Dodaj do ulubionych

Absurdy w naszej służbie zdrowia :)

27.09.11, 11:29
Natchnęła mnie wczorajsza historia znajomego:

Miał zrobić zdjęcie rtg palca u nogi, odebrał i okazało się, że prześwietlili mu …..kostkę. Na jego pretensje pielęgniarka bąknęła: „Nie ma co się denerwować, będzie pan miał na wszelki wypadek” big_grin

Mój absurdzik z soboty:
Na pogotowiu z maluchem lekarka, prosząc laryngologa o konsultację, napisała: „dziecko uskarża się na ból ucha prawego, proszę o konsultację ucha lewego”.

To jeszcze ostatnio przeżyłam:
Zarejestrowałam się do dermatologa, miałam przyjść na godz.10. Przyjął mnie o…15. Zniosłam ze stoickim spokojem, uzbrojona w ponad 1000 str. lekturę. Ale działo się w poczekalni, działo…

Podrzucicie coś? wink
Obserwuj wątek
    • shellerka tak, ale nie jest tak źle 27.09.11, 11:37
      owszem. operacja zaćmy. moja babcia ma ponad osiemdziesiąt lat i zaćmę do usunięcia.
      dostała skierowanie od okulisty na operację.
      i teraz musi czekać około roku na wizytę w przyszpitalnej poradni okulistycznej, żeby szpitalny okulista mógł potwierdzić, ze babci operacja jest potrzebna.
      a następnie wyznacza termin operacji - mniej więcej rok do dwóch.
      i to w każdym poznańskim i szpitalu.
      dla mnie jest to chore nieludzkie i takie "a może w tym czasie umrze"
      wiadomo, że to schorzenie znacznie pogarsza jakość życia.

      oczywiście można bez kolejki zrobić ten zabieg prywatnie i wydać na oba oczęta około tysięcy.

      a tak poza tym państwowa służba zdrowia ostatnimi czasy wręcz mnie pozytywnie szokuje.
      chciałam iść do ortopedy. proszę bardzo. za miesiąc mam wizytę.
      do ginekologa? z dnia na dzień.
      usg piersi - od ręki (byle żeby było w pierwszych dziesięciu dniach cyklu)
      laryngolog dziecięcy - tydzień oczekiwania.
      dentysta dla dzieci - chodzimy do instytutu stomatologii, gdzie mają super sprzęcior i miły personel - tygodniowy termin i jeszcze sami przypominają, że w ramach NFZ należy nam się lakierowanie zębów.

      albo mam wyjątkowe szczęście, albo nie jest tak źle wink
      • tomelanka Re: tak, ale nie jest tak źle 27.09.11, 14:09
        shellerka, dowiedz sie lepiej, w jakim miescie sa mniejsze kolejki do usuwania zacmy
        moja babcia mieszka na granicy woj. pomorskiego i zachodniopomorskiego-szukalismy terminu w Chojnicach, Chełmnie k. Torunia, Bydgoszczy, Gdańsku i nie pamietam gdzie jeszcze-okazalo sie ze najkrotszy termin ma Bydgoszcz ok. pol roku-wystarczylo zadzwonic, umowic sie na konkretny dzien i godzine-wszystko na nfz, ani grosza babcia nie placila, tylko recepty-wiadomo
        a skierowanie dostala od swojej okulistki od razu na pierwszej wizycie-po badaniu wzroku-tu juz bylysmy prywatnie ale wizyta raptem ok. 30 zl, lekarka podala nam tez wlasnie miejscowosci i szpitale/kliniki gdzie zdejmuje sie zacme lacznie z numerami telefonow
        • shellerka Re: tak, ale nie jest tak źle 27.09.11, 16:11
          dzięki wielkie.
          koniec końców zapisałam babcię na termin zdaje się w październiku gdzieś za Poznaniem. Teraz nie pamiętam gdzie.
          Ale podzwonię i popytam gdzie indziej.
          dziękismile
      • madeleine.b Re: tak, ale nie jest tak źle 28.09.11, 12:00
        Shellerka mój dziadek (82l.) też czekał na taką operację 18 m-cy. Wreszcie, pełen nadziei i chęci udał się w wyznaczonym terminie, po czym dzień przed operacją dostał udaru. Dobrze, że w szpitalu, więc mu jakoś pomocy udzielono. Po 9 dniach wyszedł ze szpitala, bez żadnych badań kontrolnych i po dwóch dniach 2 udar. O wiele silniejszy i tragiczniejszy w skutkach, bo w domu. Na karetkę czekaliśmy 27 minut, ma ze szpitala jakieś 11 km.

        I teraz najlepsze. Po drugim udarze jest sparaliżowany, szpital po 9 dniach wypisał go do domu, bo takie są procedury. Trzeba było go zapisać na rehabilitację. W specjalnych ośrodkach są miejsca, owszem, ale za 6 m-cy.
        Więc dostał się prywatnie (też za pomocą "pleców", żeby nie było) i oto po tylu latach regularnego płacenia i czekania nie było operacji oka, jest natomiast osoba w stanie agonalnym w prywatnym ośrodku za 3,6 tys. miesięcznie (wliczając pampersy, które sami musimy dostarczyć - 4000)
        I najśmieszniejsze - żeby zawieźć dziadka do tego ośrodka z domu musieliśmy sobie sami wynająć karetkę i tu kolejna kasa- 600 zł.

        A ja się zastanawiam, po cholerę ktoś mi ściąga 800 zł z pensji co miesiąc, skoro nie pamiętam kiedy ostatni raz była u jakiegoś specjalisty na fundusz. Nie mam czasu czekać zazwyczaj, więc idę prywatnie. Przynajmniej do niedawna chodziłam, bo teraz płacę prywatne ubezpieczenie na wszystkich 3 członków mojej rodziny i to wychodzi 150 zł miesięcznie.
        Rzygać się chce na to całe przyjazne państwo.
        • shellerka Re: tak, ale nie jest tak źle 28.09.11, 13:03
          masakra
      • yoka1 Shellerka 02.10.11, 09:14
        operują zaćmę w Kaliszu na NFZ w ciągu 3 m-cy, mnóstwo osób z Wrocławia tam jeździ bo szybciej
      • w_miare_normalna Re: tak, ale nie jest tak źle 13.10.11, 23:31
        shelerka czy ty wiesz, że własnie moja babcia (74 lata) tez czeka na termin na operacje oka ? piewrszy termin dostala za 2 lata, wiec lata po innych szpitalach.
    • dorotakatarzyna Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:38
      Sierpień, szpital w Łodzi. Podchodzi do rejestracji kobieta z ręką w gipsie, przyszła na jego zdjęcie. "Proszę przyjść we wrześniu, to zarejestrujemy panią na grudzień" usłyszała. smile
    • sadosia75 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:38
      Do neurologa chodzę z córką raz na 3 m-c. W sierpniu miałyśmy umówioną wizytę na godzinę 9 rano. Musiałyśmy wyjechać z domu o godzinie 7-30, żeby zdążyć. Do gabinetu weszłyśmy dopiero o godzinie 16. Do domu dojechałyśmy na godzinę 20. przy czym stałam w korku jakieś 2 godziny.
      I tak jest praktycznie za każdym razem.

      Mame woziłam do onkologa. Wizyta umówiona na godzinę ale i tak się czeka nie wiadomo ile bo lekarza nie ma, bo będzie ale później. Człowiek zaciskał żeby i myślał tylko o tym, żeby już było po wszystkim i mógł spokojnie jechać do domu.

      Mąż leżał w szpitalu w kwietniu. Przywieziono go karetką w mokrych ubraniach. Przez kilka godzin nie pozwolono mi do niego wejść i dać czyste i suche ubrania bo jak się dowiedziałam " teraz bada go lekarz" przez kilka godzin ! pytałam męża o to. odpowiedział, że lekarz był ale tylko na izbie przyjęć. więc sobie mąż tak leżał w mokrych ciuchach i myślał, że mnie nie ma. a ja na poczekalni z dzieciakami wqrwiona na maxa uncertain
      Później kontrola u chirurga
      państwowo - 4 godziny czekania
      prywatnie - wizyta domowa smile
      • wuika Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:48
        U nas w mieścinie chirurdzy / ortopedzi (tacy od złamań, skręceń, etc.) to na NFZ przyjmują w dwóch opcjach:
        - pchasz się rano do kolejki, która otwiera zapisy w okolicach 7, nie ma godzin przyjęć, tylko wszyscy siedzą w przychodni i czekają na swoją kolejkę (zawsze osoba, która przychodzi, jest na końcu - niezależnie od tego, o której się zapisała, numerków brak), jeśli człowiek nie przyjdzie o 5, to przyjmują go w okolicach 12 - 15,
        - przychodnie z zapisami - kolejki na 4 - 6 tygodni.
        Jeszcze większe jajo jest w chirurgiem / ortopedą dziecięcym. Brat złamał rękę na obozie, trzeba było mu tę rękę obejrzeć i ściągnąć gips po 3 tygodniach. Kolejka minimalna to 8 tygodni. Poszli prywatnie.
        Przed samym zajściem w ciążę w końcu dostałam się do endokrynologa, na USG tarczycy już mnie wciśnięto poza kolejką (po pacjentach), wtedy już było wiadomo o ciąży, więc kontrole co miesiąc. Tylko kolejka w marcu była na czerwiec smile Bardzo sobie teraz cenię abonament medyczny suspicious Oraz fakt, że dzieci też pod niego podepnę i chociaż jeden problem będzie z głowy.
        • sadosia75 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:55
          Do endokrynologa państwowo wizytę wyznaczono mi na luty 2012. Prywatnie na następny dzień na godzinę 8 rano.
          Gdybym zlecone badania przez gina robiła państwowo to bym w ciążę zaszła dopiero po 2013 roku.
          Prywatnie ( zostawiając kupę kasy w ich szufladach ) zrobiłam badania w ciągu tygodnia.
        • miliwati Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 12:53
          wuika napisała:

          > ciąży, więc kontrole co miesiąc. Tylko kolejka w marcu była na czerwiec smile Bard
          > zo sobie teraz cenię abonament medyczny suspicious Oraz fakt, że dzieci też pod nie
          > go podepnę i chociaż jeden problem będzie z głowy.

          Naiwna.
          Abonamenty są dla młodych, zdrowych klonów z korporacji, którym się wypisze paracetamol na przeziębienie i i odfajkuje w komputerze. Człowiek autentycznie chory i tak musi sam o siebie zadbać.
          • wuika Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 13:46
            Tak, naiwna jestem, jak nie wiem. Badania mam za darmo i nie mam potrzeby o nie błagać, specjalistów mam za darmo i oczekuję sobie na nich po max. 1 - 2 tygodnie tylko dlatego, że nie chce mi się jechać do miasta 20km dalej, gdzie miałabym najdalej za 3-5 dni. Nie stałam w kolejce po numerek do dermatologa, okulisty, endokrynologa, ortopedy, lekarza rodzinnego. Z braku tej naiwności pewnie bym się jeszcze bardziej rozchorowała.
            I nie, nie twierdzę, że abonament medyczny to rozwiązanie wszystkich problemów, ale większości jednak tak.
    • mona_mayfair Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:41
      Kiedyś, Dawno dośc miałam mały wypadek. Jakis małoletni idiota kopnął w szybę dzrzwi od windy bedac w środku. Ja czekałam na piętrze az jakas do mnie przyjedzie i niefartownie dostałam szkłem w oko.. Zalałam się krwią, wiadomo. No to lecę (jadę właściwie) z tym okiem na pogotowie, bo szkło+oko niezbyt bezpiecznym połączeniem jest. Wchodze na oddział ratunkowy ( późny wieczór był), wychodzi z dyżurki obrażona pielegniarka i z fochem mi mówi, że ona niechętnie pana doktora obudzi, bo kto to widzial o tej porze.. Pan doktor równie niechętnie wstał (15 min czekałam chlapiąc krwia na podłogę), przyszedł zamiast w fartuchu- w siatkowej koszuli, jakby na wakacjach na seszelach był.. Zanim mi sie do oka dotknął, obwąchałam, czy aby nie zionie od niego jakimiś procentami.. Na szczęście nie...
    • pettit_grenouille Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:48
      Mój syn ma wybitego palucha, prawa ręka cała unieruchomiona, wiadomo uciążliwe to jak diabli. Dzwonię do chirurga, aby umówić się na wizytę w celu wyciągnięcia ręki z gipsu, dostaję termin 2 tygodnie po tym w którym gips powinien być zdjęty, bo WCZEŚNIEJ NIE MA TERMINÓW (centrum pediatrii w dużym mieście). W sumie co to za różnica, 3 czy 5 tygodni w gipsie, potem może jeszcze jakiś rehabilitant zarobi.
      Nic, dzwonię gdzie indziej - jest termin. Jadę z synem, w ręce wypis z izby przyjęć i zdjęcia na płytce. Pan doktor w przychodni nie zobaczy, bo nie ma na czym.
    • kosmitka06 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:55
      Umówiłam mojego m do dentysty... na 1 marca i tak też poszedł... przychodzi zły jak diabli, że go umówiłam owszem ale na 1 kwietnia uncertain Na 100% kobitka mi powiedziała, że na marca (plomba mu wypadła i powiedziała, ze go wciśnie wiec nie ma na co czekać). Chyba prima aprilis mu zrobili wink

      A druga akcja u mnie jest taka że zapis do okulisty jest ale nigdy nie wiadomo kiedy... trzeba dzwonić i pytać codziennie i wtedy powiedzą "jutro". I kto pierwszy ten lepszy wink Zapisują od rana, tel nie odbierają... a mają tylko 20 numerków uncertain
      • mikas73 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:08
        Do okulisty rejestrowałam mojego trzylatka w marcu, termin mam wyznaczony na 28 grudnia. Pani rejestrująca już się chyba nasłuchała, bo pytała: "Termin dopiero na grudzień. Rejestrować ?" z jednoczesną paniką i agresją w głosie.
    • jowita771 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 11:56
      Jakiś czas temu miałam założonych kilka szwów. Chirurg powiedział, że zdjąć trzeba za 7-10 dni. Po upływie tego czasu dowiedziałam się, że chirurg do zdjęcia szwów potrzebuje skierowania od lekarza rodzinnego. Myślałam, że jak są szwy, nierozpuszczalne, to trzeba je zdjąć po prostu. Pobujałam się trochę z nićmi, a potem wyjął mi je mąż, zajęło mu to minutę. Pielęgniarka tego zrobić nie mogła, absolutnie, a i chirurg tylko mając skierowanie.
      • klara-poisencja Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:09
        raczej nie miewam przygód ze służbą zdrowia ale raz mi się coś przytrafiło
        półtora roku temu miałam mieć operację na oko w dość znanym krakowskim szpitalu,u bardzo znanej pani doktor.
        zabieg był wyznaczony na 10 rano.
        jako,że mieszkamy 200 km od Krakowa to pobudka o 6 rano,jazda-ja oczywiście na czczo.
        na miejscu okazało się,że w tym dniu na zabieg jest zapisane 20 osób-wszyscy na 10 ...uncertain
        tym sposobem czekałam w piżamie,na czczo,zmęczona i wściekła do godz.17,o której to miałam zaszczyt dostać kroplówkę (zdążyłam się lekko odwodnić) i pójść na salę operacyjną.
        w międzyczasie dowiedziałam się,że na tym oddziale to norma i zawsze się tyle czeka..
        chore jakieś uncertain
        • gaja78 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 22:53
          klara-poisencja napisała:

          > tym sposobem czekałam w piżamie,na czczo,zmęczona i wściekła do godz.17,o które
          > j to miałam zaszczyt dostać kroplówkę (zdążyłam się lekko odwodnić) i pójść na
          > salę operacyjną.
          > w międzyczasie dowiedziałam się,że na tym oddziale to norma i zawsze się tyle c
          > zeka..

          Nawet nie wiesz, jakie miałaś szczęście smile Mój ojciec po takich 8 godzinach czekania na czczo i w piżamie usłyszał, że dziś go jednak nie zoperują, ma jechać do domu na przepustce i stawić się ponownie w poniedziałek (to był piątek) smile
      • an_ni Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:09
        oo oto dobre!
      • edelstein Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:11
        Bylam w Polsce w odwiedzinach,cos uczulilo moje dziecko,a poniewaz on jest alergikiem i niestety w takim stopniu,ze musimy miec zawsze ze soba zastrzyk na wypadek wstrzasu to popedzilam biegiem do pierwszego szpitala.Pani zamiast zajac sie opuchnietym dzieckiem chciala ksiazeczki zdrowia itd.wytlumaczylam,ze my nor z pl i pokazalam jej karte ubezpieczeniowa,na to pani,ze dziecka nie przyjmie,bo na karcie nie ma gwiazdek (symbolu unii europejskiej)a oni i tak czytnika nie majatongue_out w rezultacie zaplacilam z miejsca by go przyjeli.Ciekawe co to bedzie na euro 2012 gdy byc moze pojawia sie pacjenci z kartami ubezpieczeniowymi innych panstw.
      • kozica111 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:17
        Ja miałam tak jak Jowita, opisałam to na forum Służba Zdrowia.
      • yuka12 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 05.10.11, 16:56
        Ja miałam tak z zastrzykami przeciwzakrzepowymi, które dostałam po porodzie. W najbliższej mi poradni nie robili w ogóle zastrzyków, inne były 15 i wiecej kilometrów dalej (a ja nawet siedzieć wtedy dobrze nie mogłam, nie mówiąc o chodzeniu po przychodniach), w szpitalu, gdzie rodziłam i gdzie leżało dziecko po porodzie, tez nie chciano robić, w końcu pomógł mąż i znajomy.
        Ja z przebitą drutem dłonią czekałam prawie 4 godziny na wizytę u chirurga, aby się dowiedzieć, że muszę jeszcze kupić sobie sama zastrzyk przeciwtęzcowy, którego akurat nie było w przyszpitalnej aptece. Więc z tą przebitą dłonią pognałam do najbliższej apteki, kupiłam zastrzyk i wróciłam do szpitala, aby mi go zrobili. Pomyślałam sobie, że gdybym rzeczywiście miała ten tężec, zdążyłabym zejść z tego świata, zanim bym otrzymała stosowną pomoc.
    • chipsi Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:03
      Znajomy umawiał się do urologa, jesienią. Kazali zadzwonić w maju i wtedy umówili na wrzesień. Po odczekaniu w całodniowej kolejce lekarz popatrzył i powiedział żeby przyszedł za pół roku jeśli nic się nie zmieni. A co się mogło zmienić u dorosłego faceta ze stulejką? smile Poszedł prywatnie, 3 dni później był już po zabiegu.

      Wybrałam się do lekarza pierwszego kontaktu ze sporym guzem pod pachą. Pytam panią "doktor" co to to, na co ona "i ja mam to pani powiedzieć?" po czym dała skierowanie na badanie ogólne krwi. Poszłam do ginekologa, odesłał mnie do chirurga. Chirurg powiedział że nie wie co to ale może to wyciąć. Dopiero inny lekarz, prywatnie wpadł na to by mi zrobić prześwietlenie...

      Kolega na delegacji został pogryziony przez psa. Żaden miejscowy lekarz go nie przyjął bo: "nie zajmuję się takimi ranami", "jest pan nietutejszy".
    • aurinko Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:22
      Luty, rodzi się mój syn. Dwie godziny po narodzinach karetka zawozi go w inkubatorze do innego szpitala na chirurgię. W szpitalu, w którym się urodził dwudniowym maluszkom robią przesiewowe badanie słuchu. Mojemu nie robią to oczywiste, bo go nie ma. W szpitalu, do którego trafił badania słuchu mu nie robią bo to pacjent chirurgii a nie noworodek urodzony u nich. Ani jeden, ani drugi szpital nie poczuwa się, a neurolog wymaga. Neurolog kieruje do Akademii Medycznej. Czekamy 4 miesiące na termin. Termin się zbliża, myślę sobie, że wreszcie będę miała z głowy to badanie. Dziś dzwoni telefon, miła pani informuje mnie, że w związku z brakiem lekarza badanie jest odwołane. Na dwa dni przed terminem.
      Mój syn ma obecnie 7 miesięcy i nikt nie chce mu zrobić badania słuchu. Chyba, że prywatnie.
      To jest dla mnie absurd służby zdrowia.
      • jowita771 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:49
        Aurinko, to jakaś kicha. Ja bym poszła do tego szpitala, w którym się urodził i poprosiła jeszcze raz. Jak nie będą chcieli, to może powiedz, że skontaktujesz się z fundacją Owsiaka, bo pewnie mają od nich sprzęt. Albo zadzwonić i przedstawić się jako ktoś z fundacji albo z gazety i zapytać, dlaczego nie korzystają ze sprzętu WOŚP jak należy i zasugerować, że następnym razem będą na końcu kolejki przy przyznawaniu nowej aparatury.
        • aurinko Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:04
          Wiesz, Jowita, ja już tak naprawdę mam dosyć obdzwaniania, jeżdżenia, czekania, na początku byłam chyba jeszcze w jakimś poporodowym amoku bo jak tylko ktoś (w sensie szpital, przychodnia) odmawiał mi czegoś dla małego to byłam gotowa skarżyć, słać pisma, dzwonić wszędzie gdzie tylko to było możliwe. Jeszcze 3-4 miesiące temu pewnie bym i do Owsiaka naskarżyła. Ale bezsilność jednak bierze górę, przestałam walczyć z systemem naszej służby zdrowia i większość badań, rehabilitacji, konsultacji robię prywatnie. Szlag mnie trafia, nie dlatego, że wydaję kupę kasy bo pieniądze nie mają znaczenia jeśli chodzi o zdrowie dziecka, ale o to, że wszędzie wszyscy lekarze których spotykałam zgodnie twierdzą, że za stan mojego dziecka odpowiada szpital w którym rodziłam, a oficjalnie lekarza z porodówki mogę cmoknąć w ... i guzik mu zrobię.
          Sorry, odbiegłam trochę od tematu a wcześniej nie pisałam tak szczegółowo o zdrowiu mojego synka na otwartym forum, jakoś mi się tak ulało chyba przez ten dzisiejszy telefon z odwołaniem badania sad
      • mikas73 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:02
        To chyba nie Twoje rejony, ale ja badanie słuchu robiłam w Poradni Audiologicznej w Legnicy, czekałam tylko dwa tygodnie od rejestracji, a w samej przychodni spędziliśmy tylko 1 godzinę. Skierowanie wypisał laryngolog stwierdziwszy w wywiadzie, że maluch głośno mówi, wlaściwie nic innego nie wskazywało na niedosłuch i rzeczywiście go nie ma. To pozytywny przykład działań służby zdrowia.
    • mondovi Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:25
      Byłam z synem w odwiedzinach u rodziców. rano syn obudził się z ciężkim bólem stopy, na nogę nie mógł stanąć. Pojechałam z nim na pogotowie, odesłali mnie do chirurga, chirurg odesłał do pediatry po skierowanie - odstałam swoje w kolejce, skierowanie dostałam, wrócilisy do chirurga - znowu odstałam w kolejce - chirurg dziecko obejrzał - no faktycznie, nie staje na stopę...a pani, to nie stąd prawda, a skąd? mówię - z Poznania - pan chirurg - a no to proszę w Poznaniu się konsultować, tam wileu specjalistów jest. do widzenia.
    • gryzelda71 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:38
      Poradnia ortopedyczna.Zapisy na konkretny dzień.Czynna od 8 do 15.O kolejności wejścia pacjenta decyduje lekarz
      • ma2ma Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:54
        ja-koniec sierpnia, wieczorem łamie maly palec u nogi-myslac, ze to tyko stluczenie nie jade na pogotowie..po waszych opisach i radach jade jednak rano do poradni, stoje w kolejce i czekam do rejestracji, tam uprzejma pani mowi, ze musze zapytac doktora, a ten, ze nie ma juz numerkow i mam o 15 isc na pogotowie (jest 9-10 rano), wiec jade po 15 na pogotowie i kwitne tam do 19 czy 20..juz nie pamietam..ale minely juz 2 miesiace i w miedzyczasie bylam na 2 kontorlach bo nadal duza opuchlizna...i co pan dr po ogladzinach moich zdjec opowiada, ze grozi mi koslawosc i inne tam ale co z opuchlizna??? pan dokrot sadzi, ze jak przyjda chlody to zejdziebig_grin a jak nie to bedziemy myslec

        i tak dalej kustykam-dobrze, ze chociaz juz w jakies kryte buty pasuje mi noga, bo grozila mi zima w sandalachbig_grin big_grin
        • chipsi Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:09
          No to Cię trochę postraszę smile Kumpel upuścił sobie cosik na mały palec u nogi właśnie. Po kilku konsultacjach pada oczywiste "zmiażdżenie". Gips i te sprawy, odwlekane wizyty oczywiście, niechęć lekarzy do zbadania i... palec odpadł. Po prostu przy zdejmowaniu gipsu połowa palca odpadła. Martwica. Dobrze ze zakażenia nie dostał.
    • angazetka Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:43
      Dwa lata temu trafiłam do szpitala, bo nie mogłam chodzić. Na izbie przyjęć trzech lekarzy i dwie studentki zdiagnozowało mi brak tętna w lewej stopie (!). W celu potwierdzenia diagnozy miałam się udać o własnych siłach na usg w odległe rejony szpitala - z martwą stopą...
      • edelstein Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:54
        Podejrzewam,ze stope masz,bo sie pomylili,ale na mysl,ze diagnoza bylaby prawdziwa przechodza mnie dreszcze.Przeczytalam historie Jasiaz linka,ktory podala owianka,ojciec dziecka naprowadzil lekarzy na to,ze to sepsa,niestety dziecko zmarlo.Moje odczucia,nie czekalabym na sad,powystrzelalabym tych lekarzy jak kaczki.
        --
        “Etyczne. Z fucking friendem nadal jest sie singielka/singlem.
        Mozna stosowac plodozmian w korzystaniu z fucking friendow i wciaz byc singlem“
        by Triss_merigold6
        • memphis90 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 05.10.11, 23:00
          Przeczytalam historie Jasiaz linka,ktory podala ow
          > ianka,ojciec dziecka naprowadzil lekarzy na to,ze to sepsa,
          Ojciec dziecka nie musiał na nic naprowadzac, ten ostatni lekarz doskonale wiedział, że to sepsa...
          "O 21-ej wezwał nas do siebie i powiedział, że dziecko ma potężne zaburzenia krzepnięcia krwi oraz uogólnioną infekcję organizmu. " Uogólniona reakcja zapalna to właśnie sepsa.
      • lampucza czy tak ma wyglądac pomoc??? 14.12.11, 18:59
        Kiedy człowiek trafia na izbe przyjęć nie wie sam czy jego przypadek potraktują jako nagły czy nie wymagający szybkiej interwencji. Otóz do czego zmierzam..niecale 3 mce temu trafilam na izbe z nagłym bólem brzucha, oczywiście swoje musiałam wyczekać bo kolejka, wiadomo, ze każdy pacjent czeka. Wszystko było by zrozumiale gdyby nie to że przedemna było jeszcze przyjętych kilka osób upojonych akloholowo, a ja znow czekalam i czekalam az ktos mi pomoże. Niezrozumiale jest to dlaczego przedemna wiecznie przyjmowani byli pacjenci a mnie zlekcewazo. Po przebadaniu położono mnie na łóźko i kazano czekac na wyniki z krwi, jak juz napisałam bardzo bolał mnie brzuch, a pani w okienku powiedziala do mnie ze z bólami brzucha mam iść do lekarza rodzinnego..Tak więć po 5 bodajże godzinach zrobili mi usg brzucha gdzie wykazalo ze mam płyn w jamie otrzewnej. Z racji tego iż jestem sama pielęgniarka wiem czym wiąże sie taki stan poprosilam wiec moich bliskich co ze mna byli aby poszli i powiedzieli Paniom pielegniarkom bo nie moglam wytrzymac z bólu.Tak więc o godz.20.30 pojechalam na oddzial o 24 lezalam na stole operacyjnym ledwo zywa.. Az strach pomyslec co by moglo sie stac gdybym jeszcze polezala sobie na tej izbie. Ja rozumiem że każdy człowiek potrzebuje pomocy tak jak i te pod wpływem alkoholu ale sprawiedliwe to to nie bylo, jak czekałam i widzialam jak przychodzi osoba jedna czy druga upojona to jest przyjmowana poza kolejnoscia przedemna dlatego moze powinnam wypic była na szybko z 3 flaszki to moze i ja bylabym brana pod uwage.
    • demonii.larua Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 12:45
      Pojechałam umówić się na zabieg, oddział ginekologiczny. Pani w rejestracji "ale pani jest pacjentką onkologiczną, nie mogę pani zapisać bez skierowania z centrum (onkologicznego)". No dobra, dzwonie do mojego lekarza prowadzącego, ten nakazuje jechać do centrum tam znajomy znajomego wypisuje mi skierowanie, przypominając żebym koniecznie zabrała wyniki wszelkich badań. Wracam do szpitala, pani (mocno zdziwiona że wróciłam tego samego dnia) mówi "no dobrze proszę pokazać...uuuu taki rak to nie rak" i proponuje termin "za 3 miesiące" (zabieg podobno mało skomplikowany, pół godziny itd). Pytam się czy szybciej się nie da, pani z uśmiechem na twarzy że da się. Trzeba umówić się na konsultację z ordynatorem i ustalić koszt i termin zabiegu, pytam czy prywatnie, a pani "nie nie jak najbardziej w szpitalu na nfz" to już mna telepnęło na maksa i mówię, że jak to jest? mam czekac az mi sie dziadostwo rozrosnie albo dać łapówkę? Pani mi odparła" co się pani tak bulwersuje, tu czekają kobiety z przerzutami a pani nawet ich nie ma". Poszłam i zrobiłam prywatnie. O.
      • daneya Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:04
        Co na to gazeta-mi -placi????
        • demonii.larua Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:00
          Nie wiem, się go zapytaj big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:33
          Ja nie mam z tym problemu.
          Jak tylko jest groźba skorzystania z państwowej służby zdrowia zdrowieję w try miga big_grin
    • owianka Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:09
      Ta historia to jest największy absurd w służbie zdrowia.
      www.jasolczak.pl/strona.php?str=historia_jasia
      Płaczę ze złości za każdym razem, jak o niej myślę...
      • rosapulchra-0 Historia Jasia. 28.09.11, 13:01
        Jestem wstrząśnięta! To dziecko zmarło na skutek niekompetencji i totalnego olania swoich obowiązków lekarzy wobec chorego! Mało tego, w tym kraju absurdów z pewnością lekarze nie poniosą należnych za ich zaniedbania konsekwencji.
    • e_r_i_n Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:10
      Dla mnie absurdem był brak możliwości umówienia zdrowego dziecka na wizytę do jego pediatry, w celu analizy wyników krwi i usg (profilaktycznych).
      Bo do poradni dzieci zdrowych to tylko bilans i szczepienie. A tak - dzieci chore, czyli telefon od 7 rano w celu umówienia wizyty.
      No więc mieliśmy nadprogramowy bilans...
      • jowita771 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:22
        > Dla mnie absurdem był brak możliwości umówienia zdrowego dziecka na wizytę do j
        > ego pediatry, w celu analizy wyników krwi i usg (profilaktycznych).

        Żartujesz? U nas umawiają bez problemu. Pytają w rejestracji, po co wizyta, żeby zaklepać mniej albo więcej czasu, ale umówić się można.
        • e_r_i_n Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:30
          No niestety, nie żartuję uncertain
          • pitahaya1 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:36
            Oni w ogóle mają wielki problem, gdzie zapisać człowieka na kontrolne badania. Trzeba umierać na stojąco, żeby wyslali Cię na rutynowe badania, tak raz na 3-4 lata.
            O dzieciach już nie wspomnę, od razu widać, że zdrowe som.

            Absurdy?
            -tu akurat Luxmed, gdzie z urazem nogi (kilka złamań w tym samym miejscu, ja na lekach zwiotczających, silnych p/bólowych) odesłano mnie na wizytę do ortopedy za...miesiąc, po czym lekarz odesłał mnie z kwitkiem, bo "on leczy urazy a nie powikłania"
            -moje dziecko przed operacją (Szpital Bielański) leży na podłodze obok łóżka, słaby kontakt z dzieckiem, "przelewa" się przez ręce; pytam lekarki co dziecku podano, no to mi się dostało, że pytam a i tak lekarzem nie jestem; dziecko dostało leki zwiotczające mięśnie i spadło z łózka ale kto by się tym przejmował (dziecko 7-letnie)
            -mam do szkoły dostarczyć opinię lekarza, konkretnego; mam na to czas do końca roku (wówczas był koniec kwietnia); najbliższy termin wizyty u lekarza państwowego za 1,5 roku smile, prywatnych opinii szkoła nie uznaje, aha, do opinii potrzebnych jest kilka wizyt, nie jedna
            • e_r_i_n Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 20:32
              pitahaya1 napisał:

              > eby wyslali Cię na rutynowe badania, tak raz na 3-4 lata

              O nie, nie. Badania prywatnie robiłam smile
    • esr-esr Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 13:32
      ja w lutym rejestrowałam córę do kardiologa i w już zeszłym tygodniu byłyśmy na wizycie! pediatra wysłuchał jakieś szmery w sercu, a że młoda jest nadwyraz silna i zabiegana to się nie denerwowałam i spokojnie czekałam i tak niepotrzebnie bo zrobili jej badania w takim hardcorowym stylu że nie wiem czy wyniki mają jakikekolwiek znaczenie. dzieki "miłej" pani pielęgniarce moje dziecko teraz dostaje spazmów na hasło "lekarz".

      ale odnosnie długiego czekania na lekarza to przypomniało mi się, jak urodziłam młodą, okazało się że ma lekką żółtaczkę i przesunięto nam wypis na sobotę, kiedy to obsada lekarska jest mniejsza i obchody dłużej trwają. więc czekamy tak i czekamy na lekarza, 2 godziny obsuwy, 3 godziny, czas leci a my chcemy do domu. więc ja nabuzowana opowieściami jacy to lekarze leniwi, służba zdrowia do dupy i pewnie doktorek jakąś pielęgniarkę obraca w gabinecie zamiast mi córę do domu wypisać wpadam do dyżurki i od progu twardym głosem domagam się lekarza (a jak! niech wiedzą z kim gadają!). na to bardzo miła pani pielęgniarka odpowiada mi, że jak tylko będzie lekarz to mnie wypisze, ale na razie zatrzymano go na intensywnej terapii noworodków. tak głupio to mi nigdy w życiu nie było - gdzieś jacyś rodzice przeżywają najgorsze chwile w swoim życiu, a ja robię awanturę o głupi wypis zdrowego dziecka do domu... także pomyslcie czasem, że lekarz na którego czekacie może właśnie służyć pomocą komus bardziej potrzebującemu.
      • zefirek1612 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:26
        W zeszłym tygodniu wróciłam ze szpitala, byłam umówiona że mam być w piątek w szpitalu już spakowana, ale musiałam najpierw zarejestrować się na oddziale ratunkowym. Pierwsza wizyta ordynatora, pyta mnie czy planowe przyjęcie, ja na to że tak a lekarz prowadzący że nie, że przez oddział ratunkowy- a wiec "planowane przyjecie przez oddział ratunkowy" i jeszcze ten sam szpital:
        piątek-przyjęcie, badania
        sobota- leże bez badań (weekend więc ok)
        niedziela-leże bez badań
        poniedziałek- badania
        wtorek leże bez badań
        środa leże bez badań
        czwartek leże bez badań
        piątek wypis do domuwink
        • zefirek1612 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:29
          a w środę to zapomnieli mi nawet dać obiadwink śmiałyśmy się z laskami na sali, ze jestem jak ten koleś z daleko od noszy co na korytarzu leży, nie robią mu badań i czasem w operacjach pomagawink
        • katia.seitz OT - zefirek 27.09.11, 17:45
          Zefirek, a jak zdrowie? Wyjaśniło się coś?
          • zefirek1612 Re: OT - zefirek 28.09.11, 15:27
            zespół wieloogniskowych objawów neurologicznych, padaczka z napadami uogólnionymi toniczno-klonicznymi. więc chyba ok.
      • edelstein Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 15:03
        Tak,szczegolnie jak dziecko puchnie,jest alergikiem i grozi mu wstrzas,a lekarze rozwazaja brak unijnych gwiazdek na karcie ubezpieczeniowej.Nie sluzyli w tym momencie nikomu pomocauncertain
        • dziennik-niecodziennik Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 22:29
          zabrzmi to dla Ciebie chamsko, ale jakby wstrząs wystąpił toby się nim na pewno zajęli. a dopóki nikt nei umiera to oni MUSZĄ ustalic czy masz odpowiednie dokumenty.
          • edelstein Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 00:27
            Bzdury piszesz,oni nie mieli pojecia o dokumentach i g...ustalili,a jesli nawet by dokumentow nie bylo to ich obowiazkiem jest zajac sie pacjentem,moga potem wyslac rachunek,pacjent jest na 1miejscu,przynajmniej w normalnych krajach.
            • dziennik-niecodziennik Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 10:53
              komu mają wysłać ten rachunek jak nie ustalą prawidłowości dokumentów? big_grin dokumenty mają konkretny wzór i mają wyglądac w konkretny sposób, i to nie lekarze sobie wymyslili gwiazdki czy ich brak, tylko ktoś kto okreslał wzór EKU, a chyba niekoniecznie był to Polak, prawda?...
              w KAZDYM kraju gdzie obowiązuje ubezpieczenie zdrowotne i refundacja zabiegów brak odpowiednich dokumentów ubezpieczeniowych stanowi kłopot i utrudnia dostęp do leczenia.
              i ostatecznie - tak jak pisałam - jakby dziecko wpadło we wstrząs to na pewno nie pozwoliliby mu umierac na leżance obok, tylko by sie nim zajeli. ale wstrzasu nie bylo, a sam rzut alergiczny i puchnięcie jako takie nie jest śmiertelnym zagrożeniem życia.
              ja wiem ze to sie moze nie podobac i że mozna tego nie rozumiec, ale cóż.
              • edelstein Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 11:49
                Biora dowod osobisty,przepisuja dane i adres,wysylaja rachunek.
                A no nie,bo te gwiazdki obowiazuja tylko panstwowe ubezpieczalnie,moja karta spelnia wymogi unijne i byla uzywana w innych krajach unii bez problemu,tylko w Polsce otworzyli oczy ze zdumieniatongue_out beda szeroko otwierac podczas euro2012gdy byc moze wiecej osob z takimi kartami sie zjawi.
                To nie jest problem pacjenta,ze nie potrafia przetlumaczyc sobie tekstu podanego w dwoch jezykach na karcie i ze nie maja czytnikow czipow,ktore sa obowiazkowe.
                Moja siostra miala wypadek bedac u mnie,nie miala zadnych dokumentow oprocz dowodu.Nic jej nie utrudniano,z miejsca przyjeta,dane spisali w czasie gdy ona byla na badaniach,wyslali rachunek,siostra przekazala go do Nfz ten uregulowal naleznosc amen.Nie wymagano karty,gwiazdek,niczego.siostra nir byla powaznie chora,ale i tak wazniejsza byla ona niz papiery.Wiec nie opowiadaj,ze tak w innych krajach jest no to bzdura.
    • myelegans Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 14:56
      Nasza sasiadka lat 82, bardzo sprawna, ale musi miec operacje na kolano, do wymiany. Termin ..... 2017.
      • aqua48 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 16:23
        Mamę wypisano wreszcie po ciężkiej operacji ze szpitala, wypis przesuwano od kilku dni, wreszcie trafiło na sobotę. Zanim wydano wszystkie papierki okazało się, że zamknięto (do poniedziałku) magazyn z ubraniami w szpitalu i Mama w zimie nie miała w co się ubrać, została w piżamie i pantoflach. Wrócić na salę szpitalną nie mogła, bo już ją formalnie wypisano. Klucza do magazynu nikt nie miał i nikogo to nie obchodziło. Zdjęłam swój długi płaszcz, otuliłam ją, najlepiej jak się dało, ja wyszłam w jej pantoflach, ona w moich butach. Jakoś taksówką przejechałyśmy do domu i nie dostała w efekcie zapalenia płuc. W poniedziałek wróciłam po rzeczy i powiedziałam co myślę o takim traktowaniu pacjentów, ale żeby ktoś się przejął w szpitalu tą sytuacją, to nie zauważyłam.
      • graue_zone OT 27.09.11, 22:43
        Czy Ty jesteś może z Chicago? Jeśli wolisz, odpowiedz na priva. Bo ciekawa jestem. Mam znajomą tamże, w tym wieku i czeka na taką samą operację. smile
      • gryzelda71 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 12:38
        W Polsce?
    • dziennik-niecodziennik Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 27.09.11, 22:39
      wiecie co, ja sie nasłuchałam, naczytałam jak to źle i niedobrze leczyc sie panstwowo, a teraz jako matka wczesniaka odwiedziłam tylu lekarzy ze sama ze sobą nigdy u takiej ilosci nie byłam. wszystko państwowo. i - mam wyłącznie pozytywne odczucia.

      jedyny burdel przy przyjmowaniu jest w preluksacyjnej, bo przychodzisz, zajmujesz miejsce w kolejce i czekasz az dojdzie do Ciebie. u pozostałych lekarzy wizyta na godzinę, wchodzi sie mniej wiecej punktualnie (obsuwy sie zdarzają jak przyniosą dzieci z oddziałów na konsultacje, ale to jest zrozumiale akurat w pełni), traktowanie dziecka i jakośc obsługi - bardzo dobra. jak wychodze umawiam sie od razu na nastepna wizyte i jest OK.
      szpital w ktorym rodzilam - jedyne co mam do zarzucenia to zbyt duża ilośc lekarzy na oddziale wink codziennie przychodzil ktos nowy i codziennie musialam sie tlumaczyc ze nie, naprawde nie umieram, mam tak zawsze wink
      o naszej miejskiej służbie zdrowia sie nie wypowiadam bo mnie znają wiec to troche inaczej. poza tym ze uratowali mi mamę dwa razy wiec ich kocham strasznie miloscią wielką i tyle.

      jedyna sytuacja o ktora mam focha to jak mnie wypisali z jednego szpitala bo obiecalam ze pojade do tego w ktorym rodzilam sama. a potem sie okazalo ze w moim stanie powinni mnie byli wiezc karetką z zespołem operacyjnym na pokładzie, bo łożysko mogło strzelic w kazdej chwili, a jednak podróż 4,5h to kawałek czasu. ale z drugiej strony - jak mają trzy karetki na całe miasto i jakies tam okolice to jak mogli jedną wysłac tylko ze mną?...
    • kropkaa Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 00:09
      W słynnej św. Zofii chcę się telefonicznie umówić na badanie przesiewowe słuchu. Rozmowa, w czasie której pani tłumaczy mi, jak to oni zarobieni są i nie mogą przyjąć dziecka z zewnątrz, trwa ok. 10 min.
      Tyle samo trwa odsyłanie od Iwana do pogana na Inflanckiej. Diagnoza ostateczna - nie zrobią, bo zrobili by, gdyby dziecko miało najwyżej 4 tyg. Nie miesiąc, ale właśnie 28 dni. Może dlatego, że ma dokładnie 29. dobę życia?
      W Bielańskim, gdy pani mi mówi, że nie ma problemu, żadnego, i mogę przyjść kiedy mi będzie pasować, zjawiam się z prędkością światła. Przemiła położna wielce się dziwi memu pośpiechowi, całe badanie to jakieś 3-5 min. 2-3 razy krócej niż zbywanie mnie...
      Drugi raz nie daję się zbyć i zjawiam się na Inflanckiej w 3. tż. Robię kłopot, bo położna musi iść na górę przynieść aparat, ale jakoś udaje mi się ją przekonać, że nie ma sensu rozbierać i budzić noworodka, bo cała akcja + uspokajanie rozbudzonego dziecięcia będzie głośna i mało przyjemna, przeniosę śpiocha z wózka na przewijak i będzie dobrze. Jest dobrze, po 3 min. mamy badanie zrobione.

      Pediatra w rejonowej przychodni każe dokarmiać czteromiesięcznego niemowlaka na piersi, bo na tej piersi to będzie grube. Każe dawać "owocki ze słoiczków, tak jak we Francji - bo kto by tam we Francji gotował"...
      • memphis90 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 05.10.11, 23:08
        > - nie zrobią, bo zrobili by, gdyby dziecko miało najwyżej 4 tyg. Nie miesiąc,
        > ale właśnie 28 dni. Może dlatego, że ma dokładnie 29. dobę życia?
        Nie, dlatego, że takie są procedury NFZ. Ja niekontraktowe procedury nie płacą i tyle. Czy Ty pracujesz za darmo? W moim szpitalu też nie można przyjść noworodka, bo NFZ nie zapłaci za jego leczenie- trzeba poczekać właśnie do 29 doby albo kisć go na oddziale do 29 doby. Tak szpitale popadają w długi- leczą wbrew procedurom albo robią te nieopłacalne (koszt> opłatę NFZ).
        • mamanatalki2 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 14.10.11, 14:11
          Myślałam, że większość długów szpitali powstaje z powodu zawyżanych zarobków lekarzy? A ja mam w rodzinie sporo lekarzy i dobre dane o ich zarobkach....
    • gaskama wyrzucanie pieniędzy w błoto! 28.09.11, 11:01
      Kilka lat temu miałam operację. Skierowanie do szpitala dostałam podczas wizyty prywatnej. Niestety musiałam przejść przez całą procedurę państwową:
      1) wyczekać na numerek do internisty
      2) odczekać w kolejce do internisty (bo wchodzi się po numerku a nie o określonej godzinie)
      3) dostać skierowanie do specjalisty
      4) odczekać dwia miesiące na wizytę do specjalisty
      5) odczekać cały dzień w kolejce do specjalisty by
      otrzymać potwierdzenie, że lekarz (prof. nauk med.) trzy miesiące wcześniej się nie mylił. Po jakiego ...uja blokowalam komuś miejsca u internisty i specjalisty. Przecież już specjalista potwierdził, że mam mieć operację.

      Podobna sytuacja kilka lat temu. Przyjechał lekarz prywatniedo domu i kazał z dzieckiem jechać do szpitala. Ale najpierw musieliśmy pojechać do państwowej przychodni na nocny dyżur, by otrzymać potwierdzenie, że mamy skierowanie do szpitala. Co za dno!
      • an_ni Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 28.09.11, 11:10
        jesli dostalas skierowanie prywatnie to moglas isc na operacje prywatnie
        ale za drogo nie?
        • gaskama Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 28.09.11, 11:35
          Komentarz z d...y wzięty.
          • rosapulchra-0 Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 28.09.11, 14:04
            Tamzarazzdupy.. Na poziomie trolla tylko. Pospolitego trolla.
          • an_ni Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 29.09.11, 10:43
            doprawdy?
            chyba kazdy wie ze skierowanie na zabieg/operacje/do specjalisty z NFZ nalezy miec od lekarza pierwszego kontaktu z NFZ
            gdybys to lepiej zalatwila, to ten lekarz ktory przyjal cie prywatnie przystawil by ci pieczatke z NFZ
            to zaden absurd w sluzbie zdrowia to twoj wpis jest absurdalny

        • gryzelda71 Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 28.09.11, 12:28
          Co znaczy dostać skierowanie prywatnie?
          • an_ni Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 29.09.11, 12:08
            nie bylas u lekarza prywatnie - w jego prywatnym gabinecie, a nie w przychodni NFZ ze nie wiesz?
            w prywatnych lecznicach lekarze tez wystawiaja skierowania do specjalistow przyjmujacych w tej samej lecznicy - taka formalnosc, tak jest np w Luxmedzie, Medicoverze
            czepiasz sie zeby przyczepic, wiem, ale osmieszasz sie tym i tego chyba nie wiesz
            • gryzelda71 Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 30.09.11, 18:44
              Byłam.Ale świadomie wybrałam lekarza zatrudnionego w interesującym mnie szpitalu.
              Bo to częsta praktyka.Lekarza pracujący w szpitalu przyjmuje tez prywatnie.
              I nie ciskaj się tak.
        • wuika Re: wyrzucanie pieniędzy w błoto! 28.09.11, 14:58
          Skierowanie do szpitala / na operację od lekarza prywatnego różni się nazwą w pieczątce (prywatna praktyka, prywatna przychodnia), niczym więcej. Jeśli pacjentowi potrzebna jest jakaś tam operacja / zabieg / badania, a jest ubezpieczony, to takie skierowanie jest tak samo ważne, jak od lekarza z NFZ. Inaczej np. kobiety, które chodzą do ginekologa prywatnie, powinni płacić tysiące za poród suspicious
    • dorek3 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 11:38
      Dziś odbyłam z chłopakami pierwszą wizytę u ortodonty. Zapisywałam ich ponad pół roku temu. wizyta trwała 2 x1 min, następna kontrola za pół roku. Na moje pytanie czy wobec tego mogę się zapisać już teraz wyjaśniono mi że tylko pierwsza wizyta wymaga takiego oczekiwania, później już na bieżąco tzn z 2 tygodniowym wyprzedzeniem. Czym się różnią obydwie wizyty nie mam pojęcia. Ta za pól roku również potrwa kolejne 2 x 1 min.
    • lejla81 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 12:16
      Z tym zdejmowaniem gipsu, to ogólnie jakiś absurd jest. W zeszłym roku błagałam chirurga dziecięcego, żeby przeciął dziecku bandaż i zdjął szynę gipsową z nogi (nie miałam skierowania - przyznaję, nie przyszło mi do głowy, że muszę mieć skierowanie od pediatry na zdjęcie gipsu) . Ale muszę przyznać, że teraz znowu mieliśmy problem z nóżką i wszystko poszło w miarę sprawnie.
      Historia z Jasiem Olczakiem bardzo smutna. Nie do uwierzenia, że takie rzeczy zdarzają się w Warszawie. Czy ktoś wie, jak się skończyło? Czy ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności?
    • gazeta_mi_placi Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 15:11
      Pewna osoba z rodziny miała wypadek z licznymi złamaniami (nie umarła na skutek tego wypadku, ale z innego powodu mniej więcej rok później), po roku przyszła korespondencja ze szpitala gdzie leczyła się po owym wypadku gdzie zapraszali ją na jakąś kontrolę. Ta osoba już wtedy od kilku miesięcy nie żyła... Dziwnie się czuło dostając list do bliskiej osoby która już nie żyje.
      Ale w sumie czy była to czyjaś wina? Może standardowo wysyłano te zaproszenia każdemu z takimi czy podobnymi urazami który leczył się w tym szpitalu (osoba ta nie zmarła w szpitalu, więc w sumie mogli nie wiedzieć, że wysyłają do osoby już nie żyjącej).
      • zefirek1612 Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 15:42
        a i jeszcze: jak byłam z drugim dzieckiem w ciąży (pierwsze zmarło, wada genetyczna plus wady serca) dostałam skierowanie na badania prenatalne, do poradni genetycznej w której miałam już założoną kartę. I choć miałam tam tą kartę, skierowanie, dowód ubezpieczenia to musiałam za wizytę zapłacić albo napisać oświadczenie że dostarczę inny dowód potwierdzający wskazanie do badania. Faksowałam wypisy ze szpitala syna, bo tam było rozpoznanie.
    • hamerykanka Re: Absurdy w naszej służbie zdrowia :) 28.09.11, 17:33
      Mialam jako studenka, niesamowicie bolesne miesiaczki.
      Trafilam na ostry dyzur. Powiedzieli mi ze nie zrobia mi zadnych badan, jesli nie przyjma mnie na oddzial. Zdesperowana, w bolu, zgodzilam sie.
      Po dwoch dniach lezenia w 6 osobowej sali, w koncu przyszedl pan ordynator z grupa studentow, na oko z 10 osob, i kazal mi sciagnac majtki i pokazac podklad-przy innych pacjentkach i tychze studentach wymieniajacych usmieszki za jego plecami. Nie pokazalam. Nie wspomne o ironicznych komentarzu ze skoro jestem dziewica ( "w tym wieku?!")najlepszym lekarstwem bedzie sex trzy razy dziennie.
      Wypisalam sie na wlasna prosbe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka