Natchnęła mnie wczorajsza historia znajomego:
Miał zrobić zdjęcie rtg palca u nogi, odebrał i okazało się, że prześwietlili mu …..kostkę. Na jego pretensje pielęgniarka bąknęła: „Nie ma co się denerwować, będzie pan miał na wszelki wypadek”
Mój absurdzik z soboty:
Na pogotowiu z maluchem lekarka, prosząc laryngologa o konsultację, napisała: „dziecko uskarża się na ból ucha prawego, proszę o konsultację ucha lewego”.
To jeszcze ostatnio przeżyłam:
Zarejestrowałam się do dermatologa, miałam przyjść na godz.10. Przyjął mnie o…15. Zniosłam ze stoickim spokojem, uzbrojona w ponad 1000 str. lekturę. Ale działo się w poczekalni, działo…
Podrzucicie coś?