Dodaj do ulubionych

goscinny maz...

16.09.11, 16:07
sprobuje krotko.
Otoz - cale wieki mieszkalismy w b. malenkim mieszkaniu. Rzadko robismy imprezy - czasem takie kameralne spotkania (my + jedni znajomi, gora dwie pary bo nie bylo gdzie usiasc).

Teraz mamy juz duzo wiekszy metraz.
Na poczatku wiadomo - kazdy ciekawy a wiec poltora miesiaca pielgrzymek (rodzina, znajomi, sasiedzi...) - w zyciu sie tyle nie narobilam.
Kiedy wszyscy (najwazniejsi) juz obejrzeli - chwila oddechu i czas WRESZCIE pomieszkac dla siebie.
No ale wlasciwie 2x w tygodniu ktos wpada lub wprasza sie a jesli sie nie wprasza to moj maz juz wymysla kogo by tu zaprosic.
Nie powiem - chlop pomaga odkurzyc, ogarnac ale w kuchni ma dwie lewe rece i wszelkie posilki robie ja (tak samo zakupy). I wszystko fajnie bo lubie gosci ale tez bym sobie chetnie najpierw poodkurzala a potem posiedziala, pogadala przy piwku a reszta niech sie sama robi...
Pory sa zawsze takie obiadowe i wiem, ze ludzie prosto z pracy (a w domu w tym momencie jedliby obiad) - wiec nawet jakies byleco obiadowe musze machnac.

Tlumacze wiec mezowi, ze troche to dla mnie za duzo a on, ze ja niegoscinna...
Jak niegoscinna? Juz nie wspominam o gosciach z nocowaniem, gdzie i posciel piore po nich i reczniki (czego chlop pewnie nie wie nawet). Kurcze istny maraton i ja niegoscinna....

Obserwuj wątek
    • hamerykanka Re: goscinny maz... 16.09.11, 16:12
      No to powiedz mu ze od tej chwili zamawia i placi za jedzenie na wynos. Niech zobaczy ile takie nieustanne goszczenie kosztuje A ty bedziesz mogla posiedziec i pogadac z gosciem, zamiast stac przy garach.
    • marzeka1 Re: goscinny maz... 16.09.11, 16:24
      " Juz nie wspominam o gosciach z nocowaniem, gdzie i posciel piore po nich i reczniki (czego chlop pewnie nie wie nawet)."- to go może uświadom, zamiast "ja wszystko sama, sama".
      I zaproponuj, skoro taki gościnny, aby chociaż RAZ zrobił to, co ty , gdy przyjmujecie gości.
      • azjaodkuchni Re: goscinny maz... 16.09.11, 16:31
        A nie możesz ty z chłopem pogadac... i zostawic ręczników pościeli mężusiowi do prania, prasowania składania, zakupów do robienia itp...może mu wtedy owa gościnnośc przejdzie. Z drugiej strony możecie liczyc na rewanż i się rozgościc u kogoś innego.
      • a.nancy Re: goscinny maz... 16.09.11, 16:46
        marzeka1 napisała:

        > " Juz nie wspominam o gosciach z nocowaniem, gdzie i posciel piore po nich i re
        > czniki (czego chlop pewnie nie wie nawet)."- to go może uświadom, zamiast "ja w
        > szystko sama, sama".
        > I zaproponuj, skoro taki gościnny, aby chociaż RAZ zrobił to, co ty , gdy przyj
        > mujecie gości.

        gorzej, jeśli jest równie kumaty jak mój ex, który w takiej sytuacji... poszedł do sklepu i kupił paczkę paluszków. no bo przecież goście przychodzą ze względu na jego niezwykle atrakcyjne towarzystwo, a nie się ordynarnie obżerać tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:47
          Wolę zjeść solone paluszki u fajnych ludzi niż rarytasy u sztywniaków.
          Niedawno mieliśmy niespodziewanych gości, lodówka pusta, pora bardzo późna, pokroiliśmy wobec tego kawałek żółtego sera, do tego herbata i napoje wyskokowe wink i wszyscy świetnie się bawili mimo braku trzech dań, przystawek i innych wykwintności...
          • a.nancy Re: goscinny maz... 17.09.11, 17:07
            co innego niespodziewani goście, a co innego zaproszenie xx ludzi na imprezę
    • zuzanka79 Re: goscinny maz... 16.09.11, 16:27
      w tym konkretnym przypadku ciągłego zapraszania kogośtam dla rozrywki, sprawę postawiłabym jasno. Goście męża to męża problem. Od sprzątania mieszkania do kupienia piwa. A jak się mężowi nie podoba zawsze może zaprosic swoich gości i żonę na obiad do restauracji. Za drogo? Cóż - niech nie zaprasza.
      • iuscogens Re: goscinny maz... 16.09.11, 20:08
        zuzanka79 napisała:

        > w tym konkretnym przypadku ciągłego zapraszania kogośtam dla rozrywki, sprawę p
        > ostawiłabym jasno. Goście męża to męża problem. Od sprzątania mieszkania do kup
        > ienia piwa. A jak się mężowi nie podoba zawsze może zaprosic swoich gości i żon
        > ę na obiad do restauracji. Za drogo? Cóż - niech nie zaprasza.

        no właśnie nie całkiem, o ile nie mamy dwupiętrowego domu. Ja tam po pracy mam ochotę przebrać się w dres, walnąć na łóżko i książkę poczytać albo po necie poserfować a nie gości przyjmować. Wg mnie ciągłe zapraszanie gości to może być problem nawet jak nic nie trzeba przygotowywać czy sprzątać po nich, a już goście z noclegiem to masakra dla mnie. Częsciej niż 2 razy w roku nie wytrzymam.
    • 18_lipcowa1 szok razy 2 16.09.11, 16:55
      1.przyłażą w porze obiadowej ??????? co to za pora na gosci?
      2. po co sie urabiasz? jak maz zaprasza niech on robi, wyszlabym z domu przy kolejnej takiej akcji, niech sami zywi gosci
      • marzeka1 Re: szok razy 2 16.09.11, 17:18
        No i tego też pojąć nie mogę: nie zapraszam w porze obiadowej, chyba że chcę sama kogoś tym obiadem ugościć.
        Też: po prostu wzięłabym torebkę i poszła sobie na spacer lub połazić po sklepach,mąż się niech towarzysko produkuje.
      • mama303 Re: szok razy 2 18.09.11, 13:30
        18_lipcowa1 napisała:


        > 2. po co sie urabiasz? jak maz zaprasza niech on robi, wyszlabym z domu przy ko
        > lejnej takiej akcji, niech sami zywi gosci
        Bo chce uchodzić w męża oczach za bardzo gościnną. W ten sposób sama sobie krzywdę robi smile
    • kosa.bar Re: goscinny maz... 16.09.11, 17:18
      Uważam, że jeśli mąż sam podejmuje decyzję o zaproszeniu gości niech również sam organizuje spotkanie, zakupy, gotowanie, sprzątanie, wszystko.
    • kosmitka06 Re: goscinny maz... 16.09.11, 17:57
      A może spróbuj z innej beczki... wez skręć, schowaj troszkę pieniążków i może kiedy ich zabraknie dopatrzy się, że jest coś nie halo. Wtedy wylicz ile poszło na przystawki i smakołyki dla gości wink Na niektórych to naprawdę działa big_grin
      Albo uderz w jakiś inny jego czuły punkt wink
      Pozdrawiam
    • attiya Re: goscinny maz... 16.09.11, 19:10
      goście wyczuli pismo nosem i się za free stołują u was, mąż ma towarzystwo i radochę a ty robotę
      -przestań cokolwiek gotowac, jak goście przyjdą, postaw na stole szklanki i wodę a wy dalej macie jeść obiad, jak mąż wyrywny, to niech sam im odda swój talerz, masz tak gotować, że wystarcza tylko dla waszej dwójki
      -wyjść z domu, bo się z kimś umówiłaś smile
      - zostać dłużej w pracy
      - demonstracyjnie wieczorem isć się wykąpać i spać, niech mąż sam ogarnie słanie łózek i takie tam
      - oczywiście wcześniej stawiając na stół co najwyżej paluszki i wodę gazowaną, nic więcej
      -może nie wiesz, ale takie przynajmniej kilka razy w tygodniu goszczenie kosztuje, odkurzanie - prąd, kąpanie się gości - woda, głównie ciepła, do obiadu, kolacji wino, piwo, to też nie jest tanie
      zawsze możesz jeszcze rzucić do męża przygotuj kochanie to i to, posprzątaj, niech cię ręka boska broni przed sprzątanie, słaniem i usługiwanie gościom
      • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:54
        Kurczę, że też nigdy ja głupia nie robiłam nigdy nie robiłam wyliczeń ile mnie kosztują goście.
        Strach kogoś odwiedzić, ciekawe czy jak ja u kogoś bywam też mi liczą po kryjomu zjedzone paluszki, zupę, cukier (a słodzę mocno), alkohol i przeliczają moją obecność na złotówki uncertain
        Dobrze jednak wiedzieć, że jest taki nowy trend, następnym razem będąc w gościach przyniosę saszetki cukru i własną herbatę a gospodarzy poproszę tylko o wrzątek.
        Zapraszając gości też ich uprzedzę, że nie mają co liczyć na herbatkę i ciasteczka, wodę niech piją, darmowa jest...
        • kosmitka06 Re: goscinny maz... 17.09.11, 18:14
          Hmmm... chyba nie zrozumiałaś autorki wątku ani tego jaki ma problem uncertain
        • irena.ochodzka Re: goscinny maz... 18.09.11, 14:31
          wrzątek kosztuje! tak jest w wielu schroniskach wiec i tu wyskakuj z kasy
    • aanna6 aquuaa 16.09.11, 19:40
      my chyba mamy wspólnego męża :-]
      • aquuaa Re: aquuaa 16.09.11, 19:57
        Ooooo no widzisz Kochana! Nie mozna bylo tak od razu?
        W takim razie ustalmy grafik - jestem pewna, ze jakos sie dogadamy.
        No i chetnie Cie poznam osobiscie smile)
      • estelka1 Re: aquuaa 16.09.11, 21:15
        Nie, ona mi odbiła mojego ex big_grin A poważnie, fajnie się radzi, że powinna się zbuntować, wyjść z domu, demonstracyjnie wykąpać się i położyć spać itp. itd. A jak to wygląda w praktyce? Już mówię, jak było u mnie. Ex w chwilach mojego buntu, robił mi wśród znajomych opinię strasznej suczy, niegościnnej, leniwej, unikającej gotowania nie tylko dla gości, ale również dla niego, biedaczka. O, jeszcze nie lubiącej jego rodziny i samych znajomych. Za to on, gościnny misio, dla gości wszystko big_grin napił się z nimi, przenocował ich - co z tego, że wbrew mojej woli, a na drugi dzień intensywnie odpoczywał po imprezie. Pewnie mogłabym olać wszystko, nie posprzątać po spotkaniu z gośćmi, ale głowę sobie daję uciąć, że syf w domu byłby tak długo, dopóki bym się nie złamała i nie posprzątała.
    • deela Re: goscinny maz... 16.09.11, 19:48
      sie nie wiesz co sie robi?
      sie wychodzi z domu big_grin
      ja tak kiedys zrobilam, w chalupie syf mi sie nic nie chce, sterta prasowania, w ogole duzo by gadac i migrena a ten se gosci zaprosil
      to pierdyknelam drzwiami, zostawiłam go z syfem, potworami i goścmi
      tel wylaczylam big_grinbig_grinbig_grin sie oduczyl momentalnie
    • lykaena Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:03
      aquuaa napisała: "....Nie powiem - chlop pomaga odkurzyc, ogarnac ...."

      No to się biedaczyna narobi.
      Co to znaczy pomaga odkurzyć ?
      Mi np. 2 letni synek pomaga odkurzać tzn. włącza odkurzacz i wyłącza, a twój mąż co robi ?Kabel zwija ?
      • tosterowa Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:09
        Mój dwulatek i kawałek dywanu odkurzy, i zabawki pozbiera, i pranie wstawi, i kotleta ubije... Serio, dobry z niego chłop, ciekawe, czy robi więcej od męża autorki? tongue_out
        • lykaena Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:20
          A jak pranie wstawia ?
          Na pewno robi więcej tylko pewnie gości mniej sprasza ;P
          • tosterowa Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:41
            no normalnie, wkłada do bębna, zamyka, wsypuje proszek do właściwej przegródki, kręci pokrętłem. No, trochę mu pomagam, ale i tak pewnie zna się na tym lepiej niż niejeden maczo tongue_out
            A imprezy w domu to tylko on robi!
      • nanuk24 Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:23
        hehe dobre, dobre
      • madzioreck Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:27
        big_grinbig_grinbig_grin

        Lubie Cię, kobieto big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:59
        Jak to jak pomaga przy odkurzaniu? Grzecznie odsuwa nogi spod kanapy aby mogła poodkurzać.
    • burza4 Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:12
      aquuaa napisała:

      > Pory sa zawsze takie obiadowe i wiem, ze ludzie prosto z pracy (a w domu w tym
      > momencie jedliby obiad) - wiec nawet jakies byleco obiadowe musze machnac.

      Otóż - nie musisz i nie powinnaś. To, że w domu jedliby obiad w tym czasie to naprawdę niekoniecznie twój problem. Wpadających gości nie toleruję, i nie czuję się w obowiązku proponować choćby kanapki. Wpraszających się zostawiłabym z mężem sam na sam. Albo - jeśli to jego znajomi - zamykam się na górze z książką.

      Obsługę "jego" gości pozostaw jemu. W 100%, z zakupami i podsunięciem kilku prostych przepisów włącznie. Nie wytłumaczysz że to kłopotliwe, póki te kłopoty nie dotkną jego osobiście.
    • sanrio Re: goscinny maz... 16.09.11, 21:22
      jak słyszę takie odzywki typu "niegościnna" to jakoś tak mam przed oczami polskiego wieśniaka. Ch...że niegościnna, no i co z tego? Moje mieszkanie, moja wola. Czas przenieść się jednak do XXI wieku moi drodzy, powiedz mężowi że jest burakiemtongue_out
      Ja np. jestem najniegościnniejszą z niegościnnych bo przysięgam na mamę - ostatnio zaprosiłam kogoś do siebie jakiś rok temu. Nie lubię gości w domu, w domu to ja chcę pobyć z rodziną i odpocząć, po to go mam.
    • deodyma Re: goscinny maz... 17.09.11, 09:43
      > Pory sa zawsze takie obiadowe i wiem, ze ludzie prosto z pracy (a w domu w tym
      > momencie jedliby obiad) - wiec nawet jakies byleco obiadowe musze machnac.



      jedna z moich przyjaciolek ma takiego goscinnego meza i na glowe, niezaleznie od pory dnia, zwalal im sie na glowe jego kumpel z pracy.
      potrafil przylezc w swieta, w niedziele np o godz 7-8 rano i siedziec u nich nawet do godz 23, posiliwszy sie sniadaniem, obiadem i kolacja i nastepnego dnia po pracy znow u nich siedzial.
      znam faceta od kilku lat, dosyc wnerwiajacy typ.
      przyjaciolka na poczatku nic nie mowila, potem zwracala uwage mezowi, poniewaz ta cala sytuacja z jego kolezka zaczela ja wkurzac a ze maz nie reagowal, wziela sprawy w swoje rece i dzis juz kolezka nie przychodzismile
      • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:57
        Co takiego zrobiła?
        • deodyma Re: goscinny maz... 17.09.11, 23:08
          powiedziala mu prosto w oczy, co mysli o tych jego codziennych wizytach i wyprosila z domu.
          na dzien dzisiejszy ma spokoj a pan odwiedza jej meza tylko wtedy, gdy ona jest np w pracy i przed jej przyjsciem facet sie zmywa a w weekendy tez juz nie przychodzi.
          jak juz wyzej napisalam, znam tego faceta, irytyjacy facet.
          kiedys byla taka sytuacja, ze facet przyszedl do nich w drugi dzien ŚW ( ja i maz bylismy przez nich zaproszeni) i pamietam, jak przyjaciolce szczeka opadla, kiedy zobaczyla go w drzwiach, ale zacisnela zeby i jakos przebolala ten fakt, tylko ze facet siedzial u nich do polnocybig_grin
          na drugi dzien, zanim przyjaciolka wrocila do domu z pracy, on juz siedzial u nich w domu i pierwsze, co zobaczyla wchodzac do domu, to wlasnie jego.
          i tak dzien w dzien, od poniedzialku do niedzieli, poki go w koncu nie pogonila.
    • agaja5b Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:37
      Mój też był gościnny do czasu, aż pewnego razu (zimą to było, mróz -20) po powrocie z pracy o 22 zastałam w mieszkaniu (kawalerka ) imprezę na 6 osób. Byłam skonana, marzyłam, żeby sie położyć, więc po 1): nie okazałam zachwytu z nagłego spotkania sie i nie przyłączyłam się do zabawy mimo zaproszenia 2) poszłam się wykąpać i przebrałam w piżamę 3) poprosiłam gości o opuszczenie domu, bo nie umawialiśmy się, jestem zmęczona, jest wiele miejsc na mieście gdzie można sobie poimprezować. Mężowi zaproponowałam że może iśc z nimi lub zostać na rozmowę. Został, gości wiecej nie sprasza bez mojej wiedzy. Nikt też się nie obraził na mnie, tylko sie nauczyli,że nie przyjmują zaproszeń od niego, a ewentualnie potwierdzają u mnie.
      • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:56
        Niezbyt fajnie się zachowałaś, goście nie są winni, że Twój mąż ich zaprosił.
        W oczy pewnie Ci nikt nie powiedział, że zachowałaś się jak buraczka, ale za plecami myślę każdy skomentował jak należy Twoje zachowanie.
        A teraz odwróć sytuację i wyobraź sobie, że zapraszasz dawno nie widzianą koleżankę do siebie a Twój mąż po przyjściu z pracy ją wyprasza na miasto.
        Jakbyście się czuły?
        • gryzelda71 Re: goscinny maz... 17.09.11, 18:57
          Czyli radzisz,coby wynajęła pokój w hotelu i tam sie przespała,skoro zmęczona we własnym domu zastała gosci?
          • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 19:20
            Kulturalny człowiek zastając w domu gości swojego męża nie wyrzuca ich z domu tylko dlatego, że jest zmęczony.
            Zmęczenie nie usprawiedliwia chamskiego zachowania, zwłaszcza wobec gości.
            • gryzelda71 Re: goscinny maz... 17.09.11, 19:23
              No tak,zapomniałam,że gość w dom,Bóg w domsmile
              Powinna jeszcze państwa obsłużyć prawda?
        • policjawkrainieczarow Re: goscinny maz... 17.09.11, 23:03
          > W oczy pewnie Ci nikt nie powiedział, że zachowałaś się jak buraczka, ale za pl
          > ecami myślę każdy skomentował jak należy Twoje zachowanie.

          o! a jak należy je skomentowac?
        • katharsisss Re: goscinny maz... 18.09.11, 10:36
          Nie przyszłoby mi do głowy zaprosić dawno nie widzianej koleżanki do kawalerki bez uprzedzenia męża.
          • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 18.09.11, 13:28
            Gdyby jednak tak się stało to Twoja koleżanka ponosi za to winę? Nie.
            • gryzelda71 Re: goscinny maz... 18.09.11, 13:30
              Hmmmm to znaczy jak juz gość wejdzie to i miesiąc może siedzieć,bo nie wypada wyprosić?
      • agaja5b Re: goscinny maz... 17.09.11, 19:21
        To nie ja sie zachowałam jak buraczka tylko mój mąż jak burak, a goście nie byli nic winni to prawda ale skoro miała byc nauczka dla męża to niestety musiała sie odbić rykoszetem na zaproszonych przez niego gościach. Podobnie jak by mnie wkurzył jakąs rzeczą to nauczka odbiłaby sie i na tej rzeczy, bo wyleciałaby za okno. Postąpiłam słusznie, bo skoro normalna rozmowa nie dociera to trzeba użyć radykalnych środków. Przykładem na błąd Twojego podejścia jest sytuacja jego matki, która też niejednokrotnie była stawiana w podobnej sytuacji i mieląc przekleństwa pod nosem w obecności gości zachowywała tzw twarz, tylko niczego go to nie uczyło, a ja nie z tych co sie będa usmiechać i robić dobra mine do złej gry. Jak jestem zła to robię się toksyczna.
    • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 16:45
      >Juz nie wspominam o gosciach z nocowaniem, gdzie i posciel piore po nich i reczniki (czego chlop pewnie nie wie nawet).

      To są jeszcze ludzie których stać na komputer, nowy dom i internet, a nie stać na pralkę automatyczną?
      Bardzo Ci współczuję wobec tego ręcznego prania tego wszystkiego.
      Kup w końcu sobie pralkę automatyczną, całkiem wystarczająco dobre modele można kupić już od 800 zł.
      • gryzelda71 Re: goscinny maz... 17.09.11, 19:00
        I ta pralka sama wszystko robi?Zmienia pościel,pakuje się pierze i rozwiesza?I to wszystko za 800zł? WOW
        • gazeta_mi_placi Re: goscinny maz... 17.09.11, 19:16
          Nawet mi zdjęcie pościeli i umieszczenie w pralce nie zajmuje więcej niż pięć minut.
          Rozwieszenie po upraniu również pięć minut. Żadna filozofia.
          • gryzelda71 Re: goscinny maz... 17.09.11, 19:21
            Jedno łóżeczko owszem,ale kilka już nie.Ale co samotny facet może o tym wiedzieć prawda?
    • anorektycznazdzira Re: goscinny maz... 17.09.11, 18:01
      Dla mnie dziwne jest to, ze piszesz, jakbyś była ubezwłasnowolniona:
      1. nie masz wpływu na to, czy goście są zapraszani czy nie
      2. nie masz wpływu na to KIEDY są zapraszani (nie musi to być w końcu pora obiadu!!!!)
      3. nie masz wpływu na to, JAK CZĘSTO są zapraszani, a prawdopodobnie obniżenie częstotliwości np. o połowę znacznie polepszyłoby twoją sytuację
      4. nie masz wpływu na to, czy mąż poczuwa się do pomagania czy nie i po prostu zapitalasz robiąc co jest do zrobienia

      Ten mąż to jakiś tyran, psychol, przemocowiec? Czy zwyczajnie z nim nie potrafisz konkretnie pogadać? Jak dla mnie jest setka sposobów, aby ustalić kompromis, próbowałaś?
      Co mąż mówi, "będą przychodzić, właśnie na obiad i właśnie tak często a ty się bierz do roboty bo ja ci nie pomogę?" Naprawdę to jest kwestia, którą powinno się normalnie obgadać, albo z gościem jest coś nie tak albo z twoim mówieniemwink
      • alakart Re: goscinny maz... 17.09.11, 18:50
        Mój też tak ma, a właściwie miał ... uwielbiał robić mi niespodzianki typu... za chwilę mamy gości. Po wielu kłótniach i rozmowach mamy układ:
        - zawsze pyta się mnie czy może kogoś zaprosić (wie że czasami mi się nie chce)
        - niektórych gości częstujemy tylko paluszkami (bo ja też lubię sobie tylko pogadać)
        - kiedy mamy imprezę zawsze mi pomaga (we wszystkim: gotuje, sprząta nawet podaje do stołu)
        - imprezę mamy max raz w miesiącu (on robi zakupy i wie ile kosztuje przyjmowanie gości)
    • policjawkrainieczarow Re: goscinny maz... 17.09.11, 22:55
      > Tlumacze wiec mezowi, ze troche to dla mnie za duzo a on, ze ja niegoscinna...
      > Jak niegoscinna? Juz nie wspominam o gosciach z nocowaniem, gdzie i posciel pio
      > re po nich i reczniki (czego chlop pewnie nie wie nawet). Kurcze istny maraton
      > i ja niegoscinna....

      od dupy strony sie za argumentowanie zabierasz. wlasciwa odpowiedz na zarzut o niegoscinnosci jest "i ch... z tego? przychodza sie tu nazrec? a z jakiej pyty?"
    • lonely.stoner Re: goscinny maz... 18.09.11, 13:22
      ja sie zastanawiam czy zyjesz w wieku 21 czy moze w 18 ?? (to odnosnie tego meza, co to nie wie ze po wizycie kogos nalezy sie zajac takimi sprawami jak upranie recznikow, zmiana poscieli czy prozaiczne zakupy)

      a po drugie zastanawiam sie co to za dziwne pojecie goscinnosci ze trzeba na kazde spotkanie obiad przygotowac albo jakis posilek?? ktos kto wpada z niezoobowiazujaca wizyta to nawet wypada zeby sam cos przyniosl (najlepiej wino), a poczestunek to moga byc paluszki. Na obiad mozna sie umowic (najlepiej) w restauracji, chyba ze to jakas wieksza oficjalna impreza (urodziny albo rocznica) ktora chcecie w domu swietowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka