vivaluna
06.09.11, 15:12
Pisałam już kiedyś o ochroniarzach w sklepach i bezpodstawnych oskarżeniach o kradzieże na podstawie tylko dzwoniącej "bramki". Teraz sieciówka H&M poszła o krok dalej. Po sklepie w Złotych Tarasach krąży tajemniczy jegomość donoszący ochroniarzom o potencjalnych złodziejach. Skąd wiem? Ano trafiło również na mnie...Byłam w H&M i robiłam drobne prezenty biżuteryjne, miałam wybrać kilka bransoletek, kolczyki i coś tam jeszcze-miałam wszystko spisane na karteczce a karteczkę w torebce. Zrobiłam zakupy, wychodzę a ochroniarz
-proszę otworzyć torebkę (moją własną)
-ale dlaczego, bramka nie dzwoniła?
Cholercia, spieszyłam się do roboty więc złamałam się i pokazałam...a nie powinnam.
Pomyślałam chwilę i przypomniałam sobie jak otwierałam torebkę aby wyjąć karteczkę z listą zakupów i że wkładałam żelki do kieszeni a za moimi plecami stał tajemniczy jegomość. Doszedł do wniosku, że nakradłam...Ten pan jest zatrudniony w H&M i obserwuje klientów, szkoda, że donosi na niewinnych ludzi.