puszka_pandory1
07.08.11, 10:43
Witam,
chciałabym zapytać, jakbyście się poczuły i co byście odpowiedzały swojemu partnerowi w takiej sytuacji:
mam dzecko, 2-letniego synka. Jestem mamą pracującą, spotykam się z kimś od 3 miesięcy. Ja poznałam jego najbliższą rodzinę, on poznał moją, mamy więc o sobie już jakieś wyobrażenie. Moja mama niechętnie zostaje z moim synem, męczy ją to, bo dwulatek należy do tych nadruchliwych. Mój partner wie o tym, bo często niechęć do nadprogramowych minut z moim synem była dla mojej mamy ( a tym samym dla mnie też) problemem. I oto pewnego dnia otrzmuję propozycję, abym oddawała Filipka pod opiekę jego mamie (niepracującej, miesiąc temu odeszła z pracy) za pieniądze (300 zł). Wymyśliła to siostra mojego partnera (według niego bardzo mądra kobieta) i powiem szczerze, że w pierwszej sekundzie zwaliło mnie to z nóg. Bo odniosłam wrażenie, że tu bardziej chodzi o to, aby mamusia sobie dorobiła, a nie o to, by rozwiązać problem. I jakoś wydało mi się to niestosowne. Jak Wy byście to odebrały? Bo ja już nie wiem, czy to ja jestem jakaś przewrażliwiona, bo jego mamusia byłaby ostatnią osobą, której chciałabym powierzać swoje dziecko pod opiekę (brud w domu, niesprzątane od tygodni malutkie mieszkanie i ogólnie pani troszeczkę według mnie niechlujna). Będę wdzięczna za Wasze opinie.