Dodaj do ulubionych

EKO - słowo, które dziala cuda

10.08.11, 07:53
zbliża się wrzesień, więc rozpoczęcie przedszkola i zaczęły się dyskusje na temat tego jak polskie placówki podle karmią dzieci ( dyskusja dotyczy mam dzieci zaczynających dopiero karierę przedszkolaka ), że same parówki, pasztety, płatki śniadaniowe, danonki i generalnie największy syf tego świata ( osobiście nie wierzę, żeby było aż tak źle, choć idealnie tez raczej nie )

mamy prześcigają się w licytacji, która najzdrowiej karmi swoje dziecko, że tylko ciemne pieczywo, kasze, i warzywa i owoce i jaja z EKO upraw

zastanawia mnie dlaczego ludzie tak ślepo wierzą, że jak coś ma na etykietce lub na opakowaniu napis "EKO" to jest najlepsze i najzdrowsze na świecie?
czy ci rodzice sprawdzają na bieżąco w jakich warunkach i jakimi metodami eko uprawy są prowadzone? czy mają 100 % pewność, że kupują produkty najwyższej jakości, jak to weryfikują? a może każdy ma swojego zaufanego producenta tzw. "babę wsiową" która uprawia rolę ekologicznie i jeżdżą po płody rolne 200 km?
a może to jest kwestia zaufania i wiary, że kupują zdrową żywność i płacąc więcej dostają lepsze produkty?
jakie jest Wasze podejście do żywności ekologicznej, ufacie, kupujecie, czy raczej tak z dystansem?


Obserwuj wątek
    • olik81 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 08:04
      bylam kiedys na truskawkach w niemczach
      najlepsza,najzdrowsza,eko,bio uprawa na tych terenach
      drogie bo EKO
      tylko
      wieczorem byly pryskane,a rano zbieralismy czerwone
      jak je sprzedawalam to mi wlasciciel powiedzil,ze mam mowic,ze tylko eko,zadnej chemii
      nie wierze w zadne eko poza tym z wlasnej dzialki
      a jak ktos mowi,ze jest ekologiczny bo zakupy robi na "ryneczku","bazarku" itd
      taaaaa,chyba ze stanie babcia z pietruszka ale stoiska tam to ten sam syf co w tesco itd
      --
      myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
      • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:29
        ciezko uwierzyc, znajac niemieckie realia
        na certyfikat bio trzeba sobie ciezko zapracowac, ktos pryskajacy tak, ze zbieracze widza, ryzykowalby duzo, nie wspominajac o karach..
        zreszta sa rozne certyfikaty bio nawet w niemczech, dobrze wiedziec, co ktory oznacza, zeby nie kupowac tego, czego sie nie chce..

        --
        "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
        • mamaola2 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:08
          co do pryskania "pseudoekologicznych" upraw spotkałam też się z tym osobiście, swojego czasu mąż pracował w Holandii przy uprawie pomidorów, też miały być eko (np żeby je zapylać wożono trzmiele nawet z Polski) ale wieczorem gdy zamykano szklarnie w ruch szły spryskiwacze z jakimś syfem
          mieli nawet kontrolę to szef informował że wszystko eko a wanienki pełne chemii stały sobie tymczasem pod kluczem tak że kontrola wypadła super , tylko zbieracze po sesjach spryskiwań mieli dziwną wysypkę na dłoniach
          także w eko kupowane na bazarkach i sklepach nie wierzę
    • moni692 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 08:56
      Czarny chleb to u nas norma, im mniej ma skladnikow tym lepiej. Jaja kupujemy tylko EKO, poniewaz lepiej nam smakuja. W Niemczech kazde jajo musi miec pieczatke, wiec my kupujemy zerowki. Baba ze wsi jezdzi i sprzedaje jaja trojki i duzo osob je kupuje. A po pieczatce widac ze raczej nie domowe, tylko baba na gieldzie kupila i sprzedaje.
          • ledzeppelin3 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:18
            Mam to samo, jak słyszę eko, widze dwa wielkie cyce, w których ciurka mleko do wanny sad
            --
            Ja też ze śląskiego i uważam, że to bzdura i u nas takiego zwyczaju nie ma. Prezent za urodzenie dziecka, za trudy przy porodzie? Uważam, że tak nasza rola, że urodzenie dziecka to zasługa obydwu rodziców (w normalnym, zdrowym związku). Ja nie dostałam nic. Mąż płakał z radości i to było wzruszające.
            • tolcia2 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:29
              tak : ) jak przeczytałam kiedyś o tej kąpieli w mleku matki i wyobraziła sobie codziennie ściąganie wanienki mleka to myślałam że normalnie umrę ze śmiechu smile (dodam że maksymalnie ściągnęłam kiedyś jakieś 100 ml po 45 minutach męczarni...)
              A eko kupuję jajka. Jak dzieciom zaczynałam rozszerzać dietę to też eko na początek i teraz już normalnie. Lubię im dawać jogurty eko bo są smaczne, i nie mają miliona sztucznych składników tylko owoce
              --
              https://lb4f.lilypie.com/zQjUp2.png
              https://lb2f.lilypie.com/rUUdp2.png
              • kura17 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 09:50
                > (dodam że maksymalnie ściągnęłam kiedyś jakieś 100 ml po 45 minutach
                > męczarni...)

                a ja w 45 minut sciagalam 2 litry (tak!) mleka, laktaktorem recznm, jedzac rownolegle sniadanie...
                ... i czego to niby ma dowodzic?...

                --
                "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
              • nanuk24 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 16:41
                > (dodam że maksymalnie ściągnęłam kiedyś jakieś 100 ml po 45 minutach męczarni.
                > ..)

                Ty tak na powaznie?wink

                --
                This boat that we just built is just fine
                And don't try to tell us it's not
                The sides and the back are divine -
                It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
    • izabellaz1 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:29
      Kupuję te produkty eko, dla których ekologiczność tego produktu ma sens (w moim odczuciu).
      Jaja, niektóre owoce, sok, wędlina, konfitury (bo samej mi się nie chce ich robić i bardzo żałuję tego lenistwa smile ), mąka i parę innych.
      Ale szkoda mi kasy na ryż, makaron, kaszę czy cukier eko.

      --
      --------------------
      Si vis pacem, para bellum
      • izabellaz1 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:30
        Poza tym zwracam uwagę czy gospodarstwo ma certyfikat "eko". Jak na bazarze ktoś powie, że eko, to i tak nie uwierzę. Chyba, że to rolnik, od którego kupuję stale rzeczy i wiem, że dobre (takich mam dwóch na swoim bazarku).

        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
    • katia.seitz Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:37
      Zaraz, ale to są chyba dwie różne rzeczy. Wybieranie zdrowego jedzenia (czyli ciemne pieczywo, kasze, warzywa, owoce zamiast białego pieczywa, słodzonych płatków itp.) nie musi się wiązać z kupowaniem żywności ekologicznej.

      Ja kupuje "eko" tylko jajka, tzn. wybieram zerówki, ewentualnie jedynki - ze względów etycznych, a nie "zdrowotnych". Natomiast co do reszty, uważnie czytam etykiety, znam zasady zdrowego odżywiania się i zasadniczo staram się do nich stosować. Tu nie trzeba być "eko".
      • izabellaz1 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:47
        katia.seitz napisała:

        > uważnie czytam etykiety

        Ja też. Ostatnio właśnie w ten sposób odłożyłam wszystkie możliwe chrzany na półkę w sklepie i poszłam do sklepu eko big_grin
        Chciałam po prostu dobry, zwykły, ostry chrzan, a tu niespodziewajka w "zwykłym" sklepie. Oprócz chrzanu dodatki w postaci cukru, konserwantów, "złagodzaczy" ostrości maści wszelakiej itd.


        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
      • opium74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:49
        Kupuje jajka od sąsiadki - widzę jej kury codziennie za płotem suspicious
        Obecnie pomidory od taty z działki lub od drugiej sąsiadki która ma niewielki foliowy tunel i pomidory dla siebie i sąsiadów
        Perliczki i kurczaki - 2 wioski obok, zamawiam dzień wcześniej żeby babka zdązyła ubić, wypatroszyć i oskubać.....
        mleko kupuje świeże bo UHT mi nie smakuje

        robię to wszystko bo mam taką możliwość, gdybym miała płacić 2 x więcej tylko za napis eko lub jechać 200km w jedną strone po marchewkę to bym sobie darowała smile

        ale jem tez parówki, czasem MC lub inny syf
        nie popadam w paranoje
        używam proszku do prania /nawet chyba więcej niż powinnam/
      • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:58
        tak, oczywiście masz rację, odrzucenie śmieciowego jedzenia i wybieranie produktów wartościowych to jest zdrowe żywienie, ale ja myślę raczej o tym zapatrzeniu we wszystko co eko, czyli kupowanie np. eko ziemniaków po 8 zł / kg czy zaopatrywanie się w ekologicznych sklepach
        skąd pewność, że żywność tak kupowana jest lepsza i zdrowsza? przecież nie mamy wpływu na sposób uprawy, nie stoimy rolnikowi nad głowa i nie widzimy, czy coś sypie, czy nie sypie?
        certyfikaty i tym podobne tytuły to tez kwestia sporna, wiele produktów np. sławetne danonki maja certyfikat IMID, a powszechnie uważane są za totalny syf, albo wody typu żywiec, czy inna cisowianka, które są najprawdopodobniej zwykłą kranówką sprzedawaną pod hasłami czystości i świeżości płynącej z gór
        kwestia smaku, tez jest indywidualną sprawą, jednemu smakuje eko jajko, innemu nie, a jeszcze inny nie widzi różnicy
        myślę, że to kwestia wiary ( w większości przypadków ), bo nie wierzę, że każdy ma zaufanych rolników, hodowców, czy masaży

        no i żeby było jasne, sama czasem kupuję coś w ekologicznym sklepie, np. konfiturę z czarnej porzeczki lub pasztet, ale nie mam bzika na tym punkcie
        • annvangier Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:54
          wlasnie najprawdopodobniej powszechnie, iini uwazaja
          inni czyli co mamy przy piaskownicach, nawiedzone babcie,
          ciociedobra rada z programów porannych

          skad wiesz ze zywiec jest kranówa, czym sa te wstetne danonki, czytasz skład, bylas przy produkcji, czy kuzynka siostry szwagra ma kolege ktorego bratowa z kolei slyszala od cioci Krysi (takiej przyszywanej) ze jej sasiad na wlasne oczy widział bo jesli tak to sie zgadzam

          obiegowe opinie ludzi bedacych nie w temacie (do ktporych ja tez sie zaliczam) sa wazniejsze od saneppidu i instytutów żywieniowych, ze na etykietach pisza same bujdy niezgodne z zawartoscia a Lukrecja Borgia tak naprawdę wytruła wszystkich glutamininem sodu i danonkami.
        • ekspert_zywiec_zdroj Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 16:27
          Nie mogę zgodzić się z opinią marcelina4. Wody butelkowane (do których zalicza się Żywiec Zdrój) znacznie różnią się od wody z kranu i porównywanie ich jest błędem. Woda źródlana to woda podziemna, charakteryzującą się pierwotną czystością pod względem chemicznym i mikrobiologicznym i w tej naturalnej postaci jest butelkowana i dostarczana konsumentom. Woda z kranu natomiast najczęściej pochodzi z ujęć powierzchniowych (np. rzek czy jezior) i musi być uzdatniana, przede wszystkim chlorowana, aby usunąć z niej bakterie chorobotwórcze, a także by zapobiegać jej wtórnemu skażeniu w sieci wodociągowej.

          Instytuty takie jak Instytut Matki i Dziecka czy Centrum Zdrowia Dziecka mogą wydawać swoje pozytywne opinie jedynie dla tych produktów, które spełniają określone, restrykcyjne standardy i normy dotyczące bezpieczeństwa produktu dla niemowląt czy dzieci. Dzięki optymalnemu składowi mineralnemu, takim produktem jest woda Żywiec Zdrój.

          Pozdrawiam,
          Ekspert Żywiec Zdrój
    • alexa0000 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 09:48
      Fajnie byłoby, gdyby dzieci karmione były jakami zerówkami, kurczakami z wolnego wybiegu czy warzywami uprawianymi bez tony chemii. To chyba marzenie-koszty byłyby dużo wyższe. Zgadzam się jednak co do danonek, drożdzówek itp-moim zdaniem jest tego za dużo w jadłospisie przedszkolnym (przynajmniej w u mnie).

      Ja nie kupuje "eko" w sklepach. Mięso mam eko, jajka od babki ze wsi (znajomej), warzywa z ogródka rodziców, raz na jakiś czas kurę kupuję od innej wiejskiej babki, nie z fermy. Te rzeczy smakują nieporównanie lepiej od tych "nieeko", sprzedawanych w sklepach. Czy smakują od tych sklepowych "eko"-nie wiem.

      Wiem, że są tacy, którzy idą na rynek i cieszą się,że kupili ubrudzone łajnem jajka, a ziemią marchewki, więc kupili dobrze. Czasem uświadamiam takie osoby, że jajka brudne, ale 3 (o, a to na jakach są jakieś numerki?), że " sola " zz 15 zł to nie sola (no przecież, napisane,że sola!) itp. Wiele osób nie kupuje świadome, nie orientuje sie w pułapkach handlu.
      • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 10:02
        no cóż, masz możliwość kupowania zdrowej żywności lub dostajesz warzywa od rodziców, wiele osób ( zdecydowana większość ) takiej możliwości nie ma i właśnie te osoby najczęściej wybierają eko produkty, bo wierzą, że kupują zdrową żywność od uczciwego dostawcy, a niestety nie zawsze tak jest ( choćby te jajka pobrudzone łajnem, czy upiaszczona marchewka )
        • alexa0000 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 10:13
          Marcelino, to nie jest tak,że ja nie tykam przemysłowej żywności, wręcz przeciwnie. Fakt, mięso mam cały rok, ale kurczaka kupuję często "nieeko" Warzywa tez mam tylko w lecie i to nie wszystkie.

          Powiem CI szczerze, że gdybym nie miała czasem dostępu do tych dóbr, nie kupowałabym chyba "eko" w sklepach. One są z tego, co zauważyłam, dużo droższe i po prostu nie byłoby mnie na te produkty stać. Zal mi pieniędzy na ziemniaki za 8 zł. Ale gdyby stać mnie było, wierzyłabym z całych sił w ich ekologiczność, bo by mnie chyba szlag trafił, gdyby okazało się to ściemą, czy tez, "nie do końca prawdą".
    • lelija05 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 10:21
      Pytałam kiedyś znajomego rolnika, czy da się ekologicznie wyhodować żywność.
      Nie da się. Gdyby nie pryskał, to by mu robale czy inna zaraza wszystko zeżarły.
      Wiem, że Amisze sobie ekologicznie radzą ze szkodnikami, u nas jest to niemożliwe.
      I z tego co mówił, to on wcale dużo tego nie używa - hodują przecież także dla siebie, ale bez chemii niestety się nie da.
      Rozmowa zeszła także na to, czy nie chciałby pod szyldem eko sprzedawać.
      No i to też nie jest takie proste, trzeba przejść szereg badań i spełniać mnóstwo warunków i on się na to nie pisze...
    • madame_zuzu Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 10:32
      to ja się wyłamię. Jajka 0 lub 1 kupuje tylko wtedy kiedy jajecznica za nami chodzi, czy jajko w majonezie. ( rzadko), ale jajek idzie u nas w tygodniu b. duzo ( do ciacha i innych), że jakbym miała kupować BIO jaja ( pakowane po 4 sztuki uncertain) to poszłabym z torbami w ciagu tygodnia.
      Jak mam płacic 7 € za 4 jajka, to ja dziękuje i kupię te za 2 € ( 15 jajek) z numerem 3.

      Może nie umrzemy na raka jedząc niepoprawne politycznie jajka.
      Oczywiście wiem jak produkcja jaj z nr 3 wygląda, ale to że nie bede ich kupować nie spowoduje, ze przestaną je produkować. Szkoda mi zwierzaków, ale niestety nie stać mnie na inne.


      BIO warzywa i inne tutaj w marketach to wygląda na mega ścieme ( często patrze i producent BIO jest ten sam, bo na produktach nie BIO. Raz kupiłam pomidory, połowa zepsuła się po 2 dniach, a w smaku wcale lepsze nie były.

      Poza tym z drugiej strony, karmienie dziecka ( moim zdaniem) tylko produktami EKO/BIO itd, to nóz w stope. Dziecko podrośnie, pojdzie na urodziny do kolegi/zanki, szkoly itd, napasie sie czipsami i innym syfem i cala ideologia EKO pojdzie sie bujać. O alergiach nie wspomnę.


      A jest jeden produkt EKO ktory kupuje czesto- kozie mleko ( bo innego nie ma) big_grin

      teraz możecie mnie zlinczować.
      --
      https://farm3.static.flickr.com/2087/5762413669_e99eff7234_t.jpg
      • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:32
        gdzie ty placisz 7 euro za 4 jajka?
        u nas 10 jajek bio kosztuje 2,29, 10 jedynek 1,79, wiec nie kolosalna roznica
        trojek tu wcale nie widzialam


        > Poza tym z drugiej strony, karmienie dziecka ( moim zdaniem) tylko produktami E
        > KO/BIO itd, to nóz w stope. Dziecko podrośnie, pojdzie na urodziny do kolegi/za
        > nki, szkoly itd, napasie sie czipsami i innym syfem i cala ideologia EKO pojdzi
        > e sie bujać. O alergiach nie wspomnę.


        zapomnialas o smiertelnej w skutkach biegunce po zjedzeniu nieekologicznej marchewki w przedszkolu smile to moje ulubione big_grin
        --
        "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
      • dziennik-niecodziennik Re: Mnie słowo EKO nie rusza. Kogoś jeszcze? n/t. 10.08.11, 11:03
        mnie.
        jajka kupuję wiejskie od zaprzyjaźnionej babki, ale tylko dlatego ze są smaczniejsze. jak mi sie skoncza a potrzebuje to ide do sklepu i kupuje co jest.
        mieso kupuje w normalnym sklepie, warzywa w warzywniaku, ale tez i w markecie.
        kosmetyki kupuje takie jakie lubie, staram sie żeby nie byly testowane na zwierzętach.
        "eko" mnie nie wzrusza.

    • i_love_my_babies Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 10:49
      u mego dziecka w przedszkolu nie ma danonków, a drożdzówka raczej od święta

      ja jajka biorę od koleżanki mamy, warzywa i owoce na targu, ale wybieram takie, które wyglądają naturalnie (mam jedną zaprzyjaźnioną panią, która sprzedaje selery wielkości piłek piongpongowych, a papryka czy pomidor wyglądają jak na krzaku w ogródku, jabłka z robaczkiem się trafiają)

      i tyle

      do mięsa dostępu nie mam, więc kupuję w sklepie

      co mnie zastanawia, już dawno nie "udało" mi się kupić robaczywych węgierek, wszystkie takie zdrowe jakieś sad czyli syf...
      • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 11:10
        a wiesz, mojej teściowej trafił się kiedyś taki rolnik na targu, który miał pomidory, jedne były takie ładne, drugie troszkę powykręcane, jakieś z plamką i wszyscy kupowali te mniej ładne, teściowa tez chciała, ale już nie starczyło, była zawiedziona, a ten gość jej wtedy powiedział, żeby się nie martwiła, bo te powykręcane były takie brzydkie dlatego, że za dużo nawozu do nich sypał smile teściowa podziękowała i nic nie kupiła
    • esr-esr Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 10:59
      produkty eko są certyfikowane, na każdym z produktów musi być znak jednostki certyfikującej i numer gospodarstwa które wyprodukowało dany produkt (jajko, mięso, warzywo, cokolwiek), więc możesz się uprzeć i sprawdzić. gospodarstwa są kontrolowane przez jednostki certyfikujące (to nie jest tak, że dostałaś numer i nikt nie sprawdza).
      generalnie jednak, tak czy inaczej opiera się to na wierze w dany znaczek (certyfikat), możesz sobie pogooglac które jednostki są najbardziej restrykcyjne i ich znaczków szukać. największą uwagę zwracaj przy mięsie, bo mąka czy kasza eko/nieeko nie ma dużej różnicy (i tak chemii w Polsce stusuje się mało w porównaniu z zachodem).
      odnośnie jaj to mogę powiedzieć że ja jako producent "1" miałam już w tym roku dwie kontrole weterynaryjne, gdzie sprawdzana jest nawet jakość wody i każda faktura za jakiekolwiek pasze czy dodatki paszowe (my akurat pasze mamy swoje, ale wapno, kreda i mikroelementy są dodawane) jest zapisywana i kontrolowana przez inspekcję weterynaryjną już podczas zakupu. u nas sprawdzane było nawet czy grzędy mają odpowiednie zaokrąglenia patyków z jednej strony smile - tzw. dobrostan zwierząt jest bardzo rygorystycznie egzekwowany.
      • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 11:18
        esr-esr a czy taki hodowca, albo rolnik musi być zarejestrowany w jakimś stowarzyszeniu, czy innej organizacji jak chce sprzedawać żywność ekologiczną? bo jak mam wrażenie, że to trochę wolna amerykanka jest, np. u mnie na osiedlu jest sklep ze zdrową żywnością, ale np. jajka za 15 zł /10 sz nie mają żadnych stempelków, jak zapytałam sprzedawcę, to mi powiedział, że z hodowli ekologicznej jakiejś tam ( nie pamiętam nazwy ), nie pokazał żadnego certyfikatu, ani nic, czy sprzedawca powinien mieć odpowiednie dokumenty poświadczające, że towar oferowany jako wyprodukowany ekologicznie taki w rzeczywistości jest?
        • esr-esr Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 11:55
          musi być zarejestrowany, skontrolowany i certyfikowany. MUSI mieć numer gospodarstwa i certyfikat na każdym opakowaniu (np. kazde jajko musi mieć numer "0", po którym jest unikatowy numer producenta - w przypadku choroby każde jajko dopuszczone do obrotu poza sprzedażą bezpośrednią, czyli rolnik-ty, musi być rozpoznawalne). możesz wziąć taki numer i zadzwonić do danego inspektoratu wteretynaryjnego z pytaniem o producenta, analogicznie do jednostki certyfikującej (pewnie pomarudzą, ale odpowiedzą czy jest ok). jajka w sklepie muszą mieć stempelek przede wszystkim ze względów epidemiologicznych (są wymagane niezależnie od rodzaju produkcji -czy to 0,1,2, czy 3).
          jednostki masz np tutaj www.rolnictwoekologiczne.org.pl/13_150.html, niektóre się specjalizują np tylko w produkcji roślinnej, ale generalnie to są instytucje które sprawdzają jakość produkcji i produktów. poza tym gospodarstwo nie zostaje ekologiczne z roku na rok, musi minąć okres przejściowy (już nie pamiętam ile lat - 2 albo 3) żeby usunąć chemię z ziemi i produkcji. www.rolnictwoekologiczne.org.pl/13_130.html tu masz jeszcze info o oznakowaniu i innych ważnych rzeczach związanych z żywnością ekologiczną.
          ja jako rolnik nieeko mam numer producenta w ARiMR, osobny numer producenta jaj nadany mi przez inspektorat weterynaryjny (nie mam jaj eko, tylko wolnowybiegowe, a i tak jak pisałam wyżej kontrole są i to dosyć restrykcyjne), do tego oczywiście nip i regon - więc wyśledzisz mnie w każdej instytucji smile
          dodatkowo coraz więcej rolników przechodzi na tzw. rolnictwo zrównoważone, gdzie jest limit stosowanej chemii (przechodzi się przede wszystkim dlatego że dopłaty są wyższe a i tak 90% gospodarstw nie przekracza tego limitu w produkcji, bo jest to limit raczej europejski niż polski - tzn dla zachodu taka ilość nawozów jest sporym ograniczeniam, dla nas jest to w normie, mało kto daje więcej).
          generalnie chemia stosowana w rolnictwie jest pod bardzo dużym nadzorem wszelakich instytucji (w tym również pan weterynarz na kontroli kur może mnie poprosić o dowód zakupu chemii, wywozu szamba czy śmieci), w latach 90-tych na porządku dziennym było stosowanie nawozów "dziwnego pochodzenia" (czytaj zza wschodniej granicy, na lewych papierach), a teraz się to po prostu nie opłaca - mam za dużo do stracenia (dopłaty, konsekwencje w US, etc) przy stosowaniu nielegalnej chemii. mam co prawda dwa segregatory różnych "ewidencji" które muszę prowadzić, ale jeśli nie będę spełniać wymogów nie mogę liczyć na żaden program pomocowy z UE.
          rolnictwo ekologiczne jest bardzo ciężkie, produkcja jest naprawdę bardzo droga więc jeśli już ktoś chce kupować żywność eko to zwracajcie uwagę na etykiety, żeby kasa trafiała do prawdziwych eko producentów. a kupowanie warzyw i owoców na rynku jest i tak lepsze niż w marketach bo przede wszystkim są świeższe, a po drugie pieniądze trafiają bezpośrednio do producenta, a nie do pośrednika - u mnie na rynku większość rolników ma tabliczkę z informacją jakie to gospodarstwo i często mają też numer producenta (taka moda się zrobiła), ci którzy nie mają to na ogół pośrednicy. można to jeszcze poznać np po opakowaniach - jeśli wszystkie pomidory są w takich samych skrzynkach to są z giełdy.
          • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 12:03
            dziękuję Ci bardzo za te informacje, wychodzi na to, że w tym moim osiedlowym sklepie, to sprzedają pseudo eko, jaja nie maja stempelków, warzywa i owoce tez nie maja widocznych oznakowań, ceny są sporo wyższe niż w zwykłych sklepach, więc zawsze obawiam się nieco nabicia w butelkę
            • esr-esr Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 12:15
              tak też czasem bywa, eko jest modne więc masa ludzi się doczepia. jeśli już to powinni to sprzedawać jako zdrową żywność, a nie eko. zapytaj jeszcze raz o nazwę gospodarstwa, wygooglaj, zadzwoń i zapytaj czy sprzedają do tego właśnie sklepu. poproś może też o pokazanie opakowania po warzywach - jakieś pudełka/skrzynki mają, na podłodze tego nie wożą.
              ja zdaję sobie sprawę jak ciężka to jest uprawa i dlatego jeśli już miałabym zapłacić 100-200% drożej to chcę mieć pewność, że po pierwsze to naprawdę jest eko, a poza tym że ta kasa nie zostanie w ręce pośrednika który rano jedzie na giełdę, kupuje warzywa w cenie hurtowej i sprzedaje jako eko. tak piszę o tych pośrednikach bo mnie wkurzają teraz w żniwa, za bardzo się rozbestwili smile
            • esr-esr Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 12:17
              aha, to może nie będzie tak że każda marchewka będzie miała naklejkę jak banany, ale oznaczenia powinny być widoczne na worku/skrzynce/pudle w którym przywieziono warzywa. duża część gospodarstw eko ma oprócz numeru jeszcze jakąś nazwę (jak firma) i można je wyśledzić w internecie, czy jakimś stowarzyszeniu ekologicznych producentów w danej lokalizacji.
    • pruszynkaaa Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:07
      Przede wszystkim to za słowo "eko" słono się płaci - często przepłaca. Dam przykład:
      Często w tych sklepach pojawiają się sery korycińskie za ok 45zł/kg. Akurat mam rodzinę w tym regionie więc doskonale wiem jak wygląda ich produkcja i ceny u producenta (ostatnio kupowałam po 12 zł/kg !!!!! i to bez żadnej zniżki!). Eko to to nie jest zupełnie. A powiem więcej - te sery robione są z mleka, którego mleczarnia nie skupiła z różnych względów (najczęściej za słabe parametry). Ot i tyle w temacie.
      Mam nadzieje, że są gdzieś naprawdę produkty bez nawozów (a tak naprawdę, to co złego jest w nawozach azotowych? Poza tym są b. drogie i rolnicy sypią je dość oszczędnie ze względu na cenę). Myślę, że Ci prawdziwi rolnicy eko, nie sprzedają masowo do sklepów tylko sprzedają gdzieś regionalnie.
      Poza tym ekologiczny nawóz... to odchody zwierzątek - wiecie o tym? Niedawno przecież była afera z tym, tylko ją jakoś wyciszyli jak się okazało skąd to smile
      --
      a życie toczy się dalej...
        • pruszynkaaa Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 15:30
          Powiem szczerze, że nie wiem czy mają oznaczenie jakieś w tym kierunku, ale spotkałam te sery w kilku sklepach ekologicznych... (teraz nasuwa mi się jeszcze jedna uwaga - nie wszystko co jest w sklepach eko, jest "eko" ?).
          --
          a życie toczy się dalej...
        • vivaluna Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 20:27
          Ser będzie eko jeśli będzie zrobiony z eko mleka a eko mleko daje eko krowa wypasana na eko trawie będącej eko co najmniej od dwóch latwink
          My z z mężem robimy sery typu koryciński-mleko pochodzi z gospodarstwa gdzie krowy są wypasane na łące ale nie jest to gospodarstwo z certyfikatem eko więc i ser nie może być eko. Nie kupujemy mleka do produkcji sera z gospodarstw gdzie krowy są wyłącznie trzymane w oborach i przez całe swoje życie nie zobaczą ani nieba ani łąki. Mleko od takich krów (tego typu gospodarstwa podlegają całkowitej mechanizacji) jest natychmiast schładzane co unimożliwia wyprodukowanie pełnowartościowego i smacznego sera. Mleko do zrobienia korycińskiego nie może być pasteryzowane, schładzane itd. itp. powinno być świeżutkie, zabrane bezpośrednio po udoju.
    • madame_zuzu Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:25
      aaa i jeszcze EKO mam winogrona białe, pomarańcze, cytryny, mandarynki, kiwi, oliwki ( nie zawsze ) i oliwe z oliwek z prywatnej tłoczarni. Meza szef posiada sady na uzytek wlasny. Tyle mojego dostępu do sprawdzonej zywnosci. Jajek, miesa czy mleka nie uswiadcze tutaj w innym miejscu jak market czy targ ( na targu sa tylko 3)
      --
      https://farm3.static.flickr.com/2087/5762413669_e99eff7234_t.jpg
      • madame_zuzu Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:36
        jakbym miała lepszy dostep do takich produktów i nie musiałabym płacic krocia za nie, to korzystałabym.
        jasne ze wolałabym jesc zdrowe i bio/eko, ale nie zawsze to możliwe.



        a te jajca za 7 € za 4 szt. to tylko jedna firma robi tongue_out i naprawde tyle kosztują. Innych nawet nie sprawdzałam, bo w moim markecie TA jedyna firma ma monopol.

        A 2 € to ja place za 3. EKO za tyle nie kupię na pewno.

        --
        https://farm3.static.flickr.com/2087/5762413669_e99eff7234_t.jpg
    • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 13:27
      a dlaczego ludzie, ktorzy maja EKO w d.pie, uwazaja, ze ci dbajacy o zdrowe zywienie to idioci omamieni jakas dziwna propaganda i bardziej niz reszta spoleczenstwa podatni na reklame - EKO oczywiscie?

      to ze ktos dba o to co je, jakiej jest jakosci, ze chetnie kupuje produkty bio czy eko, albo nie daj Bog, sam zrobi chleb wedline czy przetwory, nie znaczy, ze jesy oszolomem, ktorego dzieci rzucaja sie na slodycze u kolegow, a za sloik z nutella dadza sobie odciac reke..

      zdrowe jedzenie to nie tylko kwetia pochodzenia produktow (nie kazdy ma dostep i kase na bio), ale tez i ich przygotowania juz w domu, stopnia przetworzenia w chwili zakupu, urozmaicenia diety (kasze roznej masci) itd, to duzo szerszy i zupelnie odmienny temat, niz czesto cytowane "a bo u nich dzieci nie jedza slodkiego w tygodniu, w weekendy malo i rzucaja sie na cukierki u nas jak dzikusy"

      --
      "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
      • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 14:06
        donkaczka, a czy ktoś napisał, że ludzie wybierający ekologiczną żywność to oszołomy? masz jakiś kompleks czy co?
        padło pytanie jak się weryfikuje pochodzenie eko żywności i czy można wiarygodnie stwierdzić, że dana żywność jest warta swojej ceny, czy jet to tylko kwestia zaufania i wiary, że wyższa cena oznacza lepszą jakość?

        nie obraź się, ale mam dziwne wrażenia, że raczej Tobie bliżej do opinii o ludziach "nie dbających" o to co jedzą, że to oszołomy, a co najmniej gorsi rodzice, bo przecież sama dbasz...
        • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 14:32
          zupelnie nie mam opinii, zdziwilabys jak bardzo klade lache i wisi mi, co robia inni smile nie zakladam zdziwionych watkow, bo mnie nie ochodza cudze garnki, interesuja mnie tylko moje dzieci

          ale sledze takie watki na forach, przeciez na malym dziecku, w watku, ktory zapoczatkowal ten, nie obylo sie bez rad dla zatroskanej mamy, zeby wyluzowala (delikatnie) albo poszla sie leczyc (mniej delikatnie)
          sama rzucalas uwagi typu
          "zresztą dzisiaj nie ma zdrowej żywności, bo nawet ta "eko" bywa eko tylko z nazwy "
          "najlepiej czepiać się i od razu pisać, że w przedszkolu syf nad syfy, jak przedszkole takie złe, to po co na siłę pchać tam dziecko? nie dość, że żarcie podłe, to jeszcze nie daj Bóg zachorować można, albo co gorsza mogą tam chodzić straszne dzieciaki co jedzą słodycze! no horror normalnie "

          powiedz mi, ze to nie swiadczy o twoim postrzeganiu autorki waktu i jej podobnych jak wariatow, ktorzy nie odrozniaja eko od pseudo-eko (widzisz, jak komus zalezy, to wie o certyfikatach, a nie kupuje poskrecane po nadmiarze nawozu pomidorki)
          i na dodatek inne dzieci kojarza mu sie z chorobami (prawdziwe eko-dzieci nie choruja przeciez, bo siedza non stop w domu) i nie wiedza jak slodycze smakuja (prawdziwe eko-dzieci slodkiego do ust nie wezma przeciez)

          przesladz wyszukiwarke na malym dziecku, watkow o zdrowym zywieniu dzieci byly setki, zawsze rodzice wyrazajacy troske i zainteresowanie tematem sa wyszydzani, opluwani, bo prawdziwego eko nie ma, bo takie dzieci eko karmione dostaja smiertelnej biegunki w przedszkolu po zjedzeniu nie eko jedzenia, bo sie rzucaja i wyrywaja te niezdrowe pysznosci kolegom...
          mnie juz niewiele zdziwi w argumentach przeciwko, ale wciaz mnie irytuje dokopywanie tym, ktorym sie chce cos zrobic, nawet jesli bywaja w tym nieporadni i pogubieni - poczatki rewolucji w kuchni bywaja trudne wiec i matki sie gubia, zanim ustala co w zasadzie dobrze jesc, a czego unikac
          --
          "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
          • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 15:20
            wiesz co? autorce wątku poradziłam, żeby wyluzowała ( Tobie zresztą również to polecam ), bo się sama nakręciła tym, że olaboga! danonki i parówki są w przedszkolu, ratunku! przedszkole jest złe, a mimo to wysyła tam dziecko, to o co jej właściwie chodzi?
            poradziłam również żeby zagaiła rozmowę z dyrekcją przedszkola na temat menu jej dziecka, sama przygotowywała śniadania skoro te przedszkolne nie są według niej dobre ( oczywiście nie doczytałaś tego, lub nie zwróciłaś uwagi szukając tylko i wyłącznie dowodów na to, że chcę zrobić z autorki wariatkę )
            zamartwianie sie z powodu menu przedszkolnego jest moim zdaniem niepotrzebne, bo przecież autorka i tak dziecko żywi zdrowo i zapewne będzie to robić dalej, wątpię, żeby specjalnie dla jej dziecka przedszkole zrobiło żywieniowa rewolucję, dlatego poradziłam wyluzować i nie martwic się na zapas

            a zakładać watki pytające lub zdziwione jak to określiłaś mam prawo i nic Ci do tego, nie musisz ich czytać, ani się w nich wypowiadać, mam takie samo prawo do własnego zdania jak Ty, więc co sie tak rzucasz?
            • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 16:01
              ja sie rzucam? i ja mam wyluzowac? big_grin paradne
              podejrzewasz mnie o "oszolomskie" opinie, a gdy stwierdzam, ze zakladanie zdziwionych watkow jest blizsze ocenianiu innych ludzi - zaczynasz sie ciskac, zupelnie nie odnoszac sie do tego co napisalam wiecej

              owszem, wybralam cytaty z calego watku, bo udowadniaja, ze jednak sie o ocenianie kusisz, pomijajac dobre rady zmiany przedszkola, co jak wiadomo proste jest smile

              i jak slusznie prawo do czytania, cytowania i wypowiadania ma kazdy, wiec trzymaj sie tego co piszesz co piszesz po prostu
              --
              "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
              • marcelina4 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 16:06
                donkaczka napisała:

                > ja sie rzucam? i ja mam wyluzowac? big_grin paradne
                > podejrzewasz mnie o "oszolomskie" opinie, a gdy stwierdzam, ze zakladanie zdziw
                > ionych watkow jest blizsze ocenianiu innych ludzi - zaczynasz sie ciskac, zupel
                > nie nie odnoszac sie do tego co napisalam wiecej
                >
                > owszem, wybralam cytaty z calego watku, bo udowadniaja, ze jednak sie o ocenian
                > ie kusisz, pomijajac dobre rady zmiany przedszkola, co jak wiadomo proste jest
                > smile
                >
                > i jak slusznie prawo do czytania, cytowania i wypowiadania ma kazdy, wiec trzym
                > aj sie tego co piszesz co piszesz po prostu

                przyganiał kocioł garnkowi
    • yenna_m Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 14:06
      warzywa raczej kupuję polskie, bo mam wrażenie, że są mniej sypane niż te z importu

      natomiast co do jaj - nie kupuję jaj oznaczonych symbolem 3, bo jestem przeciwnikiem chowu klatkowego kur (i nie chcę w tym maczać rąk)
      --
      Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
    • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 14:51
      Zanim ktoś łasy na eko (z różnych względów, czy to z przekonania, czy to z pogoni za modą) stanie się świadomym konsumentem, minie trochę czasu. Na przykład musi się na własnej skórze przekonać, że to, co ma nalepkę 'eko' i kosztuje kupę forsy, wcale 'eko' być nie musi. Albo kupuje od pierwszego z brzegu rolnika, który ma paskudną marchewkę i twierdzi, że to marchew ekologiczna, którą nawoził własno- powiedzmy, że ręcznie, dlatego taka brzydka, po czym okazuje się, że to z hurtowni na Broniszach, pryskane jak trza.
      A potem robi, co się da i zależnie od tego, jak daleko sięga jego ekozapał.
      --
      "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
    • agulle Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 14:53
      Z uprawą ekologicznych warzyw to jest tak, ze one są pryskane i naszpikowane chemią, tylko nie tak duzo jak te nieEKO i moze chemia łagodniejsza.
      Sama się przekonałam: wydzierżawiliśmy ogródek działkowy, żeby dzieci mogły pohasać swobodnie po trawie bez psich kup i przy okazji chciałam jakieś zielsko pouprawiać, żebyśmy chociaż w sezonie mieli zdrowe.
      No i okazuje się, że bez chemii nic albo prawie nic nie rośnie, a to co urośnie to robaczywe.
      Teraz już nie wierzę w eko żywność bez konserwantów i bez chemii.
      • przeciwcialo Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 15:58
        Na polu rodziców żaden nawóz poza naturalnym od pewnie 40 lat nie leżał, za czasów dziadka tym bardziej. Urodzaj dzięki Bogu dopisuje. Dziadka jabłonie nadal rodza pyszne owoce. Tak wogóle certyfikat posiadaja ale ani sił ani czasu na wielkie uprawy nie maja. No ale jarzyny mniamusne rosna. Ogórki juz mam pokiszone, ziemniaki jeszcze "dochodzą", szparagówka pyszna. No i jajka od kur co to robaki jedza i ekologiczne zboże.
      • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 16:05
        sa rozne nawozy i rozne srodki ochrony roslin, ekologiczne opryski mozna kupic, tylko sa drozsze, stad i ceny produktow bio

        > Teraz już nie wierzę w eko żywność bez konserwantów i bez chemii.

        kolejny dowod na niezrozumienie idei eko-produktow, nie wszystko szkodzi czlowiekowi i naturze, to jest roznica miedzy tymi gorszymi i lepszymi chemikaliami
        konserwanty tez sa rozne

        --
        "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
        • kobieta_z_polnocy Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 16:47
          Asystowałam kilka miesięcy temu przy konferencji zrzeszającej inżynierów z największych koncernów europejskich, również z branży spożywczej. Podczas jednych z warsztatów pojawiły się uwagi nie tyle na temat produktów eko, co strachu konsumentów przed mityczną "chemią". Ogólne wrażenie było takie, że społeczeństwo ma nikłą wiedzę w tym temacie i bardzo łatwo pada ofiarą manipulacji mającej na celu ochronienie ich przed związkami chemicznymi w żywności, zapomina bowiem, że cała żywność jest tak naprawdę jedną wielką chemią.

          Zupełnie nie znam się na tych sprawach, więc przysłuchiwałam się z zainteresowaniem i w sumie moje odczucia potwierdziły się: nie dajmy się zwariować. Do produktów ekologicznych (nie mylić z produktami "sustainable") podchodzę ostrożnie. Bardziej kieruję się walorami smakowymi niż samą "organicznością" danego pomidora czy kaszy. Jakoś nie wierzę, że nie-ekologiczny ziemniak - przy dzisiejszych kontrolach - może mi zaszkodzić.
          Co innego jajka, tu rzeczywisty dowód "dobrze wydanych pieniędzy" jest bardziej namacalny (zakładając, że kontrola jest godna zaufania).

          Największą uwagę zwracam natomiast na oznaczenie ogólnie zdrowej żywności - eko bądź nie. Jest tutaj specjalny symbol, który pojawia się na produktach zawierających jakieś zdrowe składniki, które sprawiają, że warto włączyć dany produkt do diety. I tutaj zauważyłam już, że taki jogurt naturalny jest albo nie jest oznaczony tym symbolem, w zależności od producenta i - jak domniemuję - składu, który jak widać może się różnić. Zakładając, że pokładam wiarę w rzetelność przyjętych kryteriów i kontroli, okazuje się, że jogurt naturalny może być zdrowy i zdrowszy. Wybór należy do mnie.

          Inna sprawa, że nie mieszkam w Polsce, a właśnie z tego wątku dowiedziałam się, że na zachodzie używa się znacznie więcej nawozów sztucznych niż w Polsce (przyznam, że nie wiedziałam), więc może akurat tutaj idea żywności ekologicznej ma większy sens. Przyznam jednak, że na razie mam do niej stosunek raczej sceptyczny.
        • agulle Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 20:35
          donkaczka napisała: > sa rozne nawozy i rozne srodki ochrony roslin, ekologiczne opryski mozna kupic,> tylko sa drozsze, stad i ceny produktow bio

          to obejrzyj to

          wniosek jeden, korzyści płynące z jedzenia żywności ekologicznej nie są warte tej ceny, jaką żądają producenci.
          • donkaczka Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 20:59
            obejrze jutro i sie odniose, jesli pozwolisz, natomiast ja swoje opinie opieram na tym, co w niemczech widze i znam,
            w niemczech tez kazdemu znaczkowi bio nie wierze, bo niektore maja tak luzne zasady nadawania, ze wystarczy dodac jakis procent skladnikow z certyfikatem, zeby od nich nalepke BIO dostac smile
            zreszta, zdrowe jedzenie to nie tylko eko i bio, a zawsze tylko sie o tym rozmawia, to takze zwracanie uwagi na to co sie je, stopien przetworzenia, roznorodnosc posilkow, unikanie poprawiaczy i cukru w gotowych produktach itd

            --
            "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
    • nanuk24 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 16:26
      Mam kilka produktow, ktore kupuje tylko eko, np: mleko, jajka i jogurty dla dzieci, syrop klonowy i keczup, bo nam bardzo smakuje, zwracam tez uwage, jakie soki kupuje, uzywam tez wlasnej sokowirowki.

      Jezdzimy na farme Amiszow(niestety tylko kilka razy w roku, bo mamy daleko) i u nich kupujemy jajka, kilka kilogramow masla i sera, mieso: prosiaka, kury i warzywa.

      Kupuje tez srodki czystosci i pieluchy bio.

      Ogolnie, im starsza jestem tym czesciej zwracam uwage na to co uzywam. takiego hopla dostajewink

      --
      This boat that we just built is just fine
      And don't try to tell us it's not
      The sides and the back are divine -
      It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
      • najma78 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 17:57
        nanuk24 napisała:


        > Jezdzimy na farme Amiszow(niestety tylko kilka razy w roku, bo mamy daleko) i u
        > nich kupujemy jajka, kilka kilogramow masla i sera, mieso: prosiaka, kury i wa
        > rzywa.


        Najlepiej byloby zostac takim Amiszemwink zratuje
        a powazniej to zazdroszcze, ze wogole masz taka mozliwosc. Ja mam tylko jajka od wlasnych kur i niektore warzywa i owoce sad
        >
    • najma78 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 17:55
      Znajomy, ktore pracowal jako kierownikw supermarkecie powiedzial mi, ze kiedy przyjezdzaly np. kurczaki, to bylo tak: tyle i tyle idzie na free range, tyle i tyle na organic, a reszta normalnie. Bylo to oczywiscie mieso z tego samego zrodlawink Chce wierzyc, ze tak mowil tylko dla zartu...
      • iuscogens Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:12
        Produktów eko prawie nie kupuje, za to jemy zdrowo, bo kupujemy głownie nieprzetworzone produkty (warzywa, owoce, strączki, kasze, zboża, pestki) i z nich gotujemy.
        Chleb domowej roboty, razowy, na zakwasie i tak jest zdrowszy niż biała bułka nawet jak żyto czy owies nie są eko. Pasta kanapkowa z awokado czy zrobiony samodzielnie hummus jest zdrwosza niż jakiś serek tartar czy jak się to nazywa wink
        Tak samo z daniami obiadowymi, jak robię spagetti razowe z sosem z soczewicy i pomidorów to nawet jak tam nic nie jest eko czy bio to i tak jest zdrowsze niż sos ze sloiczka ze składem na 10 linijek smile
        Jak będę miała wiecej kasy to może będę kupować eko produkty, na razie mam wazniejsze wydatki wink
        Acha, warzywa, owoce kupuję głownie swieże, sezonowe na swoim osiedlowym bazarku.
        --
        Melancholia to uczucie, które wzmacnia twoje ja,
        I choć czujesz w duszy kłucie, potem wzbijasz się jak ptak.

        Winter is coming...
        • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:33
          jak robię spagetti razowe z sosem z soczewicy i
          > pomidorów

          Przepis, przepis!
          Sos umiem zrobić, ale jak potraktować soczewicę?
          --
          "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
          • iuscogens Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:44
            kawka74 napisała:

            > jak robię spagetti razowe z sosem z soczewicy i
            > > pomidorów
            >
            > Przepis, przepis!
            > Sos umiem zrobić, ale jak potraktować soczewicę?

            To nie zaden przepis, tylko moja swobodna inprowizacja wink
            robię z czerwonej soczewicy, ona się rozgotowuje na papkę, miksuje to z puszką pomidorów i doprawiam (czerwona papryka słodka i ostra, sól, pieprz, sos sojowy), czasem trzeba trochę wody dodać, bardzo dobre wychodzi wink
            --
            Melancholia to uczucie, które wzmacnia twoje ja,
            I choć czujesz w duszy kłucie, potem wzbijasz się jak ptak.

            Winter is coming...
    • mala_mee Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:30
      Na eko mam uczulenie. Nawet ostatnio twojego stylu nie kupiłam bo była cały eko.
      A chłop spod sklepu u którego kupujemy jaja się śmiał, że inni to trójki sprzedają tylko pieczątki zmywają. I co? Mam pojechać za nim to zagrody i patrzeć kurom pod kupry?
      I to takie polskie eko...
      --
      "Feed me with the hope I need / Share with me the love you breath
      Feed me with your tenderness / Infect me with your happiness"
      • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:36
        I to jest właśnie to, o czym wyżej pisałam - z jednej strony świeży ekokonsument, który wielu rzeczy nie wie i nie potrafi ich sprawdzić, a z drugiej potężny biznes i ci, którzy zwietrzyli okazję do łatwego i szybkiego zarobku na łatwowiernych klientach.
        --
        "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
        • iuscogens Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 21:47
          To tak samo jak z mąką czy makaronami razowymi, na chłopski rozum te produkty powinny być tańsze lub w takiej samej cenie jak te oczyszczone, ale razowe są bardziej trendi, więc razowa mąka kosztuje 4 zł za kilo a biała 2.
          --
          Melancholia to uczucie, które wzmacnia twoje ja,
          I choć czujesz w duszy kłucie, potem wzbijasz się jak ptak.

          Winter is coming...
          • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 23:05
            Dlatego ja kupuję razową żytnią i pytlową za 2,5 zł w Moim Tajnym Miejscu smile
            Ale już w Leclercu mąka żytnia razowa bio kosztuje prawie 4 zł. Do tego ta sama mąka żytnia razowa jest sprzedawana w opakowaniach półkilowych jako mąka na zakwas na żurek za prawie 4 zł.
            --
            "Tego wieczoru jeszcze jeden odrzutowiec przeleciał nad ich domem i Wallace pokazał Ann utrzymujące się w powietrzu chemiczne smugi oplatające Księżyc srebrzystą przędzą. Następnego dnia o szóstej rano Wallace dostał biegunki." (za: Ehovara)
            • iuscogens Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 23:11
              kawka74 napisała:

              > Dlatego ja kupuję razową żytnią i pytlową za 2,5 zł w Moim Tajnym Miejscu smile
              > Ale już w Leclercu mąka żytnia razowa bio kosztuje prawie 4 zł. Do tego ta sama
              > mąka żytnia razowa jest sprzedawana w opakowaniach półkilowych jako mąka na za
              > kwas na żurek za prawie 4 zł.

              A gdzie to tajne miejsce smile ?? Bo ja własnie tę leclercowską za niecałe 4 zł kupuję.
              --
              Melancholia to uczucie, które wzmacnia twoje ja,
              I choć czujesz w duszy kłucie, potem wzbijasz się jak ptak.

              Winter is coming...
              • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 10.08.11, 23:25
                > A gdzie to tajne miejsce smile ??

                Tajne to tajne, nie wyobrażaj sobie ;p
                OK, niech będzie moja krzywda - na bazarze Kasprowicza/Wolumen. W rządku równolegle do Wolumenu, blisko ogrodzenia, stoi starsza pani, ma niewielki straganik z warzywami i właśnie mąką (wszystkie rodzaje ma po 2,5 zł). Mówiła, że nie wie, jak teraz będzie z mąką, miała jeszcze raz jechać do młyna, a potem - może być różnie.
                --
                Ksiądz Natanek wspomina o tym w swoich kazaniach. O dominacji banków. Ten kolo coś jednak kuma. Mam nadzieję, że sam do tego doszedł a nie drogą channelingu. (Duke Nukem)
                • iuscogens Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 20:51
                  kawka74 napisała:

                  > > A gdzie to tajne miejsce smile ??
                  >
                  > Tajne to tajne, nie wyobrażaj sobie ;p
                  > OK, niech będzie moja krzywda - na bazarze Kasprowicza/Wolumen. W rządku równol
                  > egle do Wolumenu, blisko ogrodzenia, stoi starsza pani, ma niewielki straganik
                  > z warzywami i właśnie mąką (wszystkie rodzaje ma po 2,5 zł). Mówiła, że nie wie
                  > , jak teraz będzie z mąką, miała jeszcze raz jechać do młyna, a potem - może by
                  > ć różnie.

                  Chcesz powiedzieć, że na moim osiedlowym bazarku jest mąka razowa za 2,5????????????
                  Wiem, że mąkę po 4 zł sprzedaje facet ze strączkami, bakaliami, kaszami, czasem u niego kupuję, ale gdzie jest ta babcia??????
                  W weekendy też jest, czy tylko wt/pt?
                  Gdzie ona jest?? Ja przecież co sobota przechodzę ten bazar wszerz i wzdłuż.
                  Chodzi Ci o to ogrodzenie naprzeciwko szkoły integracyjnej??
                  Toś mnie zszokowała.
                  --
                  Melancholia to uczucie, które wzmacnia twoje ja,
                  I choć czujesz w duszy kłucie, potem wzbijasz się jak ptak.

                  Winter is coming...
                  • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 21:16
                    > Toś mnie zszokowała.

                    hehe ;p
                    Nie wiem, czy ta pani jest w weekendy, bo ja tam bywam tylko w piątki.
                    Chodzi mi o to ogrodzenie wzdłuż ulicy, gdzie jest szkoła integracyjna, wzdłuż Wolumenu. Ona stoi właściwie niedaleko tego gościa, co ma bakalie, kasze, tyle, że on stoi bliżej Kasprowicza, ona bliżej szkoły i po przeciwnej stronie tego samego chodnika.
                    Jutro będę, więc mogę zapytać, kiedy w ogóle bywa.
                    --
                    Ksiądz Natanek wspomina o tym w swoich kazaniach. O dominacji banków. Ten kolo coś jednak kuma. Mam nadzieję, że sam do tego doszedł a nie drogą channelingu. (Duke Nukem)
                    • kawka74 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 12.08.11, 10:04
                      Sprawdzone - pani jest we wtorki i piątki.
                      --
                      "Nie tylko dekodery TV szpiegują, same telewizory też. Ty myślisz, że patrzysz na swój telewizor, a on patrzy na ciebie. Telewizor powinno się trzymać w piwnicy albo w osobnym, wytłumionym pomieszczeniu, żeby nie mógł słyszeć o czym rozmawia się w domu." (Astromaria)
      • izabellaz1 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 10:42
        No ci co sprzedają na bazarach, to zazwyczaj tak właśnie robią. Chyba, że ma się znajomego rolnika. No bo kiedyś na bazarze to może ze trzy osoby były, które na karteczkach miały napisane "jaja wiejskie" (albo coś w ten deseń). A ostatnio co stragan, to każdy ma wiejskie "wybiegane" - cuda panie big_grin

        --
        --------------------
        Si vis pacem, para bellum
    • maruda78 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 11.08.11, 22:56
      Mam wrazenie, ze ta cala niechec i nieufnosc do wszytskiego co 'eko' to poprostu przejaw sceptycyzmu wobec powszechnie praktykowanego rodzimego kombinatorstwa czesto okreslanego jako 'spryt' polegajacego na tym, zeby orznac kazdeg naiwniaka jak tylko sie da (tutaj naiwnego 'ekomaniaka' oczywiscie, ktory sie ludzi wierzac w certyfikaty upraw itp). I w sumie nawet trudno sie temu sceptyzmowi dziwic - tym bardziej, ze cwaniactwo spotyka sie ze spolecznym przyklaskiem.
      Ot, swiezy przyklad:

      www.polityka.pl/rynek/1518054,1,jak-polacy-doja-unie-na-eko-zywnosci.read?utm_source=Polityka+Spoldzielnia+Pracy+List&utm_campaign=dbfa0a7792-UA-11208742-1&utm_medium=email
      Plus w kraju, w ktorym wiekszosc ludzi ledwo stac na 'normalne' jedzenie, drozsze jedzenie ekologiczne bedzie widziane jako fanaberia ekomaniakow i bogaczy, ktoym sie wiadomo gdzie poprzewracalo. Stad ta cala nieufnosc, niechec i wysmiewanie 'naiwniakow'.

      Natomiast nie mowi sie o tym jak bardzo szkodliwe sa dla zdrowia herbicydy, fungicydy i pestycydy, o tym, ze jest mnistwo badan dowodzacych, ze przyczyniaja sie one do calego szeregu chorob, od niepolodnosci, wad wrodzonych dzieci, zaburzenia nauki, agresji, do parkinsona, raka i tak dalej, litania sie prawie nie konczy. I to sa FAKTY.
      Jedzenie ekologiczne jest poprostu zdrowsze, 'czystsze', a nawet ma wiecej witamin i mikroelementow.

      Ludzie sie ludza, ze w polsce przeciez jedzenie takie zdrowe, ze mniej sie pryska. Bzdura. To juz nie te czasy. Wszystko jest sypane na potege, male gospodarstwa sa wypierane przez olbrzymie kombinaty przemyslowe, jakosc jedzenia leci na glowe, srodowisko jest niszczone. A wszyscy sie dziwia, ze tyle teraz chorob i problemow zdrowotnych. Przypadek? Nie sadze.

      Cytat pana rolnika, ktory sie zalil, ze bez chemii mu nic nie urosnie to poprostu ciemnota i niedouczenie. Owszem, jak najbardziej da sie bez chemii hodowac wszystko i to nawet w bardzo wydajny sposob i to normalne, dorodne plody a nie jakies ulegalki. Tylko trzeba sie doszkolic.

      Ja mieszkam w kraju, w ktorym jedzenie eko jest latwo dostepne, w bardzo duzym wyborze, (owszem troche drozsze, ale nie sa to roznice liczone w setkach procentow i stopniowo z czasem maleja) a swiadomosc ludzi w temacie jest tez wieksza. Certfikaty ekologiczne sa rygorystycznie kontrolowane i wiekszosci producentow takiej okolicznosci poprostu nie oplacaja sie tego typu oszustwa.
      I tutaj to zadna fanaberia, nikogo to nie smieszy. Nikt by sie nie bulwersowal taka Reni Jusis (a propos za cholere nie rozumiem tego czepiania sie do niej).
      W ogole coraz mniej rozumiem ten kraj.
      • esr-esr Re: EKO - słowo, które dziala cuda 12.08.11, 09:12
        > Cytat pana rolnika, ktory sie zalil, ze bez chemii mu nic nie urosnie to popros
        > tu ciemnota i niedouczenie. Owszem, jak najbardziej da sie bez chemii hodowac w
        > szystko i to nawet w bardzo wydajny sposob i to normalne, dorodne plody a nie j
        > akies ulegalki. Tylko trzeba sie doszkolic.

        proponuję najpierw samej się doszkolić w zakresie klas i jakości gleb w Polsce, ilości i jakości chemii stosowanej w Polsce, naszego klimatu (w tym przede wszystkim częstotliwości opadów), a na samym końcu zastanowić się dlaczego rolnictwo ekologiczne jest 3 razy lepiej dotowane niż tradycyjne (przypomnę, że Polska ma dosyć niskie dotacje w porównaniu z innymi krajami UE) i wtedy zastanowić się dlaczego rolnictwo ekologiczne w Polsce wygląda tak a nie inaczej. Proponuję się też zastanowić dlaczego stosowanie nawozów naturalnych (obornik i gnojowica) jest w prawodawstwie całej UE mocniej obwarowane przepisami niż stosowanie nawozów sztucznych (podpowiem - zawartość amoniaku i jego wpływ na środowisko naturalne).
        przypomnę też że to co zachód odkrywa na nowo jako rolnictwo ekologiczne w Polsce masowo stosowane było jeszcze 40 lat temu, gdy na świecie szalały pestycydy i DDT, a u nas prowadzona była klasyczne gospodarka rolna polegająca na trzymaniu trzech krówek, 20 kurek, kaczek, gęsi i uprawie ziemniaków, marchewki i dwóch łanów żyta. Zachodnie uniwersytety prowadzą "odkrywcze" badania na temat siania marchewki na zmianę z cebulą, co u nas jest praktyką starą jak świat i powszechnie stosowaną w większości ogródków działkowych. Poplonowanie jest następnym eko-trendem zachodu, u nas stosowane zarówno w wielkich gospodarstwach, jak i zwykłych ogródkach przydomowych (np przesiewanie grządki po ziemniakach gorczycą).
        i nieuctwem polskich rolników proszę się tak bardzo nie martwić, 90% znanych mi rolników posiada wyższe wykształcenie kierunkowe (w tym również mieszczą się rolnicy w wieku mojego ojca, nie tylko młodzi)
    • alba27 Re: EKO - słowo, które dziala cuda 12.08.11, 09:13
      Jaja mam ze sprawdzonego źródła, a ze swojego ogródka: pomidory, bób, marchew, cebulka, rzodkiew, kukuydza, fasolka szparagowa, porzeczki, borówki, cukinie, sałata i oczywiście zioła. Bardzo lubię zajmować się uparawą warzyw i owoców, gdybym miała jeszcze 1000m działki dodatkowo powstałby tam sad.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka