Dodaj do ulubionych

Praca męża za granicą....

22.05.04, 13:05
List jest skierowany w sumie do kobiet,których mężowie pracują za granicami
naszego kraju..Czy sądzicie,że pieniądze,które mogą zarobić nasi mężowie są
godne naszej rozłąki?Jak Wy to przyżywacie,mój mąż teraz na początku czerwca
wyjeżdża właśnie do Anglii i już za nim zaczynam tęsknić,ale tam zarobi
trochę grosza i to właśnie jest to!!!Jak dajecie radę same w dłużące się dni?
Opiszcie Wasze przeżycia...
Obserwuj wątek
    • bazylea1 Re: Praca męża za granicą.... 22.05.04, 13:53
      juz na początku małżenstwa zdecydowalismy ze jesli wyjezdzamy to razem. teraz
      jestesmy rok za granicą (mąż ma stypendium). moi rodzice i jeszcze inne znajome
      małżenstwa rozpadły się po dłuższym pobycie męża za granica. nie chcielismy
      ryzykowac.
    • bubab Re: Praca męża za granicą.... 22.05.04, 15:04
      witam,
      na ten post moglby odpowiedziec moj mazsmile bo to ja akurat jestem 'w pracy'za
      granica. u mnie tez zadecydowaly wzgledy materialne. co do dluzacych sie dni -
      to mysle, ze mu raczej nie groza. wprost przeciwnie, raczej skarzy sie, ze na
      nic nie ma czasu. jednak byla to nasza wspolna decyzja. oczywiscie gdyby on
      mial taka szanse ja rowniez radzilabym mu z niej skorzystac..
      pzdr,
      PS. obecni problem odleglosci jakby sie troche zmniejszyl - internet z web
      kamera i tanie linie lotnicze - zawsze troche pomagajasmile.
      aska

      agnes123 napisała:

      > List jest skierowany w sumie do kobiet,których mężowie pracują za granicami
      > naszego kraju..Czy sądzicie,że pieniądze,które mogą zarobić nasi mężowie są
      > godne naszej rozłąki?Jak Wy to przyżywacie,mój mąż teraz na początku czerwca
      > wyjeżdża właśnie do Anglii i już za nim zaczynam tęsknić,ale tam zarobi
      > trochę grosza i to właśnie jest to!!!Jak dajecie radę same w dłużące się dni?
      > Opiszcie Wasze przeżycia...
    • mm_s Re: Praca męża za granicą.... 26.05.04, 23:40
      U nas sytuacja przedstwaia się tak, że już rok żyjemy "razem a osobno", mąż i
      ojciec z tzw. "doskoku" i od święta. Nie jest lekko, zwłaszcza w takie dni jak
      urodziny, rocznica ślubu ( nasza własnie się zbliża i nie zanosi się, byśmy ją
      spędzili razem - podobnie też jak i poprzednią niestety...)Ale to cholerne
      poczucie finansowej niezależności, że nie musimy się martwić o kolejny
      dzień...I aż boję się pomyśleć, co będzie, jeśli przyjdzie nam życ tak, jak
      dawniej...Nie myśle o tym po prostu, a bynajmniej się staram.
      Pozdrawiam
      • przyszla_mama22 Re: Praca męża za granicą.... 27.05.04, 14:06
        moj maz wlasnie dzisaj wylecial do grecjina 4 miesace a mamay coreczke 1
        miesieczna juz za nim tesknie to nasza 1 takaaa dlugggga rozlaka ale mam
        nadzieje ze 1 i ostatnia...no ale jak wszedzie chodzi tu o finanse mamone
        kapuche....i kase,zostalismy zmuszeni sie roztac bo dziecko to wydatek a za te
        peiniadze co sie tu zarazbia to nie starczy na pampersysad(oby ten okres bez
        niego nie dluzyl mi sie...
        DAMY RADE DZIEWCZYNY....
        TRZYMAJCIE SIE
        • agnes123 Re: Praca męża za granicą.... 27.05.04, 21:47
          Mój mąż wylatuje 6-czerwca a ja już się denerwuję.Będzie pracował w Anglii,jest
          tam teraz nasz kuzyn i on załatwił pracę mojemu mężowi--ale jesteśmy
          dzielne,DAMY RADĘ!!!!
          • ja275 Re: Praca męża za granicą.... 27.05.04, 22:55
            a mnie ta sytuacja juz meczy, ciagle jestesmy na odleglosc on Krakow ja
            Warszawa - jedynie ostatnie 4 miesiace spedzilismy razem bo maz byl na
            konrakcie w USA wiec po jakism tam czasie dolecialam do meza a teraz on pracuje
            na poludniu Polski a ja siedze z dzieckiem i z rodzicami w stolicy, koszmar !!!
            wiem ze gdyby nie praca nie bylibysmy w stanie wyrzywic naszego dziecka ale jak
            dlugo ta sytuacja ma potrwac. Prawdopodobnie we wrzesniu lecimy na kolejne pol
            roku do Paryza ( pewnie sytuacja wydaje sie fajna ) ale ja chce normalnosci,
            pragne w koncu miec normalna rodzine, jakies mieszkanko zeby byc w koncu razem,
            po prostu razem a nie widywac sie co tydzien dwa lub trzy echhh meczace
            naprawde meczace ......
            • agnes123 Re: Praca męża za granicą.... 27.05.04, 23:24
              No mnie też to czeka,jednak narazie mam jeszcze chwilkę na oswojenie się z
              tym smile)
              • grzalka Re: Praca męża za granicą.... 28.05.04, 02:26
                Na samym poczatku pierwszej mojej ciazy zdecydowalismy (oboje) ze maz pojedzie
                na kilka m-cy do USA. Nie mial w Polsce takiej pracy jaka chcial miec, a ze
                tylko praca w USA pozwalala nam na zarobienie wystarczajacej ilosci pieniedzy,
                zeby kupic samochod, poza tym w USA siedzial moj brat od lat 4 i mielismy
                nadzieje, ze moj maz go sciagnie- pojechal. Nie bylo go prawie pol roku- na
                szczescie moja ciaza byla nieklpotliwa, ale faktem jest, ze chwilami czulam sie
                niedopieszczona sad
                Druga rozlaka byla wtedy, gdy moj maz przez ponad pol roku pracowal w innym
                miescie (200 km), a ja bylam sama z niemowlakiem- i to bylo o wiele gorsze,
                mimo, ze przeciez widywalismy sie co tydzien sad. Bylam skrajnie wyczerpana....
                Na szczescie teraz jestesmy razem- no i juz raczej sie nie zgodze na rozlake

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka