Czy ktos jeszcze uzależnił sie od tych "strętnych ptaszorów"(jak mawia mój syn).
Wczoraj łupałam do 3:30 w nocy
Pamiętam, że kiedyś, podobnym w zasadach działania uzależniaczem była prosta gra Pocket Tanks Deluxe. W pracy każdy to miał na kompie z polecenia szefa, bo jak był tzw "martwy sezon" i każdy ogarniał sie z praca do południa, to w kolejnych godzinach mieliśmy sprawiać wrażenie zapracowanych, zamiast snuć się po firmie bez celu.
A tak każdy tłukł w czołgusie i wyglądał jakby ciężko pracował
A teraz te ptaszory. Co prawda nie w pracy, a w domu, ale zainstalowane na każdym kompie, w razie jakby się zachciało pyknąc ptaka.