16.09.11, 14:34
Nigdy nie mialam bliskiego kontaktu z rodzina męża, (scislej z tesciami i z bratem), ale jakis tam był. Odkąd rok temu wprowadzilismy się do wlasnego domu, zaczęli nas może nie unikac, ale kontakty stały się bardziej oficjalne. Ostatnio zaprosilam z jakiejs tam okazji tesciow i przyszli psując swoimi teksami atmosferę, natomiast brat z rodziną nie przyszedł. Zresztą od jakis kilku lat oni (brat z żoną) przestali nas informowac o imprezach (np. urodziny dzieci, przy czym do jednego dziecka w dzien urodzin chodzimy bo mąż jest chrzestnym). Mamy natomiast bllisko kontakt z tesciowej siostrą i jej mężem. Pomagają nam w awaryjnych sytuacjach zwiazanych z dzieckiem, odwiedzamy się, itp. Ktoregos dnia meża bratowa do wujka powiedziala cos w stylu, ze wujek zadaje się z bogatszymi (czyli z nami, bo rzeczywiscie wujek często nas odwiedza, tym bardziej latem). Co o tym sądzic? Mąż twierdzi, że nie powinnam odwiedzac bratowej, skoro ona do nas mimo zaproszen nie przychodzi. Ogólnie mąż ma zle zdanie o niej (przy okazji rowniez o swoich rodzicach). Nigdy się nad kontaktami z męża rodziną nie zastanawialam, ale jakby pomyslec, to rzeczywiscie wychodzi na to, ze zazdroszczą nam. Wlasciwie to nawet nie wiem, czego, bo wszystko co mamy osiągnęlismy wlasną pracą plus pomogli nam moi rodzice (swoją drogą odkąd zaczęli nam pomagac, to tesciowie przestali ich na swoje imieniny zapraszac). Narzucac się czy nie? Powielac zaproszenia na imprezy?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Zazdrośc 16.09.11, 16:20
      Omijać szerokim łukiem. Toksyczni ludzie zatruwają nie tylko atmosferę, ale i umysł i serce. Olać, nie zapraszać, nie bywać. Ja bym tak zrobiła.
      • mateoeasy Re: Zazdrośc 16.09.11, 17:43
        nie rozumiem dlaczego maz ma zle zle zdanie o swoich rodzicach? przeczytal ten post i wydaje mi sie ze moze trzeba o tym porozmawiac otwarcie...dac im odczuc ze sie nie zmieniliscie.no chyba ze jest inaczej. czasem takich malych zmian sie samemu nie widzi.zazdrosc zawsze wynika z jakis kompleksow.
    • kosmitka06 Re: Zazdrośc 16.09.11, 17:53
      Po pierwsze i najważniejsze (jak dla mnie) porozmawiałabym przede wszystkim z mężem. U mnie jak by nie było jest w miarę oki ale nie ma podziału "bo moi rodzice pomagają a męża rodzice nie". Chcą odwiedzają, nie chcą nie odwiedzają i to jest ich sprawa. Na pewno specjalnych zaproszeń i czerwonych dywanów nie rozkładam.
      Zresztą my jako rodzina to nasza trójka- a reszta to dalsza rodzina, i każdy ma swoje własne życie, swoje poglądy i pewnych zasad ani zachowania innych osób nie zmienisz.
      Ciężko ocenić jest to tak na "sucho", nie znając osób i ich zachowania.
      Pozdrawiam
      • alfa36 Re: Zazdrośc 19.09.11, 08:46
        Mąż szybko sie usamodzielnił. O ojcu mowi, że nigdy nie mial dla niego czasu, o matce, że byla podporządkowana. Jako, ze mam bardzo dobre relacje ze swoimi rodzicami i siostrą to po slubie (10 lat temu) niejako naturalne dla mnie bylo to, ze rodzicow, jednych i drugich, odwiedzamy . No i zdarzalo się, że sama ich odwiedzalam (rownież jednych i drugich), bo lubię. Nigdy nie podkreslalismy, ze ktos nam pomaga, ktos nie. Z drugiej strony dla tesciow mlodszy brat męża był zawsze na poerwszym miejscu, począwszy od tego, że z dzialki dostawalismy to, czego bratowa juz nie chciala, skonczywaszy na tym, że z moim synem zając sie nie mogli nawet na godzinę, a dziecmi brata zajmują się ktorys rok z rządu 10 godzin dziennie. Wychodzi na to, ze to my powinnimy byc zazdrosnismile
    • m_india Re: Zazdrośc 19.09.11, 10:21
      Zauważyłam ostatnio coś dziwnego w dzisiejszych czasach, ogromna zazdrość ludzi z rodziny i nie tylko, nawet sąsiedzi zazdroszczą nie wiadomo czego. Sami na wszystko co mamy zapracowaliśmy, nikt nam nigdy w niczym nie pomógł. Z mają siostrą z powodu jej dupościsków zerwałam kontakty, naszą dalszą rodzinę też boli, że mamy za dużo (tak twierdzą), ja tego nie odczuwam.
      A najlepsza była moja sąsiadka: spotkała na ulicy mamę przyjaciółki mojej córki (ale się zrymowało), zresztą obca kobieta dla niej, nigdy wcześniej się nie znały i przekonywała ją, że jej córka nie powinna zadawać się z moją, ponieważ jest kłamczuchą, przeklina, jest niegrzeczna. A my też jesteśmy oszustami, bo mój mąż nie pracuje za granicą tylko w Anglii z jej (tej sąsiadki) mężem.
      Teraz trochę wyjaśnię: moja córka przyjaźni się z tamtą dziewczynką od kilku lat i dobrze ją znają, wiedzą, że takie zachowania nie mają miejsca, mój mąż pracuje za granicą (Algieria) w Anglii nigdy nie był (przepraszam, był na lotnisku), a najlepsze, że dla sąsiadki Anglia to nie zagranica. Za to jej mąż nigdy za granicą nie był i z moim nie pracował.
      Jaki trzeba mieć tupet, żeby z zazdrości opowiadać obcej, nieznanej osobie takie bzdury, tylko po to, żeby tamta mama zabroniła przyjaźni córce z moją.
      Na szczęście mama przyjaciółki chyba się tym nie przejęła, dziewczyny dalej się przyjaźnią.
      A to tylko jeden mały przykład.

      Ja od takich ludzi staram się trzymać z daleka, nie ma sensu utrzymywać jakichkolwiek stosunków, denerwować się i psuć atmosferę przy każdym spotkaniu. Szkoda życia.
      • mamakasienki1 Re: Zazdrośc 19.09.11, 12:00
        Szkoda życia na stresy czy zazdrości. Nie chcą utrzymywać kontaktów ich sprawa.
        Nigdy nikomu do końca nie uda się dopasować.
        • alfa36 Re: Zazdrośc 19.09.11, 12:30
          Dzięki za wypowiedzi. Mąż wielokrotnie powtarzał, że bratowa nie jest zbyt szczera. Ja z kolei chyba naiwna jestem, bo nieszczerosci nigdy nie zauważalam. Od tesciow też zlego slowa nigdy nie uszlyszlam i wydawalo mi się, ze są oki. Nie wymagają, ale tez nie wtrącają się. Wlasciwie poza brakiem pomocy przy mlodym (przy czym nie uważam, ze dziadkowie musza pomagac przy dzieciach) nie zauważalam niczego zlego. Swoją drogą wiele lat mieszkalismy w kiepskim mieszkaniu z grzybkiem w sąsiedztwie i slyszelismy od rodziny męża, ze powinnismy cos z tym zrobic, bo nam ciuchy smierdzą. No i zrobilismy. A teraz są obrażeni, tyle, ze nawet nie wiem, na co.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka