Dodaj do ulubionych

mam juz tego dosyc:((((

20.05.04, 14:55
Jestem w 28 tygodniu ciązy.Wszystko bylo super czulam sie swietnie az nagle
tydzien temu zaczely sie skurcze.Lekarz kazal lezec w lozku przez kilka dni i
nie wstawac ew.do toalety.Poniewaz mamy jeszcze synka 3,5 letniego to
zasugerowal ze musi mi ktos pomoc bo inaczej czeka mnie szpital.I wtedy
zaczely sie problemy.Tescie mieszkaja obok,moi rodzice tez blisko.Dodam ze
tesc i moj tato nie pracuja a tesciowa juz o 15 jest w domu.I wtedy sie
okazalo ze nikt nie ma czasu ze musze sama sobie poradzic.Zostalam sama.Moj
maz czesto wyjezdza bo taka ma prace ale na szczescie jest na miejscu robi
zakupy sprząta stara sie wczesniej wracac ale niestety nie dajemy rady .synek
placze calymi dniami ze chce na spacer a ja placze bo nie moge sie ruszyc i
mam takiego dola ze szoksadMoja mama zadzwonila na poczatku tyg.i jeszcze mnie
zdolowala perspektywa wczesniejszego urodzenia.Jedni zwalaja na
drugich,licytuja sie kto ma wiecej pracy.wreszcie siostra powiedziala mi ze
nikt nie ma obowiazku mi pomagac ze zawsze moge kogos zatrudnicsadJestem w
szoku.nie moge sobie tego wogule ulozyc w glowie to jakis koszmar.Zawsze
staralam sie wszystkim pomagac jak tylko moglam a teraz zostalam sama.Nie
iwem juz co robic...
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 15:12

      moge ci tylko wspolczuc. w tej sytuacji zrobilabym tak, jak poradzila ci
      siostra i wynajela kogos do pomocy. a rodzince na drzwiach napisalabym :zakaz
      wjazdu, bo takie zachowanie dla mnie nie jest do zaakceptowania. nawet
      kolezance z drugiej czesci miasta bym pomogla w takiej sytuacji, o siostrze
      czy corce nawet nie wspominajac. zenujace, ale i tak bywa. zycze ci wytrwalosci
      i zdrowia.



      forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
    • malech Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 15:39
      Agulasmile))Nie denerwuj sie nie warto.Mysl o maleństwie(jako matka wczesniaka
      dobrze Ci radze) i wynajmij kogos do pomocy-nawet choćby jedynie na te spacery
      ( może jakąś studentke???).A rodzina jesli nie chce fizycznie Cie wspomóc to
      moze chociaż finansowo by sie dolozyla do takiej pomocy.Pozdrawiam Gonia
      P.S.Leż,leż,leż!!!
    • gocha71 Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 15:56
      Popieram moje poprzedniczki: poszukaj kogos do pomocy!!! Byłam w podobnej
      sytuacji: zagrozona ciąża, trzylatek w domu, moi rodzice daleko, a teściowie
      zapracowani (autentycznie). I dziękowalam Bogu, że syn mial jeszcze opiekunkę.
      Bez niej to byłaby tragedia (dosłownie). Poszukaj koniecznie, może to bedzie
      sasiadka?
      Trzymam kciuki za ciebie i Wasze maleństwo, gocha
    • anita001 Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 16:09
      a skad jestes?
    • agula.75 Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 16:22
      Dziekuje ze odpisalyscie .Jestem z Jablonnej kolo Warszawy.Z ta pomoca wcale
      tak prosto nie jest bo poprostu najzwyklej nas nie stac na zatrudnienie kogossad(
    • nata76 Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 16:23
      Agulko,ciepłe fluidy dal Ciebie,Słoneczko~~~~~~~~~~Jesteś strasznie dzielna!!!!
      Też radzę Ci,żebyś zatrudniła kogoś,właśnie może jakąś sąsiadkę???Mam
      nadzieję,że znajdziecie trochę grosza na ten cel. Wiesz,porozmawiaj o tym z
      mężem. A czy rozmawiałas z Rodzicami i Teściami,że bardzo oczekujesz od nich
      pomocy?A co na ich zachowanie twoj mąż???
      Teraz najważniejsze jest,żebyś nie urodziła za wcześnie,czego Ci życzę.
      No a "rodzince" kategoryczny zakaz wstępu.Pozdrawiam,nata
      Napisz,co postanowiliscie.
    • libra.alicja Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 17:03
      Albo rodzina nie rozumie wagi problemu (że musisz leżeć, a nie leniuchujesz),
      albo nie zalezy im na kolejnym wnuku i twoim zdrowiu.

      Ja mam skurcze od 15 tygodnia (teraz 29 t.c.), biorę leki przeciwskurczowe i
      też nagle stałam się "niepełnosprawna", nie mogę nic w domu robić, długo
      chodzić, itp.
      Moja mama przychodzi do mnie nawet dwa razy dziennie, albo siedzi prawie cały
      dzień, bo mama 2,5 letnią córkę, która muci wychodzić na spacery i troche się
      wyszaleć. Teściowa jakoś nie bardzo kwapi się do pomocy (ma jeszcze bliżej niż
      mama i też jest emerytką) i trudno, ale będę zła, jak potem nagle będzie
      wspaniałą babcią (powiem wtedy, że teraz to już sobię radzę sama).

      Zorganizuj sobie pomoc choćby na pół dnia.
      Moja mama robi mi drobne zakupy, wyprowadza córkę na spacer, wiesza pranie,
      prasuje,itp. Do sprzatania zatrudniłam panią, która raz w tygodniu za 30 zł
      sprząta całe mieszkanie. Po południu radzę sobie sama, ale moja córeczka jest
      bardzo spokojna i grzeczna, bierzemy sobie na duże łóżko w sypialni stertę
      książek, puzzli, kredki, itp. i bawimy się (ja na leżąco lub półleżąco), jesli
      mała wybiegała się na spacerze, to potem chętnie spędza czas na zabawach
      umysłowych.

      Twoje drugie dziecko jest także ważne, dlatego stosuj się do zaleceń lekarza i
      leż, bo jeśli skurcze się nasilą, może dojśc do rozwarcia lub przedwczesnego
      porodu. Lepiej leżeć w domu niż w szpitalu, prawda?
      Trzymaj się mocno, dasz radę!
      • zuzia_i_werka Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 23:33
        Aga! Tak mi przykro,qrcze aż nie wiem co Ci powiedziećżebyś się lepiej poczuła:-
        ( Napisałam na priva-całuję Z.
    • olamad Re: mam juz tego dosyc:(((( 20.05.04, 23:51
      Czy przypadkiem to nie z Tobą robiłam wymiankę "Prosiaczek" za "Cindy"? Powiem
      Ci, ze moja mama na pewno nie zostawiłaby mnie w biedzie (ale niestety nie
      zyje), ale co do tesciowej, to mozemy podać sobie ręce - zawsze jest 150
      powodów by się z jakiejkolwiek pomocy wykręcić. Trzymaj się, najważniejsza
      (zaraz za Kacperkiem) jest teraz Juleczka.
      Pozdrawiam
    • evee1 Re: mam juz tego dosyc:(((( 21.05.04, 04:45
      O rany, ale rodzinka! Nie zazdroszcze. Ja sobie nie wyobrazam, ze
      mozna tak sie zachowac.
      Sluchaj czy ty zaczelas miec regularne skurcze porodowe, czy te
      Braxton-Hicksy (co sie caly brzuch spina, az chodzic nie mozna, ale
      nic nie boli)?
      A czy nie masz jakiejs znajomej z dziecmi, ktora za grosze moglaby tez
      poopiekowac sie Twoim maluchem?
    • lunis Re: mam juz tego dosyc:(((( 21.05.04, 07:06
      Witaj,mi też nie ma kto pomóc,dziadkowie Kubusia ze strony męża mieszkają 500
      km od nas a moi rodzice nie mają ochoty choćby na 5 minut przytulić Kubusia.Mam
      siostrę,która ma dzieci i moja mama akceptuje raczej jej dzieci,bo zajmuje sie
      całymi dniami,nawet wzięła na wychowanie,a naszego synka odrzuca,nie ma
      czasu.mąż pracuje do wieczora,tylko ja sama jak ten palec siedze z nim,i
      jeszcze nikt mi nie pomógł.czasami to nawet nie jadłam czekalłam az mąż wróci z
      pracy i zrobi zakupy,bo miałam problemy z wydostaniem się z wózkiem na dwór,to
      siedziałam cały dzień w domu bez ruchu.wózek mam w suszarni ,z której korzysta
      30 rodzin,ze względu na to ciężko mi jest znaleźć u kogo jest klucz,kto ma
      wypożyczony,a nie mam gdzie indziej dać wózka bo mi ukradną.Więc czasami to aż
      mam dość się proszenia o otwieranie drzwi.I tak siedzę nieraz cały dzień w
      domu,a dziecko wystawiam na balkon(dobre i to).
      pozdrawiam

      Kubuś ur 4 luty 2004r
      foto.onet.pl/upload/30/55/_251417_n.jpg
      • libra.alicja Re: do lunis 21.05.04, 12:41
        A nie mogłabyś sobie dorobić klucza do tej suszarni i nie być zdana na łaskę
        sąsiadów?
    • agula.75 Re: mam juz tego dosyc:(((( 21.05.04, 08:42
      Dzieki dziewczynysmileNarazie skurcze sie uspokoily ,na szczescie szyjka zamknieta
      i sie nie skraca ale strach pozostal.Kacperek tak czeka na siostrzyczke ze
      codziennie rano jak wstanie spiewa Juleczce piosenki przez pępek na dzien
      dobrysmilea wieczorem do snusmileDzis nastroj mam zdecydowanie lepszy.Martwi mnie
      tylko ze przy probie zrobienia kilku krokow napina sie bardzo brzuch ze mam
      wrazenie ze peknie.Narazie wymyslilismy z mezem ze dzis wyjde sobie przed dom i
      posiedze na lezaczku a jutro maz zrobi Kacperkowi piaskownice to bedzie mial
      zajecieMysle tez powaznie o zatrudnieniu pomocy.Od wrzesnia Kacperek mial
      chodzic na kilka godzin dziennie do przedszkola i to wlasnie tesciowa sama sie
      zadeklarowala ze go bedzie przywozila i zawozila oczywiscie za drobną oplata bo
      od polowy czerwca idzie na wczesniejsza emeryture ale kilka dni temu nagle mi
      zakomunikowala uradowana ze juz znalazla drugą prace i to na caly etat.Ale to
      chore.Dlatego moj maz wczoraj oswiadczyl mi ze jesli teraz na nikogo nie mozemy
      liczyc to pozniej nic sie nie zmieni i trzeba pomyslec o kims na stale bo nie
      dam sobie rady.tym bardziej ze nasz Kacperek ma dziecieca epilepsje AZS i
      początki astmy sadAle bedzie dobrze od wczoraj tak sobie powtarzam Oczywiscie
      mam zamiar rodzinke poinformowac ze nie chce miec z nimi nic wspolnego.Narazie
      nie mialam okazji bo sie nie odzywaja .Dzieki waszym cieplym slowom naprawde
      lepiej sie poczulam .dziekuje buziaczki
      • katerzinka Re: mam juz tego dosyc:(((( 21.05.04, 10:57
        Jak to mówia z rodzinką najlepiej na zdjęciu sie wychodzi to jeszce należy
        stanąć gdzieś z boku aby w razie czego można się było odciąć!! A tak na serio
        strasznie Ci współczuję takiej familii, ale tym się nie martw, masz wspaniałego
        chłopa, Synka i niedługo córcię czegóż chcieć więcej!! Rodzince powiedziałabym
        co na ich temat myślę dosadnie i dobitnie, potem to niech się soba zajmują... a
        Ty wyciągaj wnioski na później!! Trzymajcie się dziewczyny!! Pozdrówka-Kachna
        mama 6 m. Natalki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka