misce dostawały jedzenie kury. 2. Ukochany wnuczek (lat 4/6, w tej chwili już nie pamiętam) był świadkiem zabijania cielaka, dziadkowie z pewną dumą opowiadali, że "dziecko całą noc płakało" 3. Krowa urodziła cielę. Było bardzo słabe, stało po prawej stronie obory, matka po przeciwnej, ustawiona tyłem do dziecka, o którym gospodyni orzekła, że "Pewnie nie przeżyje, bo pić nie chce". Mleko ciele dostawało w wiadrze, matka nie mogła go wylizywać. Odwracała pysk w jego stronę i przez cały czas ryczała. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 20:28 Acha - mam kota i kundla, oba ze schroniska. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 20:50 nangaparbat3 napisała: > Acha - mam kota i kundla, oba ze schroniska. no "af kors" jakże mogłoby być inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 22:34 nangaparbat3 napisała: > No wystaw sobie. miało byś zostaw?? jeśli tak - to co ty! ja mam 2 psy - jeden tez ze schroniska Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: :/ 04.08.11, 23:07 WYSTAW. W znaczeniu "wyobraź sobie". Wszystkie moje zwierzęta były znajdami albo z przytułku - poza jednym psem mysliwskim, którego nikt nie chciał kupić, bo był już dorosły i skarłowaciały (dorastał na wsi i nie dojadał) i nikt go nie chciał. Zwierzę to kłopty, obowiązki i wydatki, nie widzę żadnego powodu, zeby do tego dopłacać Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 05.08.11, 08:30 nangaparbat3 napisała: > Wszystkie moje zwierzęta były znajdami albo z przytułku - poza jednym psem mysl > iwskim, którego nikt nie chciał kupić, bo był już dorosły i skarłowaciały (dora > stał na wsi i nie dojadał) i nikt go nie chciał. ale zupełnie niepotrzebnie się tłumaczysz. > Zwierzę to kłopty, obowiązki i > wydatki, nie widzę żadnego powodu, zeby do tego dopłacać otóż to więc dlatego ja nie klepię bezsensownie o pomaganiu bezpańskim psom jak niektórzy. bo ani ty ani ja ani większość schronisk NIE MA niestety na to KASY. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 20:48 nangaparbat3 napisała: > Swego czasu spędziłam dwa tygodnie na wsi na wakacajach. ŁAŁ No to faktycznie wiesz wszystko o życiu na wsi, skoro SWEGO czasy i 2 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 20:53 ty oczywiscie wszystko wiesz i niech zgadne bedziesz biednych rolnikow bronic ? bo pies to tylko zwierze to niech zdycha ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 21:58 czarnaalineczka napisała: > ty oczywiscie wszystko wiesz nie absolutnie wszystkiego nie wiem wiem tyle ile się dowiedziałam i nauczyłam w ciągu 5 lat bycia żoną rolnika i synową rolników. > i niech zgadne bedziesz biednych rolnikow bronic ? bronić?? proszę cie! > bo pies to tylko zwierze to niech zdycha ;/ to ty powiedziałaś nie ja! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: :/ 04.08.11, 22:07 > > > bo pies to tylko zwierze to niech zdycha ;/ > > to ty powiedziałaś > nie ja! ale wlasnie tak mowi i mysli mnostwo rolnikow wiec pytanie rolinikow co sadza o losie zwierzat jest idiotyczne Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 22:31 czarnaalineczka napisała: > > > bo pies to tylko zwierze to niech zdycha ;/ > > to ty powiedziałaś > > nie ja! > ale wlasnie tak mowi i mysli mnostwo rolnikow proszę o jakieś źródło tego sondażu!! bo podejrzewam, że rolnika to widziałaś tylko ... na zdjęciu ale najwięcej wiesz co mówią i myślą. > wiec pytanie rolinikow co sadza o losie zwierzat jest idiotyczne wiesz, już masz takie ciśnienie, że właściwie sama nie wiesz o co ci chodzi. czym innym jest złe traktowanie zwierzat (nie tylko psów) przez ludzi (nie tylko rolników) a czym innym stosunek rolników do lesnych zwierzat czy bezpańskich psów, które NISZCZA plony/dobytki ludzi. ale co tam - jedna kura w te czy we wte zżarta przez lisa co tam - hektar stratowanej przez dziki kukurydzy co tam - plantacja drzewek owocowych obżarta przez sarny Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: :/ 04.08.11, 21:07 ewcia1980 napisała: zapraszam na wieś porozmawiać z rolnikami - gwarantuję, że z taką litością nie będą mówić o bezpańskich pieseczkach, dzikach czy lisach. i tu proponuje się zastanowić DLACZEGO!!!!!! Bo są pozbawionymi empatii dupkami? Oczywiście nie wszyscy, ale niestety nierzadki wśród mieszkańców wsi pogląd głosi, że pies jest najgorszym gatunkiem zwierzęcia. po drugie - dziś na polu znalazłam bezpańskiego psa. młodziutkiego sympatycznego która chętna????? Podaj namiar na siebie, przygarnij go, nakarm i czekaj na kontakt. szkoda faceta bo pewnie poniesie surowe konsekwencje. Taaa, jasne szkoda go, zwłaszcza że skoro złamał zasady, cierpi dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: :/ 04.08.11, 21:22 imasumak napisała: > Bo są pozbawionymi empatii dupkami? Oczywiście nie wszyscy, ale niestety nierza > dki wśród mieszkańców wsi pogląd głosi, że pies jest najgorszym gatunkiem zwier > zęcia. no niestety nie mam aż takich danych statystycznych o poglądach ludzi na wsi nt psów. wiec dyskutować nie będę. > Podaj namiar na siebie, przygarnij go, nakarm i czekaj na kontakt. numer telefonu wyślę na gazetowego tyle, że ja nie bardzo jak mam trzymać psiaka tygodniami - więc to kwestia 2-3 dni. > Taaa, jasne szkoda go, zwłaszcza że skoro złamał zasady, cierpi dziecko. dziecka tez mi szkoda - jeśli przez to poczujesz się lepiej. gdyby to było moje dziecko - to zapewne miałabym chęć rozszarpać faceta. ale nie jest - więc nie mam do tego aż tak emocjonalnego stosunku. faceta mi szkoda - i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Do Katii i innych 04.08.11, 21:16 Katia pyta w swoim poście,dlaczego nie pozostawić natury samej sobie-sama się może regulować. Odpowiadam zatem. Czlowiek waz z postępem nauczył sie regulować swoja płodnośc, jak i również opózniać efekty starzenia ,walczyć z chorobami ,utrzymywać bliznich dłużej przy zyciu. Człowiek reguluje bardzo duzo i naiwnością byłoby sadzic , że przy swojej dotychczasowej ingerencji w naturę bedzie mógł nagle zaprzestac kontroli niektórych jej aspektów. Masowe wyręby lasów jakieś 100 lat temu , a także wybicie wilków spowodowało ,że w lesie zwierzęta nie maja żadnych naturalnych pogromców-regulatorów liczebności. Masowe rozsypywanie szczepionek przeciw wsciekliznie spowodowało, że lisy namnożyły się w zastraszającym tempie. Jeden lis zjada srednio 60 zajęcy w roku co z kolei zaowocowało dramatycznym spadkiem liczebnosci zajęcy. W Europie zalągł się obcy geograficznie jenot , co sprawiło ,że-patrz wyżej. Pojawiła sie norka amerykańska i szop pracz. Prawdziwym utrapieniem stały się dziki. Wraz z pojawieniem sie wielohektarowych uprawaw, zwłaszcza kukurydzy częstym zjawiskiemjest tzw. kukurydziak, dzik niszczący zasiewy rolników. Przyjmuje się,że co roku populacja dzików zwiększa się o liczbę dorosłych osobników z roku poprzedniego. Rolnicy skarża państwo o odszkodowania. Utrapieniem sa także sarny obgryzające młode drzewostany-wraz z wycinaniem lasów trzeba zadbać o ich chociaz częsciowe odtworzenie. Co roku koło myśliwskie szacuje populacje zwierząt i przedstawia swoje wnioski nadlesnictwu. Często zdarza sie także nadleśnictwo ZAWYZA proponowaną liczbę odstrzałów pomimo sprzeciwów koła i żada wyegzekwowania całości puli. Jeżeli koło nie wykona planu, a powstana szkody, koło musi pokryć straty. Czyli jeśli koło odstrzeliło o 10 % mniej dzików niż nakazało nadleśnictwo a straty wyniosły 100 000 zł, koło zapłaci 10 000 kary. To samo dotyczy jeleni i saren. Katia pyta o sens dokarmiania. W zimy w miare łagodne nie dokarmia się. W zimy siarczyste z gruba pokrywa snieżną tak. Po co skoro populacja przetrzebiłaby sie i zmiejszyła naturalnie? Otóz dziki nie zdychaja tak łatwo mimo mrozów. Zdechną jedynie małe warchlaki.W następnym roku pry łagodnej zimie nie zdecnie żaden i i tak populacja znów ruszy do góry. Nie da się po prostu zdać na zimę. Jesli chodzi o sarny-sarna nie umie jeśc spod grubego śniegu, w czasie ciężkiej zimy wyzdychało by strasznie dużo, za dużo. To humanitarne? Last but not least: gospodarka lesna to gałaz gospodarki przynosząca pieniądze Państwu i prywatnym przedsiebiorstwom. To tez przemysł mięsny, odsrzelone sztuki nie są zżerane tylko przez myśliwych. Jeżeli chodzi o tereny wiejskie: myśliwi to sojusznicy rolników i hodowców, wbrew temu co sądzicie. Mało tego nie raz i nie dwa przychodza osoby do mysliwego i proszą oodstrzelenie psa -swojego. Rozumiem gniew, ale jestem zaskoczona wypowiedziami niektórych forumek na temat ogółu mysliwskiego -pijusów, psycholi itp. Cóż, swoje wiecie i nie będę Was przekonywać. Co do opinii na temat winnego-psychola i debila-z tego, co wiem, opinii tej nie podzielają rodzice. To wieś, są sąsiadami nikt nikogo na suchej gałęzi wieszać nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:23 a ciekawe czemu tych wilkow sie tak malo zrobilo >Jeden lis zjada srednio 60 zajęcy w roku co z > kolei zaowocowało dramatycznym spadkiem liczebnosci zajęcy. no co ty a mimo to na zajace sie poluje przeciez biednym rolnikom zjadaja marchewke > > Katia pyta o sens dokarmiania. W zimy w miare łagodne nie dokarmia się. W zimy > siarczyste z gruba pokrywa snieżną tak. Po co skoro populacja przetrzebiłaby si > e i zmiejszyła naturalnie? Otóz dziki nie zdychaja tak łatwo mimo mrozów. Zdech > ną jedynie małe warchlaki.W następnym roku pry łagodnej zimie nie zdecnie żaden > i i tak populacja znów ruszy do góry. Nie da się po prostu zdać na zimę. Jesli > chodzi o sarny-sarna nie umie jeśc spod grubego śniegu, w czasie ciężkiej zimy > wyzdychało by strasznie dużo, za dużo. To humanitarne? > niee starsznie niehumanitarne dla biednych mysliwych oczywiscie do czego sobie biedactwa postrzelaja > > Jeżeli chodzi o tereny wiejskie: myśliwi to sojusznicy rolników i hodowców, wbr > ew temu co sądzicie. Mało tego nie raz i nie dwa przychodza osoby do mysliwego > i proszą oodstrzelenie psa -swojego. > a mysliwi sie chetnie zgadzaja mino ze psa moze uspic tylko lekarz weterynarii ps jak poprosze o odstrzal tesciowej to tez mi pojda na reke ? > > Co do opinii na temat winnego-psychola i debila-z tego, co wiem, opinii tej nie > podzielają rodzice. To wieś, są sąsiadami nikt nikogo na suchej gałęzi wieszać > nie chce. moze sie boja ze kolejne dzieci im odstrzeli Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:41 Wilków jest mało,bo je wystrzelano. 100 lat temu, więc trudno winić dzisiejszych mysliwych za to. Nie , nie poluje się na zające. Jeżeli ktoś poluje, to albo w jego okregu jest duża populacja, albo robi to nielegalnie. Humanitarne jest, że zwierzęta nie zdychały miesiacami z głodu i to,że ich populacja drastycznie nie spadnie. NIe ,myśliwi sie ogólnie nie zgadzają. Napisałam to po to,żeby pokazać,że ludnośc ma też swoje-chore-oczekiwania. A co do rodziców i dzieci-ja piszę bez agresji, ty odpowiadasz ironicznie i emocjonalnie. W ten sposób to mi sie troche nie usmiecha dyskutować, Alineczko. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:49 no coz jakos nie potrafie bez emocji rozmawiac o psycholach biegajacych po lesie ze strzelba > NIe ,myśliwi sie ogólnie nie zgadzają. Napisałam to po to,żeby pokazać,że ludno > śc ma też swoje-chore-oczekiwania. chore oczekiwania ludnosci w niczym nie usprawiedliwiaja mysliwych > Nie , nie poluje się na zające. Jeżeli ktoś poluje, to albo w jego okregu jest > duża populacja, albo robi to nielegalnie. www.myslistwo.com/zajac.php jak sie nie poluje jak sie poluje > Wilków jest mało,bo je wystrzelano. 100 lat temu, więc trudno winić dzisiejszyc > h mysliwych za to. bo od 100 lat to zadnego dzika mysliwi nie zabili i zadnego osla tez pewnie nie ( sory jakos nie moge inaczej ) Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:52 Czyli uważasz wszystkich mysliwych za psycholi? Tzn uważasz,że odstrzał zwierząt jest bezsensowny? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:56 tak jest bezsensowne to co robia mysliwi Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:00 www.mos.gov.pl/g2/big/2009_04/7486301c75e776017de989221eb11496.pdf To w kwestii twojego linku. Masz pomysły na to, jak regulowac liczebnosc zwierzyny? Czy po prostu bezsensowne, bo tak? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:03 sama sie zwierzyna ureguluje Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:08 Dobra, juz raz napisałam o samoregulacji-albo zbyt mało czytelnie, albo Ty nie chcesz przyjąc tego do wiadomości. OK. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:10 raczej malo sensownie przyroda da sobie rade serio wroca (moze w koncu mam nadzieje )rysie odnowi sie populacja wilka i swietnie sobie natura poradzi tylko do czego biedactwa beda strzelac Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:14 Miejmy nadzieję. Może wróci rys, może wrócą wilki, kto wie. Na razie nie oszałamiają ilością. A do czasu, aż wrócą, jakies propozycje? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:17 zostawic w spokoju nie dokarmiac a energie tracona na polowania wykorzystac na sprowadzenie wilkow i rysi Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:27 Alinecczko,z 400 dzików dorosłych robi sie srednio 800 nastepnego . Myslisz,że niekarmienie pomoże? Powiedz to wqrwionym rolnikom, tracacym swój dorobek na zniszczonych polach. Te straty to nie sa sprawy marginalne, to sa ogromne liczby. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:08 no i co roku odstrzal wiec czemu piszesz ze na zajace sie nie poluje ? Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:23 Ta praca jest z 2000 r, mamy 2011. W niektórych okregach w ogóle nie poluje sie na zające. Zwierzyna wystepuje w róznych ilościach na różnych terenach, nie ma tu równego podziału. Pisałam,że jesli sie poluje, to w okregach, gdzie populacja jest wieksza. Nawet jeśli sie poluje, przypominam,że o odstrzałach decyduje nadlesnictwo, nie koło. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:24 alexa0000 napisała: Co do opinii na temat winnego-psychola i debila-z tego, co wiem, opinii tej nie podzielają rodzice. To wieś, są sąsiadami nikt nikogo na suchej gałęzi wieszać nie chce. Oj tam, oj tam. Wszak porządnemu chłopu wypadek przy pracy się zdarzył. Nie ważne, że dzieciak prawie zginął, ważne, że porządny chłop chciał bezpańskiego kundla zastrzelić. Ot wiejska mentalność. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:37 Ja rozumiem, że człowiek musi regulować. Wolałabym, żeby od regulacji byli zawodowcy, a nie hobbiści. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 21:50 Nanga, ja nie wiem, o co Wam chodzi. Czy o to,że myślistwo jest bezsensowne? Czy o to,że polują nieodpowiedni ludzie? Czy o to,że wolno strzelać do zdziczałych lub agresywnych psów? Czy o to,że on strzelał do pda obok zabudwań i naraził dziecko? Bo nie umiem się ustosunkować. I powiem Ci,że rozumiem emocje, naprawde rozumiem. Zwłaszcza,że kiedys też tak myslałam. Nadal nie podoba mi sie niektóre aspekty, ale kurczę, tam naprawdę nie ma samych psycholi. I oni sa wyspecjalizowani ( w wiekszości)-maja egzaminy, badania itp. Problemem jest to, że nawet jeśli sąd łowiecki wywali delikwenta za coś,czesto sąd powszechny go przywraca w poczet członków. Problemem jest słaba regularna kontrola i słabosc prawa. Co to znaczy hobbysci? Bo czuja zadowolenie po upolowaniu sztuki? Tak samo ciesza sie wędkarze. A część w ogóle podchodzi do tego bez emocji. No, prawdą jest na pewno to , że nie wsród nich tych, którzy nienawidza zabijania pod żadnym pozorem-ale to chyba w miare logiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:02 >Czy o to,że myślistwo jest bezsensowne? tak "sport" polegajacy na zabijaniu jest chory i bezsensowny >Czy o to,że polują nieodpowiedni ludzie? normalni nie poluja >Czy o to,że wolno strzelać do zdziczałych lub agresywnych psów? wolno strzelac w okreslonych sytuacjach np jak widac ze pies jest agresywny lub atakuje a nie widzi psychol psa to strzela ( przypadki zastrzelenia psow ktore byly na smyczy !!! tez sie zdarzyly ) >Czy o to,że on strzelał do pda obok zabudwań i naraził dziecko? debil nawet do przepisow sie nie umial dostosowac problem jest tez w prawie jesli normalny czlowiek ma bron do obrony wlasnej musi spelnic okreslone kryteria regularne badania psychologiczne itd mysliwy dostanie raz i moze strzelac do wszystkiego co sie rusza i jest bezkarny > Bo nie umiem się ustosunkować. I powiem Ci,że rozumiem emocje, naprawde rozumie > m. Zwłaszcza,że kiedys też tak myslałam. Nadal nie podoba mi sie niektóre aspek > ty, ale kurczę, tam naprawdę nie ma samych psycholi. nie nie sami tylko 99% Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:09 I tu też OK- ciężko w ten sposób dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:13 www.stopodstrzalom.pl/?page_id=970 polecam wszystkie przeczytac Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:15 www.stopodstrzalom.pl/?page_id=379 Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:21 Wiem, że nie ma samych psycholi. Znam dobrze przynajmniej jednego, ktory jest wyjątkowo dobrym, ciepłym, wrażliwym panem. Kiedyś opowiadal, że widział, jak postrzelonej przez niego sarnie płynęły łzy - i on, polujący od dziecka (panicz ze dworu, serio ) był tym wstrząśnięty. I polował dalej. Nie rozumiem. Rozumiem, że ktoś zabija, żeby się bronić albo żeby jeść (lub nakarmić). Albo żeby zarobić. W pewnym sensie wolę kłusownika (tu abstrahuje oczywiście od metod i nieliczenia się z populacją etc.). Nie wierzę, że mysliwi zabijają "bez emocji". Po co mieliby to robić, gdyby nie sprawialo im przyjemności? Satysfakcji? Gdyby chodziło o samo tropienie, wyśledzenie zwierzęcia, wystarczyłoby je fotografować. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:30 Bez emocji-tak, jesli w grę wchodzi np. lis czy jenot. Jest ich za duzo, więc uważane są za szkodniki. Na pewno emocje sa przy rogaczu, ale taki odstrzał trafia się rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 22:32 Co do sarny-sa tacy, którzy do saren czy jeleni nie strzelaja, po prostu nie mogą z tego względu, który wymieniłas. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Do Katii i innych 04.08.11, 23:27 Kiedys widziałam gołębia rozjeżdżanego przez auto. Patrzył mi w oczy, kiedy miażdżyło go koło. Od tamtego czasu jestem głęboko przekonana, że śmierć wszystkim jednaka. Że nie ma różnicy w tym ostatnim momencie. Dla lisa też. Mój ukochany bohater filmowy to myśliwy, Dersu Uzała. Niedawno musiałam przejrzec mnóstwo zdjęć z polowań i życia kół łowieckich. Uderza buta, samozadowolenie, co tu mówić - radocha. Wolę chyba toreadora, który przynajmniej ponosi niewielkie, ale jednak ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Nanga 04.08.11, 23:35 I jeszce jedno Ci napiszę-jakoś czuje,że muszę, chociaz nie oczekuję zrozumienia. <Nie rozumiem. > Rozumiem, że ktoś zabija, żeby się bronić albo żeby jeść (lub nakarmić). Albo ż > eby zarobić. W pewnym sensie wolę kłusownika (tu abstrahuje oczywiście od metod > i nieliczenia się z populacją etc.). Mój ojciec jest od lat mysliwym. Był czas, kiedy uważalam go za mordercę niewinnych zwierząt, zabijajacego dla przyjemnosci. Do dziś cięzko pogodzic mi sie z myslą,że człowiek rodzinny, dobry, człowiek , który miesiąc temu przygarnał bezpańskiego kota, a trzy dni temu drugiego, facet, który codziennie ratuje dzieci-jest mysliwym. Ale jest. A kiedy przychodzi i oznajmia,że upolowal dzika , to zachowuje sie tak, jakby autentycznie był jaskiniowcem i przyniósl zdobycz. Jakby karmił i dbał o swoja rodzinę- wierzę, że tak to odczuwa. To chyba jakis atawizm u niektórych, nie wiem. I ja to mięso jem. Być może jest sku...synem, debilem i psychopatą-ja nie chcę i nie potrafie tak mysleć, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nanga 05.08.11, 00:02 Tak jak pisalam: nie uważam, żeby każdy mysliwy był sk...synem, debilem, psychopatą etc. Myślę jednak, że są i tacy między myśliwymi, i wcale niemało. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya alexa 05.08.11, 07:46 dyskusja z kimś oszołomionym ideologicznie nie ma sensu, to tak jakbyś rozmawiała o Smoleńsku z moherami zalzawione oczka gołąbka wyparły z mózgów pań z wielkiego miasta jakąkolwiek racjonalną myśl Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Nanga 06.08.11, 00:16 Wiesz Alexa, jestem w stanie zrozumieć pęd do polowania i zabijania - atawizm. Setki tysięcy facetów w Polsce łowi ryby, ileś tam tysięcy poluje. Spoko, nie jest to i nei będzie mój ulubiony sposób spędzania czasu, ale facetów ciągnie do takich zabaw, a zwierzęta trzeba czasem ostrzeliwać sanitarnie czy jakoś tam itd. Rzecz w tym, że panowie, jak to panowie, trzymają się razem, ręka rękę myje, nikt swojego nie zakapuje, wręcz przeciwnie - tuszują opilstwo na polowaniach, łamanie przepisów (notoryczne w znanej mi miejscowości strzelanie w pobliżu zabudowań gospodarskich). Buta, klika i poczucie bezkarności. Że nie tylko wśród myśliwych? No tak, ale oni mają strzelby w łapach! Że nei wszędzie i nie wszyscy? A co mnie to obchodzi, jeśli właśnie tu i teraz koleżanka boi się wyjść na własną łąkę z własnym psem, bo jest wielkie prawdopodobieństwo, że w sezonie grasują tam bezmyślni idioci z bronią w ręku, którzy w razie "wpadki" świadczą jeden za drugiego kłamiąc jak z nut. Jeśli panowie myśliwi chcą mieć dobrą opinię, to niech zrobią porządek w swoich szeregach. Ale jak tu skończyć z kolesiostwem, jeśli w pewnym sensie na tym właśnie opiera się idea wspólnych polowań w męskim gronie? forum.gazeta.pl/forum/w,567,127630461,127645694,Re_.html Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nanga 06.08.11, 00:23 Buta, klika i poczucie bezkarności. Że nie tylko wśród myśliwych? No tak, ale oni mają strzelby w łapach! Że nei wszędzie i nie wszyscy? A co mnie to obchodzi, jeśli właśnie tu i teraz koleżanka boi się wyjść na własną łąkę z własnym psem, bo jest wielkie prawdopodobieństwo, że w sezonie grasują tam bezmyślni idioci z bronią w ręku, którzy w razie "wpadki" świadczą jeden za drugiego kłamiąc jak z nut. Jeśli panowie myśliwi chcą mieć dobrą opinię, to niech zrobią porządek w swoich szeregach. Ale jak tu skończyć z kolesiostwem, jeśli w pewnym sensie na tym właśnie opiera się idea wspólnych polowań w męskim gronie? O, dziękuje. Bo własnie zastanawiałam się, czemu samotny myśliwy czy para mysliwych nie budzą we mnie gwałtownej niechęci. Twój post doskonale to wyjaśnia. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Nanga 06.08.11, 09:12 Aandziu, prawo jest słabie i dziurawe wtym względzie. Słabe prawo rodzi patologię. Zapewniam Cię,że wielu z nich chce porządku w swoich szeregach. Po tym incydencie natychmiast pojawiły sie głosy na temat zmian w prawodawstwie-i bardzo dobrze. A dla wszystkich,co by uważać, na kogo sie głosuje, lista zapalonych sku...synów-debili: Radek Sikorski Bronisław Komorowski Waldemar Pawlak Włodzimierz Cimoszewicz Andrzej OLejniczak Jabusz Palikot Wiesław Kaczmarek Bogdan Pęk Sławoj Leszek Głodz Józef Oleksy Jan KUlczyk Dariusz Rosati Stanisław Zelichowski itp, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Nanga 07.08.11, 23:07 > Aandziu, prawo jest słabie i dziurawe wtym względzie. Słabe prawo rodzi patolog > ię. Zapewniam Cię,że wielu z nich chce porządku w swoich szeregach. Czekam więc z niecierpliwością na przemiany w kierunku tego porządku. Myślę, że można je zacząć od pozbycia się wyzbycia się kolesiowskiej solidarności. A prawo nie jest takie słabe - we wspomnianych przeze mnie wypadkach wystarczyłoby, gdyby koledzy mysliwi nie trzymali tak mocno strony winnego. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Do Katii i innych 05.08.11, 13:29 > Nanga, ja nie wiem, o co Wam chodzi. Może ja spróbuję podać taki przykład. W Polsce mamy też problem z nadpopulacją bezpańskich zwierząt domowych (psy, koty). Czasami prowadzi to do sytuacji, gdzie trzeba dokonać eutanazji zwierzęcia - chorego, nie rokującego, lub ślepego miotu (robi się to m.in. w schroniskach). Ja wolę, żeby tą kwestią zajmowały się organizacje ochrony praw zwierząt, z definicji kierujące się dobrostanem tychże i uznające uśpienie psa czy kota za przykrą, dramatyczną konieczność - niż ktoś, kto odczuwałby przyjemność z powodu możliwości dokonania egzekucji. Wyobraź sobie, że trzeba uśpić ślepy miot kociaków, bo w okolicy zatrzęsienie i nie ma chętnych na kolejne. Obrońca praw zwierząt z bólem serca uśpi, a następnie zadba o sterylizację kotek, żeby kolejne mioty się nie pojawiały, przeprowadzi akcję uświadamiającą właścicieli itp. Co zrobiłby odpowiednik myśliwego, który odnajduje przyjemność w zabijaniu zwierząt? Oczekiwałby z radością na kolejne mioty do likwidacji. Raczej nie zleciłby sterylizacji kotek, bo na kogo mógłby wówczas "polować"? Ten pierwszy działa więc realnie na rzecz zmniejszenia cierpienia zwierząt, ten drugi - nie, bo w grę wchodzi też jego własna przyjemność. I taka jest różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Do Katii i innych 06.08.11, 09:14 Katiu, zasięgnę języka co możliwośći takiego obrotu sprawy i jak się czegoś dowiem, odezwę się. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Do Katii i innych 05.08.11, 09:28 Alexa, 1. Dzięki za spokojny i merytoryczny ton dyskusji; 2. Co do sensowności odstrzałów - sprawa oczywiście jest złożona, czynników jest wiele. Jednakże nawet na podstawie zalinkowanego przez ciebie materiału wydaje się jasne, iż nierównowaga w przyrodzie zwykle jest wynikiem wcześniejszej interwencji - brakuje drapieżników, to jest za dużo dzików i saren itp. Moim zdaniem należy dążyć do przywrócenia stanu samoregulacji. 3. Ja rozumiem fakt istnienia atawistycznych emocji, o których piszesz, i nie używam określeń typu "psychol". Ale uważam, że tego rodzaju atawizmy nie są tym, co powinniśmy pielęgnować. Co więcej, uważam mieszanie kwestii utylitarnych (odstrzał) z atawistycznymi emocjami (nakarmienie rodziny) za niebezpieczne dla realizacji tych pierwszych. Uleganie atawizmom łatwo prowadzi bowiem do nadużyć, czego wiele mamy wiele przykładów (zastrzelone psy prowadzone na smyczy itp.). Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: Do Katii i innych 05.08.11, 11:16 jako że ja też po stronie alexy to dorzucę swoje. oczywiście, że tak. w Polsce jest ogromny problem z myślistwem i postrzeganiem go przez społeczeństwo właśnie ze względu na wiele przypadków bardzo złego i nagannego zachowania myśliwych, o przestępstwach już nie wspomnę. co dziwne, nie ma tego w większości krajów europy, gdzie myślistwo kojarzy się z elitarnością i wiedzą, a nie zapijaczonym grubasem strzelającym do wszystkiego co się rusza. sama społeczność myśliwych widzi ten problem - ja wyrosłam w rodzinie gdzie z dwóch stron polowano od pokoleń i bardzo dużą wagę przykładano do tradycji i etyki polowań. stosowanie się do zasad bezpieczeństwa jest dla mnie też bezsporne. ale cóż z tego jeśli myslistwo stało się najprostszym sposobem awansu społecznego (w oczach niektórych) i dostępu do brani (w oczach innych) i etyka i tradycja odchodzi. broń mamy coraz lepszą, optykę coraz bardziej zaawansowaną, technologie coraz doskonalsze. i niestety odchodzi się od polowań z psami - tak niestety, bo polowanie z psem wymaga pracy ze zwierzęciem, chodzenia po lesie, poruszania się tymi samymi trasami co zwierzyna, tropienia, szukania, etc, a nie posadzenia dupska na ambonie przy nęcisku (wyrzucony pokarm) z zegarem, który pokaże myśliwemu o których godzinach dziki przychodzą najczęściej. dla mnie to jest chore i absurdalne - to jak wizyta w supermarkecie. i tak dzieje się nie tylko w myślistwie - ja od wielu lat żegluję, ale już nie po mazurach bo nie podoba mi się to co się stało z polskim żeglarstwem - chamstwo i brak jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa (co idealnie pokazały nieszczęśliwe wypadki z ostatnich sezonów). i uważam, że jesli jakiś myśliwy będzie bronił tego pana to też znaczy że nie rozumie zasad bezpieczeństwa - nie strzela się w zabudowie (a już szczególnie ścisłej) i nie strzela się w takich przypadkach kulą, którą niesie do kilku kilometrów! brak jakiejkolwiek refleksji! Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Do Katii i innych 07.08.11, 23:20 nie > ma tego w większości krajów europy, gdzie myślistwo kojarzy się z elitarnością > i wiedzą, a nie zapijaczonym grubasem strzelającym do wszystkiego co się rusza. > sama społeczność myśliwych widzi ten problem [...] . ale cóż z tego jeśli myslistwo stało się najprostszym sposobem awansu społecz > nego (w oczach niektórych) i dostępu do brani (w oczach innych) i etyka i trady > cja odchodzi. Też tak to widzę. Brutalnie i po imieniu rzecz nazywając: nowobogackie chamstwo dorwało się do salonów, wpuścisz chłopa do biura to atrament wypije, gó... chłopu nie zegarek. Przykre. Ale jest na to rada: robić ostrą selekcję przy przyjmowaniu do zacnego grona myśliwych. Niech nadal będzie do zajęcie elitarne. Poza tym wyrzucać z szeregów za pijaństwo i nie kryć przewinień kompanów. Czy to takie trudne? Myślę, że tak, bo nie jest łatwo zrezygnować z tego rodzaju poczucia solidarności, które buduje klikę. Odpowiedz Link Zgłoś