Dodaj do ulubionych

Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej"

07.08.11, 10:43
Witam,
chciałabym zapytać, jakbyście się poczuły i co byście odpowiedzały swojemu partnerowi w takiej sytuacji:
mam dzecko, 2-letniego synka. Jestem mamą pracującą, spotykam się z kimś od 3 miesięcy. Ja poznałam jego najbliższą rodzinę, on poznał moją, mamy więc o sobie już jakieś wyobrażenie. Moja mama niechętnie zostaje z moim synem, męczy ją to, bo dwulatek należy do tych nadruchliwych. Mój partner wie o tym, bo często niechęć do nadprogramowych minut z moim synem była dla mojej mamy ( a tym samym dla mnie też) problemem. I oto pewnego dnia otrzmuję propozycję, abym oddawała Filipka pod opiekę jego mamie (niepracującej, miesiąc temu odeszła z pracy) za pieniądze (300 zł). Wymyśliła to siostra mojego partnera (według niego bardzo mądra kobieta) i powiem szczerze, że w pierwszej sekundzie zwaliło mnie to z nóg. Bo odniosłam wrażenie, że tu bardziej chodzi o to, aby mamusia sobie dorobiła, a nie o to, by rozwiązać problem. I jakoś wydało mi się to niestosowne. Jak Wy byście to odebrały? Bo ja już nie wiem, czy to ja jestem jakaś przewrażliwiona, bo jego mamusia byłaby ostatnią osobą, której chciałabym powierzać swoje dziecko pod opiekę (brud w domu, niesprzątane od tygodni malutkie mieszkanie i ogólnie pani troszeczkę według mnie niechlujna). Będę wdzięczna za Wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 10:52
      " zwaliło mnie to z nóg."- mnie nie. Gdy mój młodszy syn był mały, przez jakiś czas opiekowała nim się męża ciocia- płaciłam jej jak niani. Nie widzę w tym niczego niestosownego, tym bardziej, że kobieta straciła pracę i być może te 300 zl. to sporo w jej budżecie.
      Tyle że tu problemem jest twoja duża niechęć do matki swojego faceta.
      • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 12:05
        Oczywiście, że nie ma nic niestosownego w tym, że płaci się niani za opiekę nad dzieckiem. Gdybym to ja wpadła na ten pomysł i CHCIAŁA, aby jego matka zajęła się moim dzieckiem, na pewno zaproponowałabym jakieś wynagrodzenie. Ale to wyglądało jak próba podłatania budżetu moim kosztem. Poznałam mamusię i nie chciałabym, aby mój syn spędzał z nią czas i przebywał w ogólnym bałaganie. Wiem, że 300 zł to niewiele, ale w tej cenie mam przedszkole, które oferuje dziecku zabawy, zajęcia edukacyjne, wykwalifikowaną kadrę i posiłki. (Partner wie, że szukam miejsca w przedszkolach i że jedno przedszkole jest gotowe przyjąć syna). Siostra partnera dała mi z własnej woli (nie prosiłam o nic, nigdy nie powiedziałam, że czegokolwiek mi brakuje) ubranka dla syna. Wygląda na to, że też powinnam zapłacić...
        • rosapulchra-0 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 12:10
          No to trza było nie przyjmować tych ubranek. Grzecznie podziękować i oddać. Nie chcesz, żeby matka partnera się zajmowała dzieckiem? To po prostu o tym powiedz. Podziękuj za troskę, ale do tej pory radziłaś sobie jakoś sama, bądź przy pomocy niechętnej matki i dalej masz taki zamiar. A jak dziecko pójdzie do przedszkola, to już w ogóle problemu nie będzie.
          BTW, na kilometr czuć, że nie znosisz jego matki i siostry.
        • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 12:10
          Nie, za ubranka, które dostałaś, nie musisz płacić; ale opieka nad żywotnym 2-latkiem to nie jest to samo, co otrzymanie ubranek.
          • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:31
            założę się, że okazałam się niewdzięczna, bo pewnie powinnam coś kupić w zamian za te ubranka. Wtedy odebrałam to jako przyjacielski gest, ale w kontekście ostatniej propozycji nabieram przekonania, że dla ofiarodawczyni moja słowna wdzięczność na pewno nie była wystarczająca.
            A mój partner, który pochodzi z biednej rodziny, ma chyba kompleks wiejskiego biedaka (skrzętnie dotąd ukrywany), bo zauważyłam, że często weryfikuje rzeczywistość pod kątem możliwości uzyskania korzyści finansowych. Pojechaliśmy na wspólny urlop, ale wyłącznie na mój koszt, bo akurat był w trakcie zmieniania pracy i nie miał jeszcze wypłaty. Nie żałował sobie niczego, nawe pamiętał o pamiątce dla mamusi i prezentach dla dzieci siostry. Obietnica zwrotu połowy kosztów za urlop (wydaliśmy prawie 3000) nie doczekała się pokrycia, ale darowałam mu to. Stać mnie było, więc zamknęłam temat. Jednak ta oferta opieki od razu mi to przypomniała i zauważyłam, że moje pieniądze mają w naszej relacji spore znaczenie. I przestaje mi się to podobać....
            • delecta Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:00
              Wiesz, ten mężczyzna nie jest prawdziwym partnerem. Sama sobie odpowiedziałaś w poście, kim jest. Na pewno nie jet to gość, z którym powinnaś się wiązać. Może ma jakieś zalety, ale honoru raczej nie za dużo. Mamusia i siostrzyczka zawsze będą na pierwszym miejscu i zawsze będą mu wmawiać, że wziął sobie dziewczyną z dzieckiem. Jak na razie to TY robisz mu uprzejmość, ale on nigdy tego nie zauważy.
              Młoda jesteś, jeszcze nie jeden facet przed Tobą.
              Jakbym miała płacić za okazjonalną opiekę nad dzieckiem, to komuś obcemu. I wykorzystałabym ten czas WYŁĄCZNIE dla siebie, a nie dla aceta, który w tym czasie ma ochotę na niekrępujące bzykanie.

              Jeśli zdecydujesz się na niekorzystanie z opieki przyszłej/niedoszłej teściowej, to napisz, jaka była reakcja faceta.
              • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:18
                Powoli zaczynam rozumować w dokładnie ten sam sposób. Coraz więcej faktów o tym świadczy, ale wiesz, jak to jest - miłe chwile przesłaniają czasem trzeźwe spojrzenie. Dobrze chociaż, że mam jakiś limit "podejrzanych" sytuacji, po którym zaczyna mi się palić lampka. Właśnie mi się zapaliła. On lekką ręką wydawał moje pieniądze-oczywiście dostawał je za moim przyzwoleniem, ale teraz widzę wyraźnie, że pozwoliłam na to o kilka razy za dużo - tym bardziej, że w ślad za słowną obietnicą uczestnictwa w kosztach wycieczek czy kolacji nie szedł żaden rewanż. Teraz niby mam płacić za coś, za co faktycznie pieniądze się należą, ale naprawdę mam inne preferencje odnośnie opiekunki dla mojego syna i estetyki mieszkania, w którym miałoby spędzić kilka godzin Dzięki za chęć zrozumienia mnie!
                • delecta Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 19:14
                  No i fajnie, że stać Cię na trzeźwe spojrzenie. Czyli nie jesteś zakochana na amensmile I całe szczęście. Myśl o swoim układzie jako niezobowiazującym romansiku, w którym TY rozdajesz karty. I kiedyś albo trafi Ci się lepsza talia, albo znajdziesz inne zajęcie.
                  Bardzo dobrze, że się nie decydujesz na wprowadzenie dzieciaczka do domu, w którym nie jesteś chyba specjalnie szanowana i w którym raczej nikt nie zapałałby do małego uczuciem. Jeśli zechcesz zrobić coś dla siebie, to znajdziesz inteligentną opiekunkę. I bez problemów zapłacisz jej z tej puli, którą teraz przeznaczasz na uprzyjemnianie życia temu panu.
                  Jest fajna pogoda, jeśli możesz, wyjedź z synkiem na kilka dni. Zobaczysz, że nie uschniesz z tęsknoty za klesiem.
                  Pozdrawiam.
            • rosapulchra-0 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:01
              A powiedziałaś mu to?
              • rita75 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:29
                > A powiedziałaś mu to?

                a po co? Trza miec portki w domu.
            • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:37
              dlaczego uważasz, że "wiejski biedak" to coś o niebo gorszego niż np miejski?
              te wyrażenie powiedziało o tobie wszystko
              w takim razie Waszmość Pani czemuż z takim wiejskim biedakiem spotykasz się?
              • rita75 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:47
                > w takim razie Waszmość Pani czemuż z takim wiejskim biedakiem spotykasz się?

                pewnie nie ma wyboru...dla wielu facetow pani obarczona dzieckiem to gorszy sort...niestety
              • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:15
                a gdzie ja napisałam, że tak uważam???
                Gdyby pochodził z warszawy i był biedny, to napisałabym: kompleks miejskiego biedaka.
                Ale on pochodzi z 7 tys. wsi. To Wy uważacie, że wiejski oznacza gorszy. Ja uważam, że wiejski oznacza "pochodzący ze wsi".
                • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:32
                  oki ale sformułowanie z deka niekorzystnie w tym momencie wypadło
                  choć oczywiście dawkowanie informacji zgoła czyni tę sytuację zupełnie inną po 10 niż po pierwszej informacji smile
                  skoro jesteś zaradną osobą, masz kasę, chęć jej zarabiania to naprawdę możesz sobie znaleźć kogoś, kto doceni twój gest gdy zechcesz mu coś zafundować, za coś zapłacić....
                  poza tym jeśli twoja mama nie daje sobie rady, to wierz mi, że znajdą się kobiety, które za niewielką kasę naprawde dobrze się zaopiekują twoim dzieckiem. W czystości
                  • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:48
                    Masz rację, ja opisuję Wam sytuację, która dla mnie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, a dla Was niezależnym od niczego wydarzeniem, w którym nie ma nic bulwersującego. Rozumiem to doskonale. Stworzyłam ten wątek w momencie, w której czara goryczy jest już zapełniona w dwóch trzecich, podczas gdy Wasze czary były w tym samym momencie zupełnie pustesmile Prawda jest taka, że potrzebowałam porady, nie bardzo chcę o tym rozmawiać z bliskimi i znajomymi, a zdecydowanie czuję, że faktycznie nie wybrałam dobrze. Radzę sobie, nie potrzebuję czyichś pieniędzy, ale i też nie mam ich aż tak dużo, aby wydawać je w takiej ilości na dorosłego 30-latka. Mam dziecko i jestem samotną matką prędzej czy później te oszczędności się przydadzą.

                    JESTEM WAM BARDZO WDZIĘCZNA ZA WSZYSTKIE WYPOWIEDZI. NAPRAWDĘ MI POMOGŁY, WIELE UŚWIADMIŁY I JUŻ NIE MAM DYLEMATU. DZIĘKUJĘ.
                • freakwave no so ty ;D tu wiejski to okreslenie pejoratywne 08.08.11, 21:42
                  powinnas byla napisac "rustykalny" z miejsca mialoby bardziej snobistyczny wydzwiek dla grona zakompleksionych ze sloma w bucikach wink
        • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 13:47
          no tak a mamusia za darmo tyra przy twoim dziecku....a ta kasy chce, wredna baba uncertain
          a gdzie to 300 zł za przedszkole sie teraz płaci? No chyba, że tylko podstawa edukacyjna
          • naomi19 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:49
            a gdzie to 300 zł za przedszkole sie teraz płaci
            W całej Polsce?
            Podstawa jest ZA DARMO.
            • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:39
              a jaki normalny rodzic pracuje 4 czy 5 góra godzin i mieści się w podstawie programowej aby w tym czasie swe dziecko odebrać z przedszkola
              no sory ale nie wszyscy mają babcie, ciotki i pociotki, coby im dzieci odbierały i zajmowały się aż do powrotu rodziców
            • deela Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:45
              ale wyzywienie nie, moj chodzil wlasnie w ramach podstawy i wyzywienie + jakies tam skladki _ zajęcia dodatkowe to wychodzilo ok 300 zl
              • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 16:18
                Ja płaciłam za pełen pakiet ostatnio w roku 2009/2010 180 zł/m
                • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:36
                  bo płaciłaś wg starych przepisów
        • nicol.lublin Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:57
          ja poniekąd rozumiem, ale coś ci powiem.

          tz. rozumiem, że zdziwiło cię i zniesmaczyło wystrzelenie jak z karabinu "moja-mama-się-zajmie-twoim-synem-jak-zapłacisz-jej-300zł". ja naturalnie przyjęłabym propozycję "moja mam może zająć się twoim synem". i ty rozważasz czy chcesz czy nie. jesli chcesz, to dogrywasz szczegóły.

          niestety wydaje mi się, że związek się kończy, jesli ty masz z tyłu głowy to, ile wydałaś na niego w wakacje, że jest z biednej rodziny, że mama ma brudno w domu. czy też rozpamiętujesz wypowiedzi i zachowania tej rodziny i doszukujesz się złej woli.
          gest oddania ubranek był na pewno szczery i płynący z serca. ja w takich sytuacjach jednak się rewanżuję - niekoniecznie pieniędzmi, ale jednak jakiś drobiazg dla ofiarodawcy, że zamiast wywalić do kontenera pck/wystawić na allegro dał coś mojemu dziecku. to zazwyczaj kosmetyk, słodycze lub nowa szt. odzieży dla ich dziecka. wydaje mi się to bardzo normalne i ludzkie, nie analizuję czy ofiarodawca czegoś oczekiwał czy nie.

          mam w rodzinie (mojej, ale to nie ma znaczenia) osoby, które -delikatnie mówiąc- mają w domu nieład smile i pomimo to, bardzo je lubię i często odwiedzam, bo nie pod tym kątem dobieram znajomych. ale rozumie, że wybierając opiekunkę dla dziecka można mieć różne oczekiwania.

          rada: utnij te sugestie kwestią, że nie jestes zainteresowana i tyle. bez wdawania się w szczegóły. i przemyśl, czy wyobrażasz sobie życie z tym facetem za 5 czy 10 lat. poważnie.
          • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:22
            Masz rację. Zastanawiam się nad nim od pewnego czasu, mam wiele zastrzeżeń i takie sytuacje przeważają szale na niechęć do kontynuowania tej znajomości.

            tz. rozumiem, że zdziwiło cię i zniesmaczyło wystrzelenie jak z karabinu "moja-
            > mama-się-zajmie-twoim-synem-jak-zapłacisz-jej-300zł". ja naturalnie przyjęłabym
            > propozycję "moja mam może zająć się twoim synem". i ty rozważasz czy chcesz cz
            > y nie. jesli chcesz, to dogrywasz szczegóły.
            >
            O to właśnie mi chodziło w pierwszym poście. Nie wszyscy to zrozumieli.
    • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:03
      rozumiem, że zapłata za ciężką pracę nad dzieckiem jest wg ciebie dorabianiem?
      Ty zapewne wolałabyś, żeby to tobie jeszcze ktos za to zapłacił?
      popytaj się ile kosztuje opiekunka...
    • tosterowa Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:04
      a za darmo byś oddała dziecko tej "znajomej"?
      • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:07
        tosterowa napisała:

        > a za darmo byś oddała dziecko tej "znajomej"?

        jak nic oddałaby, w końcu każdy z zachwytem zaopiekuje się jej dziecięciem big_grin
        bo przecież to taki zaszczyt big_grin
        • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:12
          Widocznie zaszczyt, skoro dostaję takie oferty w ogóle nie poszkując opiekunki, a wręcz niejednokrotnie podkreślając, jak bardzo z wielu względów zależy mi na przedszkolu. Synuś chce po prostu pomóc mamusi, a nie mnie. Mnie na początku w ogóle przez myśl nie przeszło, że oni będą chcieli za to pieniądze; oczywiście gdybym to przemyślała i zgodziła się na to, to na pewno jakąś formę rekompensaty bym zaproponowała. Tylko to powinno wyjść ode mnie, a ja nawet nie zdążyłam zastanowić się nad tym, a juz uslyszałam: "...no, i zapłacisz jej tam z 300 zł..." Nie, naprawdę, wbrew Waszym komentarzom im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem poirytowana. I nie chodzi mi o sam fakt płacenia za opiekę, tylko o to, że nieźle to sobie wykombinowali. Czy jak powiem, że nie mam czasu ugotować sobie obiadu, to też usłyszę, że mamusia mi ugotuje, a jej zapłacę z 300 zł? Co innego, gdybym sama o to poprosiła - wtedy pytam o taką możliwość, dogadujemy się, jak mają te obiady wyglądać i uzgadniamy cenę. Czy naprawdę nie rozumiecie, o co mi w tym wszystkim chodzi??
          • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:20
            Nie, nie pojmuję, za to poziom irytacji na matkę faceta i jego siostrę osiągnął u ciebie takie rozmiary,że i facet pewnie widzi, jak je postrzegasz.
            • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:39
              No trudno, nie wszyscy musimy się zgadzać we wszystkim. Dziękuję jednak za Twoje opinie, Twój punkt widzenia starannie wzięłam pod rozwagę i rozumiem, że dla kogoś cała sytuacja może być normalna. Ja pewnie mam już nieco skrzywiony pogląd na to wszystko, bo generalnie wiele rzeczy odbyło się na mój koszt, czego oczywiście nie wspominam, ale sądzę, że ta oferta opieki wiąże się ze stanem mojego konta i tym, że do tej pory byłam dość hojna. Materialnie stoję od niego dużo lepiej i jemu chyba spodobało się, że sobie z tego korzysta. A może już pokorzystał, a teraz czas na innych członków rodziny wink)
              • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:00
                Bo robisz za jelenia.
                • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:30
                  Od jakiegoś czasu zastanawiam się, gdzie jest granica między dzieleniem się z uboższym partnerem w imię tworzenia związku opartego na wzajemnym pomaganiu sobie w trudnych sytuacjach, a robieniem za jelenia. Czuję, że przegapiłam moment, w którym zaczęły rosnąć mi rogi, potem nie wiedziałam, jak powstrzymać ich wzrost, a w końcu postanowiłam wziąć coś ostrego i je odciąć. Oj głupia ja, głupia. Naiwna jak jasna cholera.
                  • sanrio Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 08.08.11, 21:11
                    ej, no ale wy jesteście razem od 3 miesięcy tak? No to chyba nie snułaś już planów na życie z tym człowiekiem, przecież ledwie co go znasz, wszystko się mogło zdarzyć w tym związku, więc nie rozpaczaj, że robisz/robiłaś za jelenia bo w gruncie rzeczy i tak długo to nie trwało i z majątku Cię nie ograbił. Pogoń go i jużsmile
              • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:38
                oj, no to weź go rzuć i już jak masz pana utrzymywać
                • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:44
                  Dojrzewam do tego. Właściwie to chyba już tylko kwestia czasu, tylko ja nie wiem, jak to umotywować. Nie zgłaszałam wprost sprzeciwu na bieżąco, więc teraz głupio wypominać wakacje. Nie chcę wypominać tego, co już za nami, tak się nie robi. Na pewno już dbam o to, by nie dać się na nic naciągnąć i w sumie tak jak już pisałam-przystopował. Ale sprawę z tą mamusią znów skojrzyłam z chęcią zysku na mnie i chyba czuję do niego konkretną niechęć, czuję, że zostałam wykorzystana i jeśli tylko na to pozwolę, będę wykorzystywana dalej. Dlatego nie mam zamiaru reperować tej rodzinie budżetu. Choćby i za realne, płatne z zasady usługi.
          • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:30
            to chyba ty nie rozumiesz, że za daną pracę powinno się otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie
            opiekunka na ten przykład w okolicach W-wy kosztuje plus minus 1500 zł
            dlaczego uważasz, że każdy będzie to robiła exgratia? Przecież to twoje dziecko a jeśli już ktoś inny się nim opiekuje to wykonuje daną pracę. Ja wiem, że są babcie mające po 70 lat i kosztem swego zdrowia za darmo robią za opiekunkę ale naprawde uważasz, że te 300 zł to tak dużo??
          • rosapulchra-0 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:30
            CytatSynuś chce po prostu pomóc mamusi, a nie mnie.

            A dlaczego miałby tobie pomagać? W ogóle co to za myślenie? Spotykasz się z gościem raptem trzy miesiące, a już wymagasz od niego, żeby był tylko na twoją wyłączność?
            • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:05
              Boże kochany, wcale nie wymagam, aby mi pomagał, choć w związku bezinteresowna pomoc nie jest chyba niczym niezwykłym?? O to właśnie chodzi, żeja go o nic nie prosiłam, a on szuka sposobu na to, jak pomóc dorobić mamusi i wydawało mu się, że właśnie ten sposób znalazł. Wystawili mi rachunek przed złożeniem oferty i mojej tej oferty akceptacjąsmile Chyba powoli zaczyna mnie to bawićsmile
              • rosapulchra-0 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:09
                Słuchaj, dopiero teraz doczytałam o tych wakacjach i twojej hojności wobec niego.
                Naprawdę myślę, że jeśli nie odpowiada ci ta sytuacja, to porozmawiaj z nim szczerze. Jeśli to nic nie zmieni, to zmień partnera. Ja bym tak zrobiła. Dlaczego masz być dla kogoś bankomatem?
                • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:37
                  Powiedziałam mu o tym i trochę przystopował. Ale niedawno pożyczył 100 zł, następnego dnia miał ją oddać, ale z rozbrajającą szczerością wyznał, że nie miał na benzynę i dlatego oddaje 70 zł, a resztę odda później. Postawił mnie przed faktem dokonanym, nawet nie raczył spytać, czy może. Zatankował i jużsmile czekałam na zwrot tydzień, nie doczekałam się. Dlatego kiedyś poszliśmy do sklepu na moją prośbę, miałam kupić mleko dla małego. Przed kasą powiedziałam: "ojej, zapomniałam portfela z domu" i poprosiłam o "pożyczenie" 50 zł. Nawet nie wspomniał, że jest mi i tak winien i że to w ramach długusmile Ale o oddanie tej nadprogramowej 20 też nie poprosił - i jego szczęściesmile
    • tola_i_tolek Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:12
      Jesteś przewrażliwiona.
      Co Cię właściwie zwalilo z nóg? To , że partner zaproponował, że jego mama zajmie się dzieckiem? Przecież jest to jakieś rozwiązanie. Czy to, że masz za tą opiekę zapłacić?
      Podziękuj partnerowi za propozycję, przemyśl sprawę , podejmij decyzję i nie doszukuj złych intencji.
    • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:20
      ja nie widze problemu
      Ty masz problem z opiekunką, ona by chetnie dorobila, a jest wg twojego partnera zaufana i godna wiec zaproponowali dobre rozwiazenie
      dodatkowo płacąc nie czujesz dyskomfortu, ze narzucasz sie z dzieckiem, dzieki zaplacie mozesz korzystac z jej uslug kiedy TObie pasuje, a ona nie bedzie narzekala- ze nie ma sily etc- bo dostaje za to kase
    • delecta Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:32
      A ja widzę problem (o ile dobrze zorientowałam się w sytuacji):
      Matka autorki postu (choć niechętnie) pilnuje jednak czasem dziecka i robi to ZA DARMO.
      Jeżeli puszka_pandory i partner chcą mieć trochę luzu, to niech płacą jednej i drugiej matce. PŁACĄ, czyli OBOJE partycypują w opłatach.
      A masz jakiś kontakt z drugą babcią?
      • mika_p Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:23
        O ile ja dobrze zrozumiałam, partnerem nazywany jest dacet, z którym Puszka spotyka się od 3 miesięcy. Dziecko ma 2 lata. Matka partnera nie jest więc babcią dziecka i nie ma wobec niego żadnych zobowiazań.

        I zastanawia mnie, po grzyba spotykać się z facetem, skoro już własciwie na etapie tak świeżego związku zakłada się jego złą wolę i wyrachowanie. A nie interpretuje się to tak: zauwazył, że moja mama jest niechętna, to zaproponował tanie, bezpieczne rozwiązanie. On swojej matce ufa i nie dziwne, ze uważą ją za dobra opiekunkę.
    • sierpniowa27 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 11:41
      Ja bym sama z siebie pomyslala od razu o zaplacie. Moim zdaniem dobrze zaproponowali. Dzieki temu np bys nie poczula, ze masz jakis "dlug" na przyszlosc wobec tej pani.Tak naprawde to przeciez jeszcze obca dla Ciebie kobieta,wiec czemu ma sie zajmowac dzieckiem za darmo.Tym bardziej, ze ma trudna sytuacje.Moimi dziecmi zajmuje sie Mama.Tez Emerytka z bardzo marna emerytura.Tez jej chcialam placic za opieke choc symboliczna kwote. Ale Ona nie chce o tym slyszec.Wobec tego kupuje Jeje od czasu do czasu np winko, kwiatki itd..Zeby czula, ze to doceniam bardzo.
      • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:53
        "Pojechaliśmy na wspólny urlop, ale wyłącznie na mój koszt, bo akurat był w trakcie zmieniania pracy i nie miał jeszcze wypłaty. Nie żałował sobie niczego, nawe pamiętał o pamiątce dla mamusi i prezentach dla dzieci siostry. "

        - może p prostu zwyczajnie źle faceta wybrałaś??? Bo dla mnie to, co opisałaś, jest niepojęte, w życiu nie dałabym się tak potraktować, czułabym się jak jeleń.Totalny jeleń.
      • praleczka_live Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:54
        Nie rozumiem dlaczego "zwaliła cię z nóg" ta propozycja? Przecież to obca osoba, a i cena bardzo niewygórowana? Ja byłabym wdzięczna za taką propozycję.
        Sama prz3z pewien czas płaciłam swojej bezrobotnej "teściowej", czyli babci mojej córeczki za opiekę nad nią 50 zł dziennie. Niestety zrezygnowałam z niej po kilku dniach, bo babcia oczywiście i tak miała jakieś "ale" i najwyraźniej nie zależało jej na kasie. Choć opieka dotyczyła tylko kilku dni w miesiącu.
        Ciesz się, ze masz taką możliwość. Normalna opiekunka to koszt ok 1000 zł miesięcznie, minimum.
        • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 14:59
          Tyle że w kontekście opisu pana, jakoś zaczynam rozumieć niechęć do "teściowej"- żerujący na niej facet, który za jej kasę jedzie na wakacje, nie żałuje sobie, ona finansuje prezenty dla jego rodziny; w takim kontekście - propozycja płacy wygląda inaczej.Tyle że to nie one są chyba twoim problemem, a pan.
          • praleczka_live Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:31
            W kontekście opisu samego pana, to faktycznie sprawa z wakacjami wygląda słabo, szczególnie po tak krótkim okresie związku.
            Ale jeżeli teraz już jesteś taka wkurzona, że facet radośnie korzysta z pieniążków samotnej matki, to moim zdaniem powinnaś go pożegnać. A sprawa z mamusią nie ma nic do tego.
            W sumie ja też kiedyś zasponsorowałam wakacje swojemu facetowi, bo nie miał kasy akurat, ale rozumiem, że w normalnym związku to funkcjonuje na zasadzie : raz ja Tobie, innym razem Ty mnie itd.
            • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:39
              Ja też tak myślałam. Niedawno spytał, czy wyskoczymy jeszcze gdzieś pod koniec sierpnia. Powiedziałam: "jak będziesz miał pieniądze". Temat ucichłsmile
          • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:42
            tak ale bez napisania o płaceniu za pana za wakacje itp to jednak pierwszy post nie wskazywał na "pana z kompleksem urodzenia się w biednej wsi i rodzinie". Choć sam fakt kupowania za czyjąś kasę prezentów dla swojej rodziny jest z deka dziwny uncertain
            • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 15:53
              Dziwny? To trochę było bezczelne jak dla mniesmile No ale dla mamusi...jakże mogłam się nie zgodzić?smile No i dla dzieci siostry...O Jezu, wszystko mi się poprzypominało i zaczynam znów złościć się na samą siebiesmileI dziwić, że można mieć taki tupet...
              • marzeka1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 16:21
                Powiedz mi, JAK można być z takim facetem??? Bo serio, jak o nim piszesz, o jego podejściu do kasy, gołodupstwie, a przy tym pan ma gest z twojego portfela, to za Chiny pojąć nie mogę, PO CO taki facet? Bo nawet do bzykania można znaleźć chyba lepszy model.
                • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:09
                  Uwierz mi, że jak to wszystko w tej chwili poskładałam do kupy, to aż mi wstyd...Jasne, że fajnych chwilach też mogę tu napisać, o zaletach - bo ma takowe i naprawdę pomógł mi w rozwiązaniu paru spraw, ale ogólny bilans wypada skrajnie niekorzystnie. Napisałam pierwszego posta rano i od tego czasu analizuję tę znajomość bardzo szczegółowo, a to, jakie wnioski wyciągam, zaczyna mnie przerażać. Serio.
          • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 16:48
            Jasne, że pan jest problemem. Wydawał się OK, ale na początku zawsze tak się wydaje...Może i nie miał z gruntu takiej postawy wobec mnie, ale ja tylko zorientował się, że mam spore dochody i w dodatku się nimi dzielę, to czemu nie skorzystać? Wiecie co, ja chyba zagłuszałam do tej pory takie myśli, bo trochę wstyd mi się przyznać przed samą sobą, że taka głupia jestem. Już nie myślę teraz o tej mamusi, tylko o tych wszystkich pojednczych sytuacjach, w których godziłam się na bycie sponsorem. Teraz jak to wszystko podliczę...Czuję się lepiej, że to wszystko dotarło mnie, ale gorzej, że dotarło trochę za późno. Opiekunkę dla syna to ja bym miała taką, że hej smile
    • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 16:01
      W drugim poście napisałaś, że syn dostał się do przedszkola. Na Twoim miejscu po prostu wykorzystałabym ten argument, żeby grzecznie odmówić za oferowaną pomoc. Natomiast to, co zaproponowała siostra Twojego partnera, nie jest niczym niewłaściwym - widziała, że masz problem, znalazła rozwiązanie.
      • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:02
        Obiektywnie patrząc to z całą pewnością nie jest niczym niewłaściwym, tylko ja jestem już trochę skrzywiona i od razu potraktowałam to jako kolejną próbę wyciągnięcia ode mnie kasy. Fakt, że nie za darmo, bo za opiekowanie się dzieckiem, ale jak mam dać swoje dziecko pod opiekę pani po 60-tce, która nie potrafi (lub nie chce)zapanować nad własną kuchnią pełną brudnych garów i mieszkaniem w ogólnym nieładzie? Tu nie chodzi o to, aby dziecko przetrzymać, tu chodzi o to, aby się nim zająć, on jest przyzwyczajony do aktywnego spędzania czasu (minimum 2 h na spacerze rano, 1 h popołudniu). Poza tym nie ufam kobiecie i koniec, nawet za darmo nie chciałabym, aby tam był. Ona odeszła z pracy w piekarni, bo była dla niej zbyt męcząca, a nie była to praca za 300 zł. Takie pieniądze nie motywują do dania z siebie czegokolwiek, on tam będzie się tylko męczył, nudził i nie wiadomo, czy zje cokolwiek. Nie wiadomo, czy nie będzie się brzydziła zmienić mu pieluszki z kupką, czy ukoi go, gdy zapłacze...nie nie nie i jeszcze raz nie. A jak go tam będą strofować?? Ostatnio mojemu (jeszcze) wyrwało się, że jak się nie uspokoi, to dostanie w dupę (dosłownie). Tym też sobie nagrabił. Od tego na razie jestem ja, a w tamtym momencie nie uznałam, aby była potrzeba "dawania mu w dupę".
        • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:17
          puszka_pandory1 napisała:

          Obiektywnie patrząc to z całą pewnością nie jest niczym niewłaściwym, tylko ja jestem już trochę skrzywiona i od razu potraktowałam to jako kolejną próbę wyciągnięcia ode mnie kasy. Fakt, że nie za darmo, bo za opiekowanie się dzieckiem,

          Wiem, dopiero teraz przeczytałam resztę wątku.

          Ostatnio mojemu (jeszcze) wyrwało się, że jak się nie uspokoi, to dostanie w dupę (dosłownie). Tym też sobie nagrabił. Od tego na razie jestem ja, a w tamtym momencie nie uznałam, aby była potrzeba "dawania mu w dupę".


          Dziewczyno, wiej od niego jak najprędzej.
        • moni692 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:23
          Dwulatkowi dajesz w dupe?
          no to trafil swoj na swego uncertain
          • attiya Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:33
            moni692 napisała:

            > Dwulatkowi dajesz w dupe?
            > no to trafil swoj na swego uncertain

            a gdzie autorka napisała, że w tę"dupę" daje dwulatkowi?
          • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:39
            Oj, łapiesz mnie za słówko. Oczywiście, że nie daję, chodziło mi o to, że to ja jestem od zwracania mojemu dziecku uwagi w sposób bardziej stanowczy, ja podejmuję decyzję, w jaki sposób skierować jego zachowanie na właściwe tory. Równie dobrze mogłabym zastąpić to słowami "bo nie pójdziemy na lody" czy coś w tym rodzaju. Chodzi o tupet - o to, że w obecności osoby najbrdziej odpowiedzialnej za dziecko on rości sobie prawo do przesadnego strofowania mojego dziecka. Pan czuje się zbyt pewnie. W ogóle jest zbyt pewny siebie jak na kogoś, kto tak naprawdę nie może pochwalić się żadnymi życiowymi sukcesami. Jest nieskromny, myśli, że może wszystko,że co by się nie stało, to on to załatwi...na początku mi się to podobało, ale przestało gdy okazało się, że za tą postawą żadna skuteczność w działaniu nie idzie. On bardzo chce być bogaty, ma w głowie projekty jakichś "dochodowych" interesów (miałam współuczestniczyć w pewnej inwestycji, ale się wycofałam), ale żeby coś mieć, trzeba najpierw coś włożyć i najlepiej, aby nie były to tylko kredyty...I ten jego pęd do bogactwa i nierealne jak na jego kieszeń projekty oraz przekonanie, że jest skazany na sukces skłoniły mnie do określenia tej postawy jako kompleks wiejskiego (pochodzącego ze wsi) biedaka.
    • becik-pl Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:38
      Wiesz co? Przepraszam cię, ale albo jesteś bardzo głupia albo bardzo zdesperowana, będąc z tym facetem....
    • fajka7 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 07.08.11, 17:39
      "Pojechaliśmy na wspólny urlop, ale wyłącznie na mój koszt, bo akurat był w trakcie zmieniania pracy i nie miał jeszcze wypłaty. Nie żałował sobie niczego, nawe pamiętał o pamiątce dla mamusi i prezentach dla dzieci siostry. Obietnica zwrotu połowy kosztów za urlop (wydaliśmy prawie 3000) nie doczekała się pokrycia"

      W moich oczach to jest postępowanie całkowicie dyskwalifikujące gościa.
      W ogóle by mi się nie chciało z takim panem bawić w "szczere rozmowy" i podejmować prób jakiegos uświadamiania problemu i wychowywania.
      Zbyt oczywista sprawa, po prostu nie takie fundamenty.
      Docierać to się mogę w kwestii pomidorowej z ryżem bądź makaronem, ale nie na poziomie elementarnego szacunku i uczciwości.
      • myelegans Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 08.08.11, 00:31
        wiesz co, jezeli masz poczucie wykorzystania to intuicji nie oszukasz, znaczy, ze jestes wykorzystywana i bedzie w tobie narastal zal i pretensje.
        Znajomosc jest na tyle krotka, ze nie bawilabym sie w dlugie i zawile tlumaczenia.

        nie jestesmy kompatybilni,
        mamy inne charaktery,
        ja czego innego szukam w partnerze, ty tego nie masz i juz
        nie kocham cie i nie pokocham, nie ma szans
        Nie jestem gotowa na staly zwiazek
        etc. etc.
        • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 08.08.11, 09:35
          Masz rację, zgadzam się z tym.
        • demonii.larua Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 08.08.11, 17:20
          O, to to... jestem tego samego zdania.
      • puszka_pandory1 Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 08.08.11, 16:38
        Docierać to się mogę w kwestii pomidorowej z ryżem bądź makaronem, ale nie na p
        > oziomie elementarnego szacunku i uczciwości.

        Racja jak jasna cholera. Sama lepiej bym tego nie ujęła.
      • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem a płacenie "znajomej" 09.08.11, 00:39
        te wakacje zmieniaja postac rzerzy
        od takiego goscia jak najdalej

        sama mam drugiego meza, majac dziecko
    • triss_merigold6 Partner?! 08.08.11, 17:54
      Partner?! Nazywasz partnerem kogoś z kim spotykasz się od 3 miesięcy? Toż to nawet nie jest jeszcze luźna znajomość. I zdążyłaś przedstawić go matce i poznać jego rodzinę? Niezłe tempo.

      Z opisu wynika, że gość jest interesowny jak cholera, a honoru i ambicji nie ma za grosz. Byłabyś ciężką frajerką zgadzając się na dalsze dofinasowywanie go.
      • saraanna Re: Partner?! 08.08.11, 22:12
        triss_merigold6 napisała:

        > Partner?! Nazywasz partnerem kogoś z kim spotykasz się od 3 miesięcy? Toż to na
        > wet nie jest jeszcze luźna znajomość. I zdążyłaś przedstawić go matce i poznać
        > jego rodzinę? Niezłe tempo.

        No tempo to faktycznie niezletongue_out Mam nadzieje,ze na urlop nie pojechaliscie razem z twoim
        dzieckiem ,bo pan w jakim charakterze jechal -wujka tongue_out
        Moze lepiej pierw dobrze poznaj faceta,zanim zaczniesz jezdzic na urlopy i odwiedzac jego rodzine,szczegolnie jezeli sie ma male dziecko ,tym bardziej ,ze chcesz pognac faceta i pozniej nowy wujek i jeszcze jeden tongue_out
        • imasumak Re: Partner?! 09.08.11, 01:51
          Nie znęcaj się już nad nią. I tak ma za swoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka