Dodaj do ulubionych

Mama jak "spod igły"

14.10.11, 09:17
Oglądam zdjęcia na nk moich znajomych z dawnej pracy. Ona (ta koleżanka) zawsze była elegancka i zadbana. Ale teraz...wstawili zdjęcia z wakacji. Dziecko nie ma roku, a ona wygląda po prostu jak z gazety o modzie - włosy świetnie ścięte, ułożone, pełny makijaż (naturalny), paznokcie umalowane, ubrana bardzo elegancko - żadne tam t-shirty i spodenki/spódnica, lub sukienka. Elegancka bluzka, np biała z żabocikiem, do tego fajne eleganckie szorty, sandałki na obcasie. Kurczę, ja na codzień staram się być zadbana, regularnie fryzjer, staram się chodzić do kosmetyczki, makijaż, ale daleko mi do niej. A już na wakacjach noszę same wygodne ciuchy, włosy spięte - po prostu gotowa do biegania za dzieckiem. Jak ona to robi? Nie mam z nią bliskiego kontaktu, bo po prostu bym zapytała. Nie biega za dzieckiem? Kiedy maluje paznokcie, prasuje te wszystkie eleganckie ubrania? Po prostu kiedy to wszystko ogarnia czasowo?? Znacie takie mamy, a może same nimi jesteście?
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:27
      a może po prostu sesja do naszej klasy?


      bluzka z żabotem plus obcasy na wakacjach, to mniej wygodne niż zwykła bluzka plus sandały/klapki
    • pitahaya1 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:29
      Tak nie mamy ale znamy takie mamysmile
      Niestety, przynajmniej w moim otoczeniu jest tak, że takie panie mają kilka osób do pomocysmile
      Dawna sąsiadka: ładna i zadbana dziewczyna. Pracowała tylko na waciki w firmie teścia. Pieniądze przynosił do domu mąż. Ona od 9-13 w pracy, w domu mama na zmianę z teściową opiekowały się jednym dzieckiem. Ona do domu wracała około 16-17 zaliczając wcześniej sklepy, kosmetyczkę, solarium. W domu miała przygotowany obiad i coś na drugi dzień, żeby robić nie musiała. Zakupy, pranie, sprzątanie robiła mama, ew. mąż (pracowal niedaleko domu). Ogólnie fajna dziewczynasmile Co robila? Jak sama kiedyś przyznała, czasem robi w weekend sałatkę, o ile mama już wcześniej nie zrobiła. Poza tym odwiedzała znajomych, rodzinę, szli do kina...tego typu rzeczy.
      Obecna znajoma: zarabia mąż, ona znów na waciki. W domu pani do gotowania, druga do sprzątania, w ogrodzie pan od wyrywania chwastów i drobnych prac około domowych. Dziewczyna nie lubi gotować i specjalnei się z tym nie kryje. Gotuje mąż (rzadko ale świetnie mu to wychodzi) lub wspomniana pani. Co robi dziewczyna? Chyba wszystko: zaprasza znajomych, jeździ konno, pływa, lata po imprezach, spędza czas z dziećmi (dzieci prawie dorosłe). I też fajna dziewczynasmile
      Takiej osoby, która sama wszystko, biegiem, między dziećmi a sklepem rozdarta, piękna i zadbana na co dzień...nie znam.
      Tzn. obijało mi się o uszy ale zawsze gdzieś wychodziła jakaś pomoc typu babcia, teściowa, pani dochodząca.
      • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:12
        Idzie się posr... z zazdrości z takimi znajomymi co piękne i zadbane, w dodatku mąż i rodzina pomaga przy dzieciach i obiadach (lub płatne Panie do pomocy).
        Oj, lepiej się trzymać takich co im zawsze wiatr w oczy, odrosty na głowie, mąż nie kiwnie palcem przy dziecku, o opiekunce można pomarzyć...
        Wtedy od razu lepsze samopoczucie sad
    • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:29
      Jak się spędza wakacje na między frayzjerem a deptakiem, to można bawić się w obcasik i żabocik wink Na jachcie to raczej niemożliwe.

      Mamy takich znajomych, kiedyś wzięliśmy ich na parę dni pływania w Chorwacji. Tenisówki Nike, koszulka Lacoste, szorty Hilfigera. Imydż dopracowany w najdrobniejszym szczególe. W naszych rozmemłanych t-shirtach z Tesco i szortach z C&A wygladalismy przy nich jak ubodzy krewni.

      Ale po tygodniu rejsu wyglądalismy jednakowo big_grin
      • esr-esr Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:54
        co tam po tygodniu - na drugi i trzeci dzień wśród osób wiszacych na relingu metek już się da odróżnić smile
    • katia.seitz Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:41
      Ekhm...
      No, ja noszę na co dzień buty na obcasie, pełen makijaż, układam włosy i maluję paznokcie - i absolutnie nie przeszkadza mi to w bieganiu za dzieckiem wink Owszem, wymaga to poświęcenia jakiejś ilości czasu - ale bez przesady, pół godziny dziennie wystarczy.
      • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:52
        Na wakacjach - na plaży, w górach, nurkując, zwiedzając zabytki też masz full uzbrojenie?

        katia.seitz napisała:

        > Ekhm...
        > No, ja noszę na co dzień buty na obcasie, pełen makijaż, układam włosy i maluję
        > paznokcie - i absolutnie nie przeszkadza mi to w bieganiu za dzieckiem wink Owsz
        > em, wymaga to poświęcenia jakiejś ilości czasu - ale bez przesady, pół godziny
        > dziennie wystarczy.
        • katia.seitz Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:59
          Zwiedzając zabytki - jak najbardziej tak; po górach - dawno nie chodziłam, ale mejkap też bym nałożyła, zaś z obcasów zrezygnowała. Na plaży - bez makijażu i obcasów. Nurkować nie zamierzam big_grin

          Tak lubię i z tym się dobrze czuję. Mój biznes, nikomu nie wchodzę z tym w paradę (mam nadzieję big_grin)
          • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:08
            Cóż, w ruinach Efezu czy pod piramidami, w 40C upale pełny makijaż i obcas jest niezbedny.

            Zresztą Rosjanek w pełnej zbroi tam sporo, więc nie wyróżniałabyś się big_grin
            • morgen_stern Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:17
              Możesz sobie darować. Ja w przeciwieństwie do ciebie WIEM, jak daleko stoi katia od "Rosjanek w pełnej zbroi" tongue_out
              • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:26
                Nie o to chodzi. Chodzi o to, że zwiedzanie tego typu zabytków w makijażu i na obcasie, jest po prostu bezsensowne.

                Oczkolwiek nie przeczę, że są osoby które bez makijażu po prostu wyglądają średnio smile
                • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:28
                  Zresztą pal licho Efez czy inny Luksor. Kilkugodzinne łażenie po Rzymie i rzymskich chodnikach na obcasie zakrawa o masochizm, czy to zima czy lato. Rzym to nie tylko Corso i butiki smile
                  • forumowiczka.to.ja Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:37
                    Ale mnie nie chodzi o makijaż a`la Rosjanka, tylko o makijaż kobiety z klasą, taki makeup-nomakeup., jak np J, Aniston.
                    A swoją drogą, widziałam we Włoszech mnóstwo Włoszek w pełnym makijażu i na szpilach. Turystek też. Chodziły świetnie po nierównych trotuarach, więc chyba te "co umią" to dla nich żaden problem.
                    • morgen_stern Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:42
                      Zresztą obcas obcasowi nierówny. Ja tam akurat preferuję płaskie zawsze i wszędzie smile
                    • katia.seitz Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:46
                      Dokładnie. Kiedyś obcasów nie nosiłam wcale, byłam zupełnie nieprzyzwyczajona i spacerowanie w obcasach po mieście jawiło mi się jako jakiś koszmar smile Teraz jest to dla mnie normalne. Oczywiście buty, z obcasem czy bez, muszą być dobrze dobrane i wygodne. No i w górach oraz lesie obcasy się jednakowoż nie sprawdzają wink

                      Podobnie sprawy się mają z makijażem. Mam koleżanki, które się nie malują - lub robią to tylko od wielkiego dzwonu. Twierdzą one, że makijaż jest "niewygodny", że co chwila go sobie rozmazują. Ja nigdy nie miałam takich problemów - pewnie dlatego, ze maluje się na co dzień od czasów liceum i po prostu automatycznie panuję nad odruchami typu pocieranie się po oku.
                      Jeśli ktoś jest nieprzyzwyczajony, to istotnie, makijaż może mu (czy też raczej jej) przeszkadzać smile
                    • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:48
                      Sorry, ale lecisz stereotypami wg ktorych każda Rosjanka to styl panienki z agencji.

                      To, że mają upodobanie do makijażu i odświętnej stylówy nie oznacza, braku "klasy". Wręcz przeciwnie, tylku doskonale ubranych i zrobionych kobiet co w Rosji, niegdzie nie wiedziałam.

                      Dalej nie łapiesz o co chodzi: że są miejsca w których full uzbrojenie wygląda bardzo dobrze, a są i miejsca gdzie jest to zupełnie niepotrzebne i niepraktyczne, a "potrzeba" zakodowana jest wylacznie w glowie delikwentki.
                      • morgen_stern Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:52
                        Jesteś niekonsekwentny (nawiasem mówiąc kolejny koleś na ematce udający kobietę) - to ty pierwszy napisałeś o Rosjankach w Egipcie i poleciałeś totalnym stereotypem.
                        • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:01
                          Brak argumentów więc z defaultu jestem meżczyzną i trollem? Mogę być i Elvisem, nie zależy mi na twoje opinii (notabene coś często powtarzasz to zagranie).

                          Rosjanka w Luksorze nawet i ubrana przez top-projektanta i umalowana przez top-wizażystę, będzie wygladąć rownie nienaturalnie jak tirówka w bazylice Św. Piotra, co nie stoi w sprzeczności z faktem, że wiinym miejscu i okolicznościach bedzie to wyglad doskonały i perfekcyjny.

                          Teraz capisce?
                          • morgen_stern Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:07
                            Ależ podałam ci argument o tym, że wyjechałeś pierwszy z tymi Rosjankami od czapy. A to, że jesteś facetem, podejrzewałam od dawna, nie tylko na potrzeby tego wątku.
                            Powtarzam, bo paru tu jest takich agentów nie zdających sobie sprawy, jak trudno "zmienić płeć" w wypowiedzi, nawet na anonimowym forum.
                            • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:12
                              Dalej nie załapałeś. Trudno. myslałem, że jesteś inteligentniejszy.
                              • morgen_stern Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:15
                                Dobre, dobre, no nic, walcz dalej. Nie wnikam w to, jaki musisz mieć w głowie pie...ik, bo takowy trzeba mieć, żeby wolny czas spędzać na dopieprzaniu się w każdej wypowiedzi na babskim forum udając kobietę tongue_out
                                • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:16
                                  Ależ nie walczę, zastasowalam twój styl dyskusji (podpatrzony wc inny wątkach).

                                  Ucieczka od tematu nie wyszła smile
                                  • morgen_stern Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:24
                                    Oj, widzę, że łapki się zatrzęsły, nagle literówki się pojawiły wink
                                    Nie uciekam od tematu, dwa razy odpowiedziałam ci na temat - a propos katii i tych nieszczęsnych Rosjanek. Wygaszam cię, bo robisz się upierdliwy. Bye tongue_out
                                    • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:31
                                      Touche smile
                • katia.seitz Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:41
                  Ależ nikt ci nie każe zakładać obcasów, więc o co ten zgiełk?

                  Możesz po prostu przyjąć, iż ja bez makijażu i ułożonych włosów wyglądam koszmarnie, to powinno ci poprawić humor smile

                  • ceide.fields Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:44
                    To w końcu makijaż/włosy czy obcasy?

                    • katia.seitz Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:47
                      Wszystko naraz big_grin Lubię i to, i to i to tongue_out
                  • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:23
                    Na pewno zaniedbujesz dziecko i co gorsza koty robiąc sobie make up i chodząc do fryzjera, powinni takim kobietom odbierać automatycznie prawa rodzicielskie, co to za matka która się maluje, co gorsza chodzi do kosmetyczki, co gorsza chodzi do fryzjera, co gorsza maluje paznokcie :--
                • dziennik-niecodziennik Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 21:10
                  ale w jaki sposób makijaz czyni zwiedzanie tego typu zabytków bezsensownym??
                • syswia Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:17
                  a to dlaczego bezsensowne? bo nie widze zwiazku?
                  ps. w Efezie tez bylam wink
            • gaskama Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:17
              > Cóż, w ruinach Efezu czy pod piramidami, w 40C upale pełny makijaż i obcas jest
              > niezbedny.
              >
              > Zresztą Rosjanek w pełnej zbroi tam sporo, więc nie wyróżniałabyś się big_grin

              Uwaga bardzo nie na miejscu. Wręcz prymitywna.
    • gonia28b Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:42
      jak dla mnie ta pani jest po prostu sztywniarą smile
      nie wierzę, że na co dzień chodzi ubrana w garsonki, nawet na wakacjach, a na NK zamieściła tylko takie "spod igiełki" zdięcia...
    • sokhna Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 09:55
      Ja tez mam umalowane paznokcie, zrobione wlosy i czasem obcas narzuce na stopy smile ale zeby na wakacjach tak caly czas.... eeeeeeeeeeee

      Mam jednak kolezanke, ktora kiedys mowila, ze wstaje o 5 rano zeby sie odpicowac i ona wyglada zawsze jak z zurnala (a ma 2 malutkich dzieci) i zadnej pomocy (tylko niania, ale ona nic innego poza zajmowaniem sie dziecmi nie robi).
      • tezee Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:04
        sorry ale gdybym nie widziała na co dzien niektórych modelek z portali społecznościowych to bym moze faktycznie podziwiała i byla pod wrażeniem . Tyle że na portalach tego to jest poza , fasada ,
        bo normalne kobiety nie żyjące jak celebrytki snują się między domem a robotą rozczochrane zazwyczaj...
        • azjaodkuchni Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:12
          Dobrze pomalowane paznokcie trzymają się tydzień, dobrze obcięte i odżywione włosy nie wymagają modelowania..., ale gdybym miała na wakacjach chidzic w burach na obcasie i w bluzce z żabocikiem to bym sobie w łap palnęła.
          --
          azjaodkuchni.blogspot.com/
        • edelstein Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:13
          Jak moje dziecko mialo ponizej roku,tez moglam sobie pozwolic na zabociki,szpilki,pelny makijaz,mialam na to czas i nie musialam biegac za dzieciem.
          Teraz tez nie wygladam najgorzej,regularnie fryzjer,kosmetyczka,solarium,jedyne z czego zrezygnowalam to obcasy.Zazwyczaj nie chodze rozczochrana,chyba,ze po domu.
      • ibelin26 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:06
        Miałam w liceum jedną taką koleżankę, i na studiach - kilka. Ja ubieram się bardziej na luzie, do pracy również. W wersji "spod igły" na co dzień czułabym się sztywno i niekomfortowo.

        Podziwiam i zazdroszczę za to paniom w pełnym makijażu na siłowni czy na aerobiku, które ten makijaż mają nienaruszony na koniec ćwiczeń. Ja się pocę i mnie wszystko by spłynęło szeroką, barwną strugąsmile
        • lilly811 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:27
          mam permanentny makijaż, jakoś specjalnie się nie pocę i nigdy nawet na pływalni jakoś mi makijaż nie spłynął wink
        • hanalui Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 18:57
          ibelin26 napisała:

          > Podziwiam i zazdroszczę za to paniom w pełnym makijażu na siłowni czy na aerobi
          > ku, które ten makijaż mają nienaruszony na koniec ćwiczeń. Ja się pocę i mnie
          > wszystko by spłynęło szeroką, barwną strugąsmile

          Jesli ma sie odpowiednio kosmetyki, odpowiednio poto-wilgotnosciowo-wodoodporne to nie maja prawa splynac. Niestety wiele pan nie ma bladego pojecia ze istnieja produkty
    • echtom Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:22
      > Po prostu kiedy to wszystko ogarnia czasowo?? Znacie takie mamy, a może same nimi jesteście?

      Nie jestem smile Ale sądzę, że to kwestia priorytetów. Dla jednej kobiety priorytetem będzie perfekcyjny wygląd, dla innej - perfekcyjnie wysprzątane mieszkanie. I znajdą na to czas mimo dziecka/dzieci, niezależnie od pomocy mamy czy pani dochodzącej - po prostu tak mają.
      • lilly811 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:26
        echtom napisała:

        > > Po prostu kiedy to wszystko ogarnia czasowo?? Znacie takie mamy, a może s
        > ame nimi jesteście?
        >
        > Nie jestem smile Ale sądzę, że to kwestia priorytetów. Dla jednej kobiety prioryte
        > tem będzie perfekcyjny wygląd, dla innej - perfekcyjnie wysprzątane mieszkanie.
        > I znajdą na to czas mimo dziecka/dzieci, niezależnie od pomocy mamy czy pani d
        > ochodzącej - po prostu tak mają.
        >
        A ja jestem smile właśnie dlatego, że jak wyglądam dobrze to dobrze się czuję - do pomocy nie mam nikogo- ale to rzeczywiście kwestia priorytetów - najpierw wygląd, potem sprzątanie na koniec gotowanie smile
        • katia.seitz Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:42
          to rzeczywiście kwestia priorytetów - najpierw wyg
          > ląd, potem sprzątanie na koniec gotowanie smile
          To tak jak u mnie, no. Zawsze w końcu przecież można zamówić pizzę wink
    • tosterowa Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:33
      Nie jestem i raczej nie znam, bo nie przyjaźnię się z osobami zbyt skupionymi na własnym wyglądzie.
    • naomi19 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 10:45
      Ja znam jedną taką mamę. Dzieckiem nie zajmuje się w ogóle. Wychowuje go babcia i prababcia. Ona ma czas na wszystko.
      • a-ronka ale w czym problem ? 14.10.11, 11:03
        w tym,że pani na zdjęciach wygląda elegancko/czysto/zadbanie ?
        My mamy kolezankę (ja i przyjaciółka) która nawet na grillu wygląda super i w szpilkach gra w babingtona .Oczywiście ma biała bluzkę i nigdy! jej nie pochlapie czy pobrudzi. Ja i przyjaciółka zawsze wymorusamy się węglem,ketchupem czy sosem,taki urok.

        Na wczasach ubieram się wygodnie i przewiewnie zaś koleżanka uwielbia elegancję.Skoro dobrze się w tym czuje,jej sprawa.Nie musimy na nią czekać bo ma szpilki,nie musimy odpoczywac co 10 metrów bo nogi obtarła itp.
        Na zdjęciach ja stoję w krótkich dzinsowych szortach,ona ma białą spódnicę i szpilki. Ja zadowolona ,ona też więc w czym problem ?

        P.S
        Czekam kiedy panna szpilka alanis się wpiszetongue_out
        • morgen_stern Re: ale w czym problem ? 14.10.11, 11:04
          Nie zapominaj o elegantce kalipso tongue_out
          Ale tym babingtonem mnie rozwaliłaś hehehe
        • landora Re: ale w czym problem ? 14.10.11, 11:38
          W babingtona? big_grin To taka babska odmiana badmintona?
          • a-ronka Re: ale w czym problem ? 14.10.11, 12:08
            a tak myślałam,żeby się nie pomylićtongue_out
      • sasan-ka21 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:08
        Bluzka z żabocikem i sandałki na szpilkach na wczasach? To jakaś masakra, a po drugie w sandałkach płaskich i bluzce na ramiaczkach też można ładnie wygładać a nawet ładniej niż w żabociku. Ja też maluje paznokcie i dziennie makijaż i nie zaniedbuje przez to dzieci.
    • gaskama Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 11:29
      Kocham te stereotypy. Jak umalowana, elegancka, na obcasach, to:
      - wieścniaczka o wyglądzie prostytutki,
      - Ruska
      - ma niezadbane dzieci
      - skoncentrowana na sobie egoistka.
      Jakoś się w ptasik móżdżkach maminych nie mieści taka możlwość:
      - dobrze zorganizowana
      - dbająca o wygląd
      - kochająca ciepła matka
      - makijaż, pomalowane paznokcie i obcasy mogą wygladać elegancko, nawet na deptaku nad morzem.
      Dziewczyny, to że Wam to nie wychodzi, to nie znaczy, że ktoś inny tego nie umie.

      A ja się nie maluję, paznokcie tylko u nóg i to latem. Wysokie obcasy mnie męczą i noszę nieczęsto. Ale widzę wiele "zrobionych" matek i podziwiam. Mnie się nie chce. Wolę jeansy i proste marynkarki, sukienki z legginsami i do tego pantofle.
      • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:19
        Dokładnie Gaskama. Nie wiem skąd tyle zawiści w kobietach, w matkach do innych matek.
        Żałosne. Ja tam się cieszę jak widzę ładne zadbane kobiety. Ale cóż... Pewnie to prostytutki albo sztywniaczki. A jak następnym razem zobaczę taką ładną i zadbaną i okaże się ona matką małego dziecka obiecuję, że doniosę do MOPS-u bo dziecko pewnie zaniedbywane skoro matka po kosmetyczkach i fryzjerach się szlaja.
      • mamaemmy Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 20:41
        gaskama napisała:

        > Kocham te stereotypy. Jak umalowana, elegancka, na obcasach, to:
        > - wieścniaczka o wyglądzie prostytutki,
        > - Ruska
        > - ma niezadbane dzieci
        > - skoncentrowana na sobie egoistka.

        Ej,no nie smile?
        Ukrainki i Rosjanki tak wygladają.
        Czasem taka mama z pudełeczka wyglada sztucznie, ..ja jak wychodze to zawsze wyglądam ok,ale zawsze nie do konca-celowo-np mam specjalnie nieulozone niby włosy,przy reszcie na sztorc zrobionej,albo do swietnej fryzury,makijazu ubietam zwykłe dzinsy i czarny T-shirt smile
        Generalnie wyglądam ok,ale w wakacje działa moja naturalnisc-zdrowe wlosy,(nie ma jak kerastase i jedwab)zdrowa,promienista cera(wiwat kosmetyki z witamina C ) dobranie ciuchów z ..ciuchów..
        Mam tysiace rzeczy z ciucholandów,które są w obecnej kolekcji w Polsce-jakim cudem-to nie wiem.Fakt mieszkam blisko dzielnicy Krakowa gdzie sa najlepsze ciucholandy w malopolsce.
        Kupowane za grosze-chyba nie stac mnie byłoby na to wszystko kupowane w normalnej cenie.
        Mam tez przyjaciółkę,zakupocholiczke,która jest managerką w jednej znaaej restauracji w Krk.
        Ona nawet w ciuchach do sprzatania wyglada jak gwiazda z Elle.
        Co pare miesiecy dostaje po niej ciuchy,które "jej się znudziły"ostastnio m.in skorzane kozaki Tommy Hilfighera(czy jak tam sie go pisze)..,które zakupiła za 1000zł.
        Ona po prostu taka jest-wyglada zawsze jak gwiazda z zurnala.
        Jej sekret-triki podpatrzone w gazetach-co do czego ubrac tez trzeba umiec,albo umiec odgapic.
        Codziennie myje wlosy i układa je na szczotce i prostownicy.
        Ma zrobione rzęsy-wygladaja jak wymalowane super tuszem(1oozzl na miesiac za uzupelnienie)
        Nie ma tipsów,ale z paznokciami i dlonmi robi codziennie.Skórki,pilnikowanie,malowanie na naturalny kolor-raz na miesiac manikiurzystka.
        Serum które jej polecilam-które dziala cuda-bo ona pracuje w zadymionych pomieszczeniach i często pije alkohol...-to serum dziala cuda.
        • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 21:11
          Jakie to serum?
          P.s. Czy koleżanka ma małe dziecko?
          I gdzie tak tanio (100zł) uzupełnia rzęsy? Zdaje się, że minimum za uzupełnienie to 150-200zł.
          • mamaemmy Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 22:02
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Jakie to serum?

            Flavo-c -z apteki lub allegro smileniesamowite!



            > P.s. Czy koleżanka ma małe dziecko?

            teraz juz nie,jej syn ma 10 lat,ale ona wygladala tak jak mial tez 4 miesiace..a bynajmniej nie miała nikogo do pomocy ,tylko matke kleptomanke,co jej kradla kase z portfela ,jak my prasowalysmy pieluszki z tetry..
            > I gdzie tak tanio (100zł) uzupełnia rzęsy? Zdaje się, że minimum za uzupełnieni
            > e to 150-200zł.
            prywatnie...u jakiejs znajomej,chyba nawet mniej niz 100zł,szara strefa dziala idealnie przy naszej polityce.(p.s tak,glosowalam na P.O )
            • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 10:23
              Też głosowałam na PO.
        • lusitania2 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 21:52
          Samochwała w kącie stała i wciąż tak opowiadała:

          Czasem taka mama z pudełeczka wyglada sztucznie, ..ja jak wychodze to zawsze wyglądam ok,ale zawsze nie do konca-celowo-np mam specjalnie nieulozone niby włosy,przy reszcie na sztorc zrobionej,albo do swietnej fryzury,makijazu ubietam zwykłe dzinsy i czarny T-shirt
          Generalnie wyglądam ok,ale w wakacje działa moja naturalnisc-zdrowe wlosy,(nie ma jak kerastase i jedwab)zdrowa,promienista cera(wiwat kosmetyki z witamina C ) dobranie ciuchów z ..ciuchów..
          Mam tysiace rzeczy z ciucholandów,które są w obecnej kolekcji w Polsce-jakim cudem-to nie wiem.Fakt mieszkam blisko dzielnicy Krakowa gdzie sa najlepsze ciucholandy w malopolsce.
          Kupowane za grosze-chyba nie stac mnie byłoby na to wszystko kupowane w normalnej cenie.
          Mam tez przyjaciółkę,zakupocholiczke,która jest managerką w jednej znaaej restauracji w Krk.
          Ona nawet w ciuchach do sprzatania wyglada jak gwiazda z Elle.
          Co pare miesiecy dostaje po niej ciuchy,które "jej się znudziły"ostastnio m.in skorzane kozaki Tommy Hilfighera(czy jak tam sie go pisze)..,które zakupiła za 1000zł.
          Ona po prostu taka jest-wyglada zawsze jak gwiazda z zurnala.
          Jej sekret-triki podpatrzone w gazetach-co do czego ubrac tez trzeba umiec,albo umiec odgapic.
          Codziennie myje wlosy i układa je na szczotce i prostownicy.
          Ma zrobione rzęsy-wygladaja jak wymalowane super tuszem(1oozzl na miesiac za uzupelnienie)
          Nie ma tipsów,ale z paznokciami i dlonmi robi codziennie.Skórki,pilnikowanie,malowanie na naturalny kolor-raz na miesiac manikiurzystka.
          Serum które jej polecilam-które dziala cuda-bo ona pracuje w zadymionych pomieszczeniach i często pije alkohol...-to serum dziala cuda.
    • mikas73 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 12:11
      Eee tam na wakacjach to akurat łatwo o czas i zadbanie o siebie. Wszystko podane, posprzątane, nic tylko wypoczywać. Ile to wyprasować bluzkę, czy sukienkę?
      Z tym żabocikiem to chyba przesadziłaś? Naprawdę to był żabot? Może falbanka - a to zmienia postać rzeczy wink
      Ja akurat na urlopach pełny luz. Nawet makijaż skromniejszy, a lubię. Sukienkę na balangę z mężem zawsze mam spakowaną, ale najczęściej kończy się tak, że baluję z nim w koszulce i spodenkach smile
      W tym roku siedziałam przy stoliku na stołówce z babeczką; odwalona od stóp do głów, włosy wyczesane,biżuteria. Raz na specerze, przyuważyłam, że siedzi u fryzjera, a jej syn (ok.10 lat) na krzesełku przed zakładem fryzjerskim. Oburzyłam się, a jak! Potem pomyślałam, że żal mi tyłek ściska, że nikt mi włosów codziennie nie czesze i że chyba czepiam się smile
    • klubgogo Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 13:11
      Nie bardzo rozumiem Twojego zachwytu nad znajomą. Wygodnie byłoby Ci na wakacjach na obcasach i w bluzce z żabotami? Bo mnie nie. Wakacje nie oznaczają dresu i tshirta, ale nie znaczają też kantów i białych koszul.
      A co do drugiej części. Czy roczne dziecko zwalnia z zadbanej fryzury i paznokci? Czy zwalnia z ubierania się schludnie i seksownie? Z prasowania? Dobra organizacja czasu własnego i poczucie estetyki nigdy nie pozwolą mi na wyjście bez lakieru na paznokciach i w dresach. Sorry, ale są pewne zasady, nawet jeśli jesteś z noworodkiem w domu.
      • papalaya Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 13:26
        biegasz/jeżdzisz na rowerze/idziesz rano po bułki do lokalnej piekarni z lakierem i bez dresów

        masz takie paskudne paznokcie, że naturalne urągają poczuciu estetyki?

        a co urąga bieganiu w dresie?
        • klubgogo Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 14:26
          NIe biegam, nie jeżdżę na rowerze, nie chodzę rano po bułki. O ile dres służy właśnie bieganiu jako takiemu (tu była mowa o bieganiu za dzieckiem), to na pewno nie jest strojem do sklepu/do lekarza/na spacer po mieście.

          Mam ładne paznokcie. Lakier do paznokci nie służy ukrywaniu paskudnej płytki.

          Jeszcze jakieś durne skojarzenia?
          • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:14
            Na pewno masz jakiś feler, na pewno...
            • klubgogo Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 17:57
              Jasne, że mam, każdy ma, nawet wystylizowana znajoma z nk, ale są pewne zasady, których nie łamię, proste i banalne - nie wyjdę w dresie gdzie indziej niż na boisko/siłownię, nie wyjdę bez umytych włosów, nie wyjdę w brudnych butach i niewyprasowanych spodniach. Na to wszytsko nie potrzeba extra czasu, o który pyta autorka. To wszystko ma się zmieścić w planie dnia, nawet przy rozwrzeszczanym dziecku.
          • papalaya Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 19:15
            a robisz cos w ogole?
            • nanuk24 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 19:21
              myje wszystkie lustra w domutongue_out
            • klubgogo Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 20:38
              No paznokcie przecież maluję tongue_out
    • pasikonik10 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 13:40
      ojjj znam taką mamę. O 8 wyprawia dziecko do babci a zabiera około 17. W międzyczasie siedzi w domu i załatwia "ważne"sprawy. Nie pracuje. Paznokcie- zawsze super!
      Kiedyś jej troszkę zazdrościłam- tej pomocy głównie- teraz sobie myślę ze może ja łącząc bycie mamą i jednocześnie pracując mam więcej
    • marychna31 Piekna i seksowna zabiegana mama:) 14.10.11, 14:10
      Tak mi się skojarzyło:
      www.youtube.com/watch?v=nF7yuNg_zWE&ob=av2e
      • morgen_stern Re: Piekna i seksowna zabiegana mama:) 14.10.11, 15:32
        Piękna piosenka i teledysk.
    • barbibarbi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 14:39
      może wybrała takie zdjęcia, nie sądzę żeby zawsze i o każdej porze była w pełnym rynsztunku. A jeśli nawet takie egzemplarze istnieją, zawsze, wszędzie i o każdej porze jak z żurnala, to moim zdaniem jest to sztywniactwo, należy dopasować wygląd do okoliczności.

      Ostatnio przejeżdżaliśmy z mężem przez małą miejscowość, akurat były wykopy jakieś i staliśmy w korku, obok nas paradowała pani w lakierowanych megaszpilachz czubami, czarne obcisłe legginsy z połyskiem, część dalsza garderoby równie nieprzystająca do okoliczności - ponieważ pani wracała z zakupów, dwie ogromne reklamówy w rękach, widać było że jest jej ciężko, i bynajmniej nie szła do samochodu! Tylko poginała dobre 2-3 kilometry bo widzieliśmy ją dalej jak korek się ruszył. I moje pytanie PO CO TO WSZYSTKO?
      • echtom Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 15:07
        > Tylko poginała dobre 2-3 kilometry bo widzieliśmy ją dalej jak korek się ruszył.

        Nie mogliście jej wziąć na stopa? wink A "po co to wszystko" - widać szpile dodają jej pewności siebie.
        • alanis11 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 15:31
          Tak dla mnie wygląd jest ważny , priorytet wyglądać porządnie a nie byle jak ,
          co nie znaczy że przypominam manekina ,jestem jak spod igły.
          Jeszcze nie wpadłyście na to że to jak wyglądamy kreuje sytuacje ?
          • a-ronka jest,jest,jest 14.10.11, 15:50
            mówiłam,że pani szpilka przyjdzie.
            Tak wygl.ąd,szkoda,że go nie masz tylko piep...jak potłuczona.Szpilki,sklep internetowy i garsonka.
            • alanis11 Re: jest,jest,jest 14.10.11, 16:42
              Wywoływanie mnie , w końcu entuzjazm bo jestem a nie miałaś za kim latać po forach ...
              ehh ciotka gdybyś spadła z poziomu swojego infantylizmu/głupoty to by została z ciebie mokra plama.
          • barbibarbi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 15:56
            alanis11 napisała:
            > Jeszcze nie wpadłyście na to że to jak wyglądamy kreuje sytuacje ?

            no to ja się domyślam jaką sytuację wykreował 3 km. spacer na szpilach z ciężkimi siatkami - zakwasy w łydkach.
            Wygląd staranny w każdych okolicznościach - jestem za.
            Wygląd niedopasowany do sytuacji - jestem przeciw, czyli makijaż na basenie, szpilki w górach itp, to brak wyobraźni i nadmierne przywiązanie do swojego nieskazitelnego wizerunku.
            • lusitania2 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:05
              barbibarbi napisała:

              > no to ja się domyślam jaką sytuację wykreował 3 km. spacer na szpilach z ciężki
              > mi siatkami - zakwasy w łydkach.


              tylko jeśli obcasy zakładasz od wielkiego święta.
              Dla przyzwyczajonych do chodzenia na obcasach 3 km to dystans taki sam jak dla pomykających w butach na płaskim obcasie.
              • barbibarbi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:55
                > tylko jeśli obcasy zakładasz od wielkiego święta.
                > Dla przyzwyczajonych do chodzenia na obcasach 3 km to dystans taki sam jak dla
                > pomykających w butach na płaskim obcasie.

                może i masz rację, można mieć sobie wysokie obcasy nawet na zakupach, czemu nie, jakieś koturny czy słupki, ale to były baaardzo wysokie, cienkie szpilki - czarne, lakierowane i szpiczaste kozaczki! Do tego latexowe czarne legginsy i te siatki w rękach i wyraz umęczenia na twarzy.....litości!
      • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:09
        Skoro pomykała jak mówisz dobre 2 km zamiast usadowić się wygodnie w samochodzie zaparkowanym dwa metry od sklepu nic dziwnego, że Pani ma figurkę pozwalającą na noszenie obcisłych legginsów.
        • barbibarbi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:41
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Skoro pomykała jak mówisz dobre 2 km zamiast usadowić się wygodnie w samochodzi
          > e zaparkowanym dwa metry od sklepu nic dziwnego, że Pani ma figurkę pozwalającą
          > na noszenie obcisłych legginsów.

          a gdzie ja napisałam że ma figurkę? Akurat figurki nie miała, miala natomiast wygląd podrzędnej aktorki sado-maso latex+pejcz, tylko te siatki z zakupami jakoś się nie komponowały, no i sceneria nie ta.
    • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:06
      Ech...
      I po raz kolejny potwierdza się zasada, że kobieta drugiej kobiecie największym wrogiem.
      Ja chyba jestem z całkiem innej planety bo się cieszę gdy moje znajome świetnie wyglądają, a jest mi przykro gdy są zaniedbane mimo tego, że mają potencjał. W sumie gdybym miała zdolności manualne chyba zostałabym stylistką aby upiększać ludzi.
      A co do Twojego postu: jeżeli włosy są krótkie lub średniej wielkości i podatne na układanie to nie problem aby wyglądały dobrze, wizyta u fryzjera nie trwa połowy dnia, co do paznokci może mieć tipsy (jednorazowe założenie starcza do trzech tygodni i nie schodzi kolor, nie trzeba nic poprawiać) albo modny obecnie lakier hybrydowy (starcza na dwa tygodnie bez poprawek).
      Nie wiem też co dziwnego w posiadaniu szortów i sandałków na obcasie, chyba większość kobiet ma je w swojej szafie.
      Ostatecznie dziecko ma także ojca i nie stanie mu się trauma jak raz w tygodniu zostanie ono samo z ojcem a matka pójdzie w tym czasie do fryzjera lub kosmetyczki albo po prostu wyprasować owe eleganckie ciuchy.
    • nanuk24 Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 16:48
      A czy moglby mi ktos rzucic kilkoma przykladami eleganckiej_jak_spod_igly_mamy? Bo czytam od zawsze na emamie o tych matkach elegantkach, ale do dzisiaj nie wiem, co emamy rozumieja pod lowem "elegancka". bo, ze w obcasach - to juz wiem hehe. Ale czy elegancka mama to tylko w zakietach z przypieta na klapie broszka i w kapeluszu biega? Czy elegancka mama uznaje spodnie dzinsowe, proste swtry z kapturem(powiedzmywink i proste t-shirty niech bedzie i z dlugim i krotkim rekawem, a nawet i z nadrukiem? Dresow to juz nawet wymieniac nie bedewink
    • forumowiczka.to.ja Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 19:39
      No i znowu ktoś nadinterpretuje i naciąga moje słowa. Ja tą koleżankę podziwiam, jest świetna. Daleka od tych tutaj Waszych opisów - nie ma wyglądu tandetnej ruskiej, nie nosi szpili 10 cm, leginsów i głębokich dekoltów. Nie krzyczy strojem. Spójrzcie na Jennifer Aniston, ona najbardziej jest zbliżona do opisu mojej koleżanki, taka niby dziewczyna z sąsiedztwa, a dopracowana w każdym detalu. A to, że na wakacjach ma bluzkę z żabocikiem (tak, z żabocikiem, małym delikatnym), nie oznacza że nie pasuje do okoliczności, bo pasuje i to bardzo.
      I mój wątek powstał nie dlatego, że jestem zawistna, tylko dlatego, że uważam że jest wzorem do naśladowania, i chciałam podpytać jak ona to robi, żeby częśc rad wprowadzić u siebie. Jeszcze raz: piszę o moim osobistym odpowiedniku J. Aniston - o taki typ mi chodzi.
      • lilly_about Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 21:28
        A to może spytaj koleżankę, będzie prościej.
      • falka32 Re: Mama jak "spod igły" 18.10.11, 14:34
        Ja nie rozumiem jednego - jak to się robi, że mając dziecko poniżej roku (i powyżej też) chodzi się w wyprasowanych bluzkach koszulowych i w wąskich spódnicach. Mam wrażenie, że przy takim stroju nie można wziąć po prostu dziecka na ręce ani zebrać go z podłogi, ponieważ w ciągu minuty bluzka będzie wygnieciona/opluta/zarzygana odbitym mlekiem/upaćkana tym, co dziecko miało na rękach, w nosie itp. I będzie tak nawet, jeżeli wzięło się na ręce dziecko w stanie wyjściowym idealnie czyste. Zaś spódnica, spodnie czy elegancki płaszcz będzie zawsze uświnione tym, co dziecko będzie miało na butach, jeżeli jest to dziecko chodzące. Chusta czy nosidło nie wchodzi w grę - jeżeli mówimy o ubraniu na codzień. Dziecko musi być pół metra od matki. Jedyne rozwiązanie, jakie jestem w stanie sobie wyobrazić, to że wychodzę gdzieś z chłopem i ja jestem elegancko ubrana i uprasowana a on się zajmuje dzieckiem. Inaczej strój będzie za chwilę wyglądał groteskowo. Widziałam też kiedyś zdjęcie Victorii Beckham (przyzwyczajonej do obcasów) jak na szpilach walczyła z własnym wpienionym czterolatkiem, który chyba chciał na ręce albo w inną stronę iść, nie pamiętam. No i nie radziła sobie, no nie.
    • mathiola Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 21:42
      Znam takie panie, ale one są niewolnicami własnego wyglądu (nie wykąpię się w basenie, bo mi się fryzura zepsuje, nie zjadę na wodnej zjeżdżalni, bo - jak wyżej).
      Dbanie o siebie - tak, przesada - nie.
      Ale znowu - mieć pomalowane paznokcie i fajną fryzurę przy dziecku to nie jest znowu jakieś halo, no proszę cię. Mam trójkę i mam czas uczesać się, umalować i uprasować ubrania.
      Generalnie ludziom pokazuję się zrobiona - nie do przesady, bo mi to powiewa, żabocików nie noszę, ale to minimum zachowuję. Staram się przynajmniej wink
      • mamaemmy Re: Mama jak "spod igły" 14.10.11, 22:06
        mathiola napisała:

        > Znam takie panie, ale one są niewolnicami własnego wyglądu (nie wykąpię się w b
        > asenie, bo mi się fryzura zepsuje, nie zjadę na wodnej zjeżdżalni, bo - jak wyż
        > ej).

        hehe,znam takie sytuacje,wracamy z gór..i chcemy zatrzymac sie jak zwykle na cieplych basenach w BUKOWINIE (najlepsze,jak ktoś oprócz taplania lubi popływac)
        Znam niunie,które stwierdziły,że nie ,bo sobie wlosy zepsują..
        Cóż,,odwiezlismy ich na Krupówki a my na cały dzien na baseny..mnie sie wlosy popsuły ale co tam,bawilismy sie jak zawsze tam zajebisciesmile
    • ga-ti Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 10:21
      Kilka razy w roku oglądam zdjęcia dawnej koleżanki też na nk. Na żywo nie widziałyśmy się kilkanaście lat. Zawsze zadziwia mnie fakt, że na zdjęciach świątecznych (Boże Narodzenie, Wielkanoc, urodziny dziecka) we własnym mieszkaniu, koleżanka poza makijażem, gustownym ubraniem (mini, bluzeczka, garsonka) - co rozumiem, są tacy, którzy zawsze elegancko- ale zawsze ma SZPILKI, czasem kozaczki też na szpilkach rzecz jasna. No patrzę i patrzę i zrozumieć nie mogę.
      Chodzicie we własnym domu w szpilkach? Rozumiem przyjęcie w ogrodzie, domowy sylwester, ale święta z mężem i dzieckiem w szpilkach?
      No ale może to ja niechluj jestem?
      Albo koleżanka pozuje do nk po prostu?
      • angazetka Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 19:14
        No a co być powinno? Mini, bluzeczka, garsonka i bose nogi? Mini, bluzeczka, garsonka i papucie? wink Elegancki strój wymaga wykończenia takimiż butami.
        • iuscogens Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 19:50
          no ale eleganckie buty to nie tylko szpile, nie??
          • angazetka Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 19:59
            Dla wielu kobiet w grę wchodzą tylko szpile. Osobiście nie lubię, wolę stabilniejsze obcasy, ale tak czy siak za słuszne uważam wystąpienie na uroczystości rodzinnej w eleganckim odzieniu i obuwiu.
            • iuscogens Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:05
              no ale kolezanka nie była zdziwiona eleganckim obuwiem, ale szpilami.
              Na żadnej uroczystości rodzinnej nie miałam szpilek, w kapciach jakoś nie chodzę smile
              • angazetka Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:09
                No ale jak ktoś ma pasujące do reszty szpilki, to popełnia jakąś zbrodnię, jak je założy?
                • iuscogens Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:14
                  Zbrodnie nie wink ale mi też szpile po domu nie pasują, nic nie poradzę wink
                  • angazetka Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:16
                    Mnie nie dziwią. Tzn. dziwiłyby po domu, ale nie na uroczysty obiad/kolację w domu.
                    • baltycki Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 21:16
                      angazetka napisała:

                      > Mnie nie dziwią. Tzn. dziwiłyby po domu, ale nie na uroczysty
                      > obiad/kolację w domu.
                      Mnie juz nie dziwi.
                      Mam przyjaciolke "urodzona w szpilkach", gdy wraca do domu np. ze stajni po posprzataniu boksu klaczy w kaloszach, ubiera szpilki, zeby jej stopy odpoczely..
                      To samo po kazdym spacerze, bieganiu w addidasach.
                      Gdy spi na plecach, jej palce u stop "patrza" w przeciwlegla sciane a nie w sufit..
                      Boi sie jezdzic winda, zanim ja sprowadzilem winde, zajechalem na 6 pietro, ona juz tam czekala (pobiegla w szpilkach) smile
                      W szpilkach prowadzi samochod, w szpilkach skacze przez lancuch oddzielajacy chodnik od jezdni.. spacer, nawet 10km mniej ja meczy w szpilkach niz w addidasach..
                      Kobieta przed 50-tka!
                      No ale ona szurnieta jest.. (tak mowi o sobie.. a ja nie zaprzeczamsmile)



                      • angazetka Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 21:19
                        Aha. Wiem, o czym mówisz. Mam koleżankę, która nie umie chodzić na płaskim obcasie. MUSI mieć szpilkę, wtedy może wszystko. Bywa smile
                      • baltycki Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 21:19
                        Tzn, w kaloszach byla ta przyjaciolka, a nie klaczsmile
          • kali_pso Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:04
            Mam wrażenie, że nikt temu nie przeczy, ale te szpilki budzą tutaj jakąś niezdrową nadaktywność co niektórych...


            ...gdyby były to pantofle na słupku to już ok.?wink
            • marzeka1 Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:18
              E, tam , serio, zazdroszczę kobietom , które nauczyły się chodzić na szpilkach; nie umiem, mimo wielu prób, różnych marek butów, super wyprofilowanych itp., nie umiem i już, noszę właśnie na słupku do 5-6 cm; ale podobają mi się kobiety, które potrafią zasuwać na szpilkach, jakby była to najłatwiejsza rzecz pod słońcem, tak potrafi moja siostra, posiadaczka chyba 40 par szpilek, pięknych butów, które tylko podziwiam.
            • gazeta_mi_placi Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:18
              Nie, w grę wchodzi tylko płaska podeszwa.
            • ga-ti Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 20:45
              Ja w szpilkach nie chodzę, bo nie potrafię. Zazdroszczę "zdrową" zazdrością tym, które potrafią. Po domu zasuwam boso, w zimno w skarpetkach wink
              Tekst o szpilkach był w sensie specjalnego pozowania do zdjęć np. na naszą klasę. Wiem, kapcie do wieczorowej kreacji nie pasują, ale czy na wszystkich zdjęciach "domowych" świątecznych, poświątecznych, urodzinowych, imieninowych, jesteście w - niech będzie - pantoflach?
              Jeśli tak, to ja od jutra w takowych po domu chodzić zacznę.
              • angazetka Re: Mama jak "spod igły" 15.10.11, 21:21
                > Jeśli tak, to ja od jutra w takowych po domu chodzić zacznę.

                Ale w jakim celu? No owszem, jak jest impreza rodzinna, to nie siadam do stołu w sukience i bamboszach. Do dziś nie wiedziałam, że to dziwne smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka