Dodaj do ulubionych

tort - głupie pytanie

23.09.11, 13:05
mam za tydzień okazję, na którą chciałabym kupić tort w najlepszej na świecie cukierni. No i niby żaden problem, ale... cukiernia znajduje się 240 km od miejsca konsumpcji. Pytanie - czy są szanse jakoś toto przewieźć bezpiecznie? (jazda trwa około 4-5 godzin, samochodem). Nie mam lodówki turystycznej. tort na 20 osób (więc raczej duży, parterowy) - nawet nie wiem czy by się do takiej lodówki zmieścił? Transport metodą "na kolankach pasażera", bo droga na ostatnich 60 km raczej przez wykroty. Porwać się na to szaleństwo, czy odpuścić? Jakieś porady? doświadczenia? bardzo mi zależy, jestem gotowa zaryzykować bo torty cukiernia robi bajeczne. Help!
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:10
      He he, lepiej nie hamuj zbyt ostro bo "tort z najlepszej cukierni świata" będzie wyglądał jak rozgnieciona mamałyga big_grin
      • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:14
        kierowca ostrożny, pasażerka będzie dzierżyć. Wyjazd raczej koło 18 żeby było chłodno. Tylko pytanie czy to ma choć cień szansy się udać?
        • donkaczka Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:19
          o ile to nie tort lodowy to ma szanse
          zakladacie cieple ubrania, odpalasz klime na maksa i w czapkach i rekawiczkach jedziesz smile
          powinno dojechac, 4-5 godzin to nie jest specjalnie dlugo
        • donkaczka Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:20
          a co to za cukiernia?
    • naomi19 Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:14
      porady? doświadczenia?
      Nie. Nie jechałabym tak daleko po tort.
      • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 20:32
        ja nie jadę po niego, bo jest tu gdzie ja, tylko z nim do domu rodzinnego wink
    • joanna_poz Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:17
      przewiezienie tortu "parterowego" na odcinku 10 km napawa mnie zawsze przerażeniem.
      240 km - odpuść sobie.
    • paulka25 Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:21
      Moi rodzice wieźli tort w lecie 800 km. Przywieźli go w lodówce turystycznej w stanie nienaruszonym smile
      • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 13:42
        Paulka, obejrzałam sobie na szybko lodówki turystyczne - w zasadzie przyda mi się taka, a to jest dobra okazja żeby nabyć wink i mam takie pytanie: czy można taką lodówkę (elektryczną) używać położoną na boku? Znalazłam np taką o wymiarach dna 40cmx24cm i wysokości 40cm - gdybym potrzebowała przewieźć coś o wymiarach 35x35 to wtedy by trzeba było ja właśnie na boku położyć. Dopuszczalne?
    • chipsi Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 14:17
      To teraz dawaj gdzie ta cudna cukiernia? Nie bądź taka noo smile
      • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 14:43
        a proszę smile

        panoramafirm.pl/ruda_%C5%9Bl./szarlotka_jolanta_grymel-oddhpk_sje.html#tab
        kupuję tam ciasta na wszelkie okazje (chociaż z Katowic mi średnio po drodze) i wlekę do rodziców te setki km - przetestowałam już chyba wszystkie rodzaje a właścicielka co rusz wymyśla nowe smaki big_grin
    • anel_ma Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 14:22
      a moze zrobic imprezę jakoś bliżej owej cukierni, np jakieś 240km w tamta stronę?
      wink
      • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 14:44
        wszyscy są tam, a tylko ja tu, więc za dużo zachodu wink
        • penelopa40 Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 15:23
          TORT dobrze schłodzony, lekko zmarznięty rzekłabym i dobrze opakowany : pudełko tekturowe, opakowanie ze styropianu, czy inne tego typu i powinno się udać...
    • gagunia Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 19:54
      Nie wiozłabym za nic. Pierwsze lepsze ostrzejsze hamowanie i po torcie.
      Dwa lata temu w moje urodziny jechaliśmy z tortem do moich rodziców - 30km. Nagle na prostej drodze bez wybojów baba jadąca przed nami zatrzymała się, bo tak jej się chciało. Tort stracił swój fason, a był nieduży -ok 1kg i stał sobie samotnie w kartonowym pudle w bagażniku. Dobrze, że nie był na żadną szczególna uroczystość.
      • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 20:28
        dobra - zmobilizowałaś mnie big_grin tort jest po 37zł/kg, będzie ważył pewnie ze 3kg góra, no niechby 4. To 160zł. Jakoś przeżyję, jak się straci, a widzę, że może być ciekawie wink

        ps. moja siostra jedzie dzisiaj do domu ode mnie - wyjechała o 15.30 a o 20.00 raportowała, że właśnie opuściła Kraków (z Katowic to jest circa 80 km, a z Krakowa do domu jeszcze 160) - ehh, 240 km w 7 godzin to tylko w Polsce uncertain Chwała, że dziś jedzie bez artykułów specjalnej troski wink
        • czarnaalineczka Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 20:33
          ehh, 240 km w 7 godzin to tylko w Polsce uncertain
          ale czemu ?
          korki takie ?
          gdzie jak ?
          kuzwa nie zartuj
          • spicy_orange Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 22:01
            > ale czemu ?
            > korki takie ?
            > gdzie jak ?
            > kuzwa nie zartuj

            jak wpiszesz sobie w google-mapie trasę: Katowice-Olkusz-Warzyce to zobaczysz gdzie się tak kiepsko jedzie big_grin Opcja olkuska temu, bo jest tańsza a równie szybka jak autostradą aż do Krakowa wink W Krakowie oddano niedawno do użytku boski odcinek z Zabierzowa pod Balice, którym się pięknie i szybko okrąża miasto (z pominięciem nieszczęsnego Ronda Ofiar Katynia, które jest w budowie a które też potrafiło zatrzymać na pół godzinki) i dalej leci się A4 aż do Szarowa, gdzie korek tworzy się już kilka km przed zjazdem z autostrady (autostrada wpada w drogę nr 75) i wlecze się aż do Łapczycy (bywa i 15 km korka). Można w połowie korka odbijać na Kłaj itp ale tam jest aczwórka w budowie, więc aktualnie jedzie się kiepsko i w piachu. Potem jak miniesz Bochnię to lecisz aż do Brzeska - jak tam jeszcze odstoisz w korku, to masz luz aż do celu wink


            ps. siostra zameldowała się w domu koło 21.20, więc odszczekuję 7 godzin i zmieniam na 6 big_grin
    • czarnaalineczka Re: tort - głupie pytanie 23.09.11, 20:09
      a nie znasz zadnego "pana lodzika " ?
      albo kogos kto sie zajmuje przewozeniem zywnosci i ma "lodowke na kolkach " ?
      ewlentualnie podzwonic po malych firmach jezdzacych na tej trasie i sie dogadac ?
      • eliszka25 Re: tort - głupie pytanie 24.09.11, 14:50
        hm, to jeszcze zalezy, jaki to tort. bo tort moze byc bardzo delikatny, ale tez niekoniecznie. jezeli to tort skladajacy sie w wiekszej czesci z kremu, zdobienia z kremu itp. to bym sobie darowala, bo mala szansa, ze ktokolwiek usiedzi w samochodzie kilka godzin bez ruchu z rekami wyciagnietymi do przodu, w ktorych bedzie trzymal 4 kg tortu. jesli jednak jest to tort, w ktorym kremu nie ma jakos strasznie duzo, a na wierzchu ma jakas polewe czy inne przystrojenie bardziej trwale niz pieczolowicie dopieszczane kwiatuszki kremowe, to mozesz sprobowac. ja co roku wioze na wigilie ciasto 1500 km samochodem i jeszcze nigdy nic sie z nim nie stalo. nawet nie trzymam na kolanach, tylko w bagazniku jest, ale to piernik, wiec zdecydowanie mniej delikatny. tortu bron boze nie stawiaj do bagaznika czy na tylne siedzenie, ale trzymaj na kolanach na czyms naprawde sztywnym np. blacha do pieczenia, koniecznie z wyzszymi brzegami, zeby tort ci nie zjechal przy najmniejszym przechyleniu. no i nie ryzykowalabym z ta lodowka, bo to raczej nie bardzo mozna trzymac na kolanach, a tort w srodku moze "latac" podczas hamowania i wtedy, to po ptokach. najlepiej w kartonowym pudelku albo styropianowym opakowaniu czy torbie izotermicznej w towarzystwie zamrozonych wkladow do lodowek turystycznych. tylko trzeba by to bylo zrobic tak, zeby mozna bylo trzymac konkretnie tort, a nie sama torbe, a tort w srodku luzny.
    • lusitania2 Re: tort - głupie pytanie 24.09.11, 15:20
      da się
      bez wielkich lodówek turystycznych, klimatyzacji nastawionych na maksymalne chłodzenie itp.
      Po pierwsze dowiadujesz się o rozmiary tortu (w opakowaniu cukiernianym, czyli najczęściej w kartonie).
      Po drugie - załatwiasz drugie pudło, trochę większe na długość i szerokość od pudła cukiernianego i ok. 15 cm wyższe (może być więcej) od niego.
      Po trzecie kupujesz półtoralitrowe wody mineralne w plastikowych butelkach i je zamrażasz (nie, nie pękną). Albo wlewasz kranówę do pustych posiadanych i je mrozisz. Jak masz wkłady do toreb czy lodówek termicznych to też je mrozisz.
      Po czwarte przed wyjazdem pakujesz tort następująco: na spód kartonu dajesz zamrożone butelki wody. Na butelki - karton z tortem. Przestrzeń między bokami okładasz wkładami od toreb, albo styropianem, jak też nie masz - gazetami czy folią - chodzi o to, by karton z tortem nie mógł się przesunąć w pudle.
      Całość wkładasz do samochodowego bagażnika (odradzam kolana), unieruchamiając karton tak, by nie miał możliwości się w nim przesunąć.
      Wożę tak często torty (też mam najlepszą cukiernię na świeciewink ), trasa 6-8 km, dość często woda nie zdąży się nawet rozmrozić do końca, mimo że temperatura powietrza przekracza 20 stopni.
      Oczywiście mineralna po rozmrożeniu nadaje się do picia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka