alfa36
16.09.11, 14:34
Nigdy nie mialam bliskiego kontaktu z rodzina męża, (scislej z tesciami i z bratem), ale jakis tam był. Odkąd rok temu wprowadzilismy się do wlasnego domu, zaczęli nas może nie unikac, ale kontakty stały się bardziej oficjalne. Ostatnio zaprosilam z jakiejs tam okazji tesciow i przyszli psując swoimi teksami atmosferę, natomiast brat z rodziną nie przyszedł. Zresztą od jakis kilku lat oni (brat z żoną) przestali nas informowac o imprezach (np. urodziny dzieci, przy czym do jednego dziecka w dzien urodzin chodzimy bo mąż jest chrzestnym). Mamy natomiast bllisko kontakt z tesciowej siostrą i jej mężem. Pomagają nam w awaryjnych sytuacjach zwiazanych z dzieckiem, odwiedzamy się, itp. Ktoregos dnia meża bratowa do wujka powiedziala cos w stylu, ze wujek zadaje się z bogatszymi (czyli z nami, bo rzeczywiscie wujek często nas odwiedza, tym bardziej latem). Co o tym sądzic? Mąż twierdzi, że nie powinnam odwiedzac bratowej, skoro ona do nas mimo zaproszen nie przychodzi. Ogólnie mąż ma zle zdanie o niej (przy okazji rowniez o swoich rodzicach). Nigdy się nad kontaktami z męża rodziną nie zastanawialam, ale jakby pomyslec, to rzeczywiscie wychodzi na to, ze zazdroszczą nam. Wlasciwie to nawet nie wiem, czego, bo wszystko co mamy osiągnęlismy wlasną pracą plus pomogli nam moi rodzice (swoją drogą odkąd zaczęli nam pomagac, to tesciowie przestali ich na swoje imieniny zapraszac). Narzucac się czy nie? Powielac zaproszenia na imprezy?